Był sobie pewien chlopak I byla sobie pewna dziewczyna, ktorej ten chlopak sie podobał. A znali sie tylko z widzenia. Chlopak mieszkal w jej rodzinnej miejscowosci a ona wyjechala na studia ale czesto bywala w rodzinnym domu. Dziewczyna postanowila wykonac pierwszy krok I zagadala do niego w sieci. Wymienili kilka wiadomosci I dziewczyna zaproponowala spotkanie. Po spotkaniu dziewczyna "chyba" wpadla w oko chlopakowi Bo po spotkaniu codziennie do niej pisal. Po 2 tygodniach takiego pisania o pierdołach dziewczyna byla w rodzinnej miejscowosci I zaproponowala kolejne spotkanie na ktore chlopak zgodzil sie odrazu. Po drugim spotkaniu chlopak Dalej pisal, Zawsze pierwszy ale dziewczyna postanowila juz nie wychodzic z inicjatywa spotkan. I tak mija juz miesiac, nikt nie proponuje spotkan, kontakt jest coraz rzadszy ale Zawsze pierwszy ze strony chlopaka. Dziewczyna ostatnio mu wspaniala, ze jest chora ale jak wyzdrowieje to mogliby gdzies wyskoczyc, na co chlopak, ze mozna:)
Dziewczyna bardzo polubila tego chlopaka ale nie jest mistrzynia w relacjach damsko- mesic hi nie chce wyjsc na desperatke:)
I jaki z tego morał?