mam dziecko ( chłopca 2 letniego) jego ojcem jest chłopak który obecnie przebywa w zakładzie karnym w Hrubieszowie. zatrzymali go 17 czerwca tego roku. Ojciec mojego dziecka zostawił mnie gdy tylko dowiedział się ze jestem z nim w ciąży w maju po dokładnie 2 latach odezwał się z prośba żebym mu wybaczyła bo teraz chce to wszystko naprawić i zaopiekować się synem a ze mną wziąć ślub gdyż zrozumiał jaki popełnił błąd zostawiając mnie sama. na znak ze mu zależy i ze mnie kocha zrobił sobie na piesi tatuaż z moim portretem. W poniedziałek 17 czerwca od jego kolegi dowiedziałam się ze zatrzymała go policja i osadzili go w zakładzie karnym w Hrubieszowie podobno do 17 lutego ma tam przebywać. utrzymujemy razem kontakt planujemy ślub ale czy potem znowu nie zostanę sama ?czy warto dawać mu 2 szanse po cierpieniu i samotnosci , trudach przez jakie musiałam przejść sama?
Podobne tematy
Slub z kryminalista, klamca (bo o aresztowaniu tez sie dowiedzialas po czasie i nie od niego), egoista zostawiajacym matke z dzieckiem bez pomocy? Bo na znak sobie Twoja podobizne na klacie wydziergal??? Dziewczyno, kobieto - Ty chcesz sobie i dziecku zycie zruinowac? Za friko tam siedzi czy jednak troche narozrabial? Takiego ojca chcesz dla swojego dziecka? Zastanow sie dobrze co robisz.
chcesz wziasc slub z czlowiekiem, ktore od 2 lat (jak dobrze zrozumialam) nie widzialas na oczy??
zamiast planowac slub, najpierw odbuduj z nim relacje i jego relacje z dzieckiem i dopiero wtedy zobacz czy on do czego kolwiek sie nadaje, czy szuka poprostu cieplego lokum.
Tak wygląda, że chłopak coś nie coś zrozumiał i chciałby się gdzieś bezpiecznie "zabunkrować" czyli dom,zona,dziecko. Widocznie miał dużo czasu w wiezieniu na przemyślenia, szkoda tylko że zachowuje się jak gówniarz, jest nieodpowiedzialny a Tobie póki co nie da poczucia bezpieczeństwa będziesz żyła z dnia na dzień zastanawiając się czy jutro wróci do domu czy czasem policja go nie zgarnie.
Ślub???? Zdecydowanie za szybko na takie plany, bo nawet jeśli on rzeczywiście szczerze do tego podchodzi to chyba trzeba się temu troszkę przyjrzeć z boku a nie tak od razu rozstawić ramiona i rzucać się na niego bo powiedział słowo magiczne "ślub"
Sporo pewnie przez niego wycierpiałaś więc się dobrze zastanów...
Gdybym była na Twoim miejscu.. oj to chłopak łatwo by nie miał... musiałby mi udowodnić,że potrafi żyć jak człowiek,że mnie/nas kocha i starać się o wybaczenie a to nie byłoby takie szybkie z mojej strony
A wiesz,moze to było tak,że numery panienek,które miał zapisane w komórce milczały?Żadna nie chciała z nim gadać? Pomyślał trochę ( w końcu czasu od cholery),kolesie z celi mu poradzili i tak sobie wymyślił,że Cię kocha,że sobie Ciebie wydziara ( z nudów) i to z pewnością będzie koronnym dowodem na miłość do Ciebie.
Ty o wszystkim zapomnisz,jak go wypuszczą otworzysz ramiona i dom i być może konto- no bo przecież człowieka trzeba zrozumieć- ciężko pracę znaleźć bo ci wredni pracodawcy nie chcą kryminalisty zatrudnić a każdemu nózka się może powinąć....
Ostatnio spacerowałam w niedzielny poranek z psem w olicach zakładu karnego.Uwagę przykuła dwójka dzieciaków stojących w kolejce przed ZK z mamą. Mój pies podbiegł do nich i zaczęly się z nim bawić.Chłopiec miał minę okropnie zawstydzoną kiedy jego młodsza siostra zapytała głosno mamy czy dziś tatę wypuszczą.
Nie rób tego swojemu dziecku.Po cholerę ma mieć ojca, którego będzie wstydzić? Może jestem mało tolerancyjna ale nie chciałabym by moje dziecko przyjaźniło się dzieckiem,którego ojciec siedzi w więzieniu...
Monia990xxx zanim podejmiesz decyzję że chcesz z nim faktycznie być, najpierw przeżyj z nim trochę czasu jak już opuści Zakład. Póki co, to nawet nie pchaj się w stały związek po tym wszystkim co Ci zrobił.
Ja nie twierdzę, że masz mu nie dawać szansy, ale bierz poprawkę na to co do Ciebie mówi, pisze i robi będąc w więzieniu...
Wyjdzie, postara się. Pokaże na wolności, że mu zależy, wtedy tak, możesz dać mu szansę.
Nie teraz.
Gojka w Zakładach Karnych nie można mieć telefonu.
gojka 102 Faktycznie jesteś mało tolerancyjna w czym są te dzieci gorsze od innych że nie pozwoliłabyś swoim przyjaznić się z takim dzieckiem tylko dlatego że ich tatuś narozrabiał dlatego od razu trzeba ich napiętnować a może po winne na czole mieć napisane ostrzeżenie jesteś rasistką . Życzę Ci aby twoje dzieci nigdy nie musiały mieć przypiętej takiej łatki .
Wiesz,może dla Ciebie to nieporozumienie ale ja wychodzę z założenia,że jak jestem dorosła i do tego mam jeszcze dziecko to zwyczajnie MUSZĘ BYĆ ODPOWIEDZIALNA. A robienie rzeczy KARALNYCH nie jest odpowiedzialne bo po pierwsze: pozbawiam swojego dziecka mojej obecności na co dzień, nie jestem z nim wtedy gdy tego potrzebuje, do tego moje siedzenie w ZK powoduje, że rodzice koleżanek czy kolegów mego dziecka zwyczajnie boją się kontaktów z moim dzieckiem.
Nie wiesz dlaczego? Już Ci tłumaczę. Taki rodzic ma świadomość, że jeśli dziecko i matka dziecka odwiedzają go to znaczy zapewne, że zamierzają z powrotem przyjąć go do rodziny. Człowiek z ZK ma nieco inny system wartości i nie wierzę, że po pobyt w takim miejscu w jakikolwiek sposób resocjalizuje. Oczywiście nie można wszystkich wrzucać do jednego worka- są wyjątki ale nie wierzę, że te wyjątki dziarają sobie podobiznę swej przyszłej żony na znak miłości i że po latach nie odzywania się nagle zapałają chęcią ożenku.
A ponieważ taki człowiek ma innym system wartości to mam prawo podejrzewać, że w tym systemie wychowuje się jego dziecko i że być może pójdzie w ślady tatusia.
I na koniec- mylisz pojęcia.
"Termin rasizm oznacza rozróżnianie, wykluczanie, restrykcje lub preferencje na podstawie rasy, koloru, urodzenia, albo narodowego lub etnicznego pochodzenia, które maja na celu lub powodują niweczenie, umniejszanie uznania, cieszenia się z lub wykonywania, na równych zasadach, praw ludzkich i podstawowych wolności w polityce, ekonomii, w sferze socjalnej, kulturalnej, lub jakiejkolwiek innej dziedzinie życia publicznego"
Nie zapędzaj się tak zatem.To, że ktoś jest innej niż biała rasy ( notabene- moja córka chodzi dom wielonarodowej szkoły i ma przyjaciół rasy czarnej i żółtej) nie jest jego wadą ani zaletą.
To, że ktoś kradnie czy bije oznacza,że jest niebezpieczny i ja takich osób w swoim środowisku tolerować nie zamierzam. Sorry, że nie daję drugiej szansy pensjonariuszom ZK.
Mój mąż ostatnio dał. Zatrudnił na budowie swojej przychodni chłopaka, który następnie go okradł,do tego upił się podczas pracy i zniszczył okna, które miał wstawić. Straty na około 40 tysięcy.
Najlepiej brać odpowiedzialność za swoje życie zamiast mieć pretensję do innych,że traktują człowieka tak jak na to zasłużył.
O moje dzieci się nie martw. Ani ja ani mój mąż niczego takiego w życiu im nie zrobimy.
Bardzo dobrze Cię rozumiem że się boisz o dzieci i chcesz dla Nich jak najlepiej , ale niestety życie jest tak przewrotne że nigdy nie masz tej pewności co Cię może spotkać nawet nie masz pojęcia za co ludzie przebywają w ZK i z jakim wykształceniem dlatego nie można zaraz napiętnować całej rodziny a zwłaszcza dzieci . A co do rasizmu wiem co znaczy jestem na tyle dorosłą i doświadczoną osobą że spotkałam się nie raz z tym zjawiskiem we wszystkich jej odmianach .
10 2013-12-18 14:58:27 Ostatnio edytowany przez xYxAngelxYx (2013-12-18 15:00:52)
Jak łatwo ocenić człowieka po tym że siedzi w zakładzie...
O jego intencjach można gdybać.Ale co jeżeli na prawdę się zmienił,w więzieniu ludzie mają czas na przemyślenia,może zrozumiał co jest dla niego w życiu ważne!
Mój narzeczony ma przyjaciela który rok temu wyszedł z zakładu po 3 latach(miał siedzieć 10,ale 7 zostało mu darowane za dobre sprawowanie).
Człowiek jest nie do poznania,kiedyś miał inne wartości w życiu(drobne i większe kradzieże,aby tylko gotówka wpadła),a teraz ani myśli o tym co robił wcześniej,ma dobrą pracę,zrozumiał że dostał szansę,bo równie dobrze kolejnych 7 lat mógłby siedzieć w celi...jak on to mówi-"dostał nowe życie".
Problemów z pracą nie miał,więc dla chcącego nic trudnego.
Mimo wszystko jednak autorko na Twoim miejscu byłabym ostrożna,chłopak może mieć dobre intencje,jak również i złe,ale to Ty musisz go sprawdzić.
On musi pokazać że mu na was zależy,bo to że się wydziarał może być nieznaczące(wszak można taki tatuaż przykryć kolejnym).
To że się wystraszył ciąży,można rozumieć,ludzie popełniają błędy,nawet te najgłupsze.Ale po takim zachowaniu MUSI udowadniać na każdej płaszczyźnie życia że Ty i dziecko jesteście na 1 miejscu-ZAWSZE!
Na ślub zdecydowanie za wcześnie,przez 2 lata nie widziałaś człowieka na oczy i planujesz z nim ślub?
A potem zdziwienie że bije,wyzywa itd.
Jak łatwo ocenić człowieka po tym że siedzi w zakładzie...
Owszem, latwo - zazwyczaj nie idzie sie tam, zwlaszcza na 10 lat, za niewlasciwe przechodzenie przez jezdnie. Nie mam w swoim kregu zadnego kryminalisty (tak sie potocznie ich okresla) i mam nadzieje w takim blogostanie pozostac. Mezczyzna tatuujacy sobie twarz wczesniej porzuconej kobiety z jego dzieckiem na znak rzekomej milosci, rzeczywiscie dowodzi jak bardzo wydoroslal i dojrzal i zmienil sie nie do poznania. Chyba tylko na tej wytatuowanej klacie.
12 2013-12-18 15:12:48 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2013-12-18 15:33:52)
Jak łatwo ocenić człowieka po tym że siedzi w zakładzie...
O jego intencjach można gdybać.Ale co jeżeli na prawdę się zmienił,w więzieniu ludzie mają czas na przemyślenia,może zrozumiał co jest dla niego w życiu ważne!
A co jeśli nie? Jeżeli Ty nie masz nic do stracenia to ufaj takim ludziom.Ja mam.I to za wiele.
Dlaczego dawać drugą szansę komuś kto pobił np. swoją ciężarną narzeczoną, kto zdradził, kto po pijanemu zgwałcił? Nie dałabyś chyba komuś takiemu szansy...
Ja nie dam także szansy facetowi z ZK. I tyle.
Prawdę mówiąc mam w d... intencje kogoś kto tak postępuje.
Przebywający w ZK są tam ZE SWOJEJ WINY. Muszą mieć więc świadomość, że jeśli łamią prawo spotka ich nie tylko kara ale i społeczne wykluczenie.
Pisałam, że mój mąż dał szansę. i skończyło się na tym, że brakuje nam 40 tysięcy żeby budynek n przez zimę nie zawilgotniał.
Przypomniał mi się też facet a potem mąż mojej cioci.Facet zajmujący się mocno szemranymi interesami.miał parę razy sprawy w sądzie o uszustwa i malwersacje.Wyplątał się bo spłacił poszkodowanych.Kiedy ożenił się z ciocią założył nowy biznes.On poszedł siedzieć a ciocia ledwo tego uniknęła bo gość podrabiał jej podpisy na różnych ważnych dokumentach.On zapił się na przepustce a moja ciocia od dziesięciu lat jeździ do Niemiec do pracy by spłacić długi...
Mnie zwyczajnie na dawanie szansy nie stać. Ani materialnie ani duchowo.
Ale może innych stać...:)
Masz racje GOJKA ludzie sie niezmieniaja , moze byc tylko gorzej.
A czy Ty go w ogóle kochasz? Bo nie napisałaś nic na ten temat...
Przebywający w ZK są tam ZE SWOJEJ WINY. Muszą mieć więc świadomość, że jeśli łamią prawo spotka ich nie tylko kara ale i społeczne wykluczenie.
Zgadzam się w jakimś stopniu. Ale czemu to wykluczenie stosować do dzieci owych przestępców? Rozumiem że według Ciebie potomstwo kryminalistów jest skazane tylko i wyłącznie na towarzystwo dzieci z podobnym bagażem?
krukruki pytanie w samo sedno.
gojka102 napisał/a:Przebywający w ZK są tam ZE SWOJEJ WINY. Muszą mieć więc świadomość, że jeśli łamią prawo spotka ich nie tylko kara ale i społeczne wykluczenie.
Zgadzam się w jakimś stopniu. Ale czemu to wykluczenie stosować do dzieci owych przestępców? Rozumiem że według Ciebie potomstwo kryminalistów jest skazane tylko i wyłącznie na towarzystwo dzieci z podobnym bagażem?
krukruki pytanie w samo sedno.
Gojka powiedziała przynajmniej szczerze .
To piekne słowa ale rzeczywistosc jest inna. Moj starszy syn jest dyskryminowany w klasie
tylko dlatego ze pochodzi z mniej zamoznej rodziny a co dopiero by było gdyby jego ojciec był kryminalistą.Strach pomyslec.
Ależ nikt Jej tej szczerości nie broni. Ja się pytam tylko czy według niej potomstwo kryminalistów jest skazane tylko i wyłącznie na towarzystwo dzieci z podobnym bagażem?
To pytanie się nasuwa po przeczytaniu czegoś takiego
nie chciałabym by moje dziecko przyjaźniło się dzieckiem,którego ojciec siedzi w więzieniu...
Z jakich powodów chcesz ponownie związać się z ojcem swojego dziecka? Co tobą kieruje?
Podsumujmy.
1. Facet Cię zostawił, w dodatku w ciąży.
2. Przez 2 lata się nie odzywał, nie interesował dzieckiem, jak rozumiem również nie płacił alimentów? (nie czytałam wszystkich postów)
3. Siedzi w ZK.
To są argumenty przeciw. A są jakieś za? Nie zauważyłam. No chyba, że jesteś fanką tatuaży.
Więc dlaczego Ty w ogóle rozważasz powrót do kogoś takiego?
Ależ nikt Jej tej szczerości nie broni. Ja się pytam tylko czy według niej potomstwo kryminalistów jest skazane tylko i wyłącznie na towarzystwo dzieci z podobnym bagażem?
To pytanie się nasuwa po przeczytaniu czegoś takiego
gojka102 napisał/a:nie chciałabym by moje dziecko przyjaźniło się dzieckiem,którego ojciec siedzi w więzieniu...
Jeśli widzę,że matka z dzieckiem odwiedza takiego tatusia i ten tatuś wraca sobie do domku z ZK jak z urlopiku to mam czelność sądzić,że będzie brał udział w wychowywaniu takiego dziecka.Jak już pisałam- ma z pewnością inny system wartości- który dla mnie jest nie do przyjęcia.I to jest główne kryterium wykluczenia.
Można sobie gdybać, że dziecko widząc co się dzieje nie pójdzie w ślady rodziciela. Ale mi się chce gdybać bo ja Matka Teresa nie jestem.Ja wolę dmuchać na zimne,Ot co.
Agda17- dla mnie i mojej córki pochodzenie z biednej rodziny to absolutnie żaden powód do dyskryminacji.
gojka102 zaznaczę jeszcze raz, masz prawo. Tylko szkoda, bo żal tych dzieciaków, nie wszystkie zasługują na alienację. I życzę Ci tego żeby Twoje dziecko na swojej drodze nie spotkało takiego rówieśnika.
Autorko, łatwo doradzać na odległość, ale ja w taki związek w życiu bym się nie ładowała, dla mnie to pewna porażka.
Gojka nie kierowałam absolutnie tego stwierdzenia do ciebie.
Chce tylko dodac że ten swiat juz tak jest skonstruowany że alienujemy wszystko co moze zagrazac nam lub naszym bliskim. To jest okrutne ale tak poprostu jest.
Gojka nie kierowałam absolutnie tego stwierdzenia do ciebie.
Chce tylko dodac że ten swiat juz tak jest skonstruowany że alienujemy wszystko co moze zagrazac nam lub naszym bliskim. To jest okrutne ale tak poprostu jest.
Agda a czym może zagrażać ubóstwo? Bo nie kumam.
Właśnie przygotowuję świąteczne paczki z ciuszkami i słodyczami dla paru zaprzyjaźnionych mam, w tym jednej z tego forum.
Co innego kontakt z kryminalistą- dla mnie to jest realne zagrożenie.
Nie wiem.Jest wiele form ludzkich zachowan które mnie zadziwiaja .
To, że ktoś kradnie czy bije oznacza,że jest niebezpieczny i ja takich osób w swoim środowisku tolerować nie zamierzam. Sorry, że nie daję drugiej szansy pensjonariuszom ZK.
Ciekawa jestem ilu znasz pensjonariuszy ZK, o których nawet nie wiesz, że odbywali karę pozbawienia wolności ![]()
Podejrzewam, że wielu. Większość ludzi zostawia za sobą ten rozdział życia zamknięty, nie ma się czym chwalić i często pracują na poważnych stanowiskach, mają swoje dobrze prosperujące firmy etc.
Tyle dobrze, że Ci ludzie znają życie i nie skreślają (w przeciwieństwie do Ciebie) byłych osadzonych.
Piszesz, że nie wrzucasz wszystkich do jednego wora.
A czytając Twoje posty, można tylko jedno wywnioskować - wszyscy skazani są skreśleni.
Piszesz też, że mąż zatrudnił byłego osadzonego, który go okradł.
Fakt, trafił na idiotę, ale licz się z tym, że nie każdy jest taki.
Przykładowo mój małżonek (recydywista) nie ma problemów z pracą, a większość pracodawców od których odchodził prosili go aby został.
W razie utraty pracy, ma otwartą drogę do innych firm. A odchodził dlatego, bo gdzie indziej mógł liczyć na lepszą stawkę i warunki pracy.
Dziś pracuje na dużej budowie, jako zwykły robol, a nawet kierownicy liczą się z jego zdaniem i często pytają co i jak należy zrobić.
Angela, no proszę Cię...
Nie ma takiej możliwości, żeby skazany na karę 10 lat, wyszedł po 3.
Przy takim wyroku, starac się o warunkowe może najwcześniej po połowie kary, ale przy tak odległym końcu kary, nawet po tych 5 latach nie dostał by warunkowego.
Tu już poniosła Cię fantazja (albo kolegę, skoro takie brednie gada).
Mussaka, skąd pewność, że nie znasz nikogo kto był karany? Myślisz, że wszyscy się tym chwalą?
Masz racje GOJKA ludzie sie niezmieniaja , moze byc tylko gorzej.
Alez bzdury ![]()
Jak już pisałam- ma z pewnością inny system wartości- który dla mnie jest nie do przyjęcia.I to jest główne kryterium wykluczenia.
Kolejna bzdura.
W wielu przypadkach tak, ale nie wrzucaj po raz kolejny wszystkich do jednego wora.
Poza tym, najpierw należało by poznac takie osoby, aby ocenić jakie są i jaki mają system wartości, niż kierować sie stereotypami.
I dziękuję za to, że nie otaczam sie ludźmi, którzy skreślają mnie i moją rodzinę na starcie, nie wiedząc nic o nas ![]()
Nieznajoma- dokładnie wiem, że nikt z mojego środowiska nie był skazany prawomocnym wyrokiem. Nie wiem czy słyszałaś o tym, że by pracować w wielu zawodach TRZEBA mieć zaświadczenie o niekaralności.Co do prosperujących dobrze firm prowadzonych przez karanych:
Na podstawie art. 3 ust.5
ustawy o wyrobie alkoholu etylowego oraz wytwarzaniu wyrobów tytoniowych ? przedsiębiorca:
?Działalność w zakresie wyrobu i przetwarzania
alkoholu etylowego oraz produkcji wyrobów tytoniowych może wykonywać przedsiębiorca,
który nie był karany za przestępstwa przeciwko mieniu i wiarygodności dokumentów,
a w przypadku przedsiębiorcy będącego osobą prawną -
którego członek zarządu nie był karany
za przestępstwa przeciwko mieniu i wiarygodności dokumentów.? To samo dotyczy prowadzących działalność w zakresie wyrobu i rozlewu wina oraz handlu biokomponentami i paliwami ciekłymi. Sama więc widzisz,że nie każde przedsiębiorstwo może prowadzić.
Jest tego chyba ze 14 stron więc nie pisz proszę, że nie wiem, że moi znajomi byli karani:)
Rewelacyjnie, że Twój mąż nie ma problemów z pracą. Ale chyba nie sugerujesz, że tak jest z każdym skazanym. Ludzie z czystą kartoteką mają problem.
Mam swoją firmę i nie zatrudniłabym nikogo z wyrokiem. Nawet gdybym mogła bo u mnie też potrzebne jest zaświadczenie o niekaralności.
Powiem tak: nie znam nikogo z kryminalną przeszłością ale nie wykluczam, że gdybym poznała, gdyby był bardzo przekonujący to kto wie, czy nie dałabym mu szansy na to by się do mojej rodziny zbliżył.
Oczywiście- wiem, że nie każdy jest taki. Ale czy Ty np. dałabyś szansę by Twoim dzieckiem opiekował się pedofil (nawet nie skazany ale mający taką opinię w sąsiedztwie) albo kobieta upijająca się i ćpająca przy dziecku. Raz jej się zdarzyło- ona więcej tego nie zrobiła.
Twoja sprawa, że szansę takim dajesz. Na szczęście nasze państwo nie nakłada na mnie takiego obowiązku. I skorzystam z tego.
Gojka a wiesz, że od chyba tego roku, pracodawca nie może wymagać zaświadczenia o niekaralności? Są tylko ściśle określone zawody, do których musi być wspomniane zaświadczenie ![]()
Czy ja sugerowałam, że wszyscy byli osadzeni tacy są jak mój małżonek?
Nie wierzę, że wszyscy wokół Ciebie są czyści
Ale z Twoim podejściem, to może lepiej, żebyś żyła w niewiedzy ![]()
Acha i jeszcze jedno - istnieje takie coś jak zatarcie skazania. Po zatarciu skazania - uważane jest ono za niebyłe i taki były skazany najnormalniej w świecie dostaje zaświadczenie o niekaralności ![]()
Co innego jeśli ktoś chce otrzymać poświadczenie bezpieczeństw, ale taki dokument jest wymagany w nielicznych sytuacjach.
Poza tym, przestępstw jest cała gama - nie tylko przeciwko mieniu i wiarygodności dokumentów. A znam przedsiębiorców, którzy mają dobrze prosperujace firmy budowlane. Nawet w moim mieście największą firmę zajmująca się dociepleniami prowadzi były skazany.
Inny były skazany ma kilka hurtowni i sklepów...
Z resztą mogłabym wiele wymieniać ![]()
Nieznajoma- nie wiem jak to jest z jakąś tegoroczną ustawą. Wiem jedno- zarówno mój zawód jak i mojego męża zaświadczenia takowego wymaga.
W związku z tym, że nasi znajomi najczęściej też wykonują taki sam zawód jak ja albo mąż to jasnym jest, że nie byli skazani.
Moje miasto nie jest duże i o takich rzeczach po prostu czy chcesz czy to i tak ci co bardziej wścibscy znajomi czy sąsiedzi powiedzą
Co do poświadczenia bezpieczeństwa- to z tego co wiem wymagany jest jedynie przy dostępie do informacji niejawnych. To chyba jasne,że urząd prezydenta, senatora, posła radnego czy sędziego nie może sprawować karany:).
Skoro Ty wiesz którzy przedsiębiorcy w Twoim mieście byli skazani ( a zakładam, że nie jesteś wścibską, ciekawą nie swojego życia kobitką- czyli wie też o tym znakomita większość) to dlaczego sądzisz, że ja u siebie tego nie wiem? Bo mój mąż nie "kiblował"?:)
Skoro Ty wiesz którzy przedsiębiorcy w Twoim mieście byli skazani ( a zakładam, że nie jesteś wścibską, ciekawą nie swojego życia kobitką- czyli wie też o tym znakomita większość) to dlaczego sądzisz, że ja u siebie tego nie wiem? Bo mój mąż nie "kiblował"?:)
M. in dlatego możesz nie wiedzieć ![]()
W kryminogennym środowisku większość ludzi wie, kto siedział, a kto nie.
Jest taki przedsiębiorca, o którym na prawdę mało kto wie, że miał wyrok.
Poświadczenie bezpieczeństwa wbrew pozorom nie tylko do wymienionych przez Ciebie zawodów jest potrzebne ![]()
Jak już wspomniałam, po zatarciu skazania, można bez żadnego problemu dostać zaświadczenie o niekaralności.
W najgorszym wypadku zatarcie skazania następuje po 10 latach od opuszczenia Zakładu Karnego, ale na wniosek skazanego, może nastąpić już po 5 latach ![]()
Dlatego uważam, że wiele osób z Twojego otoczenia mogła być w przeszłości karana, o czym ani Ty, ani nikt z Twojego otoczenia nie wie.
Ciekawa jestem, czy jeśli wejdzie w życie nowelizacja kodeksu karnego i ktoś, kto dziś by dostał np 2 lata więzienia, w przyszłości dostanie kilkanaście miesięcy prac społecznych, jak ludzie będą postrzegać takiego człowieka. Podejrzewam, że będzie oceniany zdecydowanie bardziej pozytywnie "bo przecież nie kiblował"...
Za przestępstwa nie tylko siedzi się w więzieniu, jest wiele kar wolnościowych, a jeśli projekt wejdzie w życie, to takich kar wolnościowych będzie zdecydowanie więcej.
Witam!
Przeprowadzam badanie na temat kobiet, których mężczyzna przebywa/przebywał w więzieniu.
Interesuje mnie historia poznania się partnerów, zasady, na jakich funkcjonuje związek, ograniczenia i przeszkody jakie towarzyszą partnerom w chwili przebywania mężczyzny w zakładzie karnym, plany na przyszłość itp.
Jeśli któraś z Pań zechciałaby udzielić mi anonimowego wywiadu byłabym bardzo wdzięczna, tym bardziej, że nie każdy chce rozmawiać o swojej osobistej sytuacji.
Jest to wywiad anonimowy.
Kontakt do mnie: iza.wywiad@mail.com
Pozdrawiam, Iza.
31 2016-06-27 01:04:25 Ostatnio edytowany przez TornadpPL (2016-06-27 01:14:47)
hmm ciekawe rzeczy piszecie mowicie klamca itp do pani ktora mowi ze wydziargal z nudow nieprawda niema czegos takiego kazdy w wiezieniu dziara sobie znaki oznaczajace hierarchie daego zakladu a nie portret swojej kobiety bo wbrew pozorom przyznanie sie ze masz dziewczyne itd o sluchanie dlupot na jej temat itd niezrozumiesz dopuki niepolecisz siedziec 2 szansa hmm temat do dyskusji kazdy jest inny ty powinnas wiedziec czy zaufac jemu i dac mu sznse ty z nnim zyjesz zylas czy chcesz dalej zyc to twoja dezyzja a wiezienie no trafia seie tak ja ja np 9 lat i tez sie zmienlem teraz pracje w norwegi mam dom itd co do kasacji w polsce 10 lat to jest bity czas niema 5 staly czas 10 llat skasuja jak sieupomniesz jak nie widniejesz dalej tyle mojego gadania chetnie pogadam zainteresowalo mnie wasze forum ale nieoceniac nalerzy tych co siedza siedziei jesli sie samemu iebylo w zk a domysly i gledzenie nic niedaje
ps ja ci moge udzielic ale jako facet ktory swoje odgibal
hahha mylicie sie kiblowal czy nie chyba jasna spawa kazdy normalny zwiazek opiera sie na prawdzie :)jesli niejest tak to kij z akim zwiazkiem a po za tym czy ktos kto odsiedzil swoje zrozumial itd niezasluguje na prce itp jesli ie a widzac wypowiedzi w waszym mniemaniu nie to co pujdzie krasc i trafi znow tam blad sa ruzni ludzie jeden trzaska wyroki co 234 lata lub miesiace ae sa tacy co po wysciu sa normalni maja firy itd a co niewolno im wono zgodnie sprawem dzialaja i moga
mam dziecko ( chłopca 2 letniego) jego ojcem jest chłopak który obecnie przebywa w zakładzie karnym w Hrubieszowie. zatrzymali go 17 czerwca tego roku. Ojciec mojego dziecka zostawił mnie gdy tylko dowiedział się ze jestem z nim w ciąży w maju po dokładnie 2 latach odezwał się z prośba żebym mu wybaczyła bo teraz chce to wszystko naprawić i zaopiekować się synem a ze mną wziąć ślub gdyż zrozumiał jaki popełnił błąd zostawiając mnie sama. na znak ze mu zależy i ze mnie kocha zrobił sobie na piesi tatuaż z moim portretem.
Rozumiem Twój dylemat, masz synka który, potrzebuje taty, a Ty sama potrzebujesz partnera, z którym ułożysz sobie życie.
Pytanie, czy biologiczny ojciec dziecka, jest właściwym wyborem ?
Facet zostawił Cię w najtrudniejszym okresie ciąża, poród i odchowanie dziecka. Przypomniał sobie o Tobie i synu, gdy już wisiał nad Nim wyrok. Nie piszesz, za co siedzi, ale machina sprawiedliwości, miele wolno. W maju się odezwał, a po miesiącu, już był za kratkami. Musiał mieć świadomość, że sprawa jest na wokandzie. Dopiero wtedy dostał olśnienia, że chce naprawić Wasze relacje. Coś trudno w to uwierzyć.
Wiesz, osoby osadzone, odcięte od świata zewnętrznego, często szukają sposobu na " zabicie nudy " i kombinują jak tu sobie polepszyć lub umilić pobyt . Kobieta i dziecko, jest świetnym sposobem, aby pokazać kumplom z celi, że nie jest się " panienką ". Do tego, sąd, kurator zazwyczaj łagodniej patrzą, na męża i ojca, np. gdyby chciał się starać o zwolnienie warunkowe. Dopóki będzie w więzieniu, to Ty będziesz pomagała jemu, a nie On, Tobie i dziecku. Przecież nie omówisz narzeczonemu gdy poprosi o paczkę albo kasę. W końcu, On z miłości się wydziarał.
Wybacz, ale więzienne dziary, są raczej dowodem na dopasowanie się do kumpli spod celi ( robienie dziar jest rozrywką ), niż dowodem uczucia.
W poniedziałek 17 czerwca od jego kolegi dowiedziałam się ze zatrzymała go policja i osadzili go w zakładzie karnym w Hrubieszowie podobno do 17 lutego ma tam przebywać. utrzymujemy razem kontakt planujemy ślub ale czy potem znowu nie zostanę sama ?czy warto dawać mu 2 szanse po cierpieniu i samotnosci , trudach przez jakie musiałam przejść sama?
Dziewczyno, gdyby nie znajomy, nawet byś nie wiedziała, gdzie się znowu zapodział Twój amant.
Utrzymujesz z Nim kontakt i piszesz, podobno do - 17 lutego ? Nawet nie wiesz, ile faktycznie dostał odsiadki, a planujecie ślub ?
Myślę, że facet "nawija Ci makaron na uszy ", czułe słówka, wielkie plany i żadnej gwarancji, że po wyjściu na wolność, znowu nie zniknie. Do tego, gdy wyjdzie wyposzczony, obyś nie została sama z dwojgiem dzieci.
Oczywiście, postąpisz jak będziesz uważała, ale przemyśl sobie, czy chcesz po raz drugi wchodzić w związek z mężczyzną nieodpowiedzialnym, na którym się już nie raz zawiodłaś ? Zostawił Cię już dwa razy, raz w czasie ciąży i teraz, niby chce wrócić, choć wie o sprawie, przeciwko Jemu.