netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Rozwod po pol roku malzenstswa???:(

8 odpowiedzi3 932 wyświetleniazałożony przez Atomowka87, 23.11.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Rozwod po pol roku malzenstswa???:(

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

1 Ostatnio edytowany przez Agatka (2013-11-23 21:59:16)

Temat: Rozwod po pol roku malzenstswa???:(

Witam, jestem nowa na forum. Nigdy nie kozystalam z porad internautów ale juz nie wiem co mam robic sad Mam 26 lat i od pol roku jestem w zwiazku malzenskim. Nasz zwiazek zaczal sie i rozwinal dosc szybko. Gdy sie poznalismy moj obecny maz mieszkal ze swoja byla dziewczyna i 3 letnim synem. Na poczatku bylismy dobrymi przyjaciółmi, opowiadal mi jakie to ma problemy w domu, ze byla dziewczyna uprzyksza mu zycie. Rodzice nie akceptuja tego ze sie rozeszli a swiat wokol niego jest brzydki i niedobry. Sluchalamtych wszystkich zali i myslalam sobie ze facet ma naprawde przerabane. Po okolo pol rocznej przyjazni cos zaczelo po mniedzy nami iskrzyc. A wtedy zaczelo sie pieklo. Byla dziewczyna meza obwiniala mnie ze to moja wina i ze przeze mnie ucierpi dziecko. Maz caly czas tlumaczyl mi ze to bujda bo miedzy nimi juz dawno dawno nic nie ma a "byla" robi to tylko po to zeby On juz nigdy nie ulozyl sobie zycia. Przez trzy mesiace klotni i bojow wszystko sie jakos ulozylo. Myslelismy wtedy ze dosieglismy nieba. Przynajmniej ja tak myslalam.......ppoczatek zwiazku byl naprawde fajny. Przeprowadzilismy sie do nowego domu ktory wspolnie urzadzilismy. Jednymslowem mowiac sielanka....pare miesiecy pozniej zaszlam w ciaze. Strasznie sie ucieszylismy. Nigdy w zyciu nie bylam taka szczęśliwa.  Postanowilismy wziasc slub... i wtedy zaczely sie problemy...bylam juz wtedy w 3miesiacu ciazy. Mieszkamy w Irlandii polnocnej a slub odbyl sie w Polsce. Po powrocie do domu maz stal sie strasznie samolubny. Moja ciaza z miesiaca na miesiac byla coraz bardziej zaawansowana a mi bylo coraz ciezej. Maz nie pomagal mi w pracach domowych. Rano wstawalam sprzatalam gotowalam i pralam a na 15:30 szlam do pracy i tak do 8miesiaca ciazy. Teraz jestem na kilka dni przed terminem i jestem wykonczona. Wysprzatalam caly dom przygotowalam cala wyprawke dla maluszka. Dodam ze większość rzeczy musialam zakupic przez internet poniewaz maz byl zbyt zmeczony by pojechac ze mna na zakupy. Nie pomaga mi w niczym nie wykonuje zadnych prac domowych.. po ostatniej mojej interwencji w sprawie naprawy sylikonu w laziencepowiedzial tylko: "wulgaryzm lajzo" i wyszedl.... stwierdzil bowiem ze zbyt donosnym tonem zwrocilam mu uwage.( chociaz wcale tak nie bylo.. nie krzyczalam nie obrazalam go a On tak na mnie naskoczyl sad a ja sie pytam dlaczego? Czy ja nie mam prawa wymagac takiego czegos od meza.? Dodam jeszcze ze maz od jakiegos czasu wogole przestal o siebie dbac musze mu zwracac uwage zeby poszedl pod prysznic ogolil sie czy przebral ubrania.... wszystko czego tylko dotknie poprostu zostawia po sobie.. a ja chodze i po nim sprzatam... ja niechce tak zyc ale On nie reaguje na moje prosby sad mam do wyboru albo zyc w brudzie.. albo chkdzic i sprzatac za nim caly dom albo sie rozwiezc i wrocic do Polski... jestem zalamana i zmeczona...ehhh co dalej???

Na forum nie używamy wulgaryzmów. Proszę się zapoznać z regulaminem. Moderatorka Agatka

2

Odp: Rozwod po pol roku malzenstswa???:(

Nie zapowiada się ciekawie, jesteś w ciąży a to co robi Twój mąż podchodzi pod znęcanie psychiczne. Prawda jest taka, ze jeżeli już raz tak się do Ciebie zwrócił, to powtórzy się to nie jeden raz. Ma z Toba za dobrze, czuje ze jesteś uległa, radzisz sobie ze wszystkim sama,  jest mu wygodnie... a jak z używkami, nadużywa alkoholu ?

3

Odp: Rozwod po pol roku malzenstswa???:(

Wpakowałaś się jednym słowem...
Niefajna perspektywa na dalsze lata, a jeszcze dzidziusia nawet nie ma.
Z pewnością będzie tak, że będziesz zajmowała się dzieckiem, domem no i męzusiem, który jest bardzo wrażliwy, i wszelkie prośby są odbierane jako obelga w jego kierunku.
Chama sobie znalazłaś nie mężczyznę.
Nie szanuje Cię kobieto ten Twój wybranek.
A zanosi się, że będzie jeszcze gorzej...

4

Odp: Rozwod po pol roku malzenstswa???:(

Przykro mi, że tak to wygląda...
Myślę, że za szybko zdecydowałaś się na legalizację związku...
Nie wiem, co zrobiłabym na Twoim miejscu...

Nie powiem Ci, żebyś odeszła od niego, bo... kurczę, pół roku, to strasznie mało, jeszcze nawet nie zaczęliście się docierać...
Może zrób mu kawę, usiądźcie razem i szczerze pogadajcie? Powiedz mu, że potrzebujesz jego pomocy, że czujesz się zmęczona, że nie życzysz sobie, żeby mówił do Ciebie w ten sposób... Spróbujcie się dogadać!

A Ty postaraj się nie denerwować, nie powinnaś w tym stanie.

Czy ewentualnie masz kogoś na miejscu, do kogo mogłabyś ''uciec'' w razie większych problemów? Kogoś, kto mógłby pomóc, krewnego, znajomego?

5

Odp: Rozwod po pol roku malzenstswa???:(

Zadnych używek, maz nienawidzi alkoholu. Jedyne co moge dodac to to ze maz gra w gry komputerowe przez co traci sporo czasu. To prawda ze jestem zbyt ulegla ale od poczatku chcialam byc dobra zona, chcialam zeby nic mu nie brakowalo i zeby chetnie wracal do czystego i zadbanego domu...

6

Odp: Rozwod po pol roku malzenstswa???:(

Hmm.. problem jest tez taki ze w tym jego mysleniu ze nie musi nic w domu robic utwierdza go tez jego mama ktora mieszka kilka domow dalej.... zawsze glaszcze synka po glowce bo przeciez ja siedze w domu i moge wszystko robic a On pracuje i wraca strasznie zmeczony. Chociaz to nie prawda bo prace ma lekka, nie robi nadgodzin ani nic takiego... a po powrocie do domu i przed praca gra w gry. Caly czas mam taka nadzieje ze jak urodzi sie dzidzius to jego zachowanie chociaz troche sie polepszy:( uciec mam gdzie, jest tu kilka kolezanek ktore moze i by pomogly ale na krotka mete poniewaz kazda ma swoje sprawy na glowie. Po ostatniej kłótni oczywiscie o prace domowe oswiadczylam ze jak to nasze pozycie dalej tak bedzie wygladalo to zabiore Dzidziusia i wroce do Polski to powiedzial mi ze nigdy nie wyrazi na to zgody sad jestem zalamana i nie wiem co robic... do porodu moge wyjechac ale jak juz Mala bedzie na swiecie to bede pottrzebowala jego zgody a co jezeli rzeczywiscie nie pozwoli mi wyjechac?

7

Odp: Rozwod po pol roku malzenstswa???:(

Przykro mi to slyszec. Ale wydaje mi sie ze po urodzeniu malej nie bedzie wcale lepiej.Jesli teraz nie poczuwa sie do zadnych obowiazkow to nie sadze zeby po urodzeniu dziecka cos sie zmienilo.
Ile byliscie przed slubem razem?

8

Odp: Rozwod po pol roku malzenstswa???:(

dlaczego podalas ze wyjscie to go zostawic i wrocic do polski?a nie lepiej zostawic go i zostac w Irl? ja mam mnostwo kolezanek ktore samotnie wychowuja tu dzieci i radza sobie doskonale. benefity, praca na part-time, szkola i zadna nawet nie pomysli o powrocie do polski.
ja na twoim miejscu na pewno bym go zostawila, dziwie sie ze jeszcze po nim sprzatasz i prosisz zeby cokolwiek zrobil, widac ze chlopak ma generalnie w dupie wszystko wiec i Ty miej. odejdz od niego ale zastastanoiw sie cz nie lepiej Ci bedzie zostac w Irlandii

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Rozwod po pol roku malzenstswa???:(

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026