Moje drogie Kobiety 
Widzę, że pytanie mocno was zdziwiło, no cóż może źle zadane... Chciałam usłyszeć, że Święta to nie czas nerwówki przy stole z rodziną, która marudzi i przypierduje, że może być fajnie, na luzie i z uśmiechem.
Nie będę znów się wywnętrzniać bo już pisałam o relacjach z mamą - więc już wiecie jak mam. Moja rodzina, czyli mąż, dzieciaki i psy rzeczywiście jest super.
Właśnie skończyłam dekorować pierniki, dzieci miały super zabawę, choinka ubrana, posprzątane, wszystko na wigilię mam przygotowane, karp się moczy w mleku, wywar barszczyk na zakwasie się gotuje, więc luuzik
Tylko nigdy nie spędziłam Świąt tak bez "kwasów rodzinnych", moja mama choć jest z nami dopiero trzeci dzień już mi utruła tak, że mam ochotę ją odesłać do domu
Zastanawiam się, czy to bardzo wredne? Mam samotną ciotkę, złożyłam jej życzenia i przyszło mi do głowy, że może by ją zaprosić ale.... zaraz sobie przypomniałam jak się rządzi, jak krytykuje i odeszła mi ochota, wystarczy mi moja matka.
Więc moje pytanie wzięło się stąd, że NIGDY moje Święta nie były "beztroskie, wesołe na luzie" ciągle, gdzieś ktoś coś....niby staram się nie przejmować ale jak tego jest dużo i każde wypowiedziane zdanie zamienia się w "Złotą radę" to szlag mnie trafia. Nie mam rodzeństwa, więc te moje Święta są mało liczne, z przymusu z matką, najbardziej na świecie chciałabym spędzić je bez niej (wiem wredne) wtedy byłyby na 1000% wesołe a tak tylko "bywa" weselej. Chciałam usłyszeć, że macie fajnych rodziców, że macie super rodzeństwo, że wujek dajmy na to Kazik opowiada super dowcipy a ciotka Kaśka, przynosi super nalewkę, że gadacie przy stole wesoło, bez kwasów i mądrzenia się, bez oceniania i krytykowania. Śpiewacie wesoło kolędy i jest tak, jak w teledyskach świątecznych 
Mojej matce nigdy nie przyszło do głowy, że mogłabym mieć inne plany niż święta z nią, to mnie wkurza, bo to jest dla niej oczywista oczywistość. Moja koleżanka ma podobną sytuację rodzinną - jej matka jest samotna - i w ogóle nie ma tego problemu. Teraz wyjeżdżają na narty i mama zostaje sama, nie robi z tego tragedii, cieszy się, że córka będzie się dobrze bawiła u mnie byłoby jak opisała Anhedonia kupa nieszczęścia bo samotna stara porzucona.........
wypisałam się i jest mi lepiej
Przepraszam, że tak w wigilię ale same pytałyście 
Kocham was i dziękuję, że jesteście, wszystkiego co naj życzę i całuję
Wesołych Świąt!!!!