Akademik, pokoj z chlopakiem i ... brak zgody rodzicow - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STUDIA, SESJA I ŻYCIE STUDENCKIE » Akademik, pokoj z chlopakiem i ... brak zgody rodzicow

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 50 ]

Temat: Akademik, pokoj z chlopakiem i ... brak zgody rodzicow

Witam,
dostalam sie do akademika, moj chlopak mieszka tam juz 3 lata, ja zaczynam studia i dolaczam to tego kregu, mieszkam ponad 100 hm od miejsca studiowania wiec akademik jest rozwiazaniem.
Jako, że moj chlopak w akademiku jest lubiany to udalo się nam dostac pokoj razem, mimo, że jeden akademik jest likwidowany i limity miejsc i swawola z wybieraniem jest naprawde ograniczona, dlatego tez kiedy dowiedzielismy sie ze pokoj dostaniemy razem byliśmy mega ucieszeni!!



jednak mam inny problem, rodzice nie zgadzaja sie teraz na mieszkanie z moim chlopakiem, a my juz wszystko zalatwilismy, staralismy sie. naprawde mam duzo przemawiajacych argumentów a oni maja to gdzieś! sad jestem w strasznej sytuacji sad

moze ja im cos zle tłumacze? czy zle mówie uzywajac argumentow tj:
-bede mieszkala z kims kogo znam (jestesmy razem rok) a nie np. z imprezowiczkami, palaczkami, lub kims kto bedzie mi  w nauce przeszkadzał
-on pracuje, tzn bedzie od 8do 18 wiec na nauke bede miala czas i w spokoju ogarne wszystko co trzeba natomiast jesli pokoje beda osobne to bedziemy i tak sie spotykac  wiec bedzie jeszcze mniej czasu na nauke itp bo bedziemy organzowac spotkania kiedy w tym samym czasie mieszkajac razem on moze sie uczyc i ja a czujemy sie lepiej majac siebie obok.
-nie jestem dzieckiem wiem, że z nim chce byc juz zawsze czyli mieszkac i ak bedziemy razem (oni twierdza ze to dziecinne bo z wczesniejszym facetem bylam 3 lata i sie popsuło i mysla ze teraz tez tak moze być, nie rozumieją,że w wieki 20 lat moge juz wiedziecv czego chce)
-oni w moim wieku(rodzice) niedlugo brali slub ; ich argumentem jest to ze oni nie mieszkali razem przed slubem
-ze nie bede musiala sie martwic o swoje rzeczy ktore zostawie w pokoju

mam dosc, to nie wsyzstkie arg ktore uzylam , ale nie mam juz sily pisac, nie chce robic im na zlosc, ale jesli sie nie zgodza to bede z nim mieszkac bez ich pozwolenia, jednak licze sie z tym, ze jesli to sie wyda to bedzie nieciekawie.

a moze wy mi pomozecie?
jak moge inaczej ich przekonac?
mam jeszcze troche czasu, pokoj czeka na nas a ja chce jechac tam ze swiadomoscia ze oni wiedza ze bede mieszkala z moim skarbem i ze nie beda mieli nic przeciwko

pomocy ;(

w nieskończoność mam zamiar za TYM ganiać, nie mogę przestać, to jest jak mania !
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Akademik, pokoj z chlopakiem i ... brak zgody rodzicow

Czy Twoi rodzice są religijni? Jeżeli tak, to nie przemówią do nich te argumenty. Dla nich jedynym argumentem przeciwko jest to, ze będziesz sypiać z chłopakiem, a wielu rodziców tego swojej córce nie pozwoli, bo to wstyd i hańba przed rodziną. Ja tak mam z moimi rodzicami. Mam narzeczonego, za mniej niż rok ślub, ale mamy absolutny zakaz nocowania u siebie.

3

Odp: Akademik, pokoj z chlopakiem i ... brak zgody rodzicow

wszyscy jestesmy religijni, nie jakos przesadnie, ale tak. tylko, ja jezdzilam do niego do akademika w poprzednim roku nie raz nie dwa, nocowalismy razem, u znajomych rowniez, kiedy wyjezdzamy razem.

po prostu nie wiem co robic sad nawet nie masz pojecia jak ciezko bylo dostac ten pokoj, ja sobie nie wyobrazam mieszkac z kims nieznajomym  kiedy moge z moim wybrankiem:(

oni niczego nie rozumieja sad nie wiedzą kto moze mi sie trafic itp sad

w nieskończoność mam zamiar za TYM ganiać, nie mogę przestać, to jest jak mania !

4

Odp: Akademik, pokoj z chlopakiem i ... brak zgody rodzicow

Więc masz do wyboru - albo im ulec i znaleźć osobny pokój, albo powiedzieć, że macie już wszystko załatwione i robicie tak, jak uzgodniliście ze sobą.

Drugie pytanie: rodzice będą dawać Ci pieniądze czy sama będziesz się utrzymywać?

5

Odp: Akademik, pokoj z chlopakiem i ... brak zgody rodzicow

wlasnie beda dawac mi pieniadze , wiec nie moge sie sprzeciwic. a juz napewno nie wyobrazam sobie tego aby im powiedziec "zrobie tak jak ustalilismy sami" sad

moj tata wyjechal na tydzien, teraz jest absolutnie na NIE ale powiedzialam, zeby jeszcze przemyslal, po dlugim oczekiwaniu odp przez tel " pogadamy jak wroce" wiec cudów sie nie spodziewam, jedynie tego ze moze znajde jakies jeszcze argumenty ze do nic cos dotrze sad

ja naprawde mysle ze mieszkanie z moim chlopakiem byloby lepsze niz z nieznajomymi i nie chodzi tu o korzysci takie jak wspolne spanie a takie, ze jest bezpieczniej , pewniej i nikt nie przeszkadza w nauce itp

moze macie jakies pomysly by ich przekonac ?:(

w nieskończoność mam zamiar za TYM ganiać, nie mogę przestać, to jest jak mania !

6

Odp: Akademik, pokoj z chlopakiem i ... brak zgody rodzicow

Twoje argumenty są wg mnie naprawdę dobre, np. to, że będziesz ze znajomą osobą a nie z niewiadomo kim kto mógłby Ci np. przeszkadzać w nauce, a tak to też będziesz łączyć przyjemne z pożytecznym bo nawet jak będziesz miała huk roboty to będziesz go miała przy sobie. Wydaje mi sie jednak, że Twoim rodzicom chodzi właśnie o to, że będziecie ze sobą bez ograniczeń sypiać. Czy wtedy gdy wcześniej do niego przyjeżdżałaś to Twoi rodzice wiedzieli, że śpicie razem? Bo jeśli tak to teraz się troche wyrywają jak filip z konopii, ale musisz też spróbować ich zrozumieć- mogą się obawiać, że nie skończysz studiów bo zajdziesz w ciążę, a jesteście razem raptem rok (sama mówiłaś, że z poprzednim facetem byłaś 3 lata i to się popsuło, więc nie dziw się obawom rodzicom, uważają, że macie jeszcze krótki staż), pewnie się też martwią, że on mógłby Cie zostawić z brzuchem jakbyście wpadli.

Uważam, że powinnaś usiąść z rodzicami i pogadać- zapytać ich jakie konkretnie mają zastrzeżenia, uspokoić ich że nie opuścisz się w nauce, że będziecie się zabezpieczać aby nie "wpaść" (nie wiem jak jest u was teraz, ale rozważ np. branie tabletek antykoncepcyjnych, są bardzo pewnym zabezpieczeniem) no i tak dalej. Ostatecznie jesteś już dorosła, wyjeżdżasz na studia więc i tak zrobisz jak będziesz chciała, ale chyba lepiej najpierw szczerze porozmawiać z rodzicami.

"Le coeur a ses raisons, que la raison ne connait pas."

7 Ostatnio edytowany przez waterlily (2010-09-06 17:56:03)

Odp: Akademik, pokoj z chlopakiem i ... brak zgody rodzicow

jestem naprawde rozsądna osoba, to co piszesz Artemizja tez biore pod uwage, stram sie tez ich rozumiec chociaz jestem strasznie na nich zła sad ale biore tabletki anty i moja mama o tym wie, tata tez pewnie. pozatym zawsze im powtarzam, ze jeszcze dlugo nie chce miec dziecka, chce najpierw sie wykształcić to moja mama podgadywala mnie "ze juz chcialaby miec wnua  i wcale nie obrazilaby się bedac juz babcia"


wiesz co jest najgorsze ich NIE bez zadnej argumentacji, ja sie pytam liczac na rozmowe a słysze "nie" i nic wiecej ;( nie wiem co sie z nimi dzieje tylko siąść i plakac. juz i tak przy tych rozmowach sie naplakalam, rozmowy wylacznie z mojej inicjatywy podkreslam

przepraszam, ze moje posty sa tak chaotyczne

w nieskończoność mam zamiar za TYM ganiać, nie mogę przestać, to jest jak mania !

8

Odp: Akademik, pokoj z chlopakiem i ... brak zgody rodzicow

O maaatko jak ja nienawidzę takiego "nie bo nie" ! Strasznie mnie to denerwuje. No musisz usiąść z rodzicami i ich przycisnąć żeby podali swoje argumenty na "nie" bo sorry- ale Ty im przedstawiłaś swoją argumentację "za", wzięłaś pod uwagę to, czego mogą się obawiać więc oni powinni Ci się zrewanżować. Chociażby powiedzieć co im nie odpowiada w Twoich argumentach, dlaczego im nie ufają. Przecież nie tupnęłaś nogą i nie powiedziałaś "zamieszkam z chłopakiem i kropka", podeszłaś do tego poważne, wyszłaś z inicjatywą dyskusji do rodziców, wytłumacz im, że nie powinni olewać Twoich starań i zasłaniać się wszechmogącym, pustym NIE.

"Le coeur a ses raisons, que la raison ne connait pas."

9

Odp: Akademik, pokoj z chlopakiem i ... brak zgody rodzicow

wlasnie nie wiem czemu mi nie ufaja sad nigdy nie robilam im zadnych problemow, ani w szkole, ani nie imprezowalam nie mialam zlego towarzystwa, trudnego wieku nic.
wiesz na poczatku kiedy mowilam ze bedziemy razem mieszkac ze chcemy razem pokoj to mama smiala sie i mowila " nie, bo jak Ci sie odwidzi" a ja mowilam ze nie , ona moze nie brala tego na powaznie, na poc\zatku wspominalam zdawkowo ze chcemy razem mieszkac. kiedy mowilam o tym tacie to chyba udawal ze nie slyszy, zeby potem kiedy zaczelam rozmowe powiedziec mogli oboje "nie , odrazu sie nie zgadzalismy, nigdy nie dawalismy ci zgody" naprawde nie rozumiem sad

nie maja tez powodow zeby mojego faceta nie lubic. wiec juz naprawde nie wiem co robic.
chyba jak tata przyjedzie to bede musiala znow z nimi pogadac, ale juz na sama mysl chce mi sie plakac i wiem, ze lez nie powtrzymam w rozmowie, najgorsze jest to, ze jesli uslysze znow "nie, to dla Twojego dobra" , " nie bo skad wiesz co bedzie za pol roku" to oszaleje, oni naprawde nie widza tego, ze w moim wieku oboje juz wiedzieli czego chca, czemu nie moga uwiezyc ze ja juz wiem na 100% ze bede z nim na zawsze. ... eh szkoda gadac

w nieskończoność mam zamiar za TYM ganiać, nie mogę przestać, to jest jak mania !

10

Odp: Akademik, pokoj z chlopakiem i ... brak zgody rodzicow

waterlily, rodzice martwią się o Ciebie i nie chcą byś wpadła (tak jak napisała Artemizja). Moje znajome powpadały zaraz na pierwszym roku studiów, gdy zachłysnęły się życiem z dala od rodziców.

Może rodzice zmiękną, ale ciężko przewidzieć. Do października coraz mniej czasu jest. Trzeba było najpierw im powiedzieć, ze zaczynacie starać się o wspólny pokój, bo mieliby czas na protesty, a  ty na dyskusję z nimi.

11

Odp: Akademik, pokoj z chlopakiem i ... brak zgody rodzicow
a_normalna napisał/a:

waterlily, rodzice martwią się o Ciebie i nie chcą byś wpadła (tak jak napisała Artemizja). Moje znajome powpadały zaraz na pierwszym roku studiów, gdy zachłysnęły się życiem z dala od rodziców.

A moje znajome nie powpadały, na nieodpowiedzialność nie ma reguły.

waterlily, myślę, że powinnaś wyłożyć kawę na ławę i poruszyć z rodzicami wszystkie kwestie, które ich martwią. Być może jeśli usłyszą stanowcze "Nie planuję dziecka, nie zamierzam go mieć, wiem, czym jest antykoncepcja" (chyba, że rodzice wciąż są pewni, że jesteś dziewicą) to w pewien sposób zrozumieją, że nie jesteś lekkomyślna.

... Mam serce w ogniu i niewiele mam w tym życiu czasu, by żałować czegoś...

REGULAMIN Forum Netkobiety.pl - przeczytaj smile

12

Odp: Akademik, pokoj z chlopakiem i ... brak zgody rodzicow
yvette napisał/a:
a_normalna napisał/a:

waterlily, rodzice martwią się o Ciebie i nie chcą byś wpadła (tak jak napisała Artemizja). Moje znajome powpadały zaraz na pierwszym roku studiów, gdy zachłysnęły się życiem z dala od rodziców.

A moje znajome nie powpadały, na nieodpowiedzialność nie ma reguły.

Oczywiście, ze nie ma reguł. Nie napisałam, że większość pierwszorocznych studentek wpada, tylko ja wokół siebie widziałam dużo takich przypadków i zapewne jej rodzice o to się martwią.

13

Odp: Akademik, pokoj z chlopakiem i ... brak zgody rodzicow

mam tylko nadzieje, ze jak tata przyjedzie i zaczne rozmowe to bedziemy w stanie ją normalnie prowadzic a oni nie zakoncza na swoim \"nie" i wezma pod uwage moje argumenty. miala ktoras z was podobna sytuacje? jak sobie z tym poradzic? powiem , ze zawsze mialam bardzo dobry konakt z obojgiem rodzicow, nadal mam, tylko ta kwestia nas poroznila teraz eh

w nieskończoność mam zamiar za TYM ganiać, nie mogę przestać, to jest jak mania !

14

Odp: Akademik, pokoj z chlopakiem i ... brak zgody rodzicow

Ja odpuszczałam, gdy rodzice mówili "nie". Już nie chciałam się z nimi kłócić.

15

Odp: Akademik, pokoj z chlopakiem i ... brak zgody rodzicow

ja tez nie chce, ale chce mieszkac z moim facetem, i wole zrobic to po "ugodowemu" nie chce sciemniac i ukrywac sie z tym itp.

w nieskończoność mam zamiar za TYM ganiać, nie mogę przestać, to jest jak mania !

16

Odp: Akademik, pokoj z chlopakiem i ... brak zgody rodzicow

Ukrywanie się i kłamanie to najgorsze co możesz zrobić. Próbuj z nimi na spokojnie rozmawiać. Niech powiedzą dlaczego nie pozwalają, ale niech to będą jakieś konstruktywne uwagi, a nie "bo nie".

17

Odp: Akademik, pokoj z chlopakiem i ... brak zgody rodzicow

dlatego nie chce sie ukrywac, chce to ugodowo zalatwic. miala ktoras z was podobna sytuacje? jak sobie z tym poradzic? jak przekonac rodzicow?

w nieskończoność mam zamiar za TYM ganiać, nie mogę przestać, to jest jak mania !

18

Odp: Akademik, pokoj z chlopakiem i ... brak zgody rodzicow
waterlily napisał/a:

"nie, to dla Twojego dobra"

Jeśli takie, a nie inne, są argumenty rodziców, to zapytaj wprost dlaczego uważają, że tak jest dla Ciebie lepiej??? Twoje rozważania wydają się słuszne oraz bardzo rozsądne i powiem Ci, że mnie w pełni przekonują. Gdybym osobiście była na Twoim miejscu i miała wybór mój facet lub zupełnie obca osoba to wybór wydaje się prosty i oczywisty, bo chłopaka znasz, a nigdy nie będziesz mieć pewności na kogo trafisz jeśli ktoś inny ma o tym decydować, a przede wszystkim czy będziesz się czuła z tą osobą dobrze.

waterlily napisał/a:

" nie bo skad wiesz co bedzie za pol roku"

Nawet jeśli za pół roku sytuacja się zmieni to nie ma takiej siły, żebyście musieli być na siebie skazani, zawsze przecież można pomyśleć o jakiejś zamianie, prawda?

A tak w ogóle to współczuję, nie ma nic gorszego jak bezsilność, nieumiejętność przekonania osoby, od której coś zależy, że coś jest Twoim zdaniem słuszne. Wiesz, a może oni po prostu chcą tak radykalnie podkreślić wpływ jaki mają na Twoje życie, Twoją zależność od nich? Zauważają, że im się wymykasz i bardzo się tego boją, a w ten sposób mają dziwne poczucie, że posiadają jakąś (choć pozorną) kontrolę nad sytuacją. Wbrew pozorom wielu rodziców ma taki problem i nie potrafią sobie z nim poradzić inaczej jak sprzeciwem, w dodatku sprzeciwem nie popartym żadną logiczną argumantacją. 

Może spróbuj w ten sposób: wytłumacz, że ich zdanie jest dla Ciebie bardzo ważne i dlatego nie chcesz robić niczego przeciw ich woli, ale chłopak i Twoje życie z daleka od domu to teraz Twoje nowe życie, kolejny krok w dorosłość i zależy Ci, aby było Ci tam naprawdę  dobrze. Chcesz się uczyć, mieszkać w miłej i sprzyjającej atmosferze u boku kogoś, na kogo możesz liczyć i kto w razie potrzeby będzie Ci podporą.

Czy oni dobrze znają Twojego faceta? Jeśli nie to może postaraj się jakoś ich do siebie zbliżyć, przekonać rodziców, że to dojrzały i odpowiedzialny  mężczyzna, że myśli o przyszłości. Może wtedy będą choć odrobinę spokojniejsi.

Tak naprawdę ciężko jest Ci coś doradzić, bo to Ty znasz rodziców najlepiej, najlepiej też wiesz co do nich przemawia, przekonuje, a skoro do tej pory nie udało się to... Tak czy inaczej życzę powodzenia!

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią zawsze pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

19

Odp: Akademik, pokoj z chlopakiem i ... brak zgody rodzicow

znają go, nie maja powodow aby go nie lubic, nie ufać. często przebywa u mnue, w wakacje wrecz codziennie.

moze masz troche racji, a moze to moja wina, moze zbyt chaotycznie mowie moje argumenty, zawsze placze jak słysze tylko bez podrstawne "nie" "nie" "nie" ;(
musze teraz to spokojniej przetrwać i dobrze rozegrać tą rozmowe

w nieskończoność mam zamiar za TYM ganiać, nie mogę przestać, to jest jak mania !

20

Odp: Akademik, pokoj z chlopakiem i ... brak zgody rodzicow

Przecież wiadomo, że jak nie będziecie mieszkać razem, to i tak będziecie się często spotykać, nocować u siebie. Tego rodzice nie upilnują. Tak czy siak jest to nieuniknione. Rozumiem też obawy Twoich rodziców, ale chyba musicie z nimi razem z chłopakiem porozmawiać smile. Powodzenia!

Happiness is only real when shared...:)

21

Odp: Akademik, pokoj z chlopakiem i ... brak zgody rodzicow

to raczej nie kwestia wiary a jakiejs chorej mieszczanskiej moralnosci
gdy pracowalam w angli to wyjechalam z chlopakiem i mieszkalam z nim do momentu az sie rozstalismy i sie przeprowadzilam

i ja jestem wierzaca i rodzice, ale kazdy z nas to troche inaczej rozumie i nie wtracamy sie we wlasne zycia

jesli rozmowa nie pomoze to mozesz sklamac... ale zawsze to klamstwo

22 Ostatnio edytowany przez Agatka (2010-09-07 11:12:42)

Odp: Akademik, pokoj z chlopakiem i ... brak zgody rodzicow

kłamstwo nie jest dobrym wyjściem ale jeśli sensownie poprowadzona rozmowa nie zda egzaminu to może jednak by loby to lepszym rozwiązaniem  ?

Swoją drogą to zupełnie nie rozumiem jak to jest, że rodzice mają takie problemy nie wiadomo skąd. Ja z moimi też miała różnego rodzaju przejścia ale cieszyli się przede wszystkim, że jakoś sobie radzę. Postawiłabym sprawę jasno i tyle!

Punkt 10 regulaminu mówi, ze nie piszemy posta pod postem, tylko używamy opcji "edytuj".moderatorka Agatka

23 Ostatnio edytowany przez Dianaa (2010-09-07 11:14:15)

Odp: Akademik, pokoj z chlopakiem i ... brak zgody rodzicow

A jak byś postawiła na mały fikcyjny szantażyk po usłyszeniu kolejnego nie opartego żadnymi argumentami "nie"? Gdybyś powiedziała że w takim razie rzucasz studia, i idziesz do pracy (oni nie muszą wiedzieć że tak naprawdę tego nie zrobisz, ważne by rola była odegrana przekonująco), skoro nie pozwalają CI samej decydować o sobie i chcą Ci zepsuć przyszłość, wykształcenie, szansę na lepsze życie to niech to mają na sumieniu, chcesz się uczyć i kształcić na własnych warunkach, bo tylko w ten sposób przynosi to efekty gdy się chce, a gdy zamieszkasz z jakąś obcą osobą to nie widzisz dla siebie szans na naukę... Ja bym postawiła na szantażyk mimo wszystko, zaraz po takiej mowie wyszłabym z domu bez słowa na parę godzin trzaskając dobitnie drzwiami, by dać im czas na przemyślenie potem bym wróciła i zapewne zaczęli by w końcu rozmawiać, w obawie że jednak rzucisz szkołę... Wydaje mi się że nie traktują Cię poważnie jak dorosłą osobę, tylko jak nastolatkę której wydaje się że wie na czym życie polega ale bez ich pomoc utonie po miesiącu... Tylko szok może coś tu zdziałać, ale to tylko moje zdanie.



A kłamać nie warto bo wszystko i tak w końcu wyjdzie na jawi wtedy dopiero zrobi się nie miło.

24

Odp: Akademik, pokoj z chlopakiem i ... brak zgody rodzicow

Hmm, szantaż to chyba nie jest najlepsze wyjście...może sobie tylko zaszkodzić, szczera i dojrzała rozmowa z rodzicami razem z chłopakiem, to moim zdaniem jedyne rozwiązanie.

Happiness is only real when shared...:)

25

Odp: Akademik, pokoj z chlopakiem i ... brak zgody rodzicow
Dianaa napisał/a:

Wydaje mi się że nie traktują Cię poważnie jak dorosłą osobę, tylko jak nastolatkę

Więc jak się zachować, żeby traktowali Cię poważnie? Niepoważnie, jak doradziła Dianaa? Bo moim zdaniem to droga donikąd. Może się udać, jeśli weźmiesz rodziców na huki i obrazisz się na amen, oczywiście, że jest taka szansa. Ale stanie się tak tylko wtedy, kiedy Twoi rodzice sobie na to pozwolą - a sądząc po tym, że Cię wychowali zamiast tylko odchowywać, prędzej Cię postawią do pionu niż Ci ulegną - całe szczęście, bo niedaleko się zajdzie w życiu uciekaniem od rozmowy i trzaskaniem drzwiami.

... Mam serce w ogniu i niewiele mam w tym życiu czasu, by żałować czegoś...

REGULAMIN Forum Netkobiety.pl - przeczytaj smile

26

Odp: Akademik, pokoj z chlopakiem i ... brak zgody rodzicow

Tak ale to nie ona ucieka od rozmowy a jej rodzice... Bo jak rozmawiać z kimś kto Cię zbywa non stop i się boi wiatru w polu a na dodatek nie wie co tak wieje...? Bo dajmy na to że boją się że zajdzie w ciążę (tego nie wiadomo bo nie mówią) więc jak ona ma ich przekonać że nie zajdzie? Oczywiście jak już pisałam wcześniej mój pomysł nie jest zapewne doskonały ale każdy jest inny, ma inny temperament, cierpliwość a ja po kilku razach usłyszenia "nie bo nie" straciłabym nerwy to jest pewne.

Bo z drugiej strony jest tak:
1. Kłamstwo nie ma racji bytu.
2. Prawda nie jest brana pod uwagę...
więc co jest?

No chyba że jej chłopak wraz z nią wspólnie podjąłby rozmowę z jej rodzicami, czyli przedstawił argumenty dlaczego, że im zależy, że się starali o to długo, że będą się szanować i ważne aby nie naciskali wtedy na rodziców by natychmiast podjęli decyzję ale aby dali im trochę czasu do namysłu... Może to by pomogło.

27

Odp: Akademik, pokoj z chlopakiem i ... brak zgody rodzicow
Dianaa napisał/a:

No chyba że jej chłopak wraz z nią wspólnie podjąłby rozmowę z jej rodzicami, czyli przedstawił argumenty dlaczego, że im zależy, że się starali o to długo, że będą się szanować i ważne aby nie naciskali wtedy na rodziców by natychmiast podjęli decyzję ale aby dali im trochę czasu do namysłu... Może to by pomogło.

Już ta opcja wydaje się lepsza, o ile rodzice dopuszczają włączenie osoby trzeciej w dyskusję (a na niektóre typy ludzi zadziałałoby to wręcz odwrotnie). Natomiast trzaskanie drzwiami czy głupie szantaże - przecież zdobycie wykształcenia leży w interesie autorki wątku, nie jej rodziców, na litość boską - to żadna droga do rozwiązania konfliktu. Argument "Jestem dojrzała" w ogóle przepadnie, bo takie postępowanie to oznaka czegoś przeciwnego.

... Mam serce w ogniu i niewiele mam w tym życiu czasu, by żałować czegoś...

REGULAMIN Forum Netkobiety.pl - przeczytaj smile

28 Ostatnio edytowany przez Liwia (2010-09-07 16:41:16)

Odp: Akademik, pokoj z chlopakiem i ... brak zgody rodzicow

Kurcze, ciężka sprawa. Skoro znacie się już rok, rodzice wiedzą co to za chłopak to tym bardziej powinni mieć zaufanie do Ciebie (do Was). To , że będziecie razem mieszkać wcale nie oznacza, że zaliczycie "wpadkę", albo stanie się jeszcze coś...Rodzice są dorosłymi ludźmi i powinni wiedzieć, że przecież równie dobrze "wpadkę" można zaliczyć w Twoim pokoju w domu, bo przecież najciemniej pod latarnią :-)
Moi rodzice też byli zawsze przewrażliwieni na tym punkcie, dość nawet "niereformowalni" pod tym kątem, nie miałam podobnej sytuacji w akademiku, bo zwyczajnie dojeżdżałam studiując, ale mama zawsze miała mnie na oku, chociaż byłam na prawdę posłuszną i "grzeczną" córką. Mimo to wolała mieć wszystko pod kontrolą.
Wydaje mi się, że może Twoi rodzice potrzebują jeszcze trochę czasu , aby pogodzić się z tym, że dorosłaś i "wybywasz" na parę lat z domu :-) Może jednak zmienią zdanie, gdy przemyślą sprawę...
i wezmą jednak pod uwagę Twoją argumentację...hmm, może jeszcze Twój chłopak mógłby z nimi porozmawiać i powiedzieć m.in. że będzie Cię miał pod swoimi skrzydłami, kiedy będziesz daleko od domu...

"Na zawsze i na wieczność uczyńmy z życia święto, by będąc tu przez chwilę wszystko zapamiętać. Nasza droga nigdy się nie skończy....." Wilki

29

Odp: Akademik, pokoj z chlopakiem i ... brak zgody rodzicow

Witam.
Jak dla mnie niektóre z tych argumentów są trochę na siłę. Zawsze wchodzi się w jakieś towarzystwo, niekoniecznie może okraść Cię współlokator, poza tym kradzież może mieć miejsce niemal wszędzie. Przeszkadzać Ci w normalnym funkcjonowaniu mogą również ludzie pod drzwiami, na korytarzu lub za ścianą, co w akademikach jest częste. No ale pomińmy to teraz.
Ja bym po prostu powiedział szczerze jak sprawa wygląda, czego chcesz od życia (studiować i mieszkać na próbę z chłopakiem, bo istnieje taka możliwość, to dalszy krok w waszym związku itp.) i czego oczekujesz od rodziców, jakiegoś wsparcia w tej sprawie. Moim zdaniem trochę za późno o tym ich poinformowaliście też.
Z tego co piszesz mogą się przejmować, że "wpadniesz" albo będziesz w kółko się od nauki odrywać/zajmować innymi rzeczami (czyt. chłopakiem będącym przy Tobie i wyjściami z nim). Myślę, że już sam akademik może być dla nich obawą, co dopiero pokój z chłopakiem, mimo że go "znają". Może oni po prostu się wstydzą poruszać pewne kwestie, dlatego "nie, bo nie". Nie wiem.
Ok. Ty może wiesz czego chcesz już w życiu, także jeśli chodzi o przyszłość z chłopakiem ale wierz mi. Nawet jeśli Twój chłopak tak samo uważa, wszystko może się zmienić. Szczególnie po zamieszkaniu razem. Takie argumenty mnie jako rodzica by nie przekonywały, że "już wiesz czego chcesz" och i ach. Trochę to traktujesz jakbyś miała z mężem zamieszkać czy narzeczonym, a to tylko próba przecież! Rozumiem, że go kochasz ale trzeba trochę realnie na to spojrzeć również.
Może się boją, że wyfruniesz na dobre z domu w tym wieku i już Cię "nie zobaczą", a jeszcze się z tym nie pogodzili. A może też rodzice uważają, że Ty się tak bardzo zaangażowałaś, że jeśli potem by się to rozpadło, byłoby Ci bardzo ciężko się pozbierać i odnaleść.
Poza tym to są tylko słowa. Zapewnienia zwykle się gdzieś rozmywają po drodze. Pewność pewnością ale się zmienia wiele rzeczy, szczególnie w nowym środowisku. Oczywiście warto spróbować z mieszkaniem razem ale nie możesz przecież wiedzieć czy za kilka miesięcy nie będziecie mieć się dość z chłopakiem.

Pogadaj szczerze z rodzicami. Ja bym na siłę ich nie przekonywał. Przede wszystkim szczerość ! Zwłaszcza, że to oni będą za Ciebie płacić. A nawet jeśliby nie płacili, to masz zawsze dokąd wrócić w razie problemów. Z chłopakiem, szkołą, czy jakichkolwiek innych.
Pozdrawiam

30

Odp: Akademik, pokoj z chlopakiem i ... brak zgody rodzicow

kobietki !!! jestem wniebowzieta!!!!!!!!!!!!!!
zgodzili sie, tzn. powiedzieli ze nadal uwazaja ze tak byc nie powinno ale widza jak mi zalezy i jak sie zachowuje (rycze) przez to i mam pozwolenie !! teraz tylko nie moge ich zawiesc i musze postarac sie o dobre wyniki ! niech sie juz tylko wszystko dobrze ulozy na studiach smile

w nieskończoność mam zamiar za TYM ganiać, nie mogę przestać, to jest jak mania !

31

Odp: Akademik, pokoj z chlopakiem i ... brak zgody rodzicow

Brawo big_smile bardzo się cieszę, ale pamiętaj! nie możesz teraz zawieźć rodziców! musisz im udowodnić, że podjęli słuszną decyzję smile

"Le coeur a ses raisons, que la raison ne connait pas."

32

Odp: Akademik, pokoj z chlopakiem i ... brak zgody rodzicow

Hej, no to super !!! Cieszę się razem z Tobą. Widać, że poważnie podchodzisz do problemu, jesteś rozsądna i wiesz na co się decydujesz. Zatem życzę powodzenia w tym nowym życiu smile.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią zawsze pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

33

Odp: Akademik, pokoj z chlopakiem i ... brak zgody rodzicow
Artemizja napisał/a:

Brawo big_smile bardzo się cieszę, ale pamiętaj! nie możesz teraz zawieźć rodziców! musisz im udowodnić, że podjęli słuszną decyzję smile

wiem, czuje na sobie ten ciezar juz  mimo, ze jeszcze nie wyjechalam. Mam ogromna nadzieje ze mi sie wszystko ulozy, a co najwazniejsze dobrze bedzie szlo mi na studiach bo nie moge ich zawiesc!

dziekuje kobietki za wsparcie:*

w nieskończoność mam zamiar za TYM ganiać, nie mogę przestać, to jest jak mania !

34

Odp: Akademik, pokoj z chlopakiem i ... brak zgody rodzicow

No! Super smile. Powodzenia na studiach smile.

Happiness is only real when shared...:)

35

Odp: Akademik, pokoj z chlopakiem i ... brak zgody rodzicow

hej, dziewczyny, mieszka sie nam wspaniale wink rodzicow nie zawodze, pierwsza sesja super zaliczona wink

warto bylo wink)))))))

pozdrawiam i dziekuje wam wszystkim :*

w nieskończoność mam zamiar za TYM ganiać, nie mogę przestać, to jest jak mania !

36

Odp: Akademik, pokoj z chlopakiem i ... brak zgody rodzicow

Dla mnie śmieszna była reakcja twoich rodziców, wiedzą, że sypiałaś u niego to chyba się domyślili, że nie tylko się przytulaliście, większość rodziców myśli że w twoim przypadku to zaraz ciąża, ale przecież i tak uprawiacie sex i rodzice nie są w stanie tego ci zabronić

37

Odp: Akademik, pokoj z chlopakiem i ... brak zgody rodzicow

ja ze swoim chłopakiem śpię od ponad roku, czyli zaczęłam w wieku 18 lat. mieli sprzeciwy ale jakoś nic nie zdziałali. postawiłam na swoim i koniec smile

Odp: Akademik, pokoj z chlopakiem i ... brak zgody rodzicow

mam ten sam problem co autorka tematu... mama absolutnie nie chce słyszeć o moim mieszkaniu z chłopakiem, bo jak powiedziała 'to jest nienormalne zachowanie'. z tatą o takich sprawach nie rozmawiam, bo w tych kwestiach to mama jakoś zawsze podejmuje decyzje. poza tym on pewnie się domyśla tych moich planów, szczególnie po naszej ostatniej rozmowie dotyczącej studiów.
nie mam pojęcia co dalej zrobić. sad
dziwne jest też dla mnie zachowanie mamy również w podobnej kwestii: kiedy mój chłopak przyjeżdża do mnie i zostaje na noc, mamy całkowity zakaz spania razem, on śpi na dole w salonie, a ja u siebie w pokoju na górze. i nie chodzi jej nawet o jedno łóżko, bo była sytuacja, gdzie mieliśmy spać ja na łóżku on na materacu, lub odwrotnie, ale usłyszałam ze strony mamy stanowczą rozmowę 'bo to nieprzyzwoite, żeby chłopak i dziewczyna spali w jednym pokoju'.

skomentujecie to jakoś? doradzicie coś? bardzo mi na tym zależy...

39

Odp: Akademik, pokoj z chlopakiem i ... brak zgody rodzicow

Chętnie skomentuję.
Twoja mama pochodzi z innych czasów. Z czasów, w których wspólne mieszkanie dotyczyło tylko małzeństwa. Stąd ten opór.
Dzisiaj jest inaczej, obyczajowość się zmieniła i to co dawniej uznawane było za niemoralne, dziś już takie nie jest. Czy to lepiej, czy gorzej to temat na długą dyskusję. Jak wszystko pewnie ma swoje plusy i minusy.
Znam wiele przykładów dziewczyn, które latami mieszkały "na próbę", marzyły o małżeństwie i się nie doczekały oświadczyn. Bo chłopak chciał się "napić piwa" i nie potrzebował do tego kupować browaru.

Jesli chodzi o zgodę na sypianie ze sobą w moim domu to też się nie zgadzałam. Ani syn nie przyprowadzał na noc swoich dziewczyn (a było ich kilka zanim się ożenił w wieku 30 lat), ani córka tego nie robiła. Bo ja też pochodzę z innych czasów. Nie wtrącałam się w ich życie seksualne i poglądy na ten temat, ale żądałam szacunku dla moich staroświeckich i konserwatywnych zasad w MOIM domu. I nie o to chodzi, że dorosłe dzieci uprawiają seks, to jest dla wszystkich oczywiste. Chodzi o to, że jest to takie (nie wiem jak to powiedzieć)...czytelne, jawne, odarte z tajemniczości, takie...na widoku. Wiadomo, że syn potrzebował czasu i doświadczeń zanim znalazł tę jedyną. Ale czy naprawdę miałby zdobywać te doświadczenia w swoim dziecinnym pokoju, a ja miałabym spotykać wszystkie jego erotyczne "podboje" przy drzwiach do łazienki, przemykające chyłkiem w samej bieliźnie? Mnie to krępuje, a mam chyba prawo żyć w swoim domu spokojnie i zgodnie ze swoimi zasadami. Czy może prawa dorosłego dziecka są ważniejsze niż moje? Mówiłam, chcesz mieć pełną swobodę, eksperymentować z dziewczynami, to wynajmij sobie kawalerkę i rób co chcesz, słowa Ci nie powiem. Ale nie w naszym domu, bo nas, starszych to krępuje.
Ktoś powie, że przecież seks jest ludzki, po co tyle ceregieli. Wiele jest rzeczy ludzkich, które robi się tak, by inni ich nie widzieli. Bo są intymne, tak jak seks.

Odp: Akademik, pokoj z chlopakiem i ... brak zgody rodzicow

no u mnie w związku jest trochę inaczej. to raczej chłopakowi jest bardziej śpieszno do ślubu itd. nie mówię tu wcale, że ja tego nie chcę, ale to on podejmuje w rozmowach częściej te 'rodzinne' tematy. wiem też, że jemu nie w głowie takie wieczne kawalerowanie. oboje chcemy być razem i pewnego dnia założyć rodzinę. póki co chcemy po prostu być razem.

tak rozumiem, że ona może mieć własne zasady w swoim domu, ale jeżeli ja jestem pełnoletnia i chcę przejąć trochę więcej kontroli i odpowiedzialności za swoje życie i stworzyć własne zasady we własnym domu to czemu nie? kiedyś nastąpi to na pewno. tym bardziej że jej zasady mi nie odpowiadają. ona wzięła ślub mając 21 lat. za 2 lata ja będę w tym wieku i szczerze mówiąc nie wiem, czy to dobry moment na ślub. bardziej jestem na nie, ale jej moralność, niemalże jak pani Dulskiej, zmuszą mnie pewnie do tego.
inaczej będę się widywać z chłopakiem ok 2-3 razy w miesiącu do końca studiów, a dla nas to zdecydowanie za mało.

wychodzi na to, że mam robić wszystko wbrew własnej woli, przekonaniom i planom na życie, żeby ją zadowolić. nie podoba mi się to wcale, tym bardziej, że całe życie nie robię nic innego.

41

Odp: Akademik, pokoj z chlopakiem i ... brak zgody rodzicow

Cóz, u mnie sprawa jest troszke podobna, z tym ze mieszkam z chlopakiem od prawie roku, rodzice woedza, ze spimy razem, bo przeciez nie trudno sie domyslec, a mimo to NIGDY nie moglismy spac razem u mnie tak samo jak z bylym facetem z ktorym bylam 2 lata również nie moglam spać. Powód? ojciec to jeszcze sie nie wtracal, ale argument mamy był "nie, bo nie", lub ze za krotko jestesmy razem ze soba. No tak, bycie dwa lata w zwiazku to rzeczywiscie malo biorac pod uwage, ze moi bracia praktycznie co weekend przyprowadzali do domu jakies panienki i mama jakos im afery nie robila!! no i zawsze wychodzilo tal, ze ja spalam w jednym pokoj, a chlopak w drugim. Teraz jak mieszkamy razem z facetem i jezdzimy niekiedy do moich rodzicow np na dwa dni czy wiecej, to tez nie mozemy spac razem big_smile big_smile dla mnie jest to śmieszne, ja mam 24 lata, moj chlopak 26 lat, no ale pogodzilam sie z tym, ze nawrt po slubie w wieku 40 lat bedziemy spac osobno lol w swieta, jak przyjechala do nas cala familia, to wszyscy spali w pokojach, a ja spala,m na materacu w kuchni, b przeciez nie moge spac z chlopakiem lol babcia to juz w ogole nie rozumie mojej mamy, no ale tak jak pisalam, na codzien i tak mam faceta przy sobie wiec spanie osobno ten dzien czy dwa to dla mnie nie problem, wiec to akceptruje smile dodam, ze moja mama zaszla w ciaze majac bodajze 18 lat i w moim wieku miala juz 2 dzieci, a sama niekiedy mi gada juz o slubie, dzieciach a mimo to dalej nie pozwala spac razem. Pomine juz fakt, ze jak mialam pierwszy raz jechac do bylego chlopaka kiedy to mialam 20 lat, to zrobila afere, bo niewypada zeby dziewczyna jezdzila do faceta no i wyszlo tak,. ze dopiero po prawie roku czasu moglam jechac do niego i to z wielkim hukiem i obraza.
Takze rodzice sa dziwni niektorzy, no ale coz poradzic? rodzicow sie nie wybiera smile ja wiem, ze dla swojego dziecka taka nie bede.

Igor ur. 08.12.2013r. godz.18:10, 3400g, 54cm smile

42

Odp: Akademik, pokoj z chlopakiem i ... brak zgody rodzicow

aaa i jeszcze jedno - argumenty rodzicow typu " nie bedziecie spac razem, bo zajdziesz w ciaze" sa dla mnie poniekad zalosne. Nie musze wcale spac z facetem w nocy w swoim pokoju, zeby zajsc w ciaze, bo rownie dobrze mozemy sobie brzdaca zrobic na trawie, w aucie, w hotelu czy u niego big_smile

Igor ur. 08.12.2013r. godz.18:10, 3400g, 54cm smile

43

Odp: Akademik, pokoj z chlopakiem i ... brak zgody rodzicow

Hah, ja byłam swego czasu z jednym facetem i właśnie jego mama nie pozwalała nam spać w jednym pokoju. Koleś miał 25 lat chyba, wcześniej był z inną laską 5 lat i matka nadal nie pozwalała im spać razem w jednym pokoju. To jest po prostu żałosne i śmieszne... A najlepsze było to, że my mogliśmy siedzieć razem w pokoju do 2-3 w nocy, robić co chcieliśmy, ale spać on musiał iść do drugiego pokoju. No kurde...

44

Odp: Akademik, pokoj z chlopakiem i ... brak zgody rodzicow

Nie pisałaś, że matka zabrania Ci spotykania się z chłopakiem. Nie pisałaś, że matka zabrania Ci sypiania z nim. Pisałaś tylko, że nie zgadza się na sypianie z nim w Twoim pokoju.

Jesteś wprawdzie pełnoletnia, ale do samodzielności jak mniemam Ci daleko. Masz dopiero 19 lat i jesteś zależna od swoich rodziców. To oni zapewniają Ci dach nad głową i utrzymanie. Chcesz czy nie, musisz się z nimi liczyć. A jeśli nie odpowiadają Ci zasady, których się trzymają, to jak najszybciej się usamodzielnij. Co to znaczy? Napewno coś więcej niż tylko sypianie z chłopakiem pod bokiem mamy i taty. I nie będziesz musiała brać ślubu w wieku 21 lat, gdy będziesz samodzielna. A i z rodzicami bedziesz mogła żyć po partnersku, gdy nie będziesz musiała ich prosić o kasę na puder i szminkę.

Dom Twoich rodziców jest też Twoim domem, ale z mocy prawa nie możesz nim dysponować, bo to jest ich własność.To istotna różnica. Oni ustalają zasady. I nawet jeśli Twoja mama przypomina Dulską, to ma prawo żyć tak jak chce. I Ty też, ale u siebie, gdzie ustalisz swoje własne zasady i każdemu, w tym matce, będziesz mogła powiedzieć nie, gdyby chciała Cię ustawiać po swojemu.

Odp: Akademik, pokoj z chlopakiem i ... brak zgody rodzicow
Mika09 napisał/a:

Pomine juz fakt, ze jak mialam pierwszy raz jechac do bylego chlopaka kiedy to mialam 20 lat, to zrobila afere, bo niewypada zeby dziewczyna jezdzila do faceta no i wyszlo tak,. ze dopiero po prawie roku czasu moglam jechac do niego i to z wielkim hukiem i obraza.

u mnie było to samo! co prawda miałam wtedy no prawie te 18 lat, ale użyła tego samego argumentu i tak samo się to skończyło. Masz też rację z tym, że wcale ja nie muszę z nim spać z chłopakiem w moim pokoju, żeby zajść w ciążę. nie wiem, może nie dopuszcza do siebie tej wiadomości? ale temat seksu nigdy nie był w naszym domu tabu - zostałam uświadomiona w sprawach seksu i antykoncepcji jeszcze w podstawówce, więc na prawdę nie wiem co myśleć.


kaisa_malene napisał/a:

A najlepsze było to, że my mogliśmy siedzieć razem w pokoju do 2-3 w nocy, robić co chcieliśmy, ale spać on musiał iść do drugiego pokoju. No kurde...

tak, to również jest mi bardzo dobrze znane ;p


marena7 napisał/a:

Nie pisałaś, że matka zabrania Ci sypiania z nim.

tak, napisałam w pierwszym moim poście w tym temacie, że nie mogę z nim zamieszkać bo mi nie pozwala, co robi z tego względu, że nie mogę z nim spać. i jak mam się usamodzielnić skoro na dobrą sprawę mi nie pozwala? nie proszę też rodziców o kasę, bo nie lubię. wolę sobie dorobić na ulotkach np.
Wiem, że ona ustala zasady, szanuję ją, więc ich przestrzegam. Nie zmienia to jednak tego, iż uważam je za śmieszne i niedorzeczne.

46

Odp: Akademik, pokoj z chlopakiem i ... brak zgody rodzicow
malinowa_landrynka napisał/a:
kaisa_malene napisał/a:

A najlepsze było to, że my mogliśmy siedzieć razem w pokoju do 2-3 w nocy, robić co chcieliśmy, ale spać on musiał iść do drugiego pokoju. No kurde...

tak, to również jest mi bardzo dobrze znane ;p

Wiesz, dla mnie to było o tyle śmieszne i żałosne, bo pochodzę z bardzo otwartej, ateistycznej rodziny (nawet moja babcia czasem pojedzie po moherach i jest dumna, że wpłaca kasę na WOŚP big_smile ) i ogólnie rzecz biorąc mamy gdzieś to, co inni ludzie sobie o nas myślą. Zwłaszcza sąsiedzi. I po prostu żal mi takich ludzi, których postępowanie warunkuje "co ludzie powiedzą". Jak można nie mieć własnego zdania, własnych zasad i wartości, którymi kierujemy się w życiu? Jak można dawać innym decydować o tym jak przeżyjemy swoje życie? Co mnie obchodzi, że sąsiadka powie, że "to nie wypada", skoro wszyscy są szczęśliwi? Dlatego takie durne gadanie, że spać razem nie wypada mnie śmieszy. Tym bardziej, że większość takich matek dobrze wie, że młodzi ten seks od dawna uprawiają, ale ona umywa ręce od "grzechu", no bo przecież zabroniła im razem spać. Oni są wtedy niemoralni, a ona święta, no bo przecież się sprzeciwiła i zabroniła. A tak naprawdę nic nie zrobiła, żeby "grzechowi" zapobiec.

Odp: Akademik, pokoj z chlopakiem i ... brak zgody rodzicow

taa i pewnie jeszcze są z siebie dumne...

no to troche inna sytuacja u mnie, bo moi rodzice są katolikami. ja nie, czego również przełknąć nie mogą. mimo to sami krytykowali niektóre rzeczy, które im się w kościele nie podobały (do tej pory to robią) i dopóki nie doszło do sytuacji związanych z chłopakiem, jak na początku spanie z nim u siebie, a teraz mieszkanie itp. to wydawało mi się, że są otwarci! zawsze się tak zachowywali! powtarzali mi też, że nie trzeba przejmować się tym co inni o mnie mówią, i że 'nie jestem wszyscy' (to akurat ulubione powiedzenie mamy). aż tu nagle moralność stała się najważniejsza!
nie wiem, będę starać się walczyć o swoje. zobaczę co z tego wyjdzie... już niedługo pewnie czeka mnie kolejna taka konfrontacja z nimi ;/

48

Odp: Akademik, pokoj z chlopakiem i ... brak zgody rodzicow

Moi rodzice tez sa katolikami, ja zreszta tez, ale to akurat nie ma nic do rzeczy, bo wiem, ze rodzice nie patrza sie na to pod katem religijnym. I u mnie jest dokladnie tak samo, mozemy siedziec do ktorej chcemy i robic co chcemy, ale spac ma isc do 2 pokoju big_smile no trudno, ja sie temu juz nie sprzeciwiam, bo i tak mieszkamy razem, choc nie powiem, kiedys sie buntowalam, ale dalam sobie po pewnym czasie spokoj, bo nie widziaam sensu w dyskutowaniu z mama na ten temat. Teraz doskonale wie, ze spimy raze, bo przeciez niekiedy opowiadam jej to, co u nas sie dzieje i uzywam zwrotów typu "nasze łózko" itp wiec głupia nie jest i od dawna wie, ze sypiam z chlopakiem i tak samo sypialam z bylym.
Byc moze tu chodzi im o sama swiadomosc tego, ze obok w pokoju spi corka z chlopakiem i robia Bog wie co. I niech sobie siedza, ale niech tylko nie spia razem... tak mi sie wydaje, bo inaczej tego pojac nie umiem. A tutaj nie mieszkamy z rodzicami, i mimo iz mowie mamie, ze spimy razem, to ona przytakuje, nie komentuje, i ma swiadomosc ze spimy razem, ale nie za jej pokojem... moze to o to chodzi tez u Was? smile

Igor ur. 08.12.2013r. godz.18:10, 3400g, 54cm smile
Odp: Akademik, pokoj z chlopakiem i ... brak zgody rodzicow

no to na pewno tongue ale chyba chodzi jej też o moralność... bo sama powiedziała, jak powiedziałam, że będę mieszkać z chłopakiem na studiach, że to 'nienormalne', a kiedy zapytałam co to dokładnie znaczy, to odpowiedziała, że 'takie zachowanie jest w większości nieakceptowane przez społeczeństwo'. więc na to, że w ogóle nie możemy razem sypiać, najprawdopodobniej ma wpływ jedno i drugie..;/ i też już się nie sprzeciwiam temu i pewnie tak jak w Twoim przypadku, nie będziemy mogli nawet jak razem zamieszkamy. o ile to się w ogóle stanie, bo na prawdę nie wiem jak mam ich przekonać do tego hmm też miałaś może z tym problem?

Posty [ 50 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STUDIA, SESJA I ŻYCIE STUDENCKIE » Akademik, pokoj z chlopakiem i ... brak zgody rodzicow

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018