netkobietyWszystkie działy
Samotność

porzucona z dwoma malutkimi fasolkami

31 odpowiedzi4 579 wyświetleńzałożony przez lady jj, 12.01.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » porzucona z dwoma malutkimi fasolkami

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 32 ]

1

Temat: porzucona z dwoma malutkimi fasolkami

nie wiem od czego zacząć. jestem młoda studiuję medycynę. w raz z moim "partnerem" jesteśmy na tej samej uczelni.
jak zawsze w ziązku były wzloty i upadki ale teraz to ja już nie wiem co robić.
znamy się z liceum zaręczyliśmy się ale dzieci zawsze chcieliśmy mieć szybciej dlatego też zaplanowaliśmy ciążę jestem w 5 tygodniu i zostałam sama. będę miała bliźniaki. ojciec dzieci nas zostawił sama nie wiem dlaczego po prostu.
w piątek odszedł stwierdził że nie chce mnie więcej widzieć a na dzieci będzie płacił alimenty.
nie wiem co robić walczyć o to czy nie.
pomóżcie mi.

ps. przepraszam że pisze nieskładnie ale nie wiem co robić.

2

Odp: porzucona z dwoma malutkimi fasolkami

musisz z nim poważnie porozmawiać dlaczego tak zrobił przecież będziecie mieć dzieci i to dwójkę a ty będziesz potrzebować pomocy przy nich nie tylko alimentów

3

Odp: porzucona z dwoma malutkimi fasolkami

ja nie oczekuje od niego alimentów moja rodzina jest dobrze usytuowana nie potrzebuje ani grosza od niego.
jego nie obchodze ani ja ani dzieci

4

Odp: porzucona z dwoma malutkimi fasolkami

piszesz że ich nie potrzebujesz ale pomyśl możesz za nie dziecią założyć książeczki oszczędnościowe. a nie możesz mu tego puścić płazem.

5

Odp: porzucona z dwoma malutkimi fasolkami

Masakra!

Sam planował i zrobił dzieci a potem uciekł. Brzmi to jak jak jakiś czarny żart.

Czy dał jakiekolwiek wytłumaczenie? Odkochał się?, Wystraszył się odpowiedzialności?

Skoro studiujecie razem , będziecie się widywać.. może mu się odmieni??

6

Odp: porzucona z dwoma malutkimi fasolkami

Rozumiem twój ból i żal, ale pomyśl, że alimenty to są pieniądze, które się prawnie należą twoim dzieciom i twój były partner powinien pokrywać ich potrzeby finansowe, jeśli jest zbyt infantylny, żeby pokryć również te emocjonalne.

Jak długo byliście ze sobą? Czy on po prostu odszedł od tak, nie wyjaśniając ci dlaczego? Myślę, że albo stoi za tym inna kobieta, albo po prostu przestraszył się odpowiedzialności.

7

Odp: porzucona z dwoma malutkimi fasolkami

LAdy jj na początku serdecznie Ci gratuluje dwóch fasoleczek:) też jestem w ciąży bliźniaczej w 22 tyg i z biegiem czasu zobaczysz ,że nic się nie będzie tak liczyło jak one, ja już je kocham nad życie.
Co do Twojego faceta to dupek skończony bez dwóch zdań może się wystraszył odpowiedzialności my z mężem też planowaliśmy powiększenie rodziny i oboje byliśmy tego pewni a w pewnym momencie mój M. przyszedł i stwierdził ,że się boi. Na bank po pewnym czasie przyjdzie do Ciebie i będzie Cię prosił o powrót. Bądź dzielna dasz radę to go ominą najpiękniejsze chwile w życiu ważne że Ty masz maleństwa przy sobie. I nie proś  go przypadkiem ,żeby wrócił bo sobie nie poradzisz nawet jeśli tak jest.

8

Odp: porzucona z dwoma malutkimi fasolkami

Jak dla mnie sprawa jest trochę nie zrozumiała było wszystko ok i tak nagle sobie przyszedł ni z tąd ni z owąd powiedział że nie chce cię znać.Rozmawiałaś z nim podał jakiś powód, nie układało się wam bo troszke to dziwne nikt tak z dnia na dzień się nie zachowuje .

9

Odp: porzucona z dwoma malutkimi fasolkami

razem byliśmy 7 lat 3 lata zaręczeni.
właśnie nie podał powodu. jak w każdym związku wzloty i upadki jesteśmy w czasie stażu dlatego też nie mamy za dużo czasu dla siebie ostatnio mieliśmy ciche dni że tak to nazwę. srasznie źle się czułam a mielismy iść na impreze i on poszedł sam. przykro mi było ale potem się pogodziliśmy pojechaliśmy nawet w zeszły weekend do berlina tak o i było dobrze. a nagle że on bedzie płacił alimenty i nie chce mnie nigdy widzieć.
nie bede go prosiła o powrót nigdy sam zmądrzeje

10

Odp: porzucona z dwoma malutkimi fasolkami

Wiesz ja to bym chciała poznać powód rozstania po tylu latach bycia razem to ci się należy i tu nie chodzi o proszenie o powrót tylko o powód wszak jesteście dorosłymi ludźmi .

11

Odp: porzucona z dwoma malutkimi fasolkami

ja to rozumiem i chce się dowiedzieć.
ale nie bede nigdy go prosiła o powrót wiem że sam przyjdzie ale  póki co jest mi strasznie źle i nie wiem co robić

12

Odp: porzucona z dwoma malutkimi fasolkami

a może w jego życiu ktoś się pojawił zastanawiałas nad tym

13

Odp: porzucona z dwoma malutkimi fasolkami

zastanawiałam się ale sprawdziłam go nie zdradza

14

Odp: porzucona z dwoma malutkimi fasolkami

dzieci to duża odpowiedzialność, mógł nagle zdać sobie z tego sprawę i teraz to trawi.

15

Odp: porzucona z dwoma malutkimi fasolkami

ale od czasu jak cię zostawił rozmawialiście kontaktował się z tobą prosiłaś go o rozmowę bo dalej uważam to bardzo dziwne zazwyczaj facet mówi że już nie kocha i to dlatego lub że czuje się osaczony w związku no cokolwiek.

16

Odp: porzucona z dwoma malutkimi fasolkami

O Boszzz co za ludzie są na tej ziemi. Nie mogę nic radzić, bo to każdy z nas zna najlepiej odpowiedź na własne pytania. Spójrz na swój charakter, na granice, których nikomu nie wolno w stosunku do Ciebie przekraczać. Czy zostały one naruszone?  Nawet jeśli taki czyn skreśliłby dla mnie takiego człowieka, to i tak jesteś inna.

17

Odp: porzucona z dwoma malutkimi fasolkami
lady jj napisał/a:

nie wiem od czego zacząć. jestem młoda studiuję medycynę. w raz z moim "partnerem" jesteśmy na tej samej uczelni.
jak zawsze w ziązku były wzloty i upadki ale teraz to ja już nie wiem co robić.
znamy się z liceum zaręczyliśmy się ale dzieci zawsze chcieliśmy mieć szybciej dlatego też zaplanowaliśmy ciążę jestem w 5 tygodniu i zostałam sama. będę miała bliźniaki. ojciec dzieci nas zostawił sama nie wiem dlaczego po prostu.
w piątek odszedł stwierdził że nie chce mnie więcej widzieć a na dzieci będzie płacił alimenty.
nie wiem co robić walczyć o to czy nie.
pomóżcie mi.

ps. przepraszam że pisze nieskładnie ale nie wiem co robić.

Czegoś nie rozumiem. Byliście tak długo razem, mieliście wspólne plany, a teraz on odchodzi i Ty nie masz pojęcia dlaczego?

18

Odp: porzucona z dwoma malutkimi fasolkami

kontaktował się jeśli można to tak nazwać.dostałam list od niego "wyjaśniający"że to z nim jest problem nie ze mną i że kiedyś wróci i ma nadzieje że dzieci nie bedą już mówiły do kogoś innego tato.

19

Odp: porzucona z dwoma malutkimi fasolkami

Ja bym odpisala, że zrobię wszystko by nie miał powrotu. Nie odkłada się na półkę kobiety w ciąży to nie książka.

20

Odp: porzucona z dwoma malutkimi fasolkami

List wyjasniąjący...  niezły komediant, myśli że życie to durny serial. Rozpuszczony przez rodziców, niedojrzały dupek

21

Odp: porzucona z dwoma malutkimi fasolkami

w moich planach na przyszłość już go nie ma.
mogłabym zrozumieć to że jak się dowiaduje o ciązy to znika na pare dni bo to szok ale eraz.. teraz nie ma wytłumaczenia

22 Ostatnio edytowany przez chaber05 (2014-01-15 14:34:21)

Odp: porzucona z dwoma malutkimi fasolkami

Przepraszam jeśli Cię urażę, ale pewne kwestie trudno mi zrozumiec.

Studia medyczne są trudne i absorbujące. Powiedz mi, dlaczego zdecydowaliście się na zostanie rodzicami akurat teraz? Z czego chcieliście się utrzymywac? Gdzie mieszkac?
To był WASZ pomysł, czy może jednak tylko Twój?
Dobrze zrozumiałam, rodzice są dobrze sytuowani i to oni pewnie mieli niesc pomoc wszelaką?

Nie zrozum mnie źle, mam dorosłych synów i gdyby mi powiedzieli, że na coś takiego się zdecydowali - popukałabym im w głowę. Pracuję z facetami, generalnie z nimi. Uwierz, do zostania tatusiem żaden nie dąży, dopóki stabilizacji finansowej nie będzie. Chcą się czegoś dorobic, zasmakowac tego i owego, a dopiero później przychodzi myśl o rodzinie.

23

Odp: porzucona z dwoma malutkimi fasolkami

proszę też mnie źle nie zrozumieć. dzieci to nie pomysł to dar na który się zdecydowaliśmy OBOJE i to bardziej z jego strony bardziej wynikała inicjatywa.
odpowiadając kolejno na pytania to tak.
nie jestem rozpuszczoną córeczką bogatych rodziców. na dzieci zdecydowaliśmy się teraz gdyż znaliśmy się długo a medycyna i studia to nie powód żeby opóźniać posiadanie dzieci. Moja mama urodziła moją siosrę gdy miała 21 lat a mój tata 23 oboje byli na medycynie i dali sobie rade.  wiec dla nas studia nie są przeszkodą do posiadania dzieci
z czego chcieliśmy się utrzymać ? moi rodzice zawsze nam pomagali mam udziały w ich klinice a ojciec dzieci ma udziały w kancelariach adwokackich swojego dziadka. nie chodzi tu o to że żyjemy tylko z pieniędzy rodziców i wykorzystujemy to tak. mamy swoje ambicje i aspiracje żadne z nas nie prosi o pieniądze dążymy do tego żeby się utrzymywać kiedyś samemu i żyć na poziomie. pomoc i finansowa i duchowa moich rodziców jest z ich inicjatywy gdyż wiedzą jak ważne jest wsparcie rodziców bo oni sami nie mieli tego. niczego nam nie brakuje. moja mama jest nawet skłonna zamieszkać z nami żeby nam pomagać w wychowaniu dziec. nie zdecydowalibysmy się na dzieci gdybyśmy nie wiedzieli że damy rade. że nas na to nie stać i nie bedziemy mieć pomocy.
gdzie byśmy mieszkali ? mam dom który dostałam od dziadka gdy zdałam maturę i dostałam się na medycyne. więc o lokum nie można się marwić.
tak to NASZ pomysł nie tylko mój. proszę nie robić ze mnie osoby tak bardzo infantylnej że złapałabym jeszcze faceta na dziecko
a rodzice nie mieli nieść pomocy ale niosą ogromną. są ze mną zawsze kochają mnie i nigdy nie przestaną.

może za bardzo się uniosłam więc z góry przepraszam

chaber05 napisał/a:

Przepraszam jeśli Cię urażę, ale pewne kwestie trudno mi zrozumiec.

Studia medyczne są trudne i absorbujące. Powiedz mi, dlaczego zdecydowaliście się na zostanie rodzicami akurat teraz? Z czego chcieliście się utrzymywac? Gdzie mieszkac?
To był WASZ pomysł, czy może jednak tylko Twój?
Dobrze zrozumiałam, rodzice są dobrze sytuowani i to oni pewnie mieli niesc pomoc wszelaką?

Nie zrozum mnie źle, mam dorosłych synów i gdyby mi powiedzieli, że na coś takiego się zdecydowali - popukałabym im w głowę. Pracuję z facetami, generalnie z nimi. Uwierz, do zostania tatusiem żaden nie dąży, dopóki stabilizacji finansowej nie będzie. Chcą się czegoś dorobic, zasmakowac tego i owego, a dopiero później przychodzi myśl o rodzinie.

24

Odp: porzucona z dwoma malutkimi fasolkami

Wiem, że jesteś zła i sfrustrowana. Twoim rodzicom się udało, wam już niekoniecznie. To co było możliwe i naturalne, praktykowane kiedyś, niekoniecznie sprawdzi się w dniu dzisiejszym.

Sam parł w tak młodym wieku na posiadanie dzieci? Powiem szczerze - rzadki egzemplarz. Obecnie stanął twarzą w twarz z rzeczywistością, która go przerosła. Może jestem staroświecka, ale gdzie ślub? Była mowa w ogóle o tym, czy tylko luźnie rzucone: jak zostanę ojcem teraz, nic się nie stanie. Wielu tak mówi, a tak naprawdę interesuje ich seks, korzystanie z życia,bo młodym jest się raz. Myślą sobie, że dziewczyna chce tych dzieci podobnie jak on, ale KIEDYŚ, ZA JAKIŚ CZAS.

Fajnie, że macie w sumie wszystko, co jest młodym potrzebne na start. Niestety z dojrzałością do pewnych etapów w życiu jest już kiepsko. Jesteś może i wykształcona, ale przy okazji naiwna. Mężczyzna myślący poważnie, składa nie tylko deklaracje, on je potwierdza czynami. Co świadczyło o tym, że Twój partner, to poważny i wiarygodny człowiek?

25

Odp: porzucona z dwoma malutkimi fasolkami
lady jj napisał/a:

proszę też mnie źle nie zrozumieć. dzieci to nie pomysł to dar na który się zdecydowaliśmy OBOJE i to bardziej z jego strony bardziej wynikała inicjatywa.
odpowiadając kolejno na pytania to tak.
nie jestem rozpuszczoną córeczką bogatych rodziców. na dzieci zdecydowaliśmy się teraz gdyż znaliśmy się długo a medycyna i studia to nie powód żeby opóźniać posiadanie dzieci. Moja mama urodziła moją siosrę gdy miała 21 lat a mój tata 23 oboje byli na medycynie i dali sobie rade.  wiec dla nas studia nie są przeszkodą do posiadania dzieci
z czego chcieliśmy się utrzymać ? moi rodzice zawsze nam pomagali mam udziały w ich klinice a ojciec dzieci ma udziały w kancelariach adwokackich swojego dziadka. nie chodzi tu o to że żyjemy tylko z pieniędzy rodziców i wykorzystujemy to tak. mamy swoje ambicje i aspiracje żadne z nas nie prosi o pieniądze dążymy do tego żeby się utrzymywać kiedyś samemu i żyć na poziomie. pomoc i finansowa i duchowa moich rodziców jest z ich inicjatywy gdyż wiedzą jak ważne jest wsparcie rodziców bo oni sami nie mieli tego. niczego nam nie brakuje. moja mama jest nawet skłonna zamieszkać z nami żeby nam pomagać w wychowaniu dziec. nie zdecydowalibysmy się na dzieci gdybyśmy nie wiedzieli że damy rade. że nas na to nie stać i nie bedziemy mieć pomocy.
gdzie byśmy mieszkali ? mam dom który dostałam od dziadka gdy zdałam maturę i dostałam się na medycyne. więc o lokum nie można się marwić.
tak to NASZ pomysł nie tylko mój. proszę nie robić ze mnie osoby tak bardzo infantylnej że złapałabym jeszcze faceta na dziecko
a rodzice nie mieli nieść pomocy ale niosą ogromną. są ze mną zawsze kochają mnie i nigdy nie przestaną.

może za bardzo się uniosłam więc z góry przepraszam

Lady JJ

A czemu nie najpierw ślub? Mielibyście z tego co czytam na wesele.

26

Odp: porzucona z dwoma malutkimi fasolkami

planowaliśmy skromną małą ceremonię po zaliczeniach w lutym

27

Odp: porzucona z dwoma malutkimi fasolkami

Wiesz roztrząsanie całej sprawy bez poznania powodów odejścia jest bezcelowe bo może poznał kogoś , może zachorował i nie chce ci nic mówić do zakończenia leczenia (czytaj kiedyś wróci opisane w liście), może ktoś poddał w wątpliwość jego ojcostwo a on zamiast z tobą porozmawiać trawi to w samotności zbyt wiele gdybania. Na początku skontaktowała bym się z nim i zażądała konkretnych wyjaśnień bo jak by nie było nerwy w ciąży są niewskazane a wy jesteście na medycynie powinien to wiedzieć.

28

Odp: porzucona z dwoma malutkimi fasolkami

Myślę, że mając takie wsparcie oraz zaplecze finansowe - poradzisz sobie. Będziesz jedynie bogatsza o pewne doświadczenia.

To, że brak odwagi niedoszłemu mężowi i nie jest szczery, jest dużym problemem. Odpowiedzialny człowiek tak nie postępuje.

Nie jedno w życiu widziałam, a ze pracuję z facetami, swoje wysłucham. O jakimś łapaniu na dziecko raczej nie słyszałam. Jeśli już, to raczej narzekanie typu: co się tak jej śpieszy, hormony na mózg padły, koleżankom pozazdrościła, oczywiście skoro ja nie myślę jak ona macicą, jestem natychmiast niedojrzały, itp.
Czasami mężczyźni mają rację, kobietom śpieszy się aż za bardzo. Natomiast faceci powinni szczerze powiedziec czego oczekują. Nie robią tego, bo następuje wspomniany najazd - JESTEŚ NIEDOJRZAŁY.

29

Odp: porzucona z dwoma malutkimi fasolkami

wypraszam sobie to że jestem naiwna. jestem pewna że ty po mimo swojego dojrzałego wieku żałujesz wielu spraw a ja patrząc teraz na to nie żałuję. Bedę miała dwójkę wspaniałych dzieci i to jest najważniejsze i piękne. nikt mi nie wmówi że chęć posiadania dzieci to naiwość poradze sobie sama bez jego pomocy i pieniedzy smile

30

Odp: porzucona z dwoma malutkimi fasolkami
lady jj napisał/a:

wypraszam sobie to że jestem naiwna. jestem pewna że ty po mimo swojego dojrzałego wieku żałujesz wielu spraw a ja patrząc teraz na to nie żałuję. Bedę miała dwójkę wspaniałych dzieci i to jest najważniejsze i piękne. nikt mi nie wmówi że chęć posiadania dzieci to naiwość poradze sobie sama bez jego pomocy i pieniedzy smile

witam i pozdrawiam ,życzę szczęscia i wszystkiego najlepszego,jesteś i będziesz wspaniałą mamą.zobaczysz ,ze bedzie wszysko ok.

31

Odp: porzucona z dwoma malutkimi fasolkami

Trzymaj się bo na pewno Ci ciężko!

Nie uważam, że jesteś w jakimś tragicznym położeniu i trochę sie nie zgadzam z czarnowidztwem Chaber, bo jak mniemam głód Ci nie grozi.

Facet widocznie okazał się większym gówniarzem niż myślałaś. Taki list z wyjaśnieniami to niech sobie wsadzi w wiadome miejsce, chyba nie liczy że odchowasz mu dzieci, przetrweasz najgorszy okres (powiedzmy rok) a on wróci jak ten syn marnotrawny i będziecie szczęśliwą rodzinką ...

Nie zgadzaj się na to. Odpisałabym, że albo weźmie się w garść teraz, albo o jakimkolwiek powrocie może po prostu zapomnieć. Nie będziesz całe życie czekać aż on dorośnie.

Posty [ 32 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » porzucona z dwoma malutkimi fasolkami

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026