netkobietyWszystkie działy
Wychowanie, zdrowie i edukacja dziecka

Kiedy wysłać dziecko do pracy?

24 odpowiedzi3 796 wyświetleńzałożony przez BabaOsiadła, 20.10.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » WYCHOWANIE, ZDROWIE I EDUKACJA DZIECKA » Kiedy wysłać dziecko do pracy?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 25 ]

1

Temat: Kiedy wysłać dziecko do pracy?

Różne bywa podejście rodziców... Od: "Ty masz się tylko uczyć, resztę zostaw nam" po: "Darmozjada trzymać nie będziemy". A jakie jest Wasze zdanie, kiedy powinno się? należy? posłać dziecko do pracy? Czy nastolatek powinien mieć jakieś dorywcze zajęcie, które pozwoli mu sfinansować jego przyjemności/fanaberie? A może nawet powinien dokładać się do rachunków? Czy raczej uważacie, że od płacenia jesteśmy my, rodzice, a dziecko jeszcze się w życiu napracuje? Zapraszam do dyskusji.

2

Odp: Kiedy wysłać dziecko do pracy?
BabaOsiadła napisał/a:

"Ty masz się tylko uczyć,
Czy nastolatek powinien mieć jakieś dorywcze zajęcie, które pozwoli mu sfinansować jego przyjemności/fanaberie?
A może nawet powinien dokładać się do rachunków? .

W zasadzie realizujemy w domu to pierwsze założenie czyli priorytetem jest nauka dzieci. Dopóki one też to realizują, nie ma problemu.
Finansujemy przyjemności, ale już nie fanaberie (te z naszego - rodziców, punktu widzenia). Na takie rzeczy dzieci zarabiały same: roznoszeniem ulotek, robieniem ankiet, malowaniem, pracami ogrodowymi, korepetycjami, etc.
Nie uważam aby dzieci musiały się dokładać do budżetu domowego. Dotyczy to oczywiście naszej sytuacji i dopóki dzieci się uczą.

3

Odp: Kiedy wysłać dziecko do pracy?

Uważam, że dzieci nie powinny się dokładać do budżetu domowego, jeśli nadal się uczą, ale powinny sobie znaleźć jakieś dorywcze zajęcie, żeby mieć na własne przyjemności. A poza tym muszą mieć co wpisać w CV, więc doświadczenie im się stanowczo przyda.

4

Odp: Kiedy wysłać dziecko do pracy?

A ja uwazam ze w pewnym wieku powinny zaczac sie dokladac do budzetu.
Bo czemu nie?
Rodzicom zazwyczaj z nieba tez nie spada i dorosly czlowiek powinien byc jakos swiadomy faktu ze jedzenie samo sie w lodowce magicznie nie znajduje. Ze proszki, plyny i pasty kosztuja. Ze swiatla i wody nie donosza w wiaderkach rozowe jednorozce...
Jesli mlody czlowiek znajdzie sobie jakas dorywcza prace to powinien zaczac dokladac do budzetu. I tak go takie dokladanie wyjdzie taniej niz gdyby mial sie sam utrzymac i sam za wszystko placic.
Bo nie czarujmy sie zaden rodzic dziecku jedzenia, picia czy dachu  nad glowa nie odmowi. Ale w dobrym tonie jest docenienie dobroci rodzicow poprzez dolozenie sie do budzetu rodzinnego.

5

Odp: Kiedy wysłać dziecko do pracy?
Jaguar napisał/a:

A ja uwazam ze w pewnym wieku powinny zaczac sie dokladac do budzetu.

Ale w dobrym tonie jest docenienie dobroci rodzicow poprzez dolozenie sie do budzetu rodzinnego.

W pewnym wieku to znaczy w jakim? W nastoletnim? Bez przesady. Co innego gdy "dziecko" ma koło trzydziestki smile

Owszem, dzieci powinny doceniać dobroć rodziców, ale niekoniecznie musi się to odbywać poprzez dokładanie się do budżetu. Mam na myśli swoją sytuację, gdy to dokładanie się jest po prostu zbędne. Co innego gdy rodzice muszą zaciskać pasa aby zapewnić dzieciom utrzymanie i edukację. Wtedy dokładanie się przez dzieci jest rzeczywiście realną pomocą i świadczy o braku egoizmu z ich strony.
To docenianie odbywa się m.in. poprzez uczestniczenie w pracach domowych i ogrodowych, a jest ich sporo.

6

Odp: Kiedy wysłać dziecko do pracy?
luc napisał/a:

W pewnym wieku to znaczy w jakim? W nastoletnim? Bez przesady. Co innego gdy "dziecko" ma koło trzydziestki smile

Owszem, dzieci powinny doceniać dobroć rodziców, ale niekoniecznie musi się to odbywać poprzez dokładanie się do budżetu. Mam na myśli swoją sytuację, gdy to dokładanie się jest po prostu zbędne. Co innego gdy rodzice muszą zaciskać pasa aby zapewnić dzieciom utrzymanie i edukację. Wtedy dokładanie się przez dzieci jest rzeczywiście realną pomocą i świadczy o braku egoizmu z ich strony.
To docenianie odbywa się m.in. poprzez uczestniczenie w pracach domowych i ogrodowych, a jest ich sporo.

O wieku sie nie wypowiem bo to indywidualna sprawa.
Ale fakt sprzatania czy utrzymywania ogrodu w czystosci to jest normalne. Brudzisz? Sprzatasz. I nie powinno byc to traktowane jako jakas forma zaplaty za mozliwosc mieszkania w domu. Kazdy w domu powinien sprzatac na miare swoich mozliwosci. A juz napewno przynajmniej sprzatac po sobie.
Tu gdzie mieszkam z chwila podjecia przez dziecko pracy, w jakimkolwiek wymiarze godzin, rodzice oczekuja finansowego dokladania sie do budzetu. Moj maz placil swoim rodzicom jak z nimi jeszcze mieszkal, to samo jego siostra, niektore moje kolezanki z uczelni, kilkoro wspolpracownikow.
Takie dokladanie do budzetu i tak wychodzi taniej niz gdyby sie czlowiek mial na swoje wyprowadzic i placic WSZYSTKO samemu.

7

Odp: Kiedy wysłać dziecko do pracy?
Jaguar napisał/a:

Ale fakt sprzatania czy utrzymywania ogrodu w czystosci to jest normalne. Brudzisz? Sprzatasz. I nie powinno byc to traktowane jako jakas forma zaplaty za mozliwosc mieszkania w domu.
A juz napewno przynajmniej sprzatac po sobie.

Toteż nie traktuję tego jako zapłaty za możliwość mieszkania w domu. Nie mam na myśli sprzątania swoich pokoi czy swojej łazienki. To jest poza dyskusją. Chodzi o różne prace domowe, do których mogłabym wynająć kogoś, np. koszenie ogrodu, mycie samochodów, malowanie ogrodzenia, etc.
Wskazałam wcześniej na inne możliwości "docenienia" rodziców niż wkład finansowy.
Ja im nie płacę za pracę i nie oczekuję zapłaty dla siebie poprzez dokładanie się do budżetu.
I nie na każdych studiach, zarobkowanie może się odbywać bez uszczerbku dla nauki (a ona jest dla mnie priorytetem).

8

Odp: Kiedy wysłać dziecko do pracy?

Ja pierwszy raz pracowałam już jako nastolatka we wakacje na ogródku sąsiadów, potem też pracowałam w firmie krawieckiej. Jeździliśmy tam z siostrą. Dostrzegłam wtedy różnice miedzy nami. Rozdzielili nas i robiliśmy w innym dziale. Potem mając lat około 18 wyjechała po raz pierwszy do pracy w innym mieście. Pamiętam , że pierwszy dzień byłam tak sparaliżowana ze strachu, że musiałam się po prostu przyzwyczaić do nowego mieszkanka, gorszych warunków itd. Tęskniłam za domem, ale też nauczyłam się paru rzeczy. Nie wiem czy to było dobre ale jak pracowałam, to mogłam sobie coś kupić za zarobione pieniądze, poznałam ludzi z innych miast, z gór. ;-)

9

Odp: Kiedy wysłać dziecko do pracy?

Przeciez napisalam na wstepie ze to sytuacja indywidualna.
Na jednych studiach wystarczy twarzyczke pokazac i miec z glowy a na innych nalezaloby dzien rozciagnac na 36 godzin i jeszcze by braklo. smile
Nie kaze w wieku np 18 lat wypedzac dzieciaka do pracy bo tak.
Kazdy sobie ustawia zycie jak chce.
Ale zauwazylam ze oczekiwanie od dzieci wkladu finansowego w zaden sposob ich nie krzywdzi. smile
Wrecz przeciwnie, czesto dopiero ukazuje rabek prawdziwego zycia i jego kosztow. Ilez to razy slyszalam od roznych znajomych " jak mieszkalam u mamy to mialam przez miesiac wiecej pieniedzy na wlasne wydatki niz na swoim przez rok" smile

Wiesz luc ja lubie sie babrac przy moim domku tak wiec plot pomalowalam sama a maz sam myje samochod smile Nie ma potrzeby wynajmowac kogos do prac ktore moge wykonac sama smile

10 Ostatnio edytowany przez luc (2013-10-20 20:51:59)

Odp: Kiedy wysłać dziecko do pracy?
Jaguar napisał/a:

Ale zauwazylam ze oczekiwanie od dzieci wkladu finansowego w zaden sposob ich nie krzywdzi. smile

Wiesz luc ja lubie sie babrac przy moim domku tak wiec plot pomalowalam sama a maz sam myje samochod smile Nie ma potrzeby wynajmowac kogos do prac ktore moge wykonac sama smile

1. Z tym się zgodzę - nie krzywdzi smile
Dlatego na swoje ekstra "potrzeby" muszą sobie dorobić. Inaczej ich nie mają, chociaż wiedzą, że mogłabym je sfinansować.

2. Nie ma potrzeby, ale czasu też nie ma.
Sprzątać też mogę - teoretycznie. Praktycznie, to u mnie ktoś sprząta.

Też pisałam, że to sprawa indywidualna.
Jeżeli rodzice muszą zaciskać mocno pasa aby zapewnić dzieciom edukację, to byłoby wskazane aby dzieci się choć trochę dokładały.
Zresztą podobnie było w moim domu rodzinnym: rodzice finansowali studia mojego brata i moje, ale na potrzeby ekstra - zarabialiśmy sami.

11

Odp: Kiedy wysłać dziecko do pracy?
luc napisał/a:

2. Nie ma potrzeby, ale czasu też nie ma.
Sprzątać też mogę - teoretycznie. Praktycznie, to u mnie ktoś sprząta.
.

A to u mnie to samo big_smile
Ja jestem dobra w jednorazowych projektach jak wlasnie pomalowanie plotu ale jestem kiepska w cotygodniowym wykonywaniu tych samych, nudnych czynnosci ze skutkiem cotygodniowo takim samym big_smile

12

Odp: Kiedy wysłać dziecko do pracy?

Z tym dokładaniem się to też należy...no właśnie być może wziąć pod uwagę wysokość zarobków. Nie czarujmy się, jak jak nastolatek zdoła miesięcznie wyciągnąć np. 200 zł to trudno by się równo dokładał do opłat za media, czy np.spłatę 30-letniego teraz popularnego kredytu big_smile No i nie wiem czy bym dziecku zabierała wszystkie pieniądze, które zarobiło, na ten poczet. ....

13

Odp: Kiedy wysłać dziecko do pracy?

Osobiscie uwazam, ze bez znaczenia jest stan finansow w rodzinie. Dziecko milionerow tez powinno zaczac doceniaz wage pieniadz, przez siebie zarobionego. Dokladanie do budzetu mozna rozumiec w rozny sposob. Jesli nastolatek oplaci sobie np. abonament na komorke albo za Internet, to tez jest to jakis wklad w budzet. Moze sobie sam zafundowac buty na zime czy wyjazd na ferie i juz jest to spory wklad.

Moj syn pracuje w kazde wakacje od poczatku liceum, zarobil w ten sposob na ksiazki do liceum (a sa dosc drogie) i na wlasne wydatki, pozniej na prawo jazdy.

Praca nastolatka to nie tylko finanse, uczy tez odpowiedzialnosci, obowiazkowosci, wspolpracy z innymi ludzmi. Zreszta tu prawie kazdy "dzieciak" po gimnazjum az sie rwie do pracy wakacyjnej.

W ciagu roku dorabiaja np. w McDonaldach, pizzeriach, rozwozac gazety itp. Syn zalapal sie na sedziego w meczach hokejowych - przyjemne z pozytecznym.

14 Ostatnio edytowany przez caro3109 (2013-10-21 09:25:12)

Odp: Kiedy wysłać dziecko do pracy?

Napiszę na swoim przykładzie. Jako dziecko zaczęłam dorabiać na własne przyjemności od mniej więcej 9 roku życia. Były to drobne prace typu pomoc w pomalowaniu płotu, czy wyzbieranie jabłek w sadku u sąsiada, pieniądze niewielkie ale dawało to do myślenia.
Zarabiać zaczęłam gdy poszłam na studia. Tutaj cel był poważniejszy bo zarabiałam na czesne (studia zaoczne). Rodziców nie bardzo było stać na sfinansowanie całości więc wzięłam sprawy w swoje ręce.

Uważam że dorabianie dzieci na własne przyjemności jest wskazane. Młodzież uczy się w ten sposób że rzeczy mają swoją wartość, trzeba za nie płacić a żeby zapłacić trzeba zapracować - ot taki świat smile
Co do wieku to trudniejsza sprawa. Myślę że nawet kilkulatek (np 8) jest w stanie zarobić np pomagając sąsiadom wygrabić liście. Praca po prostu nie może być ponad siły i umiejętności dziecka no i musi być bezpieczna. Tyle w temacie.
Pozwólmy się młodym wykazać tym bardziej jeśli chcą smile Zachęcajmy. Dziecku można powiedzieć że jeśli uzbiera tyle i tyle to resztę dołożymy do wymarzonej gry, zabawki, rolek czy czegoś tam.

15

Odp: Kiedy wysłać dziecko do pracy?

Jako że własnych dzieci nie mam, napiszę, jak było w moim przypadku.
Pracować pracowałam jako "dziecko" - w gimnazjum, w liceum, ale raczej hobbystycznie, że tak to określę. Od 14. roku życia pracowałam kilka razy jako ratowniczka, ale nikt mnie do tej pracy nie wyganiał - tyle, że powiedzieli (tata jest związany z WOPR), że jeśli będę chciała, to praca się znajdzie bez problemu. Na pierwszych wakacjach pracowałam jakieś 100h - tyle, żeby mieć na jakieś wydatki i w sumie z ciekawości. Rok później byłam na obozie jako ratowniczka. Z tym że rodzicom bardziej zależało na tym, żebym w ogóle poznała pracę, jak to jest, a nie na pieniądzach - to, co zarobiłam, było dla mnie.
Na studiach też wiedziałam, że będę utrzymywana, dopóki studiuję. Jak postanowiłam zmienić szkołę, to musiałam znaleźć pracę na te kilka miesięcy wolnego i utrzymywałam się całkiem sama, łącznie z mieszkaniem w innym mieście. Jak wróciłam na studia, to tyle co czasem dorabiałam pisaniem różnych tekstów, ale to tylko dla siebie i od czasu do czasu. Co do wakacji - różnie, czasem dostałam na jakiś wyjazd, czasem nie - najczęściej jak był jakiś rodzinny, to mama płaciła, jak chciałam jechać ze znajomymi, płaciłam sama. No i w te wakacje przy zmianie szkoły było "studenci/uczniowie mają wakacje, Ty jeszcze nie studiujesz", w związku z czym część wakacji pracowałam. Dokładać się do budżetu nie wymagali, ale praktycznie od 15. roku życia nie mieszkam z rodzicami, od 4 lat mieszkam większą część roku całkiem osobno, a jak wracam na wakacje, to też się "kręcę", więc jak wpadam czasem na parę dni do domu, to oczywiste raczej, że nie będą mi za weekend na przykład wyliczać, ile czego zużyłam.

16

Odp: Kiedy wysłać dziecko do pracy?

u mnie bylo tak ze do ok 17 roku zycia priorytetem byla nauka, pozniej w sumie tez ojciec mi mowil ze nie musze pracowac, ze mi pomoze, ale ja zawsze mialam duza potrzebie niezaleznosci i w wieku 17 lat juz sie sama utrzymywalam, jednak nie bylam jakos zmuszona do tego, sama chcialam

17

Odp: Kiedy wysłać dziecko do pracy?

Uważam, że tak dziecko powinno trochę popracować, ale na własne przyjemności. Ja pracować zaczęłam a raczej pomagać u mamy w sklepie tak po 16r.ż. Później jak skończyłam szkołe to codziennie, ale dokładać się nie musiałam.

A co myślicie o tym? Do kiedy dziecko powinno mieszkać z rodzicami? Nie wyobrażam sobie, żeby moi synowie mając po np.30lat mieszkali nadal ze mną. Myślę, że to jest przesada. I mieszkając z rodzicami nie są w stanie się usamodzielnić, szczególnie wtedy gdy mamusia im gotuje, pierze, czy sprząta. I daje pieniążki na wydatki. Jak odciąć pępowinę, by dzieci nie poczuły że są wyrzucane z domu a jedynie popychane w kierunku samodzielności?

18

Odp: Kiedy wysłać dziecko do pracy?

Nadya najfajniej by było, gdyby dorośli ludzie jak najszybciej zamieszkali "na swoim"- nazwa oczywiście umowna, raczej mam na myśli wynajmowane mieszkania.
Nie wiadomo co przyniesie życie w najbliższych latach a właściwie..... gospodarka. W Hiszpanii obecnie 30-latkowie mieszkają z rodzicami, bo twierdzą, że nie stać ich na własne lokum. Użyłam też słowa "twierdzą" bo jak słyszałam jak się młodzi wypowiadali, to wychodzi na to, że biedacy zarabiają teraz najniższą krajową i ich nie stać (która jest i tak wyższa od naszej najniższej) - pamiętam, że uśmiechnęłam się gdy to oglądałam i pomyślałam: Niech do Polski przyjadą, tu się nauczą jak robić, żeby było dobrze wink

19

Odp: Kiedy wysłać dziecko do pracy?

Ja pracuję samodzielnie nieprzerwanie od 18 roku życia. Zdązyłam pogodzić po drodze studia zaoczne z dwoma fakultetami i pracować jak normalny, odpowiedzialny człowiek. Z racji tego,że w domu było nas sporo, nie brałam od rodziców ani grosza, dokładając od siebie ile się dało, tak też miało miejsce, gdy rodzice zostali sami, a wszystkie "dzieciaki" zamieszkały ze swoimi drugimi połówkami. Nie miałam poczucia,że coś mi się od nich należy. Zawsze, gdy była potrzeba, wykładałam pieniądze z własnej kieszeni, mając jednocześnie świadomość, że nie muszę nikogo o nic prosić, bo sama jestem sobie panią,że jestem niezależna i że nikt mi później darowanych pieniędzy nie wypomni. Moja babcia ma natomiast takich sąsiadów, gdzie kobiety-jedna 34 lata, druga 38 w życiu nigdzie nigdy nie pracowały! Nie są w żaden sposób niepełnosprawne, czy upośledzone umysłowo-po prostu im się nie chce! Ostatnio starsza namówiła ojca, by kupił jej komputer, cyt. "Bo wszyscy mają, tylko nie ja". Na rentę, czty emeryturę matki czy ojca czekają wytrale, tylko dlatego, by dostać "Na coś słodkiego". I taka sytuacja realnie ma miejsce! Moja babcia któregoś dnia zapytała sąsiadkę "Dlaczego Pani nie wygoni jednej czy drugiej do pracy, przecież to dorosłe krowy"-usłyszała odpowiedź "Ja już z nimi nie ruszam nawet tego tematu, bo ostatnim razem zagroziły,że mi się powieszą"  roll roll. Zawsze zadaję sobie pytanie-z czego one mają zamiar żyć, gdy starych zabraknie? Emerytury żadna z nich nie wyrobiła to raz, żadnych umiejętności nie mają to dwa. A w ogóle o czym my dyskutujemy-toż to wcielone kalectwo umysłowe i tyle.Obrazek dodany przez użytkowniczkę

20

Odp: Kiedy wysłać dziecko do pracy?

A na mnie część może krzyczeć, ale powiem co uważam wink
Do 18 r. ż. nie można wymagać od dziecka nic poza obowiązkiem nauki. Dopiero po średniej szkole dziecko podejmuje własny wybór: tu wybiera pracę albo dalej naukę. Jest też trzecia opcja, która staje się coraz popularniejsza, czyli połączenie nauki z pracą. Ale nie ma co się czarować - jeśli wybieramy ambitny kierunek, to trzeba też poświęcić dużo czasu na zdobycie tego wykształcenia. Nie wierzę, że na medycynie czy prawie są tak zdolne osoby, że mają czas się uczyć i jeszcze pracować na minimum pół etatu, bo jak nie, to rodzice wyrzucą ich z domu albo będą wyzywać od darmozjadów.
A teraz taki przypadek rodziny, którą dobrze znam, ale nie mogę pojąć ich rozumowania:
Jest to rodzina, gdzie każde dorosłe dziecko - czy na studiach czy nie, musi dokładać się 200 zł do budżetu rodzinnego. Rodzina ta liczy troje dzieci, w czym dwoje się już dokłada i dwóch pracujących rodziców. Jeden rodzic jest uzależniony od tytoniu i alkoholu. Co miesiąc, gdy syn płaci te 200 zł (studiuje dziennie) jest mu wypominane, że to mało, że za tyle nigdzie by się nie utrzymał, że dzięki nim tak "świetnie" mu się w życiu układa. Gdy są większe wydatki na coś (np. ostatnio na miał) zarzucili mu, że powinien się domyślić i dołożyć więcej niż te marne 200 zł, bo są wydatki. Osobiście bym rozszarpała takiego rodzica, który przepija i przepala całe to dokładanie się dzieci, ale na szczęście to nie mój dom. Z córką jest jeszcze żałośniej - zarabia tak mało, że to śmieszne brać od niej tyle pieniędzy. Dodam jeszcze, że jedzą sami obiady na mieście, kupują sobie ciuchy i dojeżdżają do miasta też za swoje.
Sprawa z dokładaniem się do budżetu jest więc dla mnie bardzo drażliwa, bo jeszcze nie spotkałam się z normalną sytuacją, gdzie dokłada się dorosłe dziecko, które sobie już zarabia. Po prostu takie dziecko, które może się już samo utrzymać, wyprowadza się po niedługim czasie pracy. I to jest naturalne. Uważam, że rodzice nie powinni wymagać od swoich dzieci dokładania się do budżetu, ponieważ to nie są łatwe czasy - na wszystko trzeba zbierać latami, na głupi kredyt czy start w życiu. Jeśli wiemy, że rodzice nic nam nie dadzą od siebie - musimy odkładać, gromadzić pieniądze. Głupie 200 zł "dla rodziny" jest dla mnie niezrozumiałe. Lepiej mieć swój zapas pieniędzy i móc z niego skorzystać, gdy przyjdzie czas. Dlatego mieszkam dalej z rodzicami i szykuję się na samodzielne życie, a to, że mnie teraz utrzymują, to tylko sprawia, że czuję do nich ogromną wdzięczność i wiem, że mogę zawsze na nich liczyć.

21

Odp: Kiedy wysłać dziecko do pracy?

Ja czasem w gimnazjum coś dorobiłam na ulotkach, ale też nie zawsze dostałam wynagrodzenie, bo parę razy trafiłam na nieuczciwych pracodawców, a żę sama byłam naiwna.. No, ale zawsze jakaś satysfakcja była. Potem, przyznam szczerze, że mogłam pracować np w liceum ostatni rok, bo miałam wieczorowo co 2 tygodnie czy na studiach, bo studiowałam zaocznie, ale jakoś mnie to wszystko przerastało i to wstyd, ale nie chciało mi się, także czasem coś dorobiłam, ale rzadko, zaczęłam pracę w empiku, wywalili mnie po miesiącu, co mnie wtedy załamało i potem właśnie "bimabałam", a rodzice już uznali "ok, będziemy dalej Ci opłacać studia, choć tanie nie są, bo zaoczne i nie taka była umowa, ale po skończeniu studiów, czyli po 3 latach licencjatu musisz znaleźć pracę".

Tzn, studia nie były bardzo drogie, bo wychodziło chyba ok 300 zł na miesiąc, w całym mieście, to tak najtaniej, ale mimo wszystko powinnam znaleźć pracę, a nie tak bimbać, w końcu studia co 2 tygodnie, więc miałam mnóstwo czasu, więc przyznaję, w tym względzie byłam bardzo leniwym pasożytem wręcz i wstyd mi, że całe 3 lata studiów opłacili mi rodzice, mimo że jestem zdrowa, mam 2 ręce i 2 nogi. Teraz szukam pracy, ze stałą ciężko, zwłaszcza, że mam 22 lata i jak widzicie nigdzie nie pracowałam na stałe, a dorywczo też wiele nie pracowałam z lenistwa, więc większość pracodawców widzi, że sobie bimbałam, więc nic dziwnego, że większość nie chce mnie zatrudnić widząc, że nie byłam sumienną osobą.

Na razie więc już staram się, nie wybrzydzam, póki ciężko ze stałą pracą biorę każdą dorywczą jaką się da. Przyznam, że mnie rodzice tak bardzo nie nauczyli odpowiedzialności, wiele rzeczy jak byłam mała za mnie robili, nie miałam tak bardzo obowiązków, przez to teraz sporo rzeczy dorosłych mnie przerasta, nie wiem jak coś załatwić itp, nie jest łatwo. No, ale biorę się w garść, dam sobie radę, muszę. Teraz właśnie mam już licencjat i skupię się całkowicie na szukaniu pracy, już nie będzie bimbania.

22

Odp: Kiedy wysłać dziecko do pracy?

Mój  pogląd na tę sprawę może jest niepopularny ale uważam że  dzieciom powinno się pomagać w miarę możliwości.Starszy syn ma 22 lata ,pracuje.Nigdy bym mu nie powiedziała żeby się wyprowadził do wynajętego mieszkania,chyba że sam by chciał.Uważam że lepiej jak za jakiś czas weżmie kredyt  i sobie coś kupi. Nigdy bym mu nie powiedziała że ma się wyprowadzić bo jest dorosły.Mamy dochody różnie,raz lepsze raz gorsze.Jak brakowało na opłaty dorzucał 100 czy 200 zł.Teraz jest w miarę dobrze więc nie wymagam aby się dokładał. Młodszy chodzi do liceum mam nadzieję że będzie nas stać żeby sfinansować mu studia dzienne.Mieszkamy na wsi więc  takie studia wiążą się z wynajęciem mieszkania a to spory wydatek.W wakacje młodszy trochę dorabiał przy zbiorze owoców pieniądze  przeznaczył na  płyty i inne przyjemności.Ten starszy też, jak jeszcze chodził do szkoły.Wiem jedno  nigdy nie powiedziałabym dziecku ,masz się wynieść  bo jesteś dorosły! Zrobią to wtedy gdy będą chcieli i będzie taka możliwość.Moim zdaniem rodziców ma się zawsze nawet gdy się jest dorosłym.Pomijam skrajne przypadki gdy np;dorosłe dziecko nic nie robi bo mu się nie chce i ciągnie kasę od mamusi i tatusia.Starszemu tłumaczę tylko żeby coś odłożył dopóki z nami mieszka bo w razie gdyby poszedł na swoje to już takie łatwe nie będzie.Myślę że każde  dziecko  od lat nastu  w rodzinie z przeciętnymi  dochodami rozumie że pieniądze nie rosną na drzewie.

23

Odp: Kiedy wysłać dziecko do pracy?

W moim domu się nie przelewało i, o ironio, to właśnie sprawiło, że mój pogląd na samodzielność finansową dzieci jest bardzo spaczony wink

Zarobkowo pracowałam od 13 roku życia - praca sezonowa przy zbiorach owoców. Nie było to zajęcie dorywcze a normalny etat... przez całe wakacje szłam do pola o 7, a  schodziłam z niego o 19, zarobki "dorosłe", które wystarczały na dużo więcej niż lody wink Pieniądze szły nie tylko na moje potrzeby, często pomagałam rodzicom... Było ciężko, to fakt. Nie żałuję jednak, że musiałam trochę wcześniej nauczyć się dbać o swoją płynność finansową, bo teraz mam ekonomię we krwi big_smile

W wieku 15 lat do sezonowego zarobku doszły stałe wpływy z korepetycji oraz stypendium naukowego i kilku stypendiów motywacyjnych, dzięki którym przez 3 lata sama opłacałam sobie internat, kupowałam książki, ubrania itp. smile Jakby ktoś nie wiedział, praca nie przeszkadza w nauce, a jedynie motywuje do lepszego zarządzania czasem...

Pisząc maturę miałam trochę swoich oszczędności i "etat" w weekendy na zmywaku wink

Od pierwszego dnia studiów dziennych utrzymywałam się zupełnie sama. Po roku studiowania przeskoczyłam na zaoczne, bo drodzy rodzice studia dzienne, to ogromna strata czasu (waszych pociech) i pieniędzy... waszych pieniędzy. Wykluczam oczywiście kierunki naprawdę ciężkie i studentów naprawdę ambitnych, którzy studiują, bo mają pomysł na siebie, a nie dlatego, że "w sumie co robić innego".

Młodość jest na naukę i szaleństwa, a nie na pracę?

Szkołę skończyłam, tytuły zdobyłam, pracuję w zawodzie. W dalszym ciągu jestem młoda i mogę się bawić... za swoje, więc chyba mnie nic nie ominęło wink

Praca kształtuje charakter, uczy odpowiedzialności, elastyczności, umiejętności obchodzenia się z pieniądzem, cech, których, patrząc na młodych, wiecznie niezadowolonych magistrów pozostających na utrzymaniu rodziców, brakuje obecnej "młodzieży".

Kiedy wysłać dziecko do pracy?
Ja powiem, że im wcześniej tym lepiej, ale to jest moje zdanie tongue

24

Odp: Kiedy wysłać dziecko do pracy?
Bubuś napisał/a:

Praca kształtuje charakter, uczy odpowiedzialności, elastyczności, umiejętności obchodzenia się z pieniądzem, cech, których, patrząc na młodych, wiecznie niezadowolonych magistrów pozostających na utrzymaniu rodziców, brakuje obecnej "młodzieży".

P

W punkt bubuś, istota sprawy!

Ja tez "karierę" mam bogatą, polecam wszystkim rodzicom motywowanie dzieci do działania smile

Z drugiej strony - pracuję w salonie jednej z sieci komórkowych i widzę rodziców, kupujących dzieciom bez żenady telefony za kilkaset zlotych, bo dziecko chce. Bo tak. A za miesiąc dziecko się pyta, co zrobić bo jej telefon za 2000 zł wpadł do wanny np. Zero poszanowania dla grubej kasy rodziców. Takie wyskakiwanie rodziców przed szereg (bo kolega ma) jest największą głupotą i tylko napędza spiralę coraz droższych sprzętów/lepszych gadżetów itp itd ...

Posty [ 25 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » WYCHOWANIE, ZDROWIE I EDUKACJA DZIECKA » Kiedy wysłać dziecko do pracy?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026