Na początek przepraszam za to zamieszanie, ale po prostu musze się wyżalić...
Otóż wczoraj dostałem trzeciego już kosza w związku z moim niedoświadczeniem. nie wiem, czy z powodu niebycia wcześniej w związku czy braków w doświadczeniu łóżkowym. może jedno i drugie?
10 grudnia skończyłem 22 lata. Czemu nikogo nigdy nie miałem? Splot wielu czynników. Zacznę od tego, że mniej więcej od 10 lat moi rodzice są małżeństwem tylko na papierze, kłócą się dość często i o byle co, atmosfera jest bardzo napięta. Śpią w innych pokojach, stosunki między nimi są jakby to powiedzieć tylko "służbowe". Nie raz byłem wplątywany w ten konflikt, ryło mi to głowę, lecz leję już na to ciepłym moczem, nie dam się. Kończę licencjat, i chcę się wynieść z domu - obecnie mieszkam na wsi, gdzie nic się nie dzieje; zero perspektyw. Wtedy mniej więcej w gimbazie zrobiłem się taki cichy, stałem się trochę popychadłem - mimo dobrych wyników w nauce nikt nie traktował mnie poważnie, bo sam dawałem się tak traktować... Potem, pod koniec liceum powoli zacząłem wychodzić na prostą, lecz kompleksów przysporzyły mi problemy zdrowotne - konkretnie dość typowe upośledzenie natury urologicznej, którego nie byłem wcześniej świadomy (Boże błogosław RedTube). Ponad półtorej roku walczyłem sam ze sobą, aby coś z tym zrobić - w końcu ponad rok temu, po cichu naprawiłem sprawę. Lecz mniej więcej w tym samym czasie, gdy wszystko na prawdę zmierzało ku lepszemu, znalazłem się w złym miejscu o złym czasie i pobito mnie. w ten oto sposób to tej pory mam problemy z zębem (przednim) - leczę go do tej pory, dalej rusza się i w każdej chwili może nadać się do wyrwania (gruba kasa w błoto). To też dość mocno wpływa na moją pewność siebie. Oprócz tego lekkie kompleksy z budową ciała - wzrost (w sumie już się pogodziłem) oraz postura (ogólna chudość oraz krzywe plecy - po wyprowadzce chcę zapisać się na basen i pójść do ortopedy).Do tego dochodzi jeszcze moja nieśmiałość (teraz prawie tylko w przypadku urodziwych dziewczyn) oraz cechy charakteru - introwertyzm (czyli łatka nudziarza) oraz tendencja do prokrastynacji... No i mamy mnie xD
Mimo tego wszystkiego chciałem ogarnąć jakoś swoje życie. Co prawda generalnie na wiosce jestem już spalony - za dużo łatek mi przypięli - to na miejscu studiów (dojeżdzam codziennie 40 km) mało wiedzą o mnie. Poznałem się z kilkoma kobietami, a z tymi , z którymi były szanse na coś więcej nie wyszło przez moje niedoświadczenie. Wolę o tym nie mówić, ale nie będę kłamać jak się mnie o to pytają - i tak wyjdzie w łóżku. Jednak chyba znakiem czasów jest to, że w moim wieku traktuje się to już jak wadę. Wiem, co mówią - jak ktoś nie miał kogoś w tym wieku to jest na bank jakiś trefny... Co prawda dziewczyny te nie były z mojej paczki i nic na mnie nie nagadały, ale mimo wszystko jakoś czuję się dziwnie, zupełnie nieprzystający do reszty.
Generalnie nie wiem po co to piszę, czy chcę porady czy też może się wyżalić? nie wiem... Idę spać
P.S. a tytuł chwytliwy, bo takie prawa rynku teraz ;p