Internet a chemia i pierwsze spotkanie - przyczynek do dyskusji - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ, MIŁOŚĆ PRZEZ INTERNET » Internet a chemia i pierwsze spotkanie - przyczynek do dyskusji

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 15 ]

Temat: Internet a chemia i pierwsze spotkanie - przyczynek do dyskusji

Do założenia tego wątku zainspirował mnie jeden z wielu wątków dotyczących znajomości zawartej przez internet, a konkretnie taki oto fragment wypowiedzi: "było pięknie poznaliśmy się przez internet". Nie raz, i to nie tylko na tym forum, czytałem o znajomościach zawartych przez internet, które "z niewiadomych przyczyn" zakończone zostały po pierwszym spotkaniu, pomimo, że wcześniej znajomość jak i samo spotkanie przebiegało w świetnej i budzącej nadzieję atmosferze. A jednak nie wyszło.
Krótki proces myślowy zaprowadził mnie do tego artykułu:
http://www.newsweek.pl/styl-zycia/alche … 7,1,1.html
...który porusza bardzo ważny temat doboru genetycznego partnerów, który to dobór dokonywany jest poza naszą świadomością.

Wiele razy spotkałem się z opinią, że znajomość zawarta poprzez internet ma tę zaletę, że pozwala poznać człowieka od strony jego osobowości nie oślepiając oczu atrakcyjną aparycją, lub nawet zainteresować się kimś pomimo jego aparycji niezbyt atrakcyjnej.

Świadom tego, że istnieją pary "zapoznane" przez internet, uważam jednak, że taki sposób poznawania ludzi - potencjalnych partnerów/partnerek - ma ograniczenia  i prowadzi m.in do takich sytuacji, jak nie raz opisanie: emocjonalne zauroczenie poprzez kontakty internetowe, brak pociągu fizycznego w świecie realnym, zaskakujące, nagłe zakończenie znajomości, próba wyjaśnienia sobie dlaczego.
A może właśnie dlatego?
(oczywiście pomijam sytuacje, w których jedna ze stron okłamuje drugą co do swojego stanu cywilnego, formalnego lub nie).

Od razu zastrzegam, że nie uważam braku chemii za jedyny i główny powód problemów w takich znajomościach Uważam jednak, że jest to wpływ niedoceniany.

Co Wy na to? Jakie są wasze doświadczenia z randkami z internetu?

Reklama
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Internet a chemia i pierwsze spotkanie - przyczynek do dyskusji

Mam męża, którego poznałam właśnie przez Internet.
3 lata gadania, potem pierwsze spotkanie, totalna chemia, 6 miesięcy spędzonych u mnie, a potem wyjazd na stałe do niego. Jesteśmy razem od 6 lat, 5 lat po ślubie.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

3

Odp: Internet a chemia i pierwsze spotkanie - przyczynek do dyskusji

W lipcu poznałam się przez internet z obecnym chłopakiem. Pisaliśmy ze sobą koło miesiąca, bo oboje byliśmy w rozjazdach, po pierwszyn spotkaniu też w sumie prawie miesiąc tylko pisaliśmy, można powiedzieć, że on sobie wychodził nasz związek. Po drugim spotkaniu już poszło szybciej, ale w sumie i tak przez 2 miesiące widywaliśmy się na luzie

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.
Reklama

4

Odp: Internet a chemia i pierwsze spotkanie - przyczynek do dyskusji
cwany_gapa napisał/a:

pozwala poznać człowieka od strony jego osobowości

Raczej od strony naszego wyobrażenia o jego osobowości.
Ktoś coś napisał, ktoś coś innego wyczytał, innego dopowiedział... nawet prześwietlenie kogoś przez wszystkie fejsbuki, linediny, poggoglanie po zdjęciu i adresie email big_smile (to w końcu tylko suche fakty albo konstrukt na potrzeby kreacji wizerunku) nie zastąpi realnego kontaktu.

5

Odp: Internet a chemia i pierwsze spotkanie - przyczynek do dyskusji

Coś w tym jest. Zawsze mówiłam mężowi / kiedyś chlopakowi, żeby się tak mocno nie perfumowal. Ale mnie nie posłuchał i ciągle czymś się pryskał. No i proszę, wyjasnilo się czemu jesteśmy tak niedobrani.

Reklama

6 Ostatnio edytowany przez Nirvanka87 (2018-02-16 12:39:46)

Odp: Internet a chemia i pierwsze spotkanie - przyczynek do dyskusji

Spotkałam się z ok 20-30 osobami poznanymi przez internet, jednakże nigdy nie były to osoby poznane na portalach randkowych. Zawsze z czata, a obecny partner też  jest "z internetów", ale bardziej nietypowo poznany. Pod względem chemii, a raczej braku chemii mam dwie historie.
Pierwsza: z chłopakiem pisałam ok miesiąca, postanowiliśmy się spotkać, pisało się ok, ale bez żadnego efektu wow (wiem jesteśmy Polakami, zachwycajmy się po polsku). Wtedy się jeszcze nie wymieniałam zdjęciami, więc ni wiedzieliśmy, jak wyglądamy. Czekałam w umówionym miejscu i od razu wiedziałam, że to on- po opisie wyglądu, ale też od razu, pierwszy raz w życiu poczułam ogromną irytację wobec człowieka, którego w ogóle nie znałam. On tylko szedł, był jeszcze daleko, a już mnie wkurzał. Nie wiem dlaczego, przeżyłam to tylko raz w życiu własnie wtedy. Jak podszedł nie było lepiej, rozmowa się nie kleiła, wytrzymałam z nim  niecałe 40 minut. Po czym szczerze i uczciwie powiedziałam, że przykro mi, ale nic z tego nie będzie i wolałabym już iść. On odprowadzając mnie na przystanek zapytał, czy może liczyć na kolejne spotkanie, odpowiedziałam, że niestety nie. Byłam bardzo delikatna, ale to był pierwszy kosz jaki dałam facetowi.

Druga historia moim zdaniem lepsza. Kiedyś na czacie późno w nocy rozmawiałam z dwoma facetami, oni byli razem i pili absolwenta- taki mieli nick, a ja czekałam na godzinę w której mam wziąć leki, bo byłam chora. Finalnie jeden odpadł i pisałam tylko z K. Potem wymieniliśmy się gg, pisaliśmy ze sobą z przerwami jakieś 2-3 lata, wymieniliśmy się też zdjęciami. Z wyglądu z pisania to był mój ideał, z rozmów można było wywnioskować, że on też jest mną zainteresowany. Nawet wymieniliśmy się adresami, w celu wysyłania sobie pocztówek z wakacji. I pewnego dnia, w wakacje znowu trafiliśmy na siebie na gg i podjęliśmy decyzje, jak teraz się nie spotkamy to już nigdy. Przyjechał po mnie, trochę błądził więc zadzwonił i wtedy pierwszy zgrzyt, miał bardzo kobiecy, taki nawet zniewieściały głos. A z wyglądu prawdziwy facet wink. Potem jak wsiadłam do samochodu okazało się, że ma aparat na zębach- nie przeszkadza mi to wcale, ale też jakoś kolidowało to z moim wyobrażeniem. Niby rozmawialiśmy, zabrał mnie na spacer, po całkiem ciekawym miejscu, ale to jednak nie było TO. Widać ja też nie spełniłam jego oczekiwań, bo potem kontakt się rozluźnił i w sumie szybko przestaliśmy ze sobą pisać.

Moim zdaniem chodzi właśnie o wyobrażenie, piszemy z kimś, pisze się świetnie, jest internetowy flirt, szybciej bije serce, marzymy o spotkaniu z NIM/NIĄ. A tak naprawdę im dłużej piszemy tym bardziej żyjemy marzeniami. TA osoba obrasta w mit, legendę, którą sami tworzymy. Idealizujemy swoich rozmówców i zakochujemy się w swoim ideale, który sami stworzyliśmy, a który nigdy nie istniał i istnieć nie będzie.


Z obecnym chłopakiem narzeczonym/ za miesiąc mężem/ ojcem mojego nienarodzonego jeszcze dziecka, jestem prawie 6 lat. Kiedyś miałam dylemat, czy rozpocząć tę znajomość i pisałam na tym forum by się poradzić (pod innym nickiem). Wszyscy mi odradzali, twierdząc, ze związku z tego nie będzie, inni mówili, a idź i baw się, ale związku z tego nie będzie. Bo życie to nie "pretty woman", to prawda, że życie to nie film, ani bajka, ale obecnie jestem w związku z osobą, której nie mogłabym sobie nawet wymarzyć. Związki borykają się z różnymi problemami, u nas pojawił się jeden przez te 6 lat, ale jest już po problemie, a my jesteśmy naprawdę udaną parą. Na pierwszym spotkaniu nie było chemii, ale bardzo mi się spodobał wizualnie i z powodu inteligencji i ogromnej wiedzy, a także zachowania wobec mnie. A potem było już tylko lepiej.

Odrodziłam się na nowo, miałam duszę kryształową
Lecz znów, i znów i znów kolorów szukam
Odp: Internet a chemia i pierwsze spotkanie - przyczynek do dyskusji
Nirvanka87 napisał/a:

Spotkałam się z ok 20-30 osobami poznanymi przez internet, jednakże nigdy nie były to osoby poznane na portalach randkowych. Zawsze z czata, a obecny partner też  jest "z internetów", ale bardziej nietypowo poznany. Pod względem chemii, a raczej braku chemii mam dwie historie.
Pierwsza: z chłopakiem pisałam ok miesiąca, postanowiliśmy się spotkać, pisało się ok, ale bez żadnego efektu wow (wiem jesteśmy Polakami, zachwycajmy się po polsku). Wtedy się jeszcze nie wymieniałam zdjęciami, więc ni wiedzieliśmy, jak wyglądamy. Czekałam w umówionym miejscu i od razu wiedziałam, że to on- po opisie wyglądu, ale też od razu, pierwszy raz w życiu poczułam ogromną irytację wobec człowieka, którego w ogóle nie znałam. On tylko szedł, był jeszcze daleko, a już mnie wkurzał. Nie wiem dlaczego, przeżyłam to tylko raz w życiu własnie wtedy. Jak podszedł nie było lepiej, rozmowa się nie kleiła, wytrzymałam z nim  niecałe 40 minut. Po czym szczerze i uczciwie powiedziałam, że przykro mi, ale nic z tego nie będzie i wolałabym już iść. On odprowadzając mnie na przystanek zapytał, czy może liczyć na kolejne spotkanie, odpowiedziałam, że niestety nie. Byłam bardzo delikatna, ale to był pierwszy kosz jaki dałam facetowi.

Druga historia moim zdaniem lepsza. Kiedyś na czacie późno w nocy rozmawiałam z dwoma facetami, oni byli razem i pili absolwenta- taki mieli nick, a ja czekałam na godzinę w której mam wziąć leki, bo byłam chora. Finalnie jeden odpadł i pisałam tylko z K. Potem wymieniliśmy się gg, pisaliśmy ze sobą z przerwami jakieś 2-3 lata, wymieniliśmy się też zdjęciami. Z wyglądu z pisania to był mój ideał, z rozmów można było wywnioskować, że on też jest mną zainteresowany. Nawet wymieniliśmy się adresami, w celu wysyłania sobie pocztówek z wakacji. I pewnego dnia, w wakacje znowu trafiliśmy na siebie na gg i podjęliśmy decyzje, jak teraz się nie spotkamy to już nigdy. Przyjechał po mnie, trochę błądził więc zadzwonił i wtedy pierwszy zgrzyt, miał bardzo kobiecy, taki nawet zniewieściały głos. A z wyglądu prawdziwy facet wink. Potem jak wsiadłam do samochodu okazało się, że ma aparat na zębach- nie przeszkadza mi to wcale, ale też jakoś kolidowało to z moim wyobrażeniem. Niby rozmawialiśmy, zabrał mnie na spacer, po całkiem ciekawym miejscu, ale to jednak nie było TO. Widać ja też nie spełniłam jego oczekiwań, bo potem kontakt się rozluźnił i w sumie szybko przestaliśmy ze sobą pisać.

Moim zdaniem chodzi właśnie o wyobrażenie, piszemy z kimś, pisze się świetnie, jest internetowy flirt, szybciej bije serce, marzymy o spotkaniu z NIM/NIĄ. A tak naprawdę im dłużej piszemy tym bardziej żyjemy marzeniami. TA osoba obrasta w mit, legendę, którą sami tworzymy. Idealizujemy swoich rozmówców i zakochujemy się w swoim ideale, który sami stworzyliśmy, a który nigdy nie istniał i istnieć nie będzie.


Z obecnym chłopakiem narzeczonym/ za miesiąc mężem/ ojcem mojego nienarodzonego jeszcze dziecka, jestem prawie 6 lat. Kiedyś miałam dylemat, czy rozpocząć tę znajomość i pisałam na tym forum by się poradzić (pod innym nickiem). Wszyscy mi odradzali, twierdząc, ze związku z tego nie będzie, inni mówili, a idź i baw się, ale związku z tego nie będzie. Bo życie to nie "pretty woman", to prawda, że życie to nie film, ani bajka, ale obecnie jestem w związku z osobą, której nie mogłabym sobie nawet wymarzyć. Związki borykają się z różnymi problemami, u nas pojawił się jeden przez te 6 lat, ale jest już po problemie, a my jesteśmy naprawdę udaną parą. Na pierwszym spotkaniu nie było chemii, ale bardzo mi się spodobał wizualnie i z powodu inteligencji i ogromnej wiedzy, a także zachowania wobec mnie. A potem było już tylko lepiej.


Czyli dobrze zrobiłaś że nie posłuchałaś internetowych "doradców" ;-)

Cieszę się, że Ci się udało pomimo braku rzekomych perspektyw. To tylko dowodzi, że trzeba mieć dystans do siebie, związku, ale też ludzi ktorzy patrząc na nas z boku, mieli nam doradzić.

Co do tematu, z założenia i moich przekonań nie czytam Newsweeka i nie odniosę się do artykułu. Ale uwazam że przez internet mozna poznac swoją miłość- moj brat- 14 lat w małżeństwie z Kobietą z czatu.

8

Odp: Internet a chemia i pierwsze spotkanie - przyczynek do dyskusji
NarzeczonaSkorpiona napisał/a:

Czyli dobrze zrobiłaś że nie posłuchałaś internetowych "doradców" ;-)

Czy dobrze to się okaże w przyszłości, ale raczej nie ze względu na sposób poznania, tylko na fakt, że w każdym związku pojawiają się problemy.
Niestety każdy związek to loteria.

Odrodziłam się na nowo, miałam duszę kryształową
Lecz znów, i znów i znów kolorów szukam

9

Odp: Internet a chemia i pierwsze spotkanie - przyczynek do dyskusji
cwany_gapa napisał/a:

o znajomościach zawartych przez internet, które "z niewiadomych przyczyn" zakończone zostały po pierwszym spotkaniu, pomimo, że wcześniej znajomość jak i samo spotkanie przebiegało w świetnej i budzącej nadzieję atmosferze. A jednak nie wyszło.

Wiele razy spotkałem się z opinią, że znajomość zawarta poprzez internet ma tę zaletę, że pozwala poznać człowieka od strony jego osobowości nie oślepiając oczu atrakcyjną aparycją, lub nawet zainteresować się kimś pomimo jego aparycji niezbyt atrakcyjnej.

Świadom tego, że istnieją pary "zapoznane" przez internet, uważam jednak, że taki sposób poznawania ludzi - potencjalnych partnerów/partnerek - ma ograniczenia  i prowadzi m.in do takich sytuacji, jak nie raz opisanie: emocjonalne zauroczenie poprzez kontakty internetowe, brak pociągu fizycznego w świecie realnym, zaskakujące, nagłe zakończenie znajomości, próba wyjaśnienia sobie dlaczego.

Ja się ogólnie dziwię, że ludzie myślą, że da się poznać przez internet życiowego partnera. Może się i da, ale prawdopodobieństwo graniczy z cudem.

Ludzie dołączają do serwisów randkowych jakby to były sklepy, typu ebay czy allegro, gdzie można sobie przejrzeć towar, przeczytać opis, zakupić. I ten towar z nami zostanie. A to tak nie działa. To jest żywy człowiek po drugiej stronie. Pogadać online to sobie można miło z niemal każdym, a do nawiazania relacji - jakiejkolwiek - potrzeba czegoś więcej, musi być ta nić porozumienia, liczą się gesty, mowa ciała. To, że związek zaczęty na portalu nie wyszedł nie powinno w ogóle dziwić.

Rozmawiając przez internet możemy polubić osobowość, owszem, ale potem poznajemy tę osobę i się okazuje, że ma np irytujący śmiech, albo nieładne paznokcie i czar pryska. Cała ta "osobowość" też jest budowana na potrzeby sprzedaży siebie, uczynienia atrakcyjnym, a niewygodną prawdę ukrywa. Przecież nie zawsze jestem swoją najlepszą wersją, mam dni, gdy mam zły humor, gdy dopada mnie np niepokój, lek, gdy nie mam ochoty rozmawiać i jestem szorstka, a włosy się nie ułożyły. Nie mogę być cały czas taka jak w internecie, jak na zdjęciu z ładną fryzurą i makijażem, wygadana, lubiąca to, to i tamto.

Przez internet zakochujemy się w tym, co ktoś chciał o sobie opowiedzieć, a w momencie spotkania widzimy prawdę, bo nasza historia, to nie tylko słowa, to też niewerbalne sygnały, to też to jak wyglądamy na co dzień, jak gestykulujemy, jakie mamy faktycznie poglądy, barwę głosu. Zauroczenie online następuje w obrazie, który sobie wyobrażamy na podstawie obrobionych zdjęć i okrojonego opisu, spotkanie twarzą w twarz wszystko weryfikuje.

10

Odp: Internet a chemia i pierwsze spotkanie - przyczynek do dyskusji

Myślę, że w tym temacie jakiekolwiek generalizowanie jest pozbawione sensu. Jasne, że wiele internetowych związków nie wypala, nie przechodzi próby pierwszego spotkania lub rozpada się po jakimś czasie. Ale dokładnie tak samo jest ze związkami "zapoznanymi w realu". Ja np. miałam dwie relacje, gdzie poznałam faceta "na żywo", ale nie była to żadna dłuższa znajomość/koleżeństwo - ot, poznałam ich na imprezach. Bawiliśmy się super, chemia była, wymiana numerów, umówione spotkanie - dość standardowy schemat. W jednym wypadku pozamiatane było po 1 spotkaniu 1na1, w drugim kręciło to się z miesiąc, było miło, ale ostatecznie rozeszło się w szwach bez większego żalu. Także nie sądzę, żeby internet vs. real to była jakaś linia jakościowego podziału - jednym się uda tak, innym inaczej, żadna metoda nie jest ani 100% skuteczna, ani 100% beznadziejna.

A przecież są też związki, że się tak wyrażę, hybrydowe. Ludzie się poznają na żywo, ale np. mieszkają w różnych miastach i przynajmniej okresowo relacja jest "na odległość" i "przez internet/telefon" - to też podobno co do zasady związkowi dobrze nie wróży, a jednak mi np. udało się od takiego związku na odległość przejść do wspólnego życia, mieszkania, stabilnej relacji. Także naprawdę nie ma uogólnionych recept, moim zdaniem.

Odp: Internet a chemia i pierwsze spotkanie - przyczynek do dyskusji

Obecnego Partnera poznałam przez internet. Nie na żadnych czatach, czy portalach randkowych, tylko przez fb (mieliśmy wspólnych znajomych). Zaczęło się od komentowania jednego z postów znajomej, po którymś razie zaprosił do znajomych, mimo że nie kolekcjonuję znajomych, po raz pierwszy przyjęłam do tego grona osobę, której nigdy nie widziałam na oczy. Po dwóch tygodniach napisał na messengerze, odnosząc się do mojego posta. No i się zaczęło smile Długie rozmowy, podczas których okazywało się jak bardzo mamy podobne zainteresowania, że lubimy te same filmy, muzykę, często jednocześnie pisaliśmy o tym samym big_smile Po dwóch tygodniach zdecydowałam się na spotkanie, którego strasznie się bałam. Po pierwsze, chwilę przed zakończyłam relację z facetem, który bawił się mną, a do którego mnie ciągnęło. Obawiałam się, że tego "nowego" potraktuję jak plaster. On wiedział w jakiej jestem sytuacji, że nie szukam związku, że nadal jestem zakochana w tamtym debilu ( wink) i wszystko może się zdarzyć. Zaryzykował tak jak ja. Spędziliśmy miło cały dzień i trwamy razem już prawie dwa lata smile Szybko zapomniałam o ex, zakochałam się, doświadczam czegoś, czego nigdy nie miałam ani w małżeństwie, ani w tej drugiej relacji. Nie wiem czy to szczęście, że tak mi się ułożyło, bo jest wszystko czego potrzebuję. Jest miłość, chemia, przyjaźń, to co jest najważniejsze.

"Kobieta jest organizmem ultradoskonałym. Potrafi się regenerować po ekstremalnie ciężkich doświadczeniach. Przetrwa wszystko. " - K. Nosowska

12

Odp: Internet a chemia i pierwsze spotkanie - przyczynek do dyskusji

Najsensowniejszym sposobem poznawania się w tych czasach wydaje się speed dating. Przychodzą osoby wolne, dużo, chcą kogoś poznać, wymuszony kontekst, a przy tym określone ramy (krótkie spotkanie z każdym) i osoba na którą dostajemy namiar nas interesuje i jest zainteresowana nami. Fajne smile Na razie mało popularne, a jeżeli już to tylko w dużych miastach.

Nobody Is Born Gay - GOD

13

Odp: Internet a chemia i pierwsze spotkanie - przyczynek do dyskusji
marioosh666 napisał/a:

Najsensowniejszym sposobem poznawania się w tych czasach wydaje się speed dating. Przychodzą osoby wolne, dużo, chcą kogoś poznać, wymuszony kontekst, a przy tym określone ramy (krótkie spotkanie z każdym) i osoba na którą dostajemy namiar nas interesuje i jest zainteresowana nami. Fajne smile Na razie mało popularne, a jeżeli już to tylko w dużych miastach.

byłam, aczkolwiek nikogo nie szukałam- byłam już w związku, poszłam bo koleżanka, która jest sama nie chciała sama iść.
Zauważyłam 3 grupy facetów:
1. chodzi o szybki seks
2. ludzie, którzy całe życie spędzają w pracy- w tym wszyscy byli inżynierami, w większości programiści- sorry, był jeden lekarz- własnie ten "magiczny"
3. totalne freaki- i oni przychodzą na prawie wszystkie spotkania, wiem bo byłam na jeszcze jednym, ale już nie brałam w tym udziału, czekałam wraz z chłopakiem na w/w koleżanke. Ona potem jeszcze była chyba 2 razy i zawsze byli ci dziwacy.

Ja na  chyba 13 facetów zaznaczyłam 5, z czego 2 zaznaczyło mnie. Jeden naprawdę cudowny, rozmawialiśmy 5 minut, a miałam wrażenie, że rozmawiamy kilka godzin, tyle tematów poruszyliśmy, szczerze? to była magia, tylko raz coś takiego przeżyłam.

Odrodziłam się na nowo, miałam duszę kryształową
Lecz znów, i znów i znów kolorów szukam

14

Odp: Internet a chemia i pierwsze spotkanie - przyczynek do dyskusji

@Nirvanka87, wolę coś takiego niż randki z portalu chociaż jeszcze nie korzystałem to założenia bardzo mi się podobają.

Nobody Is Born Gay - GOD

15

Odp: Internet a chemia i pierwsze spotkanie - przyczynek do dyskusji
marioosh666 napisał/a:

@Nirvanka87, wolę coś takiego niż randki z portalu chociaż jeszcze nie korzystałem to założenia bardzo mi się podobają.

tak, jak pisałam wcześniej, ja nigdy nie szukałam drugiej połówki przez portale randkowe. Poznawałam ludzi przez czata, no i raz na tych randkach byłam.
Szybkie randki mają jeden minus, jest ograniczona ilość osób i mało osób sie decyduje na takie poznawanie ludzi- zatem jest duże prawdopodobieństwo, że nie spotkamy nikogo odpowiedniego dla nas, bo wiele osób nie przyjdzie na takie randki.

Odrodziłam się na nowo, miałam duszę kryształową
Lecz znów, i znów i znów kolorów szukam

Posty [ 15 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ, MIŁOŚĆ PRZEZ INTERNET » Internet a chemia i pierwsze spotkanie - przyczynek do dyskusji

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018