Witam. Mieszkam w bloku 4 piętrowym a ja mieszkam na 3 piętrze i odkąd mój synek zaczął chodzić sąsiedzi z dołu najpierw zaczęli pukać w sufit , potem przychodzili do nas i robili awanture ( czym nasz syn się bawi , czy nie mamy dywanów itp. ) i tak było prawie rok , nawet w nocy potrafili przyjść do nas bo smoczek dziecku spadł lub butelka czy nawet kiedyś gdy mały się obudził w nocy i 3 godziny strasznie płakał to ta staruszka spotkała mnie na klatce to zrobiła mi awanturę czemu w nocy budzę dziecko, żeby płakało i robię im na złość ale potem zaczęli wzywać policje , pan dzielnicowy często u nas był ale zawsze mówił że dziecko ma prawo się bawić i kiedyś pewnego wczesnego ranka gdy my wszyscy śpimy ktoś puka o 6 rano , otwieram drzwi i patrze a to policja pytają się mnie czy my hałasujemy a ja odpowiadam że panowie nas obudzili bo my wszyscy spaliśmy no i spisali tylko nas i pojechali , w końcu w styczniu tego roku dostaliśmy wezwanie na przesłuchanie poszliśmy i okazało się że Ci państwo z dołu będą mieć sprawe w sądzie za niesłuszne wezwania policji , sprawa się odbyła , oczywiście dostali karę pieniężną. I myśleliśmy że to już koniec lecz no niestety to wszystko trwa do dziś, nawet ostatnio gdy szłam z dzieckiem do domu z podwórka ona ( sąsiadka z dołu ) zmiatała sobie przedpokój i miała otwarte drzwi a ja normalnie szłam sobie po schodach a ona mnie zaatakowała szczotką i gdybym się nie odsunęła to bym w głowe dostała i od tamtej pory ciągle mam telefon blisko ręki żeby zrobić zdjęcie lub nagrać jak robi mi awanturę. My nie mamy spokoju we własnym domu . Jeśli dziecko jeździ samochodem po podłodzę bo odrazu jest pukanie w sufit czy przychodzenie i robienie awantury. A nawet jeśli dziecko mi wstanie mi o 5 rano to trzymam go w łóżku chociaż to tej 6 żeby tylko nie było znowu policji , i dodam że dziecko chodzi mi spać o 19 czasem około 20.
1 2013-11-29 10:03:40 Ostatnio edytowany przez nieznajoma1 (2013-11-29 12:31:32)
Podobne tematy
Witam. Mieszkam w bloku 4 piętrowym a ja mieszkam na 3 piętrze
My nie mamy spokoju we własnym domu , gdy nawet świniaka biliśmy to sąsiad przyszedł i powiedział że mu tynk z sufitu leci.
Mieszkasz w bloku i hodujesz tam świnie? I dlaczego je bijesz? źle się zachowują?
myslałam że te forum jest po to żeby pomagać ludziom , radzić im w kłopotach a widzę że jest tu jedynie nabijanie się z ludzi . A co to tego powyższego postu to bardzo śmieszne , i słowa wyrwane z kontekstu .
4 2013-11-29 13:22:43 Ostatnio edytowany przez Summerka (2013-11-29 13:25:31)
Mieszkanie w blokach ma swoje wady. Każdy chciałby się czuć swobodnie, a tu niestety cienkie ściany, przez które docierają odgłosy od sąsiadów, psuje ten komfort.
Jak przeczytałam, to sama znalazłaś sposób i wszystko nagrywasz.
W domku możesz hałasować do woli i nikt nie będzie słyszał.
trzeba się było pod miotłę nadstawić, narobić krzyku na cały blok że cię babsko pobiło. Inni sąsiedzi nie mają z nimi problemów? Może stworzylibyście wspólny front, wtedy już nie byłoby im tak łatwo was gnębić? I załóżcie sprawę o uporczywe nękanie, niesłusznie wezwany patrol może być świadkiem, mogą być inni sąsiedzi, to może ich wystraszyć, choć jest ryzyko że zaogni jeszcze sytuację
Cały praktycznie blok jest po naszej stronie , i poprostu się śmiali z tych staruszków że nasyłają policję na dziecko ale po pewnym czasie wszystko zaczeli zwalać na mnie tzn, że ja robię im na złość i w nocy wstaje i pukam im w podłogę itp. ale to że jestem młodą osobą nie oznacza że w nocy będę specjalnie wstawać żeby im robić na złość. Ogólnie z kim nie rozmawiam to każdy uważa że oni są psychicznie chorzy. Nawet przez jakiś czas od godziny 22 chodziłam na palcach żeby oni nie przyszli i robili awantury , a o założeniu sprawy myślałam ale jakoś boję się to zaczynać bo właśnie nie wiem czy to nie pogorszy sprawy.
to może podejść ich z drugiej strony, codziennie z szerokim uśmiechem "dzień dobry droga sąsiadko", na pretensje odpowiadać, że bardzo przepraszasz i postarasz się dopilnować żeby się to więcej nie powtórzyło a potem robić swoje, no i oczywiście znów "pokornie" przepraszać. Wbrew pozorom taka absurdalna taktyka może zadziałać, bo skoro nie będziecie stawać do walki, to się znudzą. Może są zwyczajnie samotni i niedowartościowani a tym sposobem urosną w swoich własnych oczach i przestaną was gnębić.
Warto spróbować, chyba niewiele macie już do stracenia
Współczuję Ci. To musi być bardzo męczące dla całej rodziny...wieczny terror ze strony sąsiadów...masakra!
Mam synka który ma 19 miesięcy i wiem co taki szkrab potrafi. Mieliśmy podobny problem...
Sąsiad był kilka razy ze skargą " co my tu wyrabiamy, że taki hałas...trzaski ".
Mąż "delikatnie" wytłumaczył im, że od 22 jest cisza nocna. Co prawda nie przyszedł już, ale staramy się o to, żeby dzieciaki też tak nie waliły po panelach. Żyjemy na szczęście w zgodzie... ![]()
Założyć sprawę to nie problem, ale później to latanie na rozprawy, stres, słowo przeciw słowu...myślę, że sąsiedzi nabiorą wody w usta, gdy będą musieli iść i składać zeznania.
9 2013-11-29 22:00:21 Ostatnio edytowany przez Viggo (2013-11-29 22:05:04)
Szczerze konkretne służby wykazały się tutaj ewidentnym brakiem profesjonalizmu.
Dziadkom nikt się jeszcze widać, porządnie do tyłka nie dobrał.
Dziecko to dziecko-ma prawo chodzić kiedy mu się podoba, płakać, kiedy ma na to ochotę itd.
Zbieraj dowody na każde "krzywe akcje" osób życie Wam utrudniających.
Każde wtargnięcie do waszego mieszkania zgłaszaj, jako naruszenie miru domowego.
Wciąż zastanawia mnie sposób postepowania policjantów, sama jestem policjantką i nauczona doświadczeniem doskonale wiem,że takich spraw nie załatwia się w ten sposób.
Macie sprzymierzeńców w postaci innych mieszkańców, w razie tzw "w", możesz zawsze powołać ich na świadków.
A dziecka absolutnie nie ograniczaj w niczym! Niech płacze, niech stuka, niech chodzi-to jego prawo.
10 2013-11-30 09:52:48 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2013-11-30 09:53:36)
...to że jestem młodą osobą nie oznacza że w nocy będę specjalnie wstawać żeby im robić na złość. Ogólnie z kim nie rozmawiam to każdy uważa że oni są psychicznie chorzy(...) a o założeniu sprawy myślałam ale jakoś boję się to zaczynać bo właśnie nie wiem czy to nie pogorszy sprawy.
Przeczytaj i POMYŚL. Jak młoda to ma prawa... jak chory psychicznie to... w zasadzie GDZIE ma mieszkać?
KTO pierwszy w tym domu mieszkał? ONI czy Wy? PRZED urodzeniem dziecka sprawiali KOMUKOLWIEK problemy? (ewentualny sąd TEŻ będzie to badał).
Bo może zwyczajnie można POMYŚLEĆ... np. o wygłuszeniu podłogi? GRUBĄ warstwą dzwiękochłonnego materiału.
Pytanie brzmi: JAKI CHCESZ OSIĄGNĄĆ cel?
Przede mną i moimi rodzicami mieszkała tu również moja prababcia i gdy ona tu mieszkała to też tym sąsiadom z dołu przeszkadzało nawet to że ścieli łóżko , wiem to bo moja sąsiadka która mieszka nade mną to opowiadała co się działo kiedyś gdy byli jeszcze młodzi. Jeśli nawet mnie z dzieckiem w domu nie było a byli tylko moi rodzice to ona przychodziła i robiła awantury o to że jest stukanie , pukanie a gdy moja mama powiedziała jej że żadnego stukania itp nie było bo nawet dziecka w domu nie ma to już zaczęła mówić że moja mama specjalnie jej puka. Nawet sąsiedzi z nimi rozmawiali że może u kogoś z boku czy gdzie kolwiek coś spadło to oni twierdzili że to u nas , zawsze jak jest w bloku głośniej to oni twierdzą że to u nas. Kiedyś nawet była sytuacja że przyszedł dzielnicowy i powiedział że dostał wezwanie od mojej sąsiadki o 2 piętra niżej i po drugiej stronie że u nas są hałasy , po kilku dniach dowiedzieliśmy się że to ta z dołu(podemną) podała się za tamtą sąsiadkę i wezwała policję. Nie raz dzielnicowy mówił nam że jak dostali telefon od tej pode mną koło 24 to stali u nas pod drzwiami i słuchali ale niestety była cisza bo spaliśmy więc oni nawet nie zapukali żeby nas nie budzić. Wiem to bo dzielnicowy jest znajomym mojego taty. Ja nie chcę nic osiągnąć , jedynie chce mieć spokój i nie bać się że jeśli mojemu dziecku coś spadło to że oni zaraz nie przyjadą z awanturą. W nocy koło łóżka mam położoną kołdrę żeby w razie upadku dziecku butelki lub smoczka nie było policji lub walenia w drzwi. U mnie w bloku nie jedna rodzina ma dzieci i jakoś innym sąsiadom to nie przeszkadza.
No więc JAKI jest ten twój CEL?
Nieznajoma napisz do Mnie na maila , to cos Ci doradze . Pozdrawiam .
Słuchaj, skoro sąd uznał, ze bezpodstawnie wzywali Policję to punkt dla Ciebie - pewnie zastanowią się dwa razy, albo wyciszą sobie ściany, jeśli to tak przeszkadza sąsiadom.
Jesli chodzi o to zajście w klatce to mozesz im wytoczyc proces za naruszenie nietykalności, ale jak byłaś sama to niewiele zdziałasz w sądzie.
W końcu dostaną po 4 literach za nieuzasadnione wzywanie funkcjonariuszy i się skończy uprzykrzanie życia normalnym osobom.
Właśnie gdy było te zajście na klatce to byłam jedynie z synkiem , i nie było świadków dlatego od tamtej pory ciągle mam telefon przy sobie gdy idę po klatce. Policji już nie wzywają ale sami przychodzą albo pukają.