netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

Bardzo zraniłem moją kobietę

21 odpowiedzi10 523 wyświetleniazałożony przez chacken, 04.11.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Bardzo zraniłem moją kobietę

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 22 ]

1

Temat: Bardzo zraniłem moją kobietę

Witam, pokłóciłem się z Moją kobietą przez moją głupotę. To jest mój pierwszy taki poważny związek, nie jesteśmy ze sobą za długo (3 miesiące) ale wszystko działo się bardzo szybko, nie było dnia żebyśmy się nie widzieli, w sumie mieszkamy ze sobą i uprawiamy seks baaardzo często. Problem wygląda tak że był taki okres że jej nie chciało się uprawiać seksu, a po takim okresie seksu nonstop to mnie aż roznosiło (głupi ja...) jak ona nie chciała, cały czas chodziłem podenerwowany i wkurzony. Pewnego razu powiedziałem jej czy by nie mogła mi ulżyć jak widzi że tak chodzę napalony cały czas i przez to nie mogę normalnie funkcjonować. Dosyć się przez tą moją głupotę pocięliśmy ale przeprosiłem ją i powiedziałem że to pod wpływem emocji i wszystko się wyprostowało.
Ostatnio mój głupi mózg znowu spowodował że cały czas (przez to że nie mogę uprawiać seksu bo znou miała taki okres) chodziłem wkurzony i rozdrażniony. I znowu powiedziałem to samo czy by nie dało rady gdyby mi ulżyła....   i od tego momentu jest tylko płacz
Nie wierzę w to że mogłem jej coś takiego powiedzieć... potraktowałem ją jak jakąś dziwkę =\ Sama mi to powiedziała.
Ostatnio po niesamowicie pozytywnym dniu, rano ona mi śniadanko, ja herbatke, pozmywałem naczynia, wyprowadziłem psa, ona mi masarz zrobiła, cały dzień leżeliśmy tuliliśmy się, jeden seksik był gdzieś po drodze, po polodniu na spacer. Poprostu super super super. I wieczorem po obejrzeniu komedii zaczęliśmy się namiętnie całować. Jednak po jakimś czasie zauważyłem że zrobiła smutną minę. Zapytałem się o co chodzi. Mówi że nie wie i że jest jej smutno. Ja się już miałem zbierać ale powiedzialem że nie zostawię jej takiej smutnej. I powiedziała że nie chce mi zrobić przyktości i w sumie nie wie przez co, ale już nie czuje takiego pożadania do mnie jak kiedyś, że włączyła jej się blokada przez to co powiedziałem. Wtedy zrozumiałem jakim jestem debilem i idiotą, zaczałem się jakos tłumaczyć że to ten wiek (20 lat) kiedy cały czas jest ochota na seks. Że kiedyś dużo się masturbowałem i teraz to wychodzi. Ale wiedziałem że tym nie naprawię już sytuacji. Pożegnaliśmy się w płaczu.

Całą noc analizowałem to co zrobiłem i jakim jestem głupkiem, że myślę tylko o sobie. Zrozumiałem na czym polega taki związek, że niektórych rzeczy nie powinno się mówić i robić. Czuję że dzięki temu już nigdy nie będę "za bardzo napalony". Po tym jak widziałem jaką jej przykrość zrobiłem naprawdę czuję że już nigdy tego nie powtórzę, nie sprawię że poczuje się źle. Ten jej ból boli mnie razy 300. I wiem że nigdy tak już nie zrobię.
Na następny dzień pojechałem do niej z własno-ręcznie robionym kwiatkiem i prawdziwymi przeprosinami, na wejściu powiedziała mi że mogłem nie przyjeżdzać, po wręczeniu kwiatka powiedziała że nie trzeba było, powiedziałem jej że zrozumiałem swój błąd, że jestem głupi i wgl. wszystko wytłumaczyłem. Pocałowaliśmy się kilka razy, poprzytulaliśmy, zapytałem się jej to kiedy się widzimy, powiedziała że dopiero w piątek (dzisiaj pn), a w piątek wyjeżdzamy do warszawy na 3 dni, potem poszedłem do domu ze łzami.
Nie wierze w swoją głupotę, nie hejtujcie mnie bo wiem że zrobiłem strasznie głupią rzecz, i już nigdy takiej rzeczy nie zrobię w żadnym związku.
Proszę powiedzcie co w takiej sytuacji teraz najlepiej zrobić, teoretycznie jeszcze się nie rozstaliśmy, dalej jest cień szansy że wszystko się ułoży... pisać do niej? Np. "Dobranoc ;*, Miłego dnia, Jak minął dzień?" tek żeby widziała że mi naprawdę zależy? A może dać jej czas na przemyślenia do tego piątku? Jak wy widzicie całą tą sytuacje bo mi z pierwszej osoby ciężko powiedzieć, jak chcecie sie czegoś jeszcze dowiedzieć to pytajcie śmiało, bardzo mi na niej zależy, pomóżcie mi =[

2

Odp: Bardzo zraniłem moją kobietę

Sam fakt że zaproponowałeś dziewczynie by cię "rozładowała" nie jest myślę niczym zdrożnym ,złym.
Z czasem to nam spada libido a kobiety mają częściej ochotę na sex niż my i to kobiety nas proszą wtedy o taką przysługę . Wiem że dziś wydaje ci się to absurdalne ale  uwierz starszemu wink
Niepokojące jest bardziej :

chacken  napisał/a:

..jak ona nie chciała, cały czas chodziłem podenerwowany i wkurzony.

To na pewno miało większy wpływ na jej smutek czy oburzenie bo poczuła się pewnie niedomagająco i rozczarowała się pewnie twoim brakiem zrozumienia i empatii .
Twoim zadaniem jest teraz uzmysłowić jej że tylko po twojej stronie leży wina nie jej..
Jeśli nadmiar testosteronu przeszkadza ci w normalnym funkcjonowaniu ,zalecam wizytę u seksuologa ,bo sytuacja może się powtórzyć..

3

Odp: Bardzo zraniłem moją kobietę

Ale w czym dokładnie jest problem? Czy w tym, że ona czuje się jak dziwka bo powiedziałeś żeby zrobiła Ci dobrze? I to doprowadziło ja do płaczu? I to ma doprowadzić do waszego rozstania?

4

Odp: Bardzo zraniłem moją kobietę
Paweł-1979 napisał/a:

Niepokojące jest bardziej :

chacken  napisał/a:

..jak ona nie chciała, cały czas chodziłem podenerwowany i wkurzony.

To na pewno miało większy wpływ na jej smutek czy oburzenie bo poczuła się pewnie niedomagająco i rozczarowała się pewnie twoim brakiem zrozumienia i empatii .
Twoim zadaniem jest teraz uzmysłowić jej że tylko po twojej stronie leży wina nie jej..
Jeśli nadmiar testosteronu przeszkadza ci w normalnym funkcjonowaniu ,zalecam wizytę u seksuologa ,bo sytuacja może się powtórzyć..

To jest taka sytuacja że dziewczyna jest naprawdę bardzo wkurzona i z tego co wyczaiłem stara się nie myśleć o tym co zaszło, stara się nie myśleć o mnie. Ona ma 28 lat nie dokońca wiem jak przepraszać kobietę w takim wieku. Jak pisałem wręczyłem jej papierowy kwiatek ale nie wiem czy pisać jej sms, czy nie? czy dać jej odpocząć? Naprawdę nie wiem co robić to jest głupie uczucie, nie wiem czy jesteście mi w stanie pomóc bo nie znacie jej ani mnie ale jak tu pisze to mi lepiej big_smile
To dopiero pierwszy dzień po kłutni ale te uczucie że przed spotkaniem czekają mnie jeszcze 4 całe dni mnie niszczy.

zwykły facet napisał/a:

Ale w czym dokładnie jest problem? Czy w tym, że ona czuje się jak dziwka bo powiedziałeś żeby zrobiła Ci dobrze? I to doprowadziło ja do płaczu? I to ma doprowadzić do waszego rozstania?

Jak to tak czytam to sam nie wierze że tak bardzo to przeżyła =\, ja tylko chciałem wspomnieć o tym, a wyszła taka masakra. Nawet jak to mówiłem nie miałem takich złych intencji, nie sądziłem że będzie aż tak źle.

5

Odp: Bardzo zraniłem moją kobietę
chacken napisał/a:
zwykły facet napisał/a:

Ale w czym dokładnie jest problem? Czy w tym, że ona czuje się jak dziwka bo powiedziałeś żeby zrobiła Ci dobrze? I to doprowadziło ja do płaczu? I to ma doprowadzić do waszego rozstania?

Jak to tak czytam to sam nie wierze że tak bardzo to przeżyła =\, ja tylko chciałem wspomnieć o tym, a wyszła taka masakra. Nawet jak to mówiłem nie miałem takich złych intencji, nie sądziłem że będzie aż tak źle.

Nie chce mi się wierzyć, ze normalna 28 letnia kobieta tak mogła zareagować na propozycję ,,ulżenia" jak to nazwałeś smile. Zareagować płaczem i w ogóle koniec związku no daj spokój smile. Jaja sobie robisz chyba smile? Co smile?

6

Odp: Bardzo zraniłem moją kobietę

Tak z ciekawości , czy ty poważnie o niej myślisz ,tak z ręką na sercu? myślisz o związku przyszłościowo?
W tym wieku kobiety zwykle mają sprecyzowane cele, dążenia. Myślą o zakładaniu rodziny .
Przy szczeniackim zachowaniu na pewno nie kwalifikuje cię do przyszłego ojca  dzieci, poczucia bezpieczeństwa ITD.
Zadzwoń raz i umów się na spotkanie ,nie naciskaj jak się zgodzi i przyjdzie, postaraj się by ujrzała mężczyznę a nie chłopca.. Jak to zrobisz i co powiesz by ją przekonać to już tylko od ciebie zależy..
I żadnych esemesów , jakichś płaczliwych tekścików to tylko pogorszy sprawę..

7

Odp: Bardzo zraniłem moją kobietę
zwykły facet napisał/a:

Nie chce mi się wierzyć, ze normalna 28 letnia kobieta tak mogła zareagować na propozycję ,,ulżenia" jak to nazwałeś smile. Zareagować płaczem i w ogóle koniec związku no daj spokój smile. Jaja sobie robisz chyba smile? Co smile?

Mi się wydaje że to jakieś niezobowiązujące spotkania mogły być ,skończyło się, a teraz chłopina nie ogarnia big_smile
Szuka przyczyn wink

8

Odp: Bardzo zraniłem moją kobietę

Mój Boże...
Ona tak Ci zlasowała mózg, że Ty faktycznie wierzysz w to, że sprawiłeś jej przykrość tym, że poprosiłeś o to, o co poprosiłeś.

Ja bym na mojego męża się nie obraziła, ale jeśli nie miałabym ochoty to bym mu to po prostu powiedziała, a nie wpadała w jakąś chorą paranoję, że mój facet robi ze mnie dziwkę.

No proszę Cię, weź się ogarnij. Siebie i ją też.

9

Odp: Bardzo zraniłem moją kobietę
Paweł-1979 napisał/a:
zwykły facet napisał/a:

Nie chce mi się wierzyć, ze normalna 28 letnia kobieta tak mogła zareagować na propozycję ,,ulżenia" jak to nazwałeś smile. Zareagować płaczem i w ogóle koniec związku no daj spokój smile. Jaja sobie robisz chyba smile? Co smile?

Mi się wydaje że to jakieś niezobowiązujące spotkania mogły być ,skończyło się, a teraz chłopina nie ogarnia big_smile
Szuka przyczyn wink

Napisał, że mieszkają ze sobą więc niezobowiązująco to chyba nie było. Tym bardziej nie ogarniam tego ,,dramatu" smile. Jak sobie wyobrażę scenę, że w normalny sposób sugeruję swojej partnerce ,,ulżenie" jak to kolega określił a ona zaczyna płakać to... śmiać mi się chce po prostu smile. Chyba ostatnia reakcja którą bym brał pod uwagę smile.

10

Odp: Bardzo zraniłem moją kobietę

Wiesz po pierwsze spora roznica miedxzy wami i to jescze w druga strone , po drugie hm z jednej strony moze nie lubi takich rzeczy alno cie nie kocha bo jak kobieta kocha a nie moze z jakis przyczyn to sama nawet chce zrobic mu loda albo reka jakies pieszcoty takie bez penetracji wszustko sie da , wiec albo ona nie chciala bo takie odzywki do niej robiiles albo z innego powodu. Nie wroze dobrego z tego zwiazku.

11 Ostatnio edytowany przez Jozefina (2013-11-05 00:04:02)

Odp: Bardzo zraniłem moją kobietę

Szczerze to po twoim pierwszym wpisie myslalam, ze mowa jest o 18 gora 20latce.
Powtorze za zwyklym facetem Nie chce mi się wierzyć, ze normalna 28 letnia kobieta tak mogła zareagować na propozycję ,,ulżenia" jak to nazwałeś . Zareagować płaczem i w ogóle koniec związku no daj spokój . Jaja sobie robisz chyba ? Co ?
Czym Ty ja niby zraniles? Tym, ze wyraziles swoje potrzeby? Noz na litosc boska. Ona probuje Cie po prostu tresowac

12

Odp: Bardzo zraniłem moją kobietę

Ja tam z kolei uważam, że to Ty powinieneś czuć się skrzywdzony.

Po pierwsze Twoja kobieta nie chcę zaspokajać Twoich potrzeb - i zanim ktokolwiek zwróci mi uwagę- nie mówię tu o robieniu czegoś wbrew sobie, mówię o tym, że znając potrzeby swojego mężczyzny ona nie zrobiła nic, totalnie nic by tą sytuację jakoś rozwiązać. Nie poszła po poradę do lekarza - być może ma jakieś problemy hormonalne nie zastanowiła się nad tym, dlaczego nagle taka zmiana.nic.  Potraktowała Ciebie tak, jakbyś był nie ważny. Nie ważne że masz potrzeby, nie ważne że chodzisz sfrustrowany i zły, najważniejsze, że ona nie ma ochoty. No sorry ale dlaczego w tym przypadku jej potrzeby liczą się bardziej?

i powtórzę - nie chodzi mi o to by autor zmuszał partnerkę do seksu- chodzi mi o to, że ona powinna spróbować znaleźć rozwiązanie takiego stanu rzeczy.

Po drugie: prosisz swoją kobietę żeby Ci ulżyła - skoro nie ma ochoty niech powie że nie ma, niech z Tobą porozmawia. a nie obraża się jak dziecko. A jej oskarżenia, że niby traktujesz ją jak dziwkę - absurdalne.

Na Twoim miejscu nie przejmowałabym się tym co jej zaproponowałeś, masz bowiem poważniejszy problem. Twoja kobieta nie chce uprawiać z Tobą seksu. Z tego co piszesz nie robi nic aby temu "zaradzić". Jak zatem wyobrażasz sobie wasze dalsze życie bez seksu? Bo wbrew temu co niektórzy mówią - sex jest bardzo ważnym elementem związku i jego długotrwały brak, zwłaszcza przy wysokich potrzebach jakie masz, doprowadzić może do rozwalenia tej pięknej miłości.

13

Odp: Bardzo zraniłem moją kobietę
chacken napisał/a:

I wieczorem po obejrzeniu komedii zaczęliśmy się namiętnie całować. Jednak po jakimś czasie zauważyłem że zrobiła smutną minę. Zapytałem się o co chodzi. Mówi że nie wie i że jest jej smutno. Ja się już miałem zbierać ale powiedzialem że nie zostawię jej takiej smutnej. I powiedziała że nie chce mi zrobić przyktości i w sumie nie wie przez co, ale już nie czuje takiego pożadania do mnie jak kiedyś, że włączyła jej się blokada przez to co powiedziałem.

Manipuluje Tobą.
Rzęskami trzepotała??

14

Odp: Bardzo zraniłem moją kobietę

Już się z nią pogodziłem, zaprosiła mnie dzisiaj z chęcią poćwiczenia tańca, bo mamy takie wspólne zainteresowanie i wszystko nagle wróciło do normy jak by nie było sprawy. Dziwne, pozatym po tych waszych wszystkich komentarzach naprawdę trochę otworzyliście mi oczy. Zauważyłęm że w sumie liczą się tylko jej uczucia. I tutaj pojawia się moje kolejne pytanie do was.
Za każdym razem jak powiem coś źle ona robi mega focha i chce być mega przepraszana. Np. ostanio z tym "ulżeniem".
Z kolei kiedy ona coś mi wyrzuci takiego żę naprawdę źle się przez to czuje, ona olewa sprawe i ma mnie gdzieś. Chyba nie było sytuacji że ona mnie przeprosiła. Nie było ku temu wielu okazji bo często nie mamy takich problemów ale jak już sie zdażył to ma mnie kompletnie w dupie. Czy to normalne u dziewczyn? Czy ktoś zetknął się już z takim problemem? Co zrobić w takiej sytuacji? Bo źle się z tym czuję, chcę żeby ona też widziała że czasami przesadza, a nie że tylko ona jest ważna. Boję się rozmowy bo pewnie znowu uzna że jej coś wyrzucam i znowu będę musiał przepraszać. Z jednej strony wiem że powinienem porozmawiać ale boję się co z tego wyjdzie =d
Widać że jestem młody :PP

Dopiero teraz to widzę, wcześniej byłem przyćmiony jakby tylko jej dobrem zapomniałem o tym że sam powinienem się dobrze czuć min. jakby dlatego tak emocjonalnie zareagowałem na tą sprawę "z ulżeniem". Kurde ja naprawde tylko zaproponowałem takie rozwiązanie, nawet ją o to nie poprosiłem! Tylko zaproponowałem, teraz widzę jaka z tego masakra. Nie wiem, MOZLIWE(ale nie wiem) że ktoś ją jakoś już kiedyś skrzywdził w taki sposób i teraz ma opory ale dobrze by było gdyby mi o tym powiedziała, a nie fochała się na mnie a ja w sumie nie wiem o co chodzi i musze przepraszać.

Mówi że jak nie jest podniecona to nie ma ochoty na żadne figle, a po co ma mi robić dobrze jak ona nie ma z tego żadnej przyjemności... no ale czy to naprawde jest problem żeby zrobić loda jak mnie np. mega weźnie tongue?

Paweł-1979 napisał/a:

Tak z ciekawości , czy ty poważnie o niej myślisz ,tak z ręką na sercu? myślisz o związku przyszłościowo?
W tym wieku kobiety zwykle mają sprecyzowane cele, dążenia. Myślą o zakładaniu rodziny .
Przy szczeniackim zachowaniu na pewno nie kwalifikuje cię do przyszłego ojca  dzieci, poczucia bezpieczeństwa ITD.

Chciałbym żeby się udało. Mi się właśnie podoba w niej to że ona jest taka ułożona, mamy bardzo podobne cele. Narazie nie chce dzieci, min. ze względu na to że ja narazie studiuję.

Paweł-1979 napisał/a:

Mi się wydaje że to jakieś niezobowiązujące spotkania mogły być ,skończyło się, a teraz chłopina nie ogarnia 
Szuka przyczyn

Nie no, mieszkam u niej od 2 miesięcy, mamy podzielone obowiązki. Po prostu jestem MŁODZIAK i nie ogarniam związku, zagrywek i humorków dziewczyn, co ja narazie na to poradze tongue, dlatego piszę tutaj i czekam na odpowiedź osób bardziej doświadczonych życiowo wink.

Jozefina napisał/a:

Czym Ty ja niby zraniles? Tym, ze wyraziles swoje potrzeby? Noz na litosc boska. Ona probuje Cie po prostu tresowac

No właśnie tak jak pisałem wyżej, wyraziłęm swoje potrzeby i wielki foch, a jak ona coś mi wytknie to ja mam się nie obrażać bo jak sie obraże to foch. Nie chce tutaj dziewczyn obrażać (jak coś to przepraszam tongue) ale to wygląda na tą stereotypową "kobiecą logikę" =d

troublemaker napisał/a:

Na Twoim miejscu nie przejmowałabym się tym co jej zaproponowałeś, masz bowiem poważniejszy problem. Twoja kobieta nie chce uprawiać z Tobą seksu. Z tego co piszesz nie robi nic aby temu "zaradzić". Jak zatem wyobrażasz sobie wasze dalsze życie bez seksu? Bo wbrew temu co niektórzy mówią - sex jest bardzo ważnym elementem związku i jego długotrwały brak, zwłaszcza przy wysokich potrzebach jakie masz, doprowadzić może do rozwalenia tej pięknej miłości.

Powiem tak seks chce uprawiać ale tylko jak jej się chce (średnio 5 w tyg. więc jest super zajebiście, seksu mam po uszy big_smile, ale bywa że jej się np. nie chce przez 5 dni a dla mnie to jest kosmos.... taka przerwa więc zaproponowałem czy nie dało by rady mi ulżyć jak jej sie tak nie chce i się zaczęło tongue), a że ja zawsze bym z nią się pokochał to zawsze kiedy chce to ma. Raz jakoś wyszło że jej nie zaspokoiłem bo sam doszedłem to sie zfochała =d.... ooo to był raz co przeprosiła tongue

15

Odp: Bardzo zraniłem moją kobietę
chacken napisał/a:

Mówi że jak nie jest podniecona to nie ma ochoty na żadne figle, a po co ma mi robić dobrze jak ona nie ma z tego żadnej przyjemności... no ale czy to naprawde jest problem żeby zrobić loda jak mnie np. mega weźnie tongue?

Poważnie?
To egoistka nastawiona tylko na branie.

16 Ostatnio edytowany przez Rogue (2013-11-06 04:06:50)

Odp: Bardzo zraniłem moją kobietę
troublemaker napisał/a:

i powtórzę - nie chodzi mi o to by autor zmuszał partnerkę do seksu- chodzi mi o to, że ona powinna spróbować znaleźć rozwiązanie takiego stanu rzeczy.

Po drugie: prosisz swoją kobietę żeby Ci ulżyła - skoro nie ma ochoty niech powie że nie ma, niech z Tobą porozmawia. a nie obraża się jak dziecko. A jej oskarżenia, że niby traktujesz ją jak dziwkę - absurdalne.

Jest takie jedno rozwiązanie, nie jest zbyt skomplikowane, jest to znana wszystkim masturbacja. Jest to bardzo dobra metoda, kiedy tylko jedna strona ma ochotę na rozładowanie napięcia seksualnego. Nie trzeba specjalnej burzy mózgów żeby na to wpaść.

Ale to nie chodzi o to, że ją o to poprosił, tylko o fakt, jak się przy tym zachowywał. W sensie, kobieta mówi, że nie ma ochoty, i jej facet przez to chodzi cały czas wkurzony nie wiadomo na co, jakby się mścił, że nie chce mu dać? No faktycznie, strasznie skrzywdzony dwudziestolatek.

chacken napisał/a:

Mówi że jak nie jest podniecona to nie ma ochoty na żadne figle, a po co ma mi robić dobrze jak ona nie ma z tego żadnej przyjemności... no ale czy to naprawde jest problem żeby zrobić loda jak mnie np. mega weźnie tongue?

A robiłeś kiedyś loda? Bo jakbyś zrobił, to może mógłbyś się wypowiadać w ten sposób, i sobie dywagować czy to taki wielki problem.

chacken napisał/a:

No właśnie tak jak pisałem wyżej, wyraziłęm swoje potrzeby i wielki foch.

Teraz to się uśmiałam. No właśnie nie zrobiłeś tego. Jak chcesz wyrazić swoje potrzeby, to warto by zacząć od jakiejś konkretnej rozmowy, typu "słuchaj Basia, chciałbym z Tobą porozmawiać na temat naszego współżycia, ostatnio robimy to bardzo rzadko, a ja mam swoje potrzeby i ciężko mi to zaakceptować. Czy jest jakiś konkretny powód? Jaki? Co mogę zrobić w tej sprawie, żeby było jak wcześniej? " a nie jakieś "zrób mi loda bo mi się chcę". Chyba dostrzegasz tę subtelną różnicę?

17

Odp: Bardzo zraniłem moją kobietę
Pyskata napisał/a:
chacken napisał/a:

I wieczorem po obejrzeniu komedii zaczęliśmy się namiętnie całować. Jednak po jakimś czasie zauważyłem że zrobiła smutną minę. Zapytałem się o co chodzi. Mówi że nie wie i że jest jej smutno. Ja się już miałem zbierać ale powiedzialem że nie zostawię jej takiej smutnej. I powiedziała że nie chce mi zrobić przyktości i w sumie nie wie przez co, ale już nie czuje takiego pożadania do mnie jak kiedyś, że włączyła jej się blokada przez to co powiedziałem.

Manipuluje Tobą.
Rzęskami trzepotała??

To jest chyba dosyć częste kobiece zachowanie, ale nie nazwałabym tego manipulacją. Sama tak mam, że jak chłopak czymś mnie zdenerwuje to mimo ochoty na seks po prostu NIE MOGE i koniec. Kiedyś może mówiłam "nic. nic się nie stało. nie ważne."
ale "wyrosłam z tego" i mówię wprost np. nie mogę się z tobą kochać, bo zrobiło mi się przykro jak tak nagle wyjechałeś z tekstem o zrobieniu loda. No i wtedy można pogadać, wyjaśnić i zakończyć seksem na zgodę smile

Wydaje mi się, że wiele osób wypowiada się w tym wątku nie biorąc pod uwagę, że oni są ze sobą 3 miesiące... W dodatku pierwsze co to wskoczyli sobie do łóżek i mieszkania nawet. Co z tego ile mają lat, jak emocjonalnie i "zyciowo" mogą być na etapie zakochanych nastolatków. Przecież nie znamy jej wcześniejszych doświadczeń. A koleś pisze, że to jego pierwszy poważny związek. Może jej też?

Autorowi proponuje zastanowić się czy traktuje relację poważnie. Bo 2 razy wyjechałeś z tym samym tekstem, chociaż dziewczyna poczuła się źle już za pierwszym razem. Do tego pogadaj z nią o jej wcześniejszych doświadczeniach. Może nie pierwszy raz usłyszała coś takiego, może wróciły jakieś złe doświadczenia.

Zwolnijcie troche.

18

Odp: Bardzo zraniłem moją kobietę

Co za dziewczyna! Mnie nie raz facet prosił żeby mu zrobić dobrze(chociażby jak miałam okres,a seks uprawiamy codziennie)nie czułam się wtedy jak dziwka. Dziewczyna ma zdolność do przesadzania. Albo dziewczyna nie dorosła jeszcze do tego,albo ma dziwne jazdy smile Najlepszym rozwiązaniem jest rozmowa,porozmawiaj z nią,bo widzę że lubi manipulować wink

19

Odp: Bardzo zraniłem moją kobietę
Rogue napisał/a:

Jest takie jedno rozwiązanie, nie jest zbyt skomplikowane, jest to znana wszystkim masturbacja. Jest to bardzo dobra metoda, kiedy tylko jedna strona ma ochotę na rozładowanie napięcia seksualnego. Nie trzeba specjalnej burzy mózgów żeby na to wpaść.

Skoro ma się partnera to dla mnie masturbacja to coś śmiesznego,w związku liczą się 2 osoby,powinno się to pielęgnować.Ja np. obraziłabym się gdybym nakryła/dowiedziała się że mój partner zamiast mnie poprosić o "loda" trzepie się w łazience bądź przy filmie porno.

20

Odp: Bardzo zraniłem moją kobietę

Tak szczera rozmowa to podstawa związku a wiek nie ma znaczenia boi 30-latka może zachowywać się jak zwykła nastolatka tongue

21

Odp: Bardzo zraniłem moją kobietę
xYxAngelxYx napisał/a:
Rogue napisał/a:

Jest takie jedno rozwiązanie, nie jest zbyt skomplikowane, jest to znana wszystkim masturbacja. Jest to bardzo dobra metoda, kiedy tylko jedna strona ma ochotę na rozładowanie napięcia seksualnego. Nie trzeba specjalnej burzy mózgów żeby na to wpaść.

Skoro ma się partnera to dla mnie masturbacja to coś śmiesznego,w związku liczą się 2 osoby,powinno się to pielęgnować.Ja np. obraziłabym się gdybym nakryła/dowiedziała się że mój partner zamiast mnie poprosić o "loda" trzepie się w łazience bądź przy filmie porno.

No widzisz, a ja nie chcę wymuszać mojego partnera do seksu oralnego, tylko dlatego, że mi się chcę. Co to za przyjemność wtedy? I jak to traktować, jakby robił mi przysługę, czy tak na odczepnego, żebym mu dała spokój? Bezsensu. Co niby złego jest w masturbacji, jak się ma partnera? Nie ma takiej reguły, że jest to zakazane, a czasami można mieć przecież ochotę na to, żeby samemu się zaspokoić.

Posty [ 22 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Bardzo zraniłem moją kobietę

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026