chcemy z moim chłopakiem się zaręczyć . I teraz powiedzcie mi czy jest sens?
Nie mieszkamy razem-nadal osobno, widujemy sie czesto i bardzo się kochamy .
Czy zaręczyny to dobry plan jeżeli nie mieszkamy razem?
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Zaręczyny, pomocy .
Strony 1
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
chcemy z moim chłopakiem się zaręczyć . I teraz powiedzcie mi czy jest sens?
Nie mieszkamy razem-nadal osobno, widujemy sie czesto i bardzo się kochamy .
Czy zaręczyny to dobry plan jeżeli nie mieszkamy razem?
Podobne tematy
Oczywiście tak, to nie stoi na przeszkodzie. Skoro go kochasz, to jak możesz mieć wątpliwości.
Jeśli Ci powiemy : "zerwij z nim" - zerwiesz?
ps. Koniecznie pokaż mu ten wątek.
Moim zdaniem powinniście zamieszkać razem i zobaczyć jak będziecie się we wspólnym mieszkaniu dogadywać . Ale jeżeli w waszym związku jest wszystko w porządku , kochacie się i rozumiecie się bez słów to zaręczcie się . Pozdrawiam .
Może źle zadałam pytanie, nie może tylko na pewno ...
Ja watpliwości nie mam chce tego bardzo.
Tylko strasznie duzo ludzi zaręcza sie gdy mieszkaja razem..
chciałabym znac po prostu Wasze zdanie.
Mam koleżankę, która dopiero po ślubie zamieszkała z chłopakiem (tzn już mężem) i są szczęśliwi
nie ma reguły
Kochana jeżeli go kochasz to zaręczcie się nie patrz jak wygląda to u ludzi z biegiem czasu zamieszkacie razem . Cierpliwości . Przyjmij jego oświadczyny ![]()
To zalezy ile masz lat. Jak 17 to zareczyny nie maja sensu bo ludzie i tak nie beda traktowac was powaznie. Jeśli wiecej to nie widze problemu. Zareczyny to nie slub
a ulatwiaja pewne sprawy.
Może źle zadałam pytanie, nie może tylko na pewno ...
Ja watpliwości nie mam chce tego bardzo.
Tylko strasznie duzo ludzi zaręcza sie gdy mieszkaja razem..
chciałabym znac po prostu Wasze zdanie.
no bo są już tyle ze sobą nieraz,że już naprawdę by mogli to zrobić:) a tak wogóle to nie patrz na innych tylko rób to co czujesz i czego pragniesz.Ja owszem mieszkam z narzeczonym ale i mam znajomych co osobno i po zaręczynach mieszkają także tu nie ma reguły:) więc powodzenia i szczęścia się życzy:D
Kiedyś nie do pomyślenia było mieszkanie razem przed ślubem, a co dopiero przed zaręczynami...
Jeśli się kochacie i planujecie wspólną przyszłość to osobne mieszkanie nie stoi na przeszkodzie do zaręczyn ![]()
Zaręczyć się zawsze można, podobnie jak zerwać zaręczyny, bo one przecież do niczego formalnie nie zobowiązują. Można też zaręczyć się i trwać w takim narzeczeństwie bez planów ślubu przez 10 lat... tylko pytanie: po co?
chcemy z moim chłopakiem się zaręczyć . I teraz powiedzcie mi czy jest sens?
Nie mieszkamy razem-nadal osobno, widujemy sie czesto i bardzo się kochamy .Czy zaręczyny to dobry plan jeżeli nie mieszkamy razem?
Zaręczyny w wieku 18 lat to generalnie nie jest najszczęśliwszy pomysł.
Hej
Według mnie
zaręczyny to takie przejście do następnego etapu gdzie zaczyna się planować wspólne życie jak ślub czy wspólne mieszkanie.
Zaręczanie się bez planowania jakiś zmian nie ma sensu bo po co ?
bo fajnie jak się będziesz teraz nazywać narzeczona a nie dziewczyna ? ![]()
Też uważam, że zaręczyny, gdy ma się 18 lat, to po prostu zły pomysł. Natomiast nie trzeba mieszkać razem, by się zaręczyć. Powiedziałabym, że tradycyjnie jest dokładnie odwrotnie - nie wolno mieszkać razem przed ślubem i mam znajomych, którzy tak brali ślub i są szczęśliwi.
Z jednym tylko zastrzeżeniem - zaręczyny dla samych zaręczyn są żenujące i pozbawione sensu. Są najczęściej po to, żeby dziewczyny się odczepiły. Zaręczyny to tylko etap, a nie stan na kolejne 5 lat. Jesli więc to ma być wstęp do małżeństwa, to są dobrym pomysłem, a jeśli tylko na odczepnego, to są pomysłem zawsze złym.
Powiem Wam że obecnie przeraża mnie to wszystko .. dawniej to osoby zainteresowane podejmowały decyzje - obecnie to pierwsze zawsze pada pytanie do internautów ..czy mam się zaręczyć ? Na co jestem chora ? Czy On mnie kocha ? itd itd . Masakra .. To Wy powinniście wiedzieć czy chcecie się zaręczyć czy nie potrzebujecie tego... Tylko i wyłącznie Wy
Ja tylko chciałam znać Wasze zdanie.
To czy się zaręczymy czy nie to owszem nasza sprawa, nawet bez zaręczyn rozmawiamy o przyszłości chcemy razem zamieszkać tylko fundusze na razie nie pozwalają tym bardziej, że ja się nadal uczę, myslimy o ślubie jak to będzie, o dzieciach.
Więc była bym wdzięczna za powstrzymanie sie od komentarzy typu : w tym wieku to nie najlepszy pomysł (moja mama zaręczyła się w wieku 17-18 lat i z moim tata sa razem to teraz), a po co? itp.
Zaręczać nie chcemy się bo tak, żeby było..
W wieku 18 lat myśleć o ślubie i o dzieciach to tak jakby na własne życzenie pozbyć się najpiękniejszych lat życia. "Szalona młodość? Nie, dziękuję".
Ale to tylko moje zdanie ![]()
Ale ja szczerze zapytałam po co, by uzyskać od Ciebie odpowiedź: jakie są Wasze motywy do takiego kroku? Nigdzie o tym nie napisałaś.
Zaręczać nie chcemy się bo tak, żeby było..
Autorko, a ja bym chciała wiedzieć, co dla Ciebie znaczą "zaręczyny"?
Odpowiedz może na pytanie "po co?", wtedy wątpliwości innych się rozwieją.
namibiia napisał/a:Zaręczać nie chcemy się bo tak, żeby było..
Autorko, a ja bym chciała wiedzieć, co dla Ciebie znaczą "zaręczyny"?
Odpowiedz może na pytanie "po co?", wtedy wątpliwości innych się rozwieją.
Ano właśnie Namibiia Co dla Ciebie znaczą? Powtórzę za Margolinką. ![]()
Zaręczyć się zawsze można, podobnie jak zerwać zaręczyny, bo one przecież do niczego formalnie nie zobowiązują. Można też zaręczyć się i trwać w takim narzeczeństwie bez planów ślubu przez 10 lat... tylko pytanie: po co?
Pozostaje mi tylko przyklasnąć.
Generalnie nie rozumiem tej dziwnej mody, która polega na zaręczaniu się po pół roku związku, bez planów żeniaczki. Zaręczyny jest to okres przygotowania do ślubu bądź snucia już konkretniejszych planów na jego temat. Chcecie wziąć ślub w wieku 18lat? Jeśli sie tak bardzo kochacie i jesteście pewni swoich uczuć, to jaki to ma sens?
Zaręczyny zaręczynami, a na ślub was stac? Rodzice pewnie się ucieszą finansując ślub licealistów.
Przemyśl lepiej po co Ci zaręczyny w tak młodym wieku.
Pozdrawiam
To ich prawa każdy musi przeżyć porażkę by zrozumieć iż robi źle, tylko jak to się odbije na psychice to już inna sprawa ponieważ nie znam małżeństwa które przetrwało tak długo gdy było zawarte w wieku 18 czy nawet 20 lat.
To ich prawa każdy musi przeżyć porażkę by zrozumieć iż robi źle, tylko jak to się odbije na psychice to już inna sprawa ponieważ nie znam małżeństwa które przetrwało tak długo gdy było zawarte w wieku 18 czy nawet 20 lat.
No widzi Pani, inni znają inni nie . Ja znam kilka takich małżeństw w tym moich rodziców.
Może mam 18 lat ale jestem bardzo dojrzałą jak na swój wiek osobą, mój chłopak ma 21 lat i też wie czego chce.
_________
Zaręczyny? Hmm, zaręczyny to dla mnie kolejny etap w zyciu, to takie jakby danie słowa drugiej osobie, że chce się z nią być na dobre i złe.
To ich prawa każdy musi przeżyć porażkę by zrozumieć iż robi źle, tylko jak to się odbije na psychice to już inna sprawa ponieważ nie znam małżeństwa które przetrwało tak długo gdy było zawarte w wieku 18 czy nawet 20 lat.
To że Ty nie znasz,nie znaczy że takich nie ma.
Namibiia uwierz również w to że wielu facetów którzy wiedzą czego chcą,po pewnym okresie nie są już tego tacy pewni(takim okresem może być np.wspólne mieszkanie przed ślubem
)
Ludzie są różni,ja w wieku 18 lat z moim narzeczonym również dużo planowaliśmy,niektóre plany już weszły w życie,kolejne są w kolejce ;)Ale nie wyobrażam sobie zaręczać się ot tak,bo taki kaprys,a ślub weźmiemy może za 5 lat ![]()
Ja również nie chcę się zaręczać od tak, bo jest to bez sensu, trochę "pomieszkaliśmy" razem
Całe wakacje spędziliśmy na domku było bardzo miło.
Wiem, że nie jest to to samo co mieszkanie razem ale jakiś tam posmaczek tego mam ![]()
Fakt, faktem On wie czego chce może mu się to odmienić, ale po co mam się zadręczać teraz tym i ciągle zadawać sobie pytanie "a jeżeli Mu się cos odmieni?"
Powtórzę się po raz trzeci chyba, jeżeli chodzi o moich rodziców
Jeżeli mama by wtedy nie przyjęła zaręczyn może w ogóle mnie by nie było i mojej siostry ![]()
A może Nam też się uda i będziemy razem do końca ![]()
W przyszłość związaną z moim chłopakiem staram się patrzeć bardzo optymistycznie i mam nadzieje, że wszystko Nam wyjdzie ![]()
I nie wiem dlaczego niektórzy z Was patrzą na mój wiek a co ma to do zaręczyn?
Przeważnie w Twoim wieku nikt nie myśli o poważnych związkach,szczególnie w tych czasach ![]()
Nie martw się na mnie też wszyscy patrzyli jak na idiotkę jak niecałe 3 lata temu wyprowadziliśmy się wtedy jeszcze z chłopakiem na swoje
(Był to wtedy prawie 3 letni związek,nikt nie przypuszczał że na poważnie). Przywykniesz do takich reakcji ![]()
Namibiia, alez nie denerwuj się. Ja bynajmniej, nie wspomniałam nic na temat Twojego wieku, wiek tutaj nie jest niczego wyznacznikiem.
Zadałam Ci jednak pytanie, na które nie odpowiedziałaś...
Czym dla Ciebie są zaręczyny? Tak szczerze.
Margolinkachyba przeoczyłaś
...Zaręczyny? Hmm, zaręczyny to dla mnie kolejny etap w zyciu, to takie jakby danie słowa drugiej osobie, że chce się z nią być na dobre i złe.
Przeważnie w Twoim wieku nikt nie myśli o poważnych związkach,szczególnie w tych czasach
Nie martw się na mnie też wszyscy patrzyli jak na idiotkę jak niecałe 3 lata temu wyprowadziliśmy się wtedy jeszcze z chłopakiem na swoje(Był to wtedy prawie 3 letni związek,nikt nie przypuszczał że na poważnie). Przywykniesz do takich reakcji
Bardzo dziękuje za te słowa
i życzę dalszego powodzenia w związku :*
I nie wiem dlaczego niektórzy z Was patrzą na mój wiek a co ma to do zaręczyn?
Mnie bardziej "przeraziło", że myślisz w tym wieku o dziecku - i ja już swoją odpowiedź dałam dużo wyżej. Nie chcesz zasmakować życia? Przygód z twoim chłopakiem/narzeczonym, wspólnych podróży, wspólnego wkraczania w dorosłe życie? Po co od razu do tego dziecko?
A zaręczyny to kolejny krok a nie
to takie jakby danie słowa drugiej osobie, że chce się z nią być na dobre i złe
. Możesz codziennie powtarzać chłopakowi, że chcesz z nim być na dobre i na złe, po co od razu zaręczyny? Nie dość, że jest to kolejny krok, czyli krok przygotowań do ślubu, to jest to trochę "skrócenie smyczy". Rozumiem, że chcecie i macie za co wziąć ślub już za rok/dwa? I będziecie mieć gdzie mieszkać, bo z rodzicami czy teściami długo nie pobędziecie. Będąc z chłopakiem możesz razem z nim korzystać z życia, ale i sama gdzieś wyjść z koleżankami, czy ogólnie ze znajomymi. Będąc w narzeczeństwie (odnoszę takie wrażanie po obserwacjach) już będziecie wychodzić TYLKO razem. Nie wiem czy rozumiesz, co chcę ci przekazać ![]()
Margolinkachyba przeoczyłaś
namibiia napisał/a:...Zaręczyny? Hmm, zaręczyny to dla mnie kolejny etap w zyciu, to takie jakby danie słowa drugiej osobie, że chce się z nią być na dobre i złe.
Dziękuję Angel, faktycznie przeoczyłam tą odpowiedz.
Namibia, masz rację, zaręczyny to taki "kolejny etap".
Tylko na czym ten "kolejny etap" polegał by u was? Chcecie już zamieszkać razem?
Oczywiście ślub, nie musi się odbyć zaraz po zaręczynach, to może być za rok, dwa, trzy... Jednak, to jest już takie konkretne postanowienie, a Wy przecież myśląc poważnie o sobie, obiecujecie sobie miłość na dobre i na złe codziennie, czyż nie? W końcu myślicie o zaręczynach, więc sądzę że tak jest.
Ja nie mam nic przeciwko zaręczynom i nie sądzę żeby były tu jakieś "ramy wiekowe", jednak myślę że zaręczyny mają sens wtedy, gdy planuje się coś już w niedalekiej przyszłości. Takie zaręczanie się, dla samego zaręczania, dla pierścionka na palcu i zmiany "statusu" z dziewczyny na narzeczoną, niczego nie zmienia, jest takie...jakby to powiedzieć...nijakie.
Można być zaręczonym i z 9 lat jak się chce, tylko po co? Potem niech coś nie wyjdzie i pozostaje jeszcze większy niesmak "byliśmy już nawet zaręczeni"... No nie wiem, po prostu według mnie, nie ma co się spieszyć za bardzo, z tymi "kolejnymi etapami". Kiedy przychodzi odpowiedni moment, są plany, wtedy wszystko jakoś inaczej wygląda, bardziej kolorowo i "efektownie":)
Co do pomieszkania w domku przez wakacje, to uwierz mi, że to żaden "posmaczek" wspólnego mieszkania na stałe ![]()
Wakacje same w sobie, to czas pięknej pogody, mile spędzanych wolnych chwil, ogólnie bardzo przyjemny, "kolorowy czas" ![]()
Wspólne mieszkanie, obowiązki, pranie, sprzątanie, gotowanie, płacenie rachunków...to dopiero "posmaczek" ![]()
Nie spieszcie się do tego aż tak bardzo, jeśli się dobrze dogadujecie to powinno być dobrze, jednak póki jeszcze możecie...korzystajcie z życia i "wolności" ![]()
Margolinka:
Jeżeli chodzi o "posmaczek" to uwierz robiłam to wszystko co napisałaś oprócz płacenia rachunków ![]()
Mamy plany dlatego chcemy się zaręczyć
myślimy, że jeżeli uda się finansowo itp. to za dwa lata weźmiemy ślub
(odkładamy na to pieniądze gdyby ktoś miał wątpliwości)
Nemezys:
Tak myślę w tym wieku o dziecku
Śmieszne? Może tak inni uważaj, ja natomiast w ogóle się tym nie przejmuję.
Nie kręcą mnie imprezy, czy schlanie się w trupa
Czy inne rzeczy, które można dopasować do słów "zasmakować życia".
Nie jestem jak większość nastolatek (i to mnie nawet cieszy).
Namibiia, nie wątpię że musiałaś uprać i ugotować, wakacje w końcu są długie. ![]()
Jednak uwierz mi, coś co jest z góry "określone w czasie" czyli na przykład wspólne wakacje, nijak się ma do wspólnego mieszkania tak "na poważnie", na stałe (z wszelkimi problemami dnia codziennego). Zresztą co ja będę Ci tłumaczyć, sama się kiedyś przekonasz. Ja w Twoim wieku, też tak "różowo" na wszystko patrzyłam i za nic w świecie słuchać niczego nie chciałam
Nie mówię, że teraz jest jakoś okropnie, źle i w ogóle, ale po paru ładnych latach małżeństwa jest już na pewno inaczej.
Co do planów, to dobrze że je macie. Życzę Wam jak najlepiej. Jednak faktem jest, że nijak nie rozumiem, dlaczego dzisiaj młodzi ludzie, tak strasznie spieszą się ze ślubem, dziećmi i całą resztą. Oczywiście, że nic nie stoi na przeszkodzie, żeby po ślubie korzystać wspólnie z życia. Nikt nie powiedział, że tylko przed ślubem można.
Ważne jednak jest, żeby wszystkie decyzje były przemyślane i nie były pochopne, podejmowane po to "żeby wreszcie mieć to za sobą", "bo wypada", "bo znajomi już są po...", "bo wszyscy pytają kiedy w końcu..." albo "bo tak chce i już..." ![]()
Myślę, że najlepiej mieszkać razem, gdy już jest partnerów na to stać, kiedy nie muszą prosić o pomoc, mogą czuć się samodzielni. Tak samo ze ślubem i posiadaniem dziecka.
Bądźcie szczęśliwi i z niczym się nie spieszcie, zdążycie ze wszystkim.
Powodzenia!
Margolinka:
Dziękuje za udzielanie się i miłe słowa
Pozdrawiam ![]()
Nemezys:
Tak myślę w tym wieku o dzieckuŚmieszne? Może tak inni uważaj, ja natomiast w ogóle się tym nie przejmuję.
Nie kręcą mnie imprezy, czy schlanie się w trupaCzy inne rzeczy, które można dopasować do słów "zasmakować życia".
Nie jestem jak większość nastolatek (i to mnie nawet cieszy).
A świata nie chciałabyś trochę zwiedzić? Skoro korzystanie z uroków młodości, czyli spotkania ze znajomymi itd cię nie interesują. Z dzieckiem nie pozwiedzasz tak samo jak z chłopakiem we 2.
A nie chciałabyś zrobić zawodu i pójść do pracy?
Nemezys:
Zawód będę miała po szkole do pracy na jakiś czas pójdę . Zwiedzanie świata też nie jest dla mnie chyba że zwiedzenie Polski i krajów do których mogę dojechać. Ponieważ statkiem nie popłynę, a samolotem nie polecę ;]
Niemcy trochę zwiedziłam i jest ok ![]()
No ok
Nie zrozum mnie źle, nie potępiam twojego myślenia, po prostu ciężko mi je zrozumieć dlatego tak pytam i chciałam uzyskać odpowiedź - ponieważ jestem chyba twoją odwrotnością ![]()
Każdy jest inny
Życzę Ci powodzenia i pozdrawiam ![]()
szkoda, że planujecie zaręczyny..moim zdaniem to chłopak powinien pierwszy zrobić ten krok z zaskoczenia ![]()
Strony 1
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Zaręczyny, pomocy .
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026