Tak wiec zaczne jeszcze raz opisac moja historie.Jestem mezatka i matka dwojga doroslych synow,jestem bezradna i zatracona w tym wszystkim.Odnalazlam w internecie moja pierwsza milosc, zaznaczam ze 5 lat sie ta cala historia ciagnie pisalismy przez gg ze soba on chcial zebym sie rozwiodla ,bo chcial ze mna zostac pozniej mi napisal sms ze mam go w spokoju zostawic bo on ma rodzine i mnie wcale nie kocha.Moj maz znalazl przypadkowo ze z nim mam kontakt i sie zaczelo zaczal go obrazac i wyzywac.Bylo moze cztery miesiace spokoju pozniej on zaczal zakladac fikcyjne konta zeby ze mna pisac zeby sie moj maz nie dowiedzial,posylal mi sms dziennie po 4 razy przez dwa tygodnie,chcial sie nawet po pracy ze mna spotkac ale do spotkania nie doszlo dzwonil mi na telefon a jak odebralam to odlozyl teraz podszywa sie pod moimi znajomymi na nk i pisze ze mna i pisze ze chce byc ze mna i mnie tak bardzo kocha,wiem ze do dzisiaj mu bardzo na mnie zalezy ale nie rozumiem dlaczego brak mu odwagi zeby sie ze mna spotkac wiem ze chce tak samo jak ja a pomimo tego ukrywa sie ze swoimi uczuciami mieszkamy od siebie daleko kiedys mi pisal ze jest tutaj na robotach w niemczech i tez sie chcial ze mna spotkac ale to tez bylo pisane przez inny profil tak wiec nigdy sie nie przyznal 100 % ze to on jest bardzo mi na nim zalezy i chcialabym z nim zostac, na innych profilach pisze o mnie jaki zakochany we mnie jest dodaje piosenki i chcialby bardzo zebym do niego przyjechala i sie z nim spotkala to juz tak dlugo trwa a ja glupia nadal czekam czekam az normalnie sie odezwie,mam tysiace mysli w mojej glowie i nie widze zycia bez niego,zaznaczam ze wtedy go bardzo skrzywdzialam chociaz mnie bardzo kochal bo ja z nim zerwalam,dlaczego on bawi sie z moimi uczuciami albo boi sie po prostu tego spotkania, albo chce sie zemscic za to co mu zrobilam, Prosze o dobra rade, bo chyba zwariuje.A jak nic ode mnie nie chce to dlaczego mnie nie zostawi w spokoju on dobrze wie ze mi bardzo na nim zalezy i chyba dlatego tak ze mna postepuje.Przeciez mi kiedys pisal ze cale zycie czekal na mnie, nic juz nie rozumie.
Podobne tematy
Cześć. Mam wrażenie że to wirtualna znajomość. Jesteś w związku i romansowałaś, potem wyrzuty sumienia, On się zaangażował itd. Teraz Ty się męczysz..Ogólnie beznadziejna sytuacja i nie wiadomo jak z niej wybrnąć ....Może zadaj sobie pytanie: Czego tak naprawdę Ty chcesz ? Z czego możesz zrezygnować, co poświęcić dla nowej znajomości ?
Daj sobie jakoś pomóc.
Jakaś dziecinada-najpierw Cię zwodzi, mami, potem każe byś dała mu spokój, bo ma rodzinę, potem podszywa się pod fikcyjne konta-konspiracja pełną gębą. Lepsze to niż kolejny odcinek Jamesa Bonda "Człowiek o stu twarzach"
. Dziwię się tylko,że nadal chcesz brać udział w tej całej szopce i że tego nie utniesz.
Cześć. Mam wrażenie że to wirtualna znajomość. Jesteś w związku i romansowałaś, potem wyrzuty sumienia, On się zaangażował itd. Teraz Ty się męczysz..Ogólnie beznadziejna sytuacja i nie wiadomo jak z niej wybrnąć ....Może zadaj sobie pytanie: Czego tak naprawdę Ty chcesz ? Z czego możesz zrezygnować, co poświęcić dla nowej znajomości ?
Daj sobie jakoś pomóc.
Wlasnie beznadziejna sytuacja i bardzo mnie to meczy,juz nie raz chcialam to wszystko zakonczyc ale jakos nie potrafie za bardzo go kocham i zalezy mi strasznie na nim, ja wiem czego chce i on tez dobrze o tym wie wiec dlaczego mnie tak dreczy,. dlaczego nie zadzwoni do mnie i nie porozmawia ze mna.Ja naprawde nie wiem jak mam z tej calej sytuacji wyjsc,zapomniec go nie moge i jedynym celem w moim zyciu jest on.On jest wszystkim czego pragne w zyciu i wiem ze on tak samo mysli o mnie,tylko dlaczego tak ze mna postepuje.
A spotkaliście się w realu ??? Znasz go tylko wirtualnie, na skypie gadaliście czy jak ?
Jakaś dziecinada-najpierw Cię zwodzi, mami, potem każe byś dała mu spokój, bo ma rodzinę, potem podszywa się pod fikcyjne konta-konspiracja pełną gębą. Lepsze to niż kolejny odcinek Jamesa Bonda "Człowiek o stu twarzach"
. Dziwię się tylko,że nadal chcesz brać udział w tej całej szopce i że tego nie utniesz.
No wlasnie to on sie zachowuje jak dziecko nie rozumiem dlaczego zamiast ze mna normalnie porozmawiac bo wiem dobrze ze mu cholernie
na mnie zalezy to robi z siebie idiote,dlaczego dalej biore udzial jak to okreslilas w "szopce" i ze tego nie umie przerwac to dlatego bo dobrze wiem ze mu tak samo na mnie zalezy jak mnie na nim ale jak mi sie wydaje jemu brak odwagi na spotkanie czy nawet na zadzwonienie do mnie,jest tylko bohaterem bo jest po drugiej stronie monitoru.
A spotkaliście się w realu ??? Znasz go tylko wirtualnie, na skypie gadaliście czy jak ?
Wlasnie ze nie planowal pare razy sie ze mna spotkac w realu ale raz mu napisalam ze musze cos w domu wymyslec zeby sie wyrwac i mysle ze ma troche strachu z powodu mojego meza , ja go znam jeszcze z dawnych czasow pisalam ze byl moja pierwsza miloscia.Na gg tez pisalismy, ale raz dodalam zdjecie od mojego brata z urodzin i mi napisal ze jest zazdrosny o te urodziny i mnie po prostu nienawidzi.Na skype jeszcze z nim nie mialam okazji porozmawiac.
no rozumiem.
Moja rada:
Najpierw zostaw męża a potem zastanawiaj się co zrobić ze swoim nowym ukochanym.
Moja rada:
Najpierw zostaw męża a potem zastanawiaj się co zrobić ze swoim nowym ukochanym.
Wlasnie ze moj maz jest tym calym problemem, grozil mi ze jak od niego odejde i znim zostane to on go zalatwi.
I dasz się tak szantażować? I co do końca życia masz być z człowiekiem, którego nie kochasz bo Ci grozi? a co takiego ten Twój mąż może zrobić Twojemu "ukochanemu" zwłaszcza, że ten drugi jest za granicą.
I dasz się tak szantażować? I co do końca życia masz być z człowiekiem, którego nie kochasz bo Ci grozi? a co takiego ten Twój mąż może zrobić Twojemu "ukochanemu" zwłaszcza, że ten drugi jest za granicą.
Mnie sie wydaje ze jestem w sytuacji bez wyjscia,wiem ze to nie jest zycie z kims byc kogo sie nie kocha,moje dzieci tez mnie jeszcze troche trzymia przy tym nieudanym malzenstwie, a po za tym musze byc 100% pewna ze ten moj ukochany zostanie ze mna bo dokladnie mi tego nie powiedzial,wiec chcialam z nim porozmawiac tylko nie wiem jak.
to okropne i żałosne. Potrzebujesz zapewnienia "ukochanego" żeby zostawić człowieka, którego nie kochasz.
to okropne i żałosne. Potrzebujesz zapewnienia "ukochanego" żeby zostawić człowieka, którego nie kochasz.
No wlasnie, z jednej strony chce bardzo a z drugiej obawiam sie zaczynac cos nowego nie mam pewnosci,czy moj ukochany mysli ze mna powaznie,albo to tylko jego zabawa.
Faktem jest, że męża nie kochasz i go oszukujesz. Porządny człowiek miałby na tyle odwagi, by odejść i dać szansę na szczęście. Bez względu na to, czy ma do kogo odchodzić czy nie.
Faktem jest, że męża nie kochasz i go oszukujesz. Porządny człowiek miałby na tyle odwagi, by odejść i dać szansę na szczęście. Bez względu na to, czy ma do kogo odchodzić czy nie.
Ja go nie oszukuje on dobrze wie ze kocham innego ale pomimo tego nie chce mnie zostawic, a po za tym boje sie zeby nam krzywdy nie zrobil, on by chyba zwariowal jak bym od niego odeszla, to jest wszystko takie skomplikowane.
Nie wiem Gosia ale mam wrażenie że jesteś zakłopotana, nie powiedziałabym zastraszona jak mała dziewczynka. Wydaję mi się też , że sama się nie spodziewałaś takiego obrotu sprawy i teraz nie wiesz jak postąpić żeby "każdy był swoim miejscu - szczęśliwy". Tak ja to widzę.
Gosia - ja uważam, że jeśli do kogoś coś się czuje tak naprawdę, to nie można się ukrywać. tajniaczyć i wkręcać kogoś. Należy rozsądnie, odważnie podejść do sprawy i albo zaryzykować albo odpuścić dla dobra drugiej osoby.
Mąż - nawrzucał mu, powiedział, że załatwi - a co powie facet któremu na kobiecie zależy?? Rób jak chcesz? Ja sobie poczekam na decyzję? Nie. On po prostu zareaguje, bo ma we krwi testosteron, ma ikrę i nie godzi się by ktoś zabierał coś co widać ważne - to jest afekt.
Wzloty,czułości, emocje są nieziemskie, ale czyje są głębsze i mocniejsze- na to należy patrzeć.