Jakie są Wasze opinie, spostrzeżenia, doświadczenia, przypuszczenia: do czego służy dziecku lalka? Jest towarzyszem zabaw, taką najlepszą przyjaciółką? "Kimś", kim można się opiekować? Kimś w rodzaju aktorki, "przeżywającej" w zabawie to samo, co zdarzyło się dziewczynce w ciągu dnia? Czy może wzorem, który wygląda tak jak chciałaby wyglądać właścicielka lalki, ubiera się tak, zachowuje? Jak to było/jest u Waszych dzieci (synowie też czasem lubią lalki)? Opowiedzcie ![]()
Podobne tematy
Nie mam co prawda córki, ale moimi ukochanymi zabawkami były właśnie lalki, stąd trochę wiem na ten temat
.
Lalki były odzwierciedleniem mnie samej - grały te wszystkie role, o których w danej chwili marzyłam lub w które miałam ochotę się wcielić. Raz były księżniczkami, innym razem artystkami z cyrku, lalkami bawiłam się w szkołę, w dom, w lekarza.
Mimo wszystko - choć uwielbiałam szyć im ubranka, czesać je, przebierać, robić dla nich domy - nie były moimi przyjaciółkami ani powierniczkami dziecięcych sekretów, były tylko (i aż) zabawkami.
Ja nie dostawałam lalek a misie uszyte ze szmatek, czasem wyglądały jak jakieś maszkarony u nas nie było mikołaja a dziadek mróz bo moi rodzice są prawosławni choć i ten dziadek to chyba przedchrześcijańska tradycja
Prócz tego często bawiłam się z chłopakami w wojnę byłam zawsze w obozie Indian, strzelałam z procy, budowałam z nimi domek na drzewie.
Szaleliśmy zawsze byłam i jestem i będę mentalną chłopczyca choć umiem się ubrać i korzystać z kobiecego uroku.
Lalki i co za tym idzie najczęściej wózki (co wydaje mi się dziś pomysłem, dość makabrycznym) mają na celu przygotowywanie dziewczynki do roli matki- nie, nie jakoś poważnie od najmłodszych lat, ale przekazują informację podprogową: Masz lalkę, trzeba się nią opiekować, wozić w wózku- kiedyś będziesz mieć prawdziwą "lalkę".
Chłopcom nikt nie pragnie przekazać w podobny sposób, że kiedyś być może zostaną ojcami.
Z mojego doświadczenia - zupełnie inaczej bawiłam się lalką-bobasem, a inaczej lalką barbie - ta pierwsza była mi dużo bliższa, bardziej się nią "opiekowałam", ta druga raczej służyła do wczucia się w dorosłe życie i udawania dorosłych problemów (do dziś pamiętam jak z koleżankami chowałyśmy się przed rodzicami, żeby inscenizować romanse między barbie i kenem, zdrady, rozwody itp.)
Zabawa z lalka uczy dzieci bycia opiekunem... Uczy starania sie o innych i daje pierwszy zarys malej odpowiedzialnosci
Takie moje zdanie...
Zabawa z lalka uczy dzieci bycia opiekunem... Uczy starania sie o innych i daje pierwszy zarys malej odpowiedzialnosci
Takie moje zdanie...
Eeeee tam....
Jak chcesz nauczyc odpowiedzialnosci to kup dzieciakowi zwierzatko. ![]()
W moim dzieciństwie lalki nie pełniły funkcji przyjaciółki itp. Bawiąc się nimi udawałam dorosłe życie, chyba jak większość dzieci. Lalki bobasy były moimi dziećmi, a bawiąc się Barbie stwarzałam małżeństwo pięknych i bogatych ![]()
Napisalam, ze jest to moje zdanie
Tinka8873 napisał/a:Zabawa z lalka uczy dzieci bycia opiekunem... Uczy starania sie o innych i daje pierwszy zarys malej odpowiedzialnosci
Takie moje zdanie...
Eeeee tam....
Jak chcesz nauczyc odpowiedzialnosci to kup dzieciakowi zwierzatko.