Witam Wszystkich,
Wlasnie zakonczyl sie moj 7 letni zwiazek i nie wiem doslownie, nie mam pojecia jak sobie z tym poradzic. Moj swiat w jednej chwili rozpadl sie na milion kawaleczkow, a ja nie wiem jak je poskladac.
Zaczne od tego ze mam 29lat i przeraza mnie moj wiek. Obawiam sie ze zostane juz sama az do konca moich dni, poniewaz przez to co sie stalo nie mam juz ochoty na poznawanie kogos nowego i zaczynanie wszystkiego od nowa. I ten ciagly strach...ze znowu zostane zraniona,sama, tylko dlatego ze jednym z moich marzen bylo zostac "Zona".
Bedac z moim aktualnie "bylym" mezczyzna w zwiazku wierzylam ze kiedys ktoregos pieknego dnia, jego wielka milosc do mnie wezmie gora nad jego przekonaniami ze kazdy zwiazek (a zwlaszcza malzenstwo) skonczy tak samo, czyli rozwodem, darciem kotow, i obrzucaniu sie miesem. W takim wlasnie przekonaniu trwalam 7 lat i (moim zdaniem dawalam z siebie wsztystko), naprawde sie staralam. Wiadomo nikt nie jest idealny, ja rowniez do takich osob nie naleze, lecz czy marzyc jest czyms zlym?. W trakcie konwersacji On oznajmil mi ze, "kochal mnie tylko przez pierwszy rok naszego zwiazku, nie chce mu sie wracac do domu, bo ja ciagle tutaj jestem", na pytanie co ja bym zrobila na jego miejscu odpowiedzialam mu : walczylabym do konca, na co on, "Nie, ja nigdy, bo tu juz nie ma o co walczyc, nie warto". Slyszac od Niego te i mnostwo innych slow, moje serce rozpadlo sie na pol. Nie mam pojecia jak sobie z tym wszystkim poradzic. Jednego dnia czuje ze jestem na tyle silna, az moge gory przenosic, zas nastepnego dolek dopada mnie tak wielki ze nie potrafie nawet sie skupic na codziennych czynnosciach.
Aktualnie, ciagle mieszkamy razem (zapomnialam dodac ze juz 6lat jak jestesmy UK), niestety ja bedac osoba bezrobotna, nie mam zbyt wielkiego pola do manewru. Chcialabym sie wyprowadzic, ale nikt nie wynajmnie osobie bez dochodow mieszkania. Wracac do rodzinnego domu? do PL?, moze, ale jesli wroce sama, bez jakichkolwiek srodkow na rozpoczecie nowego etapu w moim zyciu, bede sie czula jak kompletny nieudacznik, jak zakala losu.
Chcialabym poznac Wasza opinie Kobietki, jak okrutna miala by ona nie byc. Nawet te "hardcorowe" sugestie beda pomocne. Dzieki ![]()