netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

mój chłopak jest alkoholikiem

8 odpowiedzi10 004 wyświetleniazałożony przez Aneta-Aneta, 13.10.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » mój chłopak jest alkoholikiem

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

1

Temat: mój chłopak jest alkoholikiem

Jesteśmy ze soba 2.5 roku.znaliśmy sie na długo przed tym jak stalismy sie parą,chyba z 6 lat.
Najlepsze jest to, że wiedziałam o tym ,że jest alkoholikiem, jak zresztą wiekszośc forumowiczek ktore opisywały podobny problem.
Miałam wtedy nasrane do głowy i w sumie nasz związek zaczął sie od ciągłych wspolnych imprez, trwało to mniej więcej całe wakacje, kiedy zorientowałam sie w co na prawde sie wpakowałam.A wspomne ,że to moj pierwszy zwiazek poważny..

Kiedy zdecydowałam sie na to żeby z nim byc, miałam w głowie wizje , że mu pomogę, chciałam byc matka teresą.Taki juz mam charakter.Ale po dłuzszym czasie zorientowałam sie ze jest to niewykonalne i ,że moja "misja" jest tak niemożliwa co głupia.Zwłaszcza, że z nim na początku piłam..
Pozniej porzestało mi sie podobac ze on nie ma nad soba kontroli gdy chleje, że mnie obraża od najgorszych, ale jak to u alkoholika, miał etapy trzeźwienia i etapy picia.Ja juz sama tak sie w to zamotałam,że nie wiedziałam jaka jest prawda.A alkoholik ma bardzo dobrze opracowany mechanizm samozaprzeczenia i iluzji.Tak więc łatwo mu było mnie nabrać że juz nie bedzie pił, ze to ja stosuje nadkontrole, że ja stworzyłam problem, ktorego tak na prawde nie ma, ze moi znajomi pija wiecej niz on bla bla bla
Trwało to 2 lata-całe dwa lata męki, niespełnionych nadzei,rozczarowań, cierpienia, bólu, samotności i rosnącej frustracji,
przebytej terapii dla osob współuzaleznionych.Dużo dała mi taka terapia, poczułam sie o wiele silniejsza i bardziej niezależna,miałam okazje rozmawiac z osobami duzo starszymi ode mnie na temat alkoholizmu,wspomne tu że byłam najmłodsza w grupie bo mam 22 lata, a moj chłopak 23.Wszystkie osoby z ktorymi do tej pory rozmawiałam mowiły mi zebym go zostawiła, ze alkoholik dopiero, kiedy w jego zyciu nastąpi jakis kryzys, potrafi sie otrzasnąć.
Tak tez zrobiłam, i nie miałam wcale zamiaru do niego wracać.Kosztowała mnie BARDZO wiele taka decyzja.

Było to jakos poł roku temu, od tamtej pory on przeszedł pozorną "przemianę".
Nagle uswiadomił sobie jak bardzo żałosnie sie zachowywał, ile w jego zyciu zniszczyło chlanie.
Ze alkohol to straszny depresant, i ze pijac sam sobie szkodzi i pogłebia swoje zaburzenia psychiczne, nerwice, depresje...
Tak bardzo sie starał, nie pił 3 miesiące wcale..wróciłam do niego poniewaz nigdy nie widziałam zeby tak sie otrzasnął.
Niestety nie potrwało to długo bo już po 3/4 miesiącach znów zaczął podpijac i mnie oszukiwać.
Te kłamstwa trwały mniej więcej pół roku.powiedzmy do sierpnia tego roku.Od tej pory zyjemy od jego picia do picia.
Zdarzy mu sie dwa razy na miesiąc-nastepuje schemat, ja sie odcinam na kilka dni, potem spotykamy się, nastepuje tyrada, ustalanie nowych planów, nawet poszedł na terapie w sierpniu, jednak i tak cały czas podpija.
Ostatnio zdarza mu sie coraz częsciej bo juz co tydzień, schemat sie powtarza.
Ja daje wszystko z siebie , chodze z nim na terapie, dostosowywuje sie do niego, towarzysze mu w kazdej cięzkiej chwili, zeby tylko ułatwić mu walke z chorobą, mimo to, on i tak podpija, a poźniej jest juz tylko gorzej.
Bardzo sie zawiodłam, bo nie to mi obiecywał kiedy do niego wracałam, mało tego, brał leki na nerwice i jeszcze do nich pił, co jest totalnie nieodpowiedzialne, bo mogł sobie zaszkodzic.

Ja juz nie mam siły tak życ...
Jestem bardzo młoda, a czuję sie bardzo doświadczona przez zycie.
Czuję że nie moge wyzwolić sie z tego toksycznego związku.
Najgorsze jest to ,że duzo zmieniło sie na lepsze przez te 2.5 roku, bo w porównaniu do tego w jakim stanie go zastałam, a co jest teraz- to niebo a ziemia.
Gdybym miała go teraz zostawic, żal by mi było tych lat, tej pracy włozonej w naprawe sytuacji.
On ma wiele dobrych pomysłów co zrobic ze sobą, i ma chwile kiedy mówi bardzo madrze i dojrzale,ale sa tez chwile kiedy kompletnie sie zatraca, a ja wtedy cierpie sad
Nie wiem czy dac mu kolejną szansę, czy po prostu od niego odejśc?
On mnie na prawde kocha i ja jego także, ale to jest takie trudne..zwłaszcza,że moj ojciec tez był alkusem i wiem co mama przezywała.
Bardzo sie boję i nie wiem co robic, poradźcie cos

2 Ostatnio edytowany przez eljola (2013-10-13 20:50:05)

Odp: mój chłopak jest alkoholikiem
Aneta-Aneta napisał/a:

Gdybym miała go teraz zostawic, żal by mi było tych lat, tej pracy włozonej w naprawe sytuacji.

Aneta na tą chwilę wykonujesz Syzyfową pracę, na chwilę otrzeźwiło go Twoje odejście, ale gdy wróciłaś, bardzo szybko poczuł się pewnie i przestał walczyć.
W tej walce jesteś sama. Ty nie jesteś w stanie go zmienić, on musi tego chcieć sam, a nie wygląda na to żeby chciał.

Aneta-Aneta napisał/a:

Zdarzy mu sie dwa razy na miesiąc-nastepuje schemat, ja sie odcinam na kilka dni, potem spotykamy się, nastepuje tyrada, ustalanie nowych planów, nawet poszedł na terapie w sierpniu, jednak i tak cały czas podpija.
Ostatnio zdarza mu sie coraz częsciej bo juz co tydzień, schemat sie powtarza.
Ja daje wszystko z siebie , chodze z nim na terapie, dostosowywuje sie do niego, towarzysze mu w kazdej cięzkiej chwili, zeby tylko ułatwić mu walke z chorobą, mimo to, on i tak podpija, a poźniej jest juz tylko gorzej.
Bardzo sie zawiodłam, bo nie to mi obiecywał kiedy do niego wracałam, mało tego, brał leki na nerwice i jeszcze do nich pił, co jest totalnie nieodpowiedzialne, bo mogł sobie zaszkodzic.

Nie miej złudzeń z nim czeka Cię takie życie, pełne niespełnionych obietnic.

Wkleiłam Ci kilka wątków o podobnym temacie.

http://www.netkobiety.pl/t58083.html
http://www.netkobiety.pl/t55332.html
http://www.netkobiety.pl/t53864.html

3

Odp: mój chłopak jest alkoholikiem

Piszesz, że szkoda ci tych kilku lat, które w niego zainwestowałaś. A pomyśl, o kazdym nastepnym roku, co rok więcej aż do zmarnowania sobie całego życia, a jak pojawią się dzieci, może być w związku jeszcze gorzej. Wdepnęłam w takie coś. Nic nie wiedziałam o alkoholizmie, teraz już wiem. Nie tylko ja, ale i nasze dzieci, choc ani mnie, ani im do szczęścia  to potrzebne nie jest, wręcz przeciwnie to nasze zyciowe nieszczęście.
Alkoholicy umiejętnie manipulują, wzbudzają nadzieje, poczucie winy, osaczają aż człowiek sam traci rozeznanie, co jest prawda, a co nie. Najgorsze jest to ciągłe dawanie nadziei -  zmienie sie, będzie dobrze , zrobie to dla ciebie, dla nas,ale robia to pod presją, to nie jest ich wola,  manipulują . Moja rada, zrobiłaś więcej niż powinnaś, dałaś mu  wszelkie dowody miłości i troski. A teraz czas  pomysleć o sobie, teraz on powinien pokazać, że dla was potrafi zadac sobie trud, iść na terapię i z własnej woli walczyć z nałogiem.  Powinnaś postawić mu ultimatum, albo sie leczy, albo odchodzisz. I raczej dla własnego i nie tylko dobra, bądź konsekwentna. Alkoholik pod presją potrafi nie pić przez jakis czas, ale nie znaczy to, że jest zdrowy. On musi przejść gruntowną terapię, nie  trwa ona tydzien, ani dwa. A po terapii też musi minąć jakiś czas, żebyś mogła miec nadzieję, że będzie dobrze, bo pewności nie bedziesz miała nigdy. Alkoholik, nigdy nie uwolni sie od uzależnienia, ale może je opanowac, jesli tylko sam tego chce i ma do tego silna motywację.

4

Odp: mój chłopak jest alkoholikiem

Byłam w takim związku prawie 7 lat. Były obietnice, odejścia i powroty... bardzo żle mnie traktował jak pił... Bardzo. Też myślałam, że nie dam rady odejść, ale jednak zdecydowałam się z trudem. Spakowałam rzeczy jak był w pracy, zostawiłam list i pojechałam do rodziców... Dla niego to był szok, choć na początku myślał, że wrócę tak jak zawsze wracałam... Po 3 dniach zapisał się do AA, postanowiłam dać mu szanse, ale nie wróciłam już do niego... Zbyt wiele złego się między nami wydarzyło. Daj sobie spokój to moja rada. Szkoda Twojego życia.

5

Odp: mój chłopak jest alkoholikiem

Nie ciągnij dłużej tego związku. Jesteś młoda. Piszesz, że szkoda Ci tych lat? Pomyśl jak mogłabyś zmienić swoje życie u boku wartościowego mężczyzny. Forumowiczki powyżej mają rację. Słuchaj rad wielu osób. Wszystkie to samo Ci powiedzą. Mój ojciec też był alkoholikiem. Podjął się terapii AA bo go mama zapisała. Ale co z tego? Alkoholizm to choroba. Nie wszyscy potrafią z nią wygrać. Po tej terapii ojciec spowrotem wrócił do picia. Mama nie wytrzymała. Powiedziała Mi, że nie jest szczęśliwa i że chce odejść od mojego ojca i czy nie mam nic przeciwko. Dla Mnie najważniejsze było jej szczęście. Byli 17 lat po ślubie, kiedy mama wzięła rozwód. Tak... Cenna strata czasu.. Ale teraz Ma kogoś z kim będzie brała ślub cywilny i jest w końcu szczęśliwa. Widzę to w jej oczach. Mój ojciec też kogoś ma. A Twój przypadek genialnie opisuje mojego byłego partnera.   Kiedy to się starałam jak tylko mogłam, kupowałam ciągle za swoje pieniądze i traciłam to co najcenniejsze "CZAS" a nie dostałam nic w zamian. I tak miał Mnie za nic i traktował jak ścierkę do podłogi. Parę dni, tygodni jest dobrze ale zło lubi powracać. Twój partner może nie pić przy Tobie i Cię ciągle okłamywać ale zawsze będziesz czuła tą woń alkoholu, znajdziesz pochowane butelki lub dowiesz się od znajomych, że widzieli go pijanego. Dużo osób pije po kryjomu. Nie pije przy swoich drugich połówkach a w towarzystwie lub samemu. Może Cię zapewniać, że to już ostatni raz, że to się nie powtórzy, że już nie pije. Uciekaj! Zanim w to uwierzysz. To są tylko mocne słowa. Niestety czyny są najważniejsze. Do mężczyzn słowa nie przemawiają a czyny, więc powinnaś wziąć sprawy w swoje ręce i być bardziej konsekwentna. Ludzie praktycznie się nie zmieniają. Pamiętaj...

6

Odp: mój chłopak jest alkoholikiem

Jesteś taka młoda więc cały Świat przed Tobą... wiem, łatwo mówić, doradzać ale podejmować decyzje - BARDZO trudno..  bardzo Cię rozumiem i choć mam już tak wiele lat to również mogę dopisać się śmiało do Twojej historii.. też jestem w luźnym związku od ponad trzech lat i wydawało mi się, że znam człowieka ( a znamy się ponad 20-tu lat) ale już też nie mam sił..  żałuję, że uwierzyłam, że razem będziemy się wspierać, pomagać i żyć jak normalni ludzie.. znałam całą rodzinę, żonę i JEGO - ich dzieci  ale Ona zmarła i został sam..  kiedy jeszcze żyła i była bardzo chora (wiedziała chyba, że odchodzi) wymusiła na mnie obietnicę - dla niej - obiecałam, że zaopiekuję się Nim...  jest pracowity i staranny ale cóż z tego kiedy na pierwszym miejscu stawia - butelczynę i nie istnieje już wtedy nikt i nic ważniejszego..  nie docierają żadne argumenty, żadne! Codzienne odory alkoholowe.. chyba przegrałam swoje życie, bo nie potrafię dotrzeć, nie potrafię już nic..  bez sensu. Myślałam., ciągle wierzyłam, że miłość potrafi wszystko..  ale się pomyliłam bo już nie wierzę w nic.. szczególnie dziś jestem w podłym nastroju... ,miał przyjechać ale nawinęła się "imprezka".. nawet nie zadzwonił, nie przeprosił...   
Za to bardzo trzymam za Ciebie kciuki!!

7

Odp: mój chłopak jest alkoholikiem

Dziekuje Wam za rady!
Postanowiłam zakonczyc ten zwiazek z własnej woli, własciwie przygotowywałam sie do tego psychicznie około roku.
Ale nie czuje sie szczesliwsza sad przynajmniej na razie,
brakuje mi go i swiadomosc, ze tylko choroba przeszkodziła nam w tym, by stworzyc szczesliwy związek...to jest dobijajace.
Wiem jaka ta choroba jest cięzka, ogarnia cała duszę i truje ją z kazda następna butelką.
Jest jak koszmar z ktorego nie da sie wybudzić, jest podstepna i powoduje ze człowiek nie moze sam sobie ufac.
to bardzo trudne.
I zastanawiam się czy komus kiedys udało się z tego wyjśc, stworzyc rodzinę, zyc w miare normalnie?
Czy taki człowiek skazany jest na samotnosc przez całe życie?
Wiem, że procent alkoholików ktorym udaje sie utrzymac abstynencje całe życie jest bardzo niewielki,
słyszałam nawet historie o pewnym męzczyznie, ktory był uzależniony, lecz odbył terapie i stał sie bastynentem przez 20 kolejnych lat.Brał udział w zajęciach, przewodniczył spotkaniom AA, zaangażował sie nawet w działalnośc zapobieganiu alkoholizmowi w jakiejs fundacji..jednak po  tych 20 latach i jemu noga sie powineła.Zaczął znow pić, na skutek jakiegoś życiowego niepowodzeniu i juz nie mógł przestac.Choroba schwytała go z jeszcze większa siła niz przed laty.Człowiek ten nie poradził juz sobie wiecej z alkoholizmem i źle skonczył.
Jest to bardzo skrajny przypadek, ktory słyszałam na swojej terapii dla wspołuzaleznionych, ale jest tez bardzo pouczajacy i za razem deprymujący.
Jak straszliwa to choroba ,że przez tyle lat czai sie w twojej głowie by zaatakowac w wybranym momencie.
Bardzo żal mi jest ludzi , ktorzy wpadli w to bagno.
Zal mi mojego byłego portnera, bo jest naprawde wspaniałym człowiekiem i zawsze życzyłam i będę zyczyć mu powrotu do zdrowia.
Jemu tez zycie poukładało sie nie tak jak chciał.Bardzo wczesnie zmarł mu ojciec, gdy był jeszcze w wieku dojrzewania, nie poradził sobie z tym i dopadła go nerwica, niestety zaczął zaleczac ją alkoholem i tak w kilka lat uzależnił się...teraz ma zaledwie 24 lata a juz boryka sie z takimi problemami.Czasem mysle ,że zycie jest straszliwie podłe i niesprawiedliwe.Dobrych ludzi dopadaja złe rzeczy, a tym złym nic sie nie dzieje i zyja po 100 lat.
Bardzo boje sie ,że on sie podda i znow popadnie w kilkuletni ciąg ktory zniszczy mu ostatecznie zycie.
Bardzo cięzko zniósł to rozstanie, na dodatek zwaliły mu sie na głowe problemy z mieszkaniem, i prawdopodobnie za poł roku nie bedzie miał gdzie iśc.
Bardzo chciałabym mu pomóc i byc z nim w tych trudnych chwilach ale wiem,ze nie moge sad
Nie dam rady, on musi sam stanac na nogi, albo upasc tak nisko ,ze gdy uda mu sie podnieśc, bedzie mał tyle siły aby poradzić sobie w dalszym zyciu.
Bardzo trzymam za niego kciuki i chyba zawsze bedę go kochać i myslec o nim ciepło.
Trzymam tez kciuki za tych dobrych ludzi ktorych dopadł alkoholizm aby udało im sie go zwalczyc i zyc normalnie..

8

Odp: mój chłopak jest alkoholikiem

I jak sobie poradziłaś z tym problemem?

9

Odp: mój chłopak jest alkoholikiem

Hej. Mam męża alkoholika. Od 7 lat jestem wrakiem człowieka. Z tym że my mamy dziecko i kredyt hipoteczny i sytuacja jest bardziej skomplikowana. Ty jesteś młoda, nie macie dzieci - uciekaj od niego, bo zniszczysz sobie zdrowie. A jak pojawi się dziecko to będzie tylko gorzej, bo poczuje się pewny, że go nie zostawisz. Polecam terapię dla współuzależnionych i grupę Al-Anon.

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » mój chłopak jest alkoholikiem

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026