netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

koniec skomplikowanej relacji - koniec świata

33 odpowiedzi5 757 wyświetleńzałożony przez latar_nikt, 18.01.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » koniec skomplikowanej relacji - koniec świata

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 34 ]

1

Temat: koniec skomplikowanej relacji - koniec świata

Chciałbym w wielkim skrócie przedstawić moją historię i poprosić Was o radę.

Znam ją od kilku lat. Bardzo szybko się zakochałem i pokochałem. Jak do tej pory nie poznałem jeszcze tak wspaniałej osoby jak ona (i nie jest to idealizowanie będące wynikiem obecnej sytuacji). Nasze relacje przez te lata były bardzo burzliwe głównie z mojego powodu. W dodatku oboje mamy bardzo ciężkie charaktery, oboje jesteśmy wściekle uparci. W zasadzie od sierpnia nie utrzymywaliśmy ze sobą regularnego kontaktu. Co tydzień - dwa któreś się odzywało z jakimś pretekstem do drugiej osoby chyba tylko po to by o sobie przypomnieć i na jakiś czas zabić w sobie tęsknotę. Kiedy jedno z nas chciało podjąć jakieś kroki w celu poprawy naszych relacji akurat to drugie upierało się się przy swoim i nie chciało ustąpić (i na odwrót). Przez te miesiące jakoś sobie z tym radziłem  (jakoś: nie za dobrze, ale zdecydowanie lepiej niż teraz). Postanowiłem zdystansować się do niej, spróbować być z kimś innym. Mimo wszystko ciągle byłem zainteresowany jej życiem ale ze względu na swoje postanowienie starałem się z nią nie kontaktować. Wszystkie informacje jakie na jej temat posiadałem to tylko to co sama zdawkowo od czasu do czasu napisała bądź to co wywnioskowałem z fb i innych portali społecznościowych. Mimo wszystko czekałem na wiadomości od niej. W grudniu podjąłem kolejną próbę "dogadania", chwilowo podjęła temat, nawet napisała, że jej mnie brakuje, ale ostatecznie mnie zbyła. Myślałem, że przemyśli moja propozycje i sama się odezwie ale kilka dni temu zauważyłem, że zaczęła mnie usuwać ze swojego życia (zauważyłem po fb, skype itd.) Spanikowałem i zacząłem do niej wydzwaniać. Kiedy w końcu odebrała była oczywiście wściekła i nie chciała rozmawiać. Wymieniliśmy jeszcze kilka smsów z pretensjami. Kolejnego dnia napisała już na spokojnie. Umówiliśmy się na spotkanie, które ma się odbyć w przyszłym tygodniu. Moje intencje co do tego spotkania były proste: chcę z nią być. W między czasie coś mnie tknęło i zapytałem, czy kogoś ma. Tyle czasu minęło, że nie mogłem się oszukiwać, że nadal nikogo nie znalazła. Nie chciała nic powiedzieć ale w końcu uległa moim prośbom i powiedziała, że jest z kimś od jakiegoś czasu, jest szczęśliwa i że to coś poważnego. I tu świat mi się załamał. Podejrzewałem to od dawna ale dopiero uzyskanie pewnej informacji pogrzebało moje nadzieje.

Od tej pory nie funkcjonuję normalnie. Nie mogę spać, nie mogę nic przełknąć, każda czynność sprawia mi ogromną trudność. Gdyby nie praca zapewne w ogóle nie wstawałbym z łózka. Ból psychiczny przerodził się w ból fizyczny w klatce piersiowej, odczuwam ciągły niepokój. W ciągu kilku dni schudłem kilka kg. Nie potrafię o niej nie myśleć, nie analizować, nie rozpamiętywać, nie zastanawiać się "co by było gdyby". Potrafię przedstawić racjonalna ocenę sytuacji ale nie potrafię przekonać własnego mózgu, żeby go ją w końcu przyjął do wiadomości. Zżera mnie zazdrość, ciągle myślę co właśnie z nim robi i jak bardzo chciałbym byc na jego miejscu. W dodatku męczę ją smsami i telefonami, na które w większości nie odpisuje i których nie odbiera. Dzisiaj zmusiłem ją by napisała co tak naprawdę myśli. Kazała mi samemu racjonalnie ocenić sytuację. Gdy napisałem, że już jej na mnie nie zależy, że już mnie jej nie brakuje, że nie ma szansy na zmianę jej stosunku do mnie odpowiedziała tylko, że wszystko co napisałem jest prawdą. Kolejny cios i kolejne myśli, że gdybym w grudniu nie odpuścił kiedy to jeszcze miała trochę inne nastawienie do mnie to może teraz ja byłbym na jego miejscu. Odpisałem jej tylko, że ja z kolei ją kocham, że przyjąłem to co potwierdziła do wiadomości i od tej chwili ma ode mnie spokój.

Jest sobota wieczór a ja siedzę przed komputerem, odświeżam portale w nadziei, że sie pojawi, zmuszam się żeby nie złapać telefonu i znowu sie nie wydurniać i myślę nad beznadziejnością sytuacji. Nie potrafię zająć niczym innym swojego mózgu. Moi znajomi nie chcą już ze mną rozmawiać. Mają dość słuchania mojego biadolenia (wcale im się nie dziwię). Mój związek z kimś, który dopiero zaczynałem budować praktycznie się rozpadł. Wiem, że w obu przypadkach to ja schrzaniłem.


Jeśli ktoś dotrwał do tego momentu to przechodzę do sedna smile
Jak poradzić sobie z takim bólem? Wiem, że czas leczy rany i pozwala pewne sytuacje i sceny wymazać z mózgu lub zepchnąć te wizje na dalszy plan ale jak sobie radzić do tego momentu? Co zrobić by nie patrzeć wiecznie na wyświetlacz a brzęczenia kaloryfera nie mylić z wibracją telefonu? smile
Czy to spotkanie ma sens? Po co ona chce się spotkać?

2

Odp: koniec skomplikowanej relacji - koniec świata

polecam książkę JOHNA GRAY'Mars i Wenus zaczynają od nowa". Mnie trochę zmniejszyła ból. Jedno jest też pewne...musisz to poprostu przecierpieć. Sa cztery etapy po stracie bliskiej osoby: gniew, ból, samotność i żal. Żebyś mógł być szczęśliwy musisz wyleczyć się. W tej książce wyczytałam, że pracując nad tym musisz to po prostu wycierpieć:/ Boli jak cholera...

3

Odp: koniec skomplikowanej relacji - koniec świata

Być może ona chce się spotakać żeby szczerze porozmawiać...

4 Ostatnio edytowany przez latar_nikt (2014-01-18 23:22:44)

Odp: koniec skomplikowanej relacji - koniec świata

Problem w tym, że po krótkich telefonach widzę, że ona po 1. nie potrafi ze mną rozmawiać - od razu zaczyna ironizować, nie słucha do końca, denerwuje się na każde moje słowo, ma mnóstwo żalu do mnie, atakuje mnie, a po 2. zakończyła już ze mną rozdział. Gdyby nie moje telefony kilka dni temu nie odezwałaby się już do mnie. Jest skupiona na nowym partnerze. Wiem, że za kilka dni jadą na wakacje we dwoje.

Czy takie spotkanie z mojej perspektywy ma sens? Wiem, że nie przekonam jej do siebie, nie zmuszę do miłości.

5 Ostatnio edytowany przez dafne123 (2014-01-19 00:38:21)

Odp: koniec skomplikowanej relacji - koniec świata
latar_nikt napisał/a:

Problem w tym, że po krótkich telefonach widzę, że ona po 1. nie potrafi ze mną rozmawiać - od razu zaczyna ironizować, nie słucha do końca, denerwuje się na każde moje słowo, ma mnóstwo żalu do mnie, atakuje mnie, a po 2. zakończyła już ze mną rozdział. Gdyby nie moje telefony kilka dni temu nie odezwałaby się już do mnie. Jest skupiona na nowym partnerze. Wiem, że za kilka dni jadą na wakacje we dwoje.

Czy takie spotkanie z mojej perspektywy ma sens? Wiem, że nie przekonam jej do siebie, nie zmuszę do miłości.

Jeśli waszym rozmowom towarzyszą emocje to jakieś uczucia w niej jeszcze są. Nie można ot tak przekreślić czasu, który się razem spędziło. Być może ten nowy partner jest jej sposobem, żeby poradzić sobie z rozstaniem. Jeśli spędziliście ze sobą parę lat, a pomimo tego doszło do rozstania, popełnialiście jakieś błędy w komunikacji, które doprowadziły do powolnego rozkładu Waszej relacji. Jestem pewna, że jeszcze Cię kocha, ale zdała sprawę sobie z tego, że każde z Was jest zbyt uparte, żeby szukać jakiegoś rozwiązania dla tego związku. Pomimo uczucia i dużej dawki emocji ( może było to już przyzwyczajenie ) czasami trzeba podjąć taką decyzję, dla dobra siebie. Czasami dwie osoby choćby nie wiem jak chciały nie potrafią do siebie w żaden sposób dotrzeć. Spotkaj się z nią, na spokojnie porozmawiajcie, rozstańcie się w spokoju i wzajemnym szacunku. Ja niestety swojego związku tak nie zakończyłam, a może to i dobrze, bo byłaby nadal jakaś nadzieja z obu stron. Wierzę, że jest Ci ciężko. Przykro mi, ale muszę Ci powiedzieć, że teraz nie masz po co jej przekonywać. Daj sobie czas, daj jej czas. Może docenicie to co Was łączyło. Piszę z perspektywy kobiety, która po rozstaniu szybko poznała kogoś innego. Zrobiłam to w emocjach po rozstaniu, zdaję sobie z tego sprawę, ale nie żałuję. Nie wiem jak bym to przeżyła, gdyby nie pomoc mojego obecnego partnera. Po prostu wiedziałam, że musimy się rozstać, były kłótnie, były oczekiwania, których nie umieliśmy spełnić. Stale jakieś napięcie, miałam wrażenie, że jakaś gra. Byliśmy dumni i uparci, a tak nie można stworzyć stabilnego związku. Jednak wiem, że pomimo tego w głębi serc mamy do siebie szacunek, o którym nigdy sobie nie mówiliśmy.

6

Odp: koniec skomplikowanej relacji - koniec świata
latar_nikt napisał/a:

Problem w tym, że po krótkich telefonach widzę, że ona po 1. nie potrafi ze mną rozmawiać - od razu zaczyna ironizować, nie słucha do końca, denerwuje się na każde moje słowo, ma mnóstwo żalu do mnie, atakuje mnie, a po 2. zakończyła już ze mną rozdział. Gdyby nie moje telefony kilka dni temu nie odezwałaby się już do mnie. Jest skupiona na nowym partnerze. Wiem, że za kilka dni jadą na wakacje we dwoje.

Czy takie spotkanie z mojej perspektywy ma sens? Wiem, że nie przekonam jej do siebie, nie zmuszę do miłości.

Ale pomysl ona juz uklada sobie zycie .ona nie chce byc z toba .przyjmij to do wiadomosci .nie zmusisz jej .tobie zalezy na niej ale jej nie zalezy na tobie .musisz sie z tym pogodzic .bol bedziesz mial dlugo ale nie zmusisz jej do bycia z toba .

7

Odp: koniec skomplikowanej relacji - koniec świata

A ja uważam całkowicie inaczej. Odpuść sobie, zajmij się sobą. Siłownia, zadbany wygląd. Coś dla siebie. Nie kontaktuj się pod żadnym pozorem. To bez sensu.
Jeśli coś czuje, tego się teraz nie dowiesz. Każdy telefon będzie odbierany jako atak z Twojej strony. Nie brnij w to, bo to do niczego nie prowadzi.
Zajmij się sobą. Sport, sport, sport.

Jeśli Cię kocha - wróci.


ps. mówisz o grudniu... jak dwoje ludzi coś do siebie czuje, miesiąc niczego nie zmieni. Lata niczego nie zmieniają a co dopiero miesiąc...

8

Odp: koniec skomplikowanej relacji - koniec świata
dafne123 napisał/a:

Jeśli waszym rozmowom towarzyszą emocje to jakieś uczucia w niej jeszcze są. (...) Jestem pewna, że jeszcze Cię kocha, ale zdała sprawę sobie z tego, że każde z Was jest zbyt uparte, żeby szukać jakiegoś rozwiązania dla tego związku.

Uczucia są ale nie są to pozytywne uczucia. Poza tym jej emocje mogła wywołać zwyczajnie liczba moich smsów czy moje biadolenie w nich (dzisiaj np. napisała mi żebym nie próbował grać na jej uczuciach czy współczuciu - oczywiście nie miałem tego zamiaru, poprosiłem tylko by jasno przedstawiła swoje stanowisko, ponieważ przez obecną sytuację zawaliłem coś innego). Jestem pewny, że mnie już nie kocha. Tak jak pisałem w pierwszym poście nasze drogi zaczęły rozchodzić się już kilka miesięcy temu. Na początku grudnia sama pisała do mnie z prośbą o spotkanie ale durny uniosłem się dumą. Kilka dni później po przemyśleniu sprawy to ja odezwałem się do niej. Wiem, że ze swoim obecnym partnerem jest od końca listopada chociaż wcześniej mówiła mi, że w grudniu jeszcze z nim nie była. Zatem proponowała to spotkanie już będąc z nim, tak jak teraz (być może przeżywając jeszcze jakieś swoje wewnętrzne dylematy bądź zwyczajnie chcąc zakończyć definitywnie rozdział ze mną).

Ona ten etap, który ja teraz przeżywam ma już za sobą (o ile w ogóle go miała). Wczoraj podczas burzliwej i jak zwykle bardzo nerwowej/emocjonalnej rozmowy telefonicznej powiedziała mi wprost, że wątpi, że przez te wszystkie lata mnie kochała, że nie wie co to było tak naprawdę. Być może dopiero teraz tak naprawdę poczuła to uczucie będąc z nowym partnerem.

Lata temu przeżywałem podobne rozstanie po znacznie krótszym stażu, ale zdecydowanie nie działo się ze mną to co teraz. Tamta dziewczyna już pod koniec naszego kontaktu spotykała się ze swoim obecnym mężem (co ciekawe wszystko też rozgrywało się w styczniu) więc rozsądek mówi mi, że tak długoletnia przeprawa ze mną i doświadczenia z tym związane mogą jeszcze bardziej zmotywować ją do zaangażowania się w nowy związek.

Umiem racjonalnie ocenić sytuację. Nie umiem jednak zapanować nad swoim obecnym "jestestwem", poczuciem ogromnej straty, zazdrością, rozgoryczeniem i psychicznym bólem, który doskwiera mojej fizyczności. Nie wiem co z tym spotkaniem. Nie chcę dłużej robić z siebie przed nią durnia, desperata i ckliwą pierdołę jednak z drugiej strony jeśli to odwołam to wyjdę na tchórza.

9

Odp: koniec skomplikowanej relacji - koniec świata

Mysle ze jest inaczej niz piszesz .
W zasadzie Twoj poglad na sprawe to sobie jakos wmówiłes tak mysle .
Poza tym co czujesz.

To jest troche tak jak z historia don kichot i dulcynea .
Znaczy ja nie widze sensu kontynuowania tej historii najlepiej wyjdz usmiechnij sie do kogos .
Moze bedziesz miał z tego wiecej satysfakcji niz z tego skomplikowanego tworu jaki nazywasz relacja a w gruncie rzeczy sam ja obudowałes czyms czego nie ma .

10 Ostatnio edytowany przez dafne123 (2014-01-19 12:42:58)

Odp: koniec skomplikowanej relacji - koniec świata

Konsternacja i Kwadrad dobrze piszą : sport, sport i uśmiechnij się do kogoś. Może jakiś portal w stylu sympatia czy inne mniej zobowiązujące. Musisz organizować sobie czas, by nie było chwili na myślenie. Niestety utarte powiedzenie : czas leczy rany zawsze się sprawdza. I jeszcze jedno... Nie bój się angażować w nowy związek, nie porównuj nowych znajomości do tej poprzedniej. Ja jestem teraz szczęśliwa, wiem jak powinien wyglądać związek, jak dwoje ludzi powinno się ze sobą komunikować. Uwierz mi, jeśli nie potrafiliście się dogadać przez tyle lat, wcale lepiej by nie było. Taka jest prawda. Gdzieś tam jest ktoś przy kim poczujesz się fantastycznie. Tylko jak będziesz co chwilę sprawdzał telefon i odświeżał strony w necie, takiej osoby jeszcze długo nie znajdziesz.


Spotkajcie się, powiedz, że zrozumiałeś. Że wiesz, że macie zbyt skomplikowane charaktery by się dogadać. Że szanujesz jej wybór. Zrób to na spokojnie, bez podnoszenia głosu. Podejrzewam, że też trochę wbrew sobie musiałbyś podejść to tego bez emocji. Idź, ale potem zakończ kontakt, bo będziesz tylko cierpiał.

11

Odp: koniec skomplikowanej relacji - koniec świata
kwadrad napisał/a:

Mysle ze jest inaczej niz piszesz .
W zasadzie Twoj poglad na sprawe to sobie jakos wmówiłes tak mysle .
(...)
Moze bedziesz miał z tego wiecej satysfakcji niz z tego skomplikowanego tworu jaki nazywasz relacja a w gruncie rzeczy sam ja obudowałes czyms czego nie ma .

Możesz doprecyzować co masz na myśli? Jak Twoim zdaniem to wygląda?

dafne123 napisał/a:

Nie bój się angażować w nowy związek, nie porównuj nowych znajomości do tej poprzedniej. Ja jestem teraz szczęśliwa, wiem jak powinien wyglądać związek, jak dwoje ludzi powinno się ze sobą komunikować.

Gdy to czytam mam od razu przed oczami ją i niego. Myślę, że wyciąga obecnie takie same wnioski i przeżywa to samo, co Ty z obecnym partnerem wcześniej.


Dzisiaj pozbędę się do reszty rzeczy i zdjęć, które mi o niej przypominają. Smsy i historia połączeń z tel już usunięte, konto na skype również. Postaram się też nie zaglądać na portale w oczekiwaniu na jakąś jej aktywność i tym samym nie zastanawiać się co właśnie robi, czy jest z nim, czy świetnie się bawią. Zazdrość mnie zżera. Najbardziej obawiam się wspólnych, szczęśliwych fotek z wakacji.

Wiem, że potrzebuję jakiegoś zajęcia. Zawsze odreagowywałem sportem tak jak proponujecie jednak ze względu na kontuzję tym razem nie mogę się wyżyć hmm Dlatego wariuję w tych czterech ścianach bo wszystkie domowe sposoby zajęcia czymś umysłu nie wychodzą.

12

Odp: koniec skomplikowanej relacji - koniec świata
latar_nikt napisał/a:
kwadrad napisał/a:

Mysle ze jest inaczej niz piszesz .
W zasadzie Twoj poglad na sprawe to sobie jakos wmówiłes tak mysle .
(...)
Moze bedziesz miał z tego wiecej satysfakcji niz z tego skomplikowanego tworu jaki nazywasz relacja a w gruncie rzeczy sam ja obudowałes czyms czego nie ma .

Możesz doprecyzować co masz na myśli? Jak Twoim zdaniem to wygląda?

dafne123 napisał/a:

Nie bój się angażować w nowy związek, nie porównuj nowych znajomości do tej poprzedniej. Ja jestem teraz szczęśliwa, wiem jak powinien wyglądać związek, jak dwoje ludzi powinno się ze sobą komunikować.

Gdy to czytam mam od razu przed oczami ją i niego. Myślę, że wyciąga obecnie takie same wnioski i przeżywa to samo, co Ty z obecnym partnerem wcześniej.


Dzisiaj pozbędę się do reszty rzeczy i zdjęć, które mi o niej przypominają. Smsy i historia połączeń z tel już usunięte, konto na skype również. Postaram się też nie zaglądać na portale w oczekiwaniu na jakąś jej aktywność i tym samym nie zastanawiać się co właśnie robi, czy jest z nim, czy świetnie się bawią. Zazdrość mnie zżera. Najbardziej obawiam się wspólnych, szczęśliwych fotek z wakacji.

Wiem, że potrzebuję jakiegoś zajęcia. Zawsze odreagowywałem sportem tak jak proponujecie jednak ze względu na kontuzję tym razem nie mogę się wyżyć hmm Dlatego wariuję w tych czterech ścianach bo wszystkie domowe sposoby zajęcia czymś umysłu nie wychodzą.

Po spotkaniu z nią usuń ją z kontaktów, również historię z komunikatorów i smsy z telefonu. Usuń ją z Fb lub zablokuj. Zdjęć nie usuwaj, jeśli kiedyś spotkasz kogoś kogo naprawdę pokochasz przypomną Ci, że tak naprawdę w tej znajomości nie byłeś szczęśliwy smile Przyznaj się sam przed sobą, z ręką na sercu czy tak wyobrażasz sobie związek na całe życie ??? Popatrz w lustro i powiedz sobie, że byłeś szczęśliwy i że tak właśnie powinien wyglądać związek. Czy to jest to czego oczekujesz od życia. Sadzę, że tak nie powiesz.  Pomoże Ci tylko sport lub towarzystwo innych osób.

13

Odp: koniec skomplikowanej relacji - koniec świata

To juz jest dawno przez nia pozamiatane .daj sobie spokoj .zrob jak wiekszosc ci radzi .idz miedzy ludzi .zapewne spotkasz na swojej drodze kogos kto odwzajemni twoje uczucia .powodzenia i wez sie w garsc .

14

Odp: koniec skomplikowanej relacji - koniec świata

Dzięki. Nie łudzę się, że jeszcze coś z tego będzie. Mam nadzieję, że po tej fali bólu szybko przyjdzie czas na nowe doświadczenia i tak jak ona będę szczęśliwy.

15

Odp: koniec skomplikowanej relacji - koniec świata
latar_nikt napisał/a:

Dzięki. Nie łudzę się, że jeszcze coś z tego będzie. Mam nadzieję, że po tej fali bólu szybko przyjdzie czas na nowe doświadczenia i tak jak ona będę szczęśliwy.

Przykro mi, ale wierzę, że jeszcze będziesz się w duchu z tego śmiał i życzę Ci wszystkiego dobrego !

16 Ostatnio edytowany przez kwadrad (2014-01-20 00:31:33)

Odp: koniec skomplikowanej relacji - koniec świata

Ja juz sie z nia spotkasz to popatrz na nia i zastanow sie nad taka mysla.
Co w tobie takiego fajnego ze ja spotykam sie z toba jak ty masz kogos innego.
Jestem slepcem albo masochista bo katuje sie myslami zamiast przezywac rzeczywistosc ;-)
A nie potrafie sie z toba porozumiec nawet i mysle ze to jakis cel do osuagniecia.
Masochistyczny chyba hahaha.
Widocznie znam za malo dziewczyn jak przyjde do domu walne sie linijka w leb za glupote .

17

Odp: koniec skomplikowanej relacji - koniec świata

Minęło parę dni i chyba pora bym coś napisał.

Do spotkania nie doszło. Tydzień temu napisałem w smsach, że daję jej spokój (pisałem o tym już na forum). I dałem. Nie dzwoniłem, nie pisałem smsów. Po kilku dniach, dzień przed spotkaniem napisała do mnie smsa z ironicznym pytaniem czy jutro NIE przyjeżdżam (nie czy przyjeżdżam). Zdenerwowałem się na jej podejście. Łączy nas spora odległość i takie spotkanie wymagało ode mnie zwalniania się z pracy i kilku godzin w aucie. W dniu spotkania rano napisałem jej sms, że zapraszam ją do mnie. No i zaczęło się: napisała, że jestem żenujący, że życzy mi szczęścia a jeśli za miesiąc się obudzę i znowu będę do niej wydzwaniał to złoży doniesienie na policji. Odpisałem, że miło, że już drugi raz w ciągu naszej znajomości straszy mnie policją, że ta sytuacja robi się chora, że zaproszenie do mnie nie oznacza, że nie chcę się spotkać, że dosyć jasno dotychczas wyraziła swoja opinie na mój temat, że według mnie ona nie chce się spotkać, wyjaśnić wszystkiego i dojść jakoś do porozumienia żeby utrzymać chociażby koleżeńskie relacje tylko chce sobie udowodnić, że podjęła słuszną decyzję wchodząc w nowy związek i zrywając ze mną kontakt. Oczywiście zaprzeczyła, nazwała mnie kłamcą i powiedziała coś, co mnie bardzo rozbawiło: że przypomina mi, że to ja chciałem wiedzieć czy kogoś ma. Innymi słowy gdybym nie pytał nie miałbym powodu do zmartwienia (o ja głupi!). Odpisałem, że przepraszam bardzo, że zapytałem czy kogoś ma bo to w końcu tak nieistotna kwestia gdy się coś do kogoś czuje. Potem starała mi się udowodnić, że kłamię, bo wiedziałem o nim już w grudniu (co oczywiście nie jest prawdą bo w grudniu jeszcze niczego nie wiedziałem). Wydaje mi się, że tym tematem chciała odciągnąć uwagę do mojego zarzutu: że wcześniej powiedziała mi, że w grudniu, gdy jeszcze sama do mnie pisała, z nim jeszcze nie była. W końcu się zdenerwowałem i napisałem skąd wiem kim dokładnie jest ten koleś. Napisałem, że ta dyskusja nie ma sensu, że nie mam powodu by kłamać, że życzę jej wszystkiego dobrego. Jej ostatni sms to tylko tyle, że życzy mi miłego życia i że ma nadzieję, że jestem zadowolony, oraz boskie "nie dzwoń i nie pisz do mnie już nigdy więcej".

Na tamtą chwilę byłem wściekły na nią i jej smsy. O dziwo z takimi emocjami było mi lepiej. Po jakimś czasie jednak złość ze mnie zeszła i pojawiły się żal i zazdrość. Żal, że w niektórych sytuacjach ludzie nie potrafią ze sobą rozmawiać. Żal, że po takim czasie, po tym wszystkim co się między nami wydarzyło, po tym całym okresie bliskości, dzielenia się wszystkimi radościami i bolączkami przyszedł moment, w którym ona całkowicie odcina się ode mnie i prosi mnie bym dał jej spokój. Żal, że ją straciłem, że nigdy jej już pewnie nie zobaczę i nie usłyszę. Zazdrość, że teraz będzie tego doświadczał ktoś inny.

Wiem, że czas przyniesie ukojenie. Na razie wegetuję, znowu odświeżam portale i staram się to wszystko jakoś poukładać w mojej głowie. Głowa jednak jest na tę chwilę niereformowalna smile Ciągle przypominają mi się pewne sytuacje z nią związane, momenty szczęścia, wyznań, urywki ciekawych rozmów oraz wszystko to, o czym pewnie w normalnych okolicznościach bym nie pamiętał. Nawet gdy śpię nie mam chwili wytchnienia - śnię tylko o niej. I skłamałem, tak naprawdę teraz nie życzę jej wszystkiego dobrego, nie z nim.

18 Ostatnio edytowany przez kwadrad (2014-01-25 23:13:21)

Odp: koniec skomplikowanej relacji - koniec świata

Nie martw sie nie takie koszmary przechodza.
Tak to jest ze nawet jak sie chce to ta druga strona moze nie chciec i tyle.
Natomiast nie widze sensu dlaczego tak sie tym nakrecasz jak kogos nie widujesz.
To proste albo sie spotykasz to sie nakrecasz -to jest real
albo sie nie spotykasz to nic nie myslisz zamiast konfabulowac.
Mozg to nie zabawka ..bedzie sam sobie nakrecal historie a potem sie czlek z tym meczy niepotrzebnie.
Wiec tak niewazne jak piekne oczy miala ..
nie ma sensu o tym rozmyslac to jakas chora fantazja.
Albo dymasz ja albo swoj wlasny mozg i jego fantazje :-) I tu moja podpowiedz fantazje sie nie ziszczaja .

19

Odp: koniec skomplikowanej relacji - koniec świata
latar_nikt napisał/a:

Minęło parę dni i chyba pora bym coś napisał.

Do spotkania nie doszło. Tydzień temu napisałem w smsach, że daję jej spokój (pisałem o tym już na forum). I dałem. Nie dzwoniłem, nie pisałem smsów. Po kilku dniach, dzień przed spotkaniem napisała do mnie smsa z ironicznym pytaniem czy jutro NIE przyjeżdżam (nie czy przyjeżdżam). Zdenerwowałem się na jej podejście. Łączy nas spora odległość i takie spotkanie wymagało ode mnie zwalniania się z pracy i kilku godzin w aucie. W dniu spotkania rano napisałem jej sms, że zapraszam ją do mnie. No i zaczęło się: napisała, że jestem żenujący, że życzy mi szczęścia a jeśli za miesiąc się obudzę i znowu będę do niej wydzwaniał to złoży doniesienie na policji. Odpisałem, że miło, że już drugi raz w ciągu naszej znajomości straszy mnie policją, że ta sytuacja robi się chora, że zaproszenie do mnie nie oznacza, że nie chcę się spotkać, że dosyć jasno dotychczas wyraziła swoja opinie na mój temat, że według mnie ona nie chce się spotkać, wyjaśnić wszystkiego i dojść jakoś do porozumienia żeby utrzymać chociażby koleżeńskie relacje tylko chce sobie udowodnić, że podjęła słuszną decyzję wchodząc w nowy związek i zrywając ze mną kontakt. Oczywiście zaprzeczyła, nazwała mnie kłamcą i powiedziała coś, co mnie bardzo rozbawiło: że przypomina mi, że to ja chciałem wiedzieć czy kogoś ma. Innymi słowy gdybym nie pytał nie miałbym powodu do zmartwienia (o ja głupi!). Odpisałem, że przepraszam bardzo, że zapytałem czy kogoś ma bo to w końcu tak nieistotna kwestia gdy się coś do kogoś czuje. Potem starała mi się udowodnić, że kłamię, bo wiedziałem o nim już w grudniu (co oczywiście nie jest prawdą bo w grudniu jeszcze niczego nie wiedziałem). Wydaje mi się, że tym tematem chciała odciągnąć uwagę do mojego zarzutu: że wcześniej powiedziała mi, że w grudniu, gdy jeszcze sama do mnie pisała, z nim jeszcze nie była. W końcu się zdenerwowałem i napisałem skąd wiem kim dokładnie jest ten koleś. Napisałem, że ta dyskusja nie ma sensu, że nie mam powodu by kłamać, że życzę jej wszystkiego dobrego. Jej ostatni sms to tylko tyle, że życzy mi miłego życia i że ma nadzieję, że jestem zadowolony, oraz boskie "nie dzwoń i nie pisz do mnie już nigdy więcej".

Na tamtą chwilę byłem wściekły na nią i jej smsy. O dziwo z takimi emocjami było mi lepiej. Po jakimś czasie jednak złość ze mnie zeszła i pojawiły się żal i zazdrość. Żal, że w niektórych sytuacjach ludzie nie potrafią ze sobą rozmawiać. Żal, że po takim czasie, po tym wszystkim co się między nami wydarzyło, po tym całym okresie bliskości, dzielenia się wszystkimi radościami i bolączkami przyszedł moment, w którym ona całkowicie odcina się ode mnie i prosi mnie bym dał jej spokój. Żal, że ją straciłem, że nigdy jej już pewnie nie zobaczę i nie usłyszę. Zazdrość, że teraz będzie tego doświadczał ktoś inny.

Wiem, że czas przyniesie ukojenie. Na razie wegetuję, znowu odświeżam portale i staram się to wszystko jakoś poukładać w mojej głowie. Głowa jednak jest na tę chwilę niereformowalna smile Ciągle przypominają mi się pewne sytuacje z nią związane, momenty szczęścia, wyznań, urywki ciekawych rozmów oraz wszystko to, o czym pewnie w normalnych okolicznościach bym nie pamiętał. Nawet gdy śpię nie mam chwili wytchnienia - śnię tylko o niej. I skłamałem, tak naprawdę teraz nie życzę jej wszystkiego dobrego, nie z nim.

Najgorszy jest chyba ten żal, rozżalenie, które rozsadza każda komórkę ciała, to uczucie po chwili przeradza się w złość lub nawet nienawiść. I ma się tę świadomość, że po tylu spędzonych ze sobą latach nie można się porozumieć, dogadać, wzajemnie zrozumieć. To boli najbardziej. Ona jest już inną osobą, nie tą z którą byłeś w związku.

20

Odp: koniec skomplikowanej relacji - koniec świata

Najgorsze co może być to właśnie nakręcanie się. W tej chwili to robię.
Niby wracając do domu coś sobie postanowiłem. Problem w tym, że jutro rano nie będę pamiętał o tych postanowieniach (nie będę chciał ich ziścić). Stary masz o tyle lepiej (jak dla mnie, bo oczywiste że każdy problem, każda osoba przeżywa inaczej), że się nie widujecie jak wstajesz, jesz, myjesz, śpisz... "Dno" już osiągnąłeś, będzie tylko lepiej. Tak jak poprzednicy/czki piszą. Sport i jeszcze raz sport. Lub też coś innego co bardzo lubisz. Mi się np. marzy stworzenie potwora, seicento 160 koni. Myślę, że budowa tego cacka, a potem wyrwanie asfaltu z pod świateł w starciu z np. porsche cayen, by mi bardzo pomogło. W sensie zajęło głowę czymś innym. Szkoda tylko, że nie ma w tej chwili możliwości finansowych. Znajdź sobie coś w co możesz się zaangażować. Nowy związek też nie jest głupią opcją. Zależy na ile egoistyczny jesteś i jak bardzo dasz się zaangażować drugiej osobie.
Pewnie wiesz, że w końcu będzie dobrze, czy to z nią czy bez niej, tak samo jak ja. Tylko jest ten jeden mały problem. Jeżeli w tej chwili nie jest dobrze, to pojawia się ten brak sensu robienia czegokolwiek. Nawet z myślą, że to miało by pomóc w odzyskaniu. Bo za długo trzeba czekać i z kolei rodzi się obawa przed całkowitą stratą.

21

Odp: koniec skomplikowanej relacji - koniec świata

Zauważyłem u siebie etap huśtawek nastroju. Gdy o niej na chwilę zapominam jest super, cieszę się jak głupek z każdej pierdoły, śpiewam pod nosem, uśmiecham się do ludzi (znajomi z pracy zaczęli pytać czy czegoś nie biorę). Po chwili jednak jakimś cudem przypomina mi się mały szczegół, drobnostka, którą zaczynam analizować i zazwyczaj dochodzę do tych samych wniosków: że byłem idiotą nie widząc zmiany jej nastawienia do mnie już wcześniej, nie widząc tego, że układa sobie życie z kimś innym, nie widząc tego, że już nic do mnie nie czuje (wręcz mną gardzi). Znowu ogarnia mnie fala wewnętrznego niepokoju, ogromnej tęsknoty, ból straty i cholerna zazdrość. Ta mieszanka z kolei pobudza moją wyobraźnię i przed oczami zaczynam mieć ich wspólne, sielankowe i pełne miłości życie (pewnie w znacznym stopniu przejaskrawione przez moją wyobraźnię i zazdrość), co oczywiście potęguje uczucie mojej beznadziejności. I tak w kółko, obłęd. Noce są najgorsze. Już nie pamiętam kiedy byłem wyspany.

Właśnie usuwam zdjęcia. Nie chcę przypadkiem (lub świadomie) nadziać się na jakąś fotkę. Pozostaje jeszcze kwestia portali, na które muszę przestać zaglądać. Oni są teraz na wakacjach więc zapewne lada dzień wrzucą jakieś wspólne, szczęśliwe fotki. Nie jestem chyba na to gotowy. Ale jakoś nie umiem się powstrzymać.

W życiu nie pomyślałbym, że wpadnę w taki emocjonalny misz masz.

22

Odp: koniec skomplikowanej relacji - koniec świata
latar_nikt napisał/a:

Pozostaje jeszcze kwestia portali, na które muszę przestać zaglądać. Oni są teraz na wakacjach więc zapewne lada dzień wrzucą jakieś wspólne, szczęśliwe fotki. Nie jestem chyba na to gotowy. Ale jakoś nie umiem się powstrzymać.

Rozumiem motyw. Nie wiem jak to opisać, jestem trochę w innej sytuacji. Nawet jeśli by kogoś miała to nie wiem po co bym miał to robić, ale bym to robił. Niby wiadome, że to pogarsza samopoczucie, ciągnie na dno, wzbudza złość, żal, smutek, a jednak to robimy.

23

Odp: koniec skomplikowanej relacji - koniec świata

Minęło trochę czasu (ponad miesiąc). Każdego dnia szukałem dla siebie jakiś zajęć by oderwać swoje myśli od jej tematu. Stopniowo potrzeba "podglądania" jej i jego aktywności internetowej malała. Może nie było dobrze ale było lepiej. Do czasu... do nocy z czwartku na piątek. Przebudziłem się po 1 w nocy i zauważyłem smsa od niej wysłanego kilka minut wcześniej. Serce zaczęło mi walić jak oszalałe i momentalnie się rozbudziłem. Otwieram go a tam treść "/". Tyle. Sam slash. Nigdy nie sądziłem by coś tak prostego mogło wyprowadzić człowieka z równowagi i spokoju, nad którym pracował tak sumiennie. Nie spałem już tej nocy. Oczywiście nie odpisałem (bo na co?). Zapewne wysłała go przypadkowo np. przeglądając i usuwając wątki w skrzynce odbiorczej na telefonie. Nie sądzę by była to próba prowokacji. Ma swoje życie, jest chyba szczęśliwa z nowym partnerem.

Od tego smsa na powrót nie mogę normalnie funkcjonować. Wszystkie myśli, które tak rzetelnie starałem się od siebie odsunąć wróciły. Znowu zaglądam na portale i katuje się wnioskami z nich wyciąganymi (np. wiem, że teraz są razem u niej w domu). A co gorsza nie potrafię się powstrzymać. To jak nałóg. Tęsknota mnie dobija.

24

Odp: koniec skomplikowanej relacji - koniec świata
latar_nikt napisał/a:

Zauważyłem u siebie etap huśtawek nastroju. Gdy o niej na chwilę zapominam jest super, cieszę się jak głupek z każdej pierdoły, śpiewam pod nosem, uśmiecham się do ludzi (znajomi z pracy zaczęli pytać czy czegoś nie biorę). Po chwili jednak jakimś cudem przypomina mi się mały szczegół, drobnostka, którą zaczynam analizować i zazwyczaj dochodzę do tych samych wniosków: że byłem idiotą nie widząc zmiany jej nastawienia do mnie już wcześniej, nie widząc tego, że układa sobie życie z kimś innym, nie widząc tego, że już nic do mnie nie czuje (wręcz mną gardzi). Znowu ogarnia mnie fala wewnętrznego niepokoju, ogromnej tęsknoty, ból straty i cholerna zazdrość. Ta mieszanka z kolei pobudza moją wyobraźnię i przed oczami zaczynam mieć ich wspólne, sielankowe i pełne miłości życie (pewnie w znacznym stopniu przejaskrawione przez moją wyobraźnię i zazdrość), co oczywiście potęguje uczucie mojej beznadziejności. I tak w kółko, obłęd. Noce są najgorsze. Już nie pamiętam kiedy byłem wyspany.

Właśnie usuwam zdjęcia. Nie chcę przypadkiem (lub świadomie) nadziać się na jakąś fotkę. Pozostaje jeszcze kwestia portali, na które muszę przestać zaglądać. Oni są teraz na wakacjach więc zapewne lada dzień wrzucą jakieś wspólne, szczęśliwe fotki. Nie jestem chyba na to gotowy. Ale jakoś nie umiem się powstrzymać.

W życiu nie pomyślałbym, że wpadnę w taki emocjonalny misz masz.

Pocieszę Cię, że aktualnie znajduję się na podobnym etapie zapominania o kimś. Tez tak mam że analizuje każdą sytuację która miala miejsce, każdy szczegół i co najgorsze myślę nad tym co zrobiłam źle i zaczynam nienawidzić przez to siebie. Nie dzwoń do niej , nie pisz bo tylko pogorszysz swoją sytuację weźmie Cię za jakiegoś natręta który nie daje jej spokoju a Ty będziesz potem żałował że ją tak męczyłeś i spieprzyłeś jeszcze bardziej wasze relacje bo ona Cię nie chce znać. Nie oglądaj jej zdjęć itp bo tylko się nakręcasz a nie daj Boże wstawi zdjęcie z nowym chłopakiem. Najlepszym wyjściem żeby przetrwać jakoś ten moment az zacznie byc Ci obojętna to po prostu odciąć się od niej zupełnie a z czasem będziesz się śmiał że byłeś aż tak ślepo zakochany. Huśtawki nastroju to raczej norma raz widzisz świat w pięknych barwach i masz wrażenie że juz wszystko będzie super a za chwilę czarne mysli co ona robi i z kim jest...

25

Odp: koniec skomplikowanej relacji - koniec świata
dafne123 napisał/a:

Może jakiś portal w stylu sympatia czy inne mniej zobowiązujące.

Metoda "klina" to chyba nie jest najlepszy sposób na zapominanie o dziewczynie , którą wciąż zdaje się kocha. Oszuka siebie a przy okazji może zranić jeszcze inną dziewczynę.

26

Odp: koniec skomplikowanej relacji - koniec świata

mmmsss - nie kontaktuje się z nią od ponad miesiąca (od czasu gdy napisała mi, żebym do niej nie dzwonił i nie pisał już nigdy więcej). Teraz rozbił mnie ten sms.

27

Odp: koniec skomplikowanej relacji - koniec świata

A może to tylko pomyłka ten slash coś się jej nacisnęło.

28 Ostatnio edytowany przez mmmsss (2014-03-01 22:12:40)

Odp: koniec skomplikowanej relacji - koniec świata

Może się mylę ale wg mnie to jest prowokacja. Gdyby miała Cię daleko gdzieś to czemu miałaby mieć nadal Twój numer ?Żeby go zapisać "nie odbierać" ? I tak ZUPEŁNIE PRZYPADKOWO by wysłała do Ciebie akurat smsa w środku nocy ?
Mi osobiście ta osoba o której staram się zapomnieć napisała ZUPEŁNIE PRZYPADKOWO wiadomość na gg "no co tam chciałeś" ja oczywiście nic nie odpisalam chociaz też miałam zawał. A kilka dni później jak gdyby nigdy nic pisze czy tak zupełnie juz o nim zapomniałam.
Nie odpisuj jej jesli postanowiles zapomniec bo to tylko rozgrzebywanie starych ran.

29

Odp: koniec skomplikowanej relacji - koniec świata

Też myślę, że to pomyłka/przypadek. Po co miałaby coś takiego wysyłać świadomie? Zwłaszcza, że kazała mi się odczepić i jak mniemam jest w szczęśliwym związku, zakochana.

Tak jak już pisałem wcześniej - nie zamierzam odpisywać.

30

Odp: koniec skomplikowanej relacji - koniec świata

Co nie zmienia faktu, że znowu wszystko wróciło :-/ nie wiem jak sobie z tym poradzić. Myślałem, że po miesiącu raczej nic mnie z równowagi już nie wyprowadzi.

31

Odp: koniec skomplikowanej relacji - koniec świata

Tylko pytanie czy nie kontaktując się z nią od miesiąca nie śledzisz nadal jej profilu, nie ogladasz jej zdjęć , nie czekasz uparcie że a może jednak napisze"" ? Bo jeśli tak to nic dziwnego, że nawet po dość długim czasie jej przypadkowe wiadomości będą Ci spędzały sen z powiek. Tylko nie wpadnij na genialny pomysł, żeby się z nią kontaktować.

32

Odp: koniec skomplikowanej relacji - koniec świata

Nie, nie zamierzam się z nią kontaktować. Gdy taka głupota przychodzi mi do głowy to czytam ostatniego smsa ze stycznia, którego od niej dostałem i moja duma robi swoje smile

Mimo wszystko nie potrafię o niej zapomnieć. Próbowałem się umawiać z kimś innym ale po kilku spotkaniach odpuściłem - nie mogłem znieść tego ciągłego porównywania tej dziewczyny do niej, którego dokonywał złośliwie mój mózg.

Profil śledziłem ale z tygodnia na tydzień tych moich wejść było coraz mniej i czułem się trochę lepiej (od jej ostatniego sms to się oczywiście zmieniło - wiecznie włażę na FB... nie potrafię się powstrzymać). W żadnym wypadku nie oglądam wspólnych/jej zdjęć ale chyba się oszukiwałem myśląc, że nie czekam na jakiś znak od niej. Wydaje mi się, że byłbym w siódmy niebie gdyby napisała do mnie coś normalnego, a w chwili obecnej nawet byłbym w stanie zadowolić się ochłapem w stylu "zostańmy znajomymi" (bo o przyjaźni nie ma już mowy). Ale oczywiście do niczego takiego nie dojdzie - ani z jej ani z mojej strony.

33

Odp: koniec skomplikowanej relacji - koniec świata

Stary, rozumiem Cie doskonale.

Moja rada: zacznij cwiczyc samodyscypline. Malymi kroczkami. Dojdziesz ze swoim zyciem tam, gdzie sie nawet nie spodziewasz. I nie trac czasu na FB, usun konto. Wygladasz na mlodego czlowieka. Mozesz miec zatem w zyciu WSZYSTKO czego chcesz. To zalezy tylko od jednej, jedynej rzeczy: samodyscypliny.

Niedawno mialem serie bezsennych nocy -- tak, z tego samego powodu co Ty smile Ale w moim planie samodyscypliny bylo poranne wstawanie o wyznaczonej godzinie. Swiatek, piatek i niedziela. I wstawalem, nawet po dwóch godzinach snu. Wierz mi, nie ma takiego prozaka na swiecie, który daje tak pozytywnego kopa.

Wez sie za siebie, a dziewczyny same przyleca. Bedziesz je musial odganiac kijem.

Oczywiscie, ze jeszcze pocierpisz. Ale czas jest po Twojej stronie, to nie bedzie trwalo wiecznie.

Acha, i dlaczego trzymasz jeszcze jej numer w telefonie??

Jeszcze jedno: jesli byla miedzy Wami silna chemia, zapomnij o przyjazni i tego typu bzdurach. Nie zniesiesz tego ze jestes tylko jej kumplem, to musi byc stu-procentowa izolacja do grobowej deski.

Posty [ 34 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » koniec skomplikowanej relacji - koniec świata

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026