Lepiej żałować, że się coś zrobiło, czy żałować że się tego nie zrobiło?
Jest długo wiem, ale myślę, że ciekawie napisane, proszę o komentarze. Pod koniec popłakałam się, ale taki jest mój stan ducha. Staram się być silna, ale nie wychodzi.
Na jednym z portali randkowych w lipcu zagadnął mnie Conamore. Wymieniliśmy kilka maili, potem kilka godzin rozmawialiśmy przez telefon. Conamaore zawodowo zajmuje się medycyną jest lekarzem. Ma dom prawie na wsi koło domu wtedy budował cudowne oczko wodne. W domu ma kilkanaście zabytkowych zegarów z kukułkami. Każdy z tych zegarów wskazuje inną godzinę. Jordan bo tak ma na imię Conamore żyje według czasu który mu najbardziej wdanym momencie odpowiada;)) Śpi na ziemi na materacu przeciwodleżynowym na owczej skórze. Ma akwarium w którym hoduje ogromnego glonojada. Ponieważ skończył średnią szkołę muzyczną gra na pianinie. Grywał dla mnie na pianinie do słuchawki telefonu, a ja słuchałam chociaż jakość dźwięku była okropna;)), ciekawie opowiadał w zasadzie na każdy temat, ma specyficzne poczucie humoru i jest nieco ekscentryczny. Odniosłam wrażenie, że jest facetem bardzo samotnym. Opowiadał, że dużo pracuje, bo poza pracą niema nikogo i niczego. Żona zabroniła kontaktować się mu z dziećmi. Bardzo to przeżywa. Jak jest u siebie w domu to czasem jakiś kot na niego zaglądnie i tyle. Zaprezentował się jako osoba trochę nieporadna wykorzystywana przez innych, ale bardzo wrażliwa oddana. Ja jestem księgową. Mam jedno prawie dorosłe dziecko. Ciężko pracuję, bo moje życie teraz rozpoczęło się po raz drugi. Jestem trochę poobijana, ale byłam pełna nadziei co do przyszłości. Nie jestem brzydka, niegłupia, mam poczucie humoru też nieco specyficzne. Jest we mnie dużo szaleństwa. Jestem osobą konkretną i zaradną.
Umówiliśmy się na pierwsze spotkanie. Ja miałam dojechać na stację benzynową w CZ-DZ on miał tam na mnie czekać i razem mieliśmy pojechać do Chorzowa na sztukę pt. ?Noże w kurach?. Moje pierwsza reakcja na widok Jordana UCIEKAĆ. W mojej ocenie był niskim, grubym, siwym facetem, a na dodatek na spotkanie/randkę przyszedł w za ciasnych krótkawych spodniach i przyciasnej koszuli w której rozchodziły się guziki MASAKRA. Zostałam, nakazała mi to moja kultura osobista. Zwróciłam uwagę na jego pierś pokrytą włosami cóż ? podobała się mi on to chyba wiedział. Sztuka była trudna, ale ciekawa. Rozmowa z Jordanem też była trudna oboje byliśmy mocno stremowani. W zasadzie po powrocie do domu myślałam, że nie odezwie się. Myliłam się. Odezwał się prawił mi niebanalne komplementy.
?Mamy pięć zmysłów, które odbierają bodźce informacyjne wzrok, słuch, węch, dotyk, i smak. Wzrok, słuch mamy zaliczony podobamy się sobie.
?Masz piersi jak wieża Tadź Mahal.
?Boże jaka ty jesteś piękna taka delikatna, wrażliwa. Boję się, abym czegoś nie zepsuł.
Nie muszę pisać, że bardzo podobało mi się to w jaki sposób ten mężczyzna mnie zdobywa. No i pierwsze wrażenie przestało być tak masakryczne. Codziennie do mnie dzwonił i pisał sms-y. Umówiliśmy się na drugie spotkanie. Miałam zobaczyć gdzie i jak mieszka miało być ognisko i kociołek różności czytaj duszonki. Miał być spacer po okolicy.
Przed sobotą i moim przyjazdem prawie całą noc sprzątał i prawie cały ranek przedpołudnie i popołudnie w sobotę, a i tak nie posprzątał tak jakby tego chciał-zauważył.
Przyjechałam wieczorkiem do owej wsi czekał na mnie koło OHP było to miejsce najbardziej łatwe do zlokalizowania. Stał oparty o jakiś słup ubrany w dżinsy i bluzę z dekoltem na owłosionej piersi połyskiwał delikatny złoty łańcuszek. Wtedy już wiedziałam wpadłam na maksa. Pojechałam za jego samochodem do jego domu. Oprowadził mnie pokazał swoją posiadłość. Potem poszliśmy na spacer ani on ani ja tak naprawdę nie wiedzieliśmy gdzie iść szliśmy po prostu przed siebie. Mieszkał tam od niecałego roku i nie zdążył poznać jeszcze tej mieściny. Szukaliśmy jakiejś żaby do jego oczka wodnego, ale pochowały się po krzakach. Po powrocie do domu razem przygotowywaliśmy kociołek to znaczy on rozpalał ognisko a ja kroiłam wszystko do kociołka. Słuchaliśmy muzyki trochę opowiadaliśmy. Robił się nastrój. Jordan gdzieś po kryjomu wypił kilka łyków czegoś mocniejszego. Ja miałam wracać, więc mi nawet nie proponował, trochę mnie to zdenerwowało, ale nie zareagowałam kultura nakazywała przynajmniej zapytać. Stało się poddałam się chwili. W zasadzie jadąc tam wiedziałam, że jeśli wyniknie taka sytuacja to po raz pierwszy w życiu nie będę uciekać, dam sobie szansę.
Prawie nad ranem wracałam do domu odprowadził mnie na parking nagi. Kurcze podobało się mi to! Był taki obojętny na ewentualne reakcje sąsiadów. Co prawda była to prawie jeszcze noc i sąsiedzi spali niemniej jednak ktoś mógł go podglądnąć.
Będąc już w domu. Przez moment poczułam się trochę nieswojo. To nie w moim stylu sypiać z facetem na drugiej randce. Nigdy tego nie zrobiłam, myślałam co on sobie o mnie pomyśli. Rozmawiałam z nim później na ten temat
?Jesteśmy dorosłymi ludźmi zrobiliśmy to, na co mieliśmy ochotę i było cudownie. Mamy już teraz zaliczone kolejne zmysły dotyk zapach i smak i wszystko jest takie doskonałe.
Zapytałam:
?Czym pachnę.
Odpowiedział.
?Niczym. Ciałem. Lubię taki zapach.
?Zakochałem się w tobie, teraz będziemy już razem.
Nasza znajomość rozwijała się dalej. Kolejny weekend spędziliśmy razem. W sobotę zwiedzaliśmy jego wieś na rowerach. Później mieliśmy robić jakąś kolację i słuchać muzyki i ? . Nie robiliśmy kolacji. Rano zrobił kawę. Rozmawialiśmy, słuchaliśmy muzyki. Jakaś żaba przyszła do oczka wodnego i podglądaliśmy ją śmiejąc się. Mieliśmy robić obiad. Jordan nawet pojechał do sklepu po produkty na sałatkę. Obiad był późno, bo my cieszyliśmy się sobą. Często pytał mnie czy dobrze mi z nim czy dobrze się czuję i czy wszystko porządku. To był najpiękniejszy weekend jaki mi się kiedykolwiek przydarzył. Wyjeżdżając w niedzielę od niego wiedziałam to i wtedy niczego nie żałowałam. Którąś sobotę leżeliśmy koło oczka wodnego nocą na jego materacu przeciwodleżynowym, słuchaliśmy muzyki, rozmawialiśmy i oglądaliśmy gwiazdy pijąc grogl. W inną sobotę zrobiliśmy ?ucztę serową? muzyka, poezja to było to co w nim kochałam, tak. Zakochałam się.
Kolejne weekendy już nie były takie udane Jordan resetował się pijąc alkohol. W zasadzie od tego czasu Jordan prawie zawsze się resetował. Podczas każdego resetu opowiadał dużo i chętnie o swoich byłych kobietach. Jak się z nimi ?bzykał? i kim one były. A były to nie byle jakie osobistości np. dwie Miss Polonie jedna była jego sąsiadką. W domu u niego była również Pani Dorota R. Płakała mu w rękaw on ją rozumie. Biedna kobieta tak oszukana przez N. Zna również Agnieszkę Ch. pili razem i ?zapaskudziła mu całe łóżko. Kiedyś został poproszony o zabezpieczenie pod względem medycznym wyjazdu ?rządowego?. Na wyjeździe tym była żona pewnego Ministra fajna kobieta i on ? . Oczywiście wszystkie te kobiety bardzo szanował. Był dumny, że z nimi był. Nie mam pojęcia ile razy podczas resetu ktoś go szantażował. Szantażowała go była księgowa chciała, aby on z nią był, ale on nie chciał, bo była brzydka, ale wiele mogła. Ile razy goniła go mafia i ile wysłał sms-ów do prezydenta USA. Do mnie też wysłał kilka przykrych sms-ów, że jestem nudna, mdła i działam jak automat. Później przepraszał.
-Uprzedzałem, że czasem jak coś wypiję to tak robię to jest potrzeba kontaktu i takie tam.
W którąś niedzielę byliśmy umówieni na koncert. Dzwoniłam do niego chcąc się dowiedzieć jak się spotykamy. Nie dodzwoniłam się podobno ktoś mu zabrał telefon i nie mógł się ze mną skontaktować.
Wierzyłam. Chciałam wierzyć. Tym bardziej, że i ja zablokowałam swój telefon przypadkowo, nieświadomie. Potraktowałam to jako dowód, ze takie rzeczy się zdarzają. Dziś już nie wiem co było prawdą co fałszem, co wizją a co faktem.
Parę razy próbowałam ten związek zakończyć, ale zabrakło mi siły, odwagi. Już kochałam i liczyłam na cud jego oczy, gesty były już mi takie bliskie, lubiłam dla niego gotować.
Jordan pokazał mi swe dwie twarze tą dobrą i tą złą.
Przed tym jak go poznałam był w związku 3 lata z inną kobietą był wtedy w orzeczonej przez sąd separacji. Pół roku po rozstaniu z nią rozwiódł się. Pół roku później poznałam go ja.
Z żoną rozwiódł się bo była okrutna dla swojego ojca wraz ze swoją matką próbowała wykończyć go psychicznie. Z kobietą którą był w 3 letnim związku rozstał się bo nie chciała z nim zamieszkać dołożyć się do zakupu tego pięknego domu na wsi.
Kontynuowałam tę znajomość choć powinnam ją już dawno zarzucić. Nie wiem na co liczyłam. Potrzeba bycia kochaną zaślepiła mnie. Czy w ów czas mniej by bolało? Nie wiem. Podczas jednej z tych swoich wizji proponował abym się do niego wprowadziła, nie wzięłam tego na poważnie, chciałam porozmawiać. Kiedyś później głośno zastanawiał się jaką będę żoną dla niego odpowiedziałam że dobrą. W piątek bardzo długo rozmawialiśmy śmiałam się że zabieram trzy sukienki i wprowadzam się do niego. Zapytał czy zostanę jego żoną. Mam czas na odpowiedź godzinę, później zakocha się w kimś innym, a ja obudzę się z ręką w nocniku. Zgodziłam się odpowiedziałam tylko mnie kochaj, szanuj. Odpowiedział, że była jego żona właśnie tak wprowadziła się do niego. Byliśmy umówieni na niedzielę. Dzwoniąc do niego w niedzielę dowiedziałam się, że mnie już nie kocha, kocha Patrycję i to jej jest teraz wierny. Ścięło mnie z nóg. W głębi serca wiedziałam, że to się nie uda i nie udało się. Wytłumaczył mi, że nie może kontynuować związku o takiej zażyłości bez planów na przyszłość. W mojej ocenie plany były. Krystalizowały się. Było z mojej strony trochę niepewności, ale to logiczne biorąc pod uwagę te wszystkie wizje. Chciałam być z nim. Zarzucił mi również że nie walczyłam o niego, ze każde słowo kocham musiał ode mnie wyciągać. To prawda nie mówiłam, że kocham, ale postępowałam jak bardzo zakochana kobieta. Prawie na każde jego zawołanie byłam, starałam się pomagać ja tylko mogłam, czekałam na każdy jego telefon. Nie można być tak ślepym, aby tego nie wiedzieć, widzieć. Powiedziałam mu to wszystko. Myślałam, że to coś między nami jeszcze zmieni, że do zdrady nie doszło tylko ??..no właśnie nie wiem co. W któryś dzień w tygodniu rozmawialiśmy jeszcze przez telefon i dał mi nadzieję, że poukładamy to jakoś. Umówiliśmy się na koncert w niedzielę. Napisałam do niego kilka sms-ów odpowiedział tylko na jeden. Wiem, że pracuje i nie ma czasu na pisanie ze mną nie mniej jednak byłam już bardzo umęczona tą całą sytuacją i spanikowałam. Zadzwoniłam i zapytałam czy czegoś nie kombinuje. Chwilę porozmawialiśmy uspokoiłam się. W niedzielę rano przed koncertem zaproponowałam spacer zgodził się po koncercie mieliśmy porozmawiać poważnie. Spacer był męczący, sztywny, kochałam go, ale nie mogłam dotknąć przytulić zachowywaliśmy się jak obcy ludzie. Koncert był piękny. Jordan podczas całego koncertu bardzo się denerwował częsły się mu ręce i w ogóle. Po koncercie nie rozmawialiśmy bo nie było klimatu. Rozmowa dla mnie była bardzo ważna chciałam już zamknąć drzwi i znaleźć się gdzieś najlepiej w środku, być w końcu pewną co dalej. Po powrocie do domu wysłałam sms że jestem już w domu i chcę tę rozmowę mieć już za sobą. Zwlekał, ale naciskałam miałam już dość. Pokłóciliśmy się. Usłyszałam trochę przykrych rzeczy. Krzyczał na mnie, że zmuszam go do podjęcia decyzji, że jeśli jestem w stanie wyobrazić sobie muzykę barokową np. JS Bacha zagraną przez samych ?murzynów? i nie parsknąć śmiechem to będziemy razem. Jordan uważał, że ?murzyni? do takiej muzyki nie pasują są twórcami innych gatunków, ale nie klasyków. On chce ?góru?. Ja ?góru? chyba nie byłam. Ponad to czuł się źle gdy ja go podejrzewałam. Tak ostatni tydzień był trudny dla mnie nerwy mi siadały. Nigdy wcześniej o nic go nie podejrzewałam, nie sprawdzałam, ufałam mu. W kilku sms-ach wyraziłam swój żal i odesłałam jedyny ?prezent? jaki od niego otrzymałam płytę. Zareagował że to było płytkie z mojej strony. Ja zaś chcę zapomnieć i powiedziałam mu to, że szkoda że nie mogę odesłać swoich wspomnień tylko tą płytę. On odpowiedział, że nigdy go nie zapomnę INPRITING, on mnie będzie pamiętał będzie nadal słuchał muzyki tej którą razem słuchaliśmy. Jesteś bardzo wartościową kobietą. W innym sms-ie napisał mi, że zachowałam się jak dziwka śpiąc z nim na pierwszej randce. Zasugerował, ze powinnam się obudzić że to co się dzieje, dzieje się naprawdę i takie rzeczy się zdarzają. Zauważył, że to Patrycja go uwiodła, później to ona pisała do mnie z jego telefonu sms-y. On ją nie wini za to, zakochana kobieta walczyła o niego. Telefon który mu wcześniej kiedyś zniknął to też jej sprawka raz tak powiedział później zaprzeczył. Orzełek czy reszka?
Ja chcę zapomnieć skrzywdził mnie. Podobno rozumie mój żal do niego, ale ja w to wątpię. Nie wierzę, że kiedykolwiek mnie kochał, że wie co to miłość. Nie można jednego dnia kogoś kochać, a drugiego już nie. Myślałam, że może był ze mną bo mnie potrzebował czuł się samotny i ?, gdy pojawił się ktoś inny lub gdy przestałam być potrzebna pożegnał mnie.
Lub próbował pokochać po tych intymnych chwilach, ale się nie udało i wycofał się.
Albo zabawił się mną taki sport po prostu.
Tylko co ja mam teraz zrobić? Jak dalej żyć bez niego? Wiem, że mnie skrzywdził i nie powinnam o nim myśleć, ale to nie pomaga. Nie rozumiem tego co się stało i dlaczego. Sposób w jaki o wszystkim się dowiedziałam był okrutny. Powinien ze mną porozmawiać tak normalnie wytłumaczyć, ale on szukał winy tylko we mnie. Od rozstania mijają już dwa tygodnie. Nie wierzę, że coś się jeszcze zmieni. Ból jednak jest tak okrutny nie chce się mi żyć. Rano z trudem wstaję do pracy. Po południu idę spać, aby zabić czas nie myśleć. Zapisałam się na siłownie, ale nie mam sił tam chodzić. Nie mogę skupić się na czytaniu. Nie odpowiadam na wiadomości od znajomych. Moja rodzina też o niczym nie wie. Byłam w górach. Całą drogę płakałam tyle czasu do myślenia. Zbliżają się moje urodziny odwołałam wszystkie zaplanowane wcześniej imprezy, bo po co?
Po co mi to wszystko było. Nie umiem sobie tego wybaczyć, że pozwoliłam sobie na słabość, dałam się wykorzystać, zaufałam. I tak naprawdę nie wiem czy kiedykolwiek byłam kochana i tylko ta Zła Kobieta odebrała mi moją miłość. Kim jest Jordan? Która z jego twarzy jest prawdziwa? Czy i kiedy komuś zaufam? Kim teraz będę?