netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Rozstanie po kilku latach

17 odpowiedzi4 174 wyświetleniazałożony przez Wiser, 14.12.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozstanie po kilku latach

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 18 ]

1

Temat: Rozstanie po kilku latach

Witam drogie Panie, na wstępie zaznaczę, iż nie jestem kobietą, ale myślę, że Wy lepiej znacie same siebie niż ktokolwiek inny, w związku z tym do Was zwracam się z prośba o pomoc, poradę.
Związek z moją partnerką trwał prawie 4 lata, byliśmy swoimi pierwszymi poważnymi drugimi połówkami. Wiadomo, raz lepiej raz gorzej. Oboje jednak bardzo za sobą byliśmy. Poznaliśmy się ze swoimi "teściami" obie strony bardzo się polubiły i było OK. Od października widywaliśmy się tylko na weekendy (studia), ale co dzień ze sobą pisaliśmy, dzwoniliśmy. Było OK. Dwa tygodnie temu, napisał do niej kolega. Widziałem, że to inna rozmowa niż z kolegą, zależało jej, aby z nim pisać, nie spławiała go. Jak zapytałem o to, dostałem odpowiedź, że to tylko kolega, zwykłe pisanie, że jestem za bardzo zazdrosny. Coś się pokłóciliśmy i ona zerwała (często to robiła w kłótni, ale na drugi dzień przyjeżdżałem i było OK). Jak ją bardziej przycisnąłem to mi powiedziała, że rok temu się poznali, i oboje wpadli sobie w oko. Ale się nie odzywali, ona mnie kochała i to ucichło. Jak do niej napisał to wróciło. Byłem w szoku. Powiedziała, że chyba oboje są sobą zauroczeni. Przez to między nami doszło do kilku spięć. Powiedziałem, żeby wybrała, skoro mnie kocha, to chyba wybór prosty. Przyjechała w piątek, razem wyszliśmy, miło spędziliśmy czas, w sobotę to samo, jednak była trochę nieswoja. Na wieczór powiedziała mi, że napisze mu, żeby do niej nie pisał. Pojechałem do domu. Napisała mu, żeby w niedziele przyszedł do kościoła wcześniej bo muszą porozmawiać. Po kościele przyszła do mnie, uśmiechnięta i w ogóle, nie dopytywałem o niego, bo myślałem że załatwione. Pojechaliśmy później do niej i powiedziała mi, że nie potrafiła mu tego powiedzieć, żeby nie pisał do niej. Nogi mi się ugięły. Oboje płakaliśmy całe popołudnie, przytulaliśmy się, a ona cały czas powtarzała, że jeszcze nie wie itp. itd. że ma egzaminy i musi się zastanowić. To była niedziela i pojechała do szkoły. W poniedziałek rano przez smsy trochę ją przycisnąłem, że nie mogę tak dłużej. No i dostałem odpowiedź, że jeszcze nie wie, ale na razie, żebyśmy nie byli parą, że czas pokaże. Byłem zdruzgotany. Porozmawiałem z jej mamą, żeby mi coś poradziła, w końcu to jej córka i chyba się znają. Jej mama do niej zadzwoniła, ta się wściekła i stało się bardzo nieciekawie. Pojechałem do niej tego samego dnia (100km), nie wzruszyło jej to za bardzo. Wróciłem trochę jak zbity pies. We wtorek pisałem do niej miłe smsy, że kocham itp. nie odpisywała, a jak już to coś w stylu "tak/nie". W środę znowu pojechałem, z kwiatkiem. Prosiłem o szanse? Żeby nie przekreślała tego. Pytałem czy z nim pisze, a ona, że tak, cały dzień, nawet przy mnie ze dwa smsy napisała, chyba że do niej przyjechałem czy coś. Wróciłem do domu. Cały czas pisałem ładne smsy, że ja się poprawię (bo zarzucała mi czasami, że nie złapie ją za rękę, że nie powiem kochanie itp., ale robiłem masę rzeczy których jakby nie widziała). W piątek (wczoraj) jak wróciła, kupiłem bukiet róż i pojechałem do niej do domu. Nie wskórałem nic, nie pozwalała się przytulać, całować. Jej rodzice dali jej do zrozumienia, że tak nie powinna robić, pokłóciła się z nimi o to i ma mi za złe, moje "dziecinne" zachowanie, że im "naskarżyłem". Pojechałem do domu, wieczorem zgodziła się porozmawiać ze mną, powiedziała, żebym odpuścił, nic nie kupował, że ona już nie chce być ze mną. Powiedziałem że będę czekał na jej decyzje. Że dopóki nie zacznie z nim się spotykać, to będzie mogła do mnie wrócić, ale po kimś brał nie będę. Powiedziała, żebym nie pisał, nie dzwonił. Ustaliliśmy, że jeżeli zatęskni czy coś ją tknie to mi napisze, a jeżeli zacznie z nim się to co mówiłem jej, że nas skreśli na dobre, to też da znać.
Szczerze, jeżeli zawsze coś się działo, to ja robiłem ten pierwszy krok, pisałem czy coś, bo z jej strony by to nie wyszło, dlatego teraz się boję, że też nie napisze, mimo, że może będzie chciała.
Dzisiaj widziałem przez przypadek jak rozmawiała ponad pół godziny z siostrą tego kolesia.
Drogie Panie, poradźcie co mam zrobić, żeby ją odzyskać. Porad, że nie warto, że trzeba odpuścić już się naczytałem i nasłuchałem wystarczająco. Nie chcę jej stracić.

2 Ostatnio edytowany przez Mirra (2013-12-14 18:36:38)

Odp: Rozstanie po kilku latach

Ale jakich rad od nas wymagasz ? Jedyna mądra rada która się nasuwa to właśnie to byś sobie odpuścił ,poczekaj odsuń się w cień jeśli Cie kocha zrozumie i wróci jeśli nie to oznacza że nawet Twoje największe starania nie pomogą .Daj jej czas nie naciskaj ... Czas jest najlepszym doradcą ...Jeśli nie wróci to znaczy że tak naprawdę nigdy Cie nie kochała i lepiej trochę pocierpieć i znaleźć kobietę która pokocha Cię szczerze wink

3

Odp: Rozstanie po kilku latach

Czytałem co napisałeś i jakbyś o mnie pisał.
Też mi mówiła, że nie wie czego chce, że się pogubiła, że mnie kocha a do innego coś czuje (sic!), minęło ponad 2 miesiące, oni się spotykali, ja byłem sam ale dawałem sobie radę, bo żyłem własnym życiem i Tobie też tak radzę. Gdy do niej pierwszy pisałem, to nie robiło na niej wrażenia. Ale jak nic się nie odezwałem przez dzień czy dwa, to od razu był odzew jak to nie tęskni i jaki wielki błąd popełniła. A teraz ona chce do mnie wrócić.
Wiem jak się czujesz, gdy będąc z dziewczyną dowiadujesz się, że ona kontaktuje się z innym (ta rozmowa nie przypomina relacji kolega-koleżanka, a jest po prostu flirtem), a ona twierdzi, że to tylko kolega. Znam ten ból. Moja teraz twierdzi, że prawdziwa miłość przetrwa wszystko (zgadzam się, że przetrwa choroby, biedę i inne przypadki losowe), ale zdradę to nie bardzo. Jak się kocha, to się nie zdradza.
Daj sobie z nią spokój i nie biegaj wokół niej. Do swojej miałem 140 km i kilka razy jechałem na wpół przytomny, bo w nocy nie mogłem spać. Nie warto. Ciesz się, że wiesz na czym stoisz, oni niech robią co chcą, a Ty weź się pozbieraj nawet jak ją kochasz. Ja swoją też kochałem, a może i wciąż kocham, brakuje mi jej i tęsknię za nią, aż w brzuchu to czuję ale oby tym razem wygrał rozum.
Trzymaj się chłopie!

4

Odp: Rozstanie po kilku latach

Dzięki, sporo Wasze posty dały mi do myślenia. Mirra, jeżeli naprawdę radzisz mi odpuścić, to to zrobię, posłucham rady kobiety. Może faktycznie przemyśli, zatęskni, bo przez ten czas, flirtowania z kolesiem, nie dawałem jej o sobie zapomnieć. Chyba nawet rozdrażniałem ją pisząc. No ale jak mogłem nie pisać, jak do osoby którą kocham, i podobno ona mnie, pisze ktoś inny z kim dogaduje się na chwile obecną lepiej ode mnie ;/.
Wesolychlopak, właśnie tego się boję, że ona zrozumie swój błąd za późno, że może z nim spróbuje i się przekona, że to nie to, że ze mną było lepiej i będzie chciała wrócić. A jak napisałem, nie będę wypożyczał swojej dziewczyny komuś na próbę.. I choćbym bardzo chciał, nie będę mógł jej tego wybaczyć, bliższych kontaktów, chodzenia za rękę, czy pocałunków ;/. Tego się boję i nie chcę dopuścić do tego, aby popełniła ten błąd który skreśli nas definitywnie ;/. Zgadzam się, że przetrwa wszystko poza zdradą, a jakby nie patrzeć to daleka interpretacja zdrady, będąc ze mną, myśli o innym, ale na chwilę obecną jestem jej w stanie jeszcze to wybaczyć, bo ją po prostu kocham sad

5 Ostatnio edytowany przez Kleks91 (2013-12-14 19:28:46)

Odp: Rozstanie po kilku latach
Wiser napisał/a:

Ustaliliśmy, że jeżeli zatęskni czy coś ją tknie to mi napisze, a jeżeli zacznie z nim się to co mówiłem jej, że nas skreśli na dobre, to też da znać.

Najgorsze co mogłeś zrobić. Teraz będziesz żył w strasznej niepewności. Każdy sms, telefon będzie sprawiał przeszywający ból w sercu. Wiem co mówie bo moja była przed tym jak mnie w dupe konpneła to zarządała miesiąca przerwy. Skonczyło sie po 6 dniach, nie wytrzymałem i kazałem jej sie określić.

6 Ostatnio edytowany przez Wiser (2013-12-14 19:35:02)

Odp: Rozstanie po kilku latach
Kleks91 napisał/a:
Wiser napisał/a:

Ustaliliśmy, że jeżeli zatęskni czy coś ją tknie to mi napisze, a jeżeli zacznie z nim się to co mówiłem jej, że nas skreśli na dobre, to też da znać.

Najgorsze co mogłeś zrobić. Teraz będziesz żył w strasznej niepewności. Każdy sms, telefon będzie sprawiał przeszywający ból w sercu. Wiem co mówie bo moja była przed tym jak mnie w dupe konpneła to zarządała miesiąca przerwy. Skonczyło sie po 6 dniach, nie wytrzymałem i kazałem jej sie określić.

Trwa to parę godzin, od wczoraj wieczora, a jest dokładnie jak mówisz, jak telefon albo fb zabrzęczy, a się okazuje, że to nie ona to jakby ktoś mi żywcem serce kroił ;/. No ale powiedziałem tak, żeby się nie zraziła do mnie, nie bała napisać, co mogłem lepszego zrobić? Co mogę teraz zrobić? Napisać jej coś? Sprostować? Masakra jakaś ;/

@edit
za kilka dni mam urodziny, później święta, za miesiąc miała być nasza rocznica, a u mnie w głowie nadzieja, że okoliczności zadziałają na moją korzyść sad

7

Odp: Rozstanie po kilku latach

http://www.youtube.com/watch?v=xw_OEU2U4W8

jeszcze chwilę potrzyma Ciebie w rezerwie, ale na cuda bym nie liczył... wygląda na to, że Twoje pięć minut mija...

8

Odp: Rozstanie po kilku latach

Powiedziała Ci, że nie chce być już z Tobą. Teraz do siebie tego nie dopuszczasz, ale jest to jasny przekaz. Myśle, że powienienś postawić sprawe jasno.
Albo jesteśmy zarem albo nie. Szybciej dojdziesz do siebie. Ja wyrzuciłem wszystkie zdjęcia, skasowałem konto na fb. Mija juz miesiąc od rozstania, ból jest mniejszy, o jej powrocie nawet nie myśle.

9

Odp: Rozstanie po kilku latach

W tym jest problem, że nie potrafię postawić sprawy jasno łudząc się, że czas coś zmieni, jeżeli zapytam się jej teraz czy chce ze mną być, bo tych prawie dwóch tygodniach niewiadomo czego, to raczej wiadomo jakiej odpowiedzi się spodziewać. Nie chcę się unosić honorem wobec osoby na której mi zależy tylko po to, żeby to zaprzepaścić. Chodziło mi raczej o porady co mogę zrobić, aby ją odzyskać.

10

Odp: Rozstanie po kilku latach

Wiser, jakiekolwiek porady guzik dadzą - bo jesteś rozedrgany emocjonalnie niczym alkoholik podczas pierwszych dni odwyku - zero racjonalności, tylko mieć muszę tu i teraz, a najlepiej na wczoraj... daj dupie siana, bo tylko się ośmieszysz...

11

Odp: Rozstanie po kilku latach

Widziałem gdzieś, że dobrym sposobem na jej odzyskanie jes rzucenie na nią Uroku Miłosnego...
A tak na poważnie jeżeli ona Cie nie chce to juz po ptakach. Istnieje możliwość, że jest zauroczona w tym fagasie, pobawi się troche, emocje opadną, przyjdzie czas na prawdziwą miłość, a tu dupa blada, nic nie ma. Wtedy może za Toba zatęsknić i zastanowić się czy dobrze zrobiła.

Właśnie jako mężczyzna powinieneś postawić sprawę jasno. Sam piszesz, że się łudzisz. I masz racje w miłości nie ma co unosić się honorem, ale jeżeli dwoje ludzi się kocha, chcą ze sobą być to wtedy trzeba zapomnieć o przeszłości i zacząć od początku. Ona nie chce z Tobą być poprostu przyjmij to na klate.

12

Odp: Rozstanie po kilku latach

Naprawdę aż dziw bierze co te dziewczyny wyprawiaja, mając obok siebie uczciwych i porządnych facetów. Daj sobie spokój z taka, nie poniżej sie, nawet jak bedZie chciała wrócić dla Ciebie powinno to nie miec znaczenia. Nawet jeśli do Ciebie wróci to skąd bedziesz miał pewność, ze jeszcze raz nie wywinie Ci takiego numeru ?

13

Odp: Rozstanie po kilku latach
bordowa napisał/a:

Naprawdę aż dziw bierze co te dziewczyny wyprawiaja, mając obok siebie uczciwych i porządnych facetów. Daj sobie spokój z taka, nie poniżej sie, nawet jak bedZie chciała wrócić dla Ciebie powinno to nie miec znaczenia. Nawet jeśli do Ciebie wróci to skąd bedziesz miał pewność, ze jeszcze raz nie wywinie Ci takiego numeru ?

Byłem wczoraj u niej ;/ chociaż w piątek rozmawialiśmy i ustaliliśmy, że jeśli to ona do mnie napisze/odezwie się, jeżeli zatęskni czy zrozumie błąd. Oczywiście spławiła mnie, po co przyjeżdżałem itp. ale widziałem, że oczy jej się zaszkliły. Naprawdę nie wiem co mam począć. Postanowiłem, że się nie odezwę już choćby nie wiem co, wydaje mi się, że pokazałem wystarczająco, że mi zależy. Co noc przychodzi do mnie w snach, udając, że wszystko OK, że to co się dzieje naprawdę to był tylko koszmar. Jednak po przebudzeniu, gdy dochodzi do mnie co jest, aż serce zamiera na kilka chwil.

Raz myślę, że gdyby wróciła teraz, dzisiaj, już to wybaczyłbym jej wszystko, za chwile znowu myślę, czy to dobra kandydatka na partnera aż do śmierci? Jak zaufać znowu takiej osobie. Czas gra zdecydowanie na naszą niekorzyść sad

14

Odp: Rozstanie po kilku latach

Widzisz musiałeś sam po d*pie dostać, żeby w końcu zrozumieć, że musisz urwać kontakt. Tylko trwaj w tym postanowieniu, bo szybko nie wyjdziesz na prostą.

15

Odp: Rozstanie po kilku latach

Chciałbym, żeby przez ten urwany kontakt zrozumiała co straciła i żeby nie było za późno nim to pojmie ;/

16 Ostatnio edytowany przez Mały_Książe (2013-12-16 21:18:25)

Odp: Rozstanie po kilku latach
Wiser napisał/a:

Chciałbym, żeby przez ten urwany kontakt zrozumiała co straciła i żeby nie było za późno nim to pojmie ;/

Ona już odpłynęła i zauroczyła się w tamtym kolesiu. Szczerze Ci współczuje ale teraz powinieneś pomyślec przede wszystkim o sobie. Ty już pokazałeś że Ci na niej zależy a ona pokazała że ma to gdzieś. Ratuj teraz siebie i swoje zdrowie psychiczne. Odetnij się od niej i olej ją.

Jak zobaczy że traci Cię na dobre to może ja to otrzeźwi, choć wydaje mi się że ona juz odpłynęła w emocjach do tamtego kolesia.

17

Odp: Rozstanie po kilku latach

Podobno po naszym niedzielnym spotkaniu, zaraz jak wyszedłem, rozpłakała się, nic się nie odzywała do nikogo, wsiadła i pojechała do szkoły. Chociaż nie wiem czy po drodze nie wstąpiła do frajera (pewnie nie, ale moja chora wyobraźnia działa)

Posty [ 18 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozstanie po kilku latach

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026