netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Zdrada, temat przewodni na forum. Skąd ona się bierze ? opinie

53 odpowiedzi7 945 wyświetleńzałożony przez Michmo, 15.10.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdrada, temat przewodni na forum. Skąd ona się bierze ? opinie

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 54 ]

1

Temat: Zdrada, temat przewodni na forum. Skąd ona się bierze ? opinie

Witajcie

Wątek założyłem ponieważ obserwując forum w tym tygodniu zauważyłem,że temat zdrady bardzo się nasilił. Temat się nawarstwił. Żeby zebrać wiele wątków w jeden postanowiłem założyc ten główny.

Oto pytania na które postarajmy się odnaleźć odpowiedź.
- skąd się bierze zdrada i czym jest ona podyktowana ?
- czy da się mówić o uczuciu partnera względem nas po zdradzie ?
- czy da się zdradę wybaczyć i wierzyć,że wszystko się ułoży ?

Czekam na opinie

2

Odp: Zdrada, temat przewodni na forum. Skąd ona się bierze ? opinie

Zostałam wywołana do tablicy - z racji zdrady jaką zafundował mi Mój Mąż.

1. Zdrada nie bierze się znikąd. To kryzys jaki występuje w związku/małżeństwie dwóch ludzi. To egoizm (nie mam tu na myśli tylko zdradzającego) i słabość. To brak rozumienia partnerstwa.

2. Tak da się mówić, jestem z Mężem po zdradzie. Pięknymi słowami mnie nie można kupić - czyny są najważniejsze. I mogę śmiało napisać, że Mąż mnie kocha.

3. Jasne, że się da. Choć to nie jest łatwa droga. Wybaczenie to nie to samo co danie szansy. Wybaczyć jest zdecydowanie trudniej czasami jest to nawet nieosiągalne.

3

Odp: Zdrada, temat przewodni na forum. Skąd ona się bierze ? opinie

Ja napiszę z perspektywy zdrajcy...

1. Myślę, że zdradzając, każdy człowiek kieruje się czymś innym. Ja osobiście nie chcę pisać co było powodem mojej zdrady, ale jedno wiem - w pewnym momencie pogubiłam się i straciłam zdrowy rozsądek...

2. Tak, można mówić o uczuciu. Można kochać i zdradzić.

3. Tego nie wiem, choć mam nadzieję, że kiedyś to nastąpi. Póki co, byłabym głupia, gdybym oczekiwała wybaczenia, a przede wszystkim tego, że mąż mi kiedyś zaufa. Bardzo bym chciała, ale... Nie wiem czy on będzie w stanie do tego dojść...

4

Odp: Zdrada, temat przewodni na forum. Skąd ona się bierze ? opinie

Ludzie zwykle przykładaja zbyt dużą wagę do wierności. Połowy problemów dałoby się uniknąć gdyby nie wmawiano nam wokół, że "i że cię nie opuszczę aż do końca życia" jest jedyną słuszną drogą.

5

Odp: Zdrada, temat przewodni na forum. Skąd ona się bierze ? opinie

Wydaje mi się, że można zdradę wybaczyć. Jednak niekoniecznie układać sobie dalsze życie z osobą, która zdradziła.
Kto z nas nie popełnia błędów? Nie zrobił kiedyś czegoś czego żałuje. Jesteśmy niedoskonali, ulegamy pokusom...
Cóż, przyznam, że mojego męża rozumiem. Zwykły człowiek, ze słabościami. Nie oparł się...
A życie rodzinne nie jest łatwe.
Na zdradę składa się moim zdaniem wiele spraw. Nie można mówić o jednej przyczynie. Taki zbieg okoliczności i przede wszystkim chęć osoby, która się tego dopuszcza.
Kiedy się to zaczęło. Chyba czułam jak się to potoczy. Za dobrze się znaliśmy. Czasem nie ma siły. która byłaby w stanie powstrzymać przed zdradą. I trudno komuś przetłumaczyć jakie najprawdopodobniej będą konsekwencje.
Są przekonani, że będzie inaczej - banał...
O uczuciu względem partnera po zdradzie mogę mówić tylko z jednej strony...
Jako zdradzona. Niestety ono się nie zmienia natychmiast. Nie jest tak. Zdradził - nie kocham.
Jest tylko takie poczucie krzywdy, zawód. Jest bardzo przykro. U mnie pojawiła się też złość.
Jak jest z tej drugiej strony. Nie wiem.
Mąż mówił, że mnie kocha. Ale za słowami szły czyny świadczące raczej o lekceważeniu.
Teraz twierdzi, że jestem ważna.
Zdrada niszczy miedzy dwojgiem ludzi bardzo wiele.
Twierdzę, że nie da się odbudować tego co było. Można jedynie zbudować coś nowego. Być może wspólnie. Może nawet zdrada uczy większej szczerości, otwartości. Weryfikuje dotychczasowe życie. Chciałabym przekuć ją na coś pozytywnego w moim życiu, o ile jest to możliwe.
Zrobić dawno odwlekane porządki...
Czuję się za nią w pewnym stopniu odpowiedzialna.
Nie było tak jak chciałam w moim małżeństwie. Zdrada wymusiła zmiany. Z czego z jednej strony się cieszę. Jest paradoksalnie jakąś szansą. Ale ja się na taki stan rzeczy godziłam.
Nie wiem z jakich przyczyn nie umiałam tego zmienić. Bałam się. Być może próbowałam, ale moje zdanie było ignorowane.
Nie miałam odwagi odejść i bałam się konsekwencji.

Zdrada nauczyła mnie chyba stanowczości, stawiania granic.
I tego, że wpływ mam jedynie na swoje życie. Dbania o siebie.
I uważam, że najpierw należy uporać się z tym co było, co jest. Zrozumieć, zaakceptować.
Czasem wydaje mi się, że decyzja o rozwodzie zapada zbyt szybko. Końca małżeństwa trzeba być definitywnie pewnym.
Być może kiedyś zmienię zdanie, ale w chwili obecnej nie żałuję, że jeszcze nie rozwiązałam formalnie mojego małżeństwa.

Mimo wszystko jesteśmy zwykłymi ludźmi. Zdrada ma ludzką twarz. Chyba istotne jest to co po niej. Czy ktoś np. szczerze żaluje i bardzo chce naprawić swoje błędy.

A... według mnie to kobiety wybierają z kim chcą być. Znają swoje atuty. Wiedzą jak poderwać, uwieść.
A faceci, no cóż... dają się złowić na wabik. Potrafimy być sprytne, przebiegłe, dążymy do celu, lubimy być lepsze do innych kobiet, rozdajemy swoją kobiecość, seksualność. A faceci bywają naiwni i próżni.
Używam słowa faceci, z szacunku do mężczyzn.

6 Ostatnio edytowany przez Fevers (2013-10-15 11:52:25)

Odp: Zdrada, temat przewodni na forum. Skąd ona się bierze ? opinie

1) Zdrada bierze się z predyspozycji genowych oraz patologicznej sytuacji rodzinnej. Przekłada się to na tworzenie w głowie projekcji rzeczywistości oraz partnera/partnerki w sposób mocno wyidealizowany na początku takiej znajomości ( ponieważ jest silne pragnienie uzupełnienia i wypełnienia sfer, które z racji zachwianej normalności rodzinnej są mocno zdeformowane ), a w miarę upływu czasu następuje konfrontacja z rzeczywistością i okazuje się, że król jest nagi ( lub królowa. I nie dosłownie ). Jak się tworzy w głowie na temat czyjejś osoby w głowie bajki, to wcześniej czy później jest duże rozczarowanie, które prowadzi do "duszenia się w związku" i temu podobnych symptomów. Wtedy następuje przyprawianie poroża.
2)  Moim zdaniem tak, jeśli zdrada następuje na skutek zachwiania, ale nie zniszczenia wiary w sens trwania związku. Każdy ma kryzysy i wątpliwości, które przychodzą z czasem, ale nie każdy zdradzi. Istnienie tego uczucia wobec nas może być uwarunkowane świadomością, która następuje "po". Bardzo często ludzie nie dają sobie szansy bazując na urażonym ego. W pewien sposób słusznie, bo zdrada jest złamaniem fundamentów zaufania i poświęcenia. W każdym razie jeśli zdradzający po fakcie osiągnie świadomość, a zdradzony będzie także w sposób dojrzały chciał wspólnie wykonać prace u podstaw związku, to mogą tacy ludzie zbudować związek i bardzo dużej świadomości i dojrzałości.
3) Wybaczyć - tak. Zapomnieć - nie. Mimo chęci. Będąc stroną zdradzoną - wybaczenie to test uczuć i więzi do partnera/partnerki. Jedni go przechodzą, inni nie. Całokształt zależy od wielkiej ilości czynników. Można wybaczyć, bo jest się w pierwszej fazie, czyli ciągłej tęsknoty, desperacji i obwiniania siebie. Prawie 100% takich przypadków rozpada się ponownie, bo jest brak zaufania, okresowe zarzuty o przeszłość i tak dalej. Można wybaczyć, bo ma się taką metrykę, że lepiej wrócić do siebie niż zostać samemu/samej.  A można z jeszcze innych powodów. Tylko jaka jest w tych przypadkach głębia? Wierzyć  można, ale rzeczywistość to zawsze weryfikuje. I choć często chęci są obustronne, to z czasem pojawia się przynajmniej jednostronne zmęczenie, znudzenie i irytacja, bo spoiwo które mogłoby temu zapobiec zostało usunięte w trakcie zdrady. . Według mnie zdrada jest końcem ( czasem utajonym ) większości relacji. Nawet jeśli nie w rozumieniu fizycznym, to zawsze w znaczeniu duchowym. Nie da się skleić pękniętej szyby w taki sposób, by nie zostały widoczne ślady. I tak samo jest ze związkiem dwojga ludzi.

7

Odp: Zdrada, temat przewodni na forum. Skąd ona się bierze ? opinie

Ja zdrady doświadczyłam raz. W zasadzie w żaden sposób nie mogę jej porównać do tych , przedstawianych t na forum( byłam smarkata, jakieś 16 lat ale zakochana po uszy).
Nie potrafię zrozumieć dlaczego ludzie zdradzają...
Może gdzieś sie pogubili, zjadła ich monotonia. Ale zdrady usprawiedliwić nie można, w żaden sposób...

W zasadzie to co tu się pojawia ( mam na myśli mnogość wątków 'zdrada') przeraża mnie.
Dzisiaj zaczęłam się zastanawiać czy w dzisiejszych czasach ( facebook'i , portale, seks bez zobowiązań, 'friends with benefits') jest jakaś szansa na znalezienie partnera , którego nie będzie ciągnęło gdzieś na boki?

Ludzie sukcesywnie przestają się kierować zasadami moralnymi. No, bo jak można uwodzić, podrywać żonatego/zajętego faceta?! Jak można dać się wciągnąć do samochodu na szybki numerek wiedząc ,że to wbijanie noża w plecy swojej kobiety?!

Mam 22 lata i naprawdę , zupełnie nie odnajduję się w tym co się dzieje teraz sad

8

Odp: Zdrada, temat przewodni na forum. Skąd ona się bierze ? opinie

Zdrada bierze się z braku empatii i poczucia odpowiedzialności za rodzinę.
Czasami dopiero po zdradzie rodzi sie głębsze uczucie, częściej przerasta to możliwości małżonków.
Wszystko zależy od "filozofii" życiowej małzonków i ich temperamentu.

9

Odp: Zdrada, temat przewodni na forum. Skąd ona się bierze ? opinie
ananaasowa_ napisał/a:

Ja zdrady doświadczyłam raz. W zasadzie w żaden sposób nie mogę jej porównać do tych , przedstawianych t na forum( byłam smarkata, jakieś 16 lat ale zakochana po uszy).
Nie potrafię zrozumieć dlaczego ludzie zdradzają...
Może gdzieś sie pogubili, zjadła ich monotonia. Ale zdrady usprawiedliwić nie można, w żaden sposób...

W zasadzie to co tu się pojawia ( mam na myśli mnogość wątków 'zdrada') przeraża mnie.
Dzisiaj zaczęłam się zastanawiać czy w dzisiejszych czasach ( facebook'i , portale, seks bez zobowiązań, 'friends with benefits') jest jakaś szansa na znalezienie partnera , którego nie będzie ciągnęło gdzieś na boki?

Ludzie sukcesywnie przestają się kierować zasadami moralnymi. No, bo jak można uwodzić, podrywać żonatego/zajętego faceta?! Jak można dać się wciągnąć do samochodu na szybki numerek wiedząc ,że to wbijanie noża w plecy swojej kobiety?!

Mam 22 lata i naprawdę , zupełnie nie odnajduję się w tym co się dzieje teraz sad

Bo dziś najważniejsze jest, żeby kobieta bez wysiłku mogła sobie zapewnić "bezpieczeństwo" finansowe, nawet jeśli ten facet jest zajęty, to dla takich pseudokobiet cel uświęca środki. A mężczyźni mając niskie poczucie wartości ( co jest częste ) szukają sobie udowodnienia, że wciąż jeszcze mają powodzenie. Między innymi.

10

Odp: Zdrada, temat przewodni na forum. Skąd ona się bierze ? opinie
Kurcze napisał/a:

Zdrada bierze się z braku empatii i poczucia odpowiedzialności za rodzinę.
Czasami dopiero po zdradzie rodzi sie głębsze uczucie, częściej przerasta to możliwości małżonków.
Wszystko zależy od "filozofii" życiowej małzonków i ich temperamentu.

Zapomniałam dodać, żeby było kryształowo:
to jest moje zdanie.

11 Ostatnio edytowany przez Zuzola89 (2013-10-15 14:03:19)

Odp: Zdrada, temat przewodni na forum. Skąd ona się bierze ? opinie

Ja doświadczyłam zdrady, o ktorej z reszta pisaliśmy.
Na te pytania nie umiem odpowiedzieć bo sama nie potrafię tego ogarnąć.
Ale wiem jedno ze tak naprawdę zdrady zdarzają sie częściej niz nam sie wydaje, tylko nie każdy o nich pisze czy mówi. Od kiedy jestem ta zdradzona, rozmawiam ze znajomymi, to gdzie okiem nie sięgnie tak juz to było. Mam wielu znajomych jedni zdradziłi i sie rozstali, inni zdradziłi i nadal sa razem, założyli rodziny. Kochają sie. Tylko nie mówią o tym na forum, milczą i wstydzą sie przyznać.
Koleżanka powiedziała mi ze ona zdradziła bo była głupia, wydawało jej sie ze tylko tamten drugi ja rozumie, bo on niczego nie chciał, zawsze przytakiwal, poczuła ze z partnerem ja nic nie łączy. Dopiero kiedy odszedł otworzyły jej sie oczy. Dziś sa małżeństwem od kilku lat bo zdrada była przed ślubem. Ona śmiało twierdzi ze dziś ma kłapki na oczy widzi tylko swojego misia, i gdyby wtedy to sie nie stało, nic by w ich życiu sie nie zmieniło i tkwili w tym samym miejscu. Tak więc im zdrada wyszła na dobre, każde przekonało sie czego tak na prawde chce, oni chcieli siebie.
Więc sie pocieszam ze tak bedzie i u mnie. Ze dam radę, ze to taki sprawdzian uczuć dla nas.
Moze i sie oszukuje, ale wole to niz ryczec po kątach....

12

Odp: Zdrada, temat przewodni na forum. Skąd ona się bierze ? opinie

Moim zdaniem:
zdrada sie bierze ze slabosci charakteru i tchorzostwa, bo mozna odejsc donikad i potem  znowu pokochac. Wtedy jest rozpad zwiazku (co jest bardzo smutne) ale nie ma zdrady

czy mozna mowic o uczuciu? To chyba zalezy od sytuacji. Ja nie moglabym zdradzic kochajac. Inni byc moze moga.

Mozna probowac zrozumiec. Mozna budowac od nowa. Trzeba sie nauczyc zyc w poczuciu braku bezpieczenstwa. Ja nie umiem wybaczyc, moze dlatego, ze u mnie zdrady nie sa spowodowane chwila zapomnienia a czyms innym, glebszym i wiekszym. Moze poszukuje absolutu :-). Musialabym wybaczyc mezowi to, ze jest jaki jest. Zaakcepowac go takiego niedoskonalego. Albo odejsc. Nie robie ani tego, ani tego.

czlowiek cale zycie walczy ze slabosciami. Ja bym chciala zobaczyc ta walke u mojego meza, zeby mogl sie uwiarygodnic ze swoja zmiana

13

Odp: Zdrada, temat przewodni na forum. Skąd ona się bierze ? opinie

Może i ja też odpowiem na te trzy pytania, żeby była różnorodność, bo ja nigdy nie zdradziłam i nie zostałam zdradzona, chociaż mam nadzieję, że ominą mnie obie te sytuacje, zwłaszcza pierwsza, bo na nią mam o wiele większy wpływ.

Więc:
1) z egoizmu, słabości, głupoty, tchórzostwa, poczucia niskiej wartości, słabego kręgosłupa moralnego, ciekawości, wychowania, uzależnienia od seksu osoby zdradzającej; kryzysu w związku; okazji (za dużo używek, delegacje itp.); zemsty; namów "przyjaciół" (może być na raz kilka tych przyczyn) - zapewne jeszcze trochę by się tego znalazło, co do genetyki to nie wiem, aczkolwiek nie przywiązywałabym do niej tak wiele uwagi, przecież jesteśmy istotami rozumnymi
2) w większości nie, w mniejszości tak
3) nie da się jej zapomnieć (chyba, że amnezja), ale da się z nią żyć (chociaż może niektórzy popełniają z tego powodu samobójstwo); nie każdy potrafi wybaczyć (mniejszość); po niej następuje ograniczone zaufanie z tą różnicą, że jedni potrafią z nią żyć i cieszą się każdym dniem, a drugim lęk przed ponowną zdradą niszczy radość z życia

14 Ostatnio edytowany przez Dominisia21 (2013-10-15 19:01:41)

Odp: Zdrada, temat przewodni na forum. Skąd ona się bierze ? opinie
Iceni napisał/a:

Ludzie zwykle przykładają zbyt dużą wagę do wierności. Połowy problemów dałoby się uniknąć gdyby nie wmawiano nam wokół, że "i że cię nie opuszczę aż do końca życia" jest jedyną słuszną drogą.

Wyrażenie "i że cię nie opuszczę aż do końca życia" obowiązuje niejako tylko sakramentalnych małżonków (a i tak są rozwody). Innych par już nie. Gdyby tak zanalizować to zdanie, nie patrząc na całość przysięgi kościelnej, to oznacza ono tylko, że mimo wszystko z tobą będę, co przecież nie wyklucza zdrady.

Nie wiem Iceni, dlaczego tak cię irytuje to, że ludzie przykładają "zbyt" dużą wagę do wierności. Bo ja uważam, że w dzisiejszych czasach wierność jest pojęciem bardzo względnym. Niby oznacza to, że sypiamy tylko ze sobą (więź fizyczna) i jesteśmy dla siebie najważniejsi (więź emocjonalna). Ale niektórzy myślą inaczej, np. osoby będące w związku otwartym - dla nich wierność oznacza więź emocjonalną; osoby w związku poliamorycznym - dla nich wierność oznacza obie więzi, ale z kilkoma partnerami (dziwnie to brzmi).

Osobiście należę do osób 1. kategorii. Swój związek widzę tak: wymagam wierności od siebie i partnera (nie na zasadzie: nigdy ciebie nie zdradzę, ale zrobię wszystko, żeby do tego nie doszło); gdy będzie ci ze mną źle to cię nie zatrzymam na siłę (bez zemsty, szantażu); szacunek; szczerość (nie chcę wiedzieć tylko o jednym, jednorazowym skoku w bok); uczciwość; nie manipulowanie seksem; oddanie i zaufanie (ale nie ślepe); możemy porozmawiać o wszystkim na zasadzie: wysłucham cię, ale nie znaczy, że posłucham wszystkiego; jesteśmy przede wszystkim ze sobą, ale mamy prawo do swoich myśli, pasji, zainteresowań, znajomych; nie uważam cię za swoją własność, ale pragnę żeby twoje ciało i dusza "śpiewały" dla mnie.

I teraz Iceni, czy ja tak wiele wymagam? Czy tak mało chcę ofiarować? Czy mój wymysł wierności (duchowej i fizycznej) jest taki absurdalny? Czy tylko z powodu tego, że zdrad jest sporo i by "uniknąć" bólu mam rezygnować z tego, żeby być jedyną kobietą dla swojego mężczyzny? Nie, dziękuję.

Cóż, ja szacunek i miłość rozumiem inaczej, ale to już każdego indywidualna sprawa. Wszak ludzie są bardzo różni smile

A nawet nie mam gwarancji, że gdybym zrezygnowała z fizycznej wierności, to nie dojdzie do niewierności emocjonalnej, a to przecież właśnie zdrada emocjonalna nas kobiet niby boli bardziej. Więc wolę wymagać więcej smile

PS. Coś ciekawego przyszło mi do głowy - co do związków zamkniętych, otwartych i poliamorycznych.

Osoby w zw. zamkniętych o osobach w zw. otwartych: tłumaczycie sobie w dziwny sposób zdradę fizyczną, bo nie możecie utrzymać swojej "chuci" w ryzach, nie macie zasad moralnych.
Osoby w zw. otwartych o osobach w zw. zamkniętych: chcecie mieć na własność ukochaną osobę (np. twoje ciało należy tylko do mnie itp.), człowiek jest poligamiczny.

Więc można pomyśleć, że w zw. zamkniętych panuje hipokryzja, traktowanie partnera jak swoją własność. Ale w zw. otwartych (gdzie jest miłość) też tak jest. Jedyna różnica jest taka, że ci pierwsi wymagają obu wierności, a ci drudzy - jednej. Po prostu wymagamy więcej. Wniosek: wszyscy jesteśmy egoistami.

Idąc twoim torem myślenia Iceni, to właśnie związki poliamoryczne (kilka równorzędnych relacji) są najuczciwsze. Bo nie wymagasz żadnej z obu wierności tylko dla siebie. Każdy może obdarzać więzią emocjonalną lub fizyczną kogo chce. I też jest to związek NAJTRUDNIEJSZY. Moim zdaniem.

15

Odp: Zdrada, temat przewodni na forum. Skąd ona się bierze ? opinie
Iceni napisał/a:

Ludzie zwykle przykładaja zbyt dużą wagę do wierności. Połowy problemów dałoby się uniknąć gdyby nie wmawiano nam wokół, że "i że cię nie opuszczę aż do końca życia" jest jedyną słuszną drogą.

Fakt.
Do wielu nieistotnych rzeczy przykładają zbyt dużą wagę i budują z nich nieistniejące problemy.

16

Odp: Zdrada, temat przewodni na forum. Skąd ona się bierze ? opinie
N4VV napisał/a:
Iceni napisał/a:

Ludzie zwykle przykładaja zbyt dużą wagę do wierności. Połowy problemów dałoby się uniknąć gdyby nie wmawiano nam wokół, że "i że cię nie opuszczę aż do końca życia" jest jedyną słuszną drogą.

Fakt.
Do wielu nieistotnych rzeczy przykładają zbyt dużą wagę i budują z nich nieistniejące problemy.

N4VV, czy mógłbyś mi powiedzieć o jakie nieistotne rzeczy ci chodzi?
Ja wiem, że ludzie sobie czasami niepotrzebnie komplikują życie, czyli "robią z igły widły", ale nie zawsze.

Czy wierność jest jedną z tych nieistotnych rzeczy?
Myślę, że nie. Bo do wierności nikogo zmusić nie wolno, więc partner albo zdradzi albo nie, albo będzie milczał albo się przyzna.
Więc ja proszę o wierność, ale tylko do czasu gdy będzie trwał związek. Nikomu nie zabraniam odejść. Jak chce mieć bogatsze życie seksualne, to jego sprawa, ma prawo do niego, ale ja już w nim uczestniczyć nie będę. Koniec kropka, po sprawie.
I to jest naprawdę jakiś mój dziwny wymysł? Czy gdyby mnie zdradził to niepotrzebnie robiłabym z tego problemy?


PS. Tylko Kościół wymaga od sakramentalnych małżonków wierności i bycia z drugą osobą do końca życia któregoś z nich. Reszcie par by doradził: albo bierzcie ślub albo się rozstańcie, by nie żyć w "grzechu".

17

Odp: Zdrada, temat przewodni na forum. Skąd ona się bierze ? opinie
Dominisia21 napisał/a:
N4VV napisał/a:
Iceni napisał/a:

Ludzie zwykle przykładaja zbyt dużą wagę do wierności. Połowy problemów dałoby się uniknąć gdyby nie wmawiano nam wokół, że "i że cię nie opuszczę aż do końca życia" jest jedyną słuszną drogą.

Fakt.
Do wielu nieistotnych rzeczy przykładają zbyt dużą wagę i budują z nich nieistniejące problemy.

N4VV, czy mógłbyś mi powiedzieć o jakie nieistotne rzeczy ci chodzi?
Ja wiem, że ludzie sobie czasami niepotrzebnie komplikują życie, czyli "robią z igły widły", ale nie zawsze.

Czy wierność jest jedną z tych nieistotnych rzeczy?
Myślę, że nie. Bo do wierności nikogo zmusić nie wolno, więc partner albo zdradzi albo nie, albo będzie milczał albo się przyzna.
Więc ja proszę o wierność, ale tylko do czasu gdy będzie trwał związek. Nikomu nie zabraniam odejść. Jak chce mieć bogatsze życie seksualne, to jego sprawa, ma prawo do niego, ale ja już w nim uczestniczyć nie będę. Koniec kropka, po sprawie.
I to jest naprawdę jakiś mój dziwny wymysł? Czy gdyby mnie zdradził to niepotrzebnie robiłabym z tego problemy?


PS. Tylko Kościół wymaga od sakramentalnych małżonków wierności i bycia z drugą osobą do końca życia któregoś z nich. Reszcie par by doradził: albo bierzcie ślub albo się rozstańcie, by nie żyć w "grzechu".

Dominisia nie wyczulas ironii w tym co napisal N4VV? : )

18

Odp: Zdrada, temat przewodni na forum. Skąd ona się bierze ? opinie
kiedysbylam napisał/a:

Dominisia nie wyczulas ironii w tym co napisal N4VV? : )

Nie, nie wyczułam smile Bo jeśli to była ironia, to się trochę wygłupiłam wink Ach, zdarza się smile Może powinnam popracować nad swoim poczuciem humoru? wink

19

Odp: Zdrada, temat przewodni na forum. Skąd ona się bierze ? opinie

nie, ja nie mowie za N4VV. Ja po prostu ja tam wyczulam. Byc moze blednie : )

20

Odp: Zdrada, temat przewodni na forum. Skąd ona się bierze ? opinie

Poczekajmy, może N4VV się wypowie.

21

Odp: Zdrada, temat przewodni na forum. Skąd ona się bierze ? opinie
N4VV napisał/a:
Iceni napisał/a:

Ludzie zwykle przykładaja zbyt dużą wagę do wierności. Połowy problemów dałoby się uniknąć gdyby nie wmawiano nam wokół, że "i że cię nie opuszczę aż do końca życia" jest jedyną słuszną drogą.

Fakt.
Do wielu nieistotnych rzeczy przykładają zbyt dużą wagę i budują z nich nieistniejące problemy.

Czyli jesteś poligamistą

22

Odp: Zdrada, temat przewodni na forum. Skąd ona się bierze ? opinie

Na podstawie moich własnych doświadczeń: zdrada bierze się z nierealnych oczekiwań względem drugiej osoby, braku umiejętności zaakceptowania jej taką, jaką jest w rzeczywistości (czyli tworzenia bajek na jej temat, jak już ktoś wcześniej napisał), braku empatii graniczącym z patologią, maksymalnym skupieniu na własnym ego, poszukiwaniem poza związkiem tego, co powinno się w nim znaleźć (rzeczy wręcz patologicznych, chorych doznań spoza tego, co nazywamy normą), brakiem umiejętności komunikowania się z partnerką, skupieniem na sobie, na zaspokajaniu wyłącznie własnych potrzeb, nieumiejętności radzenia sobie z kryzysami i z życiem codziennym.

Czy można mówić o uczuciu? Moim zdaniem nie. Jak ktoś kocha w dobrym znaczeniu tego słowa to nie zdradza. Jeśli ktoś kocha tylko siebie, to...

Odpowiedź na pytanie trzecie: ja bym nie potrafiła. Zresztą po co? Zdrada, nawet emocjonalna, a może głównie emocjonalna tak głęboko uderza w podstawę związku, którą powinno być partnerstwo i zaufanie, że nie warto tego odbudowywać. Bo zawsze zostanie z tyłu głowy kołaczące "a co, jeśli znów?", podejrzenia i inne tego typu odczucia. Warto zacząć odbudowywać siebie samą, posklejać się wewnętrznie i zacząć nową drogę.

Bardzo dobrze, że powstał taki wątek. Autorze, czy uwierzysz, że dziś rano myślałam, by wejść na netkobiety i napisać coś podobnego smile ? Liczba osób zdradzonych i zdradzających piszących u nas jest olbrzymia. Pomyślcie, że to odzwierciedla realną rzeczywistość, zdradzający są wokół nas i świetnie się maskują. Nie chodzi o to, by zacząć być podejrzliwym w stosunku do osoby, z którą się jest, ale by zastanowić się poważnie nad przyczynami zdrady. Co ja mogę zrobić by nigdy mnie to nie dotknęło. Z kim się związać, a z kim nie? Jak sobie poradzić w razie ewentualnego zdarzenia tego typu? Jak się poskładać, jak odbudować swoje wnętrze? Czytam wypowiedzi w wątku i myślę, że wszyscy jesteście bardzo mądrzy smile, ale przykre jest to, że tak wiele z nas musiało przez to przejść...

23 Ostatnio edytowany przez kosmiczny nick (2013-10-16 18:23:14)

Odp: Zdrada, temat przewodni na forum. Skąd ona się bierze ? opinie
Emilia napisał/a:

...Odpowiedź na pytanie trzecie: ja bym nie potrafiła. Zresztą po co? Zdrada, nawet emocjonalna, a może głównie emocjonalna tak głęboko uderza w podstawę związku, którą powinno być partnerstwo i zaufanie, że nie warto tego odbudowywać. Bo zawsze zostanie z tyłu głowy kołaczące "a co, jeśli znów?", podejrzenia i inne tego typu odczucia. Warto zacząć odbudowywać siebie samą, posklejać się wewnętrznie i zacząć nową drogę....

Cóż, też tu wrzucę swoje "trzy grosze"...
Emilia napisała dokładnie to, co myślę na ten temat. A - wybaczcie - jestem w tym temacie dość ...obeznany, bo znam to zagadnienie i z jednej, i z drugiej strony smile
Ale dodam coś jeszcze od siebie...
- skąd się bierze zdrada i czym jest ona podyktowana ?
Z niezaspokojonych potrzeb, czasem w podświadomości - mnie brakowało "ciepła", wyznań, poczucia, ze ktoś mnie pragnie, brakowało sporo jak z zczasem zrozumiałem - efekt? Czternastoletni związek poszedł się j..., bo "straciłem rozum". I nie było to podyktowane zwykłą chucią, zdrada była związana z uczuciem, chyba czymś gorszym...
Cóż, nie myślałem nigdy penisem i tylko takie "coś" było w stanie mnie powalić...
- czy da się mówić o uczuciu partnera względem nas po zdradzie ?
Da się. Też to przerabiałem. To JUŻ INNE uczucie, często większe i cenniejsze (stąd bywają związki po zdradzie wręcz wzmocnione, aczkolwiek ...mam tu wątpliwosci). To czasem uczucie mocniejsze i pełniejsze, bo już wszystkiego ...ŚWIADOME.
- czy da się zdradę wybaczyć i wierzyć,że wszystko się ułoży ?
Da się, aczkolwiek to trudne. Przez dwa lata próbowalismy... Cóż, w drogę weszły inne aspekty i wszystko sie jednak rozsypało... Uważam - z perspektywy czasu - iż moja niegdysiejsza zdrada tu jednak też miała swój odźwięk. Więc moze tak: wybaczyć - owszem. Zapomnieć? NIGDY.
To tyle z perspektywy zradzającego...
Jako zdradzony mogę dodać, że wszystko zależy - moim zdaniem - od wymiaru, okoliczności, formy tego zjawiska...
Gdy moja kilkunastoletnia partnerka zapytała wprost (czując coś) czy jest "ktoś" miedzy nami...? Odpowiedziałem (frajer?), ze i owszem ( i powiedziałem wszystko)... Uznałem, że obrażałbym jej inteligencję, jej intuicję negując i ściemniając. Cóż, poniosłem tego konsekwencje, ale moze dzięki tej szczerości w tym momencie (jak wielu mężczyzn zarzeka się, zaklina, kłamie?) moja partnerka była w stanie nadal traktować mnie jak człowieka i z czasem z tym się jakoś uporała. Przez dwa całe lata NADAL ten zwiazek trwał...
Natomiast sam - w późniejszym życiu - spotykając się z tym zjawiskiem i zarzekaniem, kłamaniem PROSTO W OCZY - już inaczej postąpiłem. Owszem, starałem sie ZROZUMIEĆ POWODY, ale nie dałem juz rady tego ciągnąć, bo czułem upokorzenie kłamstwami, ściemą i zaklinaniem się na wszelkie świętości ...gdy miałem dowody namacalne w dłoni.
W zasadzie wypadałoby tu zapytać po raz tysięczny: co jest zdradą?
A odpowiedzi byłoby tysiąc...
Każdy ma inną wykładnię, zależną od przekonań, doświadczeń, przemyśleń...
Ale to już temat na osobny, obszerny wątek smile
Swoją drogą poszerzyłbym ten wątek o zagadnienie wykładni "zdrady", jej granic i jej początków...
Bo - jak dla mnie - zdradzanie nawet problemów w związku osobom trzecim jest już ...zalążkiem.
Ale to byłoby chyba już coś trudnego do ogarnięcia ...trzeźwym umysłem smile

24

Odp: Zdrada, temat przewodni na forum. Skąd ona się bierze ? opinie

Kosmiczny nicku, powiedziałeś, że twoja zdrada była związana z uczuciem. To czemu nadal walczyłeś o swój związek, jeżeli czułeś coś do tej trzeciej? Jak to w końcu było?

Pytam, bo chcę/próbuję zrozumieć myślenie facetów w sprawach związkowych.

25

Odp: Zdrada, temat przewodni na forum. Skąd ona się bierze ? opinie
Dominisia21 napisał/a:

Kosmiczny nicku, powiedziałeś, że twoja zdrada była związana z uczuciem. To czemu nadal walczyłeś o swój związek, jeżeli czułeś coś do tej trzeciej? Jak to w końcu było?

Pytam, bo chcę/próbuję zrozumieć myślenie facetów w sprawach związkowych.

Ech...
W kulminacyjnym momencie zadałem sobie pytanie: co teraz?
I postanowiłem wyjaśnić sobie wszystko...
Wówczas zrozumiałem też wszystko... Że z jednej strony było znuzenie/niechęć, a z drugiej slepe zauroczenie/obsesja...
I wyjaśniłem sobie wszystko przed samym sobą, bo DOPIERO PYTANIE MOJEJ KOBIETY mi uświadomiło w "co" zabrnąłem...
To było jak lodowaty, otrzeźwiający prysznic...
Czy walczyłem?
Na poczatku od razu - wiedząc, ze schrzaniłem wszystko - poddałem się.
Ale moja kobieta dała mi szansę.

26 Ostatnio edytowany przez Olinka (2013-10-17 01:24:43)

Odp: Zdrada, temat przewodni na forum. Skąd ona się bierze ? opinie

usunięte przez moderatora - treść poniżej poziomu forum 

Dominisia21 napisał/a:

Kosmiczny nicku, powiedziałeś, że twoja zdrada była związana z uczuciem. To czemu nadal walczyłeś o swój związek, jeżeli czułeś coś do tej trzeciej? Jak to w końcu było?

Pytam, bo chcę/próbuję zrozumieć myślenie facetów w sprawach związkowych.

Ona jako kochająca kobieta dała mu szansę.
Ale on już nie dał swojej późniejszej dziewczynie  szansy czyli danie jemu szansy dla mnie w takiej sytuacji było by śmiertelnym błędem.

27

Odp: Zdrada, temat przewodni na forum. Skąd ona się bierze ? opinie
Katarzynka82 napisał/a:

usunięte przez moderatora - treść poniżej poziomu forum

Wiesz, nie rozumiem jak możesz tak ostro oceniać. Rozumiem, że zostałaś zraniona, ale staraj się podchodzić do każdej osoby indywidualnie, bez wartościowania. Nic nie jest albo czarne, albo białe. Masz w sobie wiele złości i tak naprawdę nie gardzisz ludźmi, tylko sama sobą. W przeciwnym razie nigdy nikogo nie oceniałabyś w ten sposób. Poza tym czytaj ze zrozumieniem i staraj się nie nadinterpretować tego, co inni piszą. Nie generalizuj, nie wszyscy faceci są słabymi egoistami.

28

Odp: Zdrada, temat przewodni na forum. Skąd ona się bierze ? opinie
Emilia napisał/a:

Bardzo dobrze, że powstał taki wątek. Autorze, czy uwierzysz, że dziś rano myślałam, by wejść na netkobiety i napisać coś podobnego smile ?

Miło czytać taką opinię smile. Trochę czasu juz siedzę na tym forum więc zrodziła się myśl na zebranie tych wątów w kupę. Niech każdy się wypowiada jak to postrzega i niech nikt nikogo nie obraża. Na forum każdy ma prawo swobodnej wypowiedzi

29

Odp: Zdrada, temat przewodni na forum. Skąd ona się bierze ? opinie

Zdrada to jak kawałek tortu, który jesz tylko na urodziny. Zdaje się, że w końcu znalazłeś Twój smak i cieszysz nim podniebienie, choć masz przeczucie, że na nazajutrz będziesz miał mdłości. Jednak wierząc w obłudę swojego postrzegania idziesz dalej i dalej, robisz wszystko by urzeczywistnić fikcje, której stałeś się częścią. Iluzją niesamowitego smaku, kierujesz się nadal i nie czujesz już niebiańskiej euforii. Pcha Cię w jej stronę problemów siła, fantazje o rzeczywistości. Nagle się okazuje, że smak tortu nie przypomina już miłości, tylko cierpienie. Budzisz się, więc z niestrawnością i pytasz co teraz. Ten sen nie był miłością, a zmysł fantazji zaprowadził Cię w ciemność. Nikt nie zliczy cierpienia, którym trawią się dzieci, kochanka/nek, mąż/żona. Mętlik staje się większy. Jedna jest tego przyczyna, jeśli Cię coś męczy, nie idź do cudzego wyra. Rada lub doświadczenie mówi mi by skończyć wcześniej związek i zaczynać na nowo bez omylnych przeświadczeń o słuszności swego celu.

30

Odp: Zdrada, temat przewodni na forum. Skąd ona się bierze ? opinie

To nie pierwszy taki wątek on mnie tylko jeszcze bardziej  utwierdził w swoim przekonaniu sad
Dość się nasłuchałam przyjaciółek, koleżanek i znajomych i naczytałam na różnych serwisach, forach oraz pisemkach.

31

Odp: Zdrada, temat przewodni na forum. Skąd ona się bierze ? opinie

Katarzynko82, nie wiem czy odbierasz pocztę, a przypuszczam, że nie, dlatego na wszelki wypadek proszę, abyś zajrzała do swojej skrzynki.

32

Odp: Zdrada, temat przewodni na forum. Skąd ona się bierze ? opinie
Katarzynka82 napisał/a:

To nie pierwszy taki wątek on mnie tylko jeszcze bardziej  utwierdził w swoim przekonaniu sad
Dość się nasłuchałam przyjaciółek, koleżanek i znajomych i naczytałam na różnych serwisach, forach oraz pisemkach.

A może by tak nieco literatury bardziej naukowej? Może jakaś "Psychologia rodziny".

To trochę tak, Katarzynko82, jakbyś budowę Wszechświata chciała poznać z horoskopów i pism astrologów. Nic dziwnego, że się potem utwierdzasz w swoim przekonaniu, a - jak pisał Fryderyk Nietzsche - "przekonania są wrogiem prawdy".

33

Odp: Zdrada, temat przewodni na forum. Skąd ona się bierze ? opinie
Dominisia21 napisał/a:

Poczekajmy, może N4VV się wypowie.

Zauważ, że nie sam fakt zdrady (przykładowo pozamałżeńskiego seksu) stanowi problem, lecz skutki wywołane w psychice partnera. Inny jest wymiar zdrady jednorazowej i przypadkowej, inny zdrady ciągłej (czyli trwajacej jakiś czas), a jeszcze inny zdrady skutkującej zerwaniem związku przez zdradzającego. Ten ostatni niosący konsekwencje o największej skali - praktycznie pozostawiający drugą stronę bez możliwości utrzymania związku. Każdy z przypadków należałoby inną miarą mierzyć, a przede wszystkim oceniać racjonalnie, nie wyłącznie emocjonalnie. Dlatego podziwiam kiedyśbyłam, która doświadczyła zdrady całkowitej, lecz mimo wszystko potrafi się wznieść ponad targające nią emocje i przyznać, że chciała by powrotu, gdyby tylko był możliwy. Potrafi odrzucić nienawiść wywołaną doznaną krzywdą. Takich kobiet jest bardzo niewiele. Wiekszość robi z przypadkowej zdrady taką histerię, że rozwalają swój zwiazek, nie widząc, że w istocie same to robią.

Nie jest powyższe w żaden sposób afirmacją zdrady w związku. Jest tylko próbą racjonalnej oceny zachowań.

Katarzynka82 napisał/a:
N4VV napisał/a:
Iceni napisał/a:

Ludzie zwykle przykładaja zbyt dużą wagę do wierności. Połowy problemów dałoby się uniknąć gdyby nie wmawiano nam wokół, że "i że cię nie opuszczę aż do końca życia" jest jedyną słuszną drogą.

Fakt.
Do wielu nieistotnych rzeczy przykładają zbyt dużą wagę i budują z nich nieistniejące problemy.

Czyli jesteś poligamistą

Poligamistą polipropylenowym i poliamorficznym.

34

Odp: Zdrada, temat przewodni na forum. Skąd ona się bierze ? opinie

N4VV - wlasnie. Zdrada zdradzie nierowna, mimo wszystko. KAzda jest na pewno straszana, ale nie uwazam ze kazda niesie za soba identyczne skutki i konsekwencje.
Na poczatku, zeby bylo jasne - zadnej zdrady NIC nie usprawiedliwai i kazda jest czyms ohydnym, nieistotne od okolicznosci i 'powodow'. A;e zgadzam sie, ze zdrada dajmy na to jednorazowa, pod wplywem alkoholu, gdzie do tego zdradacz od razu zaluje, sam sie soba brzydzie, sam sie przyznaje z powodu wyrzutow sumienia, lub nawet jesli zostaje 'przylapany' ale jest wlasnie od razu skrucha totalna no i zal po prostu ze to sie stalo - uwazam ze jest to najlzejsza forma zdrady. Konsekwencja jest oczywiscie brak zaufania, ale uwazam ze nie sieje to takiego spustoszenia w psychice 'ofiary' i mogloby byc porownane do jakiegokolwiek innego bledu, ktore ludzie popelniaja. Przede wszystkim wlasnie moze to byc traktowane w kategorii bledu. Czujemy sie oszukani, zdradzeni, zawiedzeni ale jest to po prostu bardziej porownywalne do czegokolwiek innego, co nasz parter moglby zrobic co nam sie nie podoba, lub do klamstwa jakiegokolwiek innego - nie wiem, jesli parter ukryje cos wazneg ozwiazaneg oz finansami, praca, czymkolwiek innym. Mysle ze mozna wtedy naprawde probowac to odbudowywac.

Kolejna, duzo gorsza forma zdrady jest ta, ktora trwa trwa 2,4,8 miesiecy albo kilka lat. Czy tutaj mozna mowic o BLEDZIE?? NIE. Ktos, swiadomie, konsekwentnie przez dnie i noce zdradzal, fizycznie i zazwyczaj rowniez emocjonalnie. Wracal do domu, przytulal nas BRUDNYMI rekoma, zmusil poniekad do tego ze tkwilismy w trojkacie. Taka zdrada sieje juz ogromne spustoszenie w naszej psychice. Wiekszosc z nas wie, wiec nie musze pisac. Jest jednak wlasnie roznica jeszcze co dzieje sie w przypadku TAKIEJ zdrady, kiedy wychodzi ona na jaw.

Znow ? jesli zdradzacz dostaje wtedy poteznego kopa, przeciera oczy, uswiadami sobie co moze stracic, uswiadamia sobie co dla niego tak naprawde wazne I znow ? okazuje skruche, zaluje, chce to naprawiac (szczerze oczywiscie) to co jest tutaj wazne mi sie wydaje to fakt ? ze zdradzony MA PRAWO WYBORU, chociaz tyle?.  Moze zdecydowac jeszcze o tym co dalej ze zdradzaczem zrobic I w konsekwencji jak bedzie wygladalo moje wlasne zycie ? czy CHCE go jeszcze ogladac I probowac czy CHCE malzenstwo/zwiazek zakonczyc.. A mysle ze ta mozliwosc ?wybotu? jest bardzo wazna w persepktywie naszego ?samopoczucia? samooceny I calej reszty.
Nie, ze sie uazalam czy ze to moj przypadek, ale uwazam, ze najgorsza sytuacja jest zdrada opisana wyzej ? trawl, przez iles miesiecy lub lat, gdzie kiedy wychodzi na jaw, zdradzajacy wcale nie ma ochoty niczego naprawiac, no bo w sumie nie kocha. Wtedy czlowiek czuje sie juz naprawde zmiazdzony. Bo nie dosc ze zdrada sama w sobie, dochodzi do tego jeszcze porzucenie ? to tak jakby 2 w 1. Sa przeciez porzucenia ? bez zdrad. I jak ludzie cierpia? Widac na forum. Kiedy ktos po prostu zdecyduje ze nie chce z kims dluzej byc. A tu wlasnie nie mozna ani w zaden sposob usprawieliwaic zdrady ? bo nie byl to ani jednorazowy wyskok, ani nawet dluzszy romans alle dajmy na to dla ?zabawy? czy wrazen, tylko w 1 chwili dowiadujesz sie jak bardzo ktos musial cie miec juz w powazaniu, ze zdradzal I to dlatego bo po prostu mu juz na tobie nie zalezy, a nie ze sie pomyslal czy popelnil blad, tylko ze zapomnial ci o tym wczesniej powiedziec, ze juz nie chce z toba byc, no albo ?nie wiedzial jak?.
To naprawde miazdzy. Mnie zmiazdzylo. W 1 chwili runal caly swiat. Tak wlasnie jest zdrada.

35

Odp: Zdrada, temat przewodni na forum. Skąd ona się bierze ? opinie

Zgadzam sie z kiedysbylam

Znam pare w ktorej mąż miał kochankę przez kilka lat, a nawet postawił jej dom, i pomógł wsadzić jej męża do pudła za długi.
To co przechodziła zdradzona, nijak sie nie ma do tego co ja przechodzilam.
Taka zdrada to juz szczyt świństwa, najgorsza rzecz jaka mozna zrobic.
To jest jak zabójstwo człowieka, tylko nie gola ręka a sama świadomością.

36

Odp: Zdrada, temat przewodni na forum. Skąd ona się bierze ? opinie
N4VV napisał/a:
Dominisia21 napisał/a:

Poczekajmy, może N4VV się wypowie.

Zauważ, że nie sam fakt zdrady (przykładowo pozamałżeńskiego seksu) stanowi problem, lecz skutki wywołane w psychice partnera. Inny jest wymiar zdrady jednorazowej i przypadkowej, inny zdrady ciągłej (czyli trwajacej jakiś czas), a jeszcze inny zdrady skutkującej zerwaniem związku przez zdradzającego. Ten ostatni niosący konsekwencje o największej skali - praktycznie pozostawiający drugą stronę bez możliwości utrzymania związku. Każdy z przypadków należałoby inną miarą mierzyć, a przede wszystkim oceniać racjonalnie, nie wyłącznie emocjonalnie. Dlatego podziwiam kiedyśbyłam, która doświadczyła zdrady całkowitej, lecz mimo wszystko potrafi się wznieść ponad targające nią emocje i przyznać, że chciała by powrotu, gdyby tylko był możliwy. Potrafi odrzucić nienawiść wywołaną doznaną krzywdą. Takich kobiet jest bardzo niewiele. Wiekszość robi z przypadkowej zdrady taką histerię, że rozwalają swój zwiazek, nie widząc, że w istocie same to robią.

Nie jest powyższe w żaden sposób afirmacją zdrady w związku. Jest tylko próbą racjonalnej oceny zachowań.

To prawda, są różne rodzaje zdrady. Mniej lub bardziej krzywdzące. Nie neguję tego. Ale i tak zdrada to zdrada, zresztą człowieka można różnie "zdradzić", nie tylko śpiąc z inną osobą lub angażując się z nią emocjonalnie...

Ja wymagam wierności, ale to nie oznacza, że gdybym została zdradzona (odpukać) to bym się rozstała. Nie wiadomo. Zależy jaka by to była zdrada i jak zachowywałby się zdradzający.

Postaram ci się szczerze odpowiedzieć czy zachowywałabym się zbyt/niezbyt adekwatnie do istniejącego rodzaju zdrady:
- pierwszy rodzaj zdrady - chyba byłabym w stanie nadal być w związku, pod warunkiem, że zdradzający szczerze żałowałby, że mnie skrzywdził; bo gdyby mi powiedział, że to tylko fizjologia i nie powinno było mnie to w ogóle obejść, to powiedziałabym mu: WON!
- drugi rodzaj zdrady - nie wiem, stawiam wielki znak zapytania; tutaj spory wpływ mógłby mieć fakt czy mamy dzieci...; i oczywiście to czy by żałował i chciał naprawiać relacje
- trzeci rodzaj zdrady - wiadomo, że nie (przecież on by zakończył związek); ale jest jeden wyjątek: gdyby zdradzający zerwał relacje z powodu wyrzutów sumienia i że czuje do siebie odrazę, ale nadal kocha, to wtedy chyba próbowałabym ratować nasz związek

Mówię tak, bo mam taką zasadę: nigdy nie mów nigdy. I staram się jej trzymać, chociaż czasami jest i będzie to bardzo trudne. Zwłaszcza gdy słyszę o rzeczach, które wzbudzają we mnie duży niesmak.

37

Odp: Zdrada, temat przewodni na forum. Skąd ona się bierze ? opinie
Zuzola89 napisał/a:

Zgadzam sie z kiedysbylam...

Ale ona zgadza się ze mną.

Dominisia21 napisał/a:

....Postaram ci się szczerze odpowiedzieć czy zachowywałabym się zbyt/niezbyt adekwatnie do istniejącego rodzaju zdrady...

Dominiko - nie możesz tego zrobić, bo nie wiesz. To sa tylko teorie ew. pragnienia. Dobrze, że myślisz. Dobrze, że włączasz wyobraźnię, ale jest nieprawdopodobnym bys wyobraziła sobie rzeczywiste sytuacje jakie Cię spotkają (sprawdzić czy nie wróżka wink).

kiedysbylam napisał/a:

.. ze zdradzony MA PRAWO WYBORU, chociaz tyle?.  Moze zdecydowac jeszcze o tym co dalej ze zdradzaczem zrobic I w konsekwencji jak bedzie wygladalo moje wlasne zycie ? czy CHCE go jeszcze ogladac I probowac czy CHCE malzenstwo/zwiazek zakonczyc.. A mysle ze ta mozliwosc ?wyboru? jest bardzo wazna w persepktywie naszego ?samopoczucia? samooceny I calej reszty

Tak właśnie. Chciałem Cię poprawić, ale zrobiłaś to wcześniej sama. smile
1. Możliwość vs brak możliwości.
2. Chce, czy nie chce.
3. Potrafi wybaczyć, czy nie.
To są fundamentalne pytania zdradzonej strony.
Neg. dowolnego czyni resztę nieistotnymi.

38

Odp: Zdrada, temat przewodni na forum. Skąd ona się bierze ? opinie
N4VV napisał/a:
Dominisia21 napisał/a:

....Postaram ci się szczerze odpowiedzieć czy zachowywałabym się zbyt/niezbyt adekwatnie do istniejącego rodzaju zdrady...

Dominiko - nie możesz tego zrobić, bo nie wiesz. To sa tylko teorie ew. pragnienia. Dobrze, że myślisz. Dobrze, że włączasz wyobraźnię, ale jest nieprawdopodobnym bys wyobraziła sobie rzeczywiste sytuacje jakie Cię spotkają (sprawdzić czy nie wróżka wink).

Źle się wyraziłam big_smile Tak sobie tylko przypuszczam. Oby na przypuszczeniach się skończyło...............

39

Odp: Zdrada, temat przewodni na forum. Skąd ona się bierze ? opinie
Dominisia21 napisał/a:
N4VV napisał/a:
Dominisia21 napisał/a:

....Postaram ci się szczerze odpowiedzieć czy zachowywałabym się zbyt/niezbyt adekwatnie do istniejącego rodzaju zdrady...

Dominiko - nie możesz tego zrobić, bo nie wiesz. To sa tylko teorie ew. pragnienia. Dobrze, że myślisz. Dobrze, że włączasz wyobraźnię, ale jest nieprawdopodobnym bys wyobraziła sobie rzeczywiste sytuacje jakie Cię spotkają (sprawdzić czy nie wróżka wink).

Źle się wyraziłam big_smile Tak sobie tylko przypuszczam. Oby na przypuszczeniach się skończyło...............

No właśnie. Najlepiej by było, byś znała zagadnienie zdrady wyłącznie z literatury. Tego Ci życzę. smile

40

Odp: Zdrada, temat przewodni na forum. Skąd ona się bierze ? opinie

Najlepiej w ogóle nie mieć kontaktu ze zdradą. Zdrada partnerki wyjałowiła mnie emocjonalnie i choćbym teraz poznał nawet najbardziej interesującą kobietę to nie ejstem w stanie się zaangażować w nową znajomość. Mogą byc miło spędzone chwile ale w sercu pozostaje pustka. Owszem wszystko zależy od rodzaju zdrady i jedną zdradę można przeżyć lżej a inna może nas rozsypać psychicznie

41 Ostatnio edytowany przez N4VV (2013-10-18 09:07:10)

Odp: Zdrada, temat przewodni na forum. Skąd ona się bierze ? opinie
Michmo napisał/a:

Najlepiej w ogóle nie mieć kontaktu ze zdradą. Zdrada partnerki wyjałowiła mnie emocjonalnie i choćbym teraz poznał nawet najbardziej interesującą kobietę to nie ejstem w stanie się zaangażować w nową znajomość. Mogą byc miło spędzone chwile ale w sercu pozostaje pustka. Owszem wszystko zależy od rodzaju zdrady i jedną zdradę można przeżyć lżej a inna może nas rozsypać psychicznie

Destrukcja jednak ma źródło w Twojej wewnetrznej słabości. Nie ma co tłumaczyc tej słabości zdradą i czynic sobie z niej wygodną wymówkę większości własnych defektów. Bez sensu jest zrzucanie win całego świata na zdradzającego. Bez sensu robienie ze zdradzającego potwora. Ludzie są różni i różne są sytuacje, a czarno biała jest tylko szachownica.

42

Odp: Zdrada, temat przewodni na forum. Skąd ona się bierze ? opinie
N4VV napisał/a:
Dominisia21 napisał/a:
N4VV napisał/a:

Dominiko - nie możesz tego zrobić, bo nie wiesz. To sa tylko teorie ew. pragnienia. Dobrze, że myślisz. Dobrze, że włączasz wyobraźnię, ale jest nieprawdopodobnym bys wyobraziła sobie rzeczywiste sytuacje jakie Cię spotkają (sprawdzić czy nie wróżka wink).

Źle się wyraziłam big_smile Tak sobie tylko przypuszczam. Oby na przypuszczeniach się skończyło...............

No właśnie. Najlepiej by było, byś znała zagadnienie zdrady wyłącznie z literatury. Tego Ci życzę. smile

N4VV, dziękuję. smile

43 Ostatnio edytowany przez Animus (2013-10-18 16:20:27)

Odp: Zdrada, temat przewodni na forum. Skąd ona się bierze ? opinie
Dominisia21 napisał/a:
N4VV napisał/a:
Dominisia21 napisał/a:

Źle się wyraziłam big_smile Tak sobie tylko przypuszczam. Oby na przypuszczeniach się skończyło...............

No właśnie. Najlepiej by było, byś znała zagadnienie zdrady wyłącznie z literatury. Tego Ci życzę. smile

N4VV, dziękuję. smile

N4VV, piękne życzenia. Miło czytać.

44

Odp: Zdrada, temat przewodni na forum. Skąd ona się bierze ? opinie
kiedysbylam napisał/a:

N4VV - wlasnie. Zdrada zdradzie nierowna, mimo wszystko. KAzda jest na pewno straszana, ale nie uwazam ze kazda niesie za soba identyczne skutki i konsekwencje.
Na poczatku, zeby bylo jasne - zadnej zdrady NIC nie usprawiedliwai i kazda jest czyms ohydnym, nieistotne od okolicznosci i 'powodow'. A;e zgadzam sie, ze zdrada dajmy na to jednorazowa, pod wplywem alkoholu, gdzie do tego zdradacz od razu zaluje, sam sie soba brzydzie, sam sie przyznaje z powodu wyrzutow sumienia, lub nawet jesli zostaje 'przylapany' ale jest wlasnie od razu skrucha totalna no i zal po prostu ze to sie stalo - uwazam ze jest to najlzejsza forma zdrady. Konsekwencja jest oczywiscie brak zaufania, ale uwazam ze nie sieje to takiego spustoszenia w psychice 'ofiary' i mogloby byc porownane do jakiegokolwiek innego bledu, ktore ludzie popelniaja. Przede wszystkim wlasnie moze to byc traktowane w kategorii bledu. Czujemy sie oszukani, zdradzeni, zawiedzeni ale jest to po prostu bardziej porownywalne do czegokolwiek innego, co nasz parter moglby zrobic co nam sie nie podoba, lub do klamstwa jakiegokolwiek innego - nie wiem, jesli parter ukryje cos wazneg ozwiazaneg oz finansami, praca, czymkolwiek innym. Mysle ze mozna wtedy naprawde probowac to odbudowywac.

Kolejna, duzo gorsza forma zdrady jest ta, ktora trwa trwa 2,4,8 miesiecy albo kilka lat. Czy tutaj mozna mowic o BLEDZIE?? NIE. Ktos, swiadomie, konsekwentnie przez dnie i noce zdradzal, fizycznie i zazwyczaj rowniez emocjonalnie. Wracal do domu, przytulal nas BRUDNYMI rekoma, zmusil poniekad do tego ze tkwilismy w trojkacie. Taka zdrada sieje juz ogromne spustoszenie w naszej psychice. Wiekszosc z nas wie, wiec nie musze pisac. Jest jednak wlasnie roznica jeszcze co dzieje sie w przypadku TAKIEJ zdrady, kiedy wychodzi ona na jaw.

Znow ? jesli zdradzacz dostaje wtedy poteznego kopa, przeciera oczy, uswiadami sobie co moze stracic, uswiadamia sobie co dla niego tak naprawde wazne I znow ? okazuje skruche, zaluje, chce to naprawiac (szczerze oczywiscie) to co jest tutaj wazne mi sie wydaje to fakt ? ze zdradzony MA PRAWO WYBORU, chociaz tyle?.  Moze zdecydowac jeszcze o tym co dalej ze zdradzaczem zrobic I w konsekwencji jak bedzie wygladalo moje wlasne zycie ? czy CHCE go jeszcze ogladac I probowac czy CHCE malzenstwo/zwiazek zakonczyc.. A mysle ze ta mozliwosc ?wybotu? jest bardzo wazna w persepktywie naszego ?samopoczucia? samooceny I calej reszty.
Nie, ze sie uazalam czy ze to moj przypadek, ale uwazam, ze najgorsza sytuacja jest zdrada opisana wyzej ? trawl, przez iles miesiecy lub lat, gdzie kiedy wychodzi na jaw, zdradzajacy wcale nie ma ochoty niczego naprawiac, no bo w sumie nie kocha. Wtedy czlowiek czuje sie juz naprawde zmiazdzony. Bo nie dosc ze zdrada sama w sobie, dochodzi do tego jeszcze porzucenie ? to tak jakby 2 w 1. Sa przeciez porzucenia ? bez zdrad. I jak ludzie cierpia? Widac na forum. Kiedy ktos po prostu zdecyduje ze nie chce z kims dluzej byc. A tu wlasnie nie mozna ani w zaden sposob usprawieliwaic zdrady ? bo nie byl to ani jednorazowy wyskok, ani nawet dluzszy romans alle dajmy na to dla ?zabawy? czy wrazen, tylko w 1 chwili dowiadujesz sie jak bardzo ktos musial cie miec juz w powazaniu, ze zdradzal I to dlatego bo po prostu mu juz na tobie nie zalezy, a nie ze sie pomyslal czy popelnil blad, tylko ze zapomnial ci o tym wczesniej powiedziec, ze juz nie chce z toba byc, no albo ?nie wiedzial jak?.
To naprawde miazdzy. Mnie zmiazdzylo. W 1 chwili runal caly swiat. Tak wlasnie jest zdrada.

No to rozumiem więc tak było w twoim przypadku?

45

Odp: Zdrada, temat przewodni na forum. Skąd ona się bierze ? opinie

Katarzynka, ale jak bylo? No u mnie byla 3 wersja zdrady. 'Maz' zdradzal przynajmniej kilka miesiecy zarowno fizycznie jak i emocjonalnie, po czym jak wszystko wyszlo na jaw, zostawil bo 'i tak juz nie chcial ze mna byc'.

46 Ostatnio edytowany przez Katarzynka82 (2013-10-19 19:02:07)

Odp: Zdrada, temat przewodni na forum. Skąd ona się bierze ? opinie
kiedysbylam napisał/a:

Katarzynka, ale jak bylo? No u mnie byla 3 wersja zdrady. 'Maz' zdradzal przynajmniej kilka miesiecy zarowno fizycznie jak i emocjonalnie, po czym jak wszystko wyszlo na jaw, zostawil bo 'i tak juz nie chcial ze mna byc'.

Przepraszam nie do ciebie ale to było do kosmicznego nicka

47

Odp: Zdrada, temat przewodni na forum. Skąd ona się bierze ? opinie

...zostałam zdradzona i sama zdradziłam wiec tez znam wszystko od podszewki ...paradoksalnie moja zdrada zaczeła sie w momencie kiedy postanowiłam zrozumiec mojego męza i znależc odpowiedz dlaczego to zrobił....pięknie to napisal Kosmiczny to niezaspokojone potrzeby czesto podswiadome które predzej czy pózniej dojda do głosu....moja walka jeszcze trwa....o rodzinę o ciepło o zrozumienie o sama siebie.......tysiace słow ...tysiace łez ....czasami wale głowa w mur ...czasami nie mam sił ...czasami sie poddaje a czasami wstaje i mam nadzieje....wiem jedno nigdy nie bede w stanie nikomu zaufac ...tego nauczyła mnie zdrada...obojętnie czyja...zdrada.

48

Odp: Zdrada, temat przewodni na forum. Skąd ona się bierze ? opinie
agamar napisał/a:

..wiem jedno nigdy nie bede w stanie nikomu zaufac ...tego nauczyła mnie zdrada...obojętnie czyja...zdrada.

Nie zdrada CIę tego nauczyła lecz wadliwe rozumowanie i zapatrzenie we własną krzywdę. Paradoksalnie, utwierdzając się w powyższym, sama sobie wyrządzasz największą krzywdę.

49

Odp: Zdrada, temat przewodni na forum. Skąd ona się bierze ? opinie
agamar napisał/a:

...zostałam zdradzona i sama zdradziłam wiec tez znam wszystko od podszewki ...paradoksalnie moja zdrada zaczeła sie w momencie kiedy postanowiłam zrozumiec mojego męza i znależc odpowiedz dlaczego to zrobił....pięknie to napisal Kosmiczny to niezaspokojone potrzeby czesto podswiadome które predzej czy pózniej dojda do głosu....moja walka jeszcze trwa....o rodzinę o ciepło o zrozumienie o sama siebie.......tysiace słow ...tysiace łez ....czasami wale głowa w mur ...czasami nie mam sił ...czasami sie poddaje a czasami wstaje i mam nadzieje....wiem jedno nigdy nie bede w stanie nikomu zaufac ...tego nauczyła mnie zdrada...obojętnie czyja...zdrada.

Gówno prawda. Zdrada to przejaw niedojrzałego podejścia, tchórzostwa i emocjonalnego niedorozwoju czego bezpośrednim efektem jest nieumiejętność rozsądnego zarządzania swoją dupą/fiutem.

Twoja wypowiedź jest klasycznym przykładem że zdradzają ludzie niewydarzeni, realnych powodów może być tysiące, od tego że miałaś kiepski seks, tego że straciłaś poczucie bezpieczeństwa aż do tak prostych że po prostu jesteś puszczalska ale nie, tobie się uroiły "nieuświadomione potrzeby" a teraz bełkotem i wielokropkami usiłujesz maskować dużo bardziej przyziemną prawdę.

50

Odp: Zdrada, temat przewodni na forum. Skąd ona się bierze ? opinie

GDP -gówno prawda......i wiecej nie chce mi sie pisac ....z toba nie ma rozmowy ty wiesz z gory juz wszystko...

N4VV-zapatrzenie we wlasna krzywde ...juz nie czuje sie skrzywdzona do zdrady przyczyniłam sie równiez ja...ale dlaczego wadliwe rozumowanie...? moje poszukiwania powiedzmy ze pozbawiły mnie złudzeń ...i troszeczkę nauczyły zycia ...ufasz rozsadnie nie naiwnie....

51

Odp: Zdrada, temat przewodni na forum. Skąd ona się bierze ? opinie
agamar napisał/a:

...N4VV-zapatrzenie we wlasna krzywde ...juz nie czuje sie skrzywdzona do zdrady przyczyniłam sie równiez ja...ale dlaczego wadliwe rozumowanie...? moje poszukiwania powiedzmy ze pozbawiły mnie złudzeń ...i troszeczkę nauczyły zycia ...ufasz rozsadnie nie naiwnie....

Dlatego, że "pozbawiły złudzeń..... nauczyły życia" oznacza myślenie schematami.
Oznacza dokonywanie wartościowania bez rozpoznania stanu faktycznego.
Samospełniająca się przepowiednia staje się źródlem ocen i wynikających z nich decyzji.
Tak naprawdę niczego się nie nauczyłaś, bo nie nauczyłaś się myśleć.
Gdyby było inaczej, nie napisała byś potwora: "nigdy nie bede w stanie nikomu zaufac ...tego nauczyła mnie zdrada...obojętnie czyja...zdrada".
Pozostaje życzyc powodzenia z życiową mądrością.

52

Odp: Zdrada, temat przewodni na forum. Skąd ona się bierze ? opinie

Moim skromnym zdaniem deliberowanie o bezpośrednich przyczynach zdrady (np. żona się zapuściła, mąż mnie ignoruje) nie ma najmniejszego sensu.
Według mnie zdrada to sprawa nader prosta. Mówi się, i ja się z tym w stu procentach zgadzam, że tej wielkiej, ognistej miłości starcza na dwa, trzy lata, czasem nieco dłużej, czasem nawet krócej. Później miejsce po wulkanie miłości trzeba czymś zapełnić. Dlatego tak często podkreśla się kwestie dopasowania w życiu codziennym. Gdy wulkan miłości jest już nieczynny nie pozostaje nic innego, jak tylko pracować nad tą miłością codzienną. To często ciężka praca. Jeśli przestajesz walczyć o miłość pojawia się zdrada.
Nawet jeśli zdrada spowodowana jest tzw. burzą hormonów, zaś partner nie spełnia oczekiwań, to na to też da się coś poradzić. Jeśli para ludzi potrafi być przyjaciółmi dla siebie, będą umieli tę kwestię załatwić.

53

Odp: Zdrada, temat przewodni na forum. Skąd ona się bierze ? opinie

dziękuje za odpowiedz...

Posty [ 54 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdrada, temat przewodni na forum. Skąd ona się bierze ? opinie

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026