netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

rutyna i brak checi... Bede wdzieczna za podpowiedzi....

8 odpowiedzi2 888 wyświetleńzałożony przez woman25, 03.01.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » rutyna i brak checi... Bede wdzieczna za podpowiedzi....

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

1

Temat: rutyna i brak checi... Bede wdzieczna za podpowiedzi....

Mam problem ze zrozumieniem mojego zwiazku i wlasnego postepowania. Caly wolny czas razem spedzam z moim mezem i jeszcze w pracy sie poznalismy! Bylo pieknie jak o mnie zabiegal, ja sama mialam sporo zajec i stawialam na rozwoj i czas wlasny (cwiczenia, j. hiszpanski, rower, basen) a teraz sama sie wkrecilam w siedzenie w domu na kanapie przy TV. Wiem, ze czas sie ruszyc, bo od tego lezenia bola pleci i tyje - MARAZM JAKIS I NIE MOGE SIE WYRWAC. Motywuje sie do dzialania jak sie posprzeczamy i on milknie. To sa jednak tylko plany az sie nie pogodzimy. Dodatkowo w miedzy czasie moj maz wkrecil sie w gre w czolgi przez internet. Obecnie tylko to i piwo go relaksuje co weekend (wieczne spory czy choc raz na jakis czas nie moglo by byc inaczej!). Zawsze jedna i ta sama odpowiedz, ze on ciezko pracuje i nalezy mu sie w weekend relaks tak jak lubi i ze wszyscy tak maja. Nie ma innych zainteresowan i nigdzie nie wychodzi, od ponad 3 lat raz go wypchnelam na piwo z kolega. Stroni od znajomych, mimo mojej zachety by wyszedl zadzwonil do rodzicow, znajomych w PL. Ja czasem wychodze na imprezy z pracy, do kolezanek czy spacer. Problem w tym, ze wpedzam sie - troche czasem tez za jego podszeptami - w poczucie winy i nie wychodze. Brak mi tez konsekwencji. Jak sie ladnie odstroje i gdzies wychodzimy ciagle to widzi ale juz na mnie tak nie spoglada jak kiedys, no bo widzi mnie na codzien zapewne ladnie w pracy ubrana. No ale to dziwnie, ze ja bede sama chodzic a on sam w domu, to co nas ma laczyc??? Ogolnie jest zamkniety w sobie, choc twierdzi, ze nie jest skomplikowany. Czasem pytam by podjac jakis temat o czym mysli a on na to, ze patrzy na drzewo, samochod, okno itd. Najgorzej jak mu cos nie pasuje, potrafi tylko milczec dlugo i zachowywac sie jak ''zramolaly singiel'' (sobie kupuje,robi jedzenie, pranie - jakby byl sam w domu!). Czasem nawet kilka dni, wiem ze czeka az ja przeprosze, bo zawsze moja wina i ponoc nie umiem przepraszac i mam sie uczyc.
Staralam sie wiele razy rozmawiac, zachecic do dzialania, kontaktow ze znajomymi w Pl - w koncu mamy po 33 lata dopiero -  ale marny efekt badz tylko chwilowa zmiana. Mowi, ze najlepiej mu sie spedza czas ze mna. Kurcze ale co za duzo to nie zdrowo!!! Wydaje mi sie, ze ma pretensje, ze pilnuje go by ograniczal czas na gre i ilosc alkoholu i wymagam robienia czegokolwiek innego. Oczywiscie na emigracji, zyje sie inaczej ale nie znaczy ze gorzej, tym bardziej ze stac nas na wiele, bo umiem oszczedzac.
Najgorsze, ze postanowilismy kupic dom na kredyt i podpisanie finalnej umowy na koniec miesiaca planowane. W sylwestra wybuchl na mnie chyba skrywana zloscia po powrocie do domu i powiedzial, ze zadzwoni i anuluje to, ze dobrze ze dzieci nie mamy, ze jestem zalosna i nawet moja siostra to widzi. Ostatnio faktycznie mowilam mu, ze siostra mnie zdenerwowala bezpodstawnymi pomowieniami, wiec uzyl to przeciw mnie.
Jestem energiczna i odnoszaca sukcesy osoba ale i taka ktora, stara sie aby wszystkim bylo dobrze i pomaga i wspiera - lubie jak to ktos docenia. Jednak wiekszosc czasu ludzie zwracaja sie do mnie tylko jak potrzeba im porady lub pomocy. Czasem juz mysle, ze jestem beznadziejna jak mam gorszy moment, choc na codzien znam wlasna wartosc i wciaz staram sie uczyc siebie i by bylo dobrze.

Gdzies po drodze popelniam ciagle ten sam blad, mysle ale nie moge tego dostrzec!!!
Brakuje mi spojrzenia z dystansem.

Bede wdzieczna za podpowiedzi....

2

Odp: rutyna i brak checi... Bede wdzieczna za podpowiedzi....

Nie zaniedbuj zainteresowań i dbaj o swój świat, w żadnym wypadku nie wpędzaj się w poczucie winy z tego powodu!!!! Na jego fochy albo nie reaguj, albo wytłumacz mu spokojnie że zachowuje się jak niedojrzały dzieciak i powinien się zapaść ze wstydu pod ziemię. Ze wspólnym kredytem bym się wstrzymała na razie i koniecznie przeprowadziła poważną rozmowę o waszym związku, oczekiwaniach i tym czy nadaj jest wam ze sobą po drodze

3

Odp: rutyna i brak checi... Bede wdzieczna za podpowiedzi....

Dziekuje Ci. Wlasnie z ta rozmowa to problem, zazwyczaj to monolog a teraz od sylwestra sie wcale nie odzywa.

4

Odp: rutyna i brak checi... Bede wdzieczna za podpowiedzi....

woman25 - na twoim miejscu poznałbym jego grę, troszkę zainteresowałbym się, natomiast alkoholowi krótkie - stop. Wiadomo, że z czasem człowiek robi co zawsze robił, co lubi, ale wszystko ma swoje granice.
Z twojego pisania wynika - no jest ok, ale nie jest, bo gra, bo wypije, bo nie widzę w oczach tej namiętności. Wnioskuję, że brak Ci żaru w związku, takiego przyspieszenia bicia serca czy nagłej wilgotności sama wiesz gdzie smile Ja np. lubię TV oglądać, ale jak za długo to robię, to już wiem, że nie jest dobrze, bo ktoś może marudzić i też wiem, co ważne, co ważniejsze. Twój facet musi wiedzieć, czego chcesz, co dla ciebie ważne i mu to powiedz, jak sygnałów nie odczyta.
Pozdrawiam

5

Odp: rutyna i brak checi... Bede wdzieczna za podpowiedzi....

Remi... bardzo dobre podejscie... Poznalam gre jak zobaczylam dziwne oplaty na bilingu z banku...poprosilam by mi pokazal co i jak, nawet dal mi zagrac jako zona co sie potrafi zainteresowac. Jak zapytalam czy platna oklamal mnie ze nie....
ja nie oczekuje cudow i kleczenia przede mna z maslanym wzrokiem.....wlasnie o to chodzi, ze on albo ucieka w ta gre by nie podejmowac codziennych wyzwan, obowiazkow a co za tym idzie odpowiedzialnosci, ktora niesie wspolna rozmowa i planowanie na przyszlosc. A jak juz daje znac ze przegina to ma pretensje. Przy grze spedza dziennie ok 5h a w weekendy ile mu nie zaczne marudzic - czasem od rana do wieczora. Pracuje 8h w tym 1h przerwy. Praca przy maszynie na stojaco. Mowil kiedys ze jest to tak pasjonujace, ze chetnie by to robil jeszcze wiecej. Jak mowie, ze to prowadzi do uzaleznienia to mowi ze zna siebie. To juz sie ciagnie 2 rok z mala przerwa (wyprowadzilam sie na kilka dni do siostry bo nie moglam na to parzec a on po sporach wybral mnie. Od kilku miesiecy znow wsiaka voraz bardziej. Nie przesadzam ale nie ma juz miejsca na nic wiecej. Poza tym on nic nie planuje dla nas, uwaza ze ja zrobie to lepiej.... Nie ma potrzeby rozmowy, wyjscia z kumplami pogadania ze mna. Wszystkie rozmowy to ciagniecie za jezyk. Najczesciej odpowoedzi tak, nie albo co w pracy. Co do wilgoci tu i tam to ja go namawiam kobiecymi sztuczkami i strojami..... Hmm ponoc chce bysmy mieli dziecko, ze juz czas, ale.....

6

Odp: rutyna i brak checi... Bede wdzieczna za podpowiedzi....

Witaj, wysłałam Ci maila

7

Odp: rutyna i brak checi... Bede wdzieczna za podpowiedzi....

Silkytouch przeczytalam maila i caly watek, ktory w nim zawarlas! faktycznie bardzo podobne doswiadczenia... Dalo mi to do myslenia, przetrawie i sie odezwe. X

8

Odp: rutyna i brak checi... Bede wdzieczna za podpowiedzi....

Dodam, ze wczoraj pierwszy krok wykonalam i wyszlam do kolezanki na pogaduchy, bardzo mi to bylo potrzebne jak sie okazalo. Moj nadal milczy od sylwestra.

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » rutyna i brak checi... Bede wdzieczna za podpowiedzi....

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026