co zrobic w sprawie złodziejki - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » co zrobic w sprawie złodziejki

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 30 ]

Temat: co zrobic w sprawie złodziejki

Miałam wspollokatorke przez prawie rok. Aparatka, i wielka egocentryczka- przymykalam oko na wady i sygnaly alarmowe bo dobrze bawilam sie bawilam w jej towarzystwie. Wychodzilysmy razem, spedzilysmy razem jej urlop, codziennie rozmawialysmy min. godzine w kuchni albo jej pokoju. C.d.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: co zrobic w sprawie złodziejki

Po dluzszym czasie wspolnego mieszkania dziewczyna zaczela sie czepiac. O nieumyta szklanke, mydlo zostawione nie tam gdzie trzeba, nieodwieszona kurtke. Sama byla 'pedantka' na pokaz- wszystko idealnie wysprzatane i ulozone pod gosci-kiedy nikt nie przychodzil wiekszy lub mniejszy chaos. Zaczela sie irracjonalnie czepiac- ja poczatkowo przyjmowalam te jej uwagi, mowilam dobrze, postaram sie etc. Potrafila pisac mi listy, ze nie umylam szklanki i to brak kultury! I wyrzuty o szklanke przez dwie strony! Po tym liscie (drugim z kolei utrzymanym w tym tonie) porozmawialam z nia, jakos w bolach przyznala mi racje, ze nie powinna byla tego napisac, ze jej sie nagrowadzily stresy i sprawa szklanki przepelnila czare;) myslalam ze sie ogarnie, ale nie. Przechodzac obok jej pokoju uslyszalam, jak nazywa mnie szmata rozmawiajac z kims przez telefon. Zatkalo mnie z oburzenia i postanowilam sie wyprowadzic. I tu zaczyna sie wlasciwa historia c.d.

3

Odp: co zrobic w sprawie złodziejki

nie odzywalam sie do niej chyba z tydzien. W miedzyczasie przyszly rachunki- dostalam od niej smsa, ze tyle a tyle mam zaplacic, i zebym wreszcie zaczela sie do niej odzywac, bo ona nie wie o co mi chodzi. Rachunki zawsze dotad placilam jej 'na gebe', ile powiedziala, dawalam. Tym razem zazyczylam sobie, zeby polozyla rachunek na stole

4

Odp: co zrobic w sprawie złodziejki

kilka dni milczenia, ani sladu rachunku. W koncu wylozony + list, w ktorym 'zada uregulowania platnosci'. Kwota na rachunku nie zgadza sie na ok. 20 zl z ta, o ktorej byla mowa w smsie. Ale list wszystko 'rozwiazuje'- napisala mi, ze mam zaplacic doplate za prad (ktorej wysokosc sobie sama, ot tak, ustalila) + zwrocic jej pieniadze za srodki czystosci,

5

Odp: co zrobic w sprawie złodziejki

ktore kupila. Jako ze zawsze placilam podobna, zawyzona kwote, i jeszcze oddawalam jej za srodki czystosci, jasnym stalo sie, ze nie dosc ze kradnie, to jest beszczelna. Postanowilam, ze nie zaplace, skoro tyle mcy bylam kantowana. Byla u niej zalozona kaucja w wysokosci miesiecznego czynszu. Zadzwonilam do wlascicielki, ze wyprowadzam sie i chce, zeby

6

Odp: co zrobic w sprawie złodziejki

Nie pisz swojej historii w dziesiątkach postów! Napisz raz a porządnie. Jeśli chcesz coś dodać - użyj odnośnika "edytuj" w dolnym rogu każdego postu. Zapoznaj się z regulaminem forum i nie rób nam bałaganu

7

Odp: co zrobic w sprawie złodziejki

(teraz opiszę wszystko, co zostało, w jednym poście- przepraszam za zwłokę i bałagan).

...opłata za ostatni miesiąc mojego mieszkania tam była wypłacona z kaucji (założonej u współlokatorki). Nadmieniłam też, że dziewczyna oszukiwała mnie na rachunkach, zaczęła się czepiać o głupstwa, a wcześniej dobrze ze sobą żyłyśmy, rozmawiałyśmy dużo, nawet wyjechałyśmy razem na wakacje. Właścicielka powiedziała, że mnie nie zna i trudno jej cokolwiek powiedzieć; że współlokatorka przedstawia wszystko w innym świetle; że ponoć nie ma ze mną kontaktu (sic!), że właściwie nie rozmawiamy ze sobą. Nie wnikałam. Wiedziałam, że tych drobnych sum nie odzyskam, nie było wyjścia, trzeba było machnąć ręką. Ale to nie koniec.

Jakiś czas później dziewczyna zaczęła mnie bombardować smsami, że mam zapłacić pełną kwotę zawyżonego rachunku (bo przecież wszystko mi wyszczególniła) i czynsz. Chciała, żebym wyniosła się ok. 15., bo mniej wiecej tego dnia stalo sie jasne, ze sie wyprowadzam. Dzwonila do mojego domu, mowiac, ze "trzeba koniecznie zaplacic za czynsz" (rodzice placili za czynsz rachunki etc.). Pisala do mnie, ze mnie wyrzuci z domu, jesli nie zaplace ostatniego rachunku. W koncu, ktoregos dnia przed koncem miesiaca, kiedy wrocilam wieczorem, okazalo sie, ze mnie moge wejsc do mieszkania.

Noc spedzilam u znajomych, dzwonilam do domu, dalam znac jej bylemu chlopakowi i wlascicielce, ze nie moge wejsc. Odbywaly sie telekonferencje miedzy domem, wlacicielka, mna i bylym chlopakiem wspoll., ktora wylaczyla telefon. I teraz dygresja: wspollokatorka poznala wlascicielke mieszkania bedac jeszcze w zwiazku ze swoim bylym; znala tez mame bylego (mama bylego wspollokatorki i wlascicielka mieszkania to przyjacilki badz dalsza rodzina, nie wiem dokladnie). Dziewczyna ma zdolnosci aktorskie, jest bardzo otwarta, stara sie zrobic dobre wrazenie zawsze, gotuje- jako "przyszla synowa" byla ulubienica rodziny bylego chlopaka.

Pieniadze na czynsz szly z mojego domu na jej konto, ona przelewala calosc wlascicielce. Otoz okazalo sie, ze OD PARU MIESIECY NIE PRZELEWAŁA. Wlascicielka byla bez pieniedzy, przekonana, ze to ja nie place, i ona i wspoll. zmowily sie, zeby sie mnie pozbyc z mieszkania. Rodzice przeslali wlascicielce dowody wplaty za vzynsz za wszystkie miesiace na maila. Wlascicielka odpisala, ze wszystko jest w porzadku i ze "MOGE WEJSC DO MIESZKANIA"!

Okazalo sie, ze wlascicielka, pzekonana, ze to ja nie place za czynsz, postanowila mnie do tego zmusic, kazac nalozyc nakladke na zamek swojej zaufanej lokatorce i nie wspuszczac mnie, dopoki wszystkiego nie ureguluje! Nie przyznala sie, ale tak z tego wynikalo. Wrocilam do mieszkaznia z kolega, zeby zabrac czesc rzeczy (balam sie, ze mi cos ukradnie). Wspollokatorka weszla do pokoju, pokazala nakladke na zamek i beszczelnie powiedziala "wiesz, w jakiej bylam sytuacji" (ona pracuje!... wtedy miala juz umowe na druga prace!" i ze "zamknela do czasu wyjasnienia sytuacji" (haha).

Pytanie co zrobic.
Wyprowadzilam sie. Ona zwinela ponad 2 tysiace zlotych. Rozpowiada o mnie straszne rzeczy, stara sie mnie oczerniac ze wszystkich sil. Cala sprawe, z jej niuansami i od srodka, zna jej byly, w ktorego srodowisku jest ona (z jej opowiadan) "dziewczynka do bicia" wink- mysle wiec, ze jej nie przepusci z rozpowiadaniem tej historii. Ale to malo. Jej bardzo zalezy na opinii w pracy.  Mieszkanie nie bylo wynajmowane legalnie, wiec wlascicielka sie do sadu nie spieszy. Mam dowody posrednie w postaci maili, smsow, tych smiesznych listow pisanych tonem histerycznym. Jest osoba, ktora prze do przodu jak czolg i nie oglada sie na miazge, ktora moze zrobic z innych.

Co robic?Cala historia jest jak wyssana z palca, ale zdarzyla sie naprawde.

Co byscie zrobily/zrobili.

8

Odp: co zrobic w sprawie złodziejki

Szczerze, masz ją z głowy, nic bym nie robiła. Wyprowadziłaś się. Nawet jeżeli Ci "dupę" będzie obrabiać to za chwilę się tym znudzi. Poza tym, nie Ciebie okradła, a jeśli już to na sumy groszowe, więc odpuść to sobie, bo nie warto się tym stresować. Niech właścicielka mieszkania odzyskuje kasę. Nie rozumiem jednak jednego. Jak mogłaś słać kasę na jej konto? Czemu nie do właściciela, sama przyznasz, że było to mało rozsądne...?

9

Odp: co zrobic w sprawie złodziejki

Jakie sumy groszowe.

CZYNSZ ZA KILKA MIECHÓW! Łącznie ponad dwa tysiące (2 000) złotych!!!

10

Odp: co zrobic w sprawie złodziejki

Zachowałam sie mało rozsądnie, owszem.

11

Odp: co zrobic w sprawie złodziejki

Oki, okradła za kilka miesięcy czynszu. Ale czy Ciebie? Masz zdaje się sprawę z właścicielką załatwioną, i ta nic od Ciebie nie chce. Dobrze rozumiem? Jeśli tak, to powtorze raz jeszcze, to nie jest Twój problem. Niech właścicielka ściąga zaległą kasę i tyle w temacie. Moim zdaniem nie możesz zrobić w tej sprawie nic więcej.

12

Odp: co zrobic w sprawie złodziejki

Dzieki za wypowiedz.
Jednak sprawa nie daje mi spokoju, bo zagarnela kase mojej rodzinie na swoje potrzeby. To wyludzenie. Poza tym jest niezwykle perfidna i jadowita osoba.

13

Odp: co zrobic w sprawie złodziejki

No dobrze, ale jak myślisz, tak rozsądnie, co możesz z tym zrobić?
I chyba starałabym się zmienić, co do tej sprawy podejście. Owszem Twoja rodzina opłacała Ci wynajem, i z tego się wywiązała. Może pomyśl o tym w ten sposób... Kasę i tak rodzinka musiałaby wydać, więc nie ma co rozpatrywać tego w kontekście straty. Swoje zrobili, reszta to coś co leży po stronie właścicielki mieszkania....

14

Odp: co zrobic w sprawie złodziejki

To punkt widzenia takze mojej rodziny. Mowia, ze lepeij zostawic to w spokoju. Ja natomiast czuje sie wykorzystana. Do tego dochodza sprawy osobiste. Dziewczyna zachowywala sie skandalicznie- nie dosc ze mnie zawiodla, wyludzila pieniadze na swoje potrzeby, to jeszcze zaczela rozpowiadac o mnie niestworzone rzeczy. Jest zdolna do wszystkiego.

Pytasz, nad czym myslalam. Zastanawialam sie nad wytoczeniem jej procesu w sadzie. Powstrzymuje mnie to, ze takie procesy sie wloka ponoc bardzo.

15

Odp: co zrobic w sprawie złodziejki

To teraz ja jeszcze Ci cos powiem. Ja jestem ze środowiska prawniczego, i nie możesz wytoczyć jej procesu, jeśli nie chcesz "umoczyć" też właścicielki. I myślę, że o tym wiesz. Dobrze Ci radzę, zostaw to i już.

16

Odp: co zrobic w sprawie złodziejki
milutka35 napisał/a:

To teraz ja jeszcze Ci cos powiem. Ja jestem ze środowiska prawniczego, i nie możesz wytoczyć jej procesu, jeśli nie chcesz "umoczyć" też właścicielki. I myślę, że o tym wiesz. Dobrze Ci radzę, zostaw to i już.

No wlasnie nie orientuje sie za bardzo. Postanowilam wysondowac pare osob "w realu", potem w sieci, ew. potem zasiegnac porady prawnej.

Czyli dostaloby sie wlascicielce. Mnie tez za wynajmowanie "bezprawne"? Jak to jest? Jesli masz chwile, napisz prosze.

17

Odp: co zrobic w sprawie złodziejki

Tobie nic by się nie oberwało. Ale właścicielce jak najbardziej. Ma obowiązek zgłoszenia, że wynajmuje mieszkanie, i tym samym odprowadzania podatków z tytułu wzbogacenia się. Umowa, która z kolei Ty zawarłaś na wynajem, nie musiała być sporządzona w formie pisemnej, wystarczy ustna, więc sama nie masz czym się przejmować.
To co ewentualnie możesz zrobić, to porozmawiaj z właścicielką, powiedz jej, że Cię to boli, i chciałabyś coś z tym zrobić. Może "złodziejkę" wystarczy postraszyć. Jednakże z tego co mówisz, ona niejako była niemalże w tej rodzinie. Ja bym to zostawiła, choć pogadała z właścicielką. Z tej całej sytuacji Ty suma  sumarumn ona była prawie rodziną właścicielki. Ty z kolei powinnaś czuć się jako osoba, która była w porządku...

18

Odp: co zrobic w sprawie złodziejki
milutka35 napisał/a:

Tobie nic by się nie oberwało. Ale właścicielce jak najbardziej. Ma obowiązek zgłoszenia, że wynajmuje mieszkanie, i tym samym odprowadzania podatków z tytułu wzbogacenia się. Umowa, która z kolei Ty zawarłaś na wynajem, nie musiała być sporządzona w formie pisemnej, wystarczy ustna, więc sama nie masz czym się przejmować.
To co ewentualnie możesz zrobić, to porozmawiaj z właścicielką, powiedz jej, że Cię to boli, i chciałabyś coś z tym zrobić. Może "złodziejkę" wystarczy postraszyć. Jednakże z tego co mówisz, ona niejako była niemalże w tej rodzinie. Ja bym to zostawiła, choć pogadała z właścicielką. Z tej całej sytuacji Ty suma  sumarumn ona była prawie rodziną właścicielki. Ty z kolei powinnaś czuć się jako osoba, która była w porządku...

Tak, czuje sie w porzadku i jestem smile Dzieki za odpowiedz. O sadzie mysle glownie przez niewyobrazalne nerwy i upokorzenia, ktore musialam znosic ze strony tej "kolezanki". Ale o tym w szczegolach nie chce pisac.

19

Odp: co zrobic w sprawie złodziejki

A to jest inna sprawa.... Tylko dobrze się nad tym zastanów. Jeżeli jesteś w stanie jej udowodnić, że Cię niesłusznie pomawia, a tym samym narusza Twoje dobra osobiste, to możesz coś ugrać w sądzie. Przede wszystkim z tytułu zadośćuczynienia za wyrządzone krzywdy. Moim zdaniem jednak warto by było się zastanowić nad dwoma rzeczami. Po pierwsze, czy nie wyjdzie na etapie procesu sprawa "właścicielki"?
Po drugie, czy to się nie rozejdzie po środowisku, w którym żyjesz (małe miasto, duże miasto itd.), i czy nie zaczną odbierać Cię jako "choleryczkę". Szczerze, plotki zawsze były i będą, może szkoda nerwów na przejmowanie się nimi? Pomyśl o tym....

20

Odp: co zrobic w sprawie złodziejki
milutka35 napisał/a:

A to jest inna sprawa.... Tylko dobrze się nad tym zastanów. Jeżeli jesteś w stanie jej udowodnić, że Cię niesłusznie pomawia, a tym samym narusza Twoje dobra osobiste, to możesz coś ugrać w sądzie. Przede wszystkim z tytułu zadośćuczynienia za wyrządzone krzywdy. Moim zdaniem jednak warto by było się zastanowić nad dwoma rzeczami. Po pierwsze, czy nie wyjdzie na etapie procesu sprawa "właścicielki"?
Po drugie, czy to się nie rozejdzie po środowisku, w którym żyjesz (małe miasto, duże miasto itd.), i czy nie zaczną odbierać Cię jako "choleryczkę". Szczerze, plotki zawsze były i będą, może szkoda nerwów na przejmowanie się nimi? Pomyśl o tym....

Mysle, ze warto, żeby sie sprawa rozeszła- dzieki łatce 'pieniaczki' zneutralizowalabym ploty, ktore o mnie puszcza i odplacila za upokorzenia...
II Właścicielka. Hm. Nie wiem, czy w toku jednego procesu mozna wydac wyrok "poboczny"- tj. na ile wlascicielka bylaby bezpieczna- bo w niczyim interesie nie lezy pograzanie jej.

21

Odp: co zrobic w sprawie złodziejki

Jeszcze raz. Zaczynajac sprawe w sadzie zalezaloby mi na jak najwiekszym rozglosie w srodowisku, bo jej jad rowniez "pada" szeroko i jest osoba bez zahamowan. Nie wiem za bardzo, jak udowodnic sianie plotek, bylam zbyt przygnebiona zeby cokolwiek rejestrowac wtedy i nie wiem, jak mogloby to mi pomoc w sprawie. Nie mam dowodow- moze zabralyby sie pozniej, w trakcie procesu. Mam dowody na wyludzenie. Pooza tym wydaje mi sie, ze wyludzenie duzo latwiej udowodnic niz zly jezyk sad

22

Odp: co zrobic w sprawie złodziejki

Po pierwsze, udowodnienie wyłudzenia....to może zrobić jedynie właścicielka mieszkania, bo to ją okradziono nie Ciebie.
Po drugie na etapie procesu nie ma zbierania dowodów, te musisz powołać w pozwie. A jakie: listy, e-maile, smsy szkalujące Ciebie itd.
Po trzecie, masz racje na rozprawie nie byłoby wyroku "pobocznego" dla właścicielki, ale z urzędu ta sprawa skierowana by była do prokuratora.
Po czwarte odpowiedz mi duże miasto czy małe?

23

Odp: co zrobic w sprawie złodziejki
milutka35 napisał/a:

Po pierwsze, udowodnienie wyłudzenia....to może zrobić jedynie właścicielka mieszkania, bo to ją okradziono nie Ciebie.
Po drugie na etapie procesu nie ma zbierania dowodów, te musisz powołać w pozwie. A jakie: listy, e-maile, smsy szkalujące Ciebie itd.
Po trzecie, masz racje na rozprawie nie byłoby wyroku "pobocznego" dla właścicielki, ale z urzędu ta sprawa skierowana by była do prokuratora.
Po czwarte odpowiedz mi duże miasto czy małe?

"A jakie: listy, e-maile, smsy szkalujące Ciebie itd."- takich nie mam. Nie wiem, czy teoretycznie mozna zazadac przetrzasniecie jej komorki i laptopa w poszukiwaniu tychze? To pomogloby?
Bo procesu o wyludzenie/kradziez ja sama nie moge wytoczyc? Duze.

24

Odp: co zrobic w sprawie złodziejki

Szczerze.... jeśli pójdziesz na Policję i powiesz, ze ktoś Cię szkaluje, od razu poproszą Cię o dowody. A tych nie masz, prawda? Więc jak dla mnie nie możesz nic zrobić. Ja naprawdę rozumiem, że jesteś rozgoryczona i czujesz się skrzywdzona. Ale w sumie niewiele możesz zrobić.

25

Odp: co zrobic w sprawie złodziejki
milutka35 napisał/a:

Szczerze.... jeśli pójdziesz na Policję i powiesz, ze ktoś Cię szkaluje, od razu poproszą Cię o dowody. A tych nie masz, prawda? Więc jak dla mnie nie możesz nic zrobić. Ja naprawdę rozumiem, że jesteś rozgoryczona i czujesz się skrzywdzona. Ale w sumie niewiele możesz zrobić.

Ze szkalowaniem niewiele. Ale z druga sprawa juz cos by sie dalo chyba?

26

Odp: co zrobic w sprawie złodziejki

Dałoby ale to musi zrobić właścicielka mieszkania.

27

Odp: co zrobic w sprawie złodziejki
milutka35 napisał/a:

Dałoby ale to musi zrobić właścicielka mieszkania.

Hm, ale z tego co roumiem to musialaby chyba jedynie to potwierdzic? smile
Bo to ode mnie wyludzila (pod pretekstem zaplaty wlascicielce)

28

Odp: co zrobic w sprawie złodziejki

Strata wlaścicielki,dla Ciebie nauczka,zeby za bardzo nie ufac ludziom.Na wakacje z nia jezdzilaś ??? Jak trafilas na to mieszkanie ? I na nią ? Pieniadze byly przelewane przez rodziow na jrj konto ? Jaki byl tytul przelewu ? I teoretycznie staje sie tak,ze ona oddaje Tobie te pieniadze.I co z nimi robisz ? Bierzesz je sobie,oddajesz rodzicom, dajesz wlascicielce  ? Napisz proszę,bo jestem ciekawa.
Ja bym bedac Toba o zwrot pieniedzy sie nie starala,bo w zasadzie nie ponioslas straty.Ale chcialabym zeby ta wspołlokatorka odszczekala to co zle mowila i przeprosila.
I na przyszlosc byc ostrozniejszą.

29

Odp: co zrobic w sprawie złodziejki

Nie bedzie nic odszczekiwac, przepraszac, oddawac, tylko jezdzic po mnie przy kazdej okazji i moze rozpowiadac jeszcze wkolo, ze ja nie placilam. Taka jest.

Tak, nauczka. Z ogloszenia. Byly kierowane na jej konto. NIe pamietam dokladnie tytulu przelewu, ale to mozna w kazdej chwili sprawdzic. Przeciez ona nie odda mi pieniedzy ot tak. Musialabym skierowac sprawe do sadu- spodziewam sie, ze musialaby zwrocic wlascicielce + odszkodowanie zarowno dla wlascicielki, jak i dla mnie. Jak to nie ponioslam straty? Ponioslam duze straty "w nerwach", to raz. Dwa, nie dalismy jej tych pieniedzy, zeby sobie przyoszczedzila!

Posty [ 30 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » co zrobic w sprawie złodziejki

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018