netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

W czym tkwi problem (PMS?) . O co tak naprawdę chodzi.

26 odpowiedzi3 180 wyświetleńzałożony przez adlof11, 15.10.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » W czym tkwi problem (PMS?) . O co tak naprawdę chodzi.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 27 ]

1

Temat: W czym tkwi problem (PMS?) . O co tak naprawdę chodzi.

Od razu mówię ,że jestem facetem i skrócę szybko całą historię. Spotkałem się z dziewczyną 5 razy (dziś pierwszy raz od 3 tyg. bo miała nocne zmiany, uczelnie w weekendy i jeszcze ślub kuzynki po drodze). Ogólnie spotykamy się od dwóch msc. Z tym ,że ciężko jest mi ją rozgryźć. Pierwsza randka jak to bywa rozpoznawcza, buziak w policzek na pozegnanie. Drugie spotkanie buziak w policzek na przywitanie, przytulanie się do siebie na ławce i pocalunek w usta na dobranoc. Trzecia randka - pocalunek w usta na dzien dobry i do zobaczenia, lecz przez całe spotkanie czułem totalny "chłód" z jej strony, zadnego przytulania, nic. Wiecie o co chodzi. Tego dnia powiedziała mi też ,że od 3lat nie była z nikim. Na propozycję kolejnego spotkania, otrzymałem SMS od niej z tekstem czego oczekuje, ja stwierdziłem ,że interesuje się nią na poważnie i żadne przygody mi nie w głowie. Odpisała ,że nie może mi niczego obiecać i nie chce mnie zwodzić. Po 4 dniach braku jakiegokolwiek kontaktu dostałem od niej taka wiadomość na telefon, ze byłem w szoku. Wyrzuty dlaczego się nie odzywam ,że pewnie mam to już gdzieś i mi nie zależy. Oczywiście zaprzeczyłem i na 4 randce mieliśmy porozmawiać o co tu w ogóle chodzi. Przekładała ją ,bo twierdziła ,że przed okresem jest nie do życia i w sobote będzie juz po wszystkim. Kwestii jednak nie musiałem poruszać, bo praktycznie od początku randki znów byliśmy ze sobą przytuleni na ławce w parku przez 2h. Po prostu stwierdziłem ,że też jej zależy i nie ma co tego roztrząsać. No i przyszedł dzień dzisiejszy. Buziak w policzek na czesc i do widzenia , zero przytulania. Znów czułem ten "chłód". Pytając jak było na ślubie odpowiedziała ,że miała tam partnera i do tańca i do różańca, po czym spojrzała mi głęboko w oczy ,uśmiechnęła się i powiedziała ,że żartuje i nikogo nie było. Jest parę dni przed okresem.

Powiedzcie mi dziewczyny o co tu chodzi? Czy przed okresem któraś z was ma w zachowaniu zlewanie nowego chłopaka? Nie ma chęci na żadne przytulania, pocałunki itp. ? Bo szczerze mówiąc strasznie drażni mnie takie zachowanie tym bardziej ,że nie wiem do końca w czym tkwi problem. Jeśli to przez PMS ,to luz. Pytanie tylko czy to możliwe... A może nie chce się śpieszyć ? Zachowanie jak w kratkę. Co o tym myślicie ?

2

Odp: W czym tkwi problem (PMS?) . O co tak naprawdę chodzi.

przed okresem różnie bywa. Ja swojemu chłopakowi robie dzikie awantury o to, że słońce krzywo świeci, po czym płaczę, śmieję się jednocześnie i obowiązkowo zjadam całą tabliczkę czekolady bo bez tego to zabiję! -ale on już wie o co chodzi, spokojnie przeczekuje wrogie dla siebie dni, bo już wie, że później mogę być przyklejona do niego dzień i noc (zwłaszcza NOC!:D) - więc hormony z chęcią bliskości czy nie mają jednak coś wspólnego;)

Co do Twojej sympatii, trudno stwierdzić czy to zawsze i wyłącznie tylko wina "tych dni", ja mam jakieś przeczucie, że chodzi o poprzedni związek. Strach przed zaangażowaniem się, efekt nauki na poprzednich błędach, ostrożność?? Poradziłabym Ci jednak poruszyć ten temat (tzn. nie przeszłości tylko waszych relacji) ale dla bezpieczeństwa zrób to w bezpieczny czas:) Ty się otworzyłeś, powiedziałeś co Ci na sercu leży więc stworzyłeś już jakąś podstawę do zaufania. Tylko nie naciskaj, może ona po prostu ma swoje tempo i w nim się porusza.

3

Odp: W czym tkwi problem (PMS?) . O co tak naprawdę chodzi.
inga09 napisał/a:

przed okresem różnie bywa. Ja swojemu chłopakowi robie dzikie awantury o to, że słońce krzywo świeci, po czym płaczę, śmieję się jednocześnie i obowiązkowo zjadam całą tabliczkę czekolady bo bez tego to zabiję! -ale on już wie o co chodzi, spokojnie przeczekuje wrogie dla siebie dni, bo już wie, że później mogę być przyklejona do niego dzień i noc (zwłaszcza NOC!:D) - więc hormony z chęcią bliskości czy nie mają jednak coś wspólnego;)

Co do Twojej sympatii, trudno stwierdzić czy to zawsze i wyłącznie tylko wina "tych dni", ja mam jakieś przeczucie, że chodzi o poprzedni związek. Strach przed zaangażowaniem się, efekt nauki na poprzednich błędach, ostrożność?? Poradziłabym Ci jednak poruszyć ten temat (tzn. nie przeszłości tylko waszych relacji) ale dla bezpieczeństwa zrób to w bezpieczny czas:) Ty się otworzyłeś, powiedziałeś co Ci na sercu leży więc stworzyłeś już jakąś podstawę do zaufania. Tylko nie naciskaj, może ona po prostu ma swoje tempo i w nim się porusza.

Otóż tu jest właśnie problem. Poruszę z nią ten temat, to wyjdzie ,że naciskam. Nie porozmawiam ,to nie będę wiedział na czym stoję, a przyjaźń czy koleżeństwo w ogóle mnie nie interesuje. A czy brak chęci kontaktu fizycznego jest spowodowany okresem ? Nie wiem,a przecież nie zapytam. Dlatego prosiłem i proszę też o inne opinie. Chyba spróbuję nie odezwać się przez kilka dni. Zobaczymy czy znów mnie ochrzani. Inaczej nie sprawdzę czy jej jeszcze zależy.

4

Odp: W czym tkwi problem (PMS?) . O co tak naprawdę chodzi.

Nie wiem jak stosunek do faceta jako takiego, ale stosunek do całego świata: ja osobiście mam euforę, za pięć minut cholera mnie bierze, bo cos jest nie tak, a pięć minut później deprecha i chce mi się ryczeć. I te zmiany nastroju są o byle jaką pierdołę albo i bez. Nie wszystkie kobiety mają aż takie jazdy, ale niektóre tak.

5

Odp: W czym tkwi problem (PMS?) . O co tak naprawdę chodzi.

Widać że słabo znasz kobiety.
Ciekawe tylko czy u niej to wynika z PMS czy ma taki trudny charakter na co dzień a PMS to tylko wygodna wymówka..

6

Odp: W czym tkwi problem (PMS?) . O co tak naprawdę chodzi.

To co opisujesz to na PMS nie wygląda, laska się nieco dziwnie zachowuje. Ale może ona ma taki sposób na zaloty, nie wiem. Myślę, że możesz spróbowac poczekać i zobaczyć ja będzie dalej, jak się z nią częściej będziesz spotykał.

7

Odp: W czym tkwi problem (PMS?) . O co tak naprawdę chodzi.

Nie mogłem się powstrzymać i powiedziałem, że raz trzyma mnie na dystans ,a raz blisko siebie, nie mogę tego rozgryźć i że czuję się jak zabawka. Potem od razu dodałem, że zresztą nie ważne. Napisała mi ,że w takim razie komentarz zachowa dla siebie, ale ,że ją to zabolało. Przeprosiłem już dwa razy, napisałem ,że dopiero się poznajemy i nie znamy jeszcze wszystkich wzajemnych zachowań. Bo przecież tak jest. Skąd miałem wiedzieć jak jest... Czy takie pytanie mogło być naprawdę ,aż tak bolesne by nawet się nie odezwać gdy ktoś przeprasza? Kiedyś też mi napisała tekst w stylu "masz to już pewnie gdzieś" gdy nie odzywałem się przez 3dni ,ale jakoś się nie obraziłem i wyjaśniłem ,że jest wręcz przeciwnie. Osobiście uważam, że moje pytanie było jak najbardziej na miejscu i trochę przesadza. Nie przepraszałbym gdyby mi na niej nie zależało. Jak mam się teraz zachować w stosunku do niej ? Poczekać parę dni i się odezwać?  W pracy zobaczymy się w środę...

8

Odp: W czym tkwi problem (PMS?) . O co tak naprawdę chodzi.

ja nie odczuwam zadnych objawow nadchodzacego okresu, nie mam pms, ale sa kobiety ktore strasznie to przechodza co miesiac i najwidoczniej Twoja dziewczyna do nich nalezy, mowi wiec o tym otwarcie juz na poczatku abys wiedzial ze moze byc ciezko w tych dniach

9

Odp: W czym tkwi problem (PMS?) . O co tak naprawdę chodzi.

niezależnie od tego, czy pms powoduje wahania nastrojów czy przechodzi bezobjaowow, uwazam, że histeryzowanie, awantury, agresja, złośc - świadczą o niedojrzałości a nie stanie zdrowia
to doskonała wymówka dla zachowania poniżej godności.

inga - na miejscu twojego chłopaka powiedziałabym, że albo zaczniesz nad soba panować, albo zaczniesz się leczyć...
'och przepraszam, jestem wredna, złośliwa suka, bo jestem przed okresem, to faktycznie usprawiedliwia mój brak podstawowych zasad zachowania...
adlof - nie daj się wpuścić w obsesję zespołu napięcia....
każda to ma a tylko niektóre z  nich to zołzy

i sa zołzami z własnego wyboru.. a nie z powodu hormonów

10

Odp: W czym tkwi problem (PMS?) . O co tak naprawdę chodzi.
End_aluzja napisał/a:

niezależnie od tego, czy pms powoduje wahania nastrojów czy przechodzi bezobjaowow, uwazam, że histeryzowanie, awantury, agresja, złośc - świadczą o niedojrzałości a nie stanie zdrowia
to doskonała wymówka dla zachowania poniżej godności.

inga - na miejscu twojego chłopaka powiedziałabym, że albo zaczniesz nad soba panować, albo zaczniesz się leczyć...
'och przepraszam, jestem wredna, złośliwa suka, bo jestem przed okresem, to faktycznie usprawiedliwia mój brak podstawowych zasad zachowania...
adlof - nie daj się wpuścić w obsesję zespołu napięcia....
każda to ma a tylko niektóre z  nich to zołzy

i sa zołzami z własnego wyboru.. a nie z powodu hormonów

No tak tylko widzisz, teraz ma już okres i wszystko ponoć jest w porządku ,dlatego dziwię się ,że na zwykłe moim zdaniem pytanie, które chyba każdy by zadał na moim miejscu w takiej sytuacji (napisałem o tym 2 posty wyżej) reakcja jest taka, że się do mnie nie odzywa i ponoć sprawiłem jej nim ból. I teraz zachodzę w głowę czy faktycznie przesadziłem z tym pytaniem czy może ona po prostu zbyt dramatyzuje ?

11

Odp: W czym tkwi problem (PMS?) . O co tak naprawdę chodzi.

andolf - ja jestem zwolenniczką otwartej komunikacji i czystych relacji. jesli trafiłes na egzemplarz, który pogrywa emocjonalnie, funckjonuje na zasadzie niedomówień i fochów.. to zwijaj się i już
po cholere ci toksykologia?/

jeśli mówisz dziewczynie, mże zastanawia cię jej wielkie wahanie w nastrojach i nie wiesz, co o tym mysleć. to ona albo odpowiada, że np. ma wrażenie, że to idze za szybko, sta jej dystans.. ale jej się podobasz i jest gotowa na spotkania

albo mówi, tak naprawdę, nie sądze, żeby coś z tego było i dlatego zrobiłam się taka odległa

a jak ona mówi, że jej przykro, że ty mówisz, że nie wiesz, jak odebrac jej zachowania. to ja po proostu nie rozumiem...
rozumiesz?/
po co komu takie geirki?
poznajecie się dopiero, a juz zaczynacie od dni milczenia, wzalejmnych pretencji i niedomówien - w sytuacji, gdy ludzie powinni byc przeciez siebie ciekawi, zainteresowani soba - i jak na to nie patrzec - trochę przed sobą grać, żeby wypaśc najlepiej w waszych oczach wzajemnie...

nie mozna normalnie?/

ale ja juz chyba jestem dinozaurem...

12

Odp: W czym tkwi problem (PMS?) . O co tak naprawdę chodzi.

Też jestem za otwartą komunikacją ,rozmawianiem o takich sprawach. Zresztą jej o tym napisałem. By być szczerymi w stosunku do siebie. Napisała mi kiedyś pretensjonalnie "że mam to już pewnie gdzieś" ale ja nie uznałem tego jako atak w moim kierunku lecz jako próbę dialogu/dowiedzenia się jak to naprawdę jest. Zresztą 3dni milczenia to chyba też nie był jeszcze żaden powód do tego typu tekstów i równie dobrze to ja mogłem się wtedy obrazić. Czyli rozumiem ,że gdyby Tobie chłopak zadał takie pytanie gdy co spotkanie traktujesz go w kratkę (raz przytulasz a raz trzymasz na dystans) nie obraziło by Cię ,a tym bardziej nie zraniło ?

13

Odp: W czym tkwi problem (PMS?) . O co tak naprawdę chodzi.

no jasne, że nie
dlaczego rozmowa i pytanie miałoby mnie urazić?

14

Odp: W czym tkwi problem (PMS?) . O co tak naprawdę chodzi.

Proszę Cię jaki PMS big_smile To są typowe "końskie zaloty" big_smile Ona Ci pokazuje jaka to ona jest "nieufna", "niezależna", "nie może Ci nic obiecać", a chwilę później ma pretensje, że nie piszesz i nie dzwonisz!
A tekst z partnerem do "tańca i do różańca" by TYLKO i wyłącznie po to, żebyś poczuł się zazdrosny i zagrożony.

Innymi słowy, ona Cię podgryza jak szczeniak i ucieka kawałek z wielkim neonem na głowie "goń mnie", a jak widzi, ze wcale jej nie gonisz, to się obraża, fochuje i zwala na PMS smile

Jak chcesz się w to pobawić to spoko, ale jak dla mnie to dziewczyna zatrzymała się rozwojowo gdzieś w gimnazjum... Przynajmniej jeśli chodzi o związki.

15

Odp: W czym tkwi problem (PMS?) . O co tak naprawdę chodzi.
End_aluzja napisał/a:

niezależnie od tego, czy pms powoduje wahania nastrojów czy przechodzi bezobjaowow, uwazam, że histeryzowanie, awantury, agresja, złośc - świadczą o niedojrzałości a nie stanie zdrowia
to doskonała wymówka dla zachowania poniżej godności.
inga - na miejscu twojego chłopaka powiedziałabym, że albo zaczniesz nad soba panować, albo zaczniesz się leczyć...
'och przepraszam, jestem wredna, złośliwa suka, bo jestem przed okresem, to faktycznie usprawiedliwia mój brak podstawowych zasad zachowania...
adlof - nie daj się wpuścić w obsesję zespołu napięcia....
każda to ma a tylko niektóre z  nich to zołzy
i sa zołzami z własnego wyboru.. a nie z powodu hormonów

To zazdroszczę Ci w takim razie stabilności emocjonalnej/małych wahań nastrojów. Bardzo łatwo komuś to mówić jak nie ma takich jazd. Jakbyś co 5 minut miała ochotę kogoś zabić a potem śmiała się jak głupi do sera z niczego, a następnie dostawała czarnego doła i tak przez kilka dni w miesiącu to byś zmieniła zdanie. A panowanie nad tym zwykle oznacza unikanie kontaktów z ludźmi ewentualnie ostrzeżenie pt. mam PMS, nie traktujcie mnie zbyt poważnie. To że Ty tak nie masz nie znaczy, że nikt tak nie ma.

16

Odp: W czym tkwi problem (PMS?) . O co tak naprawdę chodzi.
krokodyl666 napisał/a:
End_aluzja napisał/a:

niezależnie od tego, czy pms powoduje wahania nastrojów czy przechodzi bezobjaowow, uwazam, że histeryzowanie, awantury, agresja, złośc - świadczą o niedojrzałości a nie stanie zdrowia
to doskonała wymówka dla zachowania poniżej godności.
inga - na miejscu twojego chłopaka powiedziałabym, że albo zaczniesz nad soba panować, albo zaczniesz się leczyć...
'och przepraszam, jestem wredna, złośliwa suka, bo jestem przed okresem, to faktycznie usprawiedliwia mój brak podstawowych zasad zachowania...
adlof - nie daj się wpuścić w obsesję zespołu napięcia....
każda to ma a tylko niektóre z  nich to zołzy
i sa zołzami z własnego wyboru.. a nie z powodu hormonów

To zazdroszczę Ci w takim razie stabilności emocjonalnej/małych wahań nastrojów. Bardzo łatwo komuś to mówić jak nie ma takich jazd. Jakbyś co 5 minut miała ochotę kogoś zabić a potem śmiała się jak głupi do sera z niczego, a następnie dostawała czarnego doła i tak przez kilka dni w miesiącu to byś zmieniła zdanie. A panowanie nad tym zwykle oznacza unikanie kontaktów z ludźmi ewentualnie ostrzeżenie pt. mam PMS, nie traktujcie mnie zbyt poważnie. To że Ty tak nie masz nie znaczy, że nikt tak nie ma.

No bez przesadyzmu... jak masz takie wahania to może warto pomyślec nad witaminami? Magnez, Witaminy z grupy B? Bo hormony hormonami, ale w ciąży co miesiąc nie jesteś...

17

Odp: W czym tkwi problem (PMS?) . O co tak naprawdę chodzi.
Teo napisał/a:

No bez przesadyzmu... jak masz takie wahania to może warto pomyślec nad witaminami? Magnez, Witaminy z grupy B? Bo hormony hormonami, ale w ciąży co miesiąc nie jesteś...

a) nie piszę tylko o sobie, znam inne osoby, które maja podobne/gorsze jazdy
b) witaminki na to nie pomagają, niektórym pomaga antykoncepcja hormonalna, ale u niektórych jest po niej jeszcze gorzej (tzn. ciężka depresja)

18

Odp: W czym tkwi problem (PMS?) . O co tak naprawdę chodzi.
krokodyl666 napisał/a:
End_aluzja napisał/a:

niezależnie od tego, czy pms powoduje wahania nastrojów czy przechodzi bezobjaowow, uwazam, że histeryzowanie, awantury, agresja, złośc - świadczą o niedojrzałości a nie stanie zdrowia
to doskonała wymówka dla zachowania poniżej godności.
inga - na miejscu twojego chłopaka powiedziałabym, że albo zaczniesz nad soba panować, albo zaczniesz się leczyć...
'och przepraszam, jestem wredna, złośliwa suka, bo jestem przed okresem, to faktycznie usprawiedliwia mój brak podstawowych zasad zachowania...
adlof - nie daj się wpuścić w obsesję zespołu napięcia....
każda to ma a tylko niektóre z  nich to zołzy
i sa zołzami z własnego wyboru.. a nie z powodu hormonów

To zazdroszczę Ci w takim razie stabilności emocjonalnej/małych wahań nastrojów. Bardzo łatwo komuś to mówić jak nie ma takich jazd. Jakbyś co 5 minut miała ochotę kogoś zabić a potem śmiała się jak głupi do sera z niczego, a następnie dostawała czarnego doła i tak przez kilka dni w miesiącu to byś zmieniła zdanie. A panowanie nad tym zwykle oznacza unikanie kontaktów z ludźmi ewentualnie ostrzeżenie pt. mam PMS, nie traktujcie mnie zbyt poważnie. To że Ty tak nie masz nie znaczy, że nikt tak nie ma.

nie wyobrażam sobie, żebym powiedziała moim znajomym, że jestem histeryczką emocjonalnie maniakalną, bo mam PMS. no prosze cię krokodyl. Chyba, że ma się 12 lat, pierwszy okres za sobą i mozna sie przed koleżankami pochwalić, że się już PMS ma...
no przecież nie mów mi, że w jakiejkolwiek sytuacji usprawiedliwione są wahania nastrojów od manii d depresji, przez agresję. No przecież jak naprawdę masz takie ostre stany napięciowe, to weź stosowne leki! Dorośli ludzie jesteśmy...
nawet, jesli TAK WŁASNIE MAsz - TO I TAK Nie USPRAWIEDLIWIA TWOJEGO ZACHOWANIA
jak w ramach PMS wezmiesz nóż i kogoś zadźgasz, to się sąd uniewinni bo masz zespół napięcia przedmiesiączkowego??

19 Ostatnio edytowany przez End_aluzja (2013-10-21 19:50:33)

Odp: W czym tkwi problem (PMS?) . O co tak naprawdę chodzi.
krokodyl666 napisał/a:
Teo napisał/a:

No bez przesadyzmu... jak masz takie wahania to może warto pomyślec nad witaminami? Magnez, Witaminy z grupy B? Bo hormony hormonami, ale w ciąży co miesiąc nie jesteś...

a) nie piszę tylko o sobie, znam inne osoby, które maja podobne/gorsze jazdy
b) witaminki na to nie pomagają, niektórym pomaga antykoncepcja hormonalna, ale u niektórych jest po niej jeszcze gorzej (tzn. ciężka depresja)

a wiesz , że PMS wymyślili farmaceuci, jak się moda na prosac skończyła?? i zaczeli procas zapisywac na PSM;))

a propos...

uważam, Że  jak człowiek, nawet pod wpływem hormonów, pozwala sobie na podobne/gorsze jazdy - tpo znaczy, że sam dał sobie przyzwolenie na wyzywanie się emocjonalne
są relaksacje, medytacje, i wszystko inne...

jak dla mnie - oprócz prawdziwej, stwierdzonej badanej i leczonej choroby spychicznej - nic nie usprawiedliwia emocjonalnych jazd, które serwujemy bliskim- TŁUMACZĄC je niezależnym, od siebie gospodarowaniem hormonami...

jestes emocjonalnie niezwrównowazona, bo chcesz taka być

LECZENIE:

    dieta bogata w witaminy
    leki moczopędne ? spironolakton
    leki uspokajające
    leki przeciwdepresyjne z grupy SSRI[2][3]
    estradiol podawany przezskórnie
    antykoncepcja hormonalna

20 Ostatnio edytowany przez krokodyl666 (2013-10-21 19:55:43)

Odp: W czym tkwi problem (PMS?) . O co tak naprawdę chodzi.
End_aluzja napisał/a:

nie wyobrażam sobie, żebym powiedziała moim znajomym, że jestem histeryczką emocjonalnie maniakalną, bo mam PMS. no prosze cię krokodyl. Chyba, że ma się 12 lat, pierwszy okres za sobą i mozna sie przed koleżankami pochwalić, że się już PMS ma...
no przecież nie mów mi, że w jakiejkolwiek sytuacji usprawiedliwione są wahania nastrojów od manii d depresji, przez agresję. No przecież jak naprawdę masz takie ostre stany napięciowe, to weź stosowne leki! Dorośli ludzie jesteśmy...
nawet, jesli TAK WŁASNIE MAsz - TO I TAK Nie USPRAWIEDLIWIA TWOJEGO ZACHOWANIA
jak w ramach PMS wezmiesz nóż i kogoś zadźgasz, to się sąd uniewinni bo masz zespół napięcia przedmiesiączkowego??

Uniewinni może nie, ale może to być potraktowane jako okoliczność łagodząca, zdażały się takie przypadki. I jakie wg Ciebie leki się na to bierze, bo takowych nie znam? Jak mowisz o psychotropach to sobie najpierw poczytaj ulotki, bo po tych dragach to sopiero można kogoś zamordować. Wahania nastrojów nie są do usprawiedliwiania lub nie: takie się ma albo nie ma. Poza tym nie musze od razu dźgać, ale moge być nieco nie do życia i wolę o tym w razie czego uprzedzić. Mam znajomą, która tez była taka jak Ty i twierdziła, że się wszystko da kontrolować, a potem musiala przestać brać hormony, bo miała problemy i wtedy dopiero skumała co to znaczą jazdy emocjonalne. Uwielbiam jak ludzie, którzy tak nie mają się wymądrzają.
Btw, PMS występuje w DSM, nie to, zebym darzyła tę publikację wielkim poważaniem, ale jak juz sugerujesz choroby psychiczne...

21

Odp: W czym tkwi problem (PMS?) . O co tak naprawdę chodzi.
krokodyl666 napisał/a:
End_aluzja napisał/a:

nie wyobrażam sobie, żebym powiedziała moim znajomym, że jestem histeryczką emocjonalnie maniakalną, bo mam PMS. no prosze cię krokodyl. Chyba, że ma się 12 lat, pierwszy okres za sobą i mozna sie przed koleżankami pochwalić, że się już PMS ma...
no przecież nie mów mi, że w jakiejkolwiek sytuacji usprawiedliwione są wahania nastrojów od manii d depresji, przez agresję. No przecież jak naprawdę masz takie ostre stany napięciowe, to weź stosowne leki! Dorośli ludzie jesteśmy...
nawet, jesli TAK WŁASNIE MAsz - TO I TAK Nie USPRAWIEDLIWIA TWOJEGO ZACHOWANIA
jak w ramach PMS wezmiesz nóż i kogoś zadźgasz, to się sąd uniewinni bo masz zespół napięcia przedmiesiączkowego??

Uniewinni może nie, ale może to być potraktowane jako okoliczność łagodząca, zdażały się takie przypadki. I jakie wg Ciebie leki się na to bierze, bo takowych nie znam? Jak mowisz o psychotropach to sobie najpierw poczytaj ulotki, bo po tych dragach to sopiero można kogoś zamordować. Wahania nastrojów nie są do usprawiedliwiania lub nie: takie się ma albo nie ma. Poza tym nie musze od razu dźgać, ale moge być nieco nie do życia i wolę o tym w razie czego uprzedzić. Mam znajomą, która tez była taka jak Ty i twierdziła, że się wszystko da kontrolować, a potem musiala przestać brać hormony, bo miała problemy i wtedy dopiero skumała co to znaczą jazdy emocjonalne. Uwielbiam jak ludzie, którzy tak nie mają się wymądrzają.
Btw, PMS występuje w DSM, nie to, zebym darzyła tę publikację wielkim poważaniem, ale jak juz sugerujesz choroby psychiczne...

Endi ma rację, jak nie masz stwierdzonej choroby psychicznej to nad wszystkim da się zapanować. A to, że Ty jakiś tam leków nie znasz, nie wiesz o ich istnieniu, to nie znaczy, że takich nie ma. Jazdy hormonalne są nie tylko przed okresem, ale też przy innych chorobach i dolegliwościach. Zmiany nastrojów występują nie tylko z okazji okresu i da się nad nimi zapanować więc nie wciskaj kitu, że się nie da. Jak się faktycznie nie da, to biegiem do lekarza, bo natura nas tak stworzyła, żeby ze sobą wszystko współgrało, a nie działało przeciw nam, a jak działa przeciw nam, to znaczy, że trza to naprawić.

22 Ostatnio edytowany przez krokodyl666 (2013-10-21 20:38:34)

Odp: W czym tkwi problem (PMS?) . O co tak naprawdę chodzi.
Teo napisał/a:

Endi ma rację, jak nie masz stwierdzonej choroby psychicznej to nad wszystkim da się zapanować. A to, że Ty jakiś tam leków nie znasz, nie wiesz o ich istnieniu, to nie znaczy, że takich nie ma. Jazdy hormonalne są nie tylko przed okresem, ale też przy innych chorobach i dolegliwościach. Zmiany nastrojów występują nie tylko z okazji okresu i da się nad nimi zapanować więc nie wciskaj kitu, że się nie da. Jak się faktycznie nie da, to biegiem do lekarza, bo natura nas tak stworzyła, żeby ze sobą wszystko współgrało, a nie działało przeciw nam, a jak działa przeciw nam, to znaczy, że trza to naprawić.

Ehhh, jak już powiedziałam, nie mierzcie wszystkich swoja miarką. To się zwykle szybko kończy jak ktoś nagle staje w sytuacji, kiedy nad czymś nie panuje i nagle zdziwienie: "aaaa, to tak to wygląda, teraz rozumiem...". Już nie raz to od różnych osób słyszałam, które mi wcześniej tłumaczyły, że ja się tak nie mogę czuć, bo przecież nad tym się panuje, to nie jest takie złe etc.. O istnieniu leków wiem, bo je brałam z innych przyczyn i powiem tylko, że mało się po nich nie przekręciłam. A generalnie większość jak nie wszystkie antydepresanty to radosne placebo z masą efektów ubocznych.
W każdym razie to jest chyba mały offtop, bo autorowi chodzi o to czy PMS tłumaczy jego dziewczyny zachowanie. Moja odpowiedź na to: może tak a może nie. Może laska ma ekstremalne jazdy a może ma jakieś inne problemy. Jedyny sposób na przekonanie się to ją lepiej poznać.

23

Odp: W czym tkwi problem (PMS?) . O co tak naprawdę chodzi.
krokodyl666 napisał/a:
Teo napisał/a:

Endi ma rację, jak nie masz stwierdzonej choroby psychicznej to nad wszystkim da się zapanować. A to, że Ty jakiś tam leków nie znasz, nie wiesz o ich istnieniu, to nie znaczy, że takich nie ma. Jazdy hormonalne są nie tylko przed okresem, ale też przy innych chorobach i dolegliwościach. Zmiany nastrojów występują nie tylko z okazji okresu i da się nad nimi zapanować więc nie wciskaj kitu, że się nie da. Jak się faktycznie nie da, to biegiem do lekarza, bo natura nas tak stworzyła, żeby ze sobą wszystko współgrało, a nie działało przeciw nam, a jak działa przeciw nam, to znaczy, że trza to naprawić.

Ehhh, jak już powiedziałam, nie mierzcie wszystkich swoja miarką. To się zwykle szybko kończy jak ktoś nagle staje w sytuacji, kiedy nad czymś nie panuje i nagle zdziwienie: "aaaa, to tak to wygląda, teraz rozumiem...". Już nie raz to od różnych osób słyszałam, które mi wcześniej tłumaczyły, że ja się tak nie mogę czuć, bo przecież nad tym się panuje, to nie jest takie złe etc.. O istnieniu leków wiem, bo je brałam z innych przyczyn i powiem tylko, że mało się po nich nie przekręciłam. A generalnie większość jak nie wszystkie antydepresanty to radosne placebo z masą efektów ubocznych.
W każdym razie to jest chyba mały offtop, bo autorowi chodzi o to czy PMS tłumaczy jego dziewczyny zachowanie. Moja odpowiedź na to: może tak a może nie. Może laska ma ekstremalne jazdy a może ma jakieś inne problemy. Jedyny sposób na przekonanie się to ją lepiej poznać.

Ależ ja piszę z własnego doświadczenia, kto powiedział, że nie miewałam takich jazd?:) I z własnego doświadczenia powiem Ci, że da się to ogarnąć smile

24

Odp: W czym tkwi problem (PMS?) . O co tak naprawdę chodzi.
Teo napisał/a:

Ależ ja piszę z własnego doświadczenia, kto powiedział, że nie miewałam takich jazd?:) I z własnego doświadczenia powiem Ci, że da się to ogarnąć smile

To znaczy, że nie miałaś TAKICH jazd. Te prochy, o których pisałam wcześniej brałam na ataki paniki. Znam kilka innych osób, które tez ataki paniki miały i mi tłumaczyły, że to się da ogarnąć, że mam nie histeryzować iść do psychologa albo wziąć prochy i to się da nauczyć kontrolować. Po czym jedna taka mądra, która to ponoć kontrolowała, spotkała sie ze mną po kilku miesiącach i przeprosiła, bo sie okazało, że się jej zdarzył prawdziwie hardkorowy atak i nagle nic nie pomogło. I to nagle po wielu latach od tego kiedy miała takie jazdy i zupełnie bez widocznego powodu. Więc jak mi ktoś mówi, że ma tak samo i przesadzam to wiem, że to znaczy tylko: nie - nie masz tak samo. Większośc kobiet przynajmniej raz na jakis czas ma jazdy hormonalne, ale niektóre mają je bardziej niz inne.

25

Odp: W czym tkwi problem (PMS?) . O co tak naprawdę chodzi.

Dość spory offtopic z tego wyszedł. Głównym celem tematu jest to czy (i jeśli tak) to jak PMS wpływa na relacje z waszymi chłopakami (czy to obecnymi czy to przyszłymi ,z którymi się spotykacie). Czy nie pozwalacie się im dotknąć i trzymacie na dystans czy też nie ma to w waszym przypadku znaczenia.

26

Odp: W czym tkwi problem (PMS?) . O co tak naprawdę chodzi.

W moim wypadku jestem bardziej drażliwa, ale jesli facet na to patrzy z przymrużeniem oka i nie daje się sprowokować tylko ze mnie i mojego PMSu w delikatny sposób żartuje to mi się humor zwykle poprawia. Gorąca herbata i czekolada tez są pomocne:P.
Moim zdaniem z ta dziewczyną to naprawdę musisz ja lepiej poznać, może ona ma jakiś hardcore PMS pt nie podchodź bo gryzę i Cię dlatego ostrzega. Sama tak czasem robię jak widzę, że jestem czepialska i niektóre moje koleżaki tez wolą faceta z gór uprzedzić. Co nie znaczy, że może za Toba latac z nożem raz na miesiąc oczywiście. Myslę, że musisz ja po prostu lepiej poznać i zobaczyć jak to u niej wygląda i na ile to jest PMS.

Posty [ 27 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » W czym tkwi problem (PMS?) . O co tak naprawdę chodzi.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026