Cześć dziewczyny. Mam problem z facetem.. a może jednak z samą sobą? Próbowałam znaleźć coś odpowiedniego na forum, ale znalazłam tylko posklejane strzępki, nic konkretnego, wiec nie umiem sobie pomóc i odpowiedzieć na dręczące pytania.
W wyniku różnorodnych kłamstw i tego, że zawsze sama musiałam zabiegać o prawdę albo o nią prosić moje zaufanie zostało mocno nadszarpnięte. Na życiowego partnera wybrałam mężczyznę który nigdy nie palił trawki i zarzekał się, że nie potrzebne mu to do szczęścia. Wiedział że wybór nie był przypadkowy. Tak, jestem przeciwna, nie wyobrażam sobie żeby mógł popalać co tydzień i nie widzieć w tym problemu. Może boje się po prostu tego czego sama nie znam, a może boje się ze starci kontrolę, albo po prostu takie mam zasady i chciałabym żeby je szanował... Pierwszy raz zdarzyło mu się jakieś pół roku temu, byłam bardzo zła, obraziłam się zamiast robić awanturę, pewnie niesłusznie. Szybko wszystko przemyślałam i doszłam do wniosku że robię źle. Skoro obiecuje że się to nie powtórzy to się nie powtórzy. Kłamstwo. W ciągu ostatnich 2 tygodni zapalił 2 razy, raz się przyznał sam drugi raz wyciągnęłam to z niego na siłę drogą dedukcji, ale już mniejsza o to. Na forum dowiedziałam się, że nie mam na to wpływu, jak pali to będzie palić. Z tym że to jego 'dopiero' 3 raz ... Staram się zareagować szybko, bo mam nadzieje że wtedy mam jeszcze szanse zatrzymać go zanim przejdzie to na etap normalności i codzienności.
Kolejnym problemem jest jego uzależnienie niestety od masturbacji... tak mi się bynajmniej wydaje, bo czy to normalne robić to codziennie?Mamy trochę problemów w tej sferze, widzimy się co weekend ale przyznaje się bez bicia, że nie jestem niestety w stanie kochać się z nim zawsze. Wie że mam problemy i chyba rozumie, ale jak widać wiedza nie poskramia apetytu. W sumie to wszystko było by ok, gdyby do tego używał wszystkim znajomej pornografii, ale dowiedziałam się że wchodzi też na portale gdzie są 'zwykłe' zdjęcia dziewczyn (!!) i robi to również przy takich zdjęciach. Czytałam o tym problemie na innym forum, opinie różne, ale w gruncie rzeczy ponoć chodzi o to ze dziewczyna na której wchodzi profil, zna jej imię, widzi zdjęcia, jest po prostu silniejszym bodźcem niż jakiś tam film. Dobrze... ale gdzie w tym wszystkim ja? Przecież to jest dziewczyna którą może spotkać na ulicy, nawet rozpoznać. Bardzo się tego wystraszyłam... jeszcze zanim zaczęliśmy współżycie powiedział mi że chciał mnie zdradzić, ostatecznie nie zrobił tego, ale sam fakt był dla mnie potwornym szokiem, a teraz to... Nie jestem w stanie zaakceptować takiego obrotu rzeczy... walczyłam z tym długo, myślałam że się już udało, aż tamtego weekendu złapałam jego komórkę a na wyświetlaczu otwarta strona z jakimś profilem. To mnie bardzo boli. Był koniec weekendu, nie chciałam już nawet z nim rozmawiać więc pojechałam do domu, a on kilka godzin później miał wyjazd służbowy. Przez smsy prawie doszliśmy do porozumienia, ale tak było już nie raz, wątpię żeby tego nie powtórzył. Tylko tym razem już ostrożniej.. żeby nie dać się przyłapać. To przykre.
Martwi mnie to bo nie umiem się pogodzić z taką naszą odmiennością. Trawka może pójść w zapomnienie jak zmieni środowisko, przykre zachowanie jak razem zamieszkamy, ale to chyba nie jest dobry pomysł by czekać aż się samo polepszy... Po za tym dochodzi do tego problem palenia papierosów, bo śmierdzi jak popielniczka oraz rosnący brak zaufania, o którym wie. Ta wybuchowa mieszanka nie daje mi już spokoju. Raz mam wrażenie że walczę słusznie, innym razem że przesadzam... ale gdzie tu są zdrowe granice? Jak je ustalić? Rozmowa nie przynosi efektów. Potrzebuje rady... czym mam wrzucić na luz bo zamęczę chłopaka pretensjami i ciągłym wymaganiem by zmienił zachowanie/przyzwyczajenia, czy dać sobie spokój bo ludzie powinni się dobierać także życiowymi poglądami i szanować siebie oraz swoje postanowienia.