NIe wiem od czego zaczac ale postaram sie opisac mniej wiecej dokladnie....
malzenstwem jestesmy 10lat, mamy 2 dzieci....
Zaczelo sie w lipcu pojechal na impreze do siostry na ktora mnie nikt nie zaprosil, pozniej przejrzalam telefon byl tam z kolezanka z pracy....
PO tym rozmawialam mowil ze jest wszystko w porzadku siostra z nim pracuje w jednej firmie jest dobra kolezanka z ta laska i z tad ona tez tam byla.... wydawalo mi sie ze mial malinke ale byla to jego zdaniem wysypka.... i tak mijaly dni tygodnie zachowywal sie normalnie, sypial zemna, zylismy normalnie.
we wrzesniu zniknol 2 razy z domu rzekomo imprezy z kolegami... jednak nie dawalo mi to spokoju
Po moich wielu prosbach ze wole najgorsza prawde niz klamstwo przyznal sie ze flirtowal z kolezanka z pracy i nie jest mu obojetna...
kolejne dwa tygodnie srednio pamietam wielka histeria zal itp... dzien w dzien wiercilam mu dziure w brzuchu napisalam tez sms-a tej lasce zbey sie odczepila od mojej rodziny...
On nie umial wybrac ja czy ona ....
Znow dorwalam jego telefon gdzie wyczytalam ze to ona mu tak doradzala 34 letnia stara panna aby mnie z domu z dziecmi sadownie wyrzucil:)
i przyszla sobota 5 paz kiedy to powiedzial ze powinnam sie wyprowadzic..... po czym na nastepny dzien powiedzial ze jednak on sie wyprowadzi.... I dalam sobie siana przestalam go meczyc i stwierdzilam ze musze mu dac czasu bo on nie wie czego chce.....
a tu nagle od 7 paz zachowuje sie jak by sie nic nie stalo.... wraca do domu normalnie, nawet sprzata O_O przykrecil lampki ktore czekaly pol roku, poszlismy z mlodym na impreze szkolna, chcial mi cos tam kupowac.... ja nadal na nic nie naciskam nic nie wspominam... i zastanawiam sie czy zachowuje sie by uspic moja czujnosc? ale nnigdzie nie wychodzi itp zeby mogl sie z nia spotkac, ona juz tam nie pracuje przeniosla sie do innej siedziby....
Moje samopoczucie jest tragiczne spac nie moge, mecze sie nie samowicie, ciagle tylko mysle mysle i mysle i zastanawiam sie dlaczego mnie to spotkalo, co ja tej kobiecie zrobilam itp miliony glupich pytan wiem mogla bym sie wyniesc ale dlaczego ja? skoro to nie moja wina? a ona by miala sprawe ulatwiona pewnie by sie tu zaraz wprowadzila......
Doradzcie cos Kochani....