netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

wlczyć czy pozwolić odejść?

38 odpowiedzi6 288 wyświetleńzałożony przez gejsza288, 09.12.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » wlczyć czy pozwolić odejść?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 39 ]

1

Temat: wlczyć czy pozwolić odejść?

Cześć,


Nie  sądziłam, że kiedykolwiek poproszę o pomoc w takim miejscu, ale jestem w takiej rozpaczy, że potrzebuję jakiejgoś obiektywnego spojrzenia.

Jestem z moim chłopakiem już 8 lat. Miłość - wydawałoby się kwitła. Byliśmy szczęśliwi planowaliśmy założenie rodziny.  Wyznaczyliśmy datę ślubu. On- szczęśliwy prosił mnie o rękę jeszcze 4 miesiące temu. Teraz wyznał, że kogoś poznał, że ma wątpliwości, czy chce ze mną być. Wiem ze ta znajomośc trwa kilka tygodni. Powiedzcie mi proszę, czy w takich sytuacjach warto wlczyć czy pozwolić spokojnie odejśc by budował szczęście gdzieś indziej.


tyle lat i nie podjąć walki?
A może nie warto w ogóle.
Chodzę właśnie brzegiem morza, marznę i czekam na znak albo głos rozsądku.

2

Odp: wlczyć czy pozwolić odejść?

Gejsza, nie wiem co Ci doradzić. Ja chyba zostawiłabym mu ta decyzję. Nie chciałabym aby "bez przekonania" został ze mną, a potem jednak stwierdził, że źle zrobił. Niech zachowa się jak na faceta przystało i postawi sprawę jasno.

3

Odp: wlczyć czy pozwolić odejść?

Witaj,
współczuje tak trudnej sytuacji sad
jednak trudno doradzić, powinnaś chyba kierować się własnym sercem, czy chcesz o to walczyć czy odpuścisz...
Serce boli strasznie, ale czy jest jeszcze o co walczyć? Czy on tego będzie chciał.. Bo sama walki nie wygrasz.
Trzymaj się ciepło smile

4

Odp: wlczyć czy pozwolić odejść?

Przede wszystkim on musi chcieć zostać, walczyć.
Może to chwilowa fascynacja?

Trzymaj się:*

5

Odp: wlczyć czy pozwolić odejść?

Dzięki za ciepłe słowa. On próbuje walczyć ale nie wiem czy nie robi tego tylko ze względu na to co nas łączyło, żeby po 8 latach nie zostawić mnie z dnia na dzień. Tylko skoro wiem że ona jest w jego sercu w jakiś sposób, to nie wiem czy nie lepiej powiedzieć mu żeby odszedł i się nie męczył.
Widzę że się męczy, ja też- z tą wiedzą. Ale tak ciężko oddać mi go bez walki, po tylu latach.
Tylko nie wiem czy patrząc obiektywnie ma to najmniejszy choć sens. ...

6

Odp: wlczyć czy pozwolić odejść?

Domyślam się jak Ci ciężko, jednak nie bardzo rozumiem co to znaczy, że on próbuje walczyć skoro spotyka się z inną?

7

Odp: wlczyć czy pozwolić odejść?

gejsza288 na forum wiele kobiet opisuje swoje historie na temat zdrady. Często piszą, że gdyby mąż/chłopak zdradził fizycznie to jeszcze by im to jakoś wybaczyły. Dla nich gorsza jest ta zdrada, którą Ty właśnie przeżywasz. Zdrada emocjonalna.
Że jego serce nie należy już do Ciebie całkowicie. I może nawet jak się zejdziecie nigdy tak do końca nie będzie z Tobą. Może żałować, że postawił nie na tę "kartę". A ty będziesz się tym zadręczać. To taka rysa na związku, która może urosnąć do rangi kanionu. Piszę ze swojego punktu widzenia, że ja bym odeszła nie czekając na jego decyzję. Bo ty liczysz się z jego uczuciami nie patrząc na swoje.
Tak jak napisał Raspberry85 posłuchaj swojego serca co Ci mówi, bo to Twoje uczucia są ważne.
Trzymaj się.

8

Odp: wlczyć czy pozwolić odejść?

Raspberry85, chodzi właśnie o to co powiedziała Ania.  To jest kwestia właśnie emocjonalnego zaangażowania, o którym on- będąc szczery powiedział mi ...

Aniu, powiedziałaś to co ja podświadomie wiedziałam od początku. Niestety..Czasem oszukiwanie siebie choć na chwile sprawia ulgę w cierpieniu ale chyba nie tędy droga...Żal miłości, tyle lat..Dzięki za ciepłe słowa..

9

Odp: wlczyć czy pozwolić odejść?
gejsza288 napisał/a:

Raspberry85, chodzi właśnie o to co powiedziała Ania.  To jest kwestia właśnie emocjonalnego zaangażowania, o którym on- będąc szczery powiedział mi ...

Dobrze, że jest szczery wobec Ciebie i nie oszukuje... nie każdego na to stać sad
Podejmij taką decyzję, która będzie najlepsza dla Ciebie smile jakby nie było ważne żebyś była szczęśliwa smile

10

Odp: wlczyć czy pozwolić odejść?

jeśli jesteś gotowa mu wybaczyć to daj mu czas i poczekaj, bo może to chwilowa fascynacja, a takie mają to do siebie że szybko się wypalają
ciężko oddać go bez walki? on nie jest rzeczą, którą można oddać lub nie, podejmuje decyzje a ty go nie możesz do niczego zmusić.
może zaproponuj przerwę bez kontaktu na pozbieranie myśli i zobacz co z tego wyjdzie. W takich spawach najlepiej sie sprawdza się powiedzenie Jeżeli kogoś kochasz puść go wolno. Jeśli wróci- jest twój na zawsze, jeśli nie, i  tak twój nigdy nie był. Ciężko, ale dasz radę. Nie zatrzymasz go przecież przy sobie na siłę

11

Odp: wlczyć czy pozwolić odejść?

Zawsze zdumiewa mnie użycie słowa "walka" w takich przypadkach. Tu nie ma żadnej walki. Są tylko decyzje. Obu stron.

Gejsza, jak Ty sobie wyobrażasz tę "walkę"? Jeśli masz na myśli udowadnianie swojemu narzeczonemu, że z Tobą będzie Ci lepiej niż z tą drugą, że będziesz czekać aż biedny pan niezdecydowany się określi - to już tę walkę przegrałaś. Ego pana niezdecydowanego poszybuje wysoko w obłoki przesłaniając konieczność dokonania wyboru.

To on namieszał i to on powinien sytuację wyprostować. Jest dorosły, podejmuje decyzje i ponosi ich konsekwencje. Możesz z nim porozmawiać - poinformuj, że nie będziesz czekać w zawieszeniu jak koło zapasowe. I niech sobie idzie do tamtej. Jestem prawie pewna, że za max kilka tygodni ponownie będzie za Tobą biegał. I wtedy do Ciebie będzie należała decyzja czy chcesz i umiesz z nim znowu być.

Nie znam przypadku (może poza małżeństwami z długim stażem i z dziećmi), żeby mąż/żona, zauroczeni kimś innym docenili wartość swojego stałego związku w sytuacji, kiedy zdradzana strona grzecznie czeka i liczy na opamiętanie. Znacznie lepiej działa kubełek zimnej wody na rozgorączkowaną łepetynę romansowicza. Wtedy, nawet jeśli wybierze tę drugą, jakoś więcej szacunku do siebie zostaje. No i czas zamętu (który teraz u Ciebie będzie, niezależnie od Twojej decyzji) jest znacznie krótszy.

12

Odp: wlczyć czy pozwolić odejść?

PodPseudonimem czyli każesz czekać Gejszy, aż sex z nową dziewczyną mu się znudzi? Niech wiernie czeka, pogłaszcze go po główce i powie mu, że jest jej tak smutno, że on ma taki dylemat. Gdyby rady szukała mężatka to pewnie padłyby propozycje pójścia do kosmetyczki, wzięcia lekcji gotowania u Nigelli i zaproszenia na Hawaje w celu wywietrzenia nowej panienki z głowy.
Dlaczego każecie kobietom tak się upokarzać? Dla kogo?
Gejsza jak już to zrobisz to zrób badania na Hiv.

Raspberry85 rzeczywiście ma szczęście, że jej to powiedział teraz. Bo za 10 lat z dwójką dzieci i kredytem miałaby jeszcze większy dylemat.

gejsza288 ja wiem, że tych 8 lat to dużo. Ale czy zamiast spojrzeć na to jak na porażkę, mogłabyś spojrzeć na to jak na szansę?
Może gdzieś obok czeka ten na całe życie, może to szansa na zmianę?
Jaka pierwsza myśl przychodzi ci gdy odpowiadasz na pytanie "Czy chcę z nim być?"
I nie gniewaj się jeśli coś za ostro powiedziałam.

13

Odp: wlczyć czy pozwolić odejść?
PodPseudonimem napisał/a:

jeśli jesteś gotowa mu wybaczyć to daj mu czas i poczekaj, bo może to chwilowa fascynacja, a takie mają to do siebie że szybko się wypalają
ciężko oddać go bez walki? on nie jest rzeczą, którą można oddać lub nie, podejmuje decyzje a ty go nie możesz do niczego zmusić.

Oczywiście, wiem, że rzeczą nie jest. Jestem jak najdalej od instrumentalnego traktowania drugiego człowieka. Być może nietrafny dobór słów, być może trafny a wynikający z przygnębienia, szoku i bólu. Mówiąc o walce myślałam o tym że jeśli się 8 lat kocha można próbować przeczekać, dać mu chwile żeby stwierdził czy to chwilowe czy naprawdę nie chce już ze mną nic budować.

vinnga, czytając Twoje słowa to chyba rzeczywiście przegrałam. Po prostu serce mi podpowiadało ze skoro kilka tygodni wcześniej wszystko jeszcze było wspaniale, to moze warto przeczekać huragan. Być może nie, ale kochając nie myślałam o tym w ten sposób.
Z tym bieganiem za kilka tygodni to chyba tylko w komediach romantycznych a nie w moim życiu...Niemniej jednak dlatego piszę, może niefortunnie o walce, bo wiem że jak zamknę za sobą te drzwi to żeby nie zwariować już nigdy ich nie otworzę.

Aniaa34, może kiedyś spojrzę na to inaczej. Miotam się na razie.Niestety pierwsza myśl, na pytanie czy chce z nim być to bezwarunkowe tak. Mimo wszystko.... I to chyba mój największy problem..

Dzięki dziewczyny, za rady. Czasem obiektywne spojrzenie obcej osoby dodaje sił.

14

Odp: wlczyć czy pozwolić odejść?

po prostu nigdy wcześniej tak nie kochałam i jestem pewna że nigdy nie pokocham. Przez te 8 lat nie miałam nigdy żadnej wątpliwości i byłam niesamowicie szczęśliwa. Zawsze będzie w moim sercu.
U mnie walka to jeszcze coś więcej, mimo cierpienia dać szansę miłości czy nigdy jej nie zaznać. Z drugiej strony to też jest tak że nie mogę myśleć tylko o sobie, może on daje mi szczęście a ja mu dać tego nie jestem w stanie.

Więc lepiej skazać się chyba na samotne, smutne życie bez niego niż  ograniczać jego szansę na prawdziwą miłość. Tylko do tej pory myślałam, że mu to szczęście daje...Życie naprawdę jest do kitu.

15

Odp: wlczyć czy pozwolić odejść?

Och Gejsza dramatyzujesz. Sama takim myśleniem skazujesz się na takie życie. Bo jeżeli on rzeczywiście się zakochał w tamtej drugiej to będziesz kochać, ale ty sama. Zamkniesz się na parę lat delektując bólem i wspomnieniami o Was.
Kto ci powiedział, że w życiu można kochać tylko raz? Kto Ci powiedział, że nie możesz pokochać kogoś innego?
Porozmawiaj z nim, odejdźcie od siebie na chwilę by nabrać dystansu. Czas zmienia postrzeganie rożnych spraw.
Gdyby naprawdę zależało mu na Waszym związku zaraz po poinformowaniu Ciebie, że ma kogoś innego obiecałby, że nie będzie się z tym kimś kontaktować. Tak ratuje się związki: pozbywając się tego co je truje, a nie miotanie się się pomiędzy dwoma kobietami.
A powiedz mi ile Ty masz lat?

16

Odp: wlczyć czy pozwolić odejść?

Aniu, obiecał brak kontaktu, ale z głowy jej nie wyrzucę. Widzę, że jest niepewny uczuć, że się miota. Więc myślę, tak jak wcześniej pisałam że robi to tylko ze względu na to żeby dać mi czas się z tym oswoić, pod płaszczykiem "przeczekania huraganu". Nie pomaga temu fakt, że ze względu na nasze prace przez ostatnie dwa lata widzimy się tylko w weekendy...A slub miał wiele zmienić w naszym zyciu.

wiesz, to że to jest miłość twojego życia po prostu czujesz ...
Pewnie wypowiadam się jak ktoś niedojrzały emocjonalnie ale niestety mam już 27 lat. To czas kiedy miałam założyć rodzinę z NIM. Już patrząc nawet bardzo egoistycznie w tym wieku już nie znajduje się nowej miłości. ale to nawet nie o to chodzi. Bo ja po prostu nie chce żadnej nowej miłości ..

17

Odp: wlczyć czy pozwolić odejść?

Gejsza,

zostaniesz - i bedziesz rozpamietywac. Odejdziesz i beziesz zalowac. Ktore wyjscie lepsze?
Jesli on postwil sprawe uczciwie i obiecal ze zerwie kontakt z tamta to zostan z nim i daj mu szanse. I oczywiscie nie ma zadnej gwarancji, ze to sie nie powtorzy. Ale kolejny raz to pewnie bedzie ostatni raz.
Podejmij i Ty jakas decyzje, skoro on juz podjal - ze zostaje!

Kiedy patrze na to, co napisalas, mam wrazenie, ze wysylasz podwojne komunikaty: z jednej strony chcesz zostac, a z drugiej robisz wszystko, zeby to sie nie udalo, bo kwestionujesz jego decyzje i doszukujesz sie czegos, czego byc moze nie ma.
A jezeli uwazasz, ze on Ci obiecal ale NAPRAWDE sie miota, to powiedz mu  o tym i zdecduj co zrobisz!

18

Odp: wlczyć czy pozwolić odejść?

Tak, obiecał ale to nie jest sygnał "to był błąd" ale sygnał "jesteśmy już tyle razem, że może to JEST błąd" I nie jest już tym samym radosnym cżłowiekiem. Stąd mój ból i pytanie czy warto w ten sposób.. Bo nie potrafi mi powiedzieć kocham. Może za chwile w nim coś pęknie i nie będzie miał do mnie już żadnego pozytywnego uczucia..

19 Ostatnio edytowany przez bałałajka (2013-12-10 21:36:07)

Odp: wlczyć czy pozwolić odejść?
gejsza288 napisał/a:

... Widzę, że jest niepewny uczuć, że się miota. Więc myślę, tak jak wcześniej pisałam że robi to tylko ze względu na to żeby dać mi czas się z tym oswoić, pod płaszczykiem "przeczekania huraganu"...

Po tym co napisałaś tutaj, ja bym raczej puściła wolno...ale to ja...

...to musi być straszne uczucie żyć z taka świadomością którą Ty posiadasz, współczuje Ci...wiesz że się miota, że nie wie co zrobić, że daje Ci czas abyś mogła sobie poradzić z tą sytuacją, przy czym sam jest rozbity i nie wie co czuje...nie zazdroszczę.

Nie wiem, ale nasunęła mi się myśl, że obecnie Twoje życie z Nim, to niczym tykająca bomba...czekasz aż wybuchnie...Gejsza288, mam nadzieję że zdajesz sobie sprawę z tego, że to Jego "miotanie" może trwać miesiącami...

...i póki co nie rozmyślaj o tym czy kiedyś jeszcze pokochasz równie mocno jak kochasz teraz...jak dla mnie to nie czas, aby wybiegać, aż tak w przyszłość.

Skup się na sobie, zajrzyj w głąb siebie, a przede wszystkim daj sobie czas...zastanów się czy będziesz potrafiła z tą świadomością żyć?!, bo zapomnieć nie zapomnisz, czy Cię nie będzie to "uwierać"?!, czy jego obecna postawa Cię przekonuje?! Czy Jego zachowanie, czyny świadczą o tym że chce, że mu zależy?! Czy nie jesteś dla Niego tylko kimś na zasadzie sentymentu, przyzwyczajenia, czy tez żalu ze względu na lata, które to spędziliście ze sobą...i zadaj sobie wiele innych pytań, które pomogą Ci pogodzić się z zaistniałą sytuacją i chodz troszkę spowodują, iż będzie Ci lżej.

20

Odp: wlczyć czy pozwolić odejść?

Nie walcz, niech podejmie tą decyzję sam, powiedz, że nie bedziesz naciskac, ze zrobi tak jak zadecyduje, ale wybierając ją straci Ciebie bezpowrotnie

21

Odp: wlczyć czy pozwolić odejść?

Wszystko co ci tu napisałam, bo sama to przeżyłam. D. był moją miłością życia, tak uważałam. Też była ta druga. I też czekałam łykając łzy upokorzenia. A potem spotkałam mojego męża i dziś widząc D. na ulicy cieszę się, że moje życie tak się potoczyło. Pomyliłam miłość z Miłością.
Myśl o sobie.

22

Odp: wlczyć czy pozwolić odejść?

Aniu, miałaś dużo szczęścia i pewnie byłaś dużo młodsza.... ale dziękuje za wspracie. Pewnie coś musiałam robić źle w tym związku, że tak to się potoczyło..

23

Odp: wlczyć czy pozwolić odejść?

gejsza nie mow ze w wieku 27 lat nie znajdziesz juz milosci! mnie tez chlopak zostawil po 9 latach zwiazki, 2 miesiace temu. Mam 30 lat i mam cicha nadzieje ze jednak moze kiedys jeszcze sie zakocham...

24

Odp: wlczyć czy pozwolić odejść?

zapisana_kartka, nie masz tak że każdy przedmiot w domu, wszystko wkoło przypomina Ci jego? Były 'nasze' filmy, 'nasze piosenki;. trasy spacerowe, miejsca. tony zdjęć na dysku, szmat czasu. Całe dorosłe zycie z NIM. Na takich zgliszczach nawet nie będę próbowała budować, bo to nie będzie miało sensu.

Z twoim nastawieniem, nastawieniem że pragniesz miłości innego człowieka na pewno uda ci się coś zbudować i zakochać się.
Ja nie chcę, w sumie może niefortunnie z tym wiekiem się wyraziłam- chodziło mi też o moje nastawienie. Choć fakt że wszyscy wkoło zakładają rodziny nie poprawia mi humoru...

25

Odp: wlczyć czy pozwolić odejść?

Gejsza, teraz wszystko Ci będzie go przypominać. Będziesz umiała myśleć tylko o nim. Będziesz wspominała i pławiła się w rozpaczy. Będzie Ci się wydawało, że bez niego nie możesz być szczęśliwa.

No i dobrze. To jest etap, który prawie zawsze pojawia się po rozstaniu. Potem są inne etapy. Ty jeszcze tego nie wiesz. Te z nas, które to przechodziły - wiedzą. Możesz uwierzyć na słowo lub poczekać aż sama się przekonasz.

Ja kończyłam mój 7-letni związek w wieku 28 lat. Miałam wtedy nastawienie, że na pewno, nigdy, przenigdy nie chcę być w żadnym innym związku. Kilka miesięcy później emocje blakną, rozum wraca na miejsce i można od nowa przeżywać szaleńcze zakochanie... Od prawie 4 lat jestem w związku i nie mogę się nadziwić jaka ja byłam głupia, że tak mi było szkoda tej pierwszej miłości...

26

Odp: wlczyć czy pozwolić odejść?

Gejsza tak teraz mówisz bo jesteś zraniona i nie widzisz żadnej perspektywy..
Ja miałam 25 lat jak zakończyłam swój 7-letni związek, też wielka pierwsza miłość. Wszystko mi przypominało o nim, zapach, dźwięk... W końcu to kawał czasu...
Miałam 27 lat poznałam kogoś innego - niestety nie wyszło sad
Teraz mam prawie 29 lat i ... nadzieję, że ktoś jeszcze na mnie czeka, mimo iż teraz strasznie cierpię po rozstaniu. Ale kiedy się pozbieram i minie czas żałoby, może znowu COŚ mnie spotka smile
Nigdy nie mów nigdy smile

27

Odp: wlczyć czy pozwolić odejść?

vinngs Twoje słowa dodają otuchy... Wiem, że to okrutne i egoistyczne, ale czasami fakt, że ktoś przeżył coś podobnego a świat mu nie pękł wzmacnia i dodaje sił..

28

Odp: wlczyć czy pozwolić odejść?

Dziewczyny, dzięki za wsparcie ... A jak z waszym zaufaniem u progu nowej znajomości? Nie tworzycie dystansu, mając świadomość że tyle lat z jednym człowiekiem tak po prostu  prysnęło?

29

Odp: wlczyć czy pozwolić odejść?
gejsza288 napisał/a:

Dziewczyny, dzięki za wsparcie ... A jak z waszym zaufaniem u progu nowej znajomości? Nie tworzycie dystansu, mając świadomość że tyle lat z jednym człowiekiem tak po prostu  prysnęło?

Jeśli pozwolisz sobie na przeżycie wszystkich emocji, które teraz Tobą miotają i będą jeszcze przez jakiś czas, jeśli przeanalizujesz swoje doświadczenia, jeśli będziesz gotowa na nowe znajomości - nie będziesz tworzyła dystansu. Doświadczenia z jednym człowiekiem nie mogą się przekładać na inne relacje.

Postawa "nie chcę żadnego związku, wolę być sama" jest, wbrew pozorom, bardzo dobra. Zdecydowanie lepsza niż "nie chcę być sama, chcę znaleźć nową miłość". Ta pierwsza postawa pozwala z dystansem podchodzić do nowych znajomości, oceniać je świadomie, nawiązywać różne relacje. Kobiety, które natychmiast po zakończonym związku rzucają się w wir poszukiwań następnego zbyt często przyczepiają się do pierwszego lepszego popaprańca, który się nimi zainteresuje. I potem są zdziwione, że znowu źle trafiły, nie mają szczęścia w miłości, wszyscy faceci są tacy sami...

30

Odp: wlczyć czy pozwolić odejść?

Ja po tamtym 7-letnim związku tak naprawdę na nowo zaufałam po prawie 1,5 roku. Bałam się jakoś zaangażować, niby spotykałam się na randki, no ale nie umiałam po prostu... Przez jakiś czas od rozstania miałam też wrażenie, że zdradzam ex - takie głupie uczucie smile (bo to przecież on mnie zdradzał), wszystkich porównywałam, nikt nie był taki jak ON, tęskniłam za NAMI, za spędzanym wspólnie czasem, za jego pocałunkami, przytuleniem... i tak mijał czas i wszystko coraz bardziej się zacierało, coraz mniej myślałam...
aż poznałam obecnego ex smile zakochałam się i zaufałam.
Na chwilę obecną - pewnie, że się boję, że znowu będę cierpieć, że nie poznam nikogo lepszego niż ON.
Ale takie doświadczenie uczy jednak czegoś - człowiek potrafi się podnieść z tego cierpienia smile wiem, bo tego dokonałam, a wydawało się niemożliwe!
Co do kwestii zaufania - nie zaufałabym komuś kto mnie zdradził. Komuś nowemu w moim życiu - myślę, że znowu tak smile
Tylko to wszystko wymaga czasu... ile? Tyle ile się potrzebuje smile

31

Odp: wlczyć czy pozwolić odejść?
gejsza288 napisał/a:

zapisana_kartka, nie masz tak że każdy przedmiot w domu, wszystko wkoło przypomina Ci jego? Były 'nasze' filmy, 'nasze piosenki;. trasy spacerowe, miejsca. tony zdjęć na dysku, szmat czasu. Całe dorosłe zycie z NIM. Na takich zgliszczach nawet nie będę próbowała budować, bo to nie będzie miało sensu.

Z twoim nastawieniem, nastawieniem że pragniesz miłości innego człowieka na pewno uda ci się coś zbudować i zakochać się.
Ja nie chcę, w sumie może niefortunnie z tym wiekiem się wyraziłam- chodziło mi też o moje nastawienie. Choć fakt że wszyscy wkoło zakładają rodziny nie poprawia mi humoru...

Gejsza, oczywiscie ze tak mam... Choc musze przyznac ze z dnia na dzien coraz mniej. Nie poprawia tego fakt, ze zostalam sama w "naszym" mieszkaniu, wiec ciezko sie przyzwyczaic ze szafa nagle pusta, w TEJ szufladzie juz nie ma jego skarpetek itp. Do zdjec na dysku nawet nie zagladam, choc powinnam zrobic selekcje, bo nie mam juz pamieci hmm Zniknely ze scian wszystkie nasze zdjecia, co jeszcze bardziej mnie zalamalo bo pokazalo pustke w domu, taka sama jak w moim sercu sad codziennie przejedzam jadac do pracy obok parku gdzie ze mna zerwal. Łzy cisnely sie same do oczu, ale powoli przestaje robic to na mnie wrazenie. Ciezko jest nagle zaczac zyc samemu, to takie troche uzaleznienie od drugiej osoby.
Czas leczy rany, trzeba przejsc wiele etapow po rozstaniu. Czasem sama sie dziwilam jakie mysli mnie czasem nachodzily, od rozpaczy, smutku, teskonoty, po nienawisc, nadzieje na lepsze jutro i nowa milosc. Nadal jest ciezko, ale trzeba zyc dalej, nauczyc sie tego nowego zycia od poczatku. Z jednej strony czuje sie jak nastolatka ktorej najwiekszymi problemami w zyciu sa faceci, a z drugiej strony czuje sie staro patrzac na kolezanki biorace sluby i rodzace dzieci. Nie chce szukac faceta na sile, po prostu mysle sobie ze tam gdzies kiedys spotkac jeszcze kogos na swojej drodze...
Mysle ze Ty tez zmienisz nastawienie, poczatki sa trudne, ale zobaczysz ze dasz rade. Faceci nie sa najwazniejsi, wbrew pozorom...

32

Odp: wlczyć czy pozwolić odejść?

zapisana_kartka serce mi pękło jak przeczytałam twoje słowa.

JA zdecydowałam się 'powalczyć' jakkolwiek to brzmi. Być może to najgorsza decyzja w życiu, wyjde z tego jeszcze bardziej emocjonalnie potargana, ale w tej chwili jestem za słaba by nie podjąć próby..

Dopiero kiedy będę dalej widzieć że się spalamy, skapituluje...Boję się że stracę coś najpiękniejszego jeśli nie poświęce tego bólu, żeby coś jeszcze uratować...Może takie poświęcenie sprawi,że mój mężczyzna zdecyduje się jednak oddać emocje tylko mi...choć nie wiem czy sama w to jeszcze wierze.

33

Odp: wlczyć czy pozwolić odejść?

Proszę o rady i z nich nie korzystam...Choć dobrze wiem że wasze słowa są o wiele mądrzejsze od tego co robię..

34

Odp: wlczyć czy pozwolić odejść?
gejsza288 napisał/a:

Dzięki za ciepłe słowa. On próbuje walczyć ale nie wiem czy nie robi tego tylko ze względu na to co nas łączyło, żeby po 8 latach nie zostawić mnie z dnia na dzień. Tylko skoro wiem że ona jest w jego sercu w jakiś sposób, to nie wiem czy nie lepiej powiedzieć mu żeby odszedł i się nie męczył.
Widzę że się męczy, ja też- z tą wiedzą. Ale tak ciężko oddać mi go bez walki, po tylu latach.
Tylko nie wiem czy patrząc obiektywnie ma to najmniejszy choć sens. ...

Ty nie powinnas nazywac tego walka .bo walczyc to bys musial ze swoja rywalka .Sila nie zatrzymuj -przykro ale ja bym powiedziala ze bylo fajnie i 8lat poszlo sie j...C .i lepiej teraz aniezeli miala bys byc oblozona dziecmi a pan poszedl by sobie na swieze gniazdko .bedzie bolalo ale nie czuj sie winna czy pokonana.to on jest winien i nie zakonczyl jednego zwiazku a zaczal drugi.niby kochal ale jakos slabo bo zobacz jak szybko sie w innej zakochal .a czemu ty masz tolerowac jego chwilowe slabosci

35

Odp: wlczyć czy pozwolić odejść?

Myszka, gdybym była  pewna że to chwilowa słabość to przeczekałabym to...
Ja ciągle dopatruje się w tym czegoś więcej, skoro jeszcze kilka tyg. temu podpisywaliśmy umowę na sale weselną i zespół i był ogromnie szczęśliwy, uśmiechnięty i zadowolony...i nagle po 8 latach, wspólnych planach można tak poprostu zmienić uczucia?

Ja nie wiem czy to możliwe...Ludzie chyba wdają się w romanse jak w związku źle się dzieje a nie w czasie gdzie jest poprostu idealnie. sad:(

Może gdybym to zrozumiała jakoś łatwiej byłoby mi żyć..

Chyba, że czuje że poznał miłość swojego życia, dlatego tak łatwo zrezygnował , bez walki ze sobą...

36

Odp: wlczyć czy pozwolić odejść?

Witaj Gejsza ! Zajrzalam tu i jak by przeczytala o sobie. Nie bylismy razem tak dlugo jak ty, ale i ja nie najmlodsza i juz po swoich przejsciach ... Bylismy tylko dwa lata a i te nie mozna nazwac bycia razem bo on na jednym koncu swiata , ja na drugim ... On po rozwodzie ale zostaly dzieci i teraz zdecydowal ze chyba zostanie z nimi ( wlasnie chyba ) mowi ze kocha mnie ale ja czuje ze to koniec , czuje jak mu ciezko i to ja powinnam zrobic pierwszy krok by powiedziec - odejdz -   odejdz bo nie bedziesz szczesliwy poki bedziesz myslisz ze rezygnujesz z dzieci dla mnie .........ale jak mu powiedziec  gdy boli okrutnie , gdy ruszy sie wszystko o czym marzylam........jak ... miotam sie i placze z okrutnego bolu, a on nie odzywa sie ....wolala bym gdyby juz powiedzial jak jest

37

Odp: wlczyć czy pozwolić odejść?

gejsza288 co u ciebie słychać?

38

Odp: wlczyć czy pozwolić odejść?

Dzieki Aniu za pamięć. Przez ostatni czas żyłam w trójkącie emocjonalnym ale już nie dawałam rady. Skończyło się i od kilku tygodni liże rany. On już z nią szczęśliwy, chyba jednak śłabo walczył, i chyba jednak nie było to tylko emocjonalne, jak twierdził. W każdym razie życie się rozsypało sad

Posty [ 39 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » wlczyć czy pozwolić odejść?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026