Gdy wchodzę na forum ciągle widzę tematy zostałam zdradzona , koniec związku jak sobie z tym poradzić, on chce przerwy .... itd.
Sama przechodzę ciężkie chwile ale gdy widzę że nie jestem w tym osamotniona zachodzę w głowę dlaczego co się z nami dzieje. Czy dzisiejsi młodzi ludzie nie potrafią żyć razem a może to wygodnictwo i zafascynowanie luźnymi związkami. Sex stał się dziś jednym z towarów ogólnie
dostępnych takie wartości jak rodzina miłość, zaufanie odeszły na dalszy plan ale dlaczego.
A może to my kobiety jesteśmy zbyt zaborcze i wymagające lub też odwrotnie okazujemy za dużo dobroci?
Sama nie wiem czy to postęp powoduje tą sytuacje czy to my same stwarzamy sobie powody do cierpienia.
Podobne tematy
2 2009-08-02 14:30:49 Ostatnio edytowany przez dan1982 (2009-08-02 14:31:21)
nie moja droga ja tez kilka razy myślałem nad tym co jest warty człowiek
1.Kasa
2.Sex
3.fajny samochód
4.Dom i do duży najlepiej dom roku 2009
i Gdzies tam
10004. dobro drugiego człowieka i miłość, szacunek
Ludzie nie umieja sie sluchac nawzajem. Zyjemy w czasach, gdzie modne jest hedonistyczne podejscie do zycia. Do tego dochodzi istne polowanie na partnera w liceum czy na studiach. Kazdy chce byc w zwiazku za wszelka cene 'bo wypada', bo inni zazdroszcza, bo jak to mozna byc samemu itd. Ludzie znajduja sobie kogos na sile, zwiazek moze i na poczatku udany przetrwa kilka lat, a kiedy zacznie sie sypac, nikt nie wie dlaczego. Ano dlatego, ze nie czekamy na milosc, tylko szukamy na sile. Ale po kilku latach, zadna ze stron juz tego nie pamieta.
To jest moja teoria.
Napewno jest w tym wiele racji jednak co z tymi nagminnymi zdradami żądaniem z jednej strony lojalności a z drugiej wolności w zwiąskach, czasami myśle że to myy kobiety zrobilyśmy z siebie tani towar facet wie że jak nie dostanie tego co chce tu to otrzyma to gdzieś indzień i to bez większego wysiłku.
Jedno, co można stwierdzić to: "im dalej, tym gorzej". Chodzi o świat, ludzi, ich wartości.
To nie jest tak,że w dzisiejszych czasach ludzie nie potrafią żyć razem,dawniej też tak było tylko ludzie bali się rozgłosu z powodu: bo oni się rozwodzą i żyli ze sobą razem ale jednak osobno,by uniknąć plotek i wytykania palcami.W dzisiejszych czasach rozwód jest jak chleb powszedni.
To nie jest tak,że w dzisiejszych czasach ludzie nie potrafią żyć razem,dawniej też tak było tylko ludzie bali się rozgłosu z powodu: bo oni się rozwodzą i żyli ze sobą razem ale jednak osobno
Albo próbowali naprawić swoje relacje i im się to udawało (nie mówię o patologiach, w których rozwód jest jedynym dobrym wyjściem).
"Rozstania i rozwody czy to wynik postępu świata ?"
Na pewno nie wszystkie ale duża część na pewno.
W tych czasach coraz więcej ludzi chce mieć jak najwięcej, jak najszybciej, bez większego wysiłku dostać to czego chce. A jak to dostanie to najlepiej niech będzie samoobsługowe: auto samo parkuje, obiad z mikrofali, TV sterowany głosem czy gestem.
Niestety niektórzy chcą aby to dotyczyło także ludzi: żona automat do sprzątania, gotowania, seksu, mąż automat do zarabiania pieniędzy, bezobsługowe dziecko, dajmy mu laptopa/tableta/smartfona, niech tyłka nie zawraca.
Niestety z ludźmi tak się nie da, więc szukają lepszego modelu, a nuż będzie miał sterowanie głosem.
W kulturze islamu rozwód jest chyba jeszcze prostszy, wystarczy wypowiedzieć 3 razy formułkę i już, można zawrzeć związek na określony czas, itp... a jednak oni się raczej nie rozwodzą (no chyba, że rozliczenia finansowe się nie zgadzają
). Żyją, klepią biedę, robią kolejne i kolejne dzieciaki, nawet nie mają czasu myśleć, że może się nie dobrali charakterami (na ogół to rodzice odpowiadają za "sprzedaż" żony).
Oczywiście w bogatszych krajach islamskich jest większa swoboda np. kobiety noszą "normalne" ubrania, kończą dobre uczelnie, pracują - trochę jak w naszej cywilizacji.
Niektóre kraje islamskie takie jak np. Afganistan przypominają mi trochę średniowiecze: bieda i ciemnota.
Myślę, że rozwody są powiązane z postępem: nie musimy wspólnymi siłami ciężko pracować na kawałek chleba, mamy dostęp do wiedzy, możemy realizować rzeczy nieosiągalne kiedyś (jak chociażby podróże, sporty, zainteresowania), a doba wciąż ma tylko 24h ![]()
Wraz ze światem zmieniają się wartości. Ludzie zamknięci w swoich domach, nie znają nawet swoich sąsiadów, więc jak uczyć się relacji w społeczeństwie? W pracy, w szkole rywalizacja. Świat kręci się wokół JA, więc jak później mają się odnaleźć w związku?
Ludzie tracą umiejętność komunikowania się ze sobą, życia w grupie (gdzie czasem trzeba ustąpić komuś, posłuchać kogoś mądrzejszego, pomóc komuś słabszemu), zaczynamy coraz bardziej żyć z wyobrażeniami, że ktoś powinien coś zrobić za nas np. szkoła - wychować nasze dzieci, państwo - zaopiekować starymi rodzicami, organizacje społeczne - zaopiekować się zwierzakami, policja - nami
naszym bezpieczeństwem, itd
W tym wszystkim rozwód to jeden z elementów dnia codziennego ![]()