Witajcie ostatnio naszła mnie refleksja,że tempo życia nie pozwala na zwykłą nudę.Jestem ciekawa waszych spostrzeżeń,co dla Was oznacza,że ktoś jest nudny/nudną? Czy to wyrażenie kojarzy się Wam pejoratywnie, czy może pozytywnie,iż ktoś potrafi zatrzymać się na chwilę?Czy jest według Was granica pomiędzy byciem nudziarzem i jednocześnie ciekawą osobą? Kiedy facet staje się dla kobiety nudnym partnerem?kiedy on zaczyna widzieć w niej nudziarę?Chętnie podyskutuję:)i poznam Wasze zdanie:)
Podobne tematy
słonecznik30 wiesz zależy co rozumiesz pod pojęciem nuda. Dla mnie nuda to związek i to totalna, ani nie zginiesz, ani o nic nie walczysz, zero adrenaliny;D
Poza tym życie z definicji jest nudne, albo inaczej nudne nam się wydaje. Niestety to taki skutek uboczny telewizji.
3 2014-01-03 20:19:05 Ostatnio edytowany przez słonecznik30 (2014-01-03 20:24:05)
Założyłam ten wątek z przekory:) chcąc właśnie poznać co Inni utożsamiają z tym pojęciem.
Chyba starzeję się;)ale dla mnie nuda sama w sobie kojarzy się pozytywnie ze spokojem,bezpieczeństwem.Choć absolutnie nie chciałabym tworzyć relacji z nudziarzem,czyli z facetem,który nie ma polotu na życie-siedzi tylko w ciepłych kapciach:)chyba w związku wolałabym być tą nudniejszą stroną:)
Adamie12 związek nie jest nudny,dobry związek bywa inspirujący:)
Dlatego z zasady nie oglądam tv:)wtedy świat nie jest kiepski i kręci się:) Może jest tak,że ten kto ma do czynienia z adrenaliną szuka spokoju:)nudy,a ten kto ma go aż nadmiar tęskni za wrażeniami:)
Jak kogoś spotkasz i przez 15 min ciągniesz na siłę rozmowę lub prowadzisz monolog, bo ta druga osoba nie jest w stanie zaciekawić cię jakimś wydarzeniem z jej życia to chyba jest nudna... Żeby nie być nudnym trzeba wychodzić z domu, uczestniczyć w wydarzeniach kulturalnych... Nudnym jest ten kto niczym się nie interesuje ![]()
No widzisz to spojrzenie kobiety. Spojrzenie faceta jest inne. Nuda - tylko kto powiedział, że nuda jest zła??
6 2014-01-03 23:12:47 Ostatnio edytowany przez słonecznik30 (2014-01-03 23:13:46)
Twierdzę,że jest dobra i potrzebna niekiedy:)
Jednak granica jest trudna do uchwycenia:) nudnymi są dla mnie również malkontenci,osoby wiecznie narzekające,coś okropnego.
A może dziś w tym pędzie nie należy żyć bez pośpiechu bo wypada się z obiegu?staje szarym,niewidocznym czyli nudnym?
Widzicie dla mnie to trochę nie tak. Nuda jest czymś przerażającym, jeśli doświadczasz jej przez dłuższy czas. Jeśli wybierasz ją samemu to jeszcze nie jest tak źle, ale jeśli to ona wybiera ciebie to jest to na prawdę strasznie ciężka rzecz. Powiecie pewnie wystarczy się ruszyć. Pewnie, tylko są ludzie, którzy nie mają z kim. Powiecie, wystarczy wyjść do ludzi. Pewnie, tylko są ludzie, którzy się tego boją. Wtedy nie ma jak walczyć z nudą a nuda prowadzi do na prawdę nieciekawych myśli w których najczęściej umniejszamy swoją postać i swoje zalety. Niestety wiem, co mówię. Czy związek z taką osobą jest nudny? Właśnie moim zdaniem nie, bo takiemu komuś bardzo, ale to bardzo zależy, żeby do tej nudy nie powrócić.
Dla mnie w każdych czasach można być nudnym, bo nudność siedzi w człowieku.
Nudny człowiek jest dla mnie sztampowy - z nudnymi nieprzemyślanymi poglądami, które ma, bo "tak jest", który nie potrafi się jakoś sensownie wypowiedzieć, nie jest ciekawy świata, nie ma żadnej pasji. I nie chodzi mi absolutnie o to, żeby podróżował po dżungli brazylijskiej czy poświęcał się bez reszty skokom ze spadochronem - niech COKOLWIEK robi z pasją. Niech z pasją pije herbatę, słucha muzyki albo czyta książki. Ale jak usłyszałam jakiś czas temu od jednej dziewczyny, że jej pasją jest czytanie, po czym na pytanie, jakie książki przeczytała, odpowiedziała, że Pottera, Coelho, Graya i Zmierzch, to dosłownie śmiechem buchnęłam. To tak jak ja bym powiedziała, że moją pasją jest wizaż bo nakładam na twarz jakiś podkład, tusz na rzęsy i noszę jakieś ciuchy.
Z drugiej strony nie cierpię snobów, ludzi kreujących się na ciekawych. Obrzydzają mnie np. do siebie hipsterzy słuchający niszowej muzyki nie dlatego, że im się podoba, ale dlatego, że jest niszowa. Albo wzgardzający znanymi muzykami tylko dlatego, że są znani, przecież to jakiś skrajny debilizm jest.
Z ciekawym człowiekiem mogę z domu nie wychodzić i się nie nudzę nawet 5 minut, a z kolei sztampowy nudziarz potrafi popsuć najbardziej ekscytującą rzecz.
"... niech COKOLWIEK robi z pasją."
"Ale jak usłyszałam jakiś czas temu od jednej dziewczyny, że jej pasją jest czytanie, po czym na pytanie, jakie książki przeczytała, odpowiedziała, że Pottera, Coelho, Graya i Zmierzch, to dosłownie śmiechem buchnęłam."
To w końcu cokolwiek czy nie cokolwiek?
10 2014-01-06 04:12:24 Ostatnio edytowany przez Arsen (2014-01-06 04:14:01)
Vian - masz niemal całkowitą rację jest tylko jedno małe ale. Mówisz, pasją dziewczyny jest czytanie a śmiejesz się, że czyta Pottera, Coelho, Graya i Zmierzch. Potem piszesz, że nie cierpisz ludzi, którzy słuchają niszowej muzyki nie dlatego, że im się podoba, ale dlatego, że jest niszowa. Oraz, że pogardzają znanymi muzykami tylko dlatego, że są znani. Nie potraktuj tego jako atak na siebie ale, czy ty tutaj nie robisz dokładnie tego samego? Czy ta dziewczyna wydała by ci się większą pasjonatką, gdyby czytała bo ja wiem Tołstoja czy Puszkina? Bo jeśli śmieszy cię to, że czyta co czyta to na to wychodzi. Czy w tym wypadku ty nie pogardzasz znanymi autorami tylko dlatego, że są znani? Może to nie jest literatura zbyt ambitna, ale czyta się to lekko, łatwo i przyjemnie a przecież czytamy głównie dla przyjemności prawda? Powiem więcej. Piszesz, że człowiek z pasją nie musi chodzić po dżungli czy skakać ze spadochronem, ale niejako tego wymagasz w kontekście książkowym od tej dziewczyny. Weź pod uwagę jeszcze jedną rzecz. Wchodzi jako 20-25 letnia np osoba do biblioteki i mówisz bibliotekarce, że chciałabyś coś przeczytać ale nie wiesz co. Bibliotekarka w tym momencie zrobi wszystko, żeby wybrać ci coś przyjemnego, co się łatwo i szybko czyta, co cię popchnie do dalszego obcowania z literaturą i w tym momencie BUM i lądujesz w domu właśnie z Grayem czy Zmierzchem.
Z resztą twojego postu w 100% się zgadzam. 5 minut rozmowy z osobą mającą jakąś pasję jest o niebo lepsze, od całego dnia z nudziarzem.
11 2014-01-06 05:39:32 Ostatnio edytowany przez Vian (2014-01-06 05:48:19)
"... niech COKOLWIEK robi z pasją."
"Ale jak usłyszałam jakiś czas temu od jednej dziewczyny, że jej pasją jest czytanie, po czym na pytanie, jakie książki przeczytała, odpowiedziała, że Pottera, Coelho, Graya i Zmierzch, to dosłownie śmiechem buchnęłam."
To w końcu cokolwiek czy nie cokolwiek?
Cokolwiek robić, ale w tym momencie to "robić" to czytać. Tu już nie do końca cokolwiek, bo od człowieka z czytelniczą pasją oczekuję, że właśnie będzie czytać Z PASJĄ, czyli że będzie bardziej obeznany w literaturze niż jedynie z garścią książek do tego chyba o najpopularniejszych tytułach ostatnich lat. I tu odpowiadając na pytanie Arsen od razu - gdyby mi powiedział, że zna tylko Puszkina, Tołstoja, Bułhakowa i Nabokova, to też bym śmiechem buchnęła, bo to nadal nie jest czytelnicza pasja. To czyjąś pasją może być Tołstoj np. i ktoś może być ekspertem od życia i twórczości Tołstoja. Albo Coelho, albo Rowling, ale nie będzie czytelnikiem z pasją.
Zrozumcie, że pasja to nie jest coś, co robi się w wolnej chwili dla zabicia czasu, bo akurat taki pomysł wpadł nam do głowy, pasja to jest coś, bez czego nie można żyć. Ja w życiu zrobiłam z tuzin może rzeźb z gliny, ale to by było dość śmieszne gdybym powiedziała, że rzeźbienie to moja pasja skoro od dawna żadnej nie zrobiłam i szczególnie mi tego nie brakuje. Tak samo jakbym się zapisała na kurs tańca, poszła 2 razy dopiero i jeszcze nie wiedziała, czy mi się podoba, czy nie, to nie byłaby to jeszcze moja pasja. To mogłaby być moja pasja jak mi się spodoba i zechcę się temu jakoś aktywnie poświęcić, trenować ten taniec, rozwijać sie jako tancerka.
Wchodzi jako 20-25 letnia np osoba do biblioteki i mówisz bibliotekarce, że chciałabyś coś przeczytać ale nie wiesz co. Bibliotekarka w tym momencie zrobi wszystko, żeby wybrać ci coś przyjemnego, co się łatwo i szybko czyta, co cię popchnie do dalszego obcowania z literaturą i w tym momencie BUM i lądujesz w domu właśnie z Grayem czy Zmierzchem.
Brutalnie szczerze?
To bym uznała, że bibliotekarka... hm... nie jest szczególnie bystra ani wymagająca i więcej jej o nic nie zapytała, bo niewiele jest książek, które tak potwornie źle mi się czytało jak Zmierzch czy Graya. Oba cykle napoczęłam, nawet nie nastawiona jakoś szczególnie negatywnie, bo lubię i wampiry, i perwersyjną erotykę, ale nie przebrnęłam zwyczajnie. Skrajnie debilni i płascy bohaterowie, infantylny język i przede wszystkim nuda, nuda, nuda z każdej kartki. Żeby nie było, nie przebrnęłam też przez Ulissesa Joyce'a czy Czarodziejską górę Manna, te też zanudziły mnie na śmierć, ale one miały być de facto nudne i trudne. Pottera za to uwielbiam, uważam, że Rowling stworzyła nową jakość w literaturze dziecięco-młodzieżowej, tak samo jak Mark Twain wiek temu, a Tołstoja nie znoszę, pisał, jakby mu od słowa płacili.
Swoją drogą moja bibliotekarka by się zapytała - "a co panią może zainteresować? Raczej romans, książka obyczajowa, historyczna, a może fantastyka?" i sprawa od razu byłaby bardziej jasna.
Rozumiecie, o co mi chodzi? Od czytelnika z pasją oczekuję, że zajrzy i do tego Graya czy Coelho, ale i do Tołstoja czy Dostojewskiego, do Wiedźmina, trylogii Milenium etc etc. Że będzie w stanie powiedzieć np. kryminałów nie lubię bo to i to, ale lubię te i te gatunki. Tego i tego autora cenię za to, ale nie podoba mi się w nim to i tamto. Przeczytanie 10 str co 3 dzień przed snem jakiegoś czytadła dla relaksu to nie jest czytelnicza pasja.
Swoją drogą post Elwirki skłonił mnie do refleksji i uderzenia się w piersi - masz rację, Elwirko, jednak nie COKOLWIEK wystarczy robić z pasją, bo jak ktoś z pasją pierdzi po obiedzie, to jednak nie uznam tego za fascynujące. Albo z pasją kręci kulki z gili przykleja pod stolem. Albo z pasją rysuje penisy w zeszytach kolegów. Jednak prócz tej pasji wymagam pewnej dozy inteligencji.
Nie spotkałam osoby, która byłaby nudna. Każdy człowiek jest na swój sposób fascynujący.
Choć z tą definicją ''pasji'' Vian bym się nie zgodziła. Kiedyś na warsztatach z rozwoju osobistego rozmawialiśmy w grupie o pasjach i prowadząca (trenerka/psycholog, jak zwał tak zwał), określiła, że pasją nie musi być coś czemu poświęcamy dużo czasu czy mamy o tym dużą wiedzę. To czynności, które wykonujemy z wielką chęcią, pewnym dreszczykiem emocji, zaangażowaniem, nawet jak robimy to rzadko. I możemy się bez tego obejść w życiu, ale nie chcemy, bo sprawia nam to przyjemność. Ja mam wiele takich spraw, ale żadnej z nich nie oddaje się nałogowo, bo wtedy nie miałabym czasu na inne, równie przyjemne dla mnie.
Oczywiście są ludzie, którzy oddają się jednej pasji, ale to wcale nie znaczy, że inni, którzy tego nie robią, są nudni. Dla mnie osobiście są ciekawsi, bo łatwiej znaleźć mi z takimi osobami tematy do rozmów. ![]()
@allegra
Bo ja nie mówię o pasji w sensie hobby, ja mówię o pasji w sensie pasji robienia czegoś.
14 2014-01-06 17:59:10 Ostatnio edytowany przez słonecznik30 (2014-01-06 18:00:43)
a czy nie odnosicie wrażenie,że dziś koniecznie trzeba "mieć pasję","robić coś z pasją" i to najlepiej "coś wyjątkowego"bo inaczej jest się z góry uznanym za nudną/nudnego? To tak jakby z góry narzucony konformizm? Czyli populizm,idąc dalej skoro wszyscy to i ja muszę coś robić,więc stajemy się jak wszyscy modni,inaczej szarzy=nudni?:)
a czy nie odnosicie wrażenie,że dziś koniecznie trzeba "mieć pasję","robić coś z pasją" i to najlepiej "coś wyjątkowego"bo inaczej jest się z góry uznanym za nudną/nudnego? To tak jakby z góry narzucony konformizm? Czyli populizm,idąc dalej skoro wszyscy to i ja muszę coś robić,więc stajemy się jak wszyscy modni,inaczej szarzy=nudni?:)
Ach, gdyby tylko pasja czyniła nasz interesującymi! To musi być WŁAŚCIWA pasja aby inni uznali nas łaskawie za ciekawych ![]()
16 2014-01-06 18:45:12 Ostatnio edytowany przez słonecznik30 (2014-01-06 18:50:41)
słonecznik30 napisał/a:
a czy nie odnosicie wrażenie,że dziś koniecznie trzeba "mieć pasję","robić coś z pasją" i to najlepiej "coś wyjątkowego"bo inaczej jest się z góry uznanym za nudną/nudnego? To tak jakby z góry narzucony konformizm? Czyli populizm,idąc dalej skoro wszyscy to i ja muszę coś robić,więc stajemy się jak wszyscy modni,inaczej szarzy=nudni?:)
Ach, gdyby tylko pasja czyniła nasz interesującymi! To musi być WŁAŚCIWA pasja aby inni uznali nas łaskawie za ciekawych
wiem:)
Świetnie to ująłeś:)
Już nie wystarczy,że z pasją może być choćby praca,która pokrywa się z naszymi zainteresowaniami:)że z pasją można rozmawiać:)-wkładając przysłowiowy kijek do mrowiska,pobudzając dyskusję:),że z pasją można spać;)wtedy już nie ma czasu na nudę;)
Uwielbiam przyjmować pozycję obserwatora:) i widzę,że teraz wszyscy mają pasję:),gdyż wstyd pozostać w tyle i przyznać się,że czas ucieka nam przez palce-koniecznie trzeba coś robić:)choćby kiedyś cała Polska tańczyła,fotografowała,teraz biega:)-i bardzo dobrze bo sport to zdrowie,ale no właśnie czy jest jakieś ale?:)
Może receptą na " nie być nudną/ym" jest tzw.złoty środek czyli np.stawianie sobie wyzwań:)m.in.nie zakładać nic z góry np.zmierzyć się z Greyem,Zmierzchem,Tołstojem,Czechowem itd.aby mieć wiedzę na dany temat, w myśl zasady "ten kto głosował może krytykować",tak więc czytałam/em mogę wypowiadać się.Może człowiek ciekawy to ten,który żyje,interesuje się,nie ocenia,jest kompromisowy?"nie chce umrzeć będąc głupim"?:)
Słoneczniku, pasja to podobny komunał do pewności siebie. Taka mityczna cecha bez której Twoje notowania spadają na łeb i szyje. Według mnie fenomen tej cechy wynika z coraz bardziej powszechnego głodu uczuć. Ludzie chcą mieć coraz więcej doznań a pasja (nie mylić z hobby) dostarcza tej iskry, człowiekowi świecą się oczy, gada jak najęty kiedy opowiada choćby o szydełkowaniu (tutaj przepraszam wszystkie szydełkarki ;*), ludzie nie potrafią znaleźć radości w sobie więc szukają u innych z nadzieją że im się ona udzieli, ot co. Jeden z wielu skutków przemian społecznych.
Takijedenfacecie820, i Ty masz rację. Ale tego akurat nie należy łączyć tylko z próżnością otoczenia gdyż rodzaj hobby/pasji wiele mówi o człowieku np. ktoś z zapałem trenujący sztuki walki ZAZWYCZAJ* ma szorstki charakter lub wręcz
przejawia tendencje do agresji (truizm - a wyjebać Ci?!), ktoś regularnie trollujący ma problemy psychiczne, czytelnik jest spokojnym domatorem itp. Dobitnie potwierdzają ubóstwo zainteresowań w społeczeństwie portale randkowe - mój kolega nie trafił tam jeszcze na dziewczynę która nie interesowałaby się podróżami/muzyką/fotografią/modelingiem.
Dobitnie potwierdzają ubóstwo zainteresowań w społeczeństwie portale randkowe - mój kolega nie trafił tam jeszcze na dziewczynę która nie interesowałaby się podróżami/muzyką/fotografią/modelingiem.
Więc może powinnam zarejestrować się na takim portalu:)byłabym fenomenem;)albo nudna:D
Dla mnie nuda ma znaczenie wyłącznie negatywne. Ktoś kto mówi,że nuda jest dobra myli chyba nudę z bezpieczeństwem, spokojem itp.
Słownik synonimów i antonimów takimi synonimami opisuje nudnego człowieka: męczący, przykry, upierdliwy, uciążliwy ,irytujący.
Nie ma tu żadnego zabarwienia pozytywnego.
Dla mnie nudny człowiek to taki, który nie potrafi zajmująco mówić i nie ma nic ciekawego do powiedzenia. To tyle i aż tyle.
Vian, ja oparłam swój post o to zdanie.
Zrozumcie, że pasja to nie jest coś, co robi się w wolnej chwili dla zabicia czasu, bo akurat taki pomysł wpadł nam do głowy, pasja to jest coś, bez czego nie można żyć.
Fakt słoneczniku30, nieraz odniosłam takie wrażenie, że posiadanie wielkiej pasji, jest mile widziane. Tylko właśnie, przez kogo? ![]()
21 2014-01-07 00:02:25 Ostatnio edytowany przez słonecznik30 (2014-01-07 00:05:12)
Vian, ja oparłam swój post o to zdanie.
Vian napisał/a:Zrozumcie, że pasja to nie jest coś, co robi się w wolnej chwili dla zabicia czasu, bo akurat taki pomysł wpadł nam do głowy, pasja to jest coś, bez czego nie można żyć.
Fakt słoneczniku30, nieraz odniosłam takie wrażenie, że posiadanie wielkiej pasji, jest mile widziane. Tylko właśnie, przez kogo?
Może dla co niektôrych wyobrażenie mieć pasję stanowi odzwierciedlenie sezonowej mody:)jak z kolorami,w zależności co popularne nagle większość społeczeństwa podąża danym nurtem,często bez głębszej refleksji.Być może duży wpływ na predyktory zachowania ma środowisko,w którym obracamy się,ale głównie jest to zależne od osobowości,czy ktoś da zaszufladkować się czy idzie pod prąd:) np.wszyscy tańczą ja wolę latać;)
Wiem jedno kiedy coś nie płynie z serca nie jest pasją:)tym samym zgadzam się z Tobą:)
No tak, pasja to jednak coś czemu poświęcamy się praktycznie w pełni, a jeśli poświęcamy temu dużo, ale nie pełnię, to bardziej hobby. Dlatego ja uwielbiam książki, czytam je praktycznie codziennie, z tym, że bardziej wybrane gatunki, więc to bardziej w tym słowa znaczeniu hobby. Po ,prostu po niektóre typy literatury nie sięgam, np czytam bardziej te lżejsze książki, że tak ujmę i różne gatunki z nich, więc to też kwestia względna czy lżejsze są, ale coś ambitniejszego czasem też, ale nie wszystko ambitniejsze mi podchodzi, a na siłę czytać nie chcę.
Jeśli chodzi o uczucie, to oddaję się temu co czytam z "pasją", bo uwielbiam czytać książki, ale jeśli uznać, że pasja to właśnie obeznanie w każdym gatunku, poświęcanie całego czasu, to nie mam tej pasji. No bo owszem, dużo czytam, praktycznie codziennie, ale też chętnie robię inne rzeczy i też nie czytam każdego gatunku, nie czytam wszystkich ważnych pozycji z klasyki itp, więc bardziej to hobby, jedna z ulubionych rzeczy, które lubię robić
No przynajmniej w tym tego słowa znaczeniu, przyjmując definicję Vian. Czytam po prostu to co lubię, pewien obręb książek
Jakby była definicja "pasji", że coś co uwielbiamy robić, to wtedy mogłabym jak najbardziej zaliczyć moje czytanie książek do tego. No, ale rozumiem, że może nie jest to dobra definicja, więc pasjonatką aż nie jestem, ale czytanie to po prostu jedno z moich ulubionych hobby ![]()
Kim jest człowiek nudny? Hmm, ciężko mi o taką definicję, bo moim zdaniem, ktoś kto dla mnie będzie nudny i będę źle się czuła w towarzystwie tej osoby, to ktoś inny może z Tobą osobą dobrze się czuć. To zależy od człowieka i od jego potrzeb. Dla mnie koleżanka czy koleżanka nie musi mieć pasji, samo hobby wystarczy, sama nie jestem człowiekiem, który miałby jakąś pasję, która zabiera dosłownie cały czas. Jednak wiem, że są ludzie, którzy mają ogromną pasję i dla nich osoba z hobby, to mogłaby być może nudna osoba, a przynajmniej nie dla nich, być może nie mieliby wspólnego języka.
Oczywiście teraz tak upraszczam, bo nie musiałoby tak być, ale taki przykład. Tak samo z partnerem: dla kogoś partner z pasją będzie pożądany, dla mnie np niezbyt, bo hobby ok, ale jeśli miałby pasję, która zajmowałaby tak dużo czasu, że nasz związek zawsze na dalszym miejscu, to ten związek nie jest dla mnie. Może to być bardzo wartościowy człowiek, ale takiego związku po prostu bym nie chciała. Na pewno jednak jego pasję zaakceptowałaby inna dziewczyna z pasją i mogliby pewnie stworzyć udany związek. Często dobieramy się po prostu na zasadzie podobieństw, dlatego ja dziewczyna bez pasji, ale z hobby wolałam zawsze faceta z hobby, a nie z pasją ![]()
Słoneczniku30, też czasem odnoszę takie wrażenie, że to takie ocenianie człowieka i że jeśli okaże się, że "tylko" bardzo lubi słuchać muzyki, poczytać książkę to myślą niektórzy "nuda". Moim zdaniem właśnie to jest nieważne, bo warto porozmawiać z człowiekiem, a to, że nie ma wielkiej pasji czy ma "zwyczajne" hobby, to nie znaczy, że będzie się nam z nim źle rozmawiać. Niektórzy za szybko oceniają- po pozorach, po jakichś stereotypach itp.
Nuda zaczyna sie wtedy jak czlowiek przestaje sie rozwijać..i to dotyczy obu plci
Słoneczniku, to o czym mówisz na początku tego wątku dla mnie nie jest nudą. To jest zatrzymanie się, refleksja, wyciszenie. Bardzo potrzebne i...kreatywne. Nie ma nic wspólnego z nudzeniem się czy byciem nudną osobą.
Słoneczniku, pasja to podobny komunał do pewności siebie. Taka mityczna cecha bez której Twoje notowania spadają na łeb i szyje. Według mnie fenomen tej cechy wynika z coraz bardziej powszechnego głodu uczuć. Ludzie chcą mieć coraz więcej doznań a pasja (nie mylić z hobby) dostarcza tej iskry, człowiekowi świecą się oczy, gada jak najęty kiedy opowiada choćby o szydełkowaniu (tutaj przepraszam wszystkie szydełkarki ;*), ludzie nie potrafią znaleźć radości w sobie więc szukają u innych z nadzieją że im się ona udzieli, ot co. Jeden z wielu skutków przemian społecznych.
Takijedenfacecie820, i Ty masz rację. Ale tego akurat nie należy łączyć tylko z próżnością otoczenia gdyż rodzaj hobby/pasji wiele mówi o człowieku np. ktoś z zapałem trenujący sztuki walki ZAZWYCZAJ* ma szorstki charakter lub wręczprzejawia tendencje do agresji (truizm - a wyjebać Ci?!), ktoś regularnie trollujący ma problemy psychiczne, czytelnik jest spokojnym domatorem itp. Dobitnie potwierdzają ubóstwo zainteresowań w społeczeństwie portale randkowe - mój kolega nie trafił tam jeszcze na dziewczynę która nie interesowałaby się podróżami/muzyką/fotografią/modelingiem.
Wprawdzie nie trenuję sztuk walki, ale zawsze o tym marzyłam. Nie przejawiam tendencji do agresji, nie cierpię konfliktów. Nie używam przesadnie wulgarnego słownictwa w codziennej komunikacji.
Dodatkowo przez długi czas byłam zarejestrowana na portalach randkowych. Ponieważ w kręgu moich zainteresowań byli faceci, więc przynajmniej o tej części mogę powiedzieć, że ubóstwa zainteresowań nie przejawiają. Bardzo wielu interesuje się perwersyjnym seksem
A tak serio - właśnie na portalu randkowym poznałam dwóch fanatyków rowerowych, miłośnika muzyki (teoretycznego i praktycznego), wielbiciela filozofii i...specjalistę od mostów (pasjonata
). Tam są tacy sami ludzie jak ci mijani na ulicy. Od przeciętnego przechodnia trudno oczekiwać, że akurat będzie pasjonatem fotografii - wiec dlaczego takie wymagania mieć w stosunku do przypadkowej dziewczyny z portalu randkowego? Pasjonatów szuka się na stronach dla pasjonatów ![]()
Aaa, w wieku nastoletnim ciągle czytałam. Przynajmniej jedną książkę dziennie. Do tego uwielbiałam grzebanie w ogródku. A ze spokojnej domatorki mam tyle co z zakonnicy (którą, swoją drogą, na pewnym etapie życia też chciałam być
). Ech, stereotypy.
Wydaje mi się, że pasja jest przereklamowana. Na co dzień nie dostrzegam w otoczeniu takiej jej wartości jaka jest podkreślana w tym wątku. Dla mnie osobiście ludzie z pasją przeważnie są...nudni. Może dlatego, że jeśli czymś się pasjonują tak bardzo jak opisała Vian, to nie poświęcają zbyt wiele uwagi na inne rzeczy i najchętniej mówiliby tylko o swojej pasji. Nie lubię też rozmów o pasjach, nie przepadam za ludźmi, który podkreślają swoją dogłębną wiedzę w jakimś temacie - ponieważ ja takiej wiedzy nie posiadam to nie mam o czym z takim człowiekiem rozmawiać.
Można być ekspertem w jakiejś dziedzinie, można żyć swoją pasją i być koszmarnie nudnym człowiekiem dla świata. Bo bycie nudną/nudnym to dla mnie sposób wyrażania myśli, umiejętność prowadzenia rozmowy i odnajdywania się w relacjach z różnymi ludźmi.
Można być ekspertem w jakiejś dziedzinie, można żyć swoją pasją i być koszmarnie nudnym człowiekiem dla świata. Bo bycie nudną/nudnym to dla mnie sposób wyrażania myśli, umiejętność prowadzenia rozmowy i odnajdywania się w relacjach z różnymi ludźmi.
Dokładnie tak to też widzę.
Jeżdżę na motocyklu i jestem w klubie motocyklowym; bywam na zlotach i innych spotkaniach. Wtedy do woli można rozmawiać praktycznie tylko o wspólnej pasji.
Jeśli jednak jestem w towarzystwie osób nie zainteresowanych tematem, to staram się o tym nie rozmawiać, właśnie po to, żeby ich nie zanudzić.
Niestety nie każdy ma tę umiejętność i niejednokrotnie widziałam wypieki i podniecenie po stronie motocyklisty i znudzenie w oczach po stronie jego rozmówcy.
Jak ktoś ma w sobie trochę mądrości życiowej i ogarnięcie, to nigdy nie będzie nudny ![]()
Dziękuję za Waszą dyskusję w temacie.Z Waszych wypowiedzi wyniosłam wiele mądrych refleksji i utwiedziłam się w przekonaniu,że mój tok myślenia,postrzegania nie jest odmienny:)Śmiem twierdzić,iż zapewne wielu z nas jest indywiudualistami to jednak niektóre aspekty życia mamy zbieżne:)