Witajcie. Nie ukrywam, ze dawniej juz pisalam o tym, w sieci, gdzies...Niestety problem nadal jest aktualny. Mojej codziennosci towarzyszy trauma. To przez dawne tkwienie w toksycznym zwiazku. Wiele rzeczy zadzialo sie zlych, ktore rzutuja na terazniejszosc, ale z pewnego wydarzenia (na tle seksu) miewam flashbacki. Czuje wstyd i strach, mam tez problemy z plcia przeciwna oraz na sama mysl o zwiazku i seksie boli mnie brzuch. Nie wiem czy tak na prawde przezywam cos innego a swiadomosc tlumaczy sobie to tamtym: mianowicie seksem analnym bez zgody. Tamten facet zawsze tego chcial mimo, ze znalismy sie krociotko, ja mialam kategoryczne zdanie: nie. I pewnego razu rozebral mnie na co sie zgodzilam bo myslalam, ze dojdzie do aktu na jaki sie wczesniej zgadzalam, on cos dlugo sie przymierzal i z calej sily zrobil to w ten ?zakazany? sposob, ja na cale gardlo sie wydarlam i mnie posluchal, wyszedl po tym jednym wejsciu, lezalam w szoku i plakalam, takiego bolu fizycznego nigdy nie czulam wczesniej, ale chyba gorszy byl ten emocjonalny. Przepraszam jezeli kogos zniesmaczylam, ale celowo opisalam sytuacje dosc dokladnie. No i niby ja to przemyslalam, 'przewalkowalam? w swojej glowie a tu sie okazuje, ze TO jest nadal aktualne w postaci traumy i problemow z mezczyznami. Nie jestem w prawdziwym dopelnionym seksem itp, nawet o tym nie mysle, ale zapowiada sie na wejscie w etap intymnosci w znajomosci w ktorej trwam i staram sie zaufac, wiem, ze niebawem dojdzie do tego momentu ktory napelnia mnie groza. Mam kilka pytan...to trudne...na poczatek zadam najdziwiejsze. Bo przeciez, raczej, nie mialyscie takiej sytuacji wiec mozecie zgadywac...ale czy wy rowniez mialybyscie po takim czyms traume, czy wyobrazenie o takiej sytuacji napelnia was obrzydzeniem i podobnymi uczuciami, czy moze jest 'za malo drastyczna'? Bo zastanawiam sie czy te traumatyczne wspomienia i uczucia powiazane sa scisle z tym wydarzeniem i przesadzone...Druga sprawa...rowniez dziwna i tylko hipotetyczna: jestem skromna osoba, niezawzieta i nigdy bym tego nie smiala zrobic, ale czasami sie zastanawiam czy taki czyn mozna zglosic na policje? (w koncu nie kontynuowal kiedy zaczelam tak krzyczec) Moze powinnam byla? Bo jesli nie to czy faktycznie to mozna nazwac gwaltem...I w ten sposob zmierzamy do trzeciej sprawy i jest to juz powazniejszy problem bo dotyczy tu i teraz: co ja mam powiedziec mojej nowej 'symaptii? kiedy dojdzie do lozkowych sytuacji a ja bede miala blokade? Bo nie chce mowic szczegolow, to bardzo ciezkie i pewnie nigdy sie nie odwaze, ale wolalabym powiedziec ze bylam zgwalcona, bez uzywania okreslen 'cos w tym rodzaju', ?prawie? byleby nie pytal o szczegoly, ale czy faktycznie bylam, czy starczy to powiedziec dla spokoju, ze bylam zgwalcona, czy bedzie to ?naciagane?? Bardzo prosze o pomoc, pozdrawiam.
Podobne tematy
Nie wiem czy mowienie o gwalcie nie bylo by przesada. Ale tak mialabym po czyms takim traume, bo potem ciezko zaufac . Ja bym powiedziala prawde
Kiedyś w tv było coś o kobiecie która zgłosiła na policję sprawę gwałtu jednak jak póxniej się okazało to kobieta znała tego osobnika który zrobił z nią tą czynność, i wydaje mi się że policja wtedy stwierdziła że skoro kobieta znała osobnika z którym współżyła bez swojej zgody, to znaczy że nie jest to gwałt, może teraz się coś zmieniło, ale z tego co piszesz jeśli rozebrałaś się dobrowolnie i znałaś tego gościa to też może to nie być uznane za gwałt, najlepiej by się poradzić jakiegoś prawnika, a co do obecnego partnera to raczej nie mów mu o tym niby gwałcie bo facet może się wystraszyć twojej osoby, pomysli sobie że nie wiadomo kto ty jesteś i co robiłaś w przeszłości, i oczywiście musisz mu zaufać no przecież chyba tan nie zaatakuje cię z nienacka tak jak tamten drań takie fałszywe zboczone typy chyba rzadko się trafiają, najlepiej porozmawiaj z obecnym partnerem i powiedz mu np. że pierwszy raz z nowym partnerem strasznie się stresujesz i poproś żeby był czuły i delikatny, mysle że to będzie najlepsze rozwiązanie.