Witajcie..
Zastanawiałem się, czy w ogólne napisać, i się tu zarejestrować...ale jednak.
Myślę jak jest z tą miłością '' chłodnych kobiet", jestem w takim związku. kobieta z którą jestem, w czynach okazuje mi miłość zaangażowanie, oddanie albo mi się wydaje że to miłość z jej strony, ale w słowach już ma problemy, nie ze nie chce tylko nie potrafii, pół biedy jeśli po prostu ma już taki charakter..gorzej jak w głębi nie kocha..ja jej okazuje zawsze ciepło, tęsknotę, ze o niej myślę, zaangażowanie itp. Jak już rozmawiamy mówi że mnie kocha, że jest szczera, i nic nie udaje...ale to ni jak się przekłada..nie w czynach bo do tego nie mam zastrzeżeń, tylko w oznajmianiu uczyć, jak ja nie napisze nie powiem jej kocham Cie ..to jest to raz na ruski rok...nie wiem możne ja za dużo wymagam, albo sobie wyobrażam? ale chyba w związku milo tez mówić i usłyszeć coś ciepłego od kobiety, jakiś gest itp
Wydaje mi się tak jakby czynami chciała to nadrobić czego nie umie powiedzieć słowami. Jak rozróżnić chłód kobiety wynikający z charakteru jakiś problemów a uczucia którym mnie darzy..bo nie do końca czasami potrafię się z tym odnaleźć...i nie chodzi mi tu o myślenie ze sto razy dziennie dostane potwierdzenie miłości, uczucia...ale przyznacie ze takie drobne gesty dają pozytywną energię związkowi, ciepło.
pozdrawiam
Franek