SAMOTNAE napisał/a:Witam wszystkich!
W moim przypadku było tak, że 'rozchodziliśmy się i schodziliśmy' i tak w kółko, robiliśmy sobie po prostu na złość. W końcu on nie wytrzymał, odszedł. Doceniłam go właśnie wtedy, zobaczyłam jaki na prawdę dla mnie był, 'porównuję' (choć nie powinnam!) go z innymi mężczyznami, nikt mu nie dorównuje. To jest takie chore...
Fakt, chora jest gloryfikacja faceta, który zachowywał się jak szczeniak, Ty z resztą też.
Dorośli ludzie, a zabawa, jak w podchody, kto ustąpi?, kto przeprosi?, kto się ugnie pierwszy?.
Schodzenie się i rozchodzenie w kółko cos znaczy nie sądzisz?
Ktoś z Was był niedojrzały emocjonalnie do związku, a może i jedno i drugie.
Pamiętaj,że tylko głupiec oczekuje innych rezultatów, powielając wciąż te same błędy.
Zacznij żyć swoim życiem, bez jego wspomnienia, da się!
Tylko trzeba chcieć i mieć zdrowy osąd na temat drugiej osoby, bo jeszcze trochę i zaczniesz zapalać świeczki pod jego zdjęciem, bo przecież jakiż on idealny, nikt z nim równać się nie może
.
Przemyśl-to nic nie kosztuje, może chwilę efektywnego, konstruktywnego wysiłku.