Ponad rok temu poznałam go na imprezie - wtedy wpadłam mu chyba w oko ale wiadomo - alkohol, imprezowy nastrój - nie brałam tego na serio. Pech chciał, że nie mogę przestać o nim myśleć, mimo że nie widziałam go od tamtej pory. Po jakimś czasie od owej imprezy odezwałam się do niego (przez pewien znany portal społecznościowy
- odpisał, zaproponował spotkanie, zgodziłam się i... przestał się odzywać. Po paru miesiącach odezwałam się do niego na gg, zapytał co z tym zaległym spotkaniem, odpisałam coś wymijającego (na zasadzie, żeby od niego wyszedł jakiś konkret) i też się więcej nie odezwał. Niedawno znowu spróbowałam zagadać - ale nie wiedział z kim rozmawia, nie zapisał sobie mojego gg (za pierwszym razem na wyjeździe, nie wiem czy ze swojego komputera korzystał). Chciałam się z nim trochę podroczyć ale rozmowa się urwała. A ja ciągle nie mogę o nim przestać myśleć. Jak na złość nie udaje mi się go nigdzie spotkać, przez znajomych też odpada. Wbrew pozorom nie mam 15 lat
, niestety 26, on jest sporo starszy (wiem, że nie ma nikogo). Poradźcie proszę, co robić - czy coś w ogóle robić? Podobno kobiecie wypada zrobić pierwszy krok ale tylko jeden. Najlepiej byłoby odpuścić sobie ale to za długo trwa, sama sobie tłumaczę, że tylko raz go widziałam, nie mogę tyle o nim myśleć - to bez sensu..
Podobne tematy
To trudne, zapomnieć,ale myślę że jeśli facet chce ,zrobi wszystko ,aby zdobyć kobietę.Wiem z doświadczenia ,nawet jako mężatka teraz,jak się za bardzo staram,nie docenia tego.Na pewno spotkasz właściwego ,który rozkocha się w Tobie.
właśnie tak..jak się za bardzo starasz to nic z tego....choc powiem Ci ze kiedyś koleś mnie olewał totalnie a ja goniłam za nim jak glupia.. a potem jakims cudem bylismy razem....( lecz nie był to związek wart zachodu) więc dlatego stwierdzam że jak sie za bardzo angazujesz i Tobie bardzo zależy to on tego może nie docenić.. i nawiasem nie zyczę Ci tego, ale może to być niewypał:/
ale z drugiej strony czasem warto powalczyc:) więc dobrze to wszystko przemyśl i zastanów się przede wszystkim czy warto:)
pozdrawiam:*
Ja na Twoim miejscu jeszcze raz napisalabym do niego, ale bez konkretnej propozycji. Zawsze mozesz zapytac co slychac a tym samym sie przypomniec. Wyraz swoje zainteresowanie jego osoba. A co dalej, to juz bedzie zalezec od niego. Pozdrawiam ![]()
Dzięki ![]()
Uważam podobnie, że jeśli facet chce, zrobi wszystko ale też wiem, że czasami trzeba mu pomóc chcieć
Tylko nie wiem, gdzie jest ta granica, której nie należy przekroczyć, żeby nie odebrał mnie jako natręta. Właśnie korci mnie strasznie, żeby jeszcze raz do niego napisać ale boje się, że pomyśli, że jakaś nienormalna jestem - nie męczę go co prawda często ale sporo czasu minęło. I znowu będę mu musiała tłumaczyć kim jestem i skąd się znamy - chyba po prostu boję się tego, co o mnie pomyśli. A z drugiej strony właśnie wydaje mi się, że jest to facet, o którego naprawdę warto by było powalczyć. I tak się błędne koło zamyka - zgłupiałam przez niego - i tyle ![]()
Jestem zdania, by zapomnieć, bo gdyby choć odrobinkę mu zależało, z pewnością sam by do ciebie napisał, tym bardziej , ze specjalnie się nie natrudził : GG miał, bo sama do niego napisałaś, więc czemu nie zapisał? Bo uzna ze mu się nie przyda ...Kultura wymaga, by odpisał przynajmniej, lub oddzwonił, no ale skoro nawet na to się nie pofatygował.. To twoja decyzja
moim zdaniem on po prostu nie traktuje Cię poważnie... Niektórzy faceci potrafią się bawić. Wiem coś o tym;/
Pewnie macie racje, w końcu obiektywnie patrzycie na sytuację, w przeciwieństwie do mnie. Próbuję go usprawiedliwiać, że bardzo zaganiany jest, mojego gg nie zapisał, bo był wtedy na wyjeździe i nie ze swojego komputera korzystał itd. Pewnie stąd takie myśli, że chciałabym, żeby tak było. Zastanawia mnie tylko po co za każdym razem proponuje spotkanie..
Że nie traktuje mnie poważnie - wiem, trudno traktować poważnie kogoś, kogo się raz na imprezie widziało. Ale rzeczywiście, gdyby chciał, kontakt ze mną by znalazł.
Chyba za siebie, nie za niego muszę się wziąć
- to nienormalne, żeby raz zobaczony facet tyle siedział w głowie.
poszukaj innego, albo najlepiej nie szukaj... Miłość sama przyjedzie. Postaraj się o nim zapomnieć. Nie pozwalal na sytuacje, które ci się z nim kojarzą, rób COŚ, wtedy odgonisz te myśli o nim.
Rzeczywiście, on nie wydaje się Tobą zainteresowany, skoro nie przejawia żadnej woli kontaktu z Tobą. Niestety
Daj sobie z nim spokój i tak zresztą nie znasz go dobrze.
głos jednoznaczny... wszystkie kobietki za jedny, więc... nie ma co się zastanwiać!
OK, posłucham Waszych rad - będzie na kogo zgonić ![]()
A tak serio, to szkoda - chciałam, żeby doszło do tego spotkania, chociażby żeby się przekonać, czy rzeczywiście jest taki fajny, czy mu się spodobam itd.. Poza tym miałam nadzieję, że będzie lekiem na mój poprzedni mocno popaprany związek i jak tak sobie o tym wszystkim myślę, to chyba dlatego tak się uczepiłam myśli o nim.. (no i jeszcze te oczy...). Tak, czy inaczej - dziękuję Wam za sprowadzenie, czy może raczej próby sprowadzenia do pionu.
Dobra decyzja i trzymaj sie jej. Wiem z własnego doswiadczenia, ze taki facet nie jest wart zachodu. Jezeli byłby zainteresowany Toba juz dawno doprowadziłby do waszego spotkania. Kiedyś tez latałam jak głupia za takim jednym. Źle sie to skonczyło. Niestety najgorsze jest to, ze mnie skrzywidził, a ja nie potrafie o nim zapomniec...