Mam kłopotliwą relację z dawną dobrą koleżanką. Kolegowałyśmy się w czasach gimnazjalnych czyli ponad 9 lat temu, później się nie widywałyśmy. Odkąd jestem na studiach czasami do mnie pisze i to nie byłby żaden problem, gdyby nie to, że w mój stosunek do niej ją rani.
Na pierwszym czy drugim roku, jeszcze tego nie odczuwałam, jednak później wyczułam żal. Żal, że ja nie piszę, że nie znam jej problemów - czuję się winna, jakbym ją zdradziła czy coś w tym stylu.
Jednak ta relacja nie była przeze mnie chciana, nie wierzę w utrzymywanie prawdziwie przyjacielskich relacji z kimś kogo nie widuję. Przez całe technikum praktycznie nie rozmawiałyśmy. Pisze o tym teraz bo dziś miała urodziny, a ja o nich zapomniałam - i co prawda teraz wysłałam jej życzenia, ale wcześniej napisała do mnie pytając co robię, chcąc się chyba upewnić czy pamiętam o niej, czy nie.
Nie wiem jak to załatwić, najlepiej dla mnie by było gdyby po prostu bez urazy zrezygnowała z naszej znajomości, jednak tą opcję już chyba zawaliłam, bo mój brak pamięci już i tak ją dotknął.