Mam pewien problem, a właściwie sytuacje którą chciałabym się z kimś podzielić, poznać opinie innych ludzi.
Kilka miesięcy temu poznałam w klubie chłopaka, wypiliśmy drinka, pogadaliśmy, wymieniliśmy się numerami i w zasadzie tyle. Później pisaliśmy przez jakiś czas aleee ja nie traktowałam tego zbyt poważnie. On chciał się spotkać, a ja go zbywałam bo nie miałam czasu albo po prostu mi się nie chciało z nim spotkać. Kiedy dałam się już namówić, poszliśmy na drinka, potem do niego... i poszliśmy na całość. Ogólnie było zajebiście super nam się rozmawiało itd. tylko problem polega na tym że on pracuje w innym mieście, przyjeżdża tylko czasem na weekendy do domu...a pracę cóż ma bardzo pochłaniającą i nie ma na nic czasu. Na początku jeszcze napisał do mnie czasem co robię itd., utrzymywaliśmy jakiś kontakt...ale ostatnio zaczęło to wyglądać tak że on pisze do mnie tylko wtedy jak jest w domu, czy sie spotkamy....ja oczywiście lece jak głupia....idziemy na drinka a potem do niego...wiadomo czym się to kończy:P ...i jak się spotykamy wszystko jest super, pięknie, rozmawiamy, spędzamy razem czas...tylko że jak już sie rozstajemy tooo on w ogóle się nie odzywa...jak bym nie istniała. A ostatnio napisał mi że jestem śliczna i w ogóle zajebista ale on teraz nie ma czasu żeby sie zaangażować...ale ma nadzieję że będziemy się czasem spotykać jak przyjaciele, a może coś więcej...cooo o tym myślicie? Jest sens to ciągnąć...wcześniej byłam bardzo "wkręcona" w to wszystko ale osttanio jakoś mi przeszło...i nie stawiam go w moim życiu na centralnym miejscu ale traktuje jako dodatek...pytanie tylko ile zdołam wytrzymać...w takim układzie...Najgorsze jest to że jak sie widzimy to on zachowuje sie i traktuje mnie jak byśmy byli razem...
Podobne tematy
mromonza traktuje Cię tak, jak Ty byś tego chciała
Mam wrażenie, że pogubiłaś się w tym; chodziło Ci o coś zupełnie innego (a może o nic?) a skończyło na seksie bez zobowiązań.
Jeśli czujesz się z tym niekomfortowo, po prostu trzeba podjąć decyzję ![]()
Tak, jak się widzimy traktuje mnie tak jak bym chciała
...ale wkurzaaa mnie że później w ogóle się nie odzywa, jak bym nie istniała...i jeszcze ten tekst że ma nadzieje że będziemy sie czasem spotykać jak przyjaciele, a może coś wiecej...nie czaje go kompletnie ;P
Jeśli pasuje Ci relacja oparta na seksie i niczym więcej, to ciągnij to. Jeśli jednak czujesz, że wolałabyś się zaangażować, odpuść i daj sobie szansę na poznania faceta, z którym połączy Cię coś więcej niż wspaniały seks.
Jeśli pasuje Ci relacja oparta na seksie i niczym więcej, to ciągnij to. Jeśli jednak czujesz, że wolałabyś się zaangażować, odpuść i daj sobie szansę na poznania faceta, z którym połączy Cię coś więcej niż wspaniały seks.
No dokładnie o to mi chodziło
Indeed ![]()
Tylko mam wrażenie że z nim łączy mnie nie tylko seks...bo to nie wygląda tak że spotykamy sie, idziemy prosto do niego...robimy co trzeba i sie rozchodzimy...bardzo dobrze sie z nim dogaduje...i lubie spędzać z nim czas niekoniecznie tylko w łóżku ![]()
A czujesz z jego strony to samo?
Nie chcę być tu złą wróżbą, ale faceci dla dobrego seksu naprawdę potrafią "wyjść z siebie" ![]()
No właśnie czuje....wiem, że faceci potrafia udawać, i robić różne rzeczy żeby zwabić laskę do łóżka...ale nie wiem mam wrażenie że on nie jest taki...myślę że bym wyczuła gdyby miał takie intencje...a on zachowuje sie naturalnie...niczego nie udaje...a poza tym ma już ok 30 lat ...wiec wydaje mi sie ze facet w takim wieku nie powinien się już bawic w takie rzeczy a gdyby tak było to chyba po pierwszym spotkaniu by sie to skończxyło...
Ja nie twierdzę, że udaje realną sympatię względem Twojej osoby. Tylko miłość.....?....hmmmm ![]()
wydaje mi sie ze facet w takim wieku nie powinien się już bawic w takie rzeczy a gdyby tak było to chyba po pierwszym spotkaniu by sie to skończxyło...
Oj, zdziwiłabyś się do czego są zdolni faceci by tylko zaspokoić swoje potrzeby. Poza tym nie wydaje mi się żeby taka relacja ci pasowała - nie pisałabyś tutaj gdyby tak było. Cieszysz się jeśli ktoś daje ci radę: "jeśli ci to pasuje - ciągnij to" ale wiem że Tobie to nie pasuje. Sama napisałaś że cię to wkurza kiedy nagle kontakt się urywa a potem lecisz do niego kiedy On tylko chce. Zakochałaś się a On daje ci do zrozumienia że jemu na związku (czyt. Tobie) nie zależy. Seks seksem i owszem jeśli potrafisz to rozgraniczyć między uczuciami, a z tego co piszesz wywnioskowałam że jest inaczej.
Chcesz żeby sam zabiegał o spotkanie z Tobą? Nie leć na każde jego zawołanie, powiedz grzecznie i stanowczo że masz dzisiaj inne plany i że możesz się z nim spotkać ale w inny dzień - na twoich zasadach.
Dla tego faceta to tylko sex. Przykro mi to pisać, ale jak na razie tylko do tego mu jesteś potrzebna.
Nie dopatrywałbym się w tym facecie głębszych uczuć i refleksji. Po prostu jak przyjeżdża do Ciebie ma z kim spędzić czas i zaspokoić swoje potrzeby i tyle.
Są osoby które potrafią oddzielić sex od uczuć.
Ty autorko na pewno do nich nie należysz. Zastanów się więc czy ciągnięcie takiej relacji odpowiada Ci zwłaszcza, że możesz przez to cierpieć.
A jak chcesz utwierdzić się w tym, po co się ten facet z Tobą widuje to odetnij go od sexu. Zobaczysz czy jak sexu nie będzie to nadal będzie chciał się spotykać.
Ja nie twierdzę, że udaje realną sympatię względem Twojej osoby. Tylko miłość.....?....hmmmm
o miłości to ja bym tu raczej nie mówiła...bo znamy się kilka miesięcy...ja sama moge powiedzieć że nie zakochałam się w nim bo miłość polega na czymś innym...ew zauroczyłam jego osobą...;P
"Chcesz żeby sam zabiegał o spotkanie z Tobą? Nie leć na każde jego zawołanie, powiedz grzecznie i stanowczo że masz dzisiaj inne plany i że możesz się z nim spotkać ale w inny dzień - na twoich zasadach." - mirella- pracuję nad tym...nie chce być na każde jego zawołanie...
"A jak chcesz utwierdzić się w tym, po co się ten facet z Tobą widuje to odetnij go od sexu. Zobaczysz czy jak sexu nie będzie to nadal będzie chciał się spotykać." -Mały_Książe- nad tym również pracuję...tylko to nie jest takie proste...bo mnie też ciągnie do niego...z uczuciami jest tak że chciałbym potrafić je oddzielić i staram się tylko nie bardzo mi to chyba wychodzi ;p
14 2014-01-22 19:50:33 Ostatnio edytowany przez mirella (2014-01-22 19:50:58)
Magdon mam dla Ciebie radę. Znajdź sobie innego Pana od seksu i zobaczysz wtedy czy to był tylko niezobowiązujący seks czy coś więcej. Ale jeśli teraz nie potrafisz mu odmówić - dalej będziesz w to brnąć po uszy. Im głębiej w las tym więcej drzew.
Seks seksem i owszem jeśli potrafisz to rozgraniczyć między uczuciami, a z tego co piszesz wywnioskowałam że jest inaczej.
- jest tak może dlatego że ...z nim po raz pierwszy uprawiałam seks...iiii to nie było tak że on mnie do czegoś zmuszał...wręcz przeciwnie był zaskoczony że byłam jeszcze dziewicą...i później zachował się na prawdę bardzo w porządku...wręcz był zaskoczony tym że mu tak zaufałam...
mirella napisał/a:Seks seksem i owszem jeśli potrafisz to rozgraniczyć między uczuciami, a z tego co piszesz wywnioskowałam że jest inaczej.
- jest tak może dlatego że ...z nim po raz pierwszy uprawiałam seks...iiii to nie było tak że on mnie do czegoś zmuszał...wręcz przeciwnie był zaskoczony że byłam jeszcze dziewicą...i później zachował się na prawdę bardzo w porządku...wręcz był zaskoczony tym że mu tak zaufałam...
A czego Ty chcesz w związku z nim?
A czego Ty chcesz w związku z nim?
Nie ukrywam że chciałabym czegoś więcej, nie mówie o jakimś poważnym związku ale o minimum jakiegoś zainteresowania z jego strony...Tylko że w tym momencie mam wrażenie że wyłączyłam wszystkie emocje związane z nim...ale nadal o nim myślę...mimo że nie chce...z fazy rozpaczy przeszła w obojętność.
A nie możecie o tym po prostu szczerze pogadać? Bez wyrzutów, bez nadziei. Po prostu pogadać.
Chyba będziemy musieli, tylko...najgorsze jest to, że on nie widzi żadnego problemu w tym że sie do mnie przez tyle nie odzywa...jak sie spotykamy to "uchachany" jest jak zwykle, pozytywnie do wszystkiego nastawiony...niepoprawny optymista...i ja zapominam o tym wszystkim co mnie dręczy jak jestesmy ze soba...nagle mam wyskoczyć z tym ze mi to nie pasuje....że już dłużej tak nie wytrzymuje???
Nie mówiłam, że rozmowa zawsze jest bezbolesna. Ale ma służyć oczyszczeniu atmosfery. Przecież możesz szczerze powiedzieć, że np. wydawało Ci się, że potrafisz oddzielić seks od uczuć, jednak okazało się, że tak nie jest i nie potrafisz dłużej oszukiwać samej siebie.
Na tym polega dojrzewanie....że się czasem zmienia zdanie. Bez sensu jest robić coś wbrew sobie.
nagle mam wyskoczyć z tym ze mi to nie pasuje....że już dłużej tak nie wytrzymuje???
A kto jak nie Ty? Nikt za Ciebie tego nie zrobi. My możemy ci tylko doradzić i przedstawić swój punkt widzenia ale żadna ani żaden z nas nie weźmie na siebie twojego "dyskomfortowego związku" i uczuć z nim związanych.
Zapytaj go wprost jakie on ma wobec ciebie zamierzenia. A co ile się widujecie?
Sytuacja wydaje mi się bardzo znajoma i nie chce wchodzic w szczegoły ale powiem ci tak.. DZIEWCZYNO WYCOFAJ SIE!! Skończysz jak ja jak dalej będziesz w to brnąć.
Magdon953 napisał/a:nagle mam wyskoczyć z tym ze mi to nie pasuje....że już dłużej tak nie wytrzymuje???
A kto jak nie Ty? Nikt za Ciebie tego nie zrobi. My możemy ci tylko doradzić i przedstawić swój punkt widzenia ale żadna ani żaden z nas nie weźmie na siebie twojego "dyskomfortowego związku" i uczuć z nim związanych.
Zapytaj go wprost jakie on ma wobec ciebie zamierzenia. A co ile się widujecie?
Widujemy się różnie boo jego często nie ma po prostu...ale tak mniej więcej co dwa tygodnie.
Kwestia jest inna: być ponad swój instynkt i pragnienia fizyczne na rzecz czegoś wyższego. No i samemu sobie trzeba odpowiedzieć; czy chcę potrafić ![]()
Sytuacja wydaje mi się bardzo znajoma i nie chce wchodzic w szczegoły ale powiem ci tak.. DZIEWCZYNO WYCOFAJ SIE!! Skończysz jak ja jak dalej będziesz w to brnąć.
"Jak Ty"...to znaczy jak?
Sytuacja wydaje mi się bardzo znajoma i nie chce wchodzic w szczegoły ale powiem ci tak.. DZIEWCZYNO WYCOFAJ SIE!! Skończysz jak ja jak dalej będziesz w to brnąć.
Problem w tym, że ja nie potrafie się wycofać...chyba wolę mieć "takie coś" z nim niż nic...i w tym problem ;/
debby1234 napisał/a:Sytuacja wydaje mi się bardzo znajoma i nie chce wchodzic w szczegoły ale powiem ci tak.. DZIEWCZYNO WYCOFAJ SIE!! Skończysz jak ja jak dalej będziesz w to brnąć.
Problem w tym, że ja nie potrafie się wycofać...chyba wolę mieć "takie coś" z nim niż nic...i w tym problem ;/
Nie że nie potrafisz, tylko nie chcesz
Bo jest Ci z nim dobrze. "Lepszy rydz niż nic" - nawet jeśli bywa trujący ![]()
Nie że nie potrafisz, tylko nie chcesz
Bo jest Ci z nim dobrze. "Lepszy rydz niż nic" - nawet jeśli bywa trujący
Carwoman - chyba masz rację...wolę cierpieć i spotykać się z nim...niż w ogóle go nie mieć...straszneee to jest;/
Tak czy owak.... czy jeszcze dojrzałaś do czegoś innego czy nie....pogadaj z nim o tym. Nie zaszkodzi wam to. Inaczej pozostaje Ci rozważanie tutaj, a nam się szybko pomysły skończą, jako że na to jest bardzo prosta rada ![]()
Co dwa tygodnie?? I nie przychodzi ci do głowy że zdrowemu facetowi nie wystarczy seks raz na dwa tygodnie i że możesz być tylko z doskoku? Co Ty w ogóle o nim wiesz?
Poza tym piszesz że jest ci z nim dobrze bo nie masz porównania z innym mężczyzną.
Tak ze ja się 4 rok probuje z takiego ukladu uwolnić ale jestem zbyt słaba i zbyt zakochana bym dała rade to tak w duzym skrócie.
Co dwa tygodnie?? I nie przychodzi ci do głowy że zdrowemu facetowi nie wystarczy seks raz na dwa tygodnie i że możesz być tylko z doskoku? Co Ty w ogóle o nim wiesz?
Poza tym piszesz że jest ci z nim dobrze bo nie masz porównania z innym mężczyzną.
To prawda porównania nie ma co do seksu z innym mężczyzną....ale co do innych spraw tak, może i jestem naiwna...a to czy są jakieś inne dziewczyny poza mną...nie wiem? Szczerze nie znam się na tym np. ile razy w tygodniu facet uprawia seks...ale to już chyba jest indywidualna sprawa i potrzeba każdego z nich...o nim wiem tyyle że ma teraz bardzo duzo pracy bo jest menadżerem klubu który będzie otwierany w lutym...zobaczę czy po otwarciu zmieni się jego zachowanie...powinien chyba mieć mniej pracy i więcej czasu...
Tak ze ja się 4 rok probuje z takiego ukladu uwolnić ale jestem zbyt słaba i zbyt zakochana bym dała rade to tak w duzym skrócie.
Jesteście w takim układzie ale spotyka się on z innymi?? wiesz coś o tym ??
Myślę że to jednak nie kwestia nawału pracy
I wiesz co....z tym czekaniem to strata czasu. Moim zdaniem. Najlepiej jak najszybciej pogadać i wyjaśnić swoje stanowisko. Czy potrafisz to zrobić? Czy jednak nie, bo:
- nie chcesz się "obnażać" i wyjść na osobę o zmiennym zdaniu?
- nie chcesz by całkowicie zerwał z Tobą znajomość?
- nie chcesz wyjść na marudę?
- nie wiesz sama czego chcesz więc zostawiasz to aby toczyło się samo?
Niezależnie od powodu, tu chodzi o Twoje szczęście. O Twoje życie. O Ciebie.
Myślę że to jednak nie kwestia nawału pracy
I wiesz co....z tym czekaniem to strata czasu. Moim zdaniem. Najlepiej jak najszybciej pogadać i wyjaśnić swoje stanowisko. Czy potrafisz to zrobić? Czy jednak nie, bo:
- nie chcesz się "obnażać" i wyjść na osobę o zmiennym zdaniu?
- nie chcesz by całkowicie zerwał z Tobą znajomość?
- nie chcesz wyjść na marudę?
- nie wiesz sama czego chcesz więc zostawiasz to aby toczyło się samo?Niezależnie od powodu, tu chodzi o Twoje szczęście. O Twoje życie. O Ciebie.
Jedyne czego nie chce to to żeby zerwał ze mną znajomość...
debby1234 napisał/a:Tak ze ja się 4 rok probuje z takiego ukladu uwolnić ale jestem zbyt słaba i zbyt zakochana bym dała rade to tak w duzym skrócie.
Jesteście w takim układzie ale spotyka się on z innymi?? wiesz coś o tym ??
Ta histooria jest dość długa i zawiła na początku spotykał się tylko ze mną kiedy po 3 latach chciałam to skonczyć nie mieliśmy kontaktu przyznał się że przespał się z jakaś laską oczywiśćie zwalił na mnie bo ja nie miałam kontaktu. Teraz to juz się bardziej chyli ku końcowi powiedziałam mu o swoich uczuciach, mówił ze mu na mnie zależy ale jako na człowieku a nie takim miłosnym. Nie wiem czy się teraz z kimś spotyka wcale by mnie to nie zdziwiło. Przyznam się że ja też święta w tym okresie nie byłam też zdarzały mi się spotkania z innymi. Nawet ostatnio bylismy na wspolnych imprezach olewał mnie więc zainteresowałam się kimś kto zainteresował się mna i miałam z tego tytułu mega scene zazdrości ( oczywiście uparcie twierdzi że nie jest zazdrosny) a dziś widziałam że jego była oznaczyła go na zdjęciu ze wspólnej imprezy. Ja chciałam to skończyć , ale juz nie umiem wiem że się upokarzam i w ogóle ale uczucie do niego jest silniejsze.
No i w ten sposób padasz ofiarą tej relacji
Miej odwagę z nim porozmawiać. Będzie, co ma być! Wiesz, że przez to ciągnięcie tego, gdzieś na Ciebie może czekać miłość twojego życia, naprawdę wartościowy chłopak, a Ty zadowalasz się byle czym?
dla Was dziewczyny "uwikłane" Na Własną Prośbę

Ta histooria jest dość długa i zawiła na początku spotykał się tylko ze mną kiedy po 3 latach chciałam to skonczyć nie mieliśmy kontaktu przyznał się że przespał się z jakaś laską oczywiśćie zwalił na mnie bo ja nie miałam kontaktu. Teraz to juz się bardziej chyli ku końcowi powiedziałam mu o swoich uczuciach, mówił ze mu na mnie zależy ale jako na człowieku a nie takim miłosnym. Nie wiem czy się teraz z kimś spotyka wcale by mnie to nie zdziwiło. Przyznam się że ja też święta w tym okresie nie byłam też zdarzały mi się spotkania z innymi. Nawet ostatnio bylismy na wspolnych imprezach olewał mnie więc zainteresowałam się kimś kto zainteresował się mna i miałam z tego tytułu mega scene zazdrości ( oczywiście uparcie twierdzi że nie jest zazdrosny) a dziś widziałam że jego była oznaczyła go na zdjęciu ze wspólnej imprezy. Ja chciałam to skończyć , ale juz nie umiem wiem że się upokarzam i w ogóle ale uczucie do niego jest silniejsze.
Powiem Ci jedno może to i okrutne ale prawdziwe...zdaję sobie sprawę z tego że jestem głupia i naiwna i daję się wykorzystywać...ale mimo tego że zdaję sobie z tego sprawę to nic z tym nie robię tylko dalej w to brnę...nie wiem czemu tak jest może dla tego że boję się tego że nic nie będzie się działo w moim życiu kiedy zerwę z nim znajomość, że już nie spotkam takiego mężczyzny jak on który w moich oczach jest ideałem...mimo iż ma swoje wady...ale ja jestem tak zaślepiona że potrafię je lekcewaażyć i nie zauważać.
Niskie poczucie własnej wartości- i już wiesz, dlaczego.
41 2014-01-22 22:41:06 Ostatnio edytowany przez Jenka (2014-01-22 22:41:43)
Musisz znaleźć sobie kogoś innego żeby zagłuszyć to zauroczenie, szczególnie jeśli on robi to z kimś na boku...
To jedyne wyjście by być pewnym że po odejściu będziesz miała kogoś innego.
Musisz znaleźć sobie kogoś innego żeby zagłuszyć to zauroczenie, szczególnie jeśli on robi to z kimś na boku...
To jedyne wyjście by być pewnym że po odejściu będziesz miała kogoś innego.
Mam nadzieję, że to żart ![]()
Tylko czemu tak jest, że on mi mówi że jestem piękna, zajebista, że niczego mi nie brakuje, a mimo to tak postępuje?? Wątpię w to żeby kłamał w tej sprawie bo gdybym mu się nie podobała to w ogóle by się ze mną nie umawiał...
Tylko czemu tak jest, że on mi mówi że jestem piękna, zajebista, że niczego mi nie brakuje, a mimo to tak postępuje?? Wątpię w to żeby kłamał w tej sprawie bo gdybym mu się nie podobała to w ogóle by się ze mną nie umawiał...
A co ma Ci mówić? Że masz 3 kg za dużo i cellulit na tyłku?
Wielu facetów mi się podobało, z wieloma się umawiałam. I z żadnym z nich nie chciałabym być w związku. Jesteś dla niego tylko rozrywką i marnujesz czas na dopisywanie ideologii do czegoś czego nie ma.
Ja nauczyłam się jednego. Facet musi być troszeczkę bardziej zaangażowany niż kobieta. Jeżeli nie czujesz się szczęśliwa, powiedz mu to, że nie odpowiada Ci to w takiej formie. Przeszliście już na całość i wydaje mi się, że masz prawo rozpocząć taki temat. Zapytać, co właściwie jest między Wami. Jest taki okres w życiu kiedy taka niepewność jest jak najbardziej pożądana, kiedy ma się 16 lat... Ale jeżeli czujesz, że chciałabyś coś zmienić, poczuć się pewnie i jeżeli nie traktujesz tego chłopaka tylko jako chłopca od seksu, to jak najbardziej masz prawo zapytać jak to z Wami jest.
Ale jeżeli ty jesteś nim bardzo zainteresowana na poważnie, ale on Tobą nie i nawet nie chciałby spróbować, to nie warto tego ciągnąć. Bo prędzej czy później odejdzie. A jak się człowiek zaangażuje to bardziej boli...
47 2014-01-23 03:17:18 Ostatnio edytowany przez onazona (2014-01-23 12:09:36)
Wiesz - weszłam na to forum, bo podejrzewam, że mój mąż mnie zdradza- i wiesz co - mam wrażenie, że właśnie robi to w taki sposób jak z Tobą - tzn. - Ty potencjalnie mogłabyś być taką osobą, z którą mnie zdradza...już od jakiegoś czasu go podejrzewam, ale ostatnio olśniło mnie, że może być z laską właśnie na takich zasadach- przedtem podejrzewałam go o burzliwy romans, a moje podejrzenia kończyły się awanturą - a kilka dni temu ( po obejrzeniu jakiegoś reportażu w Tv) zasugerowałam mu historyjkę, że być może on tez jest z taką dziewczyną, że tylko dla seksu- i zapytałam wprost- czy zdaje sobie sprawę, że ta dziewczyna może sądzić inaczej, że mimo, że wie, że niby to związek bez zobowiązań ona jednak w jakiś sposób się angażuje, a on nawet nie zdaje sobie z tego sprawy - dodam, że mąż wypiera się jakoby miał romans i ta moja rozmowa z nim była taka troszkę hipotetyczna - i wiesz co - on nagle zmienił temat, a do tej pory wszystkie moje rozmów sugerujące mu, że domyślam się, że mnie zdradza kończyły się wręcz atakiem gniewu z jego strony - pierwsze moje skojarzenie było takie, że trafiłam, ale to jak zwykle tylko moje domysły i ja już nie wiem, co o tym myśleć, a po przeczytaniu Twojej historii- tym bardziej się nakręcam - bo idealnie pasuje mi do moich podejrzeń - ale to już moja historia i nie chcę tu się rozpisywać,
a jeśli mogę coś Tobie doradzić - nie pytaj wprost, czy jesteś jakimś dodatkiem, ma żonę, narzeczoną, dziewczynę - bo jak będzie bystry i zorientuje się, że nie chodzi Ci o odpowiedź twierdzącą z jego strony, tym bardziej zaprzeczy
daj mu wyraźnie do zrozumienia, że nie odpowiada Ci ten schemat, że chcesz byście częściej ze sobą rozmawiali - już nie wspomnę o bywaniu ze sobą - i zobacz jak zareaguje - zasugeruj mu, że dla Ciebie to więcej niż tylko seks, choć niekoniecznie już miłość, jak sama piszesz - ale pokaż mu to wyraźnie- zobaczysz- czy będzie chciał tak jak Ty bardziej się zaangażować, czy się zwyczajnie wystraszy...albo jest na tyle wyrachowany, że będzie miał kompletnie gdzieś Twoje potrzeby i póki będziesz na to pozwalać - będzie zaspokajał swoje - seksulane...
i jeszcze jedno- może pisałaś, a ja przeoczyłam, więc wybacz - ale- były święta, Sylwester - czy spędziliście je razem?
Tylko mam wrażenie że z nim łączy mnie nie tylko seks...bo to nie wygląda tak że spotykamy sie, idziemy prosto do niego...robimy co trzeba i sie rozchodzimy...bardzo dobrze sie z nim dogaduje...i lubie spędzać z nim czas niekoniecznie tylko w łóżku
Jesteś tylko jego kochanką. Jak ma czas dla Ciebie, to jesteście razem, jest fajnie, można porozmawiać. Ale jak nie jest z Tobą, to ma inne sprawy, swoje sprawy.
Nie chce być brutalny, ale jest takie powiedzenie do kobiety: "Jeśli nie jestem w danej chwili z Tobą, to jestem z kimś innym. W tym czasie musisz sobie jakoś zorganizować zajęcia.".
vinnga i kenobi wypowiedzieli się tak dosadnie, że większej prawdy już tu nie usłyszysz. Bo jej po prostu nie ma.
i jeszcze jedno- może pisałaś, a ja przeoczyłam, więc wybacz - ale- były święta, Sylwester - czy spędziliście je razem?
Trochę to bardziej skomplikowane bo ja pojechałam na święta do rodziny...on był u swojej...co do sylwestra byliśmy w tym samym mieście ale...ja miałam swoje plany...chociaż nie ukrywam że byłam skłonna z nich zrezygnować i spotkać się z nim...a on cóż...powiedział że może do mnie wpaść ale tylko na godzinkę...bo później jedzie gdzieś z kumplami na jakiegoś sylwestra bo ma wykupione miejsce...oczywiście się nie zgodziłam...widzieliśmy się następnego dnia a on jak gdyby nigdy nic w ogóle pyta się jak po sylwestrze, opowiada o swoim i w ogóle nie zdaje chyba sobie sprawy że mi nie pasowało to że spędziliśmy go osobno...
A co do całej tej sytuacji to nurtuje mnie tylko jedno pytanie...dlaczego na początku nie było tak jak teraz. Po pierwszym, drugim spotkaniu nic nie wskazywało na to, że dla niego to tylko przygodny seks, pisał do mnie, interesował sie. A poza tym jest to facet inteligentny i taki który wie czego chce, wydaje mi się, że umyślnie nie chciał by mnie skrzywdzić...tym bardziej, że z nim przeżyłam swój pierwszy raz...chyba wiedział w co się pakuje, jestem młodą dziewczyną...my zawsze w jakiś sposób będziemy się angażować emocjonalnie...nawet jeśli tego nie chcemy...jeśli od razu określił by się i powiedział że nic innego prócz seksu z tego nie będzie, prawdopodobnie weszłam bym w ten układ ale z zupełnie innym nastawieniem. I teraz to wszystko by tak nie wyglądało...
..my zawsze w jakiś sposób będziemy się angażować emocjonalnie...nawet jeśli tego nie chcemy....
a oni nie ![]()
Myślałam tylko, że mężczyzna w tym wieku nie będzie się już bawił w takie rzeczy, że będzie chciał się zaangażować, jak widać nadzieja matką głupich...oni nigdy nie dorosną.
Ależ on tylko wykorzystał sytuację, że:
- zgodziłaś się pójść z nim do łóżka
- nie pragnęłaś żadnych deklaracji
To nie jest skomplikowane. Tylko Ciebie to przerasta i chociażby z tego względu radziłabym Ci zmienić charakter tej relacji.
55 2014-01-23 14:50:07 Ostatnio edytowany przez Elede (2014-01-23 14:50:47)
Zgadzam się w 100% z tym, co napisała Catwoman. Na początku było inaczej, ale ty podałaś mu się na tacy, odebrał komunikat - o mnie nie trzeba się starać, więc korzysta ile może. Jako młoda osoba, miałaś chyba jakieś idealistyczne wyobrażenie tego, co was łączy, dla niego jesteście tym, co napisałaś w tytule - fuck friends. Rozumiem, że trudno ci będzie teraz wygasić uczucia, ale na pewno nie możesz tego tak zostawić jak jest, bo może to trwać lata, jak już napisała jedna koleżanka.
Poza tym... życie naprawdę nie kończy się na posiadaniu faceta, a z tego co piszesz, to jakbyś nie miała własnego życia. Uwierz, tego kwiatu pół światu, zwłaszcza, ze jesteś taka młoda. Teraz może ci się wydaje, że jesteście idealni dla siebie, ale on tak nie uważa, musisz sobie to uświadomić. Bywa i tak, i pewnie wiele razy cię to jeszcze spotka, że ktoś ci się podoba, ale ty jemu już nie. Trzeba się z tym pogodzić, potraktować jako przydane doświadczenie i iść dalej - przede wszystkim mieć własne życie, pasję pracę, przyjaciół i nie uzależniać się całkowicie od faceta.
Poza tym... życie naprawdę nie kończy się na posiadaniu faceta, a z tego co piszesz, to jakbyś nie miała własnego życia. Uwierz, tego kwiatu pół światu, zwłaszcza, ze jesteś taka młoda. Teraz może ci się wydaje, że jesteście idealni dla siebie, ale on tak nie uważa, musisz sobie to uświadomić. Bywa i tak, i pewnie wiele razy cię to jeszcze spotka, że ktoś ci się podoba, ale ty jemu już nie. Trzeba się z tym pogodzić, potraktować jako przydane doświadczenie i iść dalej - przede wszystkim mieć własne życie, pasję pracę, przyjaciół i nie uzależniać się całkowicie od faceta.
Na początku nie miałam własnego życia...rezygnowałam ze wszystkiego, z przyjaciół, tylko po to żeby spotkać się z nim...a kiedy zorientowałam się, że on tylko sie mną bawi było już za późno, za bardzo byłam w to wszystko "wkręcona"...zdaje sobie sprawę z tego, że to głupie i naiwne z mojej strony ale tak. - teraz uważam jest on dla mnie idealny, że drugiego takiego mężczyzny już nie spotkam...ale wiem też, że na świecie jest pełno facetów, przystojniejszych, zabawniejszych, o wiele lepszych od niego...tylko co z tego jak ja jestem zaślepiona nim.
Nie ma sensu nad tym dłużej dywagować. Ja się już nie wypowiadam ![]()
Nie ma sensu nad tym dłużej dywagować. Ja się już nie wypowiadam
Catwoman dzięki za cenne rady i opinie
....a taka pogadanka na forum trochę mi pomogła ![]()
59 2014-01-23 18:19:42 Ostatnio edytowany przez batszeba (2014-01-23 18:21:19)
Myślałam tylko, że mężczyzna w tym wieku nie będzie się już bawił w takie rzeczy, że będzie chciał się zaangażować, jak widać nadzieja matką głupich...oni nigdy nie dorosną.
Facet w każdym wieku potrafi bawić się w takie rzeczy. Seks bez zobowiązań nie jest przypisany do żadnej grupy wiekowej.
... że będzie chciał się zaangażować, jak widać nadzieja matką głupich..."
Ale on CI niczego nie obiecywał, nie gadał Ci o miłości, o wspólnym życiu. Wy miło spędzaliście czas NIC WIĘCEJ.
...oni nigdy nie dorosną.
Akurat w tym przypadku to Ty nie dorosłaś do związku bez zobowiązań. Do takich znajomości trzeba mieś specyficzne cechy charakteru, umieć oddzielić fizyczność od uczuć itp. Ty tego nie umiesz, więc się nie pakuj w takie cuś. I pamiętaj, że łóżkiem nie ugra się z facetem wszystkiego - nie zmusisz nikogo do miłości.
Ale on CI niczego nie obiecywał, nie gadał Ci o miłości, o wspólnym życiu. Wy miło spędzaliście czas NIC WIĘCEJ.
To prawda ale mężczyzna jeżeli chce tylko seksu bez zobowiązań powinien postawić sprawę jasno już na samym początku, on swoim zachowaniem dał mi do zrozumienia zupełnie co innego.Magdon953 napisał/a:...oni nigdy nie dorosną.
Akurat w tym przypadku to Ty nie dorosłaś do związku bez zobowiązań. Do takich znajomości trzeba mieś specyficzne cechy charakteru, umieć oddzielić fizyczność od uczuć itp. Ty tego nie umiesz, więc się nie pakuj w takie cuś. I pamiętaj, że łóżkiem nie ugra się z facetem wszystkiego - nie zmusisz nikogo do miłości.
Nie chce zmuszać nikogo do miłości... nie mówie przecież, że się w nim zakochałam...bo miłość polega na czymś więcej niż tylko wzajemna fascynacja, zajebisty seks, czy wspólne spędzanie czasu...Masz rację że nie umiem oddzielić fizyczności od uczuć mimo że bardzo się staram...ale mężczyźni wiedząc jak kobiety się angażują powinni stawiać sprawy jasno...albo spotykać się z takimi które chcą tego samego co oni.
...ale mężczyźni wiedząc jak kobiety się angażują powinni stawiać sprawy jasno...albo spotykać się z takimi które chcą tego samego co oni.
Na litość boską, dlaczego zwalasz całą odpowiedzialność na facetów? Masz rozum w głowie (chyba) więc zacznij się nim posługiwać. Zachowujesz się w taki sposób, że facet robi dokładnie to, co mu odpowiada a Ty jęczysz na forum.
Zacznij być odpowiedzialna za swoje życie, naucz się podejmować decyzje zamiast myśleć życzeniowo i żyć w urojonym świecie.
I owszem, z Twoich postów widać, że jesteś w chłopaku zakochana, niestety jednostronnie.
62 2014-01-23 19:02:55 Ostatnio edytowany przez Magdon953 (2014-01-23 20:57:16)
Na litość boską, dlaczego zwalasz całą odpowiedzialność na facetów? Masz rozum w głowie (chyba) więc zacznij się nim posługiwać. Zachowujesz się w taki sposób, że facet robi dokładnie to, co mu odpowiada a Ty jęczysz na forum.
Nie jęcze na forum tylko wyrażam swoją opinie, a to forum chyba do tego zostało stworzone, żeby rozmawiać i żeby każdy mógł swoją opinię wyrazić...
I owszem, z Twoich postów widać, że jesteś w chłopaku zakochana, niestety jednostronnie.
Szczerze nie wiem co miałoby wskazywać na to, że jestem w nim zakochana...to, że pisze, że o nim myślę, nie znaczy, że go kocham... Nauczmy się odróżniać zauroczenie i fascynację od miłości.
Magdon953 - a czym dla Ciebie jest miłość?
Dla mnie polega ona na czymś zupełnie innym - na byciu razem na dobre i złe, na wspieraniu się nawzajem...a nie tylko dobrej zabawie, miłej rozmowie, wspaniałym seksie...To tak w wielkim skrócie ![]()
Jedyne czego nie chce to to żeby zerwał ze mną znajomość...
Mamy w tym zdaniu sedno sprawy. Skoro to jedyne czego nie chcesz to właściwie po co ten cały wątek?
On nie zrywa znajomości. Ma ochotę od czasu do czasu się spotkać i miło spędzić czas. Mężczyzna, który z jakiś powodów nie chce związku tylko wystarcza mu taka luźna znajomość, nie jest od razu gościem, który jedynie chce sobie poużywać. Ma wolne - chce miło spędzić czas, wyskoczyć gdzieś, powiedzieć komplementy, przebywać w miłej atmosferze i przy okazji potrzeby seksualne też zaspokoić. Mylnie odbierasz tą rozrywkę jako coś więcej z jego strony. Nie oszukuje byle dostać seks, ale też jego zachowanie jest koleżeńskie i inne niż Twoje.
Masz mu za złe, że nie odzywa się codziennie i nie okazuje więcej uwagi. Jednocześnie przyjmujesz za tłumaczenie, że ma dużo pracy. To bzdura. Tak jak każdy zdradzający mąż mówi kochance, że nie sypia z żoną, że ona zła kobieta jest, że chce się rozwieść. Jak ktoś będzie chciał to zawsze trochę czasu znajdzie żeby się odezwać.
Musisz sobie uświadomić, że jesteś miłą, sympatyczną rozrywką dla niego. Jak rozrywka może oczekiwać, że się będzie nią interesować codziennie? Nie ma znaczenia, że na początku było inaczej. Widocznie u niego zmieniło się na ograniczenie znajomości natomiast Ty oczekujesz rozwinięcia. Jedynym wyjście jest otwarcie o tym porozmawiać. Powinnaś upewnić się czego on chce a czego zdecydowanie nie. Jeśli okaże się, że chce tylko tego co ma teraz to albo pogodzisz się z tym, że "rozrywka" nie ma prawa oczekiwać nic więcej i będzie Ci z tym dobrze (ponieważ najważniejsze żeby w ogóle znajomość trwała) albo postawisz na jakość znajomości i zrezygnujesz z tej na rzecz relacji bardziej rozwojowej.