Dziwna sytuacja i droga do szaleństwa - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Dziwna sytuacja i droga do szaleństwa

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

Temat: Dziwna sytuacja i droga do szaleństwa

Witam. Jestem tutaj nowa. wpadłam tutaj bo na serio nie mam z kim pogadać. Samej ciężko złapać dystans.
Jestem młodą kobietą i ponad 2 mies temu wyjechałam z chłopakiem z Polski. Jesteśmy z sobą już jakiś czas i myślimy o zaręczynach i ślubie. Oboje jesteśmy uparci, honorowi i mamy swoje zdanie na każdy temat. 2 silne osobowości. Kochamy się i dbamy o siebie ale czuję się coraz bardziej samotna i nierozumiana. siedzę tutaj bez ppracy. Dosłownie w areszcie domowym bo nie ma gdzie ani specjalnie za co gdzieś wyjść i coś zobaczyć.  Z resztą co za rzyjemność zwiedzać samemu? Tak więć długotrwałe oglądanie brzydkich ścian odbiło już na mnie swoje piętno i między czasie odzywa się moja wybuchowa natura. Ostatnio trochę przegiełam i mój partner miał rację ze się wkurzył. zareagowałam za ostro ale jego wina też w tym była.ogólnie mówiącprzy znajomym rozmawialiśmy o ogólnych planach dotyczących wesela. I wyszło na to że moje zdanie się nie liczy bo on ma już plan, on za to wesele płaci więc będzie jak on chce. On płaci bo ja jestem biedna jak mysz kościelna. dobrze, ze chociaż strój o tylko moja sprawa. A i tak ma uwagi. Tez mam pomysł na Ten dzień i wygląda on zupełnie odmiennie. więc na tym tle było spore spięcie. A drogą do tego wybuchu były wcześniejsze obiecanki cacanki co do palenia papierosów i batania się z naszymi współlokatorami przy piwie lub wódce. Mój partner też ma wiele stresów i też nie chce go złapać pod pantofel ale ostatnio przegina. Codziennie chodzę sfrustrowana, przygnębiona i rozczarowana. Ten wyjazd miał zmienić wszystko na lepsze (w domu też nie mam różowo) a tym czasem to wielki niewypał. próbuję z nim rozmawiać ale na dłuższą metę to nie daje efektu.
brak perspektyw zawodowych i ta dziwna sytuacja między nami sprawia że tracę sens życia, poczucie własnej wartośći.
Ale to nie pierwszy raz w życiu tak się czuje. trudna sytuacja w rodzinie  i lata samotności nie raz i nie dwa sprawiały że śmierć wydawała mi się całkiem miłym rozwiązaniem. zastanawiam się czy kiedyś w końcu będę szczęśliwa...
Można być szczęśliwym?? Te wszystkie wymagania, oczekiwania... czuję, że tracę kontrolę nad tym całym bałaganem.
Wcześniej cierpiałam  bo na tej emigracjii długie godziny spędzałam sama. teraz mam już dość towarzystwa bo w pokoju mamy przymusowych lokatorów. popadam ze skrajności w skrajność. nawet nie mam gdzie spokojnie poryczeć.
swoją sytuację nakreśliłam bardzo ogólnikowo bo jakbym chciała wszystkie aspekty sprecyzować wyszłaby mi epopeja.
Wy też macie podobne problemy? Chciałabym jakoś zacząć działać by zmienić sytuację ale zupełnie nie wiem jak się za to zabrać...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Dziwna sytuacja i droga do szaleństwa

Wnioskuję z twojej wypowiedzi, że twój chłopak ma tam pracę. Dobrze byłoby poszukać pracy dla ciebie. Może jego pracodawca miałby dla ciebie zajęcie. W każdym obcym kraju istnieje instytucja kogoś, kto cudzoziemcom załatwia różne sprawy, także i pracę. Taka osoba ogłasza się często w miejscach, gdzie przebywa polonia. W tych miejscach wiszą też ogłoszenia o pracę. W razie braku alternatyw można zabrać się za rękodzieło i sprzedawać je w internecie. Zajrzyj do dawanda lub itsy z końcówkami com. To darmowe portale. Dochodzi do tego nauka języka, która jest centralną sprawą w obcym kraju. Jeśli nie stać cię na kurs, korzystaj z internetu.

3

Odp: Dziwna sytuacja i droga do szaleństwa

Taa chłopak ma tam pracę.. szukam czegoś na portalach i przez znajomości. Już była nie jedna prac na 99% i nic nie wyszło bo czekałam na telefon kiedy mam jechać na dzień próbny i się nie doczekałam. A języka nie znam to fakt. Mówię tylko po angielsku i ciut po rosyjsku i to nie załatwia sprawy. Chyba będę musiała wrócić do kraju i zacząć swoją przygodę z pracą od nowa. pomyślę o jakimś nowym kursie lub studium. Tylko nie wiem co teraz na rynku najbardziej się opłaca...
jednak najbardziej ze wszystkiego dobija mnie ten brak porozumienia mniedzy mną a chłopakiem. W Polsce też się kłóciliśmy ale teraz to szok. obojgu nam puszczają nerwy w związku z gorszą sytuacją materialną. Jeszcze ci lokatorzy w pokoju to faceci więc jest męska solidarność a ja wychodzę na pie****niętą histeryczkę. brakuje mi już siły na ten cyrk. Chyba dosłownie 5 minut dziennie tylko dla mnie na serdeczne przytulenie i całusa to nie są jakieś straszne wymagania. Ale to nie jest jedyny powód spięć... reszta może też nie jest jakoś super poważna ale jak się nagromadzi stos pozornych bzdurek to prędzej czy później rodzi się duży problem.

4

Odp: Dziwna sytuacja i droga do szaleństwa

Dziewczyno - przeczysz sama sobie. Najpierw piszesz:

- Kochamy się i dbamy o siebie

Następnie:

- czuję się coraz bardziej samotna i nierozumiana

- brak porozumienia mniedzy mną a chłopakiem

- mój partner miał rację ze się wkurzył. zareagowałam za ostro

- moje zdanie się nie liczy bo on ma już plan,

- obiecanki cacanki co do palenia papierosów i batania się z naszymi współlokatorami przy piwie lub wódce

Wybacz, ale ja, jako osobnik rodzaju drugiego, nie widzę w powyższym ani odrobiny "kochania i dbania o siebie". Widzę natomiast sfrustrowaną kobietę pod butem dupka, bo dupkiem jest facet bardziej dbający o kolegów niż o swoją kobietę - nie powinien z nią być. Nic dziwnego, że jesteś wybuchowa. Wracaj do kraju (albo wyjedź na wyspy) i ustabilizuj swoją sytuację ekonomiczną i emocjonalną. Trwanie przy tym kolesiu na dobre Ci nie wyjdzie.

5

Odp: Dziwna sytuacja i droga do szaleństwa

Z jednej str masz rację. Sama pewnie udzieliłabym podobnej rady. Ale nic nie jest takie proste i oczywiste. to głupie zachowanie zaczęło się kilka tygodni temu. W Polsce i  tutaj, jak ich nie było, między nami było ok. Wiem, że jestem jedyną kobietą w jego zyciu i że tak będzie. Próbuje z nim trochę rozmawiać, są pierwsze oznaki, że coś dotarło. Tylko pytanie na jak długo to wystarczy. Chłopaki mają się wyprowadzić tylko termin się ciagle przeciąga. może wtedy wszystko wróci do normy. Zdaję sobie sprawę, że sobie zaprzeczam. Ostatnio w naszym związku i ogólnie w zyciu jest dużo skrajności. Z jednej str to a z drugiej tam to. Dlatego w tytule użyłam zwrotu droga do szaleństwa. Z jednej str obecna sytuacja mi nie pasuje z wielu powodów i mam ochotę to wszystko kopnąć w 4 litery. Z drugiej w naszym związku jest też wiele dobrych rzeczy, które się liczą i warto o nie walczyć. W którą stronę by nie ruszył to kiepsko wychodzi. Ostatecznie do końca roku nasza sytuacja musi się wykrystalizować. Jak nie to trzeba będzie przejść do bardziej radykalnych metod, bo mój chłopak myśli poważniej o naszej przyszłości, a ja mając swoje zasady muszę wymusić pewne zmiany jeśli mamy  spędzić razem życie. Łatwo nie będzie... Cały ten rok był wyjątkowo ciężki nie tylko dla mnie ale i dla moich bliskich. Końcówka nie zapoiada się lepiej...

6

Odp: Dziwna sytuacja i droga do szaleństwa

N4VV ma rację. Nic tu dobrego nie widzę. Za to widzę niedojrzałą kobietę, która sama nie wie czego chce, jest bierna i daje jeździć po sobie palantowi, którego nazywa swoim chłopakiem, bo nie chce brać za siebie odpowiedzialności.

7

Odp: Dziwna sytuacja i droga do szaleństwa

Z tym brakiem chęci do wzięcia odpowiedzialności za siebie nie do końca się zgodzę, ale fakt faktem ostatnio nie wiem czego chcę. Staram się popatrzeć z dystansu na siebie ale ostatnio nijak mi to nie wychodzi. Nie potrafię się porządnie skupić w mieszkaniu w którym nie mam własnego kąta, a rozmowa o tym bajzlu z mamą czy przyjaciółką nic nowego i budującego nie wniesie. W sprawach damsko-męskich nigdy nie wnosi. że o siostrach nie wspomnę. Zresztą ciężko słuchać rad kogoś kto sam ma problemy z mężem/chłopakiem i nie ma sprawdzonej recepty na cud związek. Mówi jedno, robi drugie.
   zazwyczaj wiem co robić i nie muszę się uzewnętrzniać ani na forach ani truć za uszami moim bliskim ale sytuacja się zrobiła dla mnie wystarczająco nieciekawa i zanim podejmę decyzję o jakiejś akcji wolę poznać opinie i doświadczenia osób, które mnie nie znają, nie zazdroszczą i nie szukają wybielenia. Znajome patrzyłyby na mój problem właśnie przez ten pryzmat.To dla mnie bardzo wazne i nie ma tu miejsca na nieprzemyślane działanie.
W chwili obecnej się trochę pogubiłam. Mam nadzieję, że mi ten stan szybko przejdzie.

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Dziwna sytuacja i droga do szaleństwa

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018