Cześć nigdy nie pisałam na takich forach, ale jestem na skraju załamania i nie umiem normalnie żyć.
Mój nażeczony zostawił mnie samą po 5ponad latach w tym ponad dwóch wspólnego mieszkania. Zostawił przed świętami, samą bez pracy. Byliśmy zaręczeni od prawie roku. Jaka ja byłam wtedy szczęśliwa kiedy dostałam od niego ten pierścionek na który tyle czekałam. Chciałam wziąć z nim ślub, mieć dzieci, kocham Go. Międzynami nie było szczególnie kłotni. Problem jaki był to to, że on poświęcał dużo czasu swoim zainteresowaniom. Kiedys sie o to wkurzalam potem uznalam ze to jego pasja, nie moge mu nic zabronić. Jako argument, który użył odchodząc powiedział, że nie kocha mnie, że to nie to. Nikogo innego nie ma to wiem napewno. Płakał, pakował się i płakał moje wrazenie bylo, takie/ i nie tylko moje, że on nie jest jakby w 100% pewny tego czy aby tak jest. Wczoraj podobno nie spał, płakał, ja również. Bardzo za nim tęsknie. Przyznał sie, że to jego wina, że ja jestem dobra a on na mnie nie zasłużył, że mnie ranił. Jest mi tak ciężko, że nie wien co mam zrobic. Powiedzial, ze musi sobie wszystko poukładac przemyslec swoje zachowanie itd. Stwierdzil, ze byc moze to co zrobil okaze sie najwiekszym bledem jaki popelni, ze jak zateskni to mi to napisze jak tak uzna... nie wiem co mam myslec. Tyle czasu razem... tak ranil mnie swoim zachowaniem bylo mi przykro ale ja go kocham. Powiedział ze kiedy pojawil sie temat slubu on poczuł niepewnosc, nie byl pewny czy tego chce i przez ro swierdzil ze moze dlatego bo mnie nie kocha. Co mam zrobic ;( tak mi na nim zalezy, mial wszystko co trzeba wystarczyl tylko slub i dzieci ;( nie docenial tego , a jabtak go Kocham!
Podobne tematy
W jaki sposób Ciebie ranił?
Mowił mi przykre słowa, że jestem taka owaka, albo jak miałam na jakiś temat inne zdanie niż on, a on uważał, że ma rację i wie lepiej. Dodam, że był na tyle mnie pewny, że odstawiłam tabletki, nie bał się tego ze bedziemy miec dziecko sam nawet chcial, raz przyszedl i stwierdził ze chce abym wybrala kosciol w ktorym wezniemy slub itd. ;(((
Powiedział mi, że ta dwcyzje nie powstała z dnia na dzień tylko, już wcześniej o tym myślał..
5 2013-12-20 14:09:54 Ostatnio edytowany przez ego82 (2013-12-20 14:14:00)
Mowił mi przykre słowa, że jestem taka owaka, albo jak miałam na jakiś temat inne zdanie niż on, a on uważał, że ma rację i wie lepiej. Dodam, że był na tyle mnie pewny, że odstawiłam tabletki, nie bał się tego ze bedziemy miec dziecko sam nawet chcial, raz przyszedl i stwierdził ze chce abym wybrala kosciol w ktorym wezniemy slub itd. ;(((
Problem prawdopodobnie tkwi w nim. Źle że uwierzył, że Cię ranił, bo w ten sposób próbuje usprawiedliwiać swoje zachowanie. On się po prostu boi. Coś w nim pękło. To co możesz teraz robić to go wspierać i dowartościowywać - ogólnie rzecz biorąc. Nie wiem czy to też ma sens skoro Wam się nie układało, a on po prostu ucieka.
Myślałam, że teraz bedzie lepiej jak dam mu odsapnac na chwilebzeby mial czas do namyslu. On sie chyba pogubil, ale czy stwierdzi w koncu ze mu mnie brakuje i jednak mnie kocha? Tak bardzo bym chciala aby do mnie wrocił. Ale zeby zmienił swoje zachowanie aby był miły czuły i kochany jak kiedyś.
Dlaczego on to zrobil i placze, dlaczego? ;( ja Go pragne chce byc jego zona. On moal naprawde wszystkk i chyba tego nie zauwazal.nie wiem ;(
Wkolo koleżanki albo już po ślubach albo będą brały albo mają dzieci, a ja...? Tak mi przykro jak o tym mysle dlaczego nie ja, dlaczego mi sie to przytrafilo za to, że byłam dla kogoś dobra?? ;(
Dlaczego on to zrobil i placze, dlaczego? ;( ja Go pragne chce byc jego zona. On moal naprawde wszystkk i chyba tego nie zauwazal.nie wiem ;(
Płacze, bo czuje się winny. Nie wierzy w siebie, nie wie czego chce, dlatego nie chce brać ślubu.
9 2013-12-20 14:25:42 Ostatnio edytowany przez strasznie_smutna (2013-12-20 14:26:50)
Nie wie czego chce...no wlasnie mi tez i nievtylko mi tak sie wydaje, moze mial za dobrze.. ale czy ten czas samotnosci cos mu pokaze, uswiadomi to, ze jednak chce ze mna byc? Wiem ze go wkurzalo to ze ja nie podzielam jego zainteresowan w takim sensie że np. Nie chodze z nim biegac itd. A mi imponowalo to co robil. Ale sama tym sie nie interesowalam.
nie podzielam jego zainteresowan w takim sensie że np. Nie chodze z nim biegac itd. A mi imponowalo to co robil. Ale sama tym sie nie interesowalam.
To bardzo źle, ponieważ takie zainteresowania bardzo zbliżają do siebie ludzi.
Na razie go zostaw. Nic w tej chwili wspólnie z nim nie zrobisz. Twój mężczyzna jest zagubiony, nie wie czego chce, miota się. Tylko się nad nim nie lituj, bo będziesz tym go odciągała od przemyśleń i podjęcia przez niego samodzielnej decyzji. Na razie nie masz na nic wpływu i on musi sam się poukładać. Bądź silna.
On nie jest zdecydowany, bo sam nie wie czego chce. Był z tobą 5 lat i co, nie kocha Cię a wcześniej mówił , że cię kocha. Po prostu mu się odwidziało, jak można płakać i odchodzić od kogoś, raniąc go przy tym. NIech robi co chce , zostaw go , niech myśli nad tym co stracił lub zyskał.
13 2013-12-20 18:33:08 Ostatnio edytowany przez strasznie_smutna (2013-12-20 18:33:48)
Nie mam takich zainteresowan jak on, ale imponowalo mi to co robil i podziwialam to. Znam duzo osob ktore maja inne zainteresowania a ponoc przeciwieństwa sie przyciągają.
Pogubił się to napewno...narazie się nie odzywam on rownież, od bliskich mi i jemu osob wiem, że nie da się z nim rozmawiać bo nie chce tylko placze
czy jest jakas szansa, ze przemysli, itd ze uzna ze zrobil bląd choc teraz jest zapewne pewien, że to dobra decyzja??
Witaj. Mam bardzo podobną sytuację do Twojej ze odchodzi, ze nie kocha, ze plakał wszysto to samo przechodzilam, bylam z moim ex ponad 4 lata ale mi sie nie oswiadczyl bo tlumaczyl brak kasy.Istny szok dlaczego te pytanie dlaczego tak sie stało? Przeciez planowaliśmy wspolną przyłość a tu takie cos. Byłam bardzo zżyta z jego rodzicami i ogolnie z rodzina jego. Kazdy w szoku ze tak sie stało. Ze jak to mozliwe. Jestem wolna ponad miesiac, nie odezwał sie do mnie juz miesiac:(. Tesknie czasem placze, ale mam zlosc zal do człowieka bo jak sie kogos bardzo kocha to sie wszystko zrobi mimo wszystko. Tez mowilam ze za dobrze mial, wszystko mial co chciał. To my latałyśmy co oni chcieli a potem sie odkochali. I to co Ci doradze to poczekaj mniej ta nadzieje ale z drugiej strony jezeli Ci tak powiedział, potraktował to na co tu liczyc. Wiem ze jest Ci cieżko bo jeszcze miesiac temu Cie kochał a za pare tyg juz nie ze to wszystko tak nagle się potoczyło. Taka abstrakcja ze cos sie skonczylo...:( Bo jak jest prawdziwa miłosć i dojrzali ludzie to wszystko przetrwaja i beda sie starac naprawiac blędy. Strać będą o związek. I teraz tak patrze ze sa tacy faceci ze potrafia takie rzeczy robi ze sa niezdecydowani, nie wiedza czego chcą, to jest straszne. Tak na pstrykniecie sie odkochują. Mysle ze oni byli niedojrzali, tacy mali chłopcy ze się przestraszyli tego dorosłego prawdziwego życia. Ty bylas zarecząna to juz w ogole jak sobie pomyślę... Teraz weź komuś zaufaj ? jak ? Poczekaj zobacz co dalej bedzie ale się nie nakrecaj. Trzymaj się cieplutko i pierś do przodu bo życie się dalej toczy....
15 2013-12-21 01:09:44 Ostatnio edytowany przez strasznie_smutna (2013-12-21 01:15:44)
Olcia dziękuję ci bardzo za odpowiedz i dobre słowa. Mi wszyscy moi i wspolni znajomi mowia, że być może przemyśli na spokojnie, zobaczy jak to jest beze mnie i sie ocknie. Wszyscy az nie moga uwierzyć w to co on robi
mowi mi, ze mam dobre serce a on mnie tak ranił, że ja nie zasługuje na takie traktowanie. A ja... ja go kocham i na pewno długo bede tyle nas łaczyło. Ja także mam poczucie jakby jego rodzina była moją tak się z nimi zżyłam przez tyle czasu. Jest mi strasznie ciężko moje serce rozpadło się na kawałki...:((
A najgorsze są wieczory kiedy jestem sama... i to puste miejsce obok w łóżku..
A czy jesteś na 100% pewna że on nie ma kogoś innego, bo jakoś trudno mi w to uwierzyć ze można się ta po prostu odkochać.
17 2013-12-21 01:45:23 Ostatnio edytowany przez strasznie_smutna (2013-12-21 01:46:47)
Nie ma na 1000% i jeszcze rękę dorzucam a pozatym to nie jest typ babiarza. Czy tak od razu sie odkochal to nie bo z tego co mowil juz pol roku nad tym myslal...
Ej Strasznie smutna, coś taka smutna.
Mnie moja zostawiła znikając 3 lata temu nawet nic niemówąc, fakt zabolało po 6 latach wspólnego bycia razem i przyszłych planach. Plany poszły w łeb, a ja zostałem sam. I wiesz co , jestem szczęśliwy nawet będąc sam.
Pewnie kiedyś pojawi się nowa partnerka, ale nic na siłę.
Ej Strasznie smutna, coś taka smutna.
Mnie moja zostawiła znikając 3 lata temu nawet nic niemówąc, fakt zabolało po 6 latach wspólnego bycia razem i przyszłych planach. Plany poszły w łeb, a ja zostałem sam. I wiesz co , jestem szczęśliwy nawet będąc sam.
Pewnie kiedyś pojawi się nowa partnerka, ale nic na siłę.
Po 6 latach nic nie mówiąc odeszła? Jakaś masakra. Może sobie kogoś znalazła...
Ja też właśnie jestem po kilkuletnim związku. Niby się rozstaliśmy, bo się wypaliliśmy. Ale teraz wiem, że po prostu pojawił się ktoś inny i nie miała mi odwagi nawet o tym powiedzieć tylko kłamała jak byliśmy jeszcze razem :-( To boli chyba najbardziej
Smutna - jakoś się kiedyś w końcu wszystko ułoży. Nie czekaj aż wróci tylko staraj się już układać sama sobie życie. Myśl teraz o sobie
paulo71 napisał/a:Ej Strasznie smutna, coś taka smutna.
Mnie moja zostawiła znikając 3 lata temu nawet nic niemówąc, fakt zabolało po 6 latach wspólnego bycia razem i przyszłych planach. Plany poszły w łeb, a ja zostałem sam. I wiesz co , jestem szczęśliwy nawet będąc sam.
Pewnie kiedyś pojawi się nowa partnerka, ale nic na siłę.Po 6 latach nic nie mówiąc odeszła? Jakaś masakra. Może sobie kogoś znalazła...
Ja też właśnie jestem po kilkuletnim związku. Niby się rozstaliśmy, bo się wypaliliśmy. Ale teraz wiem, że po prostu pojawił się ktoś inny i nie miała mi odwagi nawet o tym powiedzieć tylko kłamała jak byliśmy jeszcze razem :-( To boli chyba najbardziej
Smutna - jakoś się kiedyś w końcu wszystko ułoży. Nie czekaj aż wróci tylko staraj się już układać sama sobie życie. Myśl teraz o sobie
Jak bym wiedział że mnie zdradziła to się bym tym najmniej przejął.Bo zawsze uważałem, jak Ci nie pasuje to droga wolna.
Powiedział byś wybrała kościół, odstawiłaś tabletki, bo nie bał się mieć dziecka z Tobą? Ahhh skąd ja to znam, te zapewnienia, o miłości, przywiązaniu, chęci posiadania dziecka.
Odebrałaś podstawową lekcję od życia, ja też kiedyś taką odebrałam, słowa nie znaczą nic jeśli nie idą za nimi czyny. Skoda, że musiałyśmy przekonać się o tym w tak bolesny sposób.
Mężczyźni często bredzą jak potłuczeni, a my w to wierzymy, bo chcemy wierzyć. Bo pragniemy tego, co nam obiecują. Tacy są niektórzy, chłopcy, niedojrzali, nieodpowiedzialni..... uciekają.....
Jeśli go kochasz, to czekaj, w MILCZENIU. Może się ocknie, może dojrzeje, przejrzy na oczy. I zrozumie, że stracił miłość. Ale musisz być kosekwentna i w żadnym wypadku o tę miłość nie żebrać, ani słowami ani czynami.
22 2013-12-21 10:00:58 Ostatnio edytowany przez strasznie_smutna (2013-12-21 10:04:39)
Dziękuję Wam za odpowiedzi...jak czytam Wasze historie to myslę o tym jakie to przerażające wszystko, jacy ludzie bliscy nam mogą się okazać wobec Nas. Dlaczego tak się dzieje...
Kolejny dzień, kolejne bóle brzucha, nic nie jedzenie bo nic nie jestem w stanie nic przełknąć, kolejny dzień kiedy wszystko w koło mi go przypomina...chcę płakać ale nie mam już czym, trzęsę się z nerwów... a on... ciekawe co on robi...:(
A jak pomyślę o tym, że chciał mieć ze mną dziecko był tego pewny i ja również to głowa mi wariuje dlaczego, dlaczego chciał i nagle mu się odmieniło. Jestem w takim wieku, że czas najwyższy na 1 dziecko...:(,myslalam ze w nowym roku bede juz zamawiac termin slubu, obrączki...
Chciałabyś aby wrócił, ale aby wrócił zmieniony
Czyli taki jak był, nie do końca ci pasował. Pomyśl też o złych stronach tego związku, oceń go realnie.
A jeśli wróci i się nie zmieni? Nie będziesz żyła w niepewności, że może znów cie zostawi? Po ślubie, z dzieckiem na przykład? Przemyśl dobrze czego chcesz. Spójrz na związek prawdziwie, nie kieruj się kolezankami, jego rodziną i tym wszystkim, co jest poza.
Nie pasowały mi jego odzywki niemiłe w stosunku do mnie, tylko to. A wiem, że on jak sie postara to umie być normalny. Gdyby mi nie pasował sama bym go zostawiła a nie po nim płakała, ja chcę z nim być. On musi przemyśleć swoje zachowanie i to jak sie zachowywał czasem. Musi to zauważyć. Co ja bym dała żeby móc się do niego przytulić.
Nie interpretujmy psychiki męskie ponad miarę. Gdyby chciał mieć z Tobą dziecko..... to by je miał, gdyby chciał się z Tobą ożenić..... to by to zrobił. Gdyby wszyscy mężczyźni byli tak słabiutcy i zagubieni , coż, większość z nas byłaby starymi pannami a gatunek ludzki dawno by wyginął...... gdy mężczyźnie zależy na kobiecie to nie boi się ślubu z nią i deklaracji.... i żadnego "na zawsze".
Nic mu się nie odmieniło, tak było zawsze, tylko zamaskowane i ukryte pod stekiem bredni, które ci zaserwował. Dobrze że wyszło to wszystko teraz..... a nie po ślubie....
26 2013-12-21 11:56:44 Ostatnio edytowany przez Filoletowa (2013-12-21 12:02:24)
Niemiłe odzywki, co prawda nie wiem jak to wygladało, ale dla mnie to nie jest "tylko". No i on wcale nie musi ani zrozumieć ani się zmienić ani przemyśleć. Może chcieć jedynie. Nie zmusisz człowieka do zmiany przecież. Jak narazie to on nawet nie chce z tobą być, a co dopiero zmieniać się dla ciebie.
Żeby nie było, życzę ci dobrze ![]()
Jednak trochę nadinterpretujesz jego zachowanie, na swoją korzyść oczywiście. Tak naprawdę, nie wiesz przecież do końca, o co chodzi. Dużo spraw wyglada inaczej niż nam się wydaje.
Ja tam stawiam na pojawienie się osoby trzeciej, może ktoś troche w głowie mu zawrócił i stąd ta niepewność, wyrzuty sumienia może i dlatego płacze? Może chciałby żeby było jak było, a uczucia mówią coś innego? Jego słowa o tym, że nie zasługuje na ciebie, że ciebie ranił, że ciebie nie kocha. Dają dużo do myślenia. Dla mnie powiedzenie komuś, z kim zyło się jakis czas, planowało ślub i dziecko, że sie go nie kocha nie jest niepewnością. Gdyby był niepewny, nie powiedziałby takich słów. Tylko o samej niepewności, tak myślę. Tu musi być jakieś 2 dno, tak czuję.Nie pozostaje ci nic innego, jak poczekać.
Dokładnie to jest najgorsze. Teraz Ty jak i ja szukamy sobie odpowiedzi dlaczego tak nas ta osoba potraktowała przeciez nas tak bardzo kochała, może faktycznie w ogole nas nie kochali a to byla taka przykrywka a my nie mozemy zrozumieć? Nie wiem sama co mam o Tym myśleć. Ale wiem że sama nie jestem z taka sytuacja ze takie rzeczy się zdarzaja. Pewnie jeszcze rok temu byś nie pomyślala ze cos takiego Tobie sie przytrafi:( Szok...
Olcia dziękuję ci bardzo za odpowiedz i dobre słowa. Mi wszyscy moi i wspolni znajomi mowia, że być może przemyśli na spokojnie, zobaczy jak to jest beze mnie i sie ocknie. Wszyscy az nie moga uwierzyć w to co on robi
mowi mi, ze mam dobre serce a on mnie tak ranił, że ja nie zasługuje na takie traktowanie. A ja... ja go kocham i na pewno długo bede tyle nas łaczyło. Ja także mam poczucie jakby jego rodzina była moją tak się z nimi zżyłam przez tyle czasu. Jest mi strasznie ciężko moje serce rozpadło się na kawałki...:((
A najgorsze są wieczory kiedy jestem sama... i to puste miejsce obok w łóżku..
Przez tęsknotę robimy z kochanej osoby kogoś kim nie był, żeby tylko to i to zmienił w sobie i by było idealnie. Rozeszliście się, prawdopodobnie Ty kochałaś bardziej, szłaś na ustępstwa, chciałaś kochać za was obu ale tak się nie da. Jeśli on już od dłuższego czasu miał wątpliwości to lepiej że teraz odszedł niż po ślubie. Mimo jego dziwnych zachowań tą decyzją pokazał jakąś swoją dojrzałość.
Musisz przetrwać, nie będzie łatwo, będą lepsze dni a za chwile gorsze, ale dasz radę bo innego wyjścia nie ma. Gdzieś czeka na Ciebie ten który doceni Ciebie za to że pragniesz założyć rodzinę, mieć swój dom.
Sam jestem krótko po nieudanym związku, na początku też myślałem że tak niewiele brakowało żeby mogło się udać, żeby tylko ona tak łatwo nie zrezgnowała i nie zostawiła mnie. Teraz dociera do mnie że za nas dwoje nie dałbym rady kochać.
Powodzenia życzę, zaciśnij zęby i wytrzymaj zebyś mogła się za jakiś czas przekonać że warto było.
29 2013-12-21 12:45:56 Ostatnio edytowany przez strasznie_smutna (2013-12-21 12:47:40)
Nie wiem nic wiecej oprocz tego co mi powiedział. Ale mimo wszystko wierze w to co mowi, ze nie ma innej osoby.
Zaciskam zęby jakoś żyję. Jakoś...
Ja mam ciągle uczucie, że będziemy ze sobą, bo jestesmy dla siebie a to co sie dzieje to moze proba aby on cos zrozumiał, nic nie dzieje sie bez przyczyny.
Olcia z tego co mi moj mowil, to mnie kochał, a ja to wiem bo to widziałam. Pogubił się a mnie to boli, że nie mogę mu pomóc, szkoda mi go
.
Oj przykro mi bardzo,ale ciesz się ze teraz się wycofal niż mialby się wycofać jak już mialabys to dziecko.
Nie wiem czy to Cie pocieszy, ale wczoraj dzwonila do mnie ciotka i powiedziała, ze moja kuzynka wrocila wcześniej samolotem dla swojego faceta żeby mogli spedzic czas razem jeszcze przed swietami, kupic prezenty itp, pojechala do niego do domu.. i w sumie również koniec. Również moment wybral sobie wprost idealny. Nie wiadomo czy się poklocili czy nie bo kuzynka zamknela się całkowicie w sobie, moja ciotka nie może do niej przemowic bo ta placze. I co..?? byli 8 lat!!! Poznalam go... wydawal się być mega fajnym facetem.
Marne to pocieszenie, ale zawsze jakies. Ja wiem ze Ci będzie trudno, ale swoja droga to nie wiem czy chciałabym faceta, który na odchodnym mowi mi " ze jak zmieni zdanie" to się odezwie... Takiego czegos się nie robi zwyczajnie. Co on sobie myśli, ze będziesz czekac na niego dzień i noc???? Ja rozumiem, ze placzesz i masz podly nastroj, jeszcze te swieta...ale nie lam się! Zrob sobie przedwiateczne spa w wannie, jakies maseczki wieczorem, dobry film, wino. Niech nie widzi nikt, ze cierpisz. Zdaje sobie sprawę ze zadajesz sobie pytanie ciagle "dlaczego mnie rzucil" , ale pamiętaj ze na to pytanie wcale możesz nie uzyskac odpowiedzi....wiec czasem lepiej odpuscic..i nie szukac w sobie wad.
Aronia pocieszenie to jest zawsze w tym znaczeniu, że człowiek wie, że nie jest sam w tym wszystkim, że inni mają podobne sytuacje...aczkolwiek z drugiej strony to smutne, że tak sie dzieje.
A z tym co mi powiedział, że sie odezwie jak coś to dlatego bo ja o to pytałam. Poprostu byłam ciekawa bo kiedyś twierdził, że nic by nie zrobił bo nie chciałby sie przed innymi przyznać do błędu. Eh ciężkie to życie... i współczuję Twojej kuzynce...wiem jak musi się czuć i być jej ciężko ![]()
Ja zawsze przyciągałam typ mężczyzny chłopca, słabego, zagubionego, i trzy razy byłam opuszczana bez jednego słowa wyjaśnienia. Dlaczego? Bo nagle gubili się w swoich emocjach? He ha he Nie, dlatego że byli niedojrzali i nawet nie mieli potrzeby w głupim sms- ie napisać dlaczego....
33 2013-12-22 17:46:22 Ostatnio edytowany przez strasznie_smutna (2013-12-22 17:48:02)
Hej, piszę znowu bo znów mnie natchnęło.
Jak wyjdę gdzieś czym się zajmę, jest ok, ale kiedy siedzę sama wieczorem to tragedia.
Brakuje mi bliskości. Tego, co robiłam kiedy on był.
To boli, to tak bardzo boli jak przypomnę sobie co robiliśmy w weekend albo rok temu na sylwestra.
Czuję ból w sercu.
Nie chce mi się nigdzie iść na Wigilię. Jedyne co chcę to jego, żeby do mnie wrócił.
Teraz chyba to coraz bardziej do mnie dochodzi, te wszystkie wspomnienia.
Głowa mnie boli, serce mnie boli, ale już nie mam sił płakać.
Czy on wróci, czy mu mnie zabraknie, czy kiedyś jeszcze będę mogła przytulić się do niego...
tak mi go brak, to straszne. Choć nie był aniołkiem, nie ma to dla mnie znaczenia. Ja po prostu go chcę. Nie wyobrażam sobie przyszłości i dalej życia bez niego. To nie na moje siły.
Jestem załamana, jestem w dołku.
Tak bardzo chciałabym mieć dziecko, i to z nim.
Przypominają mi się nasze wakacje, nasze wyjazdy wszystko. Nie wiem co ja mam zrobić ja oszaleję!
Właśnie miałam pisać do Ciebie jak sie trzymasz, ale wszystko juz napisałaś i widze ze nie jest najlepiej. Tez myślałąm ze nie wytrzymam chociaz ponad miesiac minął ja dalej myśle i jedno Ci powiem czas i jeszcze raz czas. Dać dobie czas naprawdę pamiętaj mamy tylko jedno życie. Tez bym chciała wrocić mimo ze nie bylo kolorowo. Ale ten twoj wybrał inna drogę i trzeba nauczyć sie zyć samemu... trudne cholernie ale cóż... A powiedz mi On się do Ciebie nic nie odzywa ?Kompletna cisza? Mi kolezanka powiedziała że jak facet nie chce to bedzie ciezko co kolwiek zrobić. A z powrotem tym bardziej. Ale wiadomo kazdy czlowiek jest inny i My kobiety mamy troche inne myślenie niż faceci.
Hej, piszę znowu bo znów mnie natchnęło.
Jak wyjdę gdzieś czym się zajmę, jest ok, ale kiedy siedzę sama wieczorem to tragedia.
Brakuje mi bliskości. Tego, co robiłam kiedy on był.
To boli, to tak bardzo boli jak przypomnę sobie co robiliśmy w weekend albo rok temu na sylwestra.
Czuję ból w sercu.
Nie chce mi się nigdzie iść na Wigilię. Jedyne co chcę to jego, żeby do mnie wrócił.
Teraz chyba to coraz bardziej do mnie dochodzi, te wszystkie wspomnienia.
Głowa mnie boli, serce mnie boli, ale już nie mam sił płakać.
Czy on wróci, czy mu mnie zabraknie, czy kiedyś jeszcze będę mogła przytulić się do niego...
tak mi go brak, to straszne. Choć nie był aniołkiem, nie ma to dla mnie znaczenia. Ja po prostu go chcę. Nie wyobrażam sobie przyszłości i dalej życia bez niego. To nie na moje siły.
Jestem załamana, jestem w dołku.
Tak bardzo chciałabym mieć dziecko, i to z nim.
Przypominają mi się nasze wakacje, nasze wyjazdy wszystko. Nie wiem co ja mam zrobić ja oszaleję!
35 2013-12-22 18:35:22 Ostatnio edytowany przez strasznie_smutna (2013-12-22 18:50:38)
Olcia możemy pogadać na prv, jak chcesz.
Słuchajcie ja zwariuje, ja po prostu zwariuje, nie tak wyobrażałam sobie swoje życie. Ja w tym roku już miałam wybierać obrączki, suknię, nareszcie moje marzenia by się spełniły.
Byłabym taka szczęśliwa, a co nie mam nic, zostałam z niczym!
Jasne nie ma problemu zresztą napisałam do Ciebie e-maila:).
Olcia możemy pogadać na prv, jak chcesz.
Słuchajcie ja zwariuje, ja po prostu zwariuje, nie tak wyobrażałam sobie swoje życie. Ja w tym roku już miałam wybierać obrączki, suknię, nareszcie moje marzenia by się spełniły.
Byłabym taka szczęśliwa, a co nie mam nic, zostałam z niczym!
Strasznie Smutna Weronika. Jestem pewien na 99% ze to ona. Moj login to data naszego slubu.
38 2014-04-03 06:31:49 Ostatnio edytowany przez 3V2014 (2014-04-03 06:33:59)
Jest taka kraina PRAWDZIWE ZYCIE sie zowie. Tam sie mozecie poznac osoba po osobie. Kodowanie jest dla tych co maja male jajka a Werka wie najlepiej jaka mogla byc bajka. Jednego jestem pewien drodzy przyjaciele razem w kupie jest razniej a jakosc to niewiele. Kazdy z loginem koduje jak moze kazdy z was pierdoli a nikt nie pomorze