netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Starać się czy pozwolić odejść?

5 odpowiedzi4 059 wyświetleńzałożony przez zaguubiona, 12.12.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Starać się czy pozwolić odejść?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 6 ]

1

Temat: Starać się czy pozwolić odejść?

Zapewne jest wiele takich wątków ale nie mam za bardzo z kim porozmawiać. Byłam w związku trzy lata. Przez dwa wcześniejsze bardzo sie o mnie starał. Miałam wrażenie (zarówno ja jak i wszyscy znajomi jakich mieliśmy przez ten czas) że kocha mnie nad życie co oczywiście powtarzał i okazywał każdego dnia. Zanim byliśmy razem był typem człowieka, który (bardzo nie chce źle o nim pisać, ani nikogo urazić) ale nie miał zbyt wielu znajomych a jeśli już to własnie takie "odrzutki" no ale po tych 2 latach starań coś we mnie zapłonęło. Zrobił coś bardzo niefajnego aczkolwiek jedyne co to miałam żal że zrobił ze mnie wariatke, już nie o to co zrobił. I usiłował popełnić samobójstwo. Wtedy rzecz jasna jego rodzina mnie znienawidziła. Ale i tak postanowiliśmy być razem. Bywało różnie między nami, było i cudownie i wielkie awantury. Ale można powiedzieć nauczyłam go życia. Zmusiłam żeby skończył szkołę napisał maturę i poszedł na studia. Pokazałam mu jakim może być cudownym i bardzo lubianym człowiekiem. Teraz codziennie praktycznie imprezki lub spotkania ze znajomymi. Codziennie slyszalam jak bardzo mnie kocha. Mieliśmy razem dziecko, które straciłam. Oboje bardzo to przeżyliśmy. Gdy matka go wyrzucila z domu moi rodzice powiedzieli żeby z nami zamieszkał. Ja pracowałam i się uczyłam on chodził co dwa tygodnie na jedne zajęcia w szkole. No i go nauczyłam, że to ja nas utrzymuję. Spłacałam jego dlugi u znajomych, bawiliśmy się za moje, chodziliśmy do kina, piliśmy, paliliśmy no i wszystko w zasadzie. Jak prosiłam żeby też pracował usłyszałam że jestem materialistką. Uznałam, że może i tak jest. Wiedziałam że mnie kocha tak bardzo. Fakt był moment kryzysowy (po 2 latach związku) że się z nim rozstalam na miesiąc i byłam z innym, po czym wróciłam błagając żeby mi wybaczył. Rzecz jasna wybaczył bo kochał. I potem było słodko i w ogóle. Rok po tym wydarzeniu czyli po 3 latach naszego związku wyjechałam na wakcje do taty. Napisal mi sms że się wyprowadza i że to koniec. Kolejny raz błagałam go żeby tego nie robił, bo przecież nie ma powodów. Usłyszałam że ma żal że tak szybko mi wybaczył zdradę i że chciał sprawdzić czy jest w stanie mnie zostawić. I starałam się byłam kochana żeby go nie straić. Muszę przyznać że mam bardzo cięzki charakter i bywały kłótnie między nami, ale głównie o to jak sie do mnie zwracał (spie**alaj itp) i o to że czuję że mnie nie kocha. Zapewniał że kocha ale żebym sie tak nie "czepiala". Po 2 kolejnych miesiącach po nocy w której zapewniał mnie jak bardzo mnie kocha i że kochaniem się chce mi udowodnić miłość zadzwonił do mnie że to koniec. Pojechałam do niego kolejny raz błagając go żeby mnie nie zostawiał, obiecałam że się zmienię i że nie będę taka jak byłam, powiedział mi że nie kocha mnie już tak jak kiedyś. Że chce jeszcze raz to poczuć. Powiedziałam żebyśmy się postarali w sobie rozkochać raz jeszcze (randki itp) po czym powiedział że kocha mnie już jako przyjaciółkę a nie jako kobietę. Zapytałam w jaki sposób skoro poprzedniej nocy mówił jak bardzo mnie kocha- przeprosił, mówiąc że to był błąd.  I tu brzmi pytanie. Czy można przestać kochać? Byliśmy dla siebie tymi pierwszymi. Czy starać się jesli tak, to jak?  Czy jest szansa że wróci? Powiedział mi że może za rok czy kilka lat będziemy mogli się postarać jeszcze raz. Oczywiście zdaję sobie z tego sprawę że po takim czasie nie będzie już nic. Nie wiem naprawdę co mam robić.  Proszę o odpowiedź...

2

Odp: Starać się czy pozwolić odejść?

Nie ma szans. Moim zdaniem najlepsze co mozesz zrobic, to dac mu spokoj. Jesli okaze sie,ze jednak cie 'kocha'(w co watpie, po tych ''spierdalaj'' i zerowanie na tobie pod wzgl. finansowym - w milosci trzeba patrzec na CZYNY, nie na puste slowa) - to wroci. Jesli nei zateskni, to chocbys go blagala, bylby z toba tylko z litosci i odszedl znowu.

Ale jak to przeanalizujesz na zimno to dojdziesz do podobnych wnioskow.

3

Odp: Starać się czy pozwolić odejść?

Dla niektórych facetów słowo "kocham" nic nie znaczy i szafują nim dla swietego spokoju bo my kobiety chcemy to usłyszeć. Ale Twój były Ciebie nie kochał, traktował byle jak nie mając do Ciebie żadnego szacunku a Ty bojąc się być sama i tak bardzo uzależniona od niego błagałaś go o powrót. Wybacz, ale to nie miłość jest, to Twoje bycie kochaną za wszelką cenę każe Ci zachowywać się tak jak do tej pory, boisz się odrzucenia i tego ze nikt Cie nie pokocha. Czas wziąć swoje życie w swoje ręce. Jak już pisałam wiele razy facet nie może przesłanić nam życia, nie może byc naszym punktem odniesienia, nie może być naszym całym światem. Musisz polubić siebie, bo z tego co widzę jesteś swoim najgorszym wrogiem. Trafiłaś na trudnego faceta, który wykorzystywał Cię np finansowo bo było mu tak wygodnie (miałam tak samo) a Ty za wszelką cenę chciałaś mu pomóc i go wesprzeć. Wejdź na stronę kobieceserca.pl i poczytaj sobie, zdziwisz się jak duzo masz wspólnego z kobietami kochajacymi za bardzo.

4

Odp: Starać się czy pozwolić odejść?

zanim z nim byłam miałam o sobie dość dobre mniemanie. Nigdy nie narzekałam na brak powodzenia. W trakie związku słyszalam przy kłótniach że wydaje mi się chyba że jestem wyjątkowa że 2 takiej nie ma. Ale on nie zawsze taki był. Potrafił być tak niesamowicie czuly. Przed nim miałam kilka związków (zaczęliśmy być ze sobą mając 18 lat więc poprzednie "związki" to takie dość młodzieńcze) ale nikt nigdy nie okazał mi tyle uczucia co on. Tylko właśnie nie chcę zeby zatęsknil bo nie ma pieniędzy i żeby dlatego wracał.... dlatego nie wiem czy jest jakaś szansa, że jednak kocha....

5

Odp: Starać się czy pozwolić odejść?

dowiedział się od znajomych, że nie mam jak wrócić do domu, zaproponował że przyjedzie po mnie , powiedziałam, że wrócę taryfą ale i tak przyjechał po mnie dał mi prezent mówiąc że o mnie pomyślał i postanowił go kupić odwiózł mnie do domu. Powiedział że ma żal że nie możemy się kolegować chodzić razem na imprezy ze znajomymi itp. Po chwilowej dyskusji powiedział że jest pewien że mnie nie kocha, za chwile nie był tego pewien i jak to powiedział uznał że nie będzie ze mną rozmawiał na ten temat. żebyśmy zostali przy tym że mnie nie kocha i że jesli taka moja wola to nie będziemy się kolegować i odjechał...
naprawdę nie  wiem co myśleć, bardzo proszę o obiektywną ocenę sytuacji....

Posty [ 6 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Starać się czy pozwolić odejść?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026