netkobietyWszystkie działy
Styl życia i społeczeństwo kobiecym okiem

Broń palna bez zezwolenia - tak czy nie?

180 odpowiedzi24 641 wyświetleńzałożony przez Catwoman, 26.10.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Broń palna bez zezwolenia - tak czy nie?

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 181 ]

1

Temat: Broń palna bez zezwolenia - tak czy nie?

W Stanach społeczeństwo ma problem - z jednej strony broń jako element amerykańskiej tożsamości, prawo do ochrony swego domu,  z drugiej: coraz więcej świrów uprawiających school shooting czy strzelanie do widzów w kinie czy klientów sklepów - bynajmniej nie w obronie własnej.
Sprawa legalnej broni ma się podobnie w RPA.

W Polsce broń można nabyć w dwojaki sposób:
- nielegalnie, bez pozwolenia
- legalnie, mając pozwolenie z Policji, co niekoniecznie jest łatwe, a późniejsze użycie broni palnej w celu samoobrony może przysporzyć więcej problemów niż użytkownik mógłby się spodziewać.

Jakie jest Wasze zdanie? Czy dorośli Polacy powinni mieć łatwy dostęp do broni palnej, podobnie jak jest w USA, czy dobrze jest jak jest?

2

Odp: Broń palna bez zezwolenia - tak czy nie?

Im mniej osób ma dostęp do broni palnej tym lepiej. Nasze społeczeństwo nie jest na tyle dorosłe i odpowiedzialne aby się bawić ostrą bronią. Najlepszy przykład odpowiedzialnego zachowania: w każdy długi weekend, mimo apeli ilu się łapie pijanych kierowców. Albo ostatnio w Łodzi pijany kierowca zabił prawidłowo przechodzącą starszą kobietę i dziecko.

Dając takiemu pijakowi ostrą broń do ręki, pal sześć jak sam siebie zastrzeli, gorzej jak kogoś trafi.

Bez zezwolenia można dziś kupić broń pneumatyczną (czyli wiatrówki na ołowiany śrut bez prochu) i mało już było historii że ktoś strzela do dzieci na placu zabaw albo do zwierząt? Fakt z tego się raczej nikogo nie zastrzeli bo to ma zbyt małą siłę, ale można uszkodzić np. oko.

3

Odp: Broń palna bez zezwolenia - tak czy nie?

W moim mieście jakieś dwa, może trzy lata temu, opinią publiczną wstrząsnęło zdarzenie, kiedy to posiadający broń mężczyzna zaczął strzelać do swojej rodziny. Oczywiście nie obyło się interwencji Policji oraz oddziału snajperów, którzy ratując mieszkańców domu z rąk oprawcy nieszczęśliwie postrzelili młodego chłopaka w żuchwę. Facet okazał się chory psychicznie, ale broń posiadał legalnie.

Ja jestem zdecydowanie na NIE. Zupełnie nie widzę powodu, aby w tej kwestii zmieniać dzisiejszy stan prawny. Nie chcę chodzić po ulicy bojąc się, że jakiś szaleniec zacznie do mnie/do nas strzelać, bo mu nagle odbije. Im mniej broni w posiadaniu ,,zwykłych" ludzi, tym dla nas bezpieczniej.

4

Odp: Broń palna bez zezwolenia - tak czy nie?

Moim zdaniem ludzie są zbyt rozchwiani emocjonalnie w naszym kraju, żeby dać im dostęp do broni. Wystarczy impuls, a konsekwencje mogą być opłakane. A jak ktoś chce zdobyć nielegalnie, to już musi się bardziej postarać.

5

Odp: Broń palna bez zezwolenia - tak czy nie?

Tu można by debatować, czy tak całkowicie być na nie.
Tak naprawdę jak ktoś chce dostęp do broni będzie miał. Wbrew pozorom nie jest to takie trudne...
Bardzo wielu ludzi posiada nielegalnie broń. Ludzi na poziomie, spokojnych itd. Z wiadomych względów nikt się tym nie chwali.

Ja sama nie wiem po której stronie stanąć. Ale posiadanie broni bez zezwolenia nie byłoby takim głupim rozwiązaniem o ile każdy nabywca musiał by mieć broń zarejestrowana i przejść odpowiednie badania.

6

Odp: Broń palna bez zezwolenia - tak czy nie?

Oczywiście że broń można kupić na czarnym rynku, tylko każdy jest też świadomy że popełnia przestępstwo i nie uniknie kary jak zostanie przyłapany na posiadaniu, więc pewnie zwykle ludzie broń (dla obrony) trzymają schowaną w domu a nie chodzą sobie z nią do baru .
-W Ameryce  często zdarza się że dzieci bawią się bronią, bo rodzice nie potrafią dobrze jej schować i czasem są z tego tragedie.
- Do strzelania z broni trzeba mieć predyspozycje psychiczne ,spędziłem wiele czasu na strzelnicach i strzelałem z różnych broni , nie wiem czy potrafił bym pociągnąć za spust z lufą wycelowaną do człowieka ,ale wiem za to jak szybko broń którą trzymamy może obrócić się przeciwko nam .(zdeterminowany napastnik może nie mieć oporów a my sami dostarczyliśmy mu narzędzie)..
- Każdy chyba zna w swoim otoczeniu człowieka któremu zabrał by wszystkie ostre narzędzia o co dopiero pozwolił na posiadanie broni palnej .
Takie pozwolenie spowodowało by lawinę strachu i masowe wykupowania broni bo sąsiad ma,wróg ma, ćpun czy pijak na ulicy może mieć ,to ja też nie pozostanę (bezbronny) i nabędę. Od takiej ilości broni myślę że w naszym kraju nie byłoby bardziej bezpiecznie a wręcz przeciwnie..
Przykładów można by mnożyć .

Ja , były żołnierz rozpoznania WP jestem zdecydowanie na NIE i wiem również że wielu moich kolegów z branży wojskowej podziela moje zdanie..

7

Odp: Broń palna bez zezwolenia - tak czy nie?

Zawsze bede na nie dla takiego pomyslu.

8

Odp: Broń palna bez zezwolenia - tak czy nie?

Mimo iż jestem poborowym żołnierzem rezerwy na stanowisku " strzelec " , jestem zdecydowanie przeciwny jakiemukolwiek ułatwianiu społeczeństwu dostępu do broni palnej. To ogromna odpowiedzialność dla posiadacza. Właściwie bezustanne życie w strachu. Chyba nie o to chodzi , by idąc ulicą patrzeć innym na ręce . W Polsce jest stosunkowo bezpiecznie , gdyż broń ma mały odsetek z czego połowa to głównie stróże prawa. Jak ktoś pisał - nie dorośliśmy do broni i nigdy nie dojrzejemy , i tak naprawdę samo masowe posiadanie broni w ogóle nie daje poczucia bezpieczeństwa. Zwiększylibyśmy tylko liczbę przestępstw z użyciem broni palnej. Od zakończenia 2-giej Wojny Światowej , kontrolę nad bronią przejęło państwo i niech tak będzie dalej. Wolałbym mocnej i nowoczesnej armii , policji i innych.  Oni  powinni strzec naszych wolności i bezpieczeństwa , a nie pukawki dostępne dla dużych dzieci. Stanowcze NIE ! dla wszelkich ułatwień w posiadaniu i dostępie do broni palnej.

9

Odp: Broń palna bez zezwolenia - tak czy nie?

Polecam film "Zabawy z bronią". Michael Moor zestawił dwa sąsiadujące miasta w US i Kanadzie, postawy ludzi mieszkający praktycznie po sąsiedzku są zupełnie inne - właśnie w kwestii posiadania broni.
Ja zgadzam się przeciwnikami posiadania broni. Posiadanie broni wcale nie zwiększa bezpieczeństwa, wywołuje strach i życie w poczuciu zagrożenia, że inni też mają broń i mogą użyć jej przeciwko nam.
Oczywiście temat broni - pociąga za sobą temat samoobrony. Jestem zdecydowanie za tym, by ofiara w momencie zagrożenia miała prawo bronić się, by nie było sytuacji, że bandyta napada na rodzinę w domu i ofiary boją się uderzyć bandytę w własnym mieszkaniu.

10

Odp: Broń palna bez zezwolenia - tak czy nie?

Czlowiek ktory popelnia masowe morderstwo to statystycznie mezczyzna, przeszkolony i majacy pozwolenie na bron. Np, Breivik. Wiec pozwolenia nie wyeliminuja takich przypadkow.
Natomiast jestem przeciwna dostepowi do broni ze wzgledu na mniej spektakularne wypadki.
Czlowiek majacy bron raczej do ludzi strzelal nie bedzie. Moze w czasie sprzeczki, rodzinnej klotni. Ale wtedy wystarczy noz.
Natomiast tacy ludzie maja bron, bo chca sobie postrzelac. Wiec strzelaja do ptakow, psow i kotow. Znam wiele takich przypadkow, nawet osob ktore strzelaja do zwierzat od lat, i sa praktycznie bezkarne.
Widzialam psy postrzelone podczas gdy przebywaly na ogrodzonej posesji. Znajomej grozono zastrzeleniem psow bedacych na smyczy. Trzynastoletni, wielkosci pekinczyka piesek nafaszerowany srutem przy samochodzie wlascicela. Zanim wlasciciel dojechal do lecznicy, najpierw musial zmienic poprzebijana w wielu miejscach opone.
Najczesciej uzyta byla bron mysliwska. Srut ma ta wlasciwosc, ze im dalej, tym ma wiekszy rozrzut. Trafic srutem jest bardzo latwo. Niestety, to nie jest jedna duza, smiertelna rana, tylko mase dziurek. Cierpienia zwierzat okropne.
Ale wlasciele innej broni tez beda chcieli ja wyprobowac. Wiec jestem przeciwna latwemu dostepowi do wszelkiej broni.
Tak jak jestem przeciwnikiem uczenia psow ataku na ludzi, jak to ma miejsce w szkoleniu psow obronnych. Pies nie maszyna, jest jak pistolet, ktory sam moze odpalic. Wiecej jest wypadkow z takimi psami, niz konkretnej korzysci. Najczesciej pogryzieni sa przypadkowi ludzie. Wlascicel tlumaczy, ze pogryziony machal rekami, a pozorant na szkoleniu tez macha. Albo ze mial laske. Dlatego takie szkolenie powinno byc dozwolone tylko dla psow policyjnych i wojskowych.

11

Odp: Broń palna bez zezwolenia - tak czy nie?

Absolutnie NIE!
Do samoobrony zupełnie wystarczy gaz, paralizator czy inne wynalazki, jeżeli ktoś czuje się zagrożony.

12

Odp: Broń palna bez zezwolenia - tak czy nie?

Moim zdaniem porównywanie sytuacji w Polsce i USA mija się z celem - inny poziom przestępczości, inne prawo, inna mentalność obywateli. W USA jeżeli ktoś po nocy wejdzie na moją ziemie i uznam że stanowi zagrożenie dla mojej rodziny i mnie to mam prawo go nawet ustrzelić. W Polsce musiałbym przez lata ciągać się po instytucjach i udowadniać że innego wyjścia nie miałem. Co do tematu to jak najbardziej na nie. W Polsce nie ma póki co sytuacji w której obywatele boją się po nocy wyjść z domu i dopóki tak nie będzie, nie ma potrzeby by ułatwiać dostęp do broni.

13

Odp: Broń palna bez zezwolenia - tak czy nie?

Moim zdaniem Polacy nie powinni miec łatwego dostępu do broni palnej.

Ludzie żyją w coraz bardziej "nerwowych" czasach. Ciągle coś się dzieje w naszym życiu, wiele osób ma problemy z samym sobą.
Taki łatwy dostęp napewno doprowadziłby do plagi samobójstw.
Normalnie to ludzie muszą się nagłówkowac, jak ze sobą skończyc. W chwili dla nich beznadziejnej mogą sięgnąc po broń i jednym naciśnięciem spustu, skończyc ze sobą.
Jeden moment, szczyt emocji, brak czasu do namysłu i taka broń, dla nich to wybawienie.

Podobnie w sprawach morderstw. Ludzie sami zaczęliby wymierzac sprawiedliwośc. Nie mówiąc już o szaleńcach, którzy strzelaliby do tłumów.

14

Odp: Broń palna bez zezwolenia - tak czy nie?

Zdecydowanie nie. A dlaczego? Bo Polacy jako naród zwyczajnie nie dorośli do aż tak wielkich swobód obywatelskich. Komuna wciąż żyje w narodzie i jest bardzo mocno zakorzeniona. Jako ogół swoim podejściem do życia, do kraju, do innych osób nadal jesteśmy cholernie daleko w stosunku do krajów rozwiniętych. Wystarczy porównać nas do Skandynawów czy Szwajcarów chociażby. Mówiąc kolokwialnie jesteśmy obecnie zbyt 'głupi' byśmy mogli posiadać tak szeroko idące prawa. U nas skończyłoby się na wzajemnym wyrzynaniu się i licznych nieprawidłowościach.

15 Ostatnio edytowany przez Natasza84 (2013-10-27 13:53:07)

Odp: Broń palna bez zezwolenia - tak czy nie?

NIE NIE NIE NIE NIE !!!! wystarczy popatrzeć co się dzieje w USA tam dochodzi do największej liczby zabójstw zaraz po RPA kraju totalnie zniszczonego, Polacy nie dorośli do związków a tym bardziej z bronią.

Metyl napisał/a:

Zdecydowanie nie. A dlaczego? Bo Polacy jako naród zwyczajnie nie dorośli do aż tak wielkich swobód obywatelskich. Komuna wciąż żyje w narodzie i jest bardzo mocno zakorzeniona. Jako ogół swoim podejściem do życia, do kraju, do innych osób nadal jesteśmy cholernie daleko w stosunku do krajów rozwiniętych. Wystarczy porównać nas do Skandynawów czy Szwajcarów chociażby. Mówiąc kolokwialnie jesteśmy obecnie zbyt 'głupi' byśmy mogli posiadać tak szeroko idące prawa. U nas skończyłoby się na wzajemnym wyrzynaniu się i licznych nieprawidłowościach.

Masz rację smile

16

Odp: Broń palna bez zezwolenia - tak czy nie?
femte napisał/a:

Tak jak jestem przeciwnikiem uczenia psow ataku na ludzi, jak to ma miejsce w szkoleniu psow obronnych. Pies nie maszyna, jest jak pistolet, ktory sam moze odpalic. Wiecej jest wypadkow z takimi psami, niz konkretnej korzysci. Najczesciej pogryzieni sa przypadkowi ludzie. Wlascicel tlumaczy, ze pogryziony machal rekami, a pozorant na szkoleniu tez macha. Albo ze mial laske. Dlatego takie szkolenie powinno byc dozwolone tylko dla psow policyjnych i wojskowych.

Pies nie atakuje czlowieka.
Pies atakuje reke uzbrojona w noz/pistolet. W kazdym razie tak powinien robic...

Tu problemem jest nieprawidlowe szkolenie takich psow i szkolenie osobnikow ktore absolutnie sie do tego nie nadaja niz fakt ze takie szkolenia maja miejsce.
Sama mam takiego psa w domu i nigdy problemow nie mialam ani ja ani nikt inny.

17

Odp: Broń palna bez zezwolenia - tak czy nie?

Nie i jeszcze raz nie! Nawet ci z pozwoleniem powinni byc okresowo badani, czy są poczytalni.
Przykład z mojego dzieciństwa: starszy pan, na emeryturze, bardzo spokojny, posiadający pozwolenie tylko na wiatrówkę - nagle ni z gruszki, ni z pietruszki, strzela do dzieci na podwórku. Nie było ofiar śmiertelnych, jeden ranny. Mnie uraz pozostał.
Druga sytuacja: samochody zajeżdżają sobie drogę, jeden z kierujących mierzy do drugiego z pistoletu. Niestety blachy kradzione, nie doszli kto to.

Broń powinna byc tylko w rękach np. służb mundurowych, a i tutaj ostra selekcja. Jestem też przeciwna paralizatorom.

18

Odp: Broń palna bez zezwolenia - tak czy nie?
chaber05 napisał/a:

Broń powinna byc tylko w rękach np. służb mundurowych, a i tutaj ostra selekcja. Jestem też przeciwna paralizatorom.

I jak w takiej sytuacji wyobrazasz sobie zaprowadzenie porzadku czy aresztowanie agresywnego typka?
Alternatywa jest spray w oczy ale tutaj tez ryzykujesz uszkodzenia oka smile
Uprzejme namowy w starciu z bronia palna niestety nie dzialaja smile

19

Odp: Broń palna bez zezwolenia - tak czy nie?

Jak sobie wobec tego radzi policja w Anglii?

Nasi mają broń. Jest jednak problem ze strzelaniem , celnością, procedurami, a nade wszystko samymi policjantami. Sito rekrutacji nadal ma za duże oczy. Procedury są jakie są. Policja albo boi sie użyc broni, albo tego prawa nadużywa.
U nas mały i garbaty, mający deficyty przeróżnej maści, może nosic broń i odznakę. Zależy czasami od pleców, układów, itd. Jest sporo przypadków mordowania swojej rodziny przez mundurowych, bądź są to samobójstwa rozszerzone. Mogli wziąc broń do domu.

Nie wyobrażam sobie, że dostępnosc jest powszechna. Wystarczy popatrzec na USA, wkurzysz kogoś i na odstrzał, nie znosisz szefa - pif, paf. Nie wiem czy u nas nie byłoby tego samego.

20

Odp: Broń palna bez zezwolenia - tak czy nie?

na pewno wiele głów teściowych by się pokulało big_smile

21

Odp: Broń palna bez zezwolenia - tak czy nie?

Synowe też byłyby do odstrzału. Gdyby jeszcze na wzór Indii capnąc ten posag! Strzelałabym jak do kaczek, a co!

22

Odp: Broń palna bez zezwolenia - tak czy nie?

Po pierwsze nie demonizowałbym USA. W sprawie posiadania broni w USA obowiązuje prawo stanowe, a więc są stany, w którym kwestia posiadania broni jest bardzo liberalna i są takie gdzie broń posiadać legalnie jest bardzo trudno.
Po drugie, nie demonizowałbym czegoś takiego jak kwestia "nie dorośliśmy". Obstawiam, że przeciętny posiadacz broni w USA nie jest bardziej "dorośnięty". Tam gdzie w USA jest liberalne prawo dotyczące posiadania broni jest też tradycja wolnego człowieka, który sam odpowiada za swój los i bezpieczeństwo. Czyli taki archetyp zdobywcy Zachodu, gdzie państwo kończy się tam, gdzie kończą się jego pola. Mnie to nawet się podoba. Znajomy będący często w USA, bo ma tam sporo rodziny opowiadał mi jak pierwsze co mu się rzuciło w oczy to brak ogrodzeń między tymi wszystkimi trawniczkami przed domem. Pytał się brata czy oni się tak nie boją bez ogrodzeń, że im tu ktoś śmiecić będzie albo rowerek spod drzwi ukradnie. Odpowiedź była prosta. Tu każdy ma w domu broń. Jak mi ktoś wejdzie niepowołany na moją ziemię, mam prawo go zastrzelić więc po co mi płot? Jedna kuzynka ma w domu chyba z 9 sztuk broni. Chyba, bo sama nie pamiętała ile.
W Polsce można mieć broń z pozwoleniem. Mało kto jednak pamięta, że podstawowe pozwolenie na broń daje jedynie możliwość posiadania broni, a nie poruszania się z bronią. Można więc mieć broń w domu ale nie można z nią wyjść na ulicę.
Ja to się cały czas zastanawiam czy nie wystąpić o pozwolenie na broń, bo broń lubię. Tyle, że aby sobie postrzelać nie muszę mieć broni. Są strzelnice i tam można sobie strzelać broni nie mając. Z drugiej strony po co mi pozwolenie na broń skoro cała gama broni pozwolenia nie wymaga. Z wiatrówki można sobie postrzelać bez żadnych papierków, a zapewniam, że takiej broni ludzie z powodzeniem używają np. do polowania na ptactwo, lisy, a i w dupę jak złodziej dostanie, to też nie przejdzie nad tym do porządku dziennego. Można posiadać broń na proch czarny, a zapewniam, że taką bronią można bez problemu zabić. Słyszał ktoś coś o jakimś morderstwie przy użyciu krócicy czy muszkietu? Za to zasadniczą kwestią jest to, że współczesną broń można dostać nielegalnie bez problemu. Dla przestępcy dostęp do broni nie jest żadnym problemem.
Najczęściej przywoływany jest przykład złego USA, a rzadko się wspomina o Szwajcarii, gdzie każdy mężczyzna rezerwista ma prawo mieć broń w domu i to nie krótką, a automatyczną. Ba, nie prawo, a obowiązek. Rezerwiści mają w domu pełny ekwipunek wojskowy z bronią długą, automatyczną. Nie mają jednak amunicji. Oczywiście dla chcącego nic trudnego i może sobie taką amunicję sprawić ale to już będzie nielegalne. Za to po odejściu z rezerwy może od państwa odkupić "swoją" broń i np. karabinek wędruje najpierw do fabryki, gdzie jest pozbawiany możliwości strzelania ciągłego, a potem wraca do domu Szwajcara. Do takiej prywatnej już sztuki broni może sobie kupować amunicję prywatną.
Mnie osobiście do posiadania broni odstręcza odpowiedzialność jaka się z tym wiąże. Jakbym mieszkał sam to nie byłoby problemu ale że mam dzieci, to zawsze stoją mi przed oczami różne scenariusze co te moje dzieciaki są w stanie zbroić...

23 Ostatnio edytowany przez Natasza84 (2013-10-28 17:56:43)

Odp: Broń palna bez zezwolenia - tak czy nie?

Skończyłam studia podyplomowe ze statystyki i orientuję się jak dużo samobójstw od broni  jest w USA (na 2012 rok) jest obecnie 6.31/100 tysięcy ludzi i USA ma za ten "wyczyn" brązowy medal, srebrny medal ma Czarnogóra z współczynnikiem 4.40 na 100 tyś (2012 rok) a złoty medal ma Urugwaj 7.02 na 100 tyś (2006 roku).
Polska zajmuje odległe 87 miejsce z liczbą 0,14 na 100 tyś.
Jeśli chodzi o zabójstwa z użyciem broni to USA zajmuje 10 miejsce wyprzedzają je min. Meksyk oraz RPA a poza tym mało znane państwa jak np Suazi, Gwatemala, Paragwaj, Nikaragua, Salwador, Honduras czy Kostaryka.
Polska zajmuje tu uwaga 111 miejsce na 115 miejsc u nas jest 0.02 zabójstw na 100 tyś ludzi, mniej zabójstw z użyciem broni palnej jest tylko w Azerbejdżanie 0.01 na 100tyś, Korei Południowej 0.006 na 100tyś, Japonii 0.004 na 100tyś oraz Hongkongu 0.003 na 100tyś.
Obecnie nawet Brazylia została w tyle jeśli chodzi o statystyki zabójstw z broni palnej.
jeśli dziecko przez omyłkę zabije z broni to ojciec powinien dostać najwyższa z możliwych kar, jeśli chodzi o strzelanie to zawsze zabójca będzie skuteczniejszy bo ma  w zabijaniu doświadczenie i zazwyczaj nie ma tak rozbudowanego sumienia jak zwykły Kowalski.
Jeśli u nas będzie zalegalizowana broń jak chce chociażby oderwany od rzeczywistości JKM to prawdopodobnie będziemy mieli złoty medal w statystykach zabójstw oraz samobójstw z użyciem broni.

24

Odp: Broń palna bez zezwolenia - tak czy nie?

A co mówią statystyki na temat zabójstw przy użyciu kuchennego noża, młotka z garażu czy siekiery? Ja osobiście to wolałbym dostać jedną kulkę w łeb niż żeby mnie ktoś 10 razy walił tępą siekierą... A co mówią statystyki na temat samobójstw przez powieszenie, skok z czegoś wysokiego, rzucenia się pod pociąg/samochód (zakreślić właściwe), podcięcia żył, otrucia, zaczadzenia? Właśnie sądzą gościa co spowodował śmierć postronnej osoby, bo chciał popełnić samobójstwo rozbijając swój samochód. Rozbił cudzy zabijając człowieka, a sam żyje. Inny rzucił się z okna na dziewczynę czyniąc ją inwalidą. Może jakby mogli sobie strzelić bezproblemowo w łeb, to oszczędzili by cierpień innym?
Tak poza tym już widzę klamkę pod każdą polską poduszką. Prosty pistolecik to 2-3 tysiące zł, a kto kupuje taki szajs. Prawdziwy Polak lubi w takich sprawach uznane marki no więc za Glocka, to już chyba z 4-5 tys. trzeba by dać. Czy wy zdajecie sobie sprawę ile to jest flaszek do wypicia?
Tyle, że ta dyskusja nie ma najmniejszego sensu. Posiadanie broni w Polsce jest bezsensu, bo przepisy regulujące użycie broni są bez sensu. O tym wiedzą przede wszystkim ci, których tu wymieniano - policjanci. Oni boją się używać broni, wolą dostać po mordzie od opryszków niż wyjąć broń i nie daj, któregoś postrzelić. Bez sensu są przepisy dotyczące obrony koniecznej. Skoro to wszystko jest bez sensu, to po co posiadać broń? Po co mi broń, nawet jeśli do mojego domu ktoś się włamie nocą? Nie daj postrzelę włamywacza ale ten przeżyje i będę się potem tłumaczył po sądach, że on już z łupem uciekał z mojego domu, a w dodatku miał tylko taki mały nóż, co tam, scyzoryk, a ja moim strzałem spowodowałem u niego utratę zdrowia, szok, straty moralne i niewyrażalne cierpienie. Jednego gościa ciągali po sądach, bo we własnym domu pomontował różne pułapki na włamywaczy. Skuteczne ale czy opłacalne w kwestii efektu? W tym kraju masz dać się rąbać różnym cwaniakom. Ci cwaniacy na dole są ścigani tylko wtedy, kiedy wchodzą w paradę cwaniakowi największemu - państwu (lub ONYM ale dla prawdziwego Polaka, to chyba zamienne).
Cała dyskusja o szkodliwości broni jest akurat w Polsce dziwna. A może odwrotnie, nie jest, bo jest najlepszym dowodem na to, że wieki prania mózgu Polakom przyniosły efekt. Dla przypomnienia tym co nie pamiętają. Kiedy powstawał naród amerykański i jego etos osadnika, wolnego człowieka, którego granice wytyczał tylko zasięg jego wzroku i jego sześciostrzałowca, w Polsce każdy wolny człowiek stanu szlacheckiego miał niezbywalne prawo posiadać broń. Nawet jeśli nie umiał się już nią posługiwać i tylko wisiała na ścianie. Trzeba było dwóch wieków i Polak sam jeszcze się wzdryga przed bronią. Nasi praojce rzekliby krótko - schamieliście...

25

Odp: Broń palna bez zezwolenia - tak czy nie?

Fajnie wiedzieć o czym się pisze...jak już się koniecznie chce pisać na jakiś temat.
W Polsce posiadanie broni palnej bez zezwolenia jest legalne.Dotyczy to replik broni sprzed 1885 roku.Nie wnikając w szczegóły techniczne oznacza to, ze można mieć na przykład westernowego colta. Postrzał z takiego cuda wyrywa pól pleców i odrzuca człowieka na kilka metrów.
Mozna to kupić dosłownie wszędzie za kwotę +/- 1500 PLN.
Z tego co wiem, a wiem- liczba zabójstw z takiej broni w Polsce wynosi: 0 (słownie: zero)
Milego bicia piany!

26

Odp: Broń palna bez zezwolenia - tak czy nie?

Może nie znam się na broni, jednak coś tam wiedząc nt. broni palnej, gdyby porównać "westernowskie colty" do chociażby obecnych glocków, to colty czarnoprochowe jak najbardziej są dostępne w Polsce bez pozwolenia, ale nie oznacza to, że wyrywają dziury w plecach. A to dlatego, że zamiast klasycznego pocisku strzelają kulkami stalowymi (w oryginale strzelano ołowianymi które nie zawsze nawet przebijały skórzane kurtki), nie mają gwintowanych luf co znacznie wpływa na celność rewolweru, a siła wyrzutowa pocisku jest dużo niższa niż z obecnego glocka. A to z kolei związane jest z ładunkiem czarnego prochu, który nie jest większy niż w pocisku pistoletowym, a odpalany jest przez kapiszon nie posiadając łuski przez co gazy napędzające kulkę mają niższe ciśnienie.
Repliki rewolwerów colta to nie magnum.

27

Odp: Broń palna bez zezwolenia - tak czy nie?
Snake napisał/a:

Tyle, że ta dyskusja nie ma najmniejszego sensu. Posiadanie broni w Polsce jest bezsensu, bo przepisy regulujące użycie broni są bez sensu. O tym wiedzą przede wszystkim ci, których tu wymieniano - policjanci. Oni boją się używać broni, wolą dostać po mordzie od opryszków niż wyjąć broń i nie daj, któregoś postrzelić.

Mnie bulwersował i nadal bulwersuje ciąg dalszy sprawy, którą przytoczyłam w swoim pierwszym poście. Facet - później stwierdzono, że chory psychicznie i w tamtej chwili niepoczytalny - strzela do rodziny jak do kaczek, a kiedy snajper ratując życie kilku osób, przypadkowo rani w żuchwę młodego chłopaka, to ta sama kobieta, którą ów snajper uratował przed śmiercią z rąk szaleńca, założyła sprawę o odszkodowanie za syna. Wygrała. Niestety.

28

Odp: Broń palna bez zezwolenia - tak czy nie?

Catwoman. Masz racje: nie znasz się na broni.Nie odróżniasz wiatrówki od armaty.
Colty strzelają ołowianymi kulami albo pociskami typu mule, maja gwintowane lufy. Sila wyrzutowa zależy od ilości prochu, a to zależy tylko od fantazji strzelającego. Reasumując- jedyna realna różnica miedzy współczesnym glockiem a historycznym rewolwerem polega na szybkostrzelności, tzn. nabicie rewolweru zajmuje około 2-3 minut, ale jak już jest nabity to można nim zabić kilka osób w przeciągu kilkunastu sekund z odległości ok 50 metrów.

29

Odp: Broń palna bez zezwolenia - tak czy nie?
pitagoras napisał/a:

Reasumując- jedyna realna różnica miedzy współczesnym glockiem a historycznym rewolwerem polega na szybkostrzelności, tzn. nabicie rewolweru zajmuje około 2-3 minut, ale jak już jest nabity to można nim zabić kilka osób w przeciągu kilkunastu sekund z odległości ok 50 metrów.

Czyli z odległości na jaką realnie strzela każdy współczesny pistolet. Mało tego. Nie wiem czy w ogóle w policji szkoli się jeszcze w strzelaniu na tak olbrzymią odległość jak 50 m. Przede wszystkim kładzie się nacisk na strzelanie na odległościach do 25 m. Dla ewentualnego bandziora nie ma to jednak znaczenia. Naprawdę mało kto potrzebuje broni w celach przestępczych aby strzelać się z kimś na 25 czy 50 m. Jemu jest potrzebna broń aby ją komuś przystawić do głowy, zastraszyć kasjerkę, zabić sąsiada, którego podejrzewa o uprawianie jego żony. Znaczy będzie strzelał z odległości maksymalnie kilku metrów - co jest logiczne, bo ktoś nie ostrzelany nawet z tak bliska może chybić. I 6-7 naboi to dla niego ilość w zupełności wystarczająca. Reasumując. Każdy potencjalny morderca ma obecnie możliwość legalnego wejścia w posiadanie broni, która sprawnie i skutecznie zabija. Co mówią statystyki na ten temat?

30

Odp: Broń palna bez zezwolenia - tak czy nie?

Jaguar
kazdy pies, ktory pogryzl czlowieka zostaje poddany obserwacji w kierunku wscieklizny. Chodzi o stwierdzenie, ze w momencie pogryzieni nie doszlo do zarazenia wscieklizna. Obserwacje przeprowadza sie bez wzgledu na oklicznosci pogryzienia, jak rowniez wielkosc obrazen.
Ja nigdy nie spotkalam sie z obserwacja psa po szkoleniu PO ktory by pogryzl czlowieka broniac wlascicela, jego rodziny czy majatku. Natomiast przzypadkowych pogryzien pamietam mase, zreszta nie zawsze wlascicel chwali sie, ze pies byl szkolony. Pamietam tez rozmowe w gronie kolegow- w sumie mielismy razem przeszlo sto lat doswiadczenia zawodowego. Zaden nie mial obserwacji psa po szkoleniu, ktory pogryzl w rzeczywistej obronie.
Typowe pogryzienia - czlowiek machajacy rekami i krzyczacy - glownie dzieci, bo tak sie zachowuja.
Czlowiek z workiem czy plecakiem. Czlowiek z laska, o kulach. Czasem niewidomy, bo z laska.
Osoba ktora podeszla do wlascicela np, o cos sie zapytac.
Ja znam przypadek, ze suka wysoko postawionej w ZK osoby, skoleniowca, hodowcy, sedziego (a co mi szkodzi, szefa calego ZK w Polsce, prezesa chyba, nie pamietam juz struktury wladz) pogryzla przypadkowa osobe.
Siostry tesc byl sedzia miedzynarodowym, niestety stracil noge. Mial proteze, taka ze nikt sie nie domyslal, ze nie ma nogi. Ale musial uzywac laski. Wlascicele ocenianych psow protestowali, ze laska wyzwala agresje w czasie oceny na ringu.  Co prawda specjalizowal sie w innej grupie, ale czesto ocenial BIS.
Czyli jak, czlowiek z laska nie ma prawa sie poruszac na ulicy?

31

Odp: Broń palna bez zezwolenia - tak czy nie?

pitagoras, te sprzedawane teraz colty mają gwintowaną końcówkę, ale jeśli mamy mówić o tych sprzed roku 1885- a sam zacząłeś, nie miały.
W Twojej wypowiedzi jednak chcę nawiązać do jednego: czy wyobrażasz sobie dzisiejszego bandziora biegającego z coltem sprzed 1885 roku? Bo ja średnio.

32

Odp: Broń palna bez zezwolenia - tak czy nie?
Catwoman napisał/a:

pitagoras, te sprzedawane teraz colty mają gwintowaną końcówkę, ale jeśli mamy mówić o tych sprzed roku 1885- a sam zacząłeś, nie miały.
W Twojej wypowiedzi jednak chcę nawiązać do jednego: czy wyobrażasz sobie dzisiejszego bandziora biegającego z coltem sprzed 1885 roku? Bo ja średnio.

A wiesz po co się gwintuje lufy? Dla celności, bo gwint nadaje pociskowi ruch obrotowy. Nie zmienia to faktu, że nadal stosuje się broń gładkolufową, głównie na naboje śrutowe. Wpakowanie w kogoś z dubeltówki ładunku grubego śrutu bynajmniej na zdrowie mu nie wyjdzie. Broń palna jak te repliki rewolwerów, muszkietów, pistoletów skałkowych itd. gładkolufowa jest nadal bronią palną, którą można bez problemu zabić. Do zabicia potrzebna jest odpowiednia energia jaką niesie pocisk, niezależnie czy jest z ołowiu czy stali. Broń czarnoprochowa czyli legalnie dostępna w Polsce bez problemu wystrzeliwuje pociski z energią wystarczającą do zabicia nie tylko człowieka ale i dużego zwierza. Zresztą nie śmiałbym się z tego, że pocisk jest ołowiany, a nie stalowy. Rzekłbym nawet, ze tym gorzej dla celu. Pocisk ołowiany ma dużą zdolność do przekazywania energii w cel, który trafia, a to bardzo źle dla niego. Pociski stalowe, "twarde" i szybkie, paradoksalnie mogą być mało skuteczne do porażenia, obezwładnienia celu. Jeśli trafiają w tkanki miękkie, to po prostu przelatują na wylot zostawiając elegancki kanał postrzałowy. Człowiek tak trafiony może nadal stawiać opór czyli po prostu walczyć. Tak działa np. amunicja popularnego kałasznikowa. Mądrzy w zabijaniu ludzie kombinowali, że jest to efekt niezadowalający, bo mimo trafienia wrogi żołnierz, bandyta nadal można stawiać opór. Po to więc konstruuje się amunicję, która ma maksymalnie dużo swojej energii przekazywać w cel. To się nazywa mocą obalającą czy obezwładniającą. Pocisk z kałasznikowa przebije kilkanaście warstw desek, a postrzelony przezeń człowiek nadal może walczyć. Pociski z dużą mocą obalającą albo tak skonstruowane aby nie przebijały na wylot ale się rozpadały w środku miękkiego celu nie przebiją tych wielu desek, nie przebiją nawet człowieka na wylot ale po trafieniu nim człowiek nie nadaje się do walki, a nawet rzkbym do niczego. I tu wracamy do ołowiu. Najprostszym sposobem na osiągnięcie tego efektu jest obleczenie pocisku stalowego płaszczem z miękkiej stali. Frontowy sposób na to polega na spiłowaniu czubka pocisku i nadlaniu w to miejsce kapki ołowiu. To się nazywa amunicją dum-dum i jest zakazane przez konwencje międzynarodowe. Od czasów drugiej wojny światowej jeniec przy którym znajdywano tak przerobione pociski dostawał najczęściej czapę od ręki...
I wracając do bandytów. Jasne, że taka broń nie jest dla bandyty atrakcyjna, bo jest kłopotliwa. Rozdzielna amunicja, kapiszony, zabawa z tym związana. Tyle, że chyba nie chcecie wmówić, że bandyta w celach rozboju idzie kupować broń do sklepu? Nawet tam, gdzie jest legalnie dostępna bez pozwoleń jest rejestrowana i dane kupującego też. Bandyta jeśli potrzebna mu jest broń zdobywa ją nielegalnie i nie ma z tym obecnie większego problemu.
My tu mówimy o pozwoleniach dla normalnych ludzi i rzekomym zagrożeniu, że ludzie normalni będą kupować broń aby zabić sąsiada czy teściową. Otóż piszemy, że ci normalni ludzie już przy obecnych przepisach mogą kupić legalnie bez pozwolenia broń palną, która na sąsiada czy teściową całkowicie wystarcza. I co, zabijają tą bronią? Nie, bo jest dużo droższa i bardziej kłopotliwa niż przaśna siekiera czy kuchenny nóż.

33

Odp: Broń palna bez zezwolenia - tak czy nie?

Ja sama nie odczuwam takiej potrzeby. Czuję się w miarę bezpiecznie i bez tego.

34 Ostatnio edytowany przez chandler (2013-11-02 19:24:28)

Odp: Broń palna bez zezwolenia - tak czy nie?

Pamiętam jak parę lat temu , jakaś nastolatka w biały dzień weszła na mój ogródek i wzięła sobie garść szczypiorku. Widziałem ją z okna mieszkania. Gdybym posiadał broń i poczucie że ktoś wtargnął nielegalnie na moją świętą własność .... Mógłbym ją zastrzelić !? Za odrobinę szczypiorku , który jakiś głuptas zapragnął ! Widzicie ...Takich sytuacji byłoby tysiące to bardzo by bulwersowało wszystkich.Wychodzę z założenia , że jak jakiś łobuz wejdzie mi na posesje , to lepiej mu złamać nos , niż posłać go na tamten świat. Nie jesteśmy gotowi na zabijanie i nigdy nie będziemy !
Broń palna jest kolejnym gównem , które próbuje się przeflancować na polski grunt. Kolejny temat zastępczy jakich wiele w ostatnich czasach..

35

Odp: Broń palna bez zezwolenia - tak czy nie?

A pierniczysz Waść głupoty. Równie dobrze mogłeś napisać, że mogłeś ją za ten szczypiorek zarąbać siekierą. Legalne posiadanie broni palnej, a sposób jej użycia to dwie różne sprawy. Mając broń palną w domu legalnie nie możesz nią strzelać do kogo tylko ci się chce tylko dlatego, że wtargnął na twoją posesję, a nawet coś z niej wyniósł. W Polsce granice obrony koniecznej są takie, że właśnie strach się bronić. Obowiązuje zasada adekwatności środków użytych do odparcia ataku. Nawet jakbyś tą nastolatkę tylko pobił za ten szczypiorek, to byś poszedł siedzieć. Zwyczajna nieadekwatność reakcji do straty i zagrożenia. Mając broń palną i odpierając nią napad człowieka z nożem masz w Polsce na mur-beton długie miesiące tłumaczenia się, może nawet siedząc w areszcie czy miałeś prawo strzelać do człowieka na własnej posesji tylko dlatego, że cię napadł i to z nożem. A tam broń palna. Siekierą byś mu przyłożył i być może miałbyś sprawę o przekroczenie granicy obrony koniecznej, bo przecież wiadomo, że siekiera groźniejsza niż nóż. Poza tym użycie broni, jakiejkolwiek, jest ograniczone do odparcia bezpośredniego napadu na Ciebie. Jeśli złodziej wyniósłby Ci z domu cały sprzęt AGD i walizkę kosztowności i uciekałby już, to nie masz prawa do niego strzelać. On już bowiem nie stanowi dla Ciebie zagrożenia. Tak to jest Waść w Polsce i tu pozostaje Ci dzwonić w razie czego na policję, zabarykadować się w piwnicy i modlić się żeby nie ukradli za dużo. Policja jak przyjedzie, to spisze protokół, a za jakiś miesiąc dostaniesz śliczne pismo o umorzeniu postępowania ze względu na nie wykrycie sprawców.

36 Ostatnio edytowany przez chandler (2013-11-02 22:01:55)

Odp: Broń palna bez zezwolenia - tak czy nie?

Czyli tradycyjnie mam rację ,że posiadanie w domu broni w szafce na dokumenty jest i bezsensowne i niebezpieczne dla mnie , i moich dzieci na przykład. Co mi po możliwości posiadania '' sprzętu " , kiedy i tak użycie jej wpędzi mnie w ogromne kłopoty... Mam kupować broń od firm skolesiowanych z rządem i po to by zalegała w szafie...Dziękuje postoje.Zresztą po raz kolejny jakiś " wolny " człowiek(psychol) w US (lotnisko tym razem), udowodnił że broń dla mas to duuuży błąd..
Po drugie ... Mało kto z napastników ze złamanym przeze mnie nosem chciałby walczyć o swoje prawa przed wymiarem sprawiedliwości. Bardzo często osoby te miały już smutny kontakt z prawem.
Po trzecie primo...Strzelając do dziewczyny nie będę się kierował racjonalnym myśleniem w stylu " no coś ty zabijesz ją i pójdziesz siedzieć ". Nie . Najczęściej działamy pod wpływem impulsu ,gniewu , złości itd. To będzie decydowało o dużej liczbie zabójstw w Polsce.Po czarnej serii , ktoś się wreszcie stuknie w czoło i przyzna że projekt broń - nie wypalił. Dlatego ja po prostu przewiduje co będzie na pewno i zawsze będę zagorzałym przeciwnikiem tego rodzaju " swobód ".

37

Odp: Broń palna bez zezwolenia - tak czy nie?
chandler napisał/a:

Mam kupować broń od firm skolesiowanych z rządem i po to by zalegała w szafie...Dziękuje postoje.

Z takim podejściem nie dostałbyś pewnie pozwolenia na broń i dziś. Broń jest po to żeby leżała i najlepiej jakby nigdy nie trzeba było jej wyciągać. No chyba, że na strzelnicę.
Broń w domu, nawet z takim prawem dotyczącym prawa do obrony koniecznej jest przydatna na zasadzie bardzo prostej. W sytuacjach naprawdę ekstremalnych nikt nie będzie się zastanawiał czy pistolet przeciw nożowi jest sprawiedliwy. Tu obowiązuje prosta zasada - lepiej żeby cię czterech sądziło niż ośmiu niosło...

chandler napisał/a:

Po drugie ... Mało kto z napastników ze złamanym przeze mnie nosem chciałby walczyć o swoje prawa przed wymiarem sprawiedliwości. Bardzo często osoby te miały już smutny kontakt z prawem.

Tylko i wyłącznie pod warunkiem, że sprawca zniknąłby w czeluściach mroku bez łupu. Gdyby został złapany po Twojej interwencji, to on zostałby oskarżony o włamanie czy usiłowanie, a Ty byś się z urzędu tłumaczył czy aby nie nadużyłeś przemocy wobec niego. W takiej sytuacji gdyby nie był głupi bez problemu znalazłby papugę, który wniósłby przeciw Tobie akt oskarżenia o naruszenie jego zdrowia, narażenie na cierpienie, wstrząs psychiczny i straty moralne. Takie sprawy już w Polsce były. Mało tego. Nie masz prawa jak już pisałem urządzić w swoim własnym domu pułapek czy innych rozwiązań technicznych, które mogłyby zrobić krzywdę włamywaczowi. Pamiętaj, żadnych wilczych dołów, czarcich zapadek, kolczatek, zatrutych strzał...

38 Ostatnio edytowany przez chandler (2013-11-02 23:04:58)

Odp: Broń palna bez zezwolenia - tak czy nie?

Mój Boże ...Snake... Jestem normalny. Nie żyję w strachu i nie mam żadnych bzdur o których piszesz w ostatnim zdaniu. Papugę to i ja mam prawo zatrudnić ,tak że Wiesz że temat rzeka .Broń ma leżeć , ale nie w domu , tylko w magazynie broni na kompanii , lub innej strzelnicy.Masz racje , z moim podejściem nie pragnę żadnego pozwolenia na posiadanie w domu broni . Nie próbowałeś pisać powieści kryminalnych ?  Widzę że miałbyś talent..
  Miłe Panie i Panowie..Tak sobie pomyślałem, że przecież zamiast ubijać pianę z bronią ,możemy się jasno opowiedzieć czy jesteśmy za ,lub przeciw posiadaniu broni. Głosujcie więc . Zliczę wyniki i zamieszczę na forum. Wiele kwestii zostało poruszonych .  Jakaś wiedza o temacie jest , więc zapraszam do oddawania głosów . Myślę żeby nie zamykać zliczania po upływie jakiejś daty ,bo ciągle dochodzą nowe osoby.
Zaczynam od siebie :   NIE ( przeciwny broni)

39

Odp: Broń palna bez zezwolenia - tak czy nie?
chandler napisał/a:

Mój Boże ...Snake... Jestem normalny. Nie żyję w strachu i nie mam żadnych bzdur o których piszesz w ostatnim zdaniu. Papugę to i ja mam prawo zatrudnić ,tak że Wiesz że temat rzeka .Broń ma leżeć , ale nie w domu , tylko w magazynie broni na kompanii , lub innej strzelnicy.Masz racje , z moim podejściem nie pragnę żadnego pozwolenia na posiadanie w domu broni . Nie próbowałeś pisać powieści kryminalnych ?  Widzę że miałbyś talent..
  Miłe Panie i Panowie..Tak sobie pomyślałem, że przecież zamiast ubijać pianę z bronią ,możemy się jasno opowiedzieć czy jesteśmy za ,lub przeciw posiadaniu broni. Głosujcie więc . Zliczę wyniki i zamieszczę na forum. Wiele kwestii zostało poruszonych .  Jakaś wiedza o temacie jest , więc zapraszam do oddawania głosów . Myślę żeby nie zamykać zliczania po upływie jakiejś daty ,bo ciągle dochodzą nowe osoby.
Zaczynam od siebie :   NIE ( przeciwny broni)

Ja również głosuję na NIE.

40

Odp: Broń palna bez zezwolenia - tak czy nie?

Jestem za prawem do posiadania broni. Obywatel powinien być jednostką wolną, świadomą swoich wyborów i ich konsekwencji.

41

Odp: Broń palna bez zezwolenia - tak czy nie?
chaber05 napisał/a:

Jak sobie wobec tego radzi policja w Anglii?
.

Eeeee....maja bron, spray i paralizatory. smile
Tak sobie radza.

femte napisał/a:

Jaguar
kazdy pies, ktory pogryzl czlowieka zostaje poddany obserwacji w kierunku wscieklizny. Chodzi o stwierdzenie, ze w momencie pogryzieni nie doszlo do zarazenia wscieklizna. Obserwacje przeprowadza sie bez wzgledu na oklicznosci pogryzienia, jak rowniez wielkosc obrazen.
Ja nigdy nie spotkalam sie z obserwacja psa po szkoleniu PO ktory by pogryzl czlowieka broniac wlascicela, jego rodziny czy majatku. Natomiast przzypadkowych pogryzien pamietam mase, zreszta nie zawsze wlascicel chwali sie, ze pies byl szkolony. Pamietam tez rozmowe w gronie kolegow- w sumie mielismy razem przeszlo sto lat doswiadczenia zawodowego. Zaden nie mial obserwacji psa po szkoleniu, ktory pogryzl w rzeczywistej obronie.

Wiem.
Ale nie rozumiem co to ma do rzeczy?

femte napisał/a:

Typowe pogryzienia - czlowiek machajacy rekami i krzyczacy - glownie dzieci, bo tak sie zachowuja.
Czlowiek z workiem czy plecakiem. Czlowiek z laska, o kulach. Czasem niewidomy, bo z laska.
Osoba ktora podeszla do wlascicela np, o cos sie zapytac.
Ja znam przypadek, ze suka wysoko postawionej w ZK osoby, skoleniowca, hodowcy, sedziego (a co mi szkodzi, szefa calego ZK w Polsce, prezesa chyba, nie pamietam juz struktury wladz) pogryzla przypadkowa osobe.
Siostry tesc byl sedzia miedzynarodowym, niestety stracil noge. Mial proteze, taka ze nikt sie nie domyslal, ze nie ma nogi. Ale musial uzywac laski. Wlascicele ocenianych psow protestowali, ze laska wyzwala agresje w czasie oceny na ringu.  Co prawda specjalizowal sie w innej grupie, ale czesto ocenial BIS.
Czyli jak, czlowiek z laska nie ma prawa sie poruszac na ulicy?

Mowisz o byle podworkowych kundlach czy psach po szkoleniu?
Bo byle kundel zrobi to co mu sie ulegnie w glowie a pies dobrze szkolony bedzie czekal na komende a nie podejmowal sam decyzje.
Ja wiem ze moj Malinowy nie ma nic ani do lasek ani do plecakow i ganiajace sie po ogrodzie machajace lapkami dzieci nie robia na nim zadnego wrazenia.
Wrazenie robi na nim tylko jego pelne szkoleniowe imie i to co zostaje powiedziane potem.

Snake napisał/a:

Jestem za prawem do posiadania broni. Obywatel powinien być jednostką wolną, świadomą swoich wyborów i ich konsekwencji.

Zycie nie jest zero jedynkowe. smile
Jak ci pojebaniec (sorry) zastrzeli syna to pewnie i pojdzie do wiezienia i poniesie konsekwencje swoich czynow....co nie zwroci zycia twojemu dziecku. Zyloby ci sie lepiej ze swiadomoscia ze owszem bandyta w wiezieniu ale straciles syna bo koles okazal sie drugim Brevikiem?
I dlatego jestem przeciwna broni palnej bez zezwolenia. Swiadomosc ze nie tylko ja moge komus leb odstrzelic ale w miedzyczasie jakis kretyn zabije mi meza czy psa tylko dlatego ze w McDonalds dostal zimnego burgera...

42 Ostatnio edytowany przez Snake (2013-11-03 21:46:47)

Odp: Broń palna bez zezwolenia - tak czy nie?

Jaguar Breivik miał pozwolenie na broń, a więc przeszedł w swoim kraju jakieś sito weryfikacji. Pomyśl raczej jak wyglądałaby ta masakra, gdyby choć co 10 uczestnik tej imprezy miał ze sobą broń. Tak zaś pozostało im czekać aż dojdzie do nich...
Nie wiem jak dawno nie ma Cię w Polsce ale tu nie trzeba broni palnej. Tu się załatwia sprawy nożem i rocznie ginie ileś tam ludzi w nożowych porachunkach i napadach. I co, wprowadzimy pozwolenie na posiadanie wszystkiego powyżej noża do otwierania kopert? Wiem co mówię, bo nóż na brzuchu miałem...

Tak na marginesie zdajesz sobie sprawę jak wielu ludzi w Polsce nosi przy sobie jakąś broń? Noże, kastety, teleskopowe pałki..., nie po to żeby kogoś napadać ale dla samoobrony.

43

Odp: Broń palna bez zezwolenia - tak czy nie?
Snake napisał/a:

Tak na marginesie zdajesz sobie sprawę jak wielu ludzi w Polsce nosi przy sobie jakąś broń? Noże, kastety, teleskopowe pałki..., nie po to żeby kogoś napadać ale dla samoobrony.

Między innymi ja, mam nóż, mam gaz. Inna sprawa, że mam do tego świadomość, że mam niewielką szansę obronić sie przed 2 razy większym i 4 razy silniejszym bandziorem, a co dopiero jak byłoby ich kilku. Noszę go bardziej dla poprawy własnego samopoczucia, że w razie czego nie jestem KOMPLETNIE bezbronna, coś, cokolwiek, mogę.

Na pewno nie jestem za tym, żeby każdy mógł sobie kupić ile chce broni i potrzebny był do tego tylko dowód. Już widzę tych gangsta blokersów jak rzucają się do sklepów i każdy kupuje giwerę. Żaden w sumie nie umie jej obsługiwać ale pewnie każdy by chciał sobie pomachać jak tru gangsta.

Natomiast byłabym chyba za złagodzeniem przepisów w sprawie wydawania pozwoleń, a konkretniej tego punktu:
do ochrony osobistej (trzeba przy tym wykazać, że wnioskodawca podlega zagrożeniu "realnemu, trwałemu i ponadprzeciętnemu")
Moim zdaniem jak będę mogła to wykazać, to będzie dla mnie za późno na rozpoczynanie dopiero starania się o pozwolenie. Zresztą nietrwałe, jednorazowe zagrożenie to nie dość? Dość, żeby mnie zadźgać.

44

Odp: Broń palna bez zezwolenia - tak czy nie?
Vian napisał/a:

Na pewno nie jestem za tym, żeby każdy mógł sobie kupić ile chce broni i potrzebny był do tego tylko dowód. Już widzę tych gangsta blokersów jak rzucają się do sklepów i każdy kupuje giwerę. Żaden w sumie nie umie jej obsługiwać ale pewnie każdy by chciał sobie pomachać jak tru gangsta.

Raczej taki osiedlowy chuligan jest słabym przykładem. Broń w USA nawet tam, gdzie można ją kupić okazując jakiś dokument potwierdzający tożsamość jest rejestrowana i monitorowana w bazach danych przez policję. Dla bandziora, to mocno kłopotliwe. W Polsce o ile się nie mylę również dane balistyczne każdej sprzedawanej sztuki broni są w posiadaniu policji. Użycie takiej sztuki broni do czynu przestępczego jest więc niejako złożeniem podpisu - to ja strzelałem. Dlatego nawet w USA przy tej dostępności broni nie zniknął rynek broni "nielegalnej". Zresztą nawet w USA w większości stanów prawo do posiadania broni nie jest tożsame z prawem do noszenia broni w miejscach publicznych. Jest wiele miejsc, gdzie można bez problemu kupić broń i trzymać ją w domu do samoobrony ale pojawienie się z nią w miejscu publicznym, to proszenie się o kłopoty. Oczywiście jest też dużo miejsc, gdzie można swobodnie nosić broń ale tu też są ograniczenia - broń noszona jawnie, broń ukryta.
Z ciekawostek, to jedno miasteczko amerykańskie niedawno przegłosowało wprowadzenie obowiązku posiadania broni przez wszystkich mieszkańców big_smile Z innych ciekawostek, to mimo różnych wypadków z bronią w badaniach opinii publicznej w USA spada poparcie dla ograniczenia w posiadaniu broni.
Zliberalizowanie kwestii posiadania broni może za to paradoksalnie zwiększyć poszanowanie policji, że tak powiem metodą prób i błędów. Obecnie w Polsce wciąż interwencja policji nawet w banalnym zatrzymaniu do kontroli drogowej dla przeciętnego obywatela wydaje się czymś mało poważnym. Stąd różne zachowania, wyłażenie z samochodu, próby dyskutowania, machanie rękami. W USA policja na takie rzeczy sobie nie pozwala, bo tam każdy zatrzymany może mieć broń. Wyłazisz z samochodu bez wezwania, dostajesz kulkę. Próbujesz dyskutować, zostajesz powalony na ziemię, skuty i z automatu dostajesz zarzut stawiania oporu. Miejscowi Polacy dają takie rady znajomym wybierającym się do USA - prowadzisz samochód, to nie przekraczaj prędkości, bo jak za machnięciem różdżki pojawia się nie wiadomo skąd radiowóz. Każe ci zjechać na pobocze, to grzecznie się zatrzymujesz, rączki na kierownicę, żadnych głupich ruchów, czekasz na podejście policjanta. Ten podchodzi z odbezpieczoną bronią. Mówisz kiedy policjant pyta i wykonujesz jego polecenia. Zachowujesz się głupio, to w najlepszym razie kończysz w kajdankach, z obitą gębą na policyjnym dołku. W najgorszym kończysz z kulką, a najpewniej niejedną...

45 Ostatnio edytowany przez chandler (2013-11-04 12:10:30)

Odp: Broń palna bez zezwolenia - tak czy nie?

Jeśli nie można dać Polakom lepszej przyszłości , to chociaż dajmy im broń. Niech się sami pomordują i będzie po kłopocie. Zbyt powoli maleje widać populacja , a państwo " musi " utrzymywać nierobów i emerytów. Trzeba jeszcze bardziej podzielić polaków. Sprawić by w ogóle patrzyli na innych jak na potencjalnych zabójców. Trzeba jeszcze bardziej nakręcać spiralę strachu.Dajmy wszystkim obywatelom broń. Nieważne że setki tysięcy żyje w depresji.Inni żyją w niepewności o swój byt. Psycholi też nie brakuje. Pamiętajcie ! Gdy ktoś będzie chciał nas naprawdę pobić ,lub zabić , to i tak nie zdążycie wyjąć swojego " obrońcy ". Jeszcze bandzior zabierze sobie Twoją pukawkę..
Kto wie Snake.. Gdybyś wtedy miał broń, Może nie byłoby Ciebie z nami . Chyba że mając kozik na sobie dałbyś radę pędzikiem dobyć pistoletu, który trzeba byłoby jeszcze odbezpieczyć i raczej przaładować. W tym czasie musiałbyś zapytać bandytę , czy jest za powszechnym posiadaniem broni w Polsce..
Ofiary durnia Breivika pewnie miały broń...., ale w domu.
  Proszę kolejne osoby o opowiedzenie się : za dostępem / przeciw

46

Odp: Broń palna bez zezwolenia - tak czy nie?
chandler napisał/a:

Kto wie Snake.. Gdybyś wtedy miał broń, Może nie byłoby Ciebie z nami . Chyba że mając kozik na sobie dałbyś radę pędzikiem dobyć pistoletu, który trzeba byłoby jeszcze odbezpieczyć i raczej przaładować. W tym czasie musiałbyś zapytać bandytę , czy jest za powszechnym posiadaniem broni w Polsce.

Ależ mnie by wtedy broń nic nie pomogła i nic takiego nie twierdziłem. Wskazałem bardzo prostą sytuację kiedy grupka bandytów napada człowieka i nie potrzebuje do tego żadnej spluwy. Ba, spluwa by im tylko przeszkadzała. To było centrum miasta, ruchliwa ulica, pełnia dnia. Posiadając jakąkolwiek broń trzeba się liczyć z koniecznością jej użycia. Napad w warunkach jakie opisałem przy użyciu broni palnej byłby całkowicie bez sensu, bo gdyby chcieli strzelać z miejsca mieliby zaalarmowaną policję na miejscu. A nóż... cóż, zabija po cichu. No więc jak Chandler, jesteś za reglamentowanym dostępem do noży? A co z siekierami jakie można w dowolnym rozmiarze kupić w każdym markecie budowlanym? Nawet modele "kobiece" dałoby się znaleźć. A o młotkach, łomach myślałeś?
Ja zresztą osobiście nie czuję potrzeby posiadania broni do celów obrony. Mieszkam w spokojnej okolicy, nie poruszam się po niebezpiecznych miejscach (napad z nożem miał miejsce dawno temu i sam sobie byłem winien, wszedłem w ulicę, która słynie z chuliganów i po prostu się zamyśliłem dając się profesjonalnie wciągnąć w bramę). Wkrótce się przeprowadzam na wieś, a tam swoje bezpieczeństwo opieram na... sąsiadach. Dobrze żyjesz z odpowiednimi sąsiadami i łopata może leżeć tygodniami na wierzchu, nikt się za nią nie połakomi. Tylko mnie przestrzegali żebym się nie strachał na nocne strzały, bo tu panie wszyscy na coś polują...

47

Odp: Broń palna bez zezwolenia - tak czy nie?

Snake ! Nie próbuj wrzucać do jednego wora noży, siekier , łomów, młotków , pałek  i innych - razem z pistoletem i karabinkiem. Grupy te sklasyfikowane są precyzyjnie. Tu nazywają się narzędziami , a tamte to broń palna. Użycie jednych i drugich przeciw zdrowiu i życiu ma swoje odniesienie w kodeksie karnym.Różnica polega na tym , że młotkiem nie zabijesz grupy kilkudziesięciu osób. Karabinkiem Kałasznikowa za to tak. W dodatku w ciągu kilkunastu sekund. Pistoletem również . Gdy ktoś celuje w Ciebie z broni , to stoisz jak rażony piorunem z pełnymi portkami. Natomiast osoba wywijająca nożem ,czy młotkiem jest do obezwładnienia przez dorosłego i sprawnego faceta.Zgadzasz się ?

48

Odp: Broń palna bez zezwolenia - tak czy nie?
chandler napisał/a:

Różnica polega na tym , że młotkiem nie zabijesz grupy kilkudziesięciu osób

Grupy to może i nie ale chcesz listę seryjnych morderców dokonywujących swoich morderstw przy pomocy takich domowych noży, młotków, siekier?

chandler napisał/a:

Karabinkiem Kałasznikowa za to tak. W dodatku w ciągu kilkunastu sekund.?

A czemu nie ciężkim karabinem maszynowym? Wiesz taki MG-42 i jego powojenni następcy jak MG3 mogą w minutę wystrzelać ponad 1000 pocisków. A może bombą tysiąc funtową? Też dużo może zabić. Absurd? Tak, bo sprowadzasz sprawę do absurdu. Gdzie masz w jakimkolwiek pomyśle na liberalizację posiadania broni palnej zgodę na dostęp do broni automatycznej? Nawet w USA dostęp do takiej broni jest poważnie ograniczony. Większość dostępnych tam w sprzedaży modeli karabinków jest pozbawiona możliwości prowadzenia ognia serią. Piszę tu o legalnym obrocie bronią. Nielegalnie to możesz mieć wszędzie na świecie jaką tylko broń sobie zamarzysz i za nią zapłacisz.

chandler napisał/a:

Natomiast osoba wywijająca nożem ,czy młotkiem jest do obezwładnienia przez dorosłego i sprawnego faceta.Zgadzasz się ?

Poważnie? Stałeś kiedyś naprzeciw człowieka z nożem? Chcesz przykładów co jest w stanie zrobić człowiek z nożem? Właśnie przypominają historię tej polskiej modelki co zginęła zadźgana przez wielbiciela. Wcześniej zaś jej mąż próbował obezwładnić napastnika. Sam został ranny, a ona zginęła.

49

Odp: Broń palna bez zezwolenia - tak czy nie?

Jeśli chcesz przepychanki na nazwiska osób które wyrżnęły np.nożem czy siekierą  z jednej strony , a osób które wymordowały przy użyciu broni krótkiej i automatycznej to przegrałeś z kretesem. Odpuść ten przykład.najmocniej Cię proszę !
Gdy w Polsce pojawi się legalnie broń powiedzmy krótka , to już są spore szanse że karabinki również .  Obejście naszego prawa , to specjalność rodaków.Naturalnie że nie stałem przed nożownikiem , ale jest duużo łatwiejszy do obezwładnienia. Najczęściej działa w chwilowym szaleństwie i wielkich emocjach.

50

Odp: Broń palna bez zezwolenia - tak czy nie?
chandler napisał/a:

Gdy w Polsce pojawi się legalnie broń powiedzmy krótka , to już są spore szanse że karabinki również .  Obejście naszego prawa , to specjalność rodaków.

Zaraz, to w końcu się zdecyduj czy piszesz o prawie czy bezprawiu? Bo bezprawnie, to możesz mieć dowolną broń już teraz. Myślisz, że przestępca czeka z utęsknieniem aż będzie mógł sobie w biały dzień kupić spluwę w sklepie? Skąd Ci też ten kałasznikow wyskakuje. Wbrew pozorom broń długa nie jest dobrym narzędziem do większości przestępstw. Dlatego między innymi w wielu stanach USA, gdzie trzeba mieć pozwolenie na broń krótką możesz mieć bez pozwolenia broń długą. Strzelby po prostu nie wsadzisz za pasek i nie pójdziesz na zakupy. Poza tym manipulujesz, bo w Polsce broń nie musi się pojawiać legalnie. Ona już jest. Każdy obywatel polski o ile jest zdrowy na umyśle i nie był karany może wystąpić o pozwolenie na posiadanie broni. Obecnie w Polsce jest prawie pół miliona sztuk broni w rękach cywilnych posiadanych zgodnie z prawem. Ile jest broni nielegalnej nie wiadomo. Poza bronią palną ostrą jest jeszcze od groma broni palnej gazowej czy broni pneumatycznej. Zarówno bronią gazową jak i pneumatyczną możesz zrobić poważną krzywdę innemu człowiekowi, a możesz ją posiadać legalnie i łatwo. O replikach broni historycznej, które są jak najbardziej śmiercionośne i nie wymagają żadnych pozwoleń pisałem już wcześniej.
Mimo, że broń używana w celach przestępczych jest bez problemu dostępna, to ilość przestępstw dokonywanych przy pomocy broni palnej jest w Polsce prawie 7-krotnie niższa niż przestępstw dokonywanych przy pomocy noży i innych niebezpiecznych narzędzi.

chandler napisał/a:

Naturalnie że nie stałem przed nożownikiem , ale jest duużo łatwiejszy do obezwładnienia. Najczęściej działa w chwilowym szaleństwie i wielkich emocjach.

Poważnie? To spróbuj obezwładnić dorosłego mężczyznę działającego w szale bez żadnej broni, a potem daj mu jeszcze do ręki nóż. Ja jednak polecałbym branie nóg za pas i telefon na policję. Wiesz co robi w takich przypadkach policja? Nie bawi się w żadne obezwładnianie ręczne, bo stanowiłoby ono śmiertelne niebezpieczeństwo dla interweniujących funkcjonariuszy. Nawet jeśli mieliby dużą przewagę liczebną. W takiego kolesia wali się ze strzelby gumowym pociskiem albo strzela siatką. Oczywiście jeśli są pod ręką, bo jeśli nie, to policjant z bezpiecznego dystansu używa broni palnej. A ty chcesz go obezwładniać ręcznie? Dobra rada. Widzisz człowieka z nożem, to spierniczaj. Jak jest szaleńcem to w szale będzie silniejszy od ciebie. Jak jest to zimny bandzior, to mając nóż w ręce i umiejąc się nim posługiwać zarżnie cię 5 razy zanim się zorientujesz. Cmentarze pełne są takich co myśleli - o to tylko facet z nożem...

51 Ostatnio edytowany przez femte (2013-11-04 15:21:18)

Odp: Broń palna bez zezwolenia - tak czy nie?

Jaguar
wyraznie napisalam, ze chodzi o psy po PO. Nawet, ze tak powiem, elitarne, biorace udzial w Mistrzostwach Polski. nalezace do ludzi wysoko postawionych w ZK. szkoleniowcow, sedziow.  Co oznacza- ja i moi koledzy spotkali sie tylko z pogryzieniami postronnych osob, przypadkowymi. Zadnego przypadku pogryzienia w rzeczywistej obronie.

oczywiscie - NIE. (dla broni9
Nastolatki i tak nie mogly by miec broni - argument z Breivikiem odpada.

52

Odp: Broń palna bez zezwolenia - tak czy nie?

A ja się w pełni zgadzam ze Snake i jestem ZA. Jedyną regulacją mogłaby być konieczność przejścia odpowiedniego kursu posługiwania się bronią (ew. określonym typem broni i wtedy tylko taki moglibyśmy nabyć - tak jak z prawem jazdy, w końcu samochodem też można zabić kilka osób i nawet nie trzeba się specjalnie starać). Oraz oczywiście rejestracja każdej sztuki broni, jak w USA. Ale co nam jest naprawdę potrzebne, to zmiana prawa, znaczy tego absurdalnego przepisu o granicach obrony koniecznej. Bo już normalnie widzę, jak ktoś mnie usiłuje powiedzmy, zgwałcić a ja się zastanawiam, czy zmiażdżenie mu genitaliów glanem to już przestępstwo, czy jeszcze nie. Ba! Nawet użycie technik jakiejś sztuki walki do samoobrony jest przestępstwem! A tak, to może jeden z drugim mając świadomość, że za napad/włamanie/gwałt/dowolną inną zbrodnię może zaliczyć kulkę się zastanowi? Pewnie, że sam może nabyć broń nielegalnie, ale to może załatwić nawet przy obecnym stanie rzeczy, więc co to za różnica...

53

Odp: Broń palna bez zezwolenia - tak czy nie?

Jestem zdecydowanie na NIE

54 Ostatnio edytowany przez Vian (2013-11-06 04:41:48)

Odp: Broń palna bez zezwolenia - tak czy nie?
Snake napisał/a:
Vian napisał/a:

Na pewno nie jestem za tym, żeby każdy mógł sobie kupić ile chce broni i potrzebny był do tego tylko dowód. Już widzę tych gangsta blokersów jak rzucają się do sklepów i każdy kupuje giwerę. Żaden w sumie nie umie jej obsługiwać ale pewnie każdy by chciał sobie pomachać jak tru gangsta.

Raczej taki osiedlowy chuligan jest słabym przykładem. Broń w USA nawet tam, gdzie można ją kupić okazując jakiś dokument potwierdzający tożsamość jest rejestrowana i monitorowana w bazach danych przez policję. Dla bandziora, to mocno kłopotliwe. W Polsce o ile się nie mylę również dane balistyczne każdej sprzedawanej sztuki broni są w posiadaniu policji. Użycie takiej sztuki broni do czynu przestępczego jest więc niejako złożeniem podpisu - to ja strzelałem. Dlatego nawet w USA przy tej dostępności broni nie zniknął rynek broni "nielegalnej". Zresztą nawet w USA w większości stanów prawo do posiadania broni nie jest tożsame z prawem do noszenia broni w miejscach publicznych. Jest wiele miejsc, gdzie można bez problemu kupić broń i trzymać ją w domu do samoobrony ale pojawienie się z nią w miejscu publicznym, to proszenie się o kłopoty. Oczywiście jest też dużo miejsc, gdzie można swobodnie nosić broń ale tu też są ograniczenia - broń noszona jawnie, broń ukryta.
Z ciekawostek, to jedno miasteczko amerykańskie niedawno przegłosowało wprowadzenie obowiązku posiadania broni przez wszystkich mieszkańców big_smile Z innych ciekawostek, to mimo różnych wypadków z bronią w badaniach opinii publicznej w USA spada poparcie dla ograniczenia w posiadaniu broni.
Zliberalizowanie kwestii posiadania broni może za to paradoksalnie zwiększyć poszanowanie policji, że tak powiem metodą prób i błędów. Obecnie w Polsce wciąż interwencja policji nawet w banalnym zatrzymaniu do kontroli drogowej dla przeciętnego obywatela wydaje się czymś mało poważnym. Stąd różne zachowania, wyłażenie z samochodu, próby dyskutowania, machanie rękami. W USA policja na takie rzeczy sobie nie pozwala, bo tam każdy zatrzymany może mieć broń. Wyłazisz z samochodu bez wezwania, dostajesz kulkę. Próbujesz dyskutować, zostajesz powalony na ziemię, skuty i z automatu dostajesz zarzut stawiania oporu. Miejscowi Polacy dają takie rady znajomym wybierającym się do USA - prowadzisz samochód, to nie przekraczaj prędkości, bo jak za machnięciem różdżki pojawia się nie wiadomo skąd radiowóz. Każe ci zjechać na pobocze, to grzecznie się zatrzymujesz, rączki na kierownicę, żadnych głupich ruchów, czekasz na podejście policjanta. Ten podchodzi z odbezpieczoną bronią. Mówisz kiedy policjant pyta i wykonujesz jego polecenia. Zachowujesz się głupio, to w najlepszym razie kończysz w kajdankach, z obitą gębą na policyjnym dołku. W najgorszym kończysz z kulką, a najpewniej niejedną...

Ty o niebie, ja o chlebie, nei widzę wielkiego związku Twojego elaboratu z tym, o co mnie chodziło.
Pisząc o blokersach nie miałam na myśli bandytów, którzy zaczną zaraz dokonywać seryjnych napadów z bronią w ręku, a zwykłych wyrostków zasłuchanych w gansta rapie, którzy uważają, że broń jest cool. Jakby mieli łatwy dostęp do broni, to zaraz by sobie sprawili, najlepiej desert eagle, bo to cool. Tylko wymachując tym cool desert eagle pod trzepakiem żeby być cool, mogą kogoś przypadkowo zastrzelić, a to już nie jest cool i nie wiem, jak na to pomoże monitorowanie.

To o noszeniu broni w miejscach publicznych też jest dla mnie chybione. Jest też zakaz picia alkoholu w miejscach publicznych, a zobacz, ilu ludzi się tym przejmuje. A Ty piszesz tak, że jak nie będzie zezwolenia na noszenie broni w miejscach publicznych to już każdy powie "a nie, to oczywiście, zostawimy giwery w domu" i będzie bezpiecznie.

Co do poszanowania policji - niech policja najpierw zacznie się zachowywać tak, żeby na to poszanowanie zasłużyć, bo na razie z reguły to jest tak, że ja mają komuś mandat wlepić za przechodzenie obok pasów, to są pierwsi, ale jak mają rozpędzić całe zebranie dresów z kijami baseballowymi, obok których mieszkańcy boją się przejść, bo piją, ćpają, klną i są agresywni, to tam już ich nie ma. Jakość wcale nie jestem za tym, żeby płacić ofiarami w ludzi, żeby policja, metodą prób i błędów, zyskała więcej poszanowania. Pomijając fakt, że moim zdaniem szacunku nie buduje się na strachu.

Z ciekawostek, to jedno miasteczko amerykańskie niedawno przegłosowało wprowadzenie obowiązku posiadania broni przez wszystkich mieszkańców

Tak, słyszałam o nim. Zapomniałeś dodać, że ten obowiązek posiadania broni dotyczy również niewidomych.

55

Odp: Broń palna bez zezwolenia - tak czy nie?
Vian napisał/a:

Pisząc o blokersach nie miałam na myśli bandytów, którzy zaczną zaraz dokonywać seryjnych napadów z bronią w ręku, a zwykłych wyrostków zasłuchanych w gansta rapie, którzy uważają, że broń jest cool. Jakby mieli łatwy dostęp do broni, to zaraz by sobie sprawili, najlepiej desert eagle, bo to cool. Tylko wymachując tym cool desert eagle pod trzepakiem żeby być cool, mogą kogoś przypadkowo zastrzelić, a to już nie jest cool i nie wiem, jak na to pomoże monitorowanie.

Haloo, tu Ziemia... na jakim Ty świecie żyjesz? Element przestępczy czy paraprzestępczy, chuligański MA obecnie łatwy dostęp do broni. Powtórzę MA obecnie łatwy dostęp do broni. Wiesz dlaczego ci blokersi nie latają ze spluwami pod blokiem? Bo one kosztują dużo, dużo więcej niż nowa para markowych dresów. No chyba, że na znanych Ci blokowiskach grasują bandy wyrostków, które tylko czekają aby móc w końcu kupić sobie w sklepie jak Pan Bóg przykazał Desert Eagla za prawie 10 tys. zł. Tak, tak tyle obecnie w sklepie kosztuje to cacko. Przeciętny pistolet w miarę cool czy jak się tam to mówi kosztuje ok. 4 tys zł. O jakiej dostępności dla leszczy z pod trzepaka mówimy? Pomijam, że nie wiem czy w końcu piszesz o wyrostkach - niepełnoletnich czy dorosłych? Zresztą w szczegółach organizacyjnych może i pewnie byłoby to tak zrobione, że kupno broni wiązałoby się z jej rejestracją na konkretnego obywatela. Musiałby mieć np. 21 lat i być nie notowany w policji, nie karany. Tak się to również robi w wielu miejscach świata. Chcesz kupić broń, to idziesz do sklepu wypełniasz formularz, który sklep przesyła do organu rejestrującego, jak nie ma problemu z karaniem itp. papiery wracają, płacisz, zabierasz broń. Wiem, wiem zaraz napiszecie, że Polak potrafi, będą kupować na słupy itp. Po co? Słup tak czy siak w razie użycia broni w celach przestępczych doprowadzi do faktycznego posiadacza broni czyli wracamy do punktu wyjścia. Do celów przestępczych, a więc zastraszania, kradzieży z rozbojem itd. w dalszym ciągu najlepsza będzie broń nie rejestrowana, a więc kupowana na czarnym rynku. Czyli tak jak się to odbywa teraz.

Vian napisał/a:

To o noszeniu broni w miejscach publicznych też jest dla mnie chybione. Jest też zakaz picia alkoholu w miejscach publicznych, a zobacz, ilu ludzi się tym przejmuje. A Ty piszesz tak, że jak nie będzie zezwolenia na noszenie broni w miejscach publicznych to już każdy powie "a nie, to oczywiście, zostawimy giwery w domu" i będzie bezpiecznie.

Za picie alkoholu w miejscu publicznym policja Cię nie zastrzeli...ot taka drobna różnica.

Vian napisał/a:

Pomijając fakt, że moim zdaniem szacunku nie buduje się na strachu.

To nie strach, to wiedza, że policjant będzie postępował z każdym zatrzymanym do kontroli jakby miał przed sobą kogoś z bronią. I tu kłania się właśnie to co pisałaś czego policja u nas nie robi. Zasady użycia broni krępujące policję jak i kłopotliwość procedur związanych z tłumaczeniem się w firmie i może przed prokuraturą po każdym użyciu broni skutecznie zniechęcają policjantów do wielu interwencji. Wjazd patrolu w grupę chuliganów normalnie powinien wyglądać tak, że po pierwszym wezwaniu patrolu "na glebę" albo wszyscy leżą grzecznie na glebie żywi bo posłuchali albo leżą równie grzecznie ale nie koniecznie żywi, bo nie posłuchali. Tymczasem wiele przykładów, ostatni z Lublina, gdzie patrol policjantów z kobietą w składzie został totalnie sklepany. Przyczyna może być tylko jedna, ci policjanci bali się wyciągnąć broń i jej użyć. A dlaczego ścigają babcie na czerwonym świetle? Bo to też ludzie i wyniki w pracy trzeba mieć.

56 Ostatnio edytowany przez chandler (2013-11-06 12:17:23)

Odp: Broń palna bez zezwolenia - tak czy nie?

Jedna istotna sprawa.. Powszechny dostęp do broni palnej w Polsce to nie takie hop siup. Sprawa wyjątkowo ciężka do przepchnięcia.Gdyby broń była czymś dobrym i potrzebnym społeczeństwu , to mielibyśmy ją już od dawna . Żadna z partii nawet nie napomknęła o broni.Wrzawa w sejmie gwarantowana.Tak że ani rządzący , ani opozycja tematu nie podejmą. Kontrargumenty będą proste- są o wiele ważniejsze sprawy niż swobodny dostęp obywatela do broni ! Co innego gdyby KNP wygrało wybory parlamentarne i najlepiej bez konieczności rządzenia z koalicjantem. Wtedy mogliby przepchnąć ustawę z powodzeniem.Nie realne w najbliższym czasie.Kolejnym sposobem jest zawiązanie obywatelskiej inicjatywy ustawodawczej i zebranie dużej ilości podpisów pod wnioskiem o przeprowadzenie referendum ogólnokrajowego.Jeśli mnie pamięć nie myli to podpisów ma być albo 750 tysięcy , albo najlepiej więcej.Referendum ogólnokrajowe przeprowadza się w sprawach szczególnie ważnych. Żeby zebrać podpisy na ulicy , trzeba przechodniom zaoferować coś znacznie więcej niż tylko obietnice dostępu do broni. Więc najlepiej przykładowo od razu zaproponować zaostrzenie kodeksu karnego ( za najcięższe przestępstwa kryminalne , drogowe itd ).Następnie podpisy wędrują do marszałka sejmu.Sejm musi przegłosować zwykłą większością głosów na korzyść inicjatywy... Dobre  prawda !? Następnie trzeba przekonać wiele milionów( połowę uprawnionych do głosowania , lub coś koło tego)Polaków że to referendum jest dla nich istotne. Moje NIE wyrażę siedząc w domu.
Bez najmniejszych szans. W każdym razie my nie dożyjemy pewnych " swobód ".


Czas na pierwsze posumowanie kto przeciw , kto za , a kto się wstrzymał :
ZA dostępem do broni palnej  - 2 ;
PRZECIWKO dostępowi do broni palnej - 17 ;
WSTRZYMUJE się  - 3

Zachęcam do kolejnych głosowań .

57

Odp: Broń palna bez zezwolenia - tak czy nie?
chandler napisał/a:

Gdyby broń była czymś dobrym i potrzebnym społeczeństwu , to mielibyśmy ją już od dawna . Żadna z partii nawet nie napomknęła o broni.Wrzawa w sejmie gwarantowana.Tak że ani rządzący , ani opozycja tematu nie podejmą. Kontrargumenty będą proste- są o wiele ważniejsze sprawy niż swobodny dostęp obywatela do broni !

Ależ oczywiście, że temat jest nie do przeprowadzenia ustawowego. Z bardzo prostego powodu. Każda władza w Polsce wie, że powszechny dostęp do broni oznacza dla niej bardzo poważne kłopoty. Już nie będzie mogła bezkarnie postawić policyjnych kohort naprzeciw tłumu obywateli protestujących i żądających, bo ten tłum może zabrać swoją broń z domu. W USA jest zupełnie inna sytuacja, bo tam państwo federalne stoi na straży swobód i praw poszczególnych stanów, a obywatele mają prawo wypowiedzieć posłuszeństwo władzom federalnym w określonych warunkach. Rzecz jasna wojna secesyjna uczy, że nie zawsze jest to proste big_smile
W Polsce brak powszechnego dostępu do broni jest prostą konsekwencją upadku państwa polskiego. W I RP każdy mieszkaniec państwa miał prawo posiadać broń. Miała ją nie tylko rządząca warstwa szlachecka ale i powszechnie mieszczanie i chłopi. Ba, nie było po prostu żadnych zakazów na ten temat. Pierwsze regulacje ograniczające Polakom prawo do posiadania broni wprowadzili zaborcy we własnym interesie, żeby ograniczyć Polakom możliwość zbrojnego oporu. Nawet jednak oni rozumieli sens posiadania broni w celach osobistej samoobrony i broń krótką można było posiadać. W II RP kontynuowano zaborczą politykę regulacji prawa do posiadania broni ale była ona dość liberalna, tak więc normalny, zdrowy, dorosły i niekarany obywatel bez problemu pozwolenie otrzymywał. Potem zaś mamy PRL czyli dyktaturę jednej partii, której broń w rękach obywateli nie była w niczym potrzebna, a nawet była całkowicie niewskazana. Nie było to trudne, bo wszelki element świadomy i myślący został przez nią wybity, wsadzony do więzienia albo zrobili to wcześniej koledzy Hitler i Stalin. No więc parę dziesiątków lat wychowywania niewolników jak widać dał świetny plon. Polak już nie protestuje, że nie może mieć broni, on się sam wzdryga na taką myśl. To jest eugenika w czystej postaci ale negatywna. Bierzesz najlepsze egzemplarze ze stada i je eliminujesz. Pozostawiasz przy życiu te gorsze i tak co jakiś czas powtarzasz procedurę.
Obecna III RP w niczym się tu nie różni od PRL. No bo jak ma się różnić skoro tworzyli ją do społu włodarze PRL i ludzie, którzy się na mechanizmach PRL wychowali, nawet jeśli z nimi walczyli. Przy zmianie miejsca siedzenia odkrywa się bowiem, że pewne narzędzia manipulowania ludźmi są ponadczasowe i ponadpartyjne. Broń w rękach obywateli jest groźna dla władzy więc każda normalna władza będzie się przed tym bronić.

58

Odp: Broń palna bez zezwolenia - tak czy nie?
Snake napisał/a:
Vian napisał/a:

Pisząc o blokersach nie miałam na myśli bandytów, którzy zaczną zaraz dokonywać seryjnych napadów z bronią w ręku, a zwykłych wyrostków zasłuchanych w gansta rapie, którzy uważają, że broń jest cool. Jakby mieli łatwy dostęp do broni, to zaraz by sobie sprawili, najlepiej desert eagle, bo to cool. Tylko wymachując tym cool desert eagle pod trzepakiem żeby być cool, mogą kogoś przypadkowo zastrzelić, a to już nie jest cool i nie wiem, jak na to pomoże monitorowanie.

Haloo, tu Ziemia... na jakim Ty świecie żyjesz? Element przestępczy czy paraprzestępczy, chuligański MA obecnie łatwy dostęp do broni.

Snake, po raz ostatni - NIE PISZĘ O ELEMENCIE PRZESTĘPCZYM A O ZWYKŁYCH CHŁOPAKACH ZE ZWYKŁYCH RODZIN ZE ZWYKŁYCH BLOKOWISK. Jak dla Ciebie każdy blokers to "element przestępczy z łatwym dostępem do broni", to nie mamy o czym rozmawiać, bo to zwyczajnie bzdura i w takim układzie Ty żyjesz w jakimś dziwnym świecie. I nie wiem, czemu mieliby sobie nie kupić giwery za 10 tysięcy, myślisz, że każdy słuchacz gangsta rapu jest notowany i z nizin społecznych? Proszę Cię. smile

Zresztą wizja Twojego świata, w którym każdy ma broń, ale każdego mogą zastrzelić w każdym momencie, bo nie wiem - przy kontroli drogowej zamacha rękami i policjant się zdenerwuje, to jakaś tragiczna parodia. Tak samo pozwolenie na posiadanie broni, ale nie na noszenie jej, kiedy większość niebezpiecznych sytuacji grozi nam POZA domem.

59

Odp: Broń palna bez zezwolenia - tak czy nie?

No jeśli ten blokers jest pełnoletni, nie karany, ma warunki do przechowywania broni, a jego jedyną wadą jest muzyka jakiej słucha czy strój jaki nosi i ma 10 kafli na broń, to oczywiście jestem za tym żeby ją sobie mógł kupić big_smile
Zróżnicowanie posiadania broni i noszenia ma sens, bo wiąże się z prawem do obrony własności. To jest najpowszechniejszy i najłatwiejszy do przełknięcia przez władze punkt dotyczący broni. Prawo do noszenia broni zaś dla tych, których dotyczą specjalne zagrożenia, a tu jeszcze jest rozróżnienie na broń noszoną jawnie i ukrytą.
Czy taka wizja to parodia, to nie wiem, pytaj Amerykanów. Sondaże wykazują, że poparcie do liberalnych zasad dotyczących posiadania broni rośnie...

60

Odp: Broń palna bez zezwolenia - tak czy nie?
Snake napisał/a:

No jeśli ten blokers jest pełnoletni, nie karany, ma warunki do przechowywania broni, a jego jedyną wadą jest muzyka jakiej słucha czy strój jaki nosi i ma 10 kafli na broń, to oczywiście jestem za tym żeby ją sobie mógł kupić big_smile

Tego wyboldowanego nie napisałam. Napisałam za to:

"Pisząc o blokersach nie miałam na myśli bandytów, którzy zaczną zaraz dokonywać seryjnych napadów z bronią w ręku, a zwykłych wyrostków zasłuchanych w gansta rapie, którzy uważają, że broń jest cool. Jakby mieli łatwy dostęp do broni, to zaraz by sobie sprawili, najlepiej desert eagle, bo to cool. Tylko wymachując tym cool desert eagle pod trzepakiem żeby być cool, mogą kogoś przypadkowo zastrzelić, a to już nie jest cool i nie wiem, jak na to pomoże monitorowanie. "

Zróżnicowanie posiadania broni i noszenia ma sens, bo wiąże się z prawem do obrony własności.

No to szkoda, że nie zdrowia i życia, abstrahując już od faktu, że własność mam nie tylko w swoim domu, ale własnością jest też moja torebka, portfel, samochód.

Czy taka wizja to parodia, to nie wiem, pytaj Amerykanów.

Amerykanów, których ok 1/4 uważa, że naukowcy kłamią, a surowce naturalne nigdy się nie skończą, bo dobry bóg dał ludziom ziemię w wieczne posiadanie? smile Wybacz, ale Ameryka to dla mnie kraj absurdów i żaden wzór do naśladowania, sam zresztą pisałeś o tym NAKAZIE posiadania broni przez wszystkich, łacznie z niewidomymi. W Ameryce masz zakaz posiadania broni maszynowej, więc nie możesz sobie kupić normalnego kałacha. Ale możesz go kupić z przerobionym zamkiem i magazynkiem jako broń myśliwską. Wszystko pięknie, tylko na ebayu możesz sobie całkiem legalnie kupić normalny zamek i magazynek i samodzielnie w domu przerobić ponownie. Absurd, ale Amerykanie pewnie się cieszą, że mają takie śprytne, liberalne prawo.

61

Odp: Broń palna bez zezwolenia - tak czy nie?

W tej wychwalanej Ameryce co chwila dochodzi do masowych morderstw z uzyciem broni. Typu- ktos wchodzi do szkoly i strzela. Nie znam ani jednego wypadku, zeby takie morderstwo bylo udaremnione przez kogos majacego bron.

62

Odp: Broń palna bez zezwolenia - tak czy nie?
Vian napisał/a:

"Pisząc o blokersach nie miałam na myśli bandytów, którzy zaczną zaraz dokonywać seryjnych napadów z bronią w ręku, a zwykłych wyrostków zasłuchanych w gansta rapie, którzy uważają, że broń jest cool. Jakby mieli łatwy dostęp do broni, to zaraz by sobie sprawili, najlepiej desert eagle, bo to cool. Tylko wymachując tym cool desert eagle pod trzepakiem żeby być cool, mogą kogoś przypadkowo zastrzelić, a to już nie jest cool i nie wiem, jak na to pomoże monitorowanie. ".

A wyrostek to w końcu pełnoletni, niepełnoletni? Wiesz, ze prawo do posiadania broni można nadać od uzyskania określonego wieku, np. 21 albo 25 lat? Co prawda dla mnie jest to akurat bez sensu, bo skoro uważa się 18-latka za wystarczająco dorosłego aby nosić broń w wojsku, to niech i prywatnie ją ma. W szukaniu absurdów i zabezpieczeń proponuję do listy zagrożeń dopisać śnieżne kule. W rękach wyrostków jak uczą ostatnie fakty mogą być bardzo śmiercionośne. Może jakaś reglamentacja śnieżnych kul by się przydała?

Vian napisał/a:

"No to szkoda, że nie zdrowia i życia, abstrahując już od faktu, że własność mam nie tylko w swoim domu, ale własnością jest też moja torebka, portfel, samochód.

A zabiłabyś za swoją torebkę czy portfel?

Vian napisał/a:

"Amerykanów, których ok 1/4 uważa, że naukowcy kłamią, a surowce naturalne nigdy się nie skończą, bo dobry bóg dał ludziom ziemię w wieczne posiadanie? smile Wybacz, ale Ameryka to dla mnie kraj absurdów i żaden wzór do naśladowania, sam zresztą pisałeś o tym NAKAZIE posiadania broni przez wszystkich, łacznie z niewidomymi. W Ameryce masz zakaz posiadania broni maszynowej, więc nie możesz sobie kupić normalnego kałacha. Ale możesz go kupić z przerobionym zamkiem i magazynkiem jako broń myśliwską. Wszystko pięknie, tylko na ebayu możesz sobie całkiem legalnie kupić normalny zamek i magazynek i samodzielnie w domu przerobić ponownie. Absurd, ale Amerykanie pewnie się cieszą, że mają takie śprytne, liberalne prawo.

I z takimi śmiesznymi ludźmi i ich przekonaniami wyrośli na najpotężniejsze państwo na świecie, które może mówić i robić co chce i gdzie chce. To ja poproszę tak sztuk jeden. No i czy dobrze rozumiem, że piszesz o Amerykaninie z karabinkiem AK-47, który nielegalnie przerabia na ogień serią? Widziałaś kiedyś jaką broń posiadają ludzie w Polsce nielegalnie? Poza tym może ten Amerykanin tego nie wie (w końcu jest tępy jak większość z nich, a pewnie, nie dość, że tępy, to jeszcze czarny) ale już od jakiegoś czasu większość takich internetowych transakcji jest monitorowana. Takich kolesi od podmiany zamka, to się nikt nie czepia, bo są inne priorytety ale do czasu. Będzie potrzeba, to mu się kwity z kartoteki wyciągnie big_smile
A z tym miasteczkiem, to musisz doczytać, że oni takie prawo przegłosowali dla jaj właśnie w proteście wobec zakusów do ograniczenia dostępu do broni.


femte napisał/a:

"W tej wychwalanej Ameryce co chwila dochodzi do masowych morderstw z uzyciem broni. Typu- ktos wchodzi do szkoly i strzela. Nie znam ani jednego wypadku, zeby takie morderstwo bylo udaremnione przez kogos majacego bron.

No pomyśl logicznie - czemu ktoś wchodzi zrobić sieczkę do szkoły? No? Aaa, dużo dzieci, a jak wiadomo dzieci są małe, słabe i broni poza pistoletami na wodę nie noszą. Dorośli? Aaa, zasuszone stare panny, paru facetów, gdzie jedynym bez wielkiego brzucha jest pan od w-f, a reszta nie dość, ża spasiona, to jeszcze ciamajdy.
To teraz szybko przekalkuluj co się lepiej nadaje na taką sieczkę, taka szkoła czy teksański bar wieczorem, gdzie siedzi stado podpitych samców pod bronią, a sam barman ma za ladą z kilka sztuk...

63 Ostatnio edytowany przez Vian (2013-11-07 02:53:25)

Odp: Broń palna bez zezwolenia - tak czy nie?

A wyrostek to w końcu pełnoletni, niepełnoletni? Wiesz, ze prawo do posiadania broni można nadać od uzyskania określonego wieku, np. 21 albo 25 lat?

Dla mnie młody chłopak spędzający całe dnie z kolegami na ławce przed blokowiskiem czy koło trzepaka to wyrostek i serio, moim zdaniem mała różnica czy ma on 18 czy 25 lat. Niektórzy dojrzewają najwidoczniej później i tyle.

W szukaniu absurdów i zabezpieczeń proponuję do listy zagrożeń dopisać śnieżne kule. W rękach wyrostków jak uczą ostatnie fakty mogą być bardzo śmiercionośne. Może jakaś reglamentacja śnieżnych kul by się przydała?

No to jak one takie śmiercionośne, to proponuję je rozdać polskim wojakom tak na początek.

A zabiłabyś za swoją torebkę czy portfel?

Kiedy mnie ktoś napada, to ja nie wiem, czy zadowoli się moją torebką i zostawi mnie w spokoju, czy może zechce za chwilę zgwałcić. Albo pchnąć nożem, bo w torebce okazało się być mniej niż by chciał. Jak mnie ktoś napada, to się bronię, a nie czekam, aż zrobi mi krzywdę czy rzuci się, żeby mnie zabić, bo wtedy będzie ciut za późno.

I z takimi śmiesznymi ludźmi i ich przekonaniami wyrośli na najpotężniejsze państwo na świecie

Nie wnikam, skąd przekonanie, że USA jest najpotężniejszym państwem na świecie, może z filmów, w których to amerykańscy gieroje raz po raz ratują świat jedną ręką, pogryzając hamburgera trzymanego w drugiej. Ja osobiście uważam, że na chwilę obecną najpotężniejszym państwem są Chiny.

Nie chce mi się już kontynuować tej dyskusji jak coś, znudziłam się. smile

64

Odp: Broń palna bez zezwolenia - tak czy nie?
Vian napisał/a:

Ja osobiście uważam, że na chwilę obecną najpotężniejszym państwem są Chiny.

Całkowicie mylne przekonanie. Może za 20-30 lat jeśli założyć, że na świecie wszyscy zamkną się na ten czas w piwnicy, a Chińczycy zwiększą tempa kupowania starych technologii i ich kopiowania przez własnych mega zdolnych naukowców... Żeby nie było, że nie doceniam Chińczyków. Doceniam, mają olbrzymi potencjał, pieniędzy jak lodu, a jak przychodzi co do czego, to się okazuje, że chińscy tajkonauci latają w kosmos na statkach, które budują na podstawie licencji kupionej od Rosji. Licencji na technologię z przed 20 lat, bo sami Rosjanie latają już na lepszych. I tak jest np. z całą chińską armią, której główne elementy opierają się na rosyjskich technologiach z przed ok. 20-30 lat, a weź pod uwagę, że rosyjska technologia z przed 20-30 lat oznacza amerykańską technologię z przed 25-35 lat... Np. jeden z elementów atamowej triady Chin opiera się na stareńskich, rosyjskich bombowcach, które Chińczycy tłuką, bo kiedyś Rosjanie sprzedali im licencję. To potężne państwo z takim potencjałem ludzkim i finansowym nie jest w stanie skonstruować własnego, bo zabiegają u Rosjan aby sprzedali im licencję na kolejny "trochę mniej stareńki" bombowiec. Oczywiście w kategoriach "nas tak mnogo, że was po prostu zadepczemy", to Chiny są najpotężniejsze aczkolwiek zdradzam, że pod bokiem rośnie im w tym względzie konkurencja.

65

Odp: Broń palna bez zezwolenia - tak czy nie?

Witam!Jeszcze do niedawna uważałem iż współczesna wojna ominie Europę szerokim łukiem i wszyscy możemy spać spokojnie.. Inna sprawa że nie kojarzyłem konfliktu zbrojnego z działaniami zbrojnymi , a raczej z wojną nuklearną trwającą tylko kilka godzin.Nic bardziej mylnego.Wydarzenia na Ukrainie i terenie Krymu pokazały mi że że nie należy się przywiązywać do tego, że pokój międzynarodowy jest wieczny. Niezależnie od tego ile końców ma ten kij , położenie naszego kraju nie musi być fajne dla Polaków. Nie jesteśmy od teraz bezpieczni i możliwe że nigdy nie będziemy. Wydaje mi się że dziś mogą naszej suwerenności zagrażać Rosjanie , jutro Niemcy , a później pozostali sąsiedzi Polski. Unia nie będzie umierać za Gdańsk. Interesy ważniejsze... Więc musimy postawić na masową obronność ojczyzny.Nie chodzi tylko o rozwijanie nowoczesnej armii. Może jednak należy udostępnić Polakom szeroki dostęp do broni ? Mimo iż byłoby jakieś niewielkie ryzyko nadużywania broni , to tak naprawdę korzyść będzie jedna ... większe prawdopodobieństwo uchronienia Polski przed najazdami sąsiadów. Ja , gdybym planował najazd na Polskę na pewno bym się mocno zastanowił , wiedząc że ponad 20 milionów Polaków posiada broń i potrafi jej użyć. Tak to widzę i jeszcze raz powtarzam. Nie można w żaden sposób zagwarantować bezpieczeństwa naszego kraju ani dzisiaj , ani w przyszłości.Jako że zbrojenie armii to proces kosztowny i długoletni , dobrym sposobem musi być upowszechnienie broni w społeczeństwie.  Takie mamy położenie geograficzne i niektórym nacjom to przeszkadza . Sami też nie jesteśmy święci.Często zadzieramy(nasi fantastyczni rządzący) z silniejszymi , złudnie myśląc że  w kłopocie pomogą przyjaciele. Ja już nie mam złudzeń odnośnie gwarantowanych sojuszy. Teraz trzeba nauczyć się liczyć tylko na siebie.

Posty [ 1 do 65 z 181 ]

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Broń palna bez zezwolenia - tak czy nie?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026