Cześć! Poznałam wspaniałego faceta studiuje w Koszalinie, a ja kończe liceum w swoim mieście.. problem polega na tym, że znaliśmy się wiele lat z widzenia ponieważ pochodzimy z jednej miejscowości, teraz zaczeliśmy się spotykać jednak nie jesteśmy razem. Jadę do niego na weekend na koncert i zapewne będziemy dużo rozmawiać, więc zastanawiam się czy powinnam mu się przyznać do swojej przyszłości o której po części wie zapewne z ulicy, ja mu wspominałam o narkotykach.. ponieważ moja przeszłość wiąże się z narkotykami, alkoholem, przygodnym seksem, wielokrotnymi pobiciami czy gwałtem, gdy miałam 14lat. Nie wiem czy mówić mu o tym, przemilczeć to.. czy jak postąpić. Nie wiem również jak pokazać mu, że jest facetem , który naprawdę mi się spodobał [w ostatnim czasie trafiałam na samych skurwysynów i manipulantów przez których wpadałam w bagno]
Podobne tematy
powinnas z nim szczerze porozmawiać o swojej przeszłości. lepiej żeby się dowiedział o tym od ciebie niż od ludzi oni zawsze coś dodają od siebie
whiskey29 - powoli mówić, dać czas na oswojenie i trzymać tak dalej.
powinnas z nim szczerze porozmawiać o swojej przeszłości. lepiej żeby się dowiedział o tym od ciebie niż od ludzi oni zawsze coś dodają od siebie
w mojej miejscowości każdy gada dużo .. boje się, że go wystraszę bo kto by chciał usłyszeć coś na zasadzie 'słuchaj no byłam młodsza to zostałam zgwałcona i wielokrotnie bita przez kolesia.. zapewne go znasz, mieszka niedaleko Ciebie, a poza tym lubie alkohol chyba jestem od niego uzalezniona jak od narkotyków, aaa no i bawiłam się kiedyś w przygodny seks. '
whiskey29 - powoli mówić, dać czas na oswojenie i trzymać tak dalej.
spędzam z nim weekend, będzie dużo rozmów zapewne, bo jak się okazuje jego współlokatorzy wyjeżdżają do domu, więc będzie czas na szczere rozmowy.. boje się, że go wystrasze.
hm ... to jest dość kiepska sprawa. Postaraj się z nim najpierw zaprzyjaźnić i opowiedzieć mu o swoich problemach z przeszłości bardzo oględnie, bez szczegółów jak przyjacielowi. Obawiam się, że możesz go mocno przestraszyć .... raczej sugerowałabym rozwagę
Kiedyś koleżanka wyspowiadała się swojemu narzeczonemu zupełnie niewinnie opowiadając o swoich byłych nietuzinkowych facetach. Oczywiście jego uważała, za najważniejszego i najwspanialszego, ale po swojej opowieści (która miała być dowodem jej zaufania) przez wiele miesięcy musiała zwalczać jego przemyślenia, że jest beznadziejny, że ona się nim znudzi, że nie jest dość bogaty, wykształcony ....
Jak więc widzisz nawet opowiedzenie "dobrej" historii z przeszłości może przynieść niepożądane efekty.
Natalia123423 napisał/a:powinnas
z nim szczerze porozmawiać o swojej przeszłości. lepiej żeby się
dowiedział o tym od ciebie niż od ludzi oni zawsze coś dodają od
siebiew mojej miejscowości każdy gada dużo .. boje się, że go wystraszę bo kto
by chciał usłyszeć coś na zasadzie 'słuchaj no byłam młodsza to
zostałam zgwałcona i wielokrotnie bita przez kolesia.. zapewne go znasz,
mieszka niedaleko Ciebie, a poza tym lubie alkohol chyba jestem od
niego uzalezniona jak od narkotyków, aaa no i bawiłam się kiedyś w
przygodny seks. '
lepiej żeby dowiedział się od ciebie wiadomo nie będzie to fajne ani dla ciebie ani dla niego nie oczekuj od niego że odrazu będzie z tobą. ale z czasem gdy zobaczy że chcesz się zmienić może wam się ułoży. tylko to zależy od ciebie czy chcesz to zrobić i zerwać że swoim dotychczasowym życiem i zacząć od nowa
whiskey29 napisał/a:Natalia123423 napisał/a:powinnas
z nim szczerze porozmawiać o swojej przeszłości. lepiej żeby się
dowiedział o tym od ciebie niż od ludzi oni zawsze coś dodają od
siebiew mojej miejscowości każdy gada dużo .. boje się, że go wystraszę bo kto
by chciał usłyszeć coś na zasadzie 'słuchaj no byłam młodsza to
zostałam zgwałcona i wielokrotnie bita przez kolesia.. zapewne go znasz,
mieszka niedaleko Ciebie, a poza tym lubie alkohol chyba jestem od
niego uzalezniona jak od narkotyków, aaa no i bawiłam się kiedyś w
przygodny seks. 'lepiej żeby dowiedział się od ciebie wiadomo nie będzie to fajne ani dla ciebie ani dla niego nie oczekuj od niego że odrazu będzie z tobą. ale z czasem gdy zobaczy że chcesz się zmienić może wam się ułoży. tylko to zależy od ciebie czy chcesz to zrobić i zerwać że swoim dotychczasowym życiem i zacząć od nowa
oczywiście, że chce się zmienic
to fajnie. teraz musisz przedewszystkim udowodnić sobie ale też ludzią że jesteś wartościową dziewczyną przed tobą ciężka praca ale dasz radę
czekam na wiadomość o twoich postępach
to fajnie. teraz musisz przedewszystkim udowodnić sobie ale też ludzią że jesteś wartościową dziewczyną przed tobą ciężka praca ale dasz radę
czekam na wiadomość o twoich postępach
staram się wyjść na prostą.
wiem że wyjście z jakiego kolwiek nałogu jest ciężkie ale bądź pozytywnie nastawiona to ci się uda
wiem że wyjście z jakiego kolwiek nałogu jest ciężkie ale bądź pozytywnie nastawiona to ci się uda
wiem wierze w to już ponad tydzień nic nie brałam
oby tak dalej a jak sobie radzisz w towarzystwie nie ciągnie cię
Duży plus, że zdajesz sobie sprawę ze swojego problemu. Walka z uzależnieniami jest ciężka, długa i trudna droga przed Tobą, powodzenia ... Najważniejsza jest konsekwencja i wytrwałość, czego Ci życzę.
A co do faceta, skoro wie jakie miałaś/masz problemy, z pewnością nie powinnaś grać przed nim anioła, ale też podeszłabym do tego ostrożnie, nie zrzucałabym na niego wszystkich faktów z Twojej przeszłości na raz, może go to zwyczajnie przerosnąć. Podejdź do sprawy delikatnie, wybierz odpowiedni moment żeby poruszyć temat, być może rozmowa sama popłynie ... Nie musisz od samego początku odkrywać przed nim wszystkich kart z przeszłości, daj poznać mu siebie taką jaka jesteś teraz.
oby tak dalej a jak sobie radzisz w towarzystwie nie ciągnie cię
wiadomo, że ciągnie.. ciągle odmawiam, próbuje nie przebywać z osobami które biorą.
Duży plus, że zdajesz sobie sprawę ze swojego problemu. Walka z uzależnieniami jest ciężka, długa i trudna droga przed Tobą, powodzenia ... Najważniejsza jest konsekwencja i wytrwałość, czego Ci życzę.
A co do faceta, skoro wie jakie miałaś/masz problemy, z pewnością nie powinnaś grać przed nim anioła, ale też podeszłabym do tego ostrożnie, nie zrzucałabym na niego wszystkich faktów z Twojej przeszłości na raz, może go to zwyczajnie przerosnąć. Podejdź do sprawy delikatnie, wybierz odpowiedni moment żeby poruszyć temat, być może rozmowa sama popłynie ... Nie musisz od samego początku odkrywać przed nim wszystkich kart z przeszłości, daj poznać mu siebie taką jaka jesteś teraz.
wiem... jakoś to powiem, cokolwiek. chcę być z nim szczera, ale zwyczajnie się boję.
Mam podobny problem tylko ze ja powiedzialam o mu o mojej przeszlosci ... Nie zbyt kolorowej oprocz narkktykow bo nigdy nje bralam. I teraz zaluje ze mu powiedzialam bo zawsze mowi mi ze gdyby wiedzial wczesniej to nie byl by ze mna... A ja glupia chcialam mu sie wygadac i myslalam ze bede fer jak opowiem mu nieco wiecej o sobie... Jednak wyszlo odwrotnis
Nie raz obraza mnie i dogaduje mi jaka bylam i jak tak mozna...takze lepiej nic nie mow bo to nie ma nic wspolnego z nim i z tym kim jestes teraz. Pozdrawiam
))
Witam Cię whiskey29!
Wiesz co, powiem z własnego doświadczenia że ludzie za rzadko ufają swojej intuicji, a powinni bo wynika ona z doświadczenia życiowego człowieka. Ty też powinnaś. Mówisz że się boisz mu powiedzieć prawdy, poczekaj więc na moment w którym przynajmniej częściowo przestaniesz się bać.
Jesteś młodą osóbką z bagażem doświadczeń, Twoja pewność siebie i zaufanie do ludzi zostało mocno nadszarpnięte (to eufemizm jak coś). Bardzo chcesz się zmienić, oderwać od dawnego życia i Twoja nowa znajomość z wartościową osobą jest pewnego rodzaju szansą by zacząć żyć inaczej. Chyba trochę też za szybko i nieuważnie chcesz z tej szansy skorzystać, bez psychicznego przygotowania a w rezultacie dołożyć sobie doświadczeń, wpaść w jeszcze większe bagno, zamknąć się w pokoju na wieki, z depresją. Wychodzenie z nałogu, zmiana życia to baaardzo trudny proces, a jak to proces jest czymś co wymaga czasu, stopniowego działania. Pozwól sobie nie myśleć na okrągło o tym że MUSISZ mu powiedzieć i to najlepiej teraz, zaraz, wszystko od razu.
Teraz etapy Twojego postępowania (według mnie) najlepsze w tej sytuacji:
1). Zacząć się cieszyć życiem i nową znajomością. Myśl : ale fajnie, spotkamy się, pójdziemy na koncert, spędzimy ze sobą dużo przyjemnego czasu. Zacznij się cieszyć z drobnych rzeczy, odzyskasz radość życia codziennego.
2). Daj się jemu poznać (ale tą siebie jaką jesteś naprawdę, bez alkoholu, narkotyków, przeżyć)
3). Pozwól sobie najpierw mu zaufać a jemu Tobie. Tylko ludzie którzy sobie ufają są zdolni do obiektywnego spojrzenia i nieoceniania drugiego, spojrzenia z jego perspektywy na różne sytuacje, przeżycia.
4). Stopniowo dziel się z Nim swoją historią. ( Nawet najsilniejsi ludzie nie zniosą takiego bagażu informacji zrzuconej na raz. Nie chcę tu być okrutna, mówić jaka to nie jesteś zła. Absolutnie nie! Na przykład: pomyśl, że się przeprowadzasz. Co zrobisz, od razu weźmiesz na ''garba'' swoje rzeczy, meble, książki, 2 psy i arsenał kosmetyków, czy po trochę, stopniowo? Zakładając że nie stać Cię na firmę przewozową? Trzeba mierzyć siły na zamiary. W tym przypadku na siły Twojego kolegi. Jak poczujesz że Ci ufa, lubicie swoje towarzystwo, zaczyna sam ci opowiadać o swoim życiu wtedy zacznij się z nim dzielić swoim.)
A teraz śpieszę wyjaśnić, dlaczego uważam takie rozwiązanie za dobre:
1). Dasz czas i jemu i tobie. Będziesz się czuć bezpieczniej, spokojniej a chłopak będzie miał szerz perspektywę w ocenie sytacji i Ciebie. Będzie o Tb wiedział więcej niż sama mu powiesz.
2). Będziesz mieć czas przekonać się na ile będzie w stanie Cię zrozumieć i nie oceniać pochopnie przez pryzmat doświadczeń.
3). Czas jest najlepszym doradcą - jeśli poczujesz że to jednak nie to a on jest tak naprawdę zbyt ''dziecinny'', lub zbyt słaby psychicznie będziesz mogła zakończyć tę znajomość bez uszczerbku dla kogokolwiek z Was.
4). Oszczędzisz sobie ciągłego myślenia ''a co jeśli się przestraszy?", "kiedy mu powiedzieć?". "co jeśli za szybko mu się zwierzyłam?" , "co jeśli nikomu już nie zaufam?" itd
5). Unikniesz postępowania pod presją, wbrew sobie - będzie Ci dzięki temu łatwiej też uwalniać się od nałogów. Wszelkie negatywne emocje muszą zostać rozładowane, a nałogowiec je odreagowuje w swój sposób (wiadomo jaki).
6). Odbudujesz zaufanie do siebie, ludzi no i poczucie własnej wartości.
Ufff ale się rozpisałam ![]()
Oczywiście postąpisz jak uważasz za słuszne, ja tylko przedstawiam swój pogląd ![]()
Mam podobny problem tylko ze ja powiedzialam o mu o mojej przeszlosci ... Nie zbyt kolorowej oprocz narkktykow bo nigdy nje bralam. I teraz zaluje ze mu powiedzialam bo zawsze mowi mi ze gdyby wiedzial wczesniej to nie byl by ze mna... A ja glupia chcialam mu sie wygadac i myslalam ze bede fer jak opowiem mu nieco wiecej o sobie... Jednak wyszlo odwrotnis
Nie raz obraza mnie i dogaduje mi jaka bylam i jak tak mozna...takze lepiej nic nie mow bo to nie ma nic wspolnego z nim i z tym kim jestes teraz. Pozdrawiam))
no to strasznie się zachował wobec Ciebie, dlatego takiej samej reakcji mniej więcej się obawiam
Witam Cię whiskey29!
Wiesz co, powiem z własnego doświadczenia że ludzie za rzadko ufają swojej intuicji, a powinni bo wynika ona z doświadczenia życiowego człowieka. Ty też powinnaś. Mówisz że się boisz mu powiedzieć prawdy, poczekaj więc na moment w którym przynajmniej częściowo przestaniesz się bać.
Jesteś młodą osóbką z bagażem doświadczeń, Twoja pewność siebie i zaufanie do ludzi zostało mocno nadszarpnięte (to eufemizm jak coś). Bardzo chcesz się zmienić, oderwać od dawnego życia i Twoja nowa znajomość z wartościową osobą jest pewnego rodzaju szansą by zacząć żyć inaczej. Chyba trochę też za szybko i nieuważnie chcesz z tej szansy skorzystać, bez psychicznego przygotowania a w rezultacie dołożyć sobie doświadczeń, wpaść w jeszcze większe bagno, zamknąć się w pokoju na wieki, z depresją. Wychodzenie z nałogu, zmiana życia to baaardzo trudny proces, a jak to proces jest czymś co wymaga czasu, stopniowego działania. Pozwól sobie nie myśleć na okrągło o tym że MUSISZ mu powiedzieć i to najlepiej teraz, zaraz, wszystko od razu.
Teraz etapy Twojego postępowania (według mnie) najlepsze w tej sytuacji:1). Zacząć się cieszyć życiem i nową znajomością. Myśl : ale fajnie, spotkamy się, pójdziemy na koncert, spędzimy ze sobą dużo przyjemnego czasu. Zacznij się cieszyć z drobnych rzeczy, odzyskasz radość życia codziennego.
2). Daj się jemu poznać (ale tą siebie jaką jesteś naprawdę, bez alkoholu, narkotyków, przeżyć)
3). Pozwól sobie najpierw mu zaufać a jemu Tobie. Tylko ludzie którzy sobie ufają są zdolni do obiektywnego spojrzenia i nieoceniania drugiego, spojrzenia z jego perspektywy na różne sytuacje, przeżycia.
4). Stopniowo dziel się z Nim swoją historią. ( Nawet najsilniejsi ludzie nie zniosą takiego bagażu informacji zrzuconej na raz. Nie chcę tu być okrutna, mówić jaka to nie jesteś zła. Absolutnie nie! Na przykład: pomyśl, że się przeprowadzasz. Co zrobisz, od razu weźmiesz na ''garba'' swoje rzeczy, meble, książki, 2 psy i arsenał kosmetyków, czy po trochę, stopniowo? Zakładając że nie stać Cię na firmę przewozową? Trzeba mierzyć siły na zamiary. W tym przypadku na siły Twojego kolegi. Jak poczujesz że Ci ufa, lubicie swoje towarzystwo, zaczyna sam ci opowiadać o swoim życiu wtedy zacznij się z nim dzielić swoim.)A teraz śpieszę wyjaśnić, dlaczego uważam takie rozwiązanie za dobre:
1). Dasz czas i jemu i tobie. Będziesz się czuć bezpieczniej, spokojniej a chłopak będzie miał szerz perspektywę w ocenie sytacji i Ciebie. Będzie o Tb wiedział więcej niż sama mu powiesz.
2). Będziesz mieć czas przekonać się na ile będzie w stanie Cię zrozumieć i nie oceniać pochopnie przez pryzmat doświadczeń.
3). Czas jest najlepszym doradcą - jeśli poczujesz że to jednak nie to a on jest tak naprawdę zbyt ''dziecinny'', lub zbyt słaby psychicznie będziesz mogła zakończyć tę znajomość bez uszczerbku dla kogokolwiek z Was.
4). Oszczędzisz sobie ciągłego myślenia ''a co jeśli się przestraszy?", "kiedy mu powiedzieć?". "co jeśli za szybko mu się zwierzyłam?" , "co jeśli nikomu już nie zaufam?" itd
5). Unikniesz postępowania pod presją, wbrew sobie - będzie Ci dzięki temu łatwiej też uwalniać się od nałogów. Wszelkie negatywne emocje muszą zostać rozładowane, a nałogowiec je odreagowuje w swój sposób (wiadomo jaki).
6). Odbudujesz zaufanie do siebie, ludzi no i poczucie własnej wartości.Ufff ale się rozpisałam
Oczywiście postąpisz jak uważasz za słuszne, ja tylko przedstawiam swój pogląd
postaram się robic tak jak napisałaś
bardzo mnie cieszy to, że tak się rozpisałaś! Wielkie dzięki ![]()
Cześć! Poznałam wspaniałego faceta studiuje w Koszalinie, a ja kończe liceum w swoim mieście.. problem polega na tym, że znaliśmy się wiele lat z widzenia ponieważ pochodzimy z jednej miejscowości, teraz zaczeliśmy się spotykać jednak nie jesteśmy razem. Jadę do niego na weekend na koncert i zapewne będziemy dużo rozmawiać, więc zastanawiam się czy powinnam mu się przyznać do swojej przyszłości o której po części wie zapewne z ulicy, ja mu wspominałam o narkotykach.. ponieważ moja przeszłość wiąże się z narkotykami, alkoholem, przygodnym seksem, wielokrotnymi pobiciami czy gwałtem, gdy miałam 14lat. Nie wiem czy mówić mu o tym, przemilczeć to.. czy jak postąpić. Nie wiem również jak pokazać mu, że jest facetem , który naprawdę mi się spodobał [w ostatnim czasie trafiałam na samych skurwysynów i manipulantów przez których wpadałam w bagno]
Zwariowałaś?... Nie wiesz, jaki on jest, to sie moze wszystko obrocic przeciw Tobie. Moze Cie obmowic az milo. Poznaj go dobrze a nie spowiadaj sie zaraz nowopoznanej osobie! Pozdrawiam.
whiskey29 napisał/a:Cześć! Poznałam wspaniałego faceta studiuje w Koszalinie, a ja kończe liceum w swoim mieście.. problem polega na tym, że znaliśmy się wiele lat z widzenia ponieważ pochodzimy z jednej miejscowości, teraz zaczeliśmy się spotykać jednak nie jesteśmy razem. Jadę do niego na weekend na koncert i zapewne będziemy dużo rozmawiać, więc zastanawiam się czy powinnam mu się przyznać do swojej przyszłości o której po części wie zapewne z ulicy, ja mu wspominałam o narkotykach.. ponieważ moja przeszłość wiąże się z narkotykami, alkoholem, przygodnym seksem, wielokrotnymi pobiciami czy gwałtem, gdy miałam 14lat. Nie wiem czy mówić mu o tym, przemilczeć to.. czy jak postąpić. Nie wiem również jak pokazać mu, że jest facetem , który naprawdę mi się spodobał [w ostatnim czasie trafiałam na samych skurwysynów i manipulantów przez których wpadałam w bagno]
Zwariowałaś?... Nie wiesz, jaki on jest, to sie moze wszystko obrocic przeciw Tobie. Moze Cie obmowic az milo. Poznaj go dobrze a nie spowiadaj sie zaraz nowopoznanej osobie! Pozdrawiam.
nie wygląda na typa który by rozpowiadał coś, jest ogarnięty... znam go z "ulicy" od najmłodszych lat, nigdy na niego złego słowa nie słyszałam.
Ja polecam terapię dla uzaleznionych, im szybciej tym lepiej. Sama z nałogu nie wyjdziesz. Biorąc narkotyki, pijąc alkohol do 18 roku zycia wystarczy pół roku by sie uzaleznić. Piszesz, że nic nie bierzesz tydzień. Za tydzień dojdą głody i fizyczne i psychiczne, jak sobie z tym poradzisz?
Sam koncert jest wyzwalaczem, a do tego jeśli nie wyjdzie Ci z tym facetem, najpewniej pierwsze co zrobisz, to sięgniesz po alk lub narkotyki.
Trzeba zrobić porządek ze swoim zyciem, sporo przeżyłaś choć jesteś jeszcze młoda. Warto o siebie powalczyć, by w przyszłości nie spotykać samych "manipulantów i s...synów", bo to nie przez nich wpadasz w bagno, tylko przez swoje uzależnienie.
Życzę powodzenia!