Jestem mezatka juz przeszlo 20 lat. Moj maz ja i moja siostra od zawsze zylismy w zgodzie. Jednak gdy moja siostra okradla moja mame , ja zerwalam z nia wszelkie kontakty, niestety moj maz nie.Zostawil mnie i syna w wigilie nie zlozyl nam zyczen nic kompletnie, jak sie okazalo na nk z moja siostra sobie bajerzyli.Doszlo do tego ze chcial do niej jechac z moim synem umawiajac sie z nia za moimi plecami.Oczywiscie nie zgodzilam sie zeby dziecko jechalo do obcych ludzi na wekend, wtedy moj maz zrobil mi karczemna awanture.Wykrzykiwal takie okrutne rzezczy pod moim adresem, nie mal wmawial mi ze jestem chora psychicznie.Bronil mojej siostry jak prawdziwy maz tyle ze juz nie moj ((Widze jak na nia patrzy jak zdrabnia jej imie i czuje ze jest cos miedzy nimi.Czuje sie w tym wszystkim jak w potrzasku , na prosby o rozmowe mnie zbywa bo jest zmeczony ( fakt bardzo ciezko pracuje), albo pier..... glupoty jak on mawia . Sama juz nie wiem co robic .Jest mi tak zarypiscie ciezko. Pomozcie prosze
Podobne tematy
Ja ci powiem, ze takie rzeczy sie czuje! nic tu rozmowa nie pomoze, bo zazwyczaj brak im odwagi by sie przyznac. Ja bym sprawdzila i poszla za nim jak bedziesz czula, ze ja idzie odwiedzic.
mialam kiedys podobna nieco sytuacje i intuicja mnie nie zawiodla, sprawdzilam - przyczailam sie i na wlasne oczy przylapalam na zdradzie choc sie w oczy moj ukochany wypieral.
mam nadzieje, ze w Twoim przypadku bedzie inaczej.
3mam kciuki za Ciebie!