Mam wielki problem z samoakceptacja i nie wiem juz co ze soba zrobic, powoli trace sily zeby jakos radzic sobie z faktem ,ze niestety nie jestem jak zwykla dziewczyna i nigdy nie bede. Jestem sama, jestem brzydka, mam szerokie ramiona, gruby brzuch i krzywe nogi. mam za długą twarz, z małymi ustami i oczkami Po prostu nic we mnie nie jest ladne, cokolwiek bym ze soba nie zrobila a uwierzcie ze w miare o siebie dbam. Z tym ze juz nie mam sily, bo po co, dlaczego, dla kogo? jak to sie mowi "wyzej dupy nie podskoczysz". Powoli sie do tego przyzwyczajam ze juz na zawsze bede sama i nikogo nie znajde, ale nadal trudno jest mi zaakceptowac ze swiat jest taki niesprawiedliwy. Na dodatek jestem w miare madra, studiuje dobry kierunek, mam wiele hobby, wiele przyjaciol. Moge nawet nie skromnie powiedziec ze mam (no moze prawie) wszystko ORPOCZ WYGLADU.
Czy taka osoba jest w stanie sie odnalezc w zyciu? Czy mam szanse byc akceptowana a moze keidys nawet pokochana?
Powoli nie mam juz sily, zamykam sie w sobie, nie wychodze do ludzi, nie poznaje bo jak trzymac glowe wysoko jak widzisz ze zaden chlopak ,nigdy nie ejst toba zainteresowany a w tym czasie twoje kolezanki maja mega powodzenie, ich zycie sie kreci, z kim sie spotykaja, gdzies wychodza. A ty ciagle sama, ciagle to samo....
Podobne tematy
Nie każdy musi być super piękny.Nie wierzę jednak,że jesteś bardzo brzydka.To ty tak myślisz,więc biorę na to korektę:)pewnych rzeczy nie zmienimy w swoim wyglądzie,ale na brzuch mamy wpływ np. ćwiczenia pozwolą wymodelować ciało.Nie możesz ciągle myśleć o sobie negatywnie:)znajdż w sobie 1 element piękna(posiadasz go w 100%).
Stelara - ja od dłuższego czasu nie mam wysokiego mniemania o swoim wyglądzie. Ba, zazwyczaj nie mogę na siebie patrzeć.
Ale są takie momenty (aj, czemu takie krótkie), że dostaję jakieś klapki na oczy, czy może oświetlenie inne, czy lustro niedomyte
, nie mam pojęcia o co chodzi - kiedy podoba mi się własne odbicie.
I taki trochę euforyczny nastrój jaki wtedy mam bardzo przekłada się na relacje z ludźmi, z płcią przeciwną na czele ![]()
Bardzo bym chciała widzieć się tak cały czas. Bo wygląd mi się przecież nie zmienia, nie mam innej facjaty na każdą okoliczność - więc to jest wyłącznie kwestia tego co w środku.
Może ktoś ma receptę na to, żebyśmy częściej mogły na siebie patrzeć takim łaskawym spojrzeniem?
/Dzisiaj niestety w lustrze widzę paskudę
/
4 2013-11-11 00:24:04 Ostatnio edytowany przez AniolZInnegoSwiata (2013-11-11 00:29:46)
A co ma zrobic dziewczyna ktora ma:
-WYLUPIASTE OCZYSKA ,zabol ![]()
-Otyla, DUZA geba jak u plastikowej lali...:(
-Grube nogi jak KOLKI...:(
-Dupa jak szafa ![]()
albo dziewczyna ktora ma konska uroda-szczeke.. ???:(
- Usta na pol twarzy prawie jak OPONY ![]()
-Nos jak KARTOFEL badz zgnieciona truskawa??:(
5 2013-11-11 00:34:17 Ostatnio edytowany przez AniolZInnegoSwiata (2013-11-11 00:35:38)
Czesto widze naprawde fajne kobietki, a nie wierza w siebie ,Maja bardzo niska samoocene,zle o sobie mysla ,a tak naprawde fajne z nich kobietki ![]()
AniolZInnegoSwiata nie wiem jak wygladasz, ale to zalezy od tego jak to wszystko wspolgra ze soba. jesli ogolnie ma sie w maire symetryczn twarz o dobrych proporcjach to nawet dziwne usta czy nos nie zmienia tego ze twoja twarz bedzie raczej odbierana jako atrakcyjna.
jesli jednak jest brak symetrii to z gory nawet jesli sie ma ladne oczy czy nos nic to nie zmieni;/ ja wlasnie mam taka twarz i zaden make-up nic temu nie zaradzi
jeslichodzi o duza dupe i grube nogi to uwierz ze oczywiscie o ile nie za bardzo to jest 100% kobieca sylwetka i tego to ci akurat zazdroszcze!
tak duzo niestety zalezy od wygladu, a wyglad nie jest zalezny od nas w ogole ,tylko czemu akurat my ;/;/
Niewesoła-tez tak czasem mam ze nawet mi sie wydaje ze jest ok. A potem ide do klubu albo sklepu z kolezanka i nie moge razem z nia stanac przed lustrem bo sie zalamuje i chce od razu wychodzic;/ A jak udaje tobie znalezc w sobie sile zeby rano wstac na zajecia, wyszykowac sie albo chociazby wyjsc gdzies ze znajomymi;/
....
Może ktoś ma receptę na to, żebyśmy częściej mogły na siebie patrzeć takim łaskawym spojrzeniem?
..
Wina więcej... ![]()
No nie uwierzę że nawet makijażem nie możesz podrasować twarzy-może najzwyczajniej brak Ci umiejętności wizażystki
Makijaż czyni cuda,dowód poniżej(założę się że nikt by nie przypuszczał że to ta sama osoba) ![]()

9 2013-11-11 02:23:56 Ostatnio edytowany przez AniolZInnegoSwiata (2013-11-11 02:36:55)
Nie przesadzajmy z tym makijazem ,ze czyni cuda" opanujcie sie...chyba ze musialby to byc bardzo profesjonalny kamuflujacy bardzooo ,ale Taki zwykly zwyczajny makijaz nie czy ni cudow,nie uszukujmy sie
tak gadacie a faceci pozniej sie z was nabijaja nasmiewaja ze sie malujecie ,bo jak im wmawiacie ze makijaz czyni cuda .... nieprzesadzajmy..
NIEKTORE Kobiety wrecz sie oszpecaja makijazem ![]()
Zeby troche optycznie cos ZMNIEJSZYC to stosuje sie ciemne odcienie np: kartoflowy nos,nos jak zgnieciona truskawa -trzeba to przykryc czyms ciemniejszym.
KAZDY kazda ZBRZYDNIE ZESTARZEJE SIE -nikogo na tej ziemi nie minie to
-jest to normalny naturalny proces ![]()
Zobaczcie MISS UNIVERSE -za 5 ,za 10 lat juz nie ten sam wyglad co sprzed 10 lat
OGOLNIE -kobiety zaczynaja brzydnac, w wieku 28 lat juz zaczyna byc coraz brzydsza ,gdzies o tym czytalam .
WIEC jak mozna porownywac wyglad 20 latki do 30 latki ...???haloo
11 2013-11-11 10:22:34 Ostatnio edytowany przez Beyondblackie (2013-11-11 13:14:53)
Anioł, tak czasem myślę, że powinnaś sobie dać na wstrzymanie z tymi uwagami na temat urody lub braku takowej, bo przemawia przez Ciebie jakaś niezdrowa obsesja.
Kobiety brzydną po 28 roku życia??? A Ty w ogóle widziałaś osoby po trzydziestce, czy na każdą starszą osobę reagujesz jak diabeł na wodę święconą?
Uroda jest miła dla oka i nic poza tym. Co z tego, że ktoś jest piękny skoro ma mało do powiedzenia ? Co z tego że ktoś ma piękne ciało ale wstrętny charakter ? Uroda jest rzeczą ulotną, dziś jest, jutro jej może nie być. Pamiętajcie liczy się wewnętrzne piękno człowieka.
Stelara - ja od dłuższego czasu nie mam wysokiego mniemania o swoim wyglądzie. Ba, zazwyczaj nie mogę na siebie patrzeć.
Ale są takie momenty (aj, czemu takie krótkie), że dostaję jakieś klapki na oczy, czy może oświetlenie inne, czy lustro niedomyte
, nie mam pojęcia o co chodzi - kiedy podoba mi się własne odbicie.
I taki trochę euforyczny nastrój jaki wtedy mam bardzo przekłada się na relacje z ludźmi, z płcią przeciwną na czele
Mam to samo...Jednak najcześciej nie moge na siebie patrzeć.
.
Kobiety brzydną po 28 roku życia??? A Ty w ogóle widziałaś osoby po trzydziestce, czy na każdą starszą osobę reagujesz jak diabeł na wodę święconą?
to nie moja opinia -slowa...tak wyczytalam..
Beyondblackie napisał/a:.
Kobiety brzydną po 28 roku życia??? A Ty w ogóle widziałaś osoby po trzydziestce, czy na każdą starszą osobę reagujesz jak diabeł na wodę święconą?
to nie moja opinia -slowa...tak wyczytalam..
Ciekawe,ciekawe
.Muszę być juz więc szkaradna.
Ja też chyba muszę być maszkaronem, dźwigając na karku 34 rok...
No ale się jakoś tak nie czuję. Wręcz przeciwnie- czuję się o wiele bardziej atrakcyjna niż gdy miałam dwadzieścia parę lat. Teraz mam rozum i pewność siebie.
Nie wypowiem się na temat twojej rzekomej urody bo pewnie twoje wyobrażenia o sobie mają się do rzeczywistości mniej więcej tak jak jak ryba do pustyni
. Wszystko jest w twojej własnej głowie. Po pierwsze, weź się rozejrzyj - ilu z facetów, których znasz, jest naprawdę przystojnych? Pewnie zdecydowana mniejszość. Większość jest w najlepszym wypadku przeciętna. Są też pewnie tacy, których można określić mianem "ładnych inaczej". I co? Ci wszyscy faceci zwiążą się tylko i wyłącznie z dziewczynami o urodzie Beyonce/Kim Kardashian/Kate Moss/kogośtam kogo uważają za wzór urody? Jaaasssneeeee, bo przecież ulice pękają w szwach od takich lasek. Poza tym, naprawdę wierzysz, że nie ma mężczyzn dla których uroda jest sprawą drugo-, trzecio- czy wręcz pięciorzędną? Jeśli tak, to się mylisz. Są tacy, którzy stawiają na inne wartości a ty brzmisz jak ktoś, kto ma coś do zaoferowania jako charakter.
Poza tym wychodzę z założenia, że jeśli chodzi o urodę to jeśli można (w zdrowy rzecz jasna sposób) coś zmienić na lepsze, to powinno się to zrobić (chyba, że się totalnie zlewa temat). Jeśli uważasz, że trzy kilo lżejsza będziesz bardziej atrakcyjna, idź pobiegać. Nie chodzi już nawet tyle o to, czy rzeczywiście będziesz bardziej atrakcyjna, ale o to, że się tak poczujesz. Jeśli włosy ci nie pasują, idź do jakiejś fajnej fryzjerki (niekoniecznie drogiej) i spróbuj coś zmienić. Jeśli spodnie ze zwężaną nogawką ci nie pasują, nie noś ich. I tak dalej... Rzeczami, na które nie ma sie wpływu, nie ma sensu się przejmować. Strata czasu i energii. Martwienie się tym, czego i tak nie można zmienić, jeszcze NIGDY NIKOMU nie pomogło, wręcz przeciwnie. Czas, który marnujesz na myślenie o tym spożytkuj na rozwijanie hobby, przyjaciół, cokolwiek, co cię pochłania, a facet sam się znajdzie.
18 2013-11-12 03:46:37 Ostatnio edytowany przez AniolZInnegoSwiata (2013-11-12 03:48:16)
Po pierwsze, weź się rozejrzyj - ilu z facetów, których znasz, jest naprawdę przystojnych? Pewnie zdecydowana mniejszość. Większość jest w najlepszym wypadku przeciętna. Są też pewnie tacy, których można określić mianem "ładnych inaczej". I co? Ci wszyscy faceci zwiążą się tylko i wyłącznie z dziewczynami o urodzie Beyonce/Kim Kardashian/Kate Moss/
Rzeczami, na które nie ma sie wpływu, nie ma sensu się przejmować. Strata czasu i energii. Martwienie się tym, czego i tak nie można zmienić, jeszcze NIGDY NIKOMU nie pomogło, wręcz przeciwnie. Czas, który marnujesz na myślenie o tym spożytkuj na rozwijanie hobby, przyjaciół, cokolwiek, co cię pochłania, a facet sam się znajdzie.
Ale i Kim Kardashian ,Beyonce zbrzydnie i za 3,5 lat juz nie bedzie wygladala tak jak wczesniej ![]()
podobno każdy jest na swój sposób ładny, ale zdaję sobie sprawę, że to slogan i żadne pocieszenie. Naprawdę sądzisz że przez to że jesteś brzydka nikogo nie znajdziesz? A chciałabyś żeby ktoś z tobą był tylko dlatego że jesteś śliczną laleczką? Może nie jesteś ładna, ale możesz być interesująca, nie tylko fizycznie, ale też możesz dbać o ciekawe wnętrze. Jeśli zależy ci na urodzie, a masz brzydką twarz popracuj nad ładnym ciałem.
I nie skupiaj się na swoich brakach. Znajdz cos co sprawia ci radość, ciesz się zyciem i śmiej. Uśmiechnięta brzydula przyciąga 10 razy bardziej niż skwaszona ślicznotka.
No na pewno nie wygladasz tak samo jak 5 lat temu ,10 lat temu ![]()
ZESPUTEGO CIALA nie da sie naprawic .
21 2013-11-12 21:38:01 Ostatnio edytowany przez xYxAngelxYx (2013-11-12 21:39:56)
kendy napisał/a:Po pierwsze, weź się rozejrzyj - ilu z facetów, których znasz, jest naprawdę przystojnych? Pewnie zdecydowana mniejszość. Większość jest w najlepszym wypadku przeciętna. Są też pewnie tacy, których można określić mianem "ładnych inaczej". I co? Ci wszyscy faceci zwiążą się tylko i wyłącznie z dziewczynami o urodzie Beyonce/Kim Kardashian/Kate Moss/
Rzeczami, na które nie ma sie wpływu, nie ma sensu się przejmować. Strata czasu i energii. Martwienie się tym, czego i tak nie można zmienić, jeszcze NIGDY NIKOMU nie pomogło, wręcz przeciwnie. Czas, który marnujesz na myślenie o tym spożytkuj na rozwijanie hobby, przyjaciół, cokolwiek, co cię pochłania, a facet sam się znajdzie.
Ale i Kim Kardashian ,Beyonce zbrzydnie i za 3,5 lat juz nie bedzie wygladala tak jak wczesniej
To chyba nie widział nikt tych pań bez makijażu i photoshopa,kate moss w szczególności ![]()
ZESPUTEGO CIALA nie da sie naprawic .
A od czego jest medycyna estetyczna?
AniolZInnegoSwiata napisał/a:ZESPUTEGO CIALA nie da sie naprawic .
A od czego jest medycyna estetyczna?
A skąd wziąć na to kasę? Zdaje się, że medycyna estetyczna to trochę droższa zabawa niż kosmetyki z rossmanna.
xYxAngelxYx napisał/a:AniolZInnegoSwiata napisał/a:ZESPUTEGO CIALA nie da sie naprawic .
A od czego jest medycyna estetyczna?
A skąd wziąć na to kasę? Zdaje się, że medycyna estetyczna to trochę droższa zabawa niż kosmetyki z rossmanna.
Zauważcie, że nawet kosmetyki z Rossmanna do najtańszych nie należą...
Mnie się wydaje, że tu nie medycyna kosmetyczna jest potrzebna niektórym, a medycyna psychiatryczna. Bez urazy.
Mnie się wydaje, że tu nie medycyna kosmetyczna jest potrzebna niektórym, a medycyna psychiatryczna. Bez urazy.
Wreszcie ktoś to napisał.
OGOLNIE -kobiety zaczynaja brzydnac, w wieku 28 lat juz zaczyna byc coraz brzydsza ,gdzies o tym czytalam .
To czytaj dalej... ja zamiast czytać pierdoły wolę popatrzeć np. na taką 53-letnią Nigellę Lawson - piękna jest ![]()
Faktem niezaprzeczalnym jest, że jedni ludzie są bardziej estetyczni od innych - tak jesteśmy skonstruowani, że oceniamy urodę w dość podobny sposób. Jednak jeśli komuś natura poskąpiła urody, to nic z tym nie zrobi. Może jedynie skupić się na rozwijaniu tego, co ma w środku, co niektórym świetnie wychodzi. Niestety, jeśli okazuje się, że w środku masz jedynie obrzydliwie nudną marudę, a rozwój osobisty to dla Ciebie abstrakcja, to uroda bądź jej brak ma niewielkie znaczenie. Jest jeden plus takiej sytuacji: o ile na urodę nie masz wpływu, o tyle na ten mniej lub bardziej atrakcyjny środek - jak najbardziej.
xYxAngelxYx napisał/a:AniolZInnegoSwiata napisał/a:ZESPUTEGO CIALA nie da sie naprawic .
A od czego jest medycyna estetyczna?
A skąd wziąć na to kasę? Zdaje się, że medycyna estetyczna to trochę droższa zabawa niż kosmetyki z rossmanna.
Jak to skąd,zapracować.Gdyby ktoś orientował się w temacie to by wiedział,że takie zabiegi można spłacać w ratach.Swoją drogą kosmetykami z rossmanna można sobie tyłek podetrzeć.Według mnie nie nadają się do niczego,ale jak kogoś nie stać to zawsze lepszy rydz niż nic.
bjo napisał/a:xYxAngelxYx napisał/a:A od czego jest medycyna estetyczna?
A skąd wziąć na to kasę? Zdaje się, że medycyna estetyczna to trochę droższa zabawa niż kosmetyki z rossmanna.
Jak to skąd,zapracować.Gdyby ktoś orientował się w temacie to by wiedział,że takie zabiegi można spłacać w ratach.Swoją drogą kosmetykami z rossmanna można sobie tyłek podetrzeć.Według mnie nie nadają się do niczego,ale jak kogoś nie stać to zawsze lepszy rydz niż nic.
Aha. A czy Ty pracowałaś juz kiedyś na siebie?
Gdybym miała codziennie taką tapetę na siebie nakładać to chyba bym w ogóle nie miała czasu na spanie.
Zacznij dbać o siebie - ćwicz, lepiej się odżywiaj, pozwalaj sobie na jakieś przyjemności, wymień garderobę.
Zrób to dla siebie, nie dla innych
30 2013-11-13 17:56:13 Ostatnio edytowany przez AniolZInnegoSwiata (2013-11-13 17:57:21)
AniolZInnegoSwiata napisał/a:OGOLNIE -kobiety zaczynaja brzydnac, w wieku 28 lat juz zaczyna byc coraz brzydsza ,gdzies o tym czytalam .
. Niestety, jeśli okazuje się, że w środku masz jedynie obrzydliwie nudną marudę, a rozwój osobisty to dla Ciebie abstrakcja, to uroda bądź jej brak ma niewielkie znaczenie. .
to Prawda
Znam taka jedna kobietke fajna jest ale straszna maruda i ujmuje jej to .
To nie wygląd zewnętrzny jest powodem problemów ale wewnętrzne poczucie nieadekwatności.
To nie wygląd zewnętrzny jest powodem problemów ale wewnętrzne poczucie nieadekwatności.
Raczej to, że świat zewnętrzny (w domyśle - LUDZIE) nie akceptują owej szpetnej zewnętrzności. Przez to ludzie brzydcy czują się samotni, odrzuceni, itp.
No ale Ty już nie raz udowodniłaś, że masz problem z empatią, czy nawet zrozumieniem prostych kwestii, więc fakt, nie ma sensu tłumaczyć. I tak nie zrozumiesz. Przynajmniej jednak nie wal tych swoich banialuk, które tylko irytują osoby dotknięte niską samooceną, czy faktyczną brzydotą.
dziekuje ze wszystkie odpowiedzi i poraady0 troszke sie odchudzam, chce poeksperymentowac z makijazem i ubiorem jak mi poleciltscie <3
AniolBezDuszy jak czyatam twoje posty, to tym bardziej mam depreche ale niestety dlatego ze masz racje... A was nie wkurza to ze w KAZDYM filmie/ KAZDEJ ksiazce jest dziewczyna ktora jest pieknia, i onia wlasnia wsyscy walcza ,jest w cebntrum zaintersowania itd...? Nie jest wam przkro (i tu mowie of kors do tyco co znajduja sie w moich kapciach) ze nigdy takie nie bedziecie, ze niegdy tego nie doswiadczycue, troche ze nigdy nie poznacie milosci i szczescia...bo to moze sie zdazyc....Mam wrazenie ze brzydcy ludzie nie maja prawa do milosci i do szczescia, i mowie sama bedac ta osoba ktora nigdy nikomu tak naprawde sie nie podobala...smutne ale prawdziwe...???
A tymczasem jedyne co mi daje speeda rano, to to ze skoncze studia, zostane kim zostane i zafunduje sobie w koncu takie operacje ze mnie nie poznacie
haha dream on
:* tylko przykre ze w czasie w ktrym powinnas korzystac z zycia, ja nie korzytsam i nie skorzystam bo nnikt mnie nigdy nie podrywa i zawsze wychodze sama...
Ten kto nie doswiadczyl ,wysmiewania,nabijania sie ludzi ze swojego wygladu,nie dokuczano mu ze wzgledu na wady ,nie zrozumie tego i bedzie mowil ,ze mamy na tym pukncie obsesje.....
35 2013-11-14 16:39:53 Ostatnio edytowany przez Beyondblackie (2013-11-14 17:03:58)
Raczej to, że świat zewnętrzny (w domyśle - LUDZIE) nie akceptują owej szpetnej zewnętrzności. Przez to ludzie brzydcy czują się samotni, odrzuceni, itp.
No ale Ty już nie raz udowodniłaś, że masz problem z empatią, czy nawet zrozumieniem prostych kwestii, więc fakt, nie ma sensu tłumaczyć. I tak nie zrozumiesz. Przynajmniej jednak nie wal tych swoich banialuk, które tylko irytują osoby dotknięte niską samooceną, czy faktyczną brzydotą.
Piszesz jak ktoś, kto zakłada, że muszę być jakąś p......ą pięknością, co nie ma zielonego pojęcia jak to jest, kiedy człowiek jest brzydki. Niewypał. Wcale nie jestem żadną laską. Jestem niska, trochę pulchnawa, mam cieńkie włosy, duży nos, nie mam palca serdecznego u prawej ręki (wypadek), krótki tułów, wąskie usta, zero talii. Jednak nigdy nie miałam problemów z byciem po prostu atrakcyjną osobą, ponieważ ani przez minutę nie myślałam o sobie per "ścierwo", "zdeformowana" czy inne podobne. Lubię się. O ile wiem w 100%, że nigdy nie miałam szansy na bycie modelką, to NIE STANOWILO TO DLA MNIE PROBLEMU. Mogę popatrzeć w lustro i pomyśleć "włosy mam do d...y, nic z nimi nie można zrobić, ale uśmiech mam fajowy!"
I ludzie to widzą, i na to pozytywnie reagują.
Empatia, Bjo nie polega na przytakiwaniu komuś co w swoim błędzie nazywa białe czarnym. Polega na współczuciu, a współczuję Ci bardzo, bo nie potrafisz kochać, nawet lubić, siebie. Z każdego Twojego postu przemawia nienawiść do własnej osoby, a tego nie da się wyleczyć nawet setką operacji plastycznych. Jedynie coś się zmieni, jeżeli zaczniesz pracować nad własnymi "demonami". Ty nie nienawidzisz się ponieważ jesteś brzydka, ale myślisz, że jesteś brzydka PONIEWAZ się nienawidzisz.
Ty nie nienawidzisz się ponieważ jesteś brzydka, ale myślisz, że jesteś brzydka PONIEWAZ się nienawidzisz.
Odruchowo szukałam przycisku "Like" jak to przeczytałam ![]()
37 2013-11-15 21:55:37 Ostatnio edytowany przez AniolZInnegoSwiata (2013-11-15 21:57:00)
A co ma zrobic dziewczyna ktora ma:
-WYLUPIASTE OCZYSKA ,zabol
-Otyla, DUZA geba jak u plastikowej lali...:(
-Grube nogi jak KOLKI...:(
-Dupa jak szafaalbo dziewczyna ktora ma konska uroda-szczeke.. ???:(
- Usta na pol twarzy prawie jak OPONY
-Nos jak KARTOFEL badz zgnieciona truskawa??:(
a do wciecia w tali to rzadko sie zdarza zeby dziewczyna miala takie szczescie zeby miec sexi wciecie w tali
Boli, ale ja też nie mam ani szczęścia ani nie jesten rozrywana. Może psycholog pomoże? Warto spróbować życie jest jedno.
Centrum Esderm we Wrocławiu to dla mnie miejsce, które odmieniło moje podejście do medycyny estetycznej i podniosło moją pewność siebie. Ich nowoczesne podejście do zabiegów sprawia, że czuję się zaopiekowana na każdym kroku. Efekty są po prostu niesamowite! Zawsze dostosowują zabiegi pod potrzeby konkretnej pacjentki.