Witam,
od jakiegoś czasu spotykałem się ze wspaniałą dziewczyną, no i 'wkręciłem się' w Nią. Wszystko wyglądało dobrze w mojej ocenie, spotykaliśmy się, spacery, kwiaty, miłe gesty (pocałunki na pożegnanie, przytulenia), zaprosiła mnie nawet do domu na kawę, mieliśmy się niby pouczyć, ale przegadaliśmy kilka godzin, pokazywała mi swoje zdjęcia... Byłem przekonany, że powoli będziemy się poznawać, a potem może będzie z tego coś więcej.
Jednak kilka dni temu przysłała mi dziwną wiadomość, że odnosi wrażenie, że chyba inaczej traktujemy naszą znajomość... Ona uważa mnie za kolegę i wolałaby, aby nasze relacje pozostały koleżeńskie. Zadzwoniłem tego samego dnia i zapytałem, czy to znaczy, że nie chce się już spotykać. Powiedziała, że chce, zaplanowała nawet już wspólny wypad na weekend po zimie. Co miała na myśli pisząc mi o koleżeństwie raczej nikt tutaj nie będzie wiedział, to zrozumiałe. Może chodziło Jej tylko o to, że na chwilę obecną nasze relacje mają pozostać koleżeńskie... Ale umówiliśmy się na spotkanie w przyszłym tygodniu i mamy o tym porozmawiać, więc się dowiem.
I tutaj powstają moje problemy:
1. Spotkamy się jakoś w środę lub czwartek, a w piątek będą Walentynki... Jak mam się zachować w związku z tym?
2. Jeśli jednak okaże się, że na zawsze mam być tylko kolegą, to co zrobić? Spotykać się po koleżeńsku dalej i liczyć na to, że z czasem może coś z tego wyjdzie? Czy zakończyć taką znajomość całkowicie?
Bardzo proszę o opinię w tej sprawie.