Witam od paru miesięcy pracuję na umowę zlecenie. Zarabiam niewiele, bo około 5 zł. za godzinę. Nie śledzę nowinek ale czasem dowiaduję się od koleżanek z firmy różnych rzeczy, np. ostatnio się dowiedziałam że mamy odkładane jakieś składki na emeryturę...byłam zaskoczona bo na zus i ubezpieczenie zdrowotne to rozumiem, ale na emeryturę to byłam zaskoczona. Druga rzecz, którą się dowiedziałam od innej koleżanki, to to że jak się zwolnię to może być jakaś kara czy coś w tym stylu..Z tego co wiem to mam 1 tydzień na rozwiązanie umowy..więc nie rozumiem..Czy je tam ktoś straszy, zastrasza ?
Podobne tematy
Dobrze jest się wczytać w umowę, którą się podpisuje. Przy umowie zlecenie pracodawca ma dużą swobodę w kwestii ustalania jej warunków. W umowie powinien być wpisany okres wypowiedzenia i jeśli masz 1 tydzień, to nie zapłacisz kary jeśli go dotrzymasz. Składki emerytalne, zdrowotne itd. mogą być odprowadzane, ale nie muszą. To także jest kwestia dogadania się z pracodawcą.
Anemonne- składki to nie jest kwestia dogadania się z pracodawcą. Jeśli zleceniobiorca nie posiada innego źródła dochodu i nie jest studentem poniżej 26 roku życia to składki na ZUS czyli emerytalne i zdrowotne będą zawsze odprowadzane z umowy zlecenia.
Anemonne- składki to nie jest kwestia dogadania się z pracodawcą. Jeśli zleceniobiorca nie posiada innego źródła dochodu i nie jest studentem poniżej 26 roku życia to składki na ZUS czyli emerytalne i zdrowotne będą zawsze odprowadzane z umowy zlecenia.
Aha, to tego nie wiedziałam, przepraszam za nieumyślne wprowadzenie w błąd.
(...) byłam zaskoczona bo na zus i ubezpieczenie zdrowotne to rozumiem, (...)
ZUS to właśnie składka emerytalno-rentowa.
Jeśli nie pracujesz nigdzie na umowę o pracę i nie jesteś studentką poniżej 26 r.ż. pracodawca jest obowiązany do płacenia składek: emerytalnej, rentowej i zdrowotnej. Jeśli chodzi o składkę chorobową (dzięki której jeśli zachorujesz będzie Ci przysługiwać płatne L4) to jest ona dobrowolna i jej odprowadzać nie trzeba (to jest kwestia dogadania z pracodawcą-a właściwie kwestia złożenia do pracodawcy wniosku o odprowadzanie składki, bo odmówić nie może).
Możliwość rozwiązania umowy (właściwie każdej) przysługuje obu stronom pod warunkiem dotrzymania warunków umowy, czyli jeśli w umowie jest tygodniowy okres wypowiedzenia, to oznacza, że z momencie złożenia wypowiedzenia umowa rozwiązuje się po tygodniu.
Pracuje w grupie ludzi, gdzie ludzie maja różne umowy, jedni pracują na umowę o prace, inni są ze stowarzyszeń, inni na umowę zlecenie...ale ja musiałam się tłumaczyć , bo niektórzy mieli pretensje że ja np. wcześniej niż Oni kończę prace, poza tym zakochał się we mnie pewien chłopak, który nie rozumie że nie chce się wiązać z nim...ogólnie jestem trochę zalękniona tym wszystkim.
Nie musiałaś się tłumaczyć. Koledzy muszą zrozumieć, że dorosłość to nie przedszkole. Każdy pracuje na takich warunkach, na jakie się zgodził, nie pasuje to niech sobie zmieni (razem z pracą, jak nie umie inaczej). Co do chłopaka-Twoje życie uczuciowe nie powinno mieć żadnego związku z pracą (nie wiem skąd ten lęk?), jak gość nie rozumie to Ty się nie przejmuj, to jego problem.
czasymira co do chłopaka to zawsze możesz mu powiedzieć, że jeśli nie przyjmie do wiadomości, że nie jesteś nim zainteresowana to będziesz musiała poprosić przełożonego o wsparcie.