netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Wymyślony facet. Czy to już choroba?

7 odpowiedzi6 086 wyświetleńzałożony przez wariatka_90, 05.01.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Wymyślony facet. Czy to już choroba?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

1

Temat: Wymyślony facet. Czy to już choroba?

Nawet nie wiem czy dałam dobry dział. Jest 4:30, a ja siedze zapłakana w łóżku z laptopem na kolanach i myślę o moim ''mężu'', którego nie ma. O właśnie! Bo on według mnie istnieje, a ajak dociera do mnie, że ON jest tylko w mojej głowie to zaczynam płakać. Ale zacznijmy od początku, jak byłam mała to miałam psa, wabił się Slipper. On potem uciekł, a ja jako 6-latka popadłam w totalną paranoję i od tego się zaczeło. Teraz z perspektywy czasu wydaje mi się to niegroźnie, bo uroiłam sobie, że on (ten pies) mówi do mnie, normalnie chodzi, do tego dopowiedziałam, że mój kuzyn jest moim bratem i jego najlepszym przyjacielem i jesteśmy agentami. Bla bla bla, zakochuje się w tym Slipperze i jest ok. Takie dziecięce zabawy, ale wtedy nie podchodziłam do tego tak emocjonalnie jak teraz. Ja Go kocham, tzn. no aktualnie w mojej głowie jest facetem, tylko ma imię Slipper. Że niby jesteśmy przyjaciółmi, zwierzamy się sobie, potem romans, mieszkamy razem, małżenstwo ale bez dzieci. Mieszkamy naprzeciwko mojego brata z jego nareczoną. Takie zagmatwane urojone historie. Najgorsze jest to, że to sie przekłada na moje życie. Ja myślę, tylko o nim. W szkole, w pracy, mam słabe oceny przez to. Cały czas siedze w pokoju i słucham muzyki rozmyślając o kolejnych historiach. ON jest ideałem b wszytsko kreuje sama. Znajomi mnie denerwują bo ja chcę tylko tych ''moich''. Próbowałam już zrobić tak żeby to ON powiedział mi żebym wróciła do mojego prywatnego życia, ale to nie działa bo ja nie chce. Nie chce go zostawiać, jest mi z nim dobrze. KOCHAM GO. Nie mogę spać, czuje motyle w brzuchu. Nawet nie wyobrażam sobie poznać kogoś innego bo czuje się jakbym zdradzała Slippera. Nie mam pojęcia co mam robić... Boje się życia, nie chce takiego mojego chce tylko to ''wymyślone'' . Jak sb pomyślę że mam wracać do swoich znajomych, do szkoły, to jest mi niedobrze...

2

Odp: Wymyślony facet. Czy to już choroba?

Cóż, psychoza to to nie jest, ale na pewno objaw CZEGOŚ. Czego, to już ciężko powiedzieć po jednym objawie. Może po prostu czujesz się samotna i nieakceptowana, ale ponownie - dlaczego? Chorobliwa nieśmiałość, kompleksy? Może masz trudną sytuację w domu i Twój mózg tak stara się uciec przed problemami. Może to objaw jakiegoś zaburzenia osobowości, traumy, nawet depresji. W sumie prawie wszystko. Jakby nie patrzeć na pewno nie jest to sytuacja zdrowa.
Doradzam wizytę w poradni psychologicznej.

3

Odp: Wymyślony facet. Czy to już choroba?

Czy mówiłaś już komuś o swoich imaginacjach? Mnie się wydaje, że naprawdę powinnaś pójść do poradni, bo Twoje wymyślane historie mają znaczny wpływ na Twoje rzeczywiste życie, stajesz się od nich uzależniona i zaczynasz wszystko temu podporządkowywać. Wygląda to nawet tak, jakbyś naprawdę zaczynała wierzyć w te historie. Przejdź się najpierw do psychologa, a może znajdziesz źródło takiego zachowania. Powodzenia smile

4

Odp: Wymyślony facet. Czy to już choroba?

Musi ci być bardzo źle, inaczej wyobraźnia by tak nie działała. Może potrzebna jakaś zmiana?
W tak młodym wieku pomaga jeszcze psycholog. Wnioskuję, że nie jesteś pełnoletnia.

5

Odp: Wymyślony facet. Czy to już choroba?

Tak. To jest choroba. Jaka to nie wiem, bo psychologiem nie jestem, ale tak jak Vian pisała, jeśli Twój wyimaginowany świat przedarł się do świata realnego, to ewidentnie masz problem.

My Ci tu nie pomożemy. Jedyne co możemy dla Ciebie zrobić to poradzić Ci wizytę u specjalisty i wzięcie życia w swoje ręce, abyś z czasem nie obudziła się w wrzutami sumienia, że sobie je zmarnowałaś na świat, którego de facto nie ma.

6

Odp: Wymyślony facet. Czy to już choroba?

Jestem w szoku po przeczytaniu Twojego posta. W szoku bo pierwszy raz w życiu spotykam się z tym co mam sama. Nie napiszę tu dużo bo nigdy , przenigdy o tym nikomu nie powiedziałam i tu też nie chcę się obnażać. Powiem tylko tyle-mam wymyślony świat od wielu lat. Męża , przyjaciół -wszystko cały świat. Radzę Ci iść z tym do specjalisty bo przez to człowiek się zamyka na prawdziwe życie i realnych ludzi. Często to analizuję -u mnie wzięło się to z samotnego dzieciństwa, bardzo bujnej wyobraźni i z późniejszych ciężkich i smutnych przeżyć w rodzinie. Nienawidzę siebie ( w wymyślonym świecie oczywiście wyglądam zupełnie inaczej) , życia , czuję ciągły żal i smutek. Od lat biorę antydepresanty ale psychiatrze nigdy nie powiem o tym co mam w głowie. Zauważyłam jedną zależność -kiedy w moim realnym życiu coś mi się udaje i nie muszę nigdzie uciekać do wnętrza to mój wymyślony świat już mnie tak nie wciąga. Raz byłam od tego naprawdę wolna -kiedy się zakochałam- w realu .
To było o wiele lepsze niż wyobraźnia smile Było cudowne bo prawdziwe. Cały mój świat z wyobraźni już mi nie był potrzebny. Niestety od faceta dostałam kosza , potem straciłam pracę , wszystko się zaczęło sypać i znów jestem tam daleko.
Jedyny plus jest taki ,że mam wspaniałych przyjaciół w życiu realnym , którzy sami się napraszają ,żeby spędzać ze mną czas-w przeciwnym wypadku siedziałabym tylko w swojej głowie. Boję się ,że kiedyś to się przerodzi w schizofrenię .

7

Odp: Wymyślony facet. Czy to już choroba?

Nie wiem od czego zacząć ...
Cieszę się, że nie jestem sama z tymi myślami. Od jakiegoś czasu zastanawiałam się czy jestem normalna. Takie myśli towarzyszą mi odkąd pamiętam. Jakoś zawsze tworzyłam w głowie takie scenariusze. U mnie nigdy nie sprowadzały się one do utożsamiania się z "głównymi bohaterami". Wraz z dorastaniem było kilka takich historii które rozwijały/ją się pod wpływem tego co przeżywam, doświadczam, tego co wiem o świecie, pod wpływem filmów, książek itd.
Kiedyś mając 12-13 lat opowiedziałam coś z tych wyobrażeń mojej przyjaciółce, jej reakcją był brak reakcji, chyba zupełnie nie rozumiała o co mi chodzi, niedługi czas potem musiałam wymyślić coś nowego, bohaterowie z tamtej historii zostali ujawnieni i niejako "spaleni" dla moich dalszych wyobrażeń. Także rozmowa z kimś kto to zrozumie może wiele pomóc, aby pozbyć się tych myśli... aczkolwiek w moim przypadku przerzuciłam się po prostu na inną historię ...
Nie wiem w czym leży problem, w odróżnieniu od przedmówców mam życie,w którym większość problemów sprowadza się do tego, aby zaliczyć sesję w terminie (mam faceta, szczęśliwą rodzinę itd). Jednak są pewne cechy wspólne jestem cicha, nieśmiała, wycofana, ciężko mi nawiązać kontakt z otoczeniem, zastanawiając się nad tym głębiej stwierdzam, że jakby dla samej siebie jestem nudna (?), chociaż mam bardzo dużo zainteresowań.
To myślenie przeszkadza mi zwłaszcza w czasie sesji, kiedy potrzebuję mojej głowy, strasznie mnie to rozprasza.
Ostatnio przeszukuję internet w poszukiwaniu jakiejś pomocy, aby jakoś to ogarnąć, bo nie jestem pewna czy odważę się z tym zerwać, bo to irracjonalne, ale to lubię. Odróżniam rzeczywistość od wyobrażeń, ale czasem mam takie tygodnie, że tylko leżę, słucham muzyki i wymyślam.
Olśniło mnie pewnego ranka i zapytałam siebie : co ona (moje wyobrażenie) ma czego ja nie ? w 15 minut zapisałam 2 str a4, było tego ze 100 !! podpunktów/cech które sobie cenię. Mam w planach wprowadzać te cechy w moje życie, bo skoro o tym marzę, myślę, że przybliżenie się do tego sprawi, że poczuję się szczęśliwsza. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że niektóre z tych cech/zdolności są dla mnie nie osiągalne, ale małymi kroczkami, kto wie... phi! Niech mi ktoś spróbuje powiedzieć, że nie dam rady tongue
Zamierzam przekuć "bohaterkę" moich wyobrażeń o idealnym życiu w wewnętrznego motywatora do samorealizacji. ot co!
Z chęcią przeczytam, co o tym sądzicie.
pozdrawiam

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Wymyślony facet. Czy to już choroba?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026