netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Zdradziła mnie, trochę to oklepane, ale ...prawdziwe

66 odpowiedzi8 796 wyświetleńzałożony przez Sławek, 08.11.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdradziła mnie, trochę to oklepane, ale ...prawdziwe

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 67 ]

1

Temat: Zdradziła mnie, trochę to oklepane, ale ...prawdziwe

Długo walczyłem ze sobą.
Czy mam odwagę o tym napisać i w ogóle po co mi to... ? Kto może wiedzieć lepiej co mam zrobić, niż ja sam.
Ale piszę.
Jestem trochę dziwnym facetem, ale zawsze byłem z tego dumny. Mam 27 lat. Do 20-stki nie miałem dziewczyny. Raz tylko całowałem się z koleżanką, ale potem stwierdziliśmy, że nic z tego nie będzie. Nie mój typ. Zawsze uważałem, że szkoda czasu na przygody, czy dziewczyny do których nic nie czuje, a chodzi tylko o sex. Mówiłem, że jestem dziwny smile Może też trochę nieśmiały.

Ale w końcu, na zabawie sylwestrowej u znajomych, poznałem ją. Podobała mi się jej otwartość, uśmiech, super poczucie humoru i to, że przy niej nie musiałem silić się na wymyślanie tematów do rozmów. Nie było w tym nic sztucznego. Czułem się swobodnie. Nigdy tak nie miałem. Oprócz tego była bardzo ładna. Wszystko pasowało do siebie. I po tygodniu byliśmy razem...

Dobra będę się streszczał. Tak naprawdę była moja pierwszą dziewczyną, a co lepsze, ona przede mną też nikogo wcześniej nie miała.
Oboje studiowaliśmy. Na ostatnim roku studiów zamieszkaliśmy razem. Trochę się tego obawiałem, ale nie było czego.
Po studiach postanowiliśmy wyjechać, żeby trochę dorobić i przeprowadzić się do większego miasta. Planowaliśmy wyjazd na rok może dwa. Zostaliśmy na 2.5. Wynajmowaliśmy mały pokój i przez większość czasu pracowaliśmy w jednej firmie. Widzieliśmy się więc prawie non -stop. Zaczęło wiać nudą. Codzienna rutyna. Kochaliśmy się raz w tygodniu. Było ciężko. Któregoś razu powiedziała mi podczas kłótni, że jeśli teraz spotkałaby kogoś, to nie zastanawiałby się... Wtedy było mi wszystko jedno. Sam sobie byłem winny bo przyzwyczaiłem się do jej gadania. Czasem nawet nie słuchałem. Żadna to wymówka, ale też przechodziłem ciężki okres. Potem sprawa ucichła. Mało rozmawialiśmy o nas. Nie pamiętam, żebyśmy kiedykolwiek się kłócili. Trochę to chore.
Ale było również wiele super momentów i wspólnych wyjazdów. Szukaliśmy sposobu, żeby nie myśleć o tym, że było nam źle tam gdzie byliśmy. Ogólnie, próbowaliśmy przetrwać do powrotu do Polski.

Po powrocie było bardzo ciężko. Najpierw znalezienie pracy, potem mieszkanie. Ale wydawało się, że wszystko zmierza w dobrym kierunku. Wydawało się...
Ogólnie ona zawsze była zainteresowana psychologią, coachingiem. Więc kiedy nadarzyła się okazja wyjazdu na szkolenie, sam ją do tego zachęcałem. Miałem kilka dni na przemyślenie sytuacji i zebranie się do kupy, podczas jej nieobecności.

Przygotowałem mieszkanie, ugotowałem pyszny obiad, kupiłem ze 20 czerwonych róż i nie mogłem się doczekać jej powrotu. Dużo sobie uświadomiłem przez te parę dni. Chciałem zmienić nasz związek, a przede wszystkim swoje podejście. Tak naprawdę to przypomniałem sobie jaki kiedyś byłem super i jaki już nie chcę być. Takie to proste smile Zwykle gdy się nie widzieliśmy parę dni, to byłem zazdrosny. Ale nie tak chorobliwie. Ona z resztą też. Tym razem jednak było inaczej. Tak bardzo nie mogłem się doczekać jej powrotu, że nawet o tym nie myślałem. Byłem bardzo pozytywnie nastawiony.

Wróciła... pełna energii, uśmiechnięta, kurde, inna dziewczyna. W sumie to taka którą parę lat wcześniej poznałem. Zakochałem się.
Ale po sposobie w jaki mnie pocałowała na powitanie, poczułem się dziwnie. Coś było nie tak. Nie szczere. No i się nie pomyliłem.
Rozmawialiśmy, opowiadaliśmy sobie co się działo. W końcu, chyba na drugi dzień, zapytałem ją co jest nie tak.
Opowiedziała mi, że nasz związek chyba się kończy. Ona na szkoleniu uświadomiła sobie wiele rzeczy i dłużej tak nie chce. Ja na to super. Ja też tego nie chcę. Myślałem o tym samym. Ale...
Zaczęła mówić, że to trochę dziwne, że nie miała przede mną innego faceta i że ja pewnie też chciałbym spróbować jak to jest być z kimś innym. Trochę mnie zatkało. Ale ok. Co dalej?

Powiedziała, że mnie kocha, ale poznała na szkoleniu jednego gościa. Do niczego między nimi nie doszło ale jej się podoba. Jak to powiedziała: " jest spójny". O fuck pomyślałem. Wkurwiłem się strasznie. Powiedziała, że chciałaby do niego pojechać do warszawy na weekend. Jak tego nie zrobi to się nigdy nie przekona jak to jest. Ja ciągle z opadnięto szczęką siedziałem i słuchałem. Niech mnie ktoś kurde obudzi. Do jej wyjazdu zostało 2 tygodnie. Najgorsze dwa tygodnie z mojego życia. Ciągle mieszkaliśmy razem. Lubię to mieszkanie i nie zamierzałem się z niego wyprowadzać. Może to był błąd. Przez ten czas rozmawialiśmy szczerze. Wylaliśmy wszystkie żale. Ulżyło nam. Ona powiedziała, że możemy zostać przyjaciółmi bo mnie kocha i nie chce minie stracić smile Dobre smile
Jak zobaczyłem gościa do którego miała jechać to trochę się załamałem. Wiem, że wygląd nie ma znaczenia, ale ten gościu był niższy od niej, gruby i w ogóle. Najbardziej mnie denerwowało to, że ona coś do niego czuje. To nie tylko pociąg.

Z czasem, chciałem żeby się to już skończyło i sam ją zachęcałem, żeby jechała. Chciałem mieć jasną sytuację. Pojechała....
Akurat ten weekend pracowałem. Moja wyobraźnia nigdy tak intensywnie nie pracowała jak przez te dwie noce. Nie mogłem się skupić na pracy. Wracając samochodem do domu chciałem wjechać w barierki na autostradzie. Głupie...
Z jednej strony doceniam to, że mi o wszystkim powiedziała. Chociaż tyle.

Wróciła.... takiej bladej nigdy jej nie widziałem. Nie mogłem na nią patrzeć ale ją przytuliłem na powitanie. Nie wiem czemu. Byłem taki zły, że podpaliłbym wszystko samym wzrokiem. Potem, przez parę godzin się nie widzieliśmy. Następnego dnia przyszła i mnie przeprosiła. Powiedziała, że zrozumiała, że źle zrobiła, bardzo mnie skrzywdziła i że zrobi wszystko żebyśmy byli razem. Ja na nią popatrzyłem i nie wiedziałem co mam powiedzieć. Zapytałem się czy z nim spała. Chociaż to chyba było oczywiste. Ale chciałem to usłyszeć. Powiedziała, że tak. Zapytałem się ile razy. Twierdziła, że to ją strasznie krępowało i było dziwne. Odpowiedziała że spali dwa razy. Małe to ma znaczenie ile, ale chciałem się przekonać. Bo skoro za pierwszym razem było jej nie dobrze, to po co z nim później spała. Wiem jestem naiwny. W ogóle to już wtedy te moje pytania wydawały mi się śmieszne. Pytałem o coś o czym dobrze wiedziałem smile ale chciałem to usłyszeć. Następnym pytaniem było, czy używała gumki, a ona tak. Pomimo że brała wcześniej tabletki. Ok. W to mogłem uwierzyć. Choć nic to nie zmienia. W końcu zapytałem czy robiła mu loda smile powiedziała że nie. I tu wdarła się nie ścisłość mojego pytania. Mówiąc loda nie miałem na myśli tego że połykała, ale czy w ogóle go całowała. Powiedziała że całowała....

No i co dalej... nie mogłem na nią spojrzeć. Nie gadaliśmy. Ciągle mieszkaliśmy razem. Bardzo mnie to męczyło. W końcu zaczęliśmy rozmawiać. Dużo. Wyjaśniliśmy sobie wszystko. Ona upiera się przy swoim, że bardzo mnie skrzywdziła, ale chce być ze mną i zrobi wszystko żebyśmy byli razem. Patrzę na to przez palce. Ale w końcu ją kochałem i chyba kocham. Chyba. Powiedziałem jej, że nie będę jej kontrolował. Ma wolną rękę, a co z tym zrobi to zależy od niej. Jednak po cichu sprawdzałem jej telefon. Nic nie znalazłem. Mówiła jeszcze jedno, że nie chcę zrywać kontaktu z tym gościem. Ale czysto koleżeńskiego. Znowu się wkurwiłem. Ale obiecałem sobie że się upewnię. Mówiła mi o wszystkim. Powiedziała, że ten  gościu będzie w mieście i chcę się z nim spotkać i wszystko wyjaśnić. Że to był błąd i w ogóle. Takie brednie. Byłem cierpliwy i starałem się....
Pojechałem za nią smile Głupie i żałosne. Wiem. Siedziałem dwie godziny przed restauracją w której byli. Gadali. Poczekałem, aż wyjdą. Pożegnali się normalnie i nic. Trochę byłem zawiedziony. Ale wiem, że była ze mną szczera.

Od tego czasu minął miesiąc. Mieszkamy razem. Rozmawiamy. Ja oczywiście po cichu podglądam jej telefon i komputer. Nic szczególnego nie znalazłem. Dużo się między nami zmieniło na lepsze. Właściwie to wszystko. Ale moim problemem jest to, że nie potrafię o tym zapomnieć....
Czasem leże koło niej i to wszystko wraca. Nakręca się moja agresja.
Ona czasem pyta, czy ja nie chciałbym spróbować jak to jest z kimś inny. A ja szczerze odpowiadam, że nie... nie tego szukałem.

Napisałem to bo chyba chciałem się wygadać. Nie mogłem o tym opowiedzieć przyjacielowi, bo się tego wstydzę. Z jednej strony tego co się stało a z drugiej, moje zachowania po wszystkim. Że pozwoliłem jej wrócić. Choć w głębi duszy tego nie chciałem.
Chora sytuacja. Właśnie dzisiaj znowu cały dzień o tym myślałem. Ona to widzi. Też jest jej smutno. Przeprasza mnie. Wiem, że mówi to szczerze. Akurat zawsze jest szczera. Ale jak sobie to wyobrażam, to mam ochotę wyjść i walnąć za sobą drzwiami....

Może kiedyś jej wybaczę. Nie wiem tylko czy warto. Teraz jest między nami dobrze. Nie wiem jak długo. Nie chcę znowu przeżywać czegoś takiego. Chyba wolałbym być sam....

2

Odp: Zdradziła mnie, trochę to oklepane, ale ...prawdziwe

Gdybyś był mądry, potrafił byś być ponad. Potrafił byś wybaczać błędy nie tylko sobie. Szczególnie gdy ktoś błąd swój próbuje naprawić.
Gdybyś był męski, podjął byś DECYZJĘ i dał dziewczynie spokój.
Ty jednak jesteś inny.

3

Odp: Zdradziła mnie, trochę to oklepane, ale ...prawdziwe

Rozumiem Twoje rozdarcie.
Sama tkwie w czyms podobnym od roku.
Ale tak jak napisales na wstepie - kto moze wiedziec lepiej niz my sami.
Przyjdzie czas ze poznasz odpowiedz i bedziesz wiedzial na pewno,
poczujesz...

N4VV, nie bardzo rozumiem...
wedlug Ciebie
madrosc = sie wybaczenie
meskosc = rozstanie
czyli madrosc i meskosc wykluczaja sie wzajemnie
troche to dolujace wink

i wiesz, inny nie znaczy gorszy

4 Ostatnio edytowany przez Airuf (2013-11-08 03:03:49)

Odp: Zdradziła mnie, trochę to oklepane, ale ...prawdziwe

Jesteś masochistą.

Nie wiem czy Ty pierwszy stracisz szacunek do niej czy ona do Ciebie.

Ponad to, jeżeli to wyglądało tak jak opisałeś to zwróć uwagę że:
mówiła że Cię kocha, ale chce spróbować z innym. Rozstaliście się. Ona spróbowała, wróciła, przeprosiła i znowu jesteście dalej razem. Innymi słowy, trochę na około ale dałeś swojej dziewczynie przyzwolenie na seks z innym.
No i nie wyobrażam sobie też by osoba "kochająca", która po numerku czy dwóch z innym zrozumiała jak wielką krzywdę wyrządziła i pragnęła by to naprawić za wszelką cenę miała odwagę prosić o pozwolenie na utrzymywanie kontaktów z osoba od numerków. Poza tym o ile faktycznie zrozumiała by jak złe bylo to co zrobiła to nie chciała by miec doczynienia z tamtym, chociażby dlatego że przywoływał by wspomnienia jej złego uczynku... (czy dwóch)

Dla jasności chcę Ci pokazać że dla niej kontakt z tym od seksu jest ważniejszy niż Twój ból - czyli aż tak przykro jej nie jest.

5

Odp: Zdradziła mnie, trochę to oklepane, ale ...prawdziwe
Airuf napisał/a:

Jesteś masochistą.

Nie wiem czy Ty pierwszy stracisz szacunek do niej czy ona do Ciebie.

Ponad to, jeżeli to wyglądało tak jak opisałeś to zwróć uwagę że:
mówiła że Cię kocha, ale chce spróbować z innym. Rozstaliście się. Ona spróbowała, wróciła, przeprosiła i znowu jesteście dalej razem. Innymi słowy, trochę na około ale dałeś swojej dziewczynie przyzwolenie na seks z innym.
No i nie wyobrażam sobie też by osoba "kochająca", która po numerku czy dwóch z innym zrozumiała jak wielką krzywdę wyrządziła i pragnęła by to naprawić za wszelką cenę miała odwagę prosić o pozwolenie na utrzymywanie kontaktów z osoba od numerków. Poza tym o ile faktycznie zrozumiała by jak złe bylo to co zrobiła to nie chciała by miec doczynienia z tamtym, chociażby dlatego że przywoływał by wspomnienia jej złego uczynku... (czy dwóch)

Dla jasności chcę Ci pokazać że dla niej kontakt z tym od seksu jest ważniejszy niż Twój ból - czyli aż tak przykro jej nie jest.

Zgadzam się w 100%.
Dodam może tylko jeszcze jedną rzecz. Nie dziwi Cię, że dziewczyna proponuje Ci abys też skoczył  w bok?? Według mnie gdyby Cię naprawdę kochała język ugrzązłby jej w gardle na samą taką myśl.
Sorki ale ja miłości u niej nie widze.
Ona niby Cię kocha, ale nie ma oporów uprawiać sexu z dopiero co poznanym gościem by zobaczyć jak to jest z innym.
Potem widząc Twój ból i tak postanawia utrzymywać z kochasiem kontakt  a Tobie również proponuje byś zaliczył numerek na boku.

Sławek nadal uważasz że to miłość z jej strony?

6 Ostatnio edytowany przez Zielony_Domek (2013-11-08 08:02:00)

Odp: Zdradziła mnie, trochę to oklepane, ale ...prawdziwe

A ja potrafię gdzieś tam zrozumieć, że ciągnie ciekawość by zobaczyć jak to jest, w momencie gdy nie miało się innych partnerów, nie popieram zdrady, ale tutaj no jest we mnie ten promil no nie wiem czy właśnie "zrozumienie" to dobre określenie.
I za błędy się płaci, tj. płacicie oboje.
Aczkolwiek nie bronię jej, absolutnie.
Fakt, na tyle ile w tej specyficznej sytuacji mogła być szczera to była.
Wiesz co się działo(?), dzieje.

Od Ciebie zależy co z tym zrobisz.
Nie mniej powinna kategorycznie - bez mrugnięcia - zrezygnować z kontaktu z tamtym kolesiem.

7 Ostatnio edytowany przez N4VV (2013-11-08 08:08:52)

Odp: Zdradziła mnie, trochę to oklepane, ale ...prawdziwe
eine_gute_ehefrau napisał/a:

....
N4VV, nie bardzo rozumiem...
wedlug Ciebie
madrosc = sie wybaczenie
meskosc = rozstanie
czyli madrosc i meskosc wykluczaja sie wzajemnie
troche to dolujace wink

Nie, nie wykluczają.
Można być zdolnym do wybaczania i równocześnie zdolnym do podejmowania decyzji, gdy sytuacja wymaga.
Istnieje wówczas możliwość wyboru.

eine_gute_ehefrau napisał/a:

....i wiesz, inny nie znaczy gorszy

A jednak cel przekazu realizuje skutecznie.

8

Odp: Zdradziła mnie, trochę to oklepane, ale ...prawdziwe
N4VV napisał/a:

Gdybyś był mądry, potrafił byś być ponad. Potrafił byś wybaczać błędy nie tylko sobie. Szczególnie gdy ktoś błąd swój próbuje naprawić.
Gdybyś był męski, podjął byś DECYZJĘ i dał dziewczynie spokój.
Ty jednak jesteś inny.

Tylko że Sławek nie potrafi wybaczyć... i nie potrafi odejść, a na tym kontrolowaniu daleko nie zajedzie. Prędzej wykończy się psychicznie.

Sławku czas podjąć męską decyzję, tym bardziej, że miłości ze strony dziewczyny to ja tu nie widzę.
Nie zastanawiałeś się zresztą, co by było, gdyby tamten koleś był bardziej zbieżny z oczekiwaniami dziewczyny>? Bo wydaje mi się, że nie wróciłaby już do Ciebie. A tak jesteś taką opcją do której mogła wrócić, gdy nowy kochać nie spełnił pokładanych w nim nadziei.

9

Odp: Zdradziła mnie, trochę to oklepane, ale ...prawdziwe
Mały_Książe napisał/a:

...Sławku czas podjąć męską decyzję, tym bardziej, że miłości ze strony dziewczyny to ja tu nie widzę.....

Zapewne chce być z nim z litości.

10

Odp: Zdradziła mnie, trochę to oklepane, ale ...prawdziwe

Ale ona naprawdę może tego żałować, z tymże może trzyma ją poczucie winy?
Albo faktycznie miłość, z tymże okaleczona mocno.

To właśnie cena tej ciekawości i niedojrzałości.

11

Odp: Zdradziła mnie, trochę to oklepane, ale ...prawdziwe

Sławek, takich rzeczy nie wybacza się w ciągu tygodnia, czy miesiąca.
Twoja postawa jest bardzo dojrzała. Nie słuchaj tych którzy twierdzą, że nie męska,
taka, siaka czy jeszcze inna.
Może z czasem się uda zapomnieć. Głupio, byś po latach
żałował i myślał co by było gdyby ( zakładając, że nie dałbyś jej szansy).

12

Odp: Zdradziła mnie, trochę to oklepane, ale ...prawdziwe
NieZnamSiebie napisał/a:

Sławek, takich rzeczy nie wybacza się w ciągu tygodnia, czy miesiąca.

W ciągu jakiego czasu sie wybacza?

NieZnamSiebie napisał/a:

Twoja postawa jest bardzo dojrzała.....

Na czym polega jej dojrzałość?

13

Odp: Zdradziła mnie, trochę to oklepane, ale ...prawdziwe
NieZnamSiebie napisał/a:

Sławek, takich rzeczy nie wybacza się w ciągu tygodnia, czy miesiąca.
Twoja postawa jest bardzo dojrzała. Nie słuchaj tych którzy twierdzą, że nie męska,
taka, siaka czy jeszcze inna.
Może z czasem się uda zapomnieć. Głupio, byś po latach
żałował i myślał co by było gdyby ( zakładając, że nie dałbyś jej szansy).

Głupio to będzie jak za jakiś czas dziewczyna pozna  kolejnego amanta i zacznie się zastanawiać jak to i z nim by było.
Jak dla mnie ta dziewczyna nie dojrzała jeszcze do trwałęj relacji, nie miała nigdy okazji się wyszumieć  i teraz ciągnie ją do tego. Pytanie czy ten jeden skok w bok  zaspokoi jej całą ciekawość w tej dziedzinie?

Sławku a Ty chcesz się zamienić w "kontrolera"? Tak sobie wyobrażasz zdrową relacje? Na ciągłym szpiegowaniu?

14

Odp: Zdradziła mnie, trochę to oklepane, ale ...prawdziwe

Błądzić rzecz ludzka, wybaczać - boska.
Jeśli Ci na niej zależy, jeśli Ci z nią dobrze to wyluzuj i staraj się nie myśleć/wypominać.
Życie jest długie, każdy ma prawo zbłądzić.
Jeśli rozejdziesz się teraz to gwarantuje, że za kilka lat napiszesz, że jesteś w nowym super związku, ale Twoje serce ciągle jest przy starej dziewczynie.
Żeby coś definitywnie skończyć musisz dojrzeć do takiego momentu, w którym naprawdę nie będziesz miał prawie żadnych emocji do drugiej osoby.

15

Odp: Zdradziła mnie, trochę to oklepane, ale ...prawdziwe
Mały_Książe napisał/a:
NieZnamSiebie napisał/a:

Sławek, takich rzeczy nie wybacza się w ciągu tygodnia, czy miesiąca.
Twoja postawa jest bardzo dojrzała. Nie słuchaj tych którzy twierdzą, że nie męska,
taka, siaka czy jeszcze inna.
Może z czasem się uda zapomnieć. Głupio, byś po latach
żałował i myślał co by było gdyby ( zakładając, że nie dałbyś jej szansy).

Głupio to będzie jak za jakiś czas dziewczyna pozna  kolejnego amanta i zacznie się zastanawiać jak to i z nim by było.
Jak dla mnie ta dziewczyna nie dojrzała jeszcze do trwałęj relacji, nie miała nigdy okazji się wyszumieć  i teraz ciągnie ją do tego. Pytanie czy ten jeden skok w bok  zaspokoi jej całą ciekawość w tej dziedzinie?

Sławku a Ty chcesz się zamienić w "kontrolera"? Tak sobie wyobrażasz zdrową relacje? Na ciągłym szpiegowaniu?

KAżdy człowiek zasługuje na drugą szansę.
Jeśli jest mądra, już wyciągnęła wnisoki.
Jeśli jest głupia, chłop nie będzie przynajmniej pluł sobie w brodę, że nie dał im szansy.

16

Odp: Zdradziła mnie, trochę to oklepane, ale ...prawdziwe

Powiem szczerze, że ona pytała się czy ja nie chciałbym z kimś spróbować, ale to nie była propozycja. Z jej miny wynikało, że chcę wiedzieć czy nie chcę się na niej zemścić i czy rzeczywiście jestem pewien, że chcę z nią być. Fakt, zemsta przeszła mi przez myśli, nie raz. Chciałem ją zbliżyć do siebie, uspokoić a potem odstawić.... ale taki nie jestem.

A co do bycia masochistą, to niestety coś w tym jest. Chyba lubię być ofiarą. Czas to zmienić.
To też nie jest tak, że przyjąłem ją bezkrytycznie. O nie. Cały czas ją obserwuje. Ona o większości rzeczy nie wie. Ale ja muszę mieć pewność. Zaufania w moich oczach szybko nie odzyska.

Jedyne czego żałuje, to to że się nie wyprowadziłem. Mogłem tak zrobić. Wtedy jakby chciała to moglibyśmy zacząć wszystko od nowa. A tak może po prostu jest ze mną z przyzwyczajenia.

Niedługo szykuje jej się wyjazd na szkolenie smile wiem. Powinienem się walnąć w łeb. Tyle tylko, że tym razem szykuje się na najgorsze.
Ale poczekam. Nie mam nic do stracenia oprócz czasu i nerwów.

Z każdym z powyższych postów po części się zgadzam. Niestety.

17

Odp: Zdradziła mnie, trochę to oklepane, ale ...prawdziwe

Wiesz co? Moja rada - z doświadczenia... odpuść.
Jeśli chcesz z nią być to daj sobie spokój ze sprawdzaniem, szpiegowaniem, domysłami.
Jak tak będziesz robić to Twoje życie zamieni się w piekło, Twoja psychika będzie Cię prowadzić na barierki na autostradzie, a umysł tworzył filmy.
Jeśli chcesz z nią być to zaufaj, wyluzuj... uwierz mi, jeśli zacznie robić głupoty to prędzej czy później wypłynie.
Pamiętaj, drugiego człowieka nie zatrzymasz kontrolą - wręcz przeciwnie :-)

18

Odp: Zdradziła mnie, trochę to oklepane, ale ...prawdziwe

A nie przeszło ci przez myśl, co by było gdyby facet był wysoki, przystojny, do tego wykształcony, inteligentny i zabawny? No i dobry w łóżku??

Mam wrażenie, że jej powrót nie miał absolutnie żadnego związku z faktem, że - jak piszesz - zrozumiała, że to był błąd i że bardzo cię skrzywdziła. I że w gruncie rzeczy to ty jesteś miłością jej życia. Wróciła bo facet jej nie podpasował. Gdyby było jej z nim dobrze, po powrocie poprosiłaby cię grzecznie o spakowanie rzeczy i wniesienie się do diabła. Więc jak dla mnie jesteś dla niej teraz zapchajdziurą do czasu kiedy nie napatoczy się coś lepszego (choć być może obecnie sama nie zdaje sobie z tego sprawy - to jest, nie robi tego z premedytacją). Następnym razem jednak, nauczona doświadczeniem, nie wyzna ci wszystkiego na wstępie (poza tym nie jest chyba aż tak arogancka by wierzyć, że dwa razy się na coś takiego zgodzisz) ale dokładnie zbada grunt zanim oświadczy ci, że "kogoś poznała", to jest prześpi się z nim co najmniej kilka razy dla pewności, że nie krzywdzi cię na darmo yikes I rzecz jasna stanie się to kiedy ty, zmęczony zabawą w szpiega i kontrolowanie dasz sobie święty spokój bo przecież i tak nic nie znajdujesz. I nie wiem, czy takie podejście wynika z charakteru, niedojrzałości, faktu, że nigdy z nikim innym nie była czy też tego, że cię po prostu nie kocha..Czy też może to suma wszystkich powyższych czynników. Nie znam dziewczyny, a po kilku postach nie da się ocenić. Ty natomiast powienieneś wiedzieć.

19 Ostatnio edytowany przez Mały_Książe (2013-11-08 12:48:27)

Odp: Zdradziła mnie, trochę to oklepane, ale ...prawdziwe
Sławek napisał/a:

A co do bycia masochistą, to niestety coś w tym jest. Chyba lubię być ofiarą. Czas to zmienić.

Więc to zmień.

Sławek napisał/a:

To też nie jest tak, że przyjąłem ją bezkrytycznie. O nie. Cały czas ją obserwuje. Ona o większości rzeczy nie wie.

I uważasz że jest to przepis na normalny, szczęśliwy związek?

Sławek napisał/a:

Niedługo szykuje jej się wyjazd na szkolenie smile wiem. Powinienem się walnąć w łeb. Tyle tylko, że tym razem szykuje się na najgorsze.

No cóż, najwyżej trafi się kolejny amant z którym będzie się chciala przekonać jak to jest.
Nie sądzisz, że dziewczyna musi Cię bardzo kochać wchodząc w sytuacje, które będą Ciebie bardzo boleć? Albo jest w niej zero uczuć i empatii albo zero szacunku do Ciebie.

A tak na marginesie , jak mogłeś sam zachęcać dziewczyne bo pojechała do innego kolesia?? Ja tego nie ogarniam.

kendy napisał/a:

A nie przeszło ci przez myśl, co by było gdyby facet był wysoki, przystojny, do tego wykształcony, inteligentny i zabawny? No i dobry w łóżku??

To proste Sławek poszedlby w odstawke, ale on póki co nie potrafi tego zrozumieć. Najwidoczniej bycie kimś tylko na przeczekanie bardzo mu odpowiada.

20

Odp: Zdradziła mnie, trochę to oklepane, ale ...prawdziwe
kendy napisał/a:

Mam wrażenie, że jej powrót nie miał absolutnie żadnego związku z faktem, że - jak piszesz - zrozumiała, że to był błąd i że bardzo cię skrzywdziła. I że w gruncie rzeczy to ty jesteś miłością jej życia. Wróciła bo facet jej nie podpasował. Gdyby było jej z nim dobrze, po powrocie poprosiłaby cię grzecznie o spakowanie rzeczy i wniesienie się do diabła. Więc jak dla mnie jesteś dla niej teraz zapchajdziurą do czasu kiedy nie napatoczy się coś lepszego (choć być może obecnie sama nie zdaje sobie z tego sprawy - to jest, nie robi tego z premedytacją). Następnym razem jednak, nauczona doświadczeniem, nie wyzna ci wszystkiego na wstępie (poza tym nie jest chyba aż tak arogancka by wierzyć, że dwa razy się na coś takiego zgodzisz) ale dokładnie zbada grunt zanim oświadczy ci, że "kogoś poznała", to jest prześpi się z nim co najmniej kilka razy dla pewności, że nie krzywdzi cię na darmo yikes I rzecz jasna stanie się to kiedy ty, zmęczony zabawą w szpiega i kontrolowanie dasz sobie święty spokój bo przecież i tak nic nie znajdujesz. I nie wiem, czy takie podejście wynika z charakteru, niedojrzałości, faktu, że nigdy z nikim innym nie była czy też tego, że cię po prostu nie kocha..Czy też może to suma wszystkich powyższych czynników. Nie znam dziewczyny, a po kilku postach nie da się ocenić. Ty natomiast powienieneś wiedzieć.

Śmiem się nie zgodzić :-) W tym wszystkim najważniejsze są uczucia autora postu, a on ewidentnie - póki co - chce być z partnerką. Więc - póki co - takie domysły są nie na miejscu. Może tak być jak piszesz, ale nie musi... KAŻDY ma prawo zbłądzić.
Jeżeli taka sytuacja zdarzyłaby się ponownie, to wtedy autor z czystym sumieniem mógłby odpuścić.
Na chwilę obecną jest bardzo prawdopodobne, że nie zbudowałby zdrowego związku z nikim innym.
Zawsze zadawałby sobie pytanie "a jeśli faktycznie zrozumiała?"...

Ja jestem zdania, że trzeba poczekać i być czujnym (nie kontrolować!!!)...

21

Odp: Zdradziła mnie, trochę to oklepane, ale ...prawdziwe
rafatal napisał/a:

Jeżeli taka sytuacja zdarzyłaby się ponownie, to wtedy autor z czystym sumieniem mógłby odpuścić.
Na chwilę obecną jest bardzo prawdopodobne, że nie zbudowałby zdrowego związku z nikim innym.

A czy ten związek oparty obecnie na braku zaufania i kontroli jest zdrowy?

22 Ostatnio edytowany przez eine_gute_ehefrau (2013-11-08 13:12:13)

Odp: Zdradziła mnie, trochę to oklepane, ale ...prawdziwe

N4VV napisales :
" Nie, nie wykluczają.
Można być zdolnym do wybaczania i równocześnie zdolnym do podejmowania decyzji, gdy sytuacja wymaga.
Istnieje wówczas możliwość wyboru."


wybor jest zawsze
1. miedzy odejsc a zostac
2. miedzy wybaczyc, a zyc w cierpieniu
kazda decyzje z punktu 1 mozna dowolnie laczyc z decyzja z punktu 2
i odwrotnie
i one nie beda sie wykluczac
wiec jak widzisz opcji jest co najmniej cztery
nie tylko dwie tak jak ty to przedstawiles
dodatkowo okreslajac kazda z nich jednym, jedynie slusznym przymiotnikiem


i tu
" A jednak cel przekazu realizuje skutecznie"

nie zgadzam sie

23 Ostatnio edytowany przez NieZnamSiebie (2013-11-08 13:04:00)

Odp: Zdradziła mnie, trochę to oklepane, ale ...prawdziwe

N4VV, wiele Ci można zarzucić ale nie to, że nie jesteś inteligentny, więc skąd pytania?

N4VV napisał/a:
NieZnamSiebie napisał/a:

Sławek, takich rzeczy nie wybacza się w ciągu tygodnia, czy miesiąca.

W ciągu jakiego czasu sie wybacza?

Ja nie wiem w ciągu jakiego, rzecz inywidualna, ale czytam, obserwuję, wyciągam wnioski i widzę, że to dość dlugi i trudny proces.

N4VV napisał/a:
NieZnamSiebie napisał/a:

Twoja postawa jest bardzo dojrzała.....

Na czym polega jej dojrzałość?

Ano na tym że, jak już wcześniej pisałam, będzie fair w stosunku do siebie przede wszystkim. Wie że dał szansę kobiecie, którą kocha...
Może się im uda. A jeśli laska to głupa pusta lala i znów da dupy, nie będzie miał żadnych wątpliwości, co zrobić.

24

Odp: Zdradziła mnie, trochę to oklepane, ale ...prawdziwe
Mały_Książe napisał/a:

A czy ten związek oparty obecnie na braku zaufania i kontroli jest zdrowy?

Oczywiście, że nie... dlatego odsyłam do swojego posta z 09:18 ;-)

25

Odp: Zdradziła mnie, trochę to oklepane, ale ...prawdziwe

Przeczytałem Twój post i jestem w ciężkim szoku. Rozumię że związek to wzloty i gorsze momenty, nie zawsze jest różowo ale czy normalnym jest to,że mając partnera/partnerkę w pewnym momencie informujemy go/ją o tym,że chcę przespać się z kimś innym żeby stwierdzić czy Cię kocham ? Twoja kobieta dupnęła sobie jakiegoś faceta ale jej się nie spodobało więc wróciła do Ciebie i wszystko jest niby ok ? to co bedzie jeśli Ciebie korzonek zaswędzi ? to tez powinieneś przespac się z pierwsza lepsza żeby ci ulżyło a po wszystkim wrócic do dziewczyny i oznajmić jej z uśmiechem na Twarzy,że wybrandzolałeś jakąś pannę za rogiem ? Dla mnie ta sytuacja jest nie normalna, nie moralna i chora.
Ona nie ma za grosz szacunku do Ciebie, przez tę sytuację ty straciłeś szacunek do niej a przede wszystkim do siebie. Mieszkacie razem ale związku od czasu tej dziwnej akcji nie ma. Nie wiem po co w czymś takim chcecie tkwić dalej

26

Odp: Zdradziła mnie, trochę to oklepane, ale ...prawdziwe

Slawku na moje oko to Twoja ukochana zalatwila Cie w bialych rekawiczkach. To byla zdrada za Twoim przyzwoleniem. Zero zasad moralnych.Ty musisz ja kochac ze pozwoliles na takie cos ale ona Ciebie nie. Moze juz niedlugo zaproponuje Ci trojkacik z tym wlasnie fagasem zeby sprawdzic jak to jest, bo przeciez sie nie wyszumiala jeszcze. I co zgodzisz sie?

27

Odp: Zdradziła mnie, trochę to oklepane, ale ...prawdziwe

Jak tak to wszystko czytam, to jednak zdaje sobie sprawę, że ludzie są zgorzkniali. Ja przez tą całą sytuację też się taki stałem. A może już wcześniej byłem.
Pozytywne jest to, że dzięki temu co się stało, dostałem kopa. Wzbudziła się we mnie agresja której wcześniej nie miałem. Dzięki temu mogę robić rzeczy których wcześniej bym nie zrobił. Mam więcej odwagi. Mniej myślę. To czasem pomaga smile

Może się łudzę. Ale jeśli teraz nie będzie chciała ze mną być to ciepło jej podziękuje i życzę powodzenia.

A wracając do Niej. To kiedyś było nam naprawdę dobrze. Kochaliśmy się. Mamy swój świat, którego nikt nie zrozumie. Jest ciepła, trochę szalona, ale to w niej kocham. Jest najlepszym przyjacielem. Czy przyjacielowi się nie wybacza? A co do kontroli jej życia... to powoli przestaje. Wiem, że to głupie i daleki jestem od trzymania kogoś na siłę.
Przyjąłem trochę inną, naturalną postawę, że jak będzie chciała to będziemy razem. Ja chcę ale nie naciskam ani się nie podlizuje. Spędzamy dużo czasu razem i jest lepiej niż jak się poznaliśmy. Oboje się trochę przez to wszystko zmieniliśmy. Jest szczerze.
Oprócz paru momentów, kiedy wyobrażam sobie ich razem. Sam siebie nakręcając, denerwując.

Dobry kolega, którego chciałem wybadać co by zrobił w takiej sytuacji, odpowiedział, że on by nie wybaczył. Wystarczyłoby mu wyobrazić sobie, że jego dziewczyna robi laskę drugiemu.
Tyle tylko, że ten mój kolega zdradza swoją przyszłą żonę z kim popadnie. I jeszcze za to płaci smile

Pojebane jest to życie... Może ktoś twierdzić, że ludzie nie są stworzeni do monogamii.

Ja twierdze inaczej.

28

Odp: Zdradziła mnie, trochę to oklepane, ale ...prawdziwe
Zielony_Domek napisał/a:

A ja potrafię gdzieś tam zrozumieć, że ciągnie ciekawość by zobaczyć jak to jest, w momencie gdy nie miało się innych partnerów, nie popieram zdrady, ale tutaj no jest we mnie ten promil no nie wiem czy właśnie "zrozumienie" to dobre określenie.

Mnie to się w głowie nie mieści,w życiu miałam i mam tylko jednego partnera,nie wyobrażam sobie wskoczyć do łóżka z kimś innym by zobaczyć jak to jest,moja miłość do narzeczonego jest zbyt wielka żeby wyrządzić jemu i sobie taką krzywdę,a poza tym odkąd jestem w związku nie patrzę na facetów jako obiekt seksualny,traktuję ich jak takie kobiet z jajami(jeżeli wiecie co mam na myśli)!
Dziewczyna propozycja dla Ciebie żebyś spróbował z kimś innym próbuje zagłuszyć swoje wyrzuty sumienia. Zastanawia mnie tylko jedno po co chce utrzymywać kontakt z kolesiem od seksu? W takim związku się po prostu wykończysz,jak tylko Ci się przypomni co zrobiła będziesz kipiał ze złości.To nie jest miłość-przynajmniej z jej strony.

29

Odp: Zdradziła mnie, trochę to oklepane, ale ...prawdziwe
Luna33 napisał/a:

Moze juz niedlugo zaproponuje Ci trojkacik z tym wlasnie fagasem zeby sprawdzic jak to jest, bo przeciez sie nie wyszumiala jeszcze. I co zgodzisz sie?

to nie do końca tak. Świadomie się na to zgodziłem, bo nie byliśmy razem. Może o tym nie pisałem, ale to chyba oczywiste. Po jej powrocie ze szkolenia i o tym że się zauroczyła, rozstaliśmy się. Mieszkaliśmy razem, ale nic nas nie łączyło. Czasem gadaliśmy, ale to nie było zdrowe, ani normalne. Właśnie żałuję tego, że się nie wyprowadziłem.

A pomimo wszystko, to ją trochę znam. I wydaję mi się, że też ją to wszystko zabolało. Widać to po niej. Ona nie potrafi udawać. Dlatego zawsze była szczera.

Gdyby zdradziła mnie, a po fakcie mi o tym powiedziała, to w pięć sekund byłaby za drzwiami. Są pewne granice.
Dla mnie kiedyś taką granicą, niewyobrażalną, była zdrada smile a jednak...

30

Odp: Zdradziła mnie, trochę to oklepane, ale ...prawdziwe
xYxAngelxYx napisał/a:

Zastanawia mnie tylko jedno po co chce utrzymywać kontakt z kolesiem od seksu? .

Sentyment, pożądanie które nie wygasło. Któż to wie.
Ważne, że tym okazuje brak szacunku i empatii dla Sławka.
Trudno zacząć nowe życie, gdy od przeszłości się nie odcięło.

Ciekawie będzie jak dziewczyna znów postanowi gdzieś wyskoczyć z kolegą na kawe.
Czy Sławek znów będzie sie czaił w krzakach i wszystko obserwował?

31

Odp: Zdradziła mnie, trochę to oklepane, ale ...prawdziwe
xYxAngelxYx napisał/a:

Zastanawia mnie tylko jedno po co chce utrzymywać kontakt z kolesiem od seksu? W takim związku się po prostu wykończysz,jak tylko Ci się przypomni co zrobiła będziesz kipiał ze złości.To nie jest miłość-przynajmniej z jej strony.

Też mnie to zastanawiało. Dlatego siedziałem pod tą pierdzieloną restauracją 2 h. Nie znajduje na to odpowiedzi. Ona mówi, że jest tylko kolegą smile
Najlepsze, że chciałbym gościa obić, tak dla zasady, ale widziałem ich sms'y i to ona nalegała na wszystko. Ona jest temu winna i to ona jechała 400 km żeby się z nim spotkać.

I znowu się wkurwiłem.

32

Odp: Zdradziła mnie, trochę to oklepane, ale ...prawdziwe

Nie, nie będę się czaił w krzakach smile czasem ludzie mają głupie pomysły. Ale po prostu chciałem gościowi przywalić. Dla samego siebie. Tyle tylko, że nie miałem powodu.
Chciałem zobaczyć to na własne oczy. Jak pisałem, chyba jestem trochę masochistą.

33

Odp: Zdradziła mnie, trochę to oklepane, ale ...prawdziwe
Sławek napisał/a:

Ona mówi, że jest tylko kolegą smile

A co ma powiedzieć, że ma do niego slabość i że dlatego wskoczyła mu do łóżka?
Bo z tego co piszesz to koleś nie musiał się nawet zbyt wiele wysilać by ją zdobyć.

A co zrobisz jak dziewczyna znów postanowi wyskoczyć z kolegą na kawe?

34

Odp: Zdradziła mnie, trochę to oklepane, ale ...prawdziwe
xYxAngelxYx napisał/a:
Zielony_Domek napisał/a:

A ja potrafię gdzieś tam zrozumieć, że ciągnie ciekawość by zobaczyć jak to jest, w momencie gdy nie miało się innych partnerów, nie popieram zdrady, ale tutaj no jest we mnie ten promil no nie wiem czy właśnie "zrozumienie" to dobre określenie.

Mnie to się w głowie nie mieści,w życiu miałam i mam tylko jednego partnera,nie wyobrażam sobie wskoczyć do łóżka z kimś innym by zobaczyć jak to jest,moja miłość do narzeczonego jest zbyt wielka żeby wyrządzić jemu i sobie taką krzywdę,a poza tym odkąd jestem w związku nie patrzę na facetów jako obiekt seksualny,traktuję ich jak takie kobiet z jajami(jeżeli wiecie co mam na myśli)!
Dziewczyna propozycja dla Ciebie żebyś spróbował z kimś innym próbuje zagłuszyć swoje wyrzuty sumienia. Zastanawia mnie tylko jedno po co chce utrzymywać kontakt z kolesiem od seksu? W takim związku się po prostu wykończysz,jak tylko Ci się przypomni co zrobiła będziesz kipiał ze złości.To nie jest miłość-przynajmniej z jej strony.

Ale to TY i masz do tego święte prawo, być może jesteś dojrzalsza niż ta dziewczyna albo nawet ja gdy miałam 18-19 lat.
Teraz też nie patrzę na innych mężczyzn przez jakikolwiek inny pryzmat. Liczy się tylko mąż.
Bo dojrzałam, bo to właśnie "TEN". Jakkolwiek to brzmi.
Etc etc

35 Ostatnio edytowany przez Airuf (2013-11-08 15:01:31)

Odp: Zdradziła mnie, trochę to oklepane, ale ...prawdziwe

Sławek k**** mać, skup się!

Rozumiem że łączy Was przeszłość, rozumiem że można wybaczyć komuś kogo się kocha błąd, rozumiem wszystko...
Ale zrozum, to nie jest moja opinia, to jest po prostu fakt wynikający z logiki - jeżeli ona chce utrzymywać kontakt z kimś z kim Cię zdradziła to Cie nie kocha, nie jest jej przykro że Cie zraniła (tylko że Cie może stracić - a to może wynikać z przywiązania czy wygody czy braku laku...).

Tu nie chodzi o to czy ona dalej z nim będzie się bzykać czy tylko rozmawiać jak z kolegą. Jak by Cię kochała i chciała naprawić to co miedzy Wami było to zrobiła by wszystko być o tym nie myślał i na pewno ani słowem już sama nie wspomniała o kochanku, nie mówiąc o spotykaniu się z nim. Ona Cię nie kocha i może nawet jeszcze nie do końca rozumie czym jest prawdziwa miłość. W tej sytuacji nie ma szans że Wam wyjdzie, co najwyżej w przyszłości będziesz cierpiał znowu...

Spytaj się jej po prostu jak jest taka szczera - czy nie rozumie że Cie rani utrzymując z nim kontakt i czy on jest dla niej ważniejszy od Ciebie i Twoich uczuć skoro tego chciała...

36

Odp: Zdradziła mnie, trochę to oklepane, ale ...prawdziwe
Zielony_Domek napisał/a:

Teraz też nie patrzę na innych mężczyzn przez jakikolwiek inny pryzmat. Liczy się tylko mąż.
Bo dojrzałam, bo to właśnie "TEN". Jakkolwiek to brzmi.
Etc etc

A ja pomimo iż mam Męża, lubię patrzeć na przystojnych mężczyzn.
Nie widzę w tym NIC złego, czy niestosownego smile
Niedojrzałości też nie można mi zarzucić smile
Po prostu lubię pewne rzeczy u mężczyzn, które przykuwają moją uwagę. Mogę nawet pofantazjować - jak wiele osób to robi smile
I pewnie zdradzić bym umiała, tylko trzeba chcieć to zrobić smile

Sławek - bądź ponad to wszystko. Bynajmniej spróbuj. Nie jest to proste, ale możliwe.
Obrazy będą najgorsze, ale jeżeli między Wami jest lepiej niż były i one znikną.

37

Odp: Zdradziła mnie, trochę to oklepane, ale ...prawdziwe

Airuf nie mąć Sławkowi, bo tak może być, ale wcale nie musi. Nie ma gorszego uczucia niż niepewność czy się dobrze postąpiło. A pewności nabierze dopiero w momencie jak po raz kolejny dziewczę zawiedzie jego zaufanie. Wtedy z czystym sumieniem będzie mógł zakończyć ten związek. W tej chwili Sławek podjął decyzję i z całego serca mu kibicuję. Dopóki jest nadzieja i iskra w sercu to warto walczyć. Pamiętaj też Sławku, że masz prawo i wręcz obowiązek stawiać warunki. Możesz kategorycznie zakazać jej spotykania się z tym kolegą, pod groźbą rozstania :-)

38

Odp: Zdradziła mnie, trochę to oklepane, ale ...prawdziwe

Ja też mam podobnie chłopak a właściwie narzeczony też mnie oszukał a ja co? nie potrafię mu tego wybaczyć, zapomnieć ani tym bardziej odejść od niego. Ja wiem co Ty czujesz, też mam dzień w którym jest wszystko super ale potem i tak to wraca, świadomość że najbliższa osoba Cię skrzywdziła. Mam wrażenie, że nikomu nie mogę już ufać. Uważam, że na to wszystko potrzebny jest czas... jak to mówią czas goi rany.... Nie słuchaj tych co piszą, że jesteś naiwny czy głupi bo to nie jest takie proste odsunąć się od ukochanej osoby mimo, że bardzo Cię skrzywdziła.

39

Odp: Zdradziła mnie, trochę to oklepane, ale ...prawdziwe

kiedys byłem podobny do Ciebie i moja rada uciekaj jak najdalej  wink chociaz znajac zycie to bedziesz sie meczyl do czasu az ona Ciebie zostawi ( oby to bylo szybko ) trzymaj sie chlopie wink

40

Odp: Zdradziła mnie, trochę to oklepane, ale ...prawdziwe

Ta historia mnie zszokowała.
Wysłałeś swoją laskę na zdradę, dała innemu tyłka, lizała jego "przyjaciela", a Ty jakby nigdy nic dalej ją kochasz i "jest między wami lepiej".
Brak mi słów na określenie ciapowatości Twojego charakteru.

41

Odp: Zdradziła mnie, trochę to oklepane, ale ...prawdziwe

Następnym razem pobieraj swoją działkę od numerka, sutenerdzie... smile

42 Ostatnio edytowany przez Lajla72 (2013-11-08 18:02:41)

Odp: Zdradziła mnie, trochę to oklepane, ale ...prawdziwe
Michmo napisał/a:

Przeczytałem Twój post i jestem w ciężkim szoku. Rozumię że związek to wzloty i gorsze momenty, nie zawsze jest różowo ale czy normalnym jest to,że mając partnera/partnerkę w pewnym momencie informujemy go/ją o tym,że chcę przespać się z kimś innym żeby stwierdzić czy Cię kocham ? Twoja kobieta dupnęła sobie jakiegoś faceta ale jej się nie spodobało więc wróciła do Ciebie i wszystko jest niby ok ? to co bedzie jeśli Ciebie korzonek zaswędzi ? to tez powinieneś przespac się z pierwsza lepsza żeby ci ulżyło a po wszystkim wrócic do dziewczyny i oznajmić jej z uśmiechem na Twarzy,że wybrandzolałeś jakąś pannę za rogiem ? Dla mnie ta sytuacja jest nie normalna, nie moralna i chora.
Ona nie ma za grosz szacunku do Ciebie, przez tę sytuację ty straciłeś szacunek do niej a przede wszystkim do siebie. Mieszkacie razem ale związku od czasu tej dziwnej akcji nie ma. Nie wiem po co w czymś takim chcecie tkwić dalej

Wtedy ją z czystym sumieniem rzuci bo straci swą szansę.

wont napisał/a:

Następnym razem pobieraj swoją działkę od numerka, sutenerdzie... smile

Nie obrażaj go każdy zasługuje na 1 szansę.

43

Odp: Zdradziła mnie, trochę to oklepane, ale ...prawdziwe
smallangel napisał/a:
Zielony_Domek napisał/a:

Teraz też nie patrzę na innych mężczyzn przez jakikolwiek inny pryzmat. Liczy się tylko mąż.
Bo dojrzałam, bo to właśnie "TEN". Jakkolwiek to brzmi.
Etc etc

A ja pomimo iż mam Męża, lubię patrzeć na przystojnych mężczyzn.
Nie widzę w tym NIC złego, czy niestosownego smile
Niedojrzałości też nie można mi zarzucić smile
Po prostu lubię pewne rzeczy u mężczyzn, które przykuwają moją uwagę. Mogę nawet pofantazjować - jak wiele osób to robi smile
I pewnie zdradzić bym umiała, tylko trzeba chcieć to zrobić smile

Sławek - bądź ponad to wszystko. Bynajmniej spróbuj. Nie jest to proste, ale możliwe.
Obrazy będą najgorsze, ale jeżeli między Wami jest lepiej niż były i one znikną.

A, Ty myślisz, że nie patrzę? Albo, że nie widzę. No błagam, chyba wiadomo o co kaman.
Ani Twoje, ani moje podejście nie jest złe, ważne by nikomu nie robić krzywdy, tak?
Ale to nie jest meritum tego wątku, pozdrawiam.

Piszesz "jak wiele osób"...no może, nie kwestionuję, ale ja akurat nie.
I dobrze mi z tym, i, żeby było jasne nie postawiłam mężowi pomnika czy ołtarzyka.

44 Ostatnio edytowany przez Carpathia (2013-11-08 18:34:38)

Odp: Zdradziła mnie, trochę to oklepane, ale ...prawdziwe

Nie ma zaufania, nie ma związku-proste.
Trwając w tak chorym układzie niszczysz sobie życie, to zarazem toksyczne-masz wstręt po tym co zrobiła, jednak trzymasz ją przy sobie, mieszkacie.
Ten związek nie przypomina nic innego, jak reanimację trupa-tak właśnie-jest dobrze na chwilę, przy czym doskonale wiesz,że nigdy to nie będzie tak dobrze, jak kiedyś.
Pytanie czy zostało cokolwiek do ratowania, skoro dobrze wiesz, jak Cię to wszystko odrzuca, te wszystkie Twoje wyobrażenia i analizy jej i jego w łóżku....
Na dłuższą metę idzie sfiksować, bez kitu!
Ewidentnie masz awersję-do tego co się stało, do niej, jednak nie wiedząc czemu wciąż się katujesz-nie ufasz, masz obrzydzenie, jeszcze długo o tym nie zapomnisz.
Swoją drogą chora-patowa sytuacja-niby jest Ci oddana,żałuje, z drugiej zaś strony z taką lekkością dopuszcza do siebie myśl, byś spróbował z kimś innym, jawnie Cię o to pyta.
Paranoja po całości-sądzi,że jeżeli Ty pójdziesz z kimś na bok to będzie kwita i wyrównacie swoje rachunki?
Toksyczne to wszystko?.

45

Odp: Zdradziła mnie, trochę to oklepane, ale ...prawdziwe

Na Twoim miejscu zwiewałabym od tej toksyny gdzie pieprz rośnie. Ciekawe czy to był pierwszy taki wyskok. Nawet jeżeli tak, to pewne jest to, że na pewno nie był ostatni. Przydałaby Ci się solidna dawka egoizmu. Nie wiem co więcej powiedzieć. Trudna sytuacja. Szkoda, ze się tak bardzo od niej uzależniłeś.

46

Odp: Zdradziła mnie, trochę to oklepane, ale ...prawdziwe

brafatal i inni którzy są za daniem szansy i czekaniem na efekty bo może jednak będzie dobrze...

Proszę, wytłumaczcie mi gdzie widzicie w ogóle podstawę dla tej szansy, skoro dziewczyna chce mieć kontakt z facetem z którym zdradziła? To całkowicie wyklucza jakiekolwiek szanse czy rozmowy jak dla mnie. Myślałem że takie rzeczy są oczywiste, ale widzę że nie...

Naprawdę zgodzilibyście się żeby Wasz partner/partnerka spotykała się z kimś z kim się przespał/ła mimo że to niby Was kocha?
Jeżeli tak to życzę powodzenia jak spotka Was taka sytuacja...

47

Odp: Zdradziła mnie, trochę to oklepane, ale ...prawdziwe
Carpathia napisał/a:

.... z drugiej zaś strony z taką lekkością dopuszcza do siebie myśl, byś spróbował z kimś innym, jawnie Cię o to pyta..

Skąd wiesz, że z lekkością? Nie widzisz, że można to zinterpretować zupełnie inaczej? Dziwne.

48 Ostatnio edytowany przez pati31 (2013-11-09 01:42:11)

Odp: Zdradziła mnie, trochę to oklepane, ale ...prawdziwe

Nie rozumiem ......................hhhmmmm
Chciala zrobila , w [przyszlosci sie tez nie oprze a wiesz dlaczego?

49 Ostatnio edytowany przez Carpathia (2013-11-09 11:25:06)

Odp: Zdradziła mnie, trochę to oklepane, ale ...prawdziwe
N4VV napisał/a:
Carpathia napisał/a:

.... z drugiej zaś strony z taką lekkością dopuszcza do siebie myśl, byś spróbował z kimś innym, jawnie Cię o to pyta..

Skąd wiesz, że z lekkością? Nie widzisz, że można to zinterpretować zupełnie inaczej? Dziwne.

Dziwna, co by nie powiedzieć chora mój drogi, to jest cała ta sytuacja.
Interpretacja inaczej?
Albo kocha i to okazuje, albo kolokwialnie mówiąc leci w kulki i na partnerze jej nie zależy, bo inaczej każdej innej wydrapałaby oczy, gdyby miało do czegoś dojść.
To jeden ze sposobów walki o miłość, zapewne dla Ciebie dziwny, prawda.
Była jedna zdrada-mało, a co niech będzie i druga, będziemy kwita tak?
Tutaj pojawia się jawna propozycja.
I nie próbuj wmawiać komuś,że żaba ma sierść, bo już każdy zdołał zauważyć,że to patologiczny stan, w którym autor się tylko męczy, notabene sam to przyznaje.
Drugiego dna tutaj nie znajdziesz, no chyba,że na siłę chcesz usprawiedliwić zdradę.
Powodzenia.

50 Ostatnio edytowany przez N4VV (2013-11-09 12:00:04)

Odp: Zdradziła mnie, trochę to oklepane, ale ...prawdziwe
Carpathia napisał/a:
N4VV napisał/a:
Carpathia napisał/a:

.... z drugiej zaś strony z taką lekkością dopuszcza do siebie myśl, byś spróbował z kimś innym, jawnie Cię o to pyta..

Skąd wiesz, że z lekkością? Nie widzisz, że można to zinterpretować zupełnie inaczej? Dziwne.

Dziwna, co by nie powiedzieć chora mój drogi, to jest cała ta sytuacja.
Interpretacja inaczej?
Albo kocha i to okazuje, albo kolokwialnie mówiąc leci w kulki i na partnerze jej nie zależy, bo inaczej każdej innej wydrapałaby oczy, gdyby miało do czegoś dojść.
To jeden ze sposobów walki o miłość, zapewne dla Ciebie dziwny, prawda.
Była jedna zdrada-mało, a co niech będzie i druga, będziemy kwita tak?
Tutaj pojawia się jawna propozycja.
I nie próbuj wmawiać komuś,że żaba ma sierść, ...

Nie znam sie na dermatologii żab, ale nie widzę przesłanek do wykluczenia sytuacji w której ona składa mu wspomnianą propozycję celem doprowadzenia do wyrównania rachunków.
Dając mu niejako wolną drogę do zranienia jej w podobny sposób i licząc, że świadomość wyrównania pomoże mu wybaczyć jej.
Dość śliskie to nadzieje, ale tonący brzytwy się chwyci.
Dlaczego zakładać z automatu złe intencje?

51

Odp: Zdradziła mnie, trochę to oklepane, ale ...prawdziwe
N4VV napisał/a:
Carpathia napisał/a:
N4VV napisał/a:

Skąd wiesz, że z lekkością? Nie widzisz, że można to zinterpretować zupełnie inaczej? Dziwne.

Dziwna, co by nie powiedzieć chora mój drogi, to jest cała ta sytuacja.
Interpretacja inaczej?
Albo kocha i to okazuje, albo kolokwialnie mówiąc leci w kulki i na partnerze jej nie zależy, bo inaczej każdej innej wydrapałaby oczy, gdyby miało do czegoś dojść.
To jeden ze sposobów walki o miłość, zapewne dla Ciebie dziwny, prawda.
Była jedna zdrada-mało, a co niech będzie i druga, będziemy kwita tak?
Tutaj pojawia się jawna propozycja.
I nie próbuj wmawiać komuś,że żaba ma sierść, ...

Nie znam sie na dermatologii żab, ale nie widzę przesłanek do wykluczenia sytuacji w której ona składa mu wspomnianą propozycję celem doprowadzenia do wyrównania rachunków.
Dając mu niejako wolną drogę do zranienia jej w podobny sposób i licząc, że świadomość wyrównania pomoże mu wybaczyć jej.
Dość śliskie to nadzieje, ale tonący brzytwy się chwyci.
Dlaczego zakładać z automatu złe intencje?

A choćby dlatego,że to śliskie.

52

Odp: Zdradziła mnie, trochę to oklepane, ale ...prawdziwe
Carpathia napisał/a:

....A choćby dlatego,że to śliskie.

No nie wiem. Z opisu, jak dla mnie, wynika, że dziewczyna zrobiła jednorazowy błąd i za wszelką cenę chciała by go naprawić. Niestety trafiła na kolesia zapatrzonego we własną urażoną dumę. Do tego kolesia bez jaj, który nie potrafi podjąć decyzji, co z obecnym stanem zrobić. Tak to widzę.

Zresztą jak napisałem dziś w innym watku, chciałbym w relacji mieć na tyle wysoki stopień przyjaźni, by z tego rodzaju problemami (błędami) moja partnerka zwracała sie do mnie i mogła liczyć na zrozumienie/wybaczenie/pomoc.

Wiem, że to wyda Ci się dziwne, ale tak właśnie jest.

53 Ostatnio edytowany przez Lajla72 (2013-11-09 13:29:33)

Odp: Zdradziła mnie, trochę to oklepane, ale ...prawdziwe
bjo napisał/a:

Na Twoim miejscu zwiewałabym od tej toksyny gdzie pieprz rośnie. Ciekawe czy to był pierwszy taki wyskok. Nawet jeżeli tak, to pewne jest to, że na pewno nie był ostatni. Przydałaby Ci się solidna dawka egoizmu. Nie wiem co więcej powiedzieć. Trudna sytuacja. Szkoda, ze się tak bardzo od niej uzależniłeś.

Nie podjudzaj go do niego należy decyzja

N4VV napisał/a:
Carpathia napisał/a:

....A choćby dlatego,że to śliskie.

No nie wiem. Z opisu, jak dla mnie, wynika, że dziewczyna zrobiła jednorazowy błąd i za wszelką cenę chciała by go naprawić. Niestety trafiła na kolesia zapatrzonego we własną urażoną dumę. Do tego kolesia bez jaj, który nie potrafi podjąć decyzji, co z obecnym stanem zrobić. Tak to widzę.

Zresztą jak napisałem dziś w innym watku, chciałbym w relacji mieć na tyle wysoki stopień przyjaźni, by z tego rodzaju problemami (błędami) moja partnerka zwracała sie do mnie i mogła liczyć na zrozumienie/wybaczenie/pomoc.

Wiem, że to wyda Ci się dziwne, ale tak właśnie jest.

A mogę cię wyrwać? big_smile

54 Ostatnio edytowany przez Carpathia (2013-11-09 13:57:38)

Odp: Zdradziła mnie, trochę to oklepane, ale ...prawdziwe
N4VV napisał/a:
Carpathia napisał/a:

....A choćby dlatego,że to śliskie.

No nie wiem. Z opisu, jak dla mnie, wynika, że dziewczyna zrobiła jednorazowy błąd i za wszelką cenę chciała by go naprawić. Niestety trafiła na kolesia zapatrzonego we własną urażoną dumę. Do tego kolesia bez jaj, który nie potrafi podjąć decyzji, co z obecnym stanem zrobić. Tak to widzę.

Zresztą jak napisałem dziś w innym watku, chciałbym w relacji mieć na tyle wysoki stopień przyjaźni, by z tego rodzaju problemami (błędami) moja partnerka zwracała sie do mnie i mogła liczyć na zrozumienie/wybaczenie/pomoc.

Wiem, że to wyda Ci się dziwne, ale tak właśnie jest.

N4VV, widzę pewien dysonans w naszych wypowiedziach smile
To nie do końca, tak,że to dla mnie dziwne-już wyjaśniam.
Ja rozumiem,że w życiu jest różnie,że przyczyn zdrad, jest równie dobrze tyle, co skwarków w filmowej kaszy smile
Są ludzie, którzy zdradę wybaczają, bo pomimo wszystko kochają drugą połówkę i nie widzą życia bez niej.
Pomijając jeden epizod w moim życiu, opisany notabene w moim wątku, sama zastanowiłabym się, czy zdradę wybaczyć-co ważne czy jest dla kogo walczyć, czy ma to jakikolwiek sens itd.
Królestwo za partnera, który potrafiłby na spokojnie, merytorycznie, do poruszanego tematu podejść.
Wiesz skąd moje zniechęcenie w/w rozwiązaniem?
Otóż każdy w życiu kieruje się masą imperatywów, nakazujących takie, czy inne zachowanie-czy będzie to nowo stworzona sielanka, czy też odwet.
Tutaj dla jasności, partnerka zdradziła, dali sobie po emocjonalnym "liściu", pocierpieli, a w konsekwencji stwierdzili,że dadzą sobie jeszcze jedną szansę.
Ok, wówczas byłabym skłonna nawet spróbować zrozumieć takie zachowanie, innymi słowy uczucia, które nimi kierowały i przez nich przemawiały.
Nie do zaakceptowania jednakże jest fakt...hm...nawet nie wiem, jak to nazwać-emocjonalnej rehabilitacji? Zadośćuczynienia za zdradę w postaci kolejnej zdrady Paranoja.
Wiesz dlaczego? Bo teoretycznie, zakładając,że po zdradzie nr. 1, partnerzy dogadają się, co do swojego dalszego związku, przysięgną zrobić wszystko, by ratować to, co zostało do ratowania, będą po prostu starali się być nie tyle fair, co po prostu uczciwi w stosunku do siebie.
I nauczeni doświadczeniem tak właśnie powinni starać się robić.
Druga zdrada niweczy to wszystko, co zostało wcześniej obiecane, a z pewnością nie jest fundamentem, na którym powinno się budować nowy-tym razem lepszy, czystszy, uczciwszy, stuningowany związek.
Czyli mówiąc najprościej, jak się da "Zdradziłeś/aś zawaliłeś/aś, kufa trudno, zróbmy coś, by, układało i żyło nam się lepiej i by się to więcej nie powtórzyło, a nie by powtórzyło się to tylko i wyłącznie dlatego, by coś sobie udowodnić, wykupić niejako swe winy".
No sensu nijakiego to nie ma, to tak samo, jakby budować zamek, na podmokłym, grząskim terenie-prędzej czy później zaliczy wtopę-dosłownie i w przenośni-zupełnie jak ten związek.
Bynajmniej ja tak to widzę, co z kolei teraz Tobie może wydać się dziwne. smile

55

Odp: Zdradziła mnie, trochę to oklepane, ale ...prawdziwe

Weźcie też pod uwagę, że propozycja zdrady za zdradę to może być akt desperacji w walce o związek.
Dziewczę wcale tak naprawdę tego nie musi chcieć.
Być może głupio szuka sposobu na odbudowanie "męskości" autora?

:-)

56

Odp: Zdradziła mnie, trochę to oklepane, ale ...prawdziwe

Cześć Sławek. Rozumiem twoją sytuację, ale odnoszę wrażenie że jakby twoja dziewczyna była przynętą na coś .....tak jakby Ty sam wystawiłeś ją na próbę, wasz układ na próbę. Napisz jak Ona się z tym czuję i czego Ona chce...Poza tym może instynktownie szukasz kogoś innego, żeby założyć rodzinę i takie tam, a chciałeś ją sprawdzić, jej lojalność, jej oddanie..A może po prostu sam masz ochotę na skok w bok...?!..że tak się dzieję w twoim życiu a nie inaczej...Moim zdaniem powinniście iść na jakąś terapie par, albo pójść razem na jakieś tańce towarzyskie, żeby poznać kontakt fizyczny z innymi osobami..może to Wam pomoże.

57

Odp: Zdradziła mnie, trochę to oklepane, ale ...prawdziwe
rafatal napisał/a:

Weźcie też pod uwagę, że propozycja zdrady za zdradę to może być akt desperacji w walce o związek.
Dziewczę wcale tak naprawdę tego nie musi chcieć.
Być może głupio szuka sposobu na odbudowanie "męskości" autora?

:-)

... wiem, że ona tego nie chce. Nawet bardzo tego nie chce. Ja z resztą też.

Dodam, tylko, że zanim to się stało, nasz związek się staczał. Parę lat minęło... i obydwoje trochę się męczyliśmy. Brak nam było odwagi, żeby coś z tym zrobić. Tak więc prędzej czy później i tak byśmy się rozstali.

Teraz, oprócz paru głupich, coraz rzadszych momentów zwątpienia z mojej strony, jest nam dobrze. To nie tylko moje zdanie. Nie ma rutyny. Dużo rozmawiamy. Żartujemy. Ona jest inna i ja też.

Przeżyliśmy zbyt dużo trudnych chwil, żeby teraz się poddać.

Może ktoś pomyśleć, że jestem frajerem. Był okres, że sam tak o sobie myślałem i za to się nienawidziłem. Warto było poczekać. To się czuje. A co do jej zdrady... to stało się. Nie chcę analizować czy zrobi to znowu. Patrze na nią i czuje, że nie. Obydwoje nie chcemy wracać do związku w jakim tkwiliśmy, a to on był przyczyną tego wszystkiego

58

Odp: Zdradziła mnie, trochę to oklepane, ale ...prawdziwe
Sławek napisał/a:

A co do jej zdrady... to stało się. Nie chcę analizować czy zrobi to znowu.

Oj Sławku, daj ci Bozia szczęścia w tym związku. Ale skoro nie chcesz analizować czy ona zrobi to znowu, to badaj się okresowo na HIV, HPV, HBV, HCV i wszystkie inne literki pomiędzy H oraz V. Przykro mi, ale nie żyjemy w 1968 r., kolego.

59

Odp: Zdradziła mnie, trochę to oklepane, ale ...prawdziwe

Przepraszam, ze sie wtrące , jesteś głupi czy o drogę pytasz?

Pozwoliles, będąc w związku z kimś , pojechać do jakiegoś faceta i jeszcze z nim spać ?

Sympatycznie, bądźmy razem ale sexujmy sie tez z innymi, związek marzenie, jak nam ktoś lepiej zrobi, to sie rzucimy i to wszystko, tak fajnie w związku wink

60

Odp: Zdradziła mnie, trochę to oklepane, ale ...prawdziwe

Sławek, chłopie! Weźże wyluzuj i zdecyduje czy Ty i ona chcecie dalej iść przez życie. Daj spokój już z tym eksperymentem. Jak tak bardzo Cię boli, że ona spróbowała innego gościa, no to się umów z jakąś inną laską, poflirtuj, spróbuj znaleźć, iddzie do łóżka... albo umów się na masaż tantryczny bezpieczny. I "dacie sobie po razie", a potem spędzicie resztę życia w szacunku i wierności.

Zobacz, sam odpowiedziałeś sobie na pytanie co zrobić:

Sławek napisał/a:

Teraz, oprócz paru głupich, coraz rzadszych momentów zwątpienia z mojej strony, jest nam dobrze. To nie tylko moje zdanie. Nie ma rutyny. Dużo rozmawiamy. Żartujemy. Ona jest inna i ja też.
Przeżyliśmy zbyt dużo trudnych chwil, żeby teraz się poddać.

100% racji, albo nawet tysiąc procen racji


Może ktoś pomyśleć, że jestem frajerem. Był okres, że sam tak o sobie myślałem i za to się nienawidziłem. Warto było poczekać. To się czuje. A co do jej zdrady... to stało się. Nie chcę analizować czy zrobi to znowu.

Nie jesteś frajerem. Wszystko dobrze rozegrałeś. Ona znowu jest przy Tobie. Musisz teraz tylko zadbać o swój komfort psychiczny. Więc, albo jej całkowicie przebacz, albo sam się puść na boku i zaczynacie od zera. Budować super związek, miłość i szacunek.



Wystarczyłoby mu wyobrazić sobie, że jego dziewczyna robi laskę drugiemu.

Uoooo rany! Ale zakompleksiony ten twój kolega... biedactwo. A on taki prawiczek i jego pani dziewica może? Ludzie powinni żyć ze sobą bo się kochają, bo chcą razem spędzać chwile, a tymczasem wszyscy bawią się w strażników wierności. Masakra. I dobrze, że się twoja wybranka puściła, bo nie miała nigdy innego faceta, teraz zobaczyła jak to jest, załatwiła sprawę i teraz Wasz związek będzie nawet bardziej stabilny.

61

Odp: Zdradziła mnie, trochę to oklepane, ale ...prawdziwe

Dlugo myslalam o tym watku i musze stwierdzic ze bierze mnie na wymioty, doslownie, w glowie mi sie to nie miesci, to jakis zart,kpina z partnerstwa, milosci.
Na litosc Boska Autorze jaki Ty naiwny i zagubiony jestes, gdzie Twoje poczucie wartosci?

62

Odp: Zdradziła mnie, trochę to oklepane, ale ...prawdziwe
Carpathia napisał/a:

....Czyli mówiąc najprościej, jak się da "Zdradziłeś/aś zawaliłeś/aś, kufa trudno, zróbmy coś, by, układało i żyło nam się lepiej i by się to więcej nie powtórzyło, a nie by powtórzyło się to tylko i wyłącznie dlatego, by coś sobie udowodnić, wykupić niejako swe winy".
No sensu nijakiego to nie ma, to tak samo, jakby budować zamek, na podmokłym, grząskim terenie-prędzej czy później zaliczy wtopę-dosłownie i w przenośni-zupełnie jak ten związek.
Bynajmniej ja tak to widzę, co z kolei teraz Tobie może wydać się dziwne. smile

----->

rafatal napisał/a:

Weźcie też pod uwagę, że propozycja zdrady za zdradę to może być akt desperacji w walce o związek.
Dziewczę wcale tak naprawdę tego nie musi chcieć.
Być może głupio szuka sposobu na odbudowanie "męskości" autora?

:-)

Być może pomysł jest głupi - nie wiem i nie wnikam. Tymniemniej nie jest dla mnie podstawą domniemania złych intencji. Raczej prób naprawy za wszelką cenę.

63

Odp: Zdradziła mnie, trochę to oklepane, ale ...prawdziwe

Uoooo rany! Ale zakompleksiony ten twój kolega... biedactwo. A on taki prawiczek i jego pani dziewica może? Ludzie powinni żyć ze sobą bo się kochają, bo chcą razem spędzać chwile, a tymczasem wszyscy bawią się w strażników wierności. Masakra. I dobrze, że się twoja wybranka puściła, bo nie miała nigdy innego faceta, teraz zobaczyła jak to jest, załatwiła sprawę i teraz Wasz związek będzie nawet bardziej stabilny.


Budowanie stabilnego związku na skokach w bok , ba kontynuacja znajomosci z tym skokiem w bok, może tak wszyscy zostaną przyjaciółmi i wszystko skończy sie dobrze, jak w bajce:)

64 Ostatnio edytowany przez Carpathia (2013-11-10 18:08:25)

Odp: Zdradziła mnie, trochę to oklepane, ale ...prawdziwe

N4VV, z całym szacunkiem, fajny i konkretny z Ciebie facet, w wiekszości spraw się z Tobą zgadzam, ale nie w tej niestety. Szczerze? Prawisz zupełnie jak po kilku mocniejszych lol lol lol
Twoja argumentacja nie przemawia do mnie w ogóle.
Wiesz dla mnie w/w  ?sposób na odbudowanie męskości autora?-to teorytecznie nic innego, jak podświadome kreowanie go na  tzw. ciapę. W myśl ?pobzyka, połechta to jego ego, poprawi samoocenę i będzie git tak?. A guzik prawa-autor sam przyznaje,że nie interesują go takie ?przygody?.
Dodatkowo panienka, która sama proponuje takie rozwiazanie, szkodzi przede wszystkim tak naprawdę sama sobie. Toż to strzał we własne kolano.
Raz-wątpi w meskość swojego partnera, sugerując jej podbudowanie, w jej mniemaniu nadwątlone, chcąc ratować się takim sposobem. To już lepiej niech wywiesi  transparent ?Jesteś cienki, jak nić pajaka?-na jedno wyjdzie.
Dwa- gdyby naprawdę jej zależało na Sławku starałaby się już drugi raz tego głupstwa nie popełniać, zamiast ponownie sugerować, by spróbował tego co ona.  Kolejny raz wystawia jego uczucia, notabene już zwichrowane dostatecznie na próbę. Ponadto, skoro teoretycznie zależy jej na jego szczęściu, dlaczego nie da mu odejść i wówczas rozpocząć ?podbudowywanie męskiego ego?-ale tym razem z kimś nowym-wiernym-stałym-prawdomównym? Przecież tak też można, nieprawdaż?
"Zdradziłaś trudno, teraz zaczynamy żyć jak normalni ludzie,bez krzywych akcji, a nie prowokować następne".
Sławkowi życzę wszystkiego dobrego, niech mu Bozia da.

65 Ostatnio edytowany przez N4VV (2013-11-10 18:49:33)

Odp: Zdradziła mnie, trochę to oklepane, ale ...prawdziwe
Carpathia napisał/a:

N4VV, z całym szacunkiem, fajny i konkretny z Ciebie facet, w wiekszości spraw się z Tobą zgadzam, ale nie w tej niestety. Szczerze? Prawisz zupełnie jak po kilku mocniejszych lol lol lol.....

Wiesz co - za bardzo nie rozumiem Twojego toku myślenia. Nigdzie nie dowodziłem, że jest to sposób racjonalnie słuszny - do czego niepotrzebnie mnie usiłujesz przekonać.
Stwierdziłem wyłacznie, że panna mogła sobie tak wykombinować i ona wcale nie musi wiedzieć, iż to jest sposób durny.

Z tego wynika mój wniosek, że jej INTENCJE niekoniecznie muszą być złe. Mogą być desperackie. (Wiesz co to są INTENCJE?)

A Ty wciąż swoje jedziesz - napisałem (chyba): "nie wnikam czy to jest słuszne, czy nie". Nie wnikam oznacza dokładnie: nie rozważam zagadnienia. Tylko i wyłacznie nie zgadzam się z Twoją oceną jej intencji. Wszystko na temat.

Posty [ 1 do 65 z 67 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdradziła mnie, trochę to oklepane, ale ...prawdziwe

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026