WITAM!JESTEM MEZATKA OD 4LAT.NIE MAMY DZIECI PONIEWAZ MAM TROCHE PROBLEMOW ZE ZDROWIEM A POZA TYM MOJ MAZ UNIKA TEMATU DZIECKA.NASZ ZWIAZEK OD SAMEGO POCZATKU NIE BYL JAKIS WZNIOSLY,PELEN EUFORII...NIE WIEM TO CHYBA ROZSADEK POPYCHAL MNIE DO TEGO ZEBY WYJSC ZA MAZ.MIALAM JUZ SWOJE LATA I ROWIESNICZKI JUZ DAWNO POZAKLADALY RODZIY...NO I DOPIELAM SWEGO,POSLUBILAM SWOJEGO MEZCZYZNE.I ZACZELO SIE...MAZ SZYBKO PO SLUBIE STRACIL PRACE.TO JA UTRZYMYWALAM NAS.CZASEM JAKIES DROBNE PIENIADZE DAWALA TESCIOWA.BYLO CORAZ GORZEJ MAZ NIE STARAL SIE O PRACE,NIC MU NIE PASOWALO.A TO ZA CIEZKA ROBOTA A TO NIE DLA NIEGO ITP...MECZYLO MNIE TO STRASZNIE A W ZASADZIE NADAL MECZY..DO TEGO DOCHODZI TESCIOWA KTORA MA NIEODLACZNY KONTAKT Z SYNEM.JEST TO NIE DO ZNIESIENIA.BYWA U NAS CORAZ CZESCIEJ I POMIESZKUJE SOBIE A CHCE ZAZNACZYC ZE MIESZKAMY W WYNAJETEJ KAWALERCE.WSZYSTKO JEST NA MOJEJ GLOWIE.MEZA NIC NIE OBCHODZI.JEST JAKIMS DZIWAKIEM.JAKIS CZAS TEMU MIALAM SPIECIE Z TESCIOWA.WIEC NAS NIE ODWIEDZALA.ALE TO BYLO KROTKOTRWALE...ZNOW MA KONTAKT Z SYNEM,ZNOW MU WSZYSKO PODSTAWIA PO NOS!MIESIAC TEMU JA STRACILAM PRACE.NIE WIEM CO BEDZIE DALEJ..?ALE MOJ TOMEK TAK MA NA IMIE MOJ WSPANIALY MAZ MOWI ZE JAKOS SIE ULOZY...I NIC NIE ROBI W TYM KIERUNKU!ZNAJOMA ZALATWIA MI PRACE W NORWEGII I MAM ZAMIAR WYJECHAC SAMA.POZNIEJ JAK COS ZNAJDE DLA tOMKA DOJEDZIE DO MNIE.PYTANIE CZY ON PODEJMIE JAKAKOLWIEK PRACE?ZAPOMNIALAM WSPOMNIEC ZE ODDALAMY SIE OD SIEBIE.ON CZYTA ,JA OGLADAM TELEWIZJE.JEST JUZ TAK OD DLUZSZEGO CZASU.OBAWIAM SIE ZE JAK WYJADE ZA GRANICE NASZE MALZENSTWO POLEGNIE.BOJE SIE ZE MOGE KOGOS POZNAC KTO SIE MNA "ZAOPIEKUJE"I MOJ MAZ PRZESTANIE DLA MNIE ISTNIEC.NIE ZE SIE USPRAWIEDLIWIAM ALE JA POTRZEMUJE WSPARCIA,PORADY W TRUDNYCH CHWILACH NO I OCZYWISCIE MILOSCI!MAM JUZ DOSC MARTWIENIA SIE ZA CO UGOTOWAC OBIAD ZA CO ZAPLACIC RACHUNKI BO JA JESTEM TYLKO CZLOWIEKIEM...MOZE ZNAJDZIE SIE KTOS MADRZEJSZY I POMOZE MI WYBRNAC Z TEJ SYTUACJI....AGA37
Podobne tematy
Oj chyba caps lock za mocno się wcisnął ?
Mąż nie chce podjąć pracy ,czy nie umie ,czy nie może? Wie że jesteś na skraju załamania?
Czemu wyjazd w celach zarobkowych dla ciebie oznacza rozpad małżeństwa?
Rozmawiałaś z mężem o Waszych problemach?? może potrzebna mu terapia szokowa, żeby się opamiętał?
Oj chyba caps lock za mocno się wcisnął ?
Mąż nie chce podjąć pracy ,czy nie umie ,czy nie może? Wie że jesteś na skraju załamania?
Czemu wyjazd w celach zarobkowych dla ciebie oznacza rozpad małżeństwa?
mój maz liczy ze to ja szybciej cos znajde ewentualnie mamusia cos dolozy i będziemy"klepac"biede!Obawiam się ze On za granica sobie nie poradzi bo tam trzeba zapier....i ja w końcu wymiekne.naprawde jestem już zmeczona opieka nad mezem...
Rozmawiałaś z mężem o Waszych problemach?? może potrzebna mu terapia szokowa, żeby się opamiętał?
Tak,wiele razy z Nim rozmawiałam...i jak dotychczas bez rezultatu...
8kh3 napisał/a:Rozmawiałaś z mężem o Waszych problemach?? może potrzebna mu terapia szokowa, żeby się opamiętał?
Tak,wiele razy z Nim rozmawiałam...i jak dotychczas bez rezultatu...
Kobieto, ratuj siebie i wyjedź. Skoro mąż nie czuje się głową rodziny i wiecznie koczuje na pomoc od mamy... lub na pieniądze od Ciebie to rady nie ma
może jak zostanie sam, to pójdzie po rozum do głowy??
Napisałaś, że wyszłaś za niego ze względu na wiek i koleżanki... kochałaś go??
Przed małżeństwem nie wykazywał lenistwa...
U mnie tez tak bylo z wyjątkiem tego ze ja pracę tracilem, szukałem innej lepiej płatnej . Do tego doprowadzilem ze zacząłem oklamywac żonę ,wiem ze jak Ty nim potrzasniesz ,to się nie opamieta .
mala121212 napisał/a:8kh3 napisał/a:Rozmawiałaś z mężem o Waszych problemach?? może potrzebna mu terapia szokowa, żeby się opamiętał?
Tak,wiele razy z Nim rozmawiałam...i jak dotychczas bez rezultatu...
Kobieto, ratuj siebie i wyjedź. Skoro mąż nie czuje się głową rodziny i wiecznie koczuje na pomoc od mamy... lub na pieniądze od Ciebie to rady nie ma
może jak zostanie sam, to pójdzie po rozum do głowy??
Napisałaś, że wyszłaś za niego ze względu na wiek i koleżanki... kochałaś go??
Przed małżeństwem nie wykazywał lenistwa...
Nie powiem ze przed slubem nic do Niego nie czułam..ale nie było motylkow w brzuchu;-)Apropo lenistwa...odkad pamiętam nigdy się nie nadwyrezal....aczkolwiek pracowal.Ale już od dawna nie pracuje i nie widze żeby się martwil.Tomek jest przystojnym facetem i to mnie pokierowalo żeby za Niego wyjs za maz.Myslalam,ze po slubie wszystko się ulozy....
p
U mnie tez tak bylo z wyjątkiem tego ze ja pracę tracilem, szukałem innej lepiej płatnej . Do tego doprowadzilem ze zacząłem oklamywac żonę ,wiem ze jak Ty nim potrzasniesz ,to się nie opamieta .
Probuje już roznych metod.Znajomi nie znaja szczegolow bo jest mi po prostu wstyd,ze wyszłam za nieudacznika!
Nie powiem ze przed slubem nic do Niego nie czułam..ale nie było motylkow w brzuchu;-)Apropo lenistwa...odkad pamiętam nigdy się nie nadwyrezal....aczkolwiek pracowal.Ale już od dawna nie pracuje i nie widze żeby się martwil.Tomek jest przystojnym facetem i to mnie pokierowalo żeby za Niego wyjs za maz.Myslalam,ze po slubie wszystko się ulozy....
Kurna chata, małżeństwo z rozsądku i masz babo placek ![]()
Brutalnie zabrzmi, ale gdybyś wyjechała i tam kogoś poznała, to co byś miała do stracenia... męża pasożyta?
Z tego co piszesz widzę, że nic Cię nie trzyma w domu.
Teściowa nadskakuje synkowi i to mu wcale nie pomaga, a tym bardziej Tobie ![]()
...może czas nowy rozdział otworzyć?
Moze nie jest takim mężem jakim sobie wymarzylas ale wyszlas za niego i puki jeszcze go kochasz postaw go pod mur . Ja dopiero teraz wiem co straciłem a pomocną dion wycigala do mnie żona .Są poradnie rodzinne ,psycholodzy . Teraz stoję pod tym murem i czekam na strzał . Jednak sciaglem opaske na oczy i ujrzałem kto strzela nie zona nie matka nie znajomi ,to ja sam caluję do siebie.
Jesli masz w sobie milosc ściągnij opaske z jego oczow zanim pociągnie za spust
mala121212 napisał/a:Nie powiem ze przed slubem nic do Niego nie czułam..ale nie było motylkow w brzuchu;-)Apropo lenistwa...odkad pamiętam nigdy się nie nadwyrezal....aczkolwiek pracowal.Ale już od dawna nie pracuje i nie widze żeby się martwil.Tomek jest przystojnym facetem i to mnie pokierowalo żeby za Niego wyjs za maz.Myslalam,ze po slubie wszystko się ulozy....
Kurna chata, małżeństwo z rozsądku i masz babo placek
Brutalnie zabrzmi, ale gdybyś wyjechała i tam kogoś poznała, to co byś miała do stracenia... męża pasożyta?
Z tego co piszesz widzę, że nic Cię nie trzyma w domu.
Teściowa nadskakuje synkowi i to mu wcale nie pomaga, a tym bardziej Tobie...może czas nowy rozdział otworzyć?
Najprosciej by było ulozyc sobie zycie na nowo.Tylko jesteśmy malzenstwem..masz racje tesciowa takim zachowaniem nie pomaga-przeciwnie robi z Niego kaleke.
Moze nie jest takim mężem jakim sobie wymarzylas ale wyszlas za niego i puki jeszcze go kochasz postaw go pod mur . Ja dopiero teraz wiem co straciłem a pomocną dion wycigala do mnie żona .Są poradnie rodzinne ,psycholodzy . Teraz stoję pod tym murem i czekam na strzał . Jednak sciaglem opaske na oczy i ujrzałem kto strzela nie zona nie matka nie znajomi ,to ja sam caluję do siebie.
Jesli masz w sobie milosc ściągnij opaske z jego oczow zanim pociągnie za spust
Gdybym zaproponowala terapie by się rozesmial...mysle ze ten wyjazd rozwieje wszelkie wątpliwości...
Ten wyjazd też jest terapią ,dla was obojga . Ty zaczniesz nowy rozdział waszego związku a on jesli cię kocha to będzie chciał dopisać coś do niego. Pod warunkiem ze nie będzie za późno i dasz mu tę możliwość . Wyjedź nie masz nic do stracenia a wiele możesz zyskać .
Ten wyjazd też jest terapią ,dla was obojga . Ty zaczniesz nowy rozdział waszego związku a on jesli cię kocha to będzie chciał dopisać coś do niego. Pod warunkiem ze nie będzie za późno i dasz mu tę możliwość . Wyjedź nie masz nic do stracenia a wiele możesz zyskać .
Tak,wyjazd to tylka kwestia czasu.Mam nadzieje,ze będzie dobrze....Ps.to nie jest tak ,ze mi na Nim nie zależy!Chce z Nim być a to wszystko zależy od Meza podejścia do prawdziwego zycia...
ty się boisz wyjechać, bo na pewno znajdzie się ktoś, kto się tobą zaopiekuje a ty nie będziesz miałą wyboru i dasz się zaopiekować?/
a może byś najpierw podstawówkę skończyła?/
rozumiem, że wyszłas za mąż bo tomek był przystojny i koleżanki na niego leciały, więc udowodniłaś, że ty wygrałaś??
pamiętaj, że to ty wybierasz, decydujesz i ponosisz konsekwencje swoich wyborów
jak pozwolisz, to ktoś się tobą "zaopiekuje"
jak nie pozowlisz - faceci nie będa zainteresowani
sprawa jest prosta
ty się boisz wyjechać, bo na pewno znajdzie się ktoś, kto się tobą zaopiekuje a ty nie będziesz miałą wyboru i dasz się zaopiekować?/
a może byś najpierw podstawówkę skończyła?/
rozumiem, że wyszłas za mąż bo tomek był przystojny i koleżanki na niego leciały, więc udowodniłaś, że ty wygrałaś??pamiętaj, że to ty wybierasz, decydujesz i ponosisz konsekwencje swoich wyborów
jak pozwolisz, to ktoś się tobą "zaopiekuje"
jak nie pozowlisz - faceci nie będa zainteresowani
sprawa jest prosta
Podtawowke?!Nie rozśmieszaj mnie!Jasne jeśli będę dawala sygnaly ze interesują mnie faceci to na pewno ktoś się znajdzie:--)Tak,konsekwencje ja ponosze..i dlatego boje się żeby czegos nie zalowac....
18 2013-10-14 16:32:18 Ostatnio edytowany przez End_aluzja (2013-10-14 16:33:01)
End_aluzja napisał/a:ty się boisz wyjechać, bo na pewno znajdzie się ktoś, kto się tobą zaopiekuje a ty nie będziesz miałą wyboru i dasz się zaopiekować?/
a może byś najpierw podstawówkę skończyła?/
rozumiem, że wyszłas za mąż bo tomek był przystojny i koleżanki na niego leciały, więc udowodniłaś, że ty wygrałaś??pamiętaj, że to ty wybierasz, decydujesz i ponosisz konsekwencje swoich wyborów
jak pozwolisz, to ktoś się tobą "zaopiekuje"
jak nie pozowlisz - faceci nie będa zainteresowani
sprawa jest prostaPodtawowke?!Nie rozśmieszaj mnie!Jasne jeśli będę dawala sygnaly ze interesują mnie faceci to na pewno ktoś się znajdzie:--)Tak,konsekwencje ja ponosze..i dlatego boje się żeby czegos nie zalowac....
to po co takie sygnały zamierzasz dawać??
tak zakłądasz...
BAWIAM SIE ZE JAK WYJADE ZA GRANICE NASZE MALZENSTWO POLEGNIE.BOJE SIE ZE MOGE KOGOS POZNAC KTO SIE MNA "ZAOPIEKUJE"I MOJ MAZ PRZESTANIE DLA MNIE ISTNIEC
blady1979 napisał/a:Ten wyjazd też jest terapią ,dla was obojga . Ty zaczniesz nowy rozdział waszego związku a on jesli cię kocha to będzie chciał dopisać coś do niego. Pod warunkiem ze nie będzie za późno i dasz mu tę możliwość . Wyjedź nie masz nic do stracenia a wiele możesz zyskać .
Tak,wyjazd to tylka kwestia czasu.Mam nadzieje,ze będzie dobrze....Ps.to nie jest tak ,ze mi na Nim nie zależy!Chce z Nim być a to wszystko zależy od Meza podejścia do prawdziwego zycia...
Ale jak ty czegoś nie zrobisz dla WAS to on dalej będzie taki. W końcu stracisz siły ,chęci i koniec . U mnie tak bylo Aga robila wszystko abym się zmienil a jak się ocknolem to jest za późno. Masz tylko jedno zycie i bierz z niego garściami .A jak go kochasz to walcz o męża tak jak moja zona o mnie .
a może byś najpierw podstawówkę skończyła?/
czego to dotyczy...??? Przeoczyłam jakiś post??
mala121212 napisał/a:blady1979 napisał/a:Ten wyjazd też jest terapią ,dla was obojga . Ty zaczniesz nowy rozdział waszego związku a on jesli cię kocha to będzie chciał dopisać coś do niego. Pod warunkiem ze nie będzie za późno i dasz mu tę możliwość . Wyjedź nie masz nic do stracenia a wiele możesz zyskać .
Tak,wyjazd to tylka kwestia czasu.Mam nadzieje,ze będzie dobrze....Ps.to nie jest tak ,ze mi na Nim nie zależy!Chce z Nim być a to wszystko zależy od Meza podejścia do prawdziwego zycia...
Ale jak ty czegoś nie zrobisz dla WAS to on dalej będzie taki. W końcu stracisz siły ,chęci i koniec . U mnie tak bylo Aga robila wszystko abym się zmienil a jak się ocknolem to jest za późno. Masz tylko jedno zycie i bierz z niego garściami .A jak go kochasz to walcz o męża tak jak moja zona o mnie .
wlasnie już się zaczynam poddawac.Jak cos robie w tym kierunku to konczy się to awantura....Zona z Toba długo się meczyla?;-)
End_aluzja napisał/a:a może byś najpierw podstawówkę skończyła?/
czego to dotyczy...??? Przeoczyłam jakiś post??
napisalas zebym podstawowke najpierw skonczyla..
Twierdzi ze przez "kilka" lat. A jesteśmy 10 lat po ślubie więc "trochę" się męczyła i walczyła .
Post na tym forum "Rozwód z mojej winy". Możesz poczytać .
8kh3 napisał/a:End_aluzja napisał/a:a może byś najpierw podstawówkę skończyła?/
czego to dotyczy...??? Przeoczyłam jakiś post??
napisalas zebym podstawowke najpierw skonczyla..
mala, ja tego nie napisałam ![]()
Zadałam pytanie End aluzji, o co jej chodziło z tą podstawówką... bo to stwierdzenie kupy się nie trzyma!
mala121212 napisał/a:8kh3 napisał/a:czego to dotyczy...??? Przeoczyłam jakiś post??
napisalas zebym podstawowke najpierw skonczyla..
mala, ja tego nie napisałam
Zadałam pytanie End aluzji, o co jej chodziło z tą podstawówką... bo to stwierdzenie kupy się nie trzyma!
sorry
U mnie jest jeszcze gorzej zdecydowałam się być z chłopakiem, jestem w ciąży, znajomi się odwrócili. On miał się zmienić miał być opiekuńczy, miał się nami zająć, miał nas kochać, a jest gorzej niż myślałam, traktuje mnie olewając ma gdzieś czy jest mi smutno czy nie, cały czas albo jest w pracy albo z kolegami. Mówi że teraz musi mnie utrzymywać i w ogóle. Nie wiem co robić, zostawić go nie mogę bo nawet nie mam gdzie pójść, każdego dnia wylewam łzy przez niego, a w sumie to nawet nie mam się komu wyżalić. Dziecka jeszcze nie ma a już jest fatalnie. Oczywiście kocham moje maleństwo i chce żeby miało się jak najlepiej ale w sumie nie mam pojęcia co zrobić żeby tak było.
U mnie jest jeszcze gorzej zdecydowałam się być z chłopakiem, jestem w ciąży, znajomi się odwrócili. On miał się zmienić miał być opiekuńczy, miał się nami zająć, miał nas kochać, a jest gorzej niż myślałam, traktuje mnie olewając ma gdzieś czy jest mi smutno czy nie, cały czas albo jest w pracy albo z kolegami. Mówi że teraz musi mnie utrzymywać i w ogóle. Nie wiem co robić, zostawić go nie mogę bo nawet nie mam gdzie pójść, każdego dnia wylewam łzy przez niego, a w sumie to nawet nie mam się komu wyżalić. Dziecka jeszcze nie ma a już jest fatalnie. Oczywiście kocham moje maleństwo i chce żeby miało się jak najlepiej ale w sumie nie mam pojęcia co zrobić żeby tak było.
to rzeczywiście ciezka sprawa.Na pewno masz jeszcze rodzine.To może lepiej zwrocic się do Nich o pomoc.A "kochający"tatus pracuje wiec nie ma wyjścia będzie musial placic.Wiem,wiem latwo jest dawac dobre rady...coz zycie bywa okrutne
Czego "mała" chcesz Ty?
U mnie jest jeszcze gorzej zdecydowałam się być z chłopakiem, jestem w ciąży, znajomi się odwrócili. On miał się zmienić miał być opiekuńczy, miał się nami zająć, miał nas kochać, a jest gorzej niż myślałam, traktuje mnie olewając ma gdzieś czy jest mi smutno czy nie, cały czas albo jest w pracy albo z kolegami. Mówi że teraz musi mnie utrzymywać i w ogóle. Nie wiem co robić, zostawić go nie mogę bo nawet nie mam gdzie pójść, każdego dnia wylewam łzy przez niego, a w sumie to nawet nie mam się komu wyżalić. Dziecka jeszcze nie ma a już jest fatalnie. Oczywiście kocham moje maleństwo i chce żeby miało się jak najlepiej ale w sumie nie mam pojęcia co zrobić żeby tak było.
A ja jeden z tych "niby odpowiedzialnych facetów" uzalam się nad sobą.
Czego "mała" chcesz Ty?
Zyczylabym sobie żeby mój maz się zmienil...
Czego "mała" chcesz Ty?
Zyczylabym sobie żeby mój maz się zmienil...
Trochę ogólnikowo, ale idźmy dalej. Co powinien zmienić?
Trochę ogólnikowo, ale idźmy dalej. Co powinien zmienić?
Przede wszystkim wziąć się za prace!
Porozmawiaj z nim raz jeszcze tym razem na poważnie. Bez docinek, gróźb czy innych przejawów manipulacji emocjonalnej. Sama również bądź konsekwentna, jeżeli mąż zignoruje Twoje słowa to przypomnij mu tę rozmowę i powiedz, że Ty zrobiłaś już wszystko, żeby rozwiązać problem.
Mala121212....a po co ty chcesz ratowac fikcyjne malzenstwo? Nie ma uczuc nie ma wsparcia nie ma NIC oprocz papierka...moja opinia??:) Wyjedz...zloz papiery rozwodowe przecierz sams pisalas nie jestes z nim z milosci tylko z rozsadku i przekonania ze tak trzeba bo inni maja rodziny...ehhhhh laska zyj dla siebie utrzymujesz was obu to dasz sobie rade sama !!:) abedziesz szczesliwsza uwierz rob to co lubisz co ty chcesz nie to co musisz a zakochac sie zakochasz i poczujesz sie warta kichana potrzebna i wg ta jedyna wtedy wejdz w zwiazek
a maz hehehe niech wraca do mamusi ! Przyzwyczajony do tego ze mama jest mama da i mama synusia nie zostawi nie potrzebuje kobiety i obowiazkow wazne ze jest mamusia...NO BLAAAAAAGAM
Zacznij zyc swoim zyciem i badz szczesliwa !
:*
To samo doradzałam. Koniec wyręczania go, widać ma od tego swoją mamę ![]()
Powinnaś zadbać o siebie i zacząć od nowa... Jego nie zmienisz
Niektóre przypadki są nieuleczalne ![]()
Mala121212....a po co ty chcesz ratowac fikcyjne malzenstwo? Nie ma uczuc nie ma wsparcia nie ma NIC oprocz papierka...moja opinia??:) Wyjedz...zloz papiery rozwodowe przecierz sams pisalas nie jestes z nim z milosci tylko z rozsadku i przekonania ze tak trzeba bo inni maja rodziny...ehhhhh laska zyj dla siebie utrzymujesz was obu to dasz sobie rade sama !!:) abedziesz szczesliwsza uwierz rob to co lubisz co ty chcesz nie to co musisz a zakochac sie zakochasz i poczujesz sie warta kichana potrzebna i wg ta jedyna wtedy wejdz w zwiazek
a maz hehehe niech wraca do mamusi ! Przyzwyczajony do tego ze mama jest mama da i mama synusia nie zostawi nie potrzebuje kobiety i obowiazkow wazne ze jest mamusia...NO BLAAAAAAGAM
Zacznij zyc swoim zyciem i badz szczesliwa !
:*
Czekam na wyjazd jak na zbawienie.Teraz nie chce podejmowac decyzji o rozstaniu,rozwodzie.Jesli bedac za granica on się nie zmieni wówczas nie mam innego wyjścia....moja tesciowa dalaby się za Niego pochlastać!Rozumiem to jest syn,ale sa pewne granice!!!!!!!!!!
mala121212 ................. i po co? ty będziesz zapierdzielać on to ma w dupie tak mu wygodnie.......wszyscy kolo niego robią ty mama po co on ma cokolwiek robić? jemu nie zależy ........wybacz ale o ile idzie faceta nauczyć sprzątać pomagać itp to nie da się faceta zmusić do uczuć-a on ich dla ciebie nie ma. dla niego jesteś lokatorka utrzymanka żoną na papierze..nie warto dla niego się poświęcać i żyć z dnia na dzień do końca życia.....i będziesz nieszczęśliwa no po co?
Porozmawiaj z nim raz jeszcze tym razem na poważnie. Bez docinek, gróźb czy innych przejawów manipulacji emocjonalnej. Sama również bądź konsekwentna, jeżeli mąż zignoruje Twoje słowa to przypomnij mu tę rozmowę i powiedz, że Ty zrobiłaś już wszystko, żeby rozwiązać problem.
Na chwile obecna zostawiam wszystko jak jest.Czekam na wyjazd.Po wyjeździe On zostanie sam...i zobaczymy czy cos z tego zrozumie...?Dla mnie Malzenstwo jest czyms baaaaardzo ważnym!Ale nie wiem czy podołam tak dalej...
mala121212niewarto tkwić w związku bez miłości a z rozsądku ....życzę wszystkiego dobrego bez niego ![]()
mala121212 ................. i po co? ty będziesz zapierdzielać on to ma w dupie tak mu wygodnie.......wszyscy kolo niego robią ty mama po co on ma cokolwiek robić? jemu nie zależy ........wybacz ale o ile idzie faceta nauczyć sprzątać pomagać itp to nie da się faceta zmusić do uczuć-a on ich dla ciebie nie ma. dla niego jesteś lokatorka utrzymanka żoną na papierze..nie warto dla niego się poświęcać i żyć z dnia na dzień do końca życia.....i będziesz nieszczęśliwa no po co?
Myslisz,ze On mnie nie kocha?Hmmmm...już się w tym wszystkim pogubiłam....pewnie to naiwne ale zobaczę jak to będzie po moim wyjeździe tzn.czy będzie chciał szybko przyjechać czy tez nie...jeśli nie to sprawa jest jasna.ps.ja teraz meza nie utrzymuje bo nie mam pracy.pomaga tesciowa i moja rodzina
mala121212niewarto tkwić w związku bez miłości a z rozsądku ....życzę wszystkiego dobrego bez niego
Znow jesteśmy po kolejnej wymianie zdan...podsunelam mezowi kolejne ogłoszenia o prace.Nawet w jedno miejsce zadzwonil i ma się odezwac po 13ej.Dalam wiec drugie ogłoszenie powiedział ze produkcja go nie interesuje.Poza tym ja sama mogę wziąć się do roboty dopóki jeszcze nie wyjezdzam.To nie jest tak ze ja nie szukam.Bylam na kilku spotkaniach ale niestety cisza.....Boje się tego wszystkiego!Tomka zaczynam nienawidzić!Boze daj mi sile!!!!!!!!!!!!!!!!!
Masz racje mam rodzinę ale nie mam tam po co wracać, ciągle będę słyszeć ,,a nie mówiłam/ em". Wyśmiewanie się z tej dobrej decyzji, na każdym kroku przypominanie o tym. Wygadywanie. I jeszcze później zrzucenie całej winy na mnie. Wiem jak to będzie. Znam ich dobrze ![]()
Ja uwazam ze on jest z toba nie z milosci a z wygody . Przynies podaj pozamiataj zarob a ja ewentualnie moze sie rozejrze za czyms co mi odpowiada-a jak nie mamusia pomorze . WYBACZ ! TO nie jest milosc ani partnerstwo ani zrozumienie !!! Szkoda mi cie bo sie ludzisz bo moze cos czujesz jeszcze do niego....ale zwiazek to dwie osoby nie tesciowa z synkiem i zona osobno w jednym mieszkaniu
Ja uwazam ze on jest z toba nie z milosci a z wygody . Przynies podaj pozamiataj zarob a ja ewentualnie moze sie rozejrze za czyms co mi odpowiada-a jak nie mamusia pomorze . WYBACZ ! TO nie jest milosc ani partnerstwo ani zrozumienie !!! Szkoda mi cie bo sie ludzisz bo moze cos czujesz jeszcze do niego....ale zwiazek to dwie osoby nie tesciowa z synkiem i zona osobno w jednym mieszkaniu
Twoje słowa zabrzmiały okrutnie...z tym ze sa one prawdziwe!Nie wiem czym sobie zasluzylam na takie zycie?!Zawsze pod wiatr...
1) Prawda bywa brutalna -przepraszam .
2) A czym sobie zasłużyłaś ?niczym ....a to że tak wybrałaś-pomyłka ...zawsze to można naprawić
3) Bo życie mamy tylko jedno i lepiej je przeżyć tak aby dawało nam szczęście niż żeby żyć .......i nic więcej .
4) głowa do góry !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
5:) nie każdy facet jest zły wiec może warto w przyszłości otworzyć się nawa znajomość:)
1) Prawda bywa brutalna -przepraszam .
2) A czym sobie zasłużyłaś ?niczym ....a to że tak wybrałaś-pomyłka ...zawsze to można naprawić
3) Bo życie mamy tylko jedno i lepiej je przeżyć tak aby dawało nam szczęście niż żeby żyć .......i nic więcej .
4) głowa do góry !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!5:) nie każdy facet jest zły wiec może warto w przyszłości otworzyć się nawa znajomość:)
Nie twierdze,ze każdy facet jest zly...zywym przykładem jest mój maz,ktory jest człowiekiem b.sympatycznym,grzecznym,uprzejmym,nie klnie nie pije nie pali,nie zdradza no i najważniejsze NIE PRACUJE:-)zgadzam się na pewno sa jacys normalni faceci na tym Swieci...
pytanie retoryczne czy kobiecie pasuje w tym wypadku tobie odpowiada to jaki jest twój mąż czy nie:)
jednym tak drugim nie .................kwestia dobrania i dogadania się uważam
pytanie retoryczne czy kobiecie pasuje w tym wypadku tobie odpowiada to jaki jest twój mąż czy nie:)
jednym tak drugim nie .................kwestia dobrania i dogadania się uważam
Moze gdybym miała kase to dalej bym tkwila w takim związku.Ale niestety trzeba z czegos zyc i zakasać rękawy.Drazni mnie Jego zachowanie a z drugiej strony jest mi Jego zal...W tej chwili nie rozmawiamy i wiem ,ze On mnie nie "zaczepi"bo to ja zaczelam.Wiem,wiem to jest chore...ale boje się samotności,boje się jak na to wszystko Rodzina zareaguje.Wiem jak już będzie z tesciowa-wyjechala i pewnie sobie kogos "przygruchala"a mój syn taki dobry...
oOomadziaoOo napisał/a:pytanie retoryczne czy kobiecie pasuje w tym wypadku tobie odpowiada to jaki jest twój mąż czy nie:)
jednym tak drugim nie .................kwestia dobrania i dogadania się uważamMoze gdybym miała kase to dalej bym tkwila w takim związku.Ale niestety trzeba z czegos zyc i zakasać rękawy.Drazni mnie Jego zachowanie a z drugiej strony jest mi Jego zal...W tej chwili nie rozmawiamy i wiem ,ze On mnie nie "zaczepi"bo to ja zaczelam.Wiem,wiem to jest chore...ale boje się samotności,boje się jak na to wszystko Rodzina zareaguje.Wiem jak już będzie z tesciowa-wyjechala i pewnie sobie kogos "przygruchala"a mój syn taki dobry...
A czy swiat sie konczy na jednym facecie? Nie ten to inny. A nie kazdy facet taki sam.
Mala121212 wcale nie twierdze ze to bd hop siup latwe....nie boj sie samotnosci lalaaa ! Dasz rade zawalcz o siebie o swoje szc zescie.... !!! ![]()
Zawsze mozesz napisac do mnie mozemy na fb sie znslezsc popisac chcesz?
Mala121212 wcale nie twierdze ze to bd hop siup latwe....nie boj sie samotnosci lalaaa ! Dasz rade zawalcz o siebie o swoje szc zescie.... !!!
Zawsze mozesz napisac do mnie mozemy na fb sie znslezsc popisac chcesz?
możemy popisac
mala121212 napisał/a:oOomadziaoOo napisał/a:pytanie retoryczne czy kobiecie pasuje w tym wypadku tobie odpowiada to jaki jest twój mąż czy nie:)
jednym tak drugim nie .................kwestia dobrania i dogadania się uważamMoze gdybym miała kase to dalej bym tkwila w takim związku.Ale niestety trzeba z czegos zyc i zakasać rękawy.Drazni mnie Jego zachowanie a z drugiej strony jest mi Jego zal...W tej chwili nie rozmawiamy i wiem ,ze On mnie nie "zaczepi"bo to ja zaczelam.Wiem,wiem to jest chore...ale boje się samotności,boje się jak na to wszystko Rodzina zareaguje.Wiem jak już będzie z tesciowa-wyjechala i pewnie sobie kogos "przygruchala"a mój syn taki dobry...
A czy swiat sie konczy na jednym facecie? Nie ten to inny. A nie kazdy facet taki sam.
nie mam gg
Facebook nk ?
Facebook nk ?
posiadam...
Jakbys chciala popisac bardziej prywatnie na ten czy inny temat zostawiam namiar na facebook Magda Pietkiewicz ![]()
Jakbys chciala popisac bardziej prywatnie na ten czy inny temat zostawiam namiar na facebook Magda Pietkiewicz
możesz zostawić wiesej szczegolow na e-mailu?
Chcesz to napisz ...jakie szczegoly hm? Teraz widze odbilismy od tematu heee
Chcesz to napisz ...jakie szczegoly hm? Teraz widze odbilismy od tematu heee
Nie chce na forum podawac swoich danych...Tak,troche odbieglysmy od tematu:-)
oOomadziaoOo napisał/a:Chcesz to napisz ...jakie szczegoly hm? Teraz widze odbilismy od tematu heee
Nie chce na forum podawac swoich danych...Tak,troche odbieglysmy od tematu:-)
napisałam na fb
Nie dostalam nic ![]()
Ja mam takie zdj na rozowym tle moze sie pomylilas ?:))
Nie dostalam nic
Ja mam takie zdj na rozowym tle moze sie pomylilas ?:))
pewnie nie do Ciebie napisałam.Jestes w Amsterdamie?
oOomadziaoOo napisał/a:Nie dostalam nic
Ja mam takie zdj na rozowym tle moze sie pomylilas ?:))pewnie nie do Ciebie napisałam.Jestes w Amsterdamie?
Ciezko będzie bo dużo jest osob pod takim nazwiskiem i imieniem...
Nawet nie wiedzialam hehe nie w polsce mieszkam
taka miniaturka buzi na rozowym tle.... A wpisz Pszów moze ....moze wyskoczy ?