Kochani mam problem.Jestem od 5lat mężatką.Od pewnego czasu nie potrafie stanąć przed mężem np: w zajebistej bieliznie,zakręcić tyleczkiem itp.Nie wiem co jest grane?!Czuje jakbym miala blokade,wstydziła się go.Jest mega zajebistym facetem,czułym,wspierającym,w życiu nie zrobił mi krzywdy.to nie chodzi o to,ze ma tak byc caly czas ,ale wiem jak to dziala na facetów.zeby od czasu do czasu chciał popatrzeć na moje ciało.nie tylko w sypialni w łóżku,ale tez w inny sposób.Co najlepsze kiedyś to on własnie robil dla mnie stryptiz.Mowi mi,ze jestem prawdziwa kobieta itd,ale jakos mi to nic nie daje zeby sie nia tak napradwe poczuc:(.Jest bardzo wyrozumiały bo wiem,ze moze dużo znieść.Tylko,że ja sama juz ze sobą jesli o to chodzi nie daje rady...Normalnie nie wstydze sie isc do łóżka nago,ale jak mam cos założyć i pokręić tyłkiem to wymiekam.Juz probowałam oglądać filmy np:9 1/5tygodnia (swietna klasyka)ale jakos nic to nie dało:(....Nie wiem czym to jest spowodowane!
Zmieniłam tytuł wątku. Postaraj się nadawać adekwatne tytuły do treści wątku