Kobiety pomozcie mi to jakos poukladac. Czasem wydaje mi sie ze powinam uciekac a czasem ze moze przesadzam, czuje sie czasem tak ze moj partner mna psychicznie manipuluje. A potem mowie ze wplyw na to ma ciaza...sama już sie pogubiłam.
Po prostu od kiedy jestem w ciąży wychodzi z mojego faceta prawie samo zło, zaczyna on stawiać warunki - ale to znowu winię siebie że ja nie pracuję a on tylko zarabia na nas - ale akurat on na brak finansow nie moze narzekac. I to nie zyje od 10 go do 10 go - tylko ma dosc sporo pieniedzy odlozonych - no na zakup moze 10 mieszkan dla 10 rodzin. Ale problem zaczął się o wszystko. Ja przyjechałam do niego, zostawilam swoja prace, wynajmowany dom i wszystko i zaszłam w ciążę. On twierdzil ze mnie i moje 4 psy bierze sobie na glowę i to zaden problem i cos otworzymy, cos wymyslimy itp. a teraz to wyglaada tak : jestem w obcym miejscu, zupelnie bez pieniedzy, szukam aktualnie pracy ale na razie cisza - juz jakiejkolwiek. A ja po prostu nie mam na nic pieniedzy - teraz zostalo mi wyponiane zlosliwie ze tesknie za mamusia ze mam sie do niej czesto nie odzywac, jezdzilam do niej co tydzien srednio - to stwierdzil ze juz nie moge bo wydaje pieniadze na wyjazdy do mamusi, ze zyc bez rodziny nie moge - czuje sie fatalnie. Cakowicie zalezna. No staram sie bardzo od kilku dni o ta prace...ale czy to wszystko ma sens? jak powiedzialam kiedys ze odchodze a powodem byl martwy kotek, bo przyszedl do nas kot malutki, ja go probowalam zaniesc kilka domow dalej zeby go ktos wzial , ale niestety wrocil do nas to moj facet spuscil moje psy aby go zjadly, stwierdzil ze to wscieklizna itp, i jak zobaczylam martwego kota, zaczelam sie wyprowadzac, pomyslalam ze zastawie zloto, auto ktore mam i gdzies cos wynajme byle miec spokoj - niestety jakis czas temu przerejstrowalam auto na jego ciocie zeby miec mniejsze oc, on po prostu powiedzial ze auto jest jego, zabral papiery klucze takze juz nawet nie mialam czym stad pojechac ....msakra..Siedze tu i czuje sie jak niewolnica....
przepraszam jesli zbyt chaotycznie napisalam, czy mi odbija i to jakies hormony ciazowe ? czy moze to wina mojego siedzenia w domu ?
Podobne tematy
2 2013-11-20 18:45:47 Ostatnio edytowany przez nightwatcher (2013-11-20 18:47:47)
jak powiedzialam kiedys ze odchodze a powodem byl martwy kotek, bo przyszedl do nas kot malutki, ja go probowalam zaniesc kilka domow dalej zeby go ktos wzial , ale niestety wrocil do nas to moj facet spuscil moje psy aby go zjadly, stwierdzil ze to wscieklizna itp, i jak zobaczylam martwego kota, zaczelam sie wyprowadzac, pomyslalam ze zastawie zloto, auto ktore mam i gdzies cos wynajme byle miec spokoj - niestety jakis czas temu przerejstrowalam auto na jego ciocie zeby miec mniejsze oc, on po prostu powiedzial ze auto jest jego, zabral papiery klucze takze juz nawet nie mialam czym stad pojechac ....msakra..Siedze tu i czuje sie jak niewolnica....
przepraszam jesli zbyt chaotycznie napisalam, czy mi odbija i to jakies hormony ciazowe ? czy moze to wina mojego siedzenia w domu ?
Zmroziło mnie. Odzyskaj klucze, dokumenty i pod jego nieobecność uciekaj stamtąd nie oglądając się za siebie. To psychol. Po urodzeniu dziecka schemat jest taki, że będzie jeszcze gorzej.
Prawdopodobnie nie odczepi się tak łatwo od Ciebie. Zastanowiłabym się nawet, czy nie wpisać "ojciec nieznany" po to, aby wytrzebić chwasta ze swojego życia CAŁKOWICIE.
Stweirdzil ze bierze moje auto bo tyle wydalam przez okres bycia razem na psy i benzyne itp. Nawet to zrozumialam, no bo faktycznie wydal....Po prostu ja mysle czy ja nie wyolbrzymiam bo to ja nie pracuje teraz i jestem ciezarem, ale caly czas z czego rezygnuje, to juz zalatwilam bo mu przeszkadzaja psy ktora biegaja wokol domu i depcza trawnik to wyworze dwa za tydzien do taty....zostana mi dwa psy...to wiem ze na swieta on sie nie rusza z domu, on rodziny nie ma, a ja tez go nei zostawie, wiec swieta spedzimy we dwoje, a zawsze spedzalam z rodzina w grupie, jechalam do taty bo on jest samotny....czuje ze zbyt duzo rezygnacji...no ale niby to z nim mam byc rodzina to nie powinnam teskinc za dotychczasowa rodzina....
4 2013-11-20 18:55:13 Ostatnio edytowany przez prekvapenie (2013-11-20 18:56:44)
Stweirdzil ze bierze moje auto bo tyle wydalam przez okres bycia razem na psy i benzyne itp. Nawet to zrozumialam, no bo faktycznie wydal...
No ale piszesz że ma mnóstwo pieniędzy odłożonych, a tutaj żałuje na karmę dla psów i benzynę?
Uciekaj, to jakiś psychopata.
Auto jest całkowicie na jego ciotkę czy jesteś też współwłaścicielem?
W skrócie: psychol! Uciekaj!
Tak ma te pieniadze, ale on jak jestem z nim jest ok jak nie to wtedy wyliczal mnie do grosza i stwierdzil ze dzieki temu cos ma w zyciu a jak ja jestem glupia nie bede miala nic i dlatego nic nie mam. Jak z nim teraz jestem i jest ok to wydal nawet na paszporty dla tych psow ostatnio, jak idziemy na zakupy spozywcze tez nie zaluje, tego nie moge powiedziec zeby mi wyliczal, ale tak wylicza inne rzeczy jak teraz nawet ze jezdze do mamy paliwo to telefon....
Podpisalam umowe kupna sprzedazy, co prawda nie przerejstrowala go, tylko wykupila ubezp, ale to juz przepadlo pewnie bo wtedy do niej zadzwonilam a on zaczal krzyczec ze jej zaplaci ale ma nic nie dawac...to juz malo istotne, potzrebuje bardziej porady bo mnie czasme wydaje sie ze przesadzam ja....ze to on ma racje...
No to pięknie!
By przepisać ubezpieczenie nie trzeba podpisywać umowy jaką podpisałaś. Pozbyłaś się auta.
On według mnie chce Cię od siebie totalnie uzależnić.
I nie daj sobie wmówić, że przesadzasz lub dają Ci popalić hormony. Owszem w ciąży bywa różnie ale rozum się nie ulatnia.
Chrzanić to auto, uciekaj dziewczyno, może do ojca?
Stosuje wobec Ciebie przemoc psychiczną i emocjonalną.
Dwa. Raczej nikt nie będzie skory zatrudnić kobietę w ciąży, chyba, że to zataisz.
Ewelino, jedyne z czym przesadzasz to z tym, że w ogóle się zastanawiasz zamiast uciekać od niego jak najszybciej.
Obyśmy nie musieli za rok czytać, że bije Cię przy dziecku (prawdopodobny scenariusz sądząc po tym jak traktuje zwierzęta).
Z samochodem to był błąd, trudno - wpiszesz sobie w straty. Teraz najważniejsze jest się uwolnić z tego przemocowego związku.
Coz ozna Ci tutaj doradzic, sama Twoja intuicja podpowiada Ci ze cos jest nie tak, wiej zanim bedzie za pozno zanim pojawi sie dziecko na swiecie.
Moj eks tez z kolegami wrzucil kotka na pozarcie wezowi.Zygac mi sie chce na sama mysl.
Powiem szczerze, że żadna sytuacja z forum nie wywarła na mnie tak negatywnego wrażenia, a sytuacja z kotkiem przyśniła mi się w nocy.
Ten Twój facet to jakiś koszmarny gnojek!
I przypuszczam, że on się NIE ZMIENIŁ tylko ZAWSZE TAKI BYŁ.
Po prostu osaczył Cię już do pewnego stopnia (dziecko, rodzina daleko) i nie opłaca mu się udawać.
Obawiam się, że prawdziwy koszmar nadejdzie, gdy dziecko się urodzi, pewnie w połogu już Cię będzie wyganiał do pracy.
Przemyślałam Twoją sytuację i zdecydowanie doradzam wpisać w rubryce ojciec nieznany, inaczej nie uwolnisz się od psychopaty przez najbliższe 18 lat.
Poczytaj może co się dzieje z takimi chorymi związkami po przyjściu na świat dziecka, pełno tu tego.
Po prostu spakuj się i opuść jego mieszkanie, gdy będzie w pracy.
Na pożegnanie możesz zasadzić siekierę w samochód, który Ci podstępnie odebrał ![]()
ewelina,
wykazujesz objawy uzaleznienia.
Podswiadomosc podpowiada Ci co "widzi", ale Ty ja zbywasz!
Caly czas piszesz, ze to na pewno hormony ciazowe i tym podobne usprawiedkiwienia.
Brniesz wprost w otwarty noz ewelina.
Przestan sie podporzadkowywac, przestan byc tak ulegla. Uwazam , ze nie jest jeszcze za pozno.Ale za kilka miesiecy BEDZIE.
Postaw na swoim , jedz do tego taty na swieta, rob jak uwazasz za sluszne/dobre . DLA CIEBIE.Nie dla niego.
To z tym kotkiem , to jest potworne.Mnie by sie zapalila czerwona lampka wielkosci latarni morskiej.
Dlaczego u ciebie sie nie pali
???
Z tą siekierą w samochodzie to był żart (po którym ten zaburzony facet zapewne dostałby ataku nieziemskiej qrwicy).
I tak jego wqrw będzie ogromny jeśli się wyprowadzisz, musisz się z tym liczyć i od razu zabrać wszystko, co potrzebne (dokumenty, psy, i ile tam dasz rady zapakować dobytku, może ktoś mógłby Ci w tej akcji pomóc?). Ważne, żeby akcja rozegrała się pod jego nieobecność.
Jeszcze wracając do tematu "nieznanego ojca" dziecka: oczywiście, że szkoda alimentów, ale odpada Ci w tej sytuacji cały cyrk, który psychole później wyrabiają na tle widzeń dziecka. Utrudnienia codziennej egzystencji, setki telefonów z manipulacjami i groźbami, a w przyszłości: ośmieszanie Cię w oczach dziecka, podważanie autorytetu itd itd.
Zresztą: odpowiedz sobie szczerze, czy nie bałabyś się np. zostawić swoje dziecko samo na weekend z takim typem?
Jejku dziekuje Wam kochane. Ja juz chyba sie troche otumanilal i sama sobie wmawialam ze moze hormony czy cos...Wtedy wlasnie byla akcja z tym kotem, bo zaczelam sie pakowac,a on wpadl w furie mala bo zaczal sie drzec nagrywac mnie zeym powiedziala czemu odchodze i zabieram ojcu dziecka, ze przez glupiego kota itp potem zalatwil mi swoich kolegow zeby mnie odwiezli i jak juz bylam spakowana na dworze, powiedzial ze idzie sie powiesic, ze on jest do niczego, i w sumie sie pogodzilismy...ale teraz caly czas cos wychodzi....Z tym ojcostwem to nie wiem co zrobic, bo i tak alimentow nie dostane, bo on nie ma nic na siebie, nawet konto w banku jest na ta ciotke, on tylko udaje biednego przed urzedem skarbowym....takze chyba lepiej zapomniec....ja nie wiem gdzie ja mialam oczy tyle czasu....
Alimenty dostaniesz, nawet jeśli on nie ma nic na siebie. Może nieduże, ale dostaniesz.
Możesz po urodzeniu próbować pozbawić go praw rodzicielskich.
Z resztą, jakoś bym się nie zdziwiła jeśli nie będzie chciał uznać dziecka. Wtedy sytuacja była by jeszcze prostsza, bo składasz pozew o ustalenie ojcostwa, ustanowienie alimentów i pozbawienie praw rodzicielskich w jednym.
I poprę przedmówców, uciekaj od niego jak najszybciej.