netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

wszystko robie źle

11 odpowiedzi3 589 wyświetleńzałożony przez jarzkrzy, 15.10.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 ]

1

Temat: wszystko robie źle

Jak określicie, Moi Drodzy taki związek...?
Zdaniem mojej partnerki:
Źle obieram ziemniaki, źle je gotuję, źle gotuję wodę na herbatę, źle robię kanapki (zbyt "bogato", bez względu na to, że sam dwie kromki przekładam plastrem sera, a dla niej robię z wędliną, serem, pomidorem i dodatkami - innym osobom przedstawia tylko to, że robię "rozrzutnie" kanapki, ale bez słowa, że to dla niej - robi ze mnie nienażartego, rozrzutnego egoistę).
Dalej: źle piorę, źle składam brudne ubrania do kosza, źle wieszam na suszarce, źle przesadzam kwiatki, źle je ustawiam, zakładam złe ubranie, źle dopasowuje kolory stroju, źle śpię, źle jem, źle prowadzę samochód (kwestionowanie moich 28 letnich umiejętności bezwypadkowej codziennej jazdy ze strony półtorarocznej i okazjonalnej ledwie adeptki), źle myję zęby, źle korzystam z prysznica, źle wychowuję psa...
Kiedyś po kilku dniach nieobecności przyjechała do mnie. Jak zwykle pojechałem do pracy rano nazajutrz. Wracam, a ona siedzi przy komputerze, nawet nie chciało jej się oderwać, by się przywitać. Cały dzień przetrwoniła. Powiedziałem, ze mogłaby chociaż umyć naczynia w kuchni - obruszyła się i zaatakowała, że nie jest moją "sprzątaczką".
Okazało się, że innym opisała to jako awanturę, którą jej zrobiłem, bo nie umyła moich brudnych garów. A ja tylko tak nie umiałbym - siedzieć cały dzień i nic nie wspomóc, choćby to nie było moje...
Ostatnio kupiłem zły chleb. Wstaję rano, pracuję od 8 do 16, wychodzę o 7 rano, wracam ok. 17. Ona nie pracuje (szuka pracy), śpi do południa dzień w dzień, wieczory zarywa przy kompie. Zadzwoniła z prośbą, bym kupił jakiś chleb. O tej porze kupiłem ostatni mocniej wypieczony (ale nie spalony). Okazało się, jak wróciłem po pracy i ze spaceru z psem (prosto po pracy biorę go na spacer, pierwszy ma ze mną rano, a ostatni wieczorem), że kupiłem ZŁY chleb, bo spalony. Wytłumaczyłem, że o tej porze trudno kupić inny po drodze. Więc usłyszałem, ze mogłem kupić inny gatunek, lub gdzieś indziej. Nie dałem rady - wyrzuciłem, ze wobec tego powinna znaleźć chwilę w ciągu dnia i samej wcześniej pójść i kupić jaki chce. Ona wstaje w południe, po czym przesiaduje przy komputerze prawie cały czas. I się zaczęło...
Dużo by ty wymieniać.
Czy takie relacje są normalne?
Czy jest tu miejsce na jakieś pozytywne uczucie (o którym bywam zapewniany?)
Czy wytrzymalibyście w takim związku?
Ja nie daję już rady - tracę poczucie własnej wartości słysząc co krok kwestionowanie wszystkiego we mnie.

2

Odp: wszystko robie źle

Nie , to nie sa normalne reakcje i NIE, nie wytrzymalabym sekundy dluzej z takim "autorytetem" w domu. Wszystko jedno jak i co robisz ale na co Ci ta ZLA kobieta na codzien?

3

Odp: wszystko robie źle

Zachowanie Twojej partnerki nosi znamiona przemocy psychicznej, co zresztą nietrudno "zdiagnozować" po przeczytaniu Twojego ostatniego zdania: "tracę poczucie własnej wartości (...)"
Nie wiem, czy święty by wytrzymał życie z tak wyglądającą codziennością...

4

Odp: wszystko robie źle

Wow...

Skoro jestes taki zly i tak zle wszystko robisz to porzuc ta panienke i poszukaj sobie takiej, dla ktorej bedziesz idealem. smile

A serio-zwiewaj chlopie zanim sie za bardzo sprawa rozkreci. To jest toksyczne i ponizajace.
Nie ma osob, ktore robia wszystko DOBRZE, nie ma tez osob, ktore robia wszystko ZLE.

Twoja kobieta to pasozyt, ktoremu nie chce sie nic zrobic, ani ze swoim zyciem, ani z otoczeniem. Zostaw ja i znajdz inna.

Powodzenia.

5

Odp: wszystko robie źle

Twój związek jest toksycznym. Jest taki ze względu na postawy was obojga, Twej partnerki (?) i Twoją. Jej, bo wobec Ciebie stosuje przemoc psychiczną. Twoją, bo na tę przemoc się zgadzasz - tak przynajmniej wynika z posta.

Jakie korzyści masz z bycia w tym/takim związku?
Związek, moim zdaniem, nie jest po to, by wytrzymywać.

6

Odp: wszystko robie źle

Dziękuję Wam za odpowiedzi. Fakt, korzyść w zasadzie żadna, bo czuje tylko psychiczne obciążenia... Dodatkowo i straciłem jakąkolwiek chęć na bliższe fizyczne kontakty - przestaję czuć się mężczyzną, a tylko jakąś szmatą, bo odbija się to na mojej psychice.
Dziękuję za szczere słowa

7

Odp: wszystko robie źle

Twoja kobieta to leń śmierdzący i tyle.
Nie wiem jak można gnić cały dzień w syfie...No brudas. Nie dziwie się, ze nie masz ochoty na fizyczność.

Albo zagoń ją do roboty, albo kopnij w tyłek.
Wyobrażasz sobie co by było gdybyście np. wzięli ślub i urodziłoby się Wam dziecko?
Utonęlibyście w brudzie i codziennie musiałbyś wysłuchiwać jeszcze więcej argumentów świadczących o tym, że wszystko robisz źle.
Wielokropek ma rację. Dziwie się, że sobie na to wszystko pozwalasz.

8

Odp: wszystko robie źle
Nataluszek napisał/a:

Twoja kobieta to leń śmierdzący i tyle.
Nie wiem jak można gnić cały dzień w syfie...No brudas. Nie dziwie się, ze nie masz ochoty na fizyczność.

Albo zagoń ją do roboty, albo kopnij w tyłek.
Wyobrażasz sobie co by było gdybyście np. wzięli ślub i urodziłoby się Wam dziecko?
Utonęlibyście w brudzie i codziennie musiałbyś wysłuchiwać jeszcze więcej argumentów świadczących o tym, że wszystko robisz źle.
Wielokropek ma rację. Dziwie się, że sobie na to wszystko pozwalasz.

Niezupełnie. Mieszkałem sam i pracując i zajmując jeszcze innymi sprawami sam robiłem bałagan w mieszkaniu, a sprzątałem co jakiś czas. A ona tego nie toleruje i nie patrząc na mój notoryczny brak czasu ciągle kwestionuje wszystko, jest rozdrażniona. Trochę to rozumiem, ale tylko to. Ciągłego mnie na każdym kroku poprawiania i negowania - już nie.
Faktem jest, że sama nie świeci przykładem tak przelewając swój czas (a ma go dużo) przez palce i wymagając ode mnie bym stał się doskonały. i chyba po nocach wszystko sam ogarniał.
Trudno sprostać takim wymaganiom.

9 Ostatnio edytowany przez Tegan (2013-10-15 13:41:06)

Odp: wszystko robie źle

mnie w ogole rozwala ze Ty to wszystko robisz bo moj maz to za cholere, chyba ze zagonie krzykiem big_smile

a odpowiadajac na pytanie tgo nie wytrzymalabym z taka osoba ani dnia, leniwa roszczeniowa suka (sorry ale nie mam na to innego okreslenia)

10 Ostatnio edytowany przez Nataluszek (2013-10-15 13:39:27)

Odp: wszystko robie źle

Różnica jest taka, że Ty pracowałeś i nadal pracujesz. A ona siedząc z tyłkiem w domu nie może poświęcić godziny czy dwóch na porządki?
Nikt jej nie karze myć okien, szorować podłóg czy układać ubrania w szafkach, ale żeby garów nie umyła? Na zakupy nie poszła? Nie ogarnęła tak, by było milej w domu? Bez komentarza...
Jest leniem bo wie, że ma 'osła' (bez obrazy), który zrobi to wszystko za Nią.
Jesteście RAZEM. Nie ma tu takiego czegoś jak 'mój bałagan, twój bałagan', więc normalnym jest to, że jeśli jest u Ciebie i przebywa jakiś czas to korona jej z głowy nie spadnie jak podczas Twojej nieobecności ogarnie trochę mieszkanie.

Przyzwyczaiłeś ją do tego to haruj na dwa etaty. Jeden w pracy, drugi w domu.

11

Odp: wszystko robie źle

współczuję...

jak czytałam początek pomyślałam -hmm zwykła kobieta, ja też uważam, że wszystko zrobię jakoś, szybciej, lepiej ale staram się nie być w tej kwestii zbyt wylewna, żeby po prostu nie zniechęcić:)
No ale historia opisana dalej już przeraża. Powinna tu chyba nastąpić sytuacja "wóz albo przewóz"! Ile można tak dalej? Utrzymujesz ten dom, ok jesteście małżeństwem ale to chyba nie nadaje jej praw do życia Twoim kosztem! Niech się ruszy i sama idzie do pracy, żeby chociaż móc opłacić rachunek za internet, który zabiera jej tyle czasu albo niech zajmie się domem, zadba o Ciebie, coś ugotuje, posprząta, należy Ci się jakiś spokojny odpoczynek po całym dniu pracy.
Po przeczytaniu Twojego posta nie trudno stwierdzić, że jesteś meeeega ugodowym i cierpliwym facetem ale już chyba pora by uderzyć pięścią w stół. Pomyśl do czego to dalej doprowadzi i kim się w końcu staniesz w tym związku, i w domu.

Powodzenia!

Posty [ 12 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026