netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

bezradna....

28 odpowiedzi4 751 wyświetleńzałożony przez punka_90, 22.04.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 29 ]

1

Temat: bezradna....

Witam,

Wczoraj pokłociłam sie z chłopakiem bo wybrał kolegów i alkohol zamiast spotkanie ze mna chociaz 2 tyg sie nie widzielismy, wiec sie zdenerwowałam i tez poszłam na piwo z kolezankami. Troszke sie upiłam i gdy wyszłam z baru to On stał z kolegami i poszedł, bo chciał porozmawiac. Ja byłam zła i powiedziałam mu ze nie mam dzis na to ochoty wiec sie wkurzył i odszedł. Dzis mi wmawia ze z nim wczoraj własnie wtedy zerwałam ;| zamieniłam z nim tylko 2 słowa i nic takiego nie powiedziałam mu. Dzwoniłam dzis do niego i mówiłam ze nie zerwałam i ze mi wkreca to nawet nie chciał mnie sluchac i wyłączył telefon. Zmienił nawet hasło na facebooku bo jak napisał " nie chce by ktos wchodził na jego konto".

Nie wiem co mam robic? Jestem załamana bo spotykalismy sie juz prawie 5 lat, zawsze mówił jak bardzo mnie kocha i teraz nawet nie wyobrazam sobie bez niego zycia sad dodam jeszcze ze ja mam 22 lata a on jest 3 lata starszy.

Co o tym wszystkim myslicie?

2 Ostatnio edytowany przez Liz (2012-04-22 15:28:16)

Odp: bezradna....

Hej. Kurcze, dziwne. Wygląda na to, że mu nie zależy, albo ma focha na Ciebie i chce Ci pokazać, gdzie Twoje miejsce.
Faceci tacy są i pewnie chodzi mu o to byś się przed nim płaszczyła.

3

Odp: bezradna....

albo myślał o zerwaniu i znalazł pretekst...

4

Odp: bezradna....

tez o tym myslałam, ale za dobrze i za długo go znam i widziałabym to po nim jakby planował to. Zreszta jestem pewna na 100% ze mnie kocha i ze nie ma innej tylko czemu sie własnie tak zachował? Panowie, może Wy bardziej umiecie odpowiedziec na to pytanie? Dodam, że od rana nie właczył telefonu i juz mnie trafia szlak....

5

Odp: bezradna....
punka_90 napisał/a:

...od rana nie właczył telefonu i juz mnie trafia szlak....

Najnormalniej chce Ci dokuczyć takim zachowaniem. Wie, że będziesz cierpieć i się denerwować - stąd takie szczeniackie zachowanie. Co do słowa "szczeniackie" - pasuje tu jak ulał... Piszesz, że Cię kocha. Pewna tego jesteś? Dwa tygodnie się nie widzicie, a gdy macie już możliwość - on wybiera kolegów? Daj spokój... To szczeniak.

6

Odp: bezradna....

Napisał mi dzis w nocy ze to ja zerwałam przez tel a nie wtedy przed barem. Faktycznie powiedziałam mu pare słow przez tel jak sie zdenerwowałam, gdy powiedział ze sie nie spotkamy ale to nie oznaczało że zrywam ale on widocznie tak to zrozumiał sad
Dlatego niby potem chciał pogadac jak mnie zobaczył a ja nie chciałam i to dla niego było juz definitywnym koncem ;|

Napisałam mu długa wiadomosc, że nie zerwałam a pogadac nie chciałam bo byłam zła. Ale to chyba nic nie da sad Bo on jak postawi na swoimm to trudno go potem do czegos przekonac ;/ sad

Jestem strasznie załamana sad a co najgorsze zbliza mi sie sesja, obrona a tylko On we wszystkim mnie wspierał itd.

Nie wiem co mam teraz robic sad

7

Odp: bezradna....

Trochę to dziwne, że nie widzieliście się 2 tygodnie a on wybiera kumpli.....

Rozumiem, że mógł odebrac Twoje zachowanie i słowa jako zerwanie ale dlaczego skoro Cię kocha nie chce Cię słuchac kiedy mówisz, że było inaczej? nie zastanawia Cię dlaczego tak łatwo zrezygnował? Zresztą skoro rzeczywiście myślał, że rzucasz go bo spotyka się z kumplami czemu z nie zrezygnował z tego spotkania? albo z innej beczki czemu nie mógł spotkac się najpierw z Tobą a potem z nimi?

8

Odp: bezradna....

no własnie tego tez nie  rozumiem ;/ Udało mi sie dzis z nim porozmawiac chwile przez tel, próbowałam mu znowu wytłumaczy, że nie zerwałam, że źle zrozumiał to on dalej swoje i że niby wybrałam picie zamiast z nim porozmawiac wtedy co podszedł ;| Zawsze tak było ze jak sie o cos pokłocilismy (głównie o jego kolegów) to zawsze tak "odwrócił kota ogonem" ze jeszcze wychodziło że to ja winna jestem...

<bezradny>

9

Odp: bezradna....

haha tak odwracanie kota ogonem to jest chyba typowo męska cecha:p

a tak na poważnie, wiesz co zrobiłabym na Twoim miejscu ( a przynajmniej wydaje mi się, że bym tak zrobiła)? spotkałabym sie z nim i powiedziała mu, że po raz ostatni mu powtarzam, że nie miałam zamiaru się z nim rozstawac a jeżeli on tego nie rozumie, to jest mi przykro. Spytałabym czy może przypadkiem nie jest mu na rękę to rozstanie. Dałabym mu czas żeby się zastanowił czy nie warto sobie wytłumaczyc tego nieporozumienia. Jeśli się nie odezwię to znaczy, że nie warto- skoro o Was nie walczył?

10 Ostatnio edytowany przez punka_90 (2012-04-23 19:33:52)

Odp: bezradna....

Troublemaker masz racje ;] jak dzis z nim rozmawiałam przez tel i prosiłam o spotkanie to zgodził sie jakby z łaska (ale powiedział że nie chce juz ze mna byc bo niby ja zerwałam i wybralam picie zamiast rozmowy) i szczerze wydaje mi sie, że on po prostu chce dac mi nauczke ze miałam pretensje o kolegów itd bo juz kiedys chciał sam zerwac dlatego że sie czepiam (bo tłumaczył że mnie nie zdradza itd ale że tez chce miec czas dla kolegów) chce bym pocierpiała, bym do weekendu żyła w niepewnosci (studiuję w innym miescie dlatego najwczesniej w piatek bede mogła z nim pogadac). Tylko wie że np wczoraj cały wieczor płakałam, że dzis musiałam robic okłady na oczy bo wygladałam jak Tison po walce tongue ;/
I wczoraj była tez taka sytuacja że byłam na miescie z kolezanka i akurat sie mijalismy jak szedł z kolegami to tylko sie spojrzał tak chamsko i nawet czesc ani nic... Tylko jego koledzy czesc mi powiedzieli....
Ale po dzisiejszej rozmowie jestem pewna ze chce wrócic (w sumie spotykalismy sie od ponad 4 lat) tylko teraz ja chciałabym mu dac naucze tongue

Macie jakies pomysły? Co o tym myslicie? smile

11

Odp: bezradna....

nie odzywaj sie pierwsza do niego, nic zlego nie zrobilas, jak Cie kocham w koncu peknie

12

Odp: bezradna....

nie zgadzam się! jestem totalnie przeciwna stosowaniu głupich gierek damsko - męskich. Często zamiast pomagac tylko wszystko bardziej komplikują. Tak jak już pisałam: szczera rozmowa to jedyne rozwiązanie.

I dziewczyno nie płacz tyle, ja wiem że to boli ale przecież płaczem niczego nie zmienisz prawda? Potrzebne Ci  żeby wszyscy z Twojego otoczenia wiedzieli, że masz problem? Zresztą skoro umówiliście się na spotkanie to może nie wszystko stracone i nie ma co płakac?

13

Odp: bezradna....

Tylko wczoraj wieczorem dzwoniłam do niego żeby ustalic kiedy spotkamy sie porozmawiac to nie odbierał i dzis to samo... Zero oznak życia... A wtedy co sie zgodził to jakby z łaska i powiedział że " ok mozemy sie spotkac porozmawiac, ale i tak do siebie nie wrócimy" ;|

14

Odp: bezradna....

Nie chcę byc tu posłańcem złych wieści ale z tego co piszesz to jak dla mnie jasno wynika, że mu na Tobie nie zależy. Jasne faceci tak mają, że czasem unoszą się honorem, ale jak kochają to zwykle szybko im przechodzi...

15

Odp: bezradna....

No własnie... I chyba to troszke dziwne, że od soboty by mu nie przeszło tym bardziej ze nic nie zrobiłam a bardziej on wybierajac kolegów.

Nie odbiera tel, nie odpisuje, olewka na maxa...

16

Odp: bezradna....
punka_90 napisał/a:

No własnie...olewka na maxa...

Czyżbyś miała jeszcze jakieś wątpliwości, Dziewczyno?
O ile, we wcześniejszym poście "troublemaker" napisała o bezsensie (co popieram) tzw. gierek, rozgrywek (pomiędzy sobą), dając w zamian sens rozsądnym i do bólu szczerym rozmowom - o tyle, w Twoim przypadku, to nie ma chyba sensu... Gierkami tylko przedłużysz ten epizod w swoim życiu, a szczera rozmowa - nie ma sensu ze szczeniakiem...

17

Odp: bezradna....

To co według Was powinnam teraz zrobic? Cały czas o nim mysle i juz mnie cos trafia jak kolejny dzien nie mam z nim kontaktu sad

18

Odp: bezradna....

Odpisał...

Napisał że ma jakies problemy teraz w domu i wazniejsze sprawy dlatego tak sie zachował i że spotkamy sie by  porozmawiac ale bym na nic wiecej nie liczyła bo ma wszystkiego dosc i ze chce wyprowadzic sie z domu do innego miasta sad

19

Odp: bezradna....

Przestan smile wróci, jak to się mówi ''każdy pies wraca'' tongue
jak on olewa Ciebie, to Ty olej jego, obojętność jest najlepszą bronią. Jak będzie widział, że dałaś sobie spokój to on sam sie odezwie jak straci grunt pod nogami. smile Znam to z własnego doświadczenia! Facet zawsze odwraca kota ogonem, zawsze. smile

20

Odp: bezradna....
punka_90 napisał/a:

Odpisał...

Napisał że ma jakies problemy teraz w domu i wazniejsze sprawy dlatego tak sie zachował i że spotkamy sie by  porozmawiac ale bym na nic wiecej nie liczyła bo ma wszystkiego dosc i ze chce wyprowadzic sie z domu do innego miasta sad

Ale dlaczego Ty masz cierpiec z powodu jego problemów? Dlaczego Ci o tych problemach nie powiedział, w końcu byliście w związku. Wiesz jak to wygląda? Tak jakby miał teraz wyrzuty sumienia i wymyślał rzeczy mogące usprawiedliwic jego zachowanie. Tak jakby po prostu bał się Ci powiedziec wprost, że już nie chcę z Tobą byc. Oczywiście mogę sie mylic w końcu go nie znam a sytuację znam tylko z Twojego punktu widzenia, ale pomyśl, kolejny raz napisał Ci, żebyś nie liczyła, że do siebie wrócicie.

21

Odp: bezradna....

Jego tata duzo pije, a mama kazała mu płacic za to ze mieszka w domu ;| dlatego sie z nia strasznie pokłocił ... Dodatkowo teraz duzo pracuje (czasem 36 h ma, jest ochroniarzem w takiej firmie) to wszystko takie chore jest... nie wiem jak moge mu pomóc...
Wiedziałam o tym, że jego mama zawsze kazała mu dokładac sie do rachunków dlatego ze jest niby juz dorosły, no ale teraz chyba przesadziła? Żeby własnemu synowi kazac płacic za mieszkanie z nimi?

Pokłócił sie z nia w sobote wiec może własnie dlatego wybrał kolegów by sie napic i z nimi porozmawiac? A ja potem jeszcze nie chciałam z nim porozmawiac ;/
Napisał jeszcze że dlatego teraz nie ma głowy do spotkań i że go nie zrozumie bo" dostaje kase od rodzicow itd" ;| i że bedzie lepiej jak znajde sobie lepszego...

22

Odp: bezradna....

Zauważyłaś, że ciągle go tłumaczysz?

Ja też mam trudną sytuację z rodzicami, nawet cholernie trudną ale potrafię to rozgraniczyc i nie zachowywac jak idiotka względem mojego faceta. Zresztą jego wsparcie jest dla mnie bardzo ważne. I tak to powinno wyglądac.

Nie wiem może Twój facet jest zbyt honorowy i wydaje mu się, że dzieląc się swoimi problemami będzie Cię nimi obarczał - może i tak jest. Nasze debatowanie nad tym jest lekko bezsensowne - tylko on może ci powiedziec jaka jest prawda. I po raz kolejny radzę - dorwij go gdzieś i szczerze porozmawiaj.

23

Odp: bezradna....

no sorki facet zarabia wiec jakas kase pownien dokladac na dom, nie cala wyplate a jakas sumke.

24

Odp: bezradna....

Jedyne co mozesz zrobic teraz to sie nie odzywac, uwierz ze to jedyna droga...
Zeby on zrozumiał ze nie jesteś zabawką i masz swoje potrzeby... w tym spotkania sie z facetem którego kochasz
Skoro świadomie wybiera kumpli to daruj go sobie, co innego jezeli widział sie z Tobą np dzień wczesniej i poinformował ze np jutro wychodzi z kolegami...
Ty za nim latasz a on sie tym nie przejmuje. Miej troche szacunku do siebie:)

25

Odp: bezradna....
punka_90 napisał/a:

Pokłócił sie z nia w sobote wiec może własnie dlatego wybrał kolegów by sie napic i z nimi porozmawiac? A ja potem jeszcze nie chciałam z nim porozmawiac ;/
Napisał jeszcze że dlatego teraz nie ma głowy do spotkań i że go nie zrozumie bo" dostaje kase od rodzicow itd" ;| i że bedzie lepiej jak znajde sobie lepszego...

No własnie tłumaczysz dlaczego on sie tak zachowuje. Nie powinnaś. To on nie poświeca Ci czasu i to on powinien sie tłumaczyć i nie wkręcaj sobie ze Ty źle zrobiłaś bo nie porozmawiałaś z nim... Porozmawiałabyś gdyby łaskawie przywlekł dupe do Ciebie a nie do kolegów. Tyle w tym temacie.
Jak teraz nie wypracujesz sobie pozycji w zwiazku to bedzie katastrofa. Nie proś go o spotkania, niech on Cie poprosi...
a jak poprosi to powiedz ze ten termin Ci nie pasuje tylko np nastepny dzien...

26

Odp: bezradna....

Macie wszyscy racje smile
Nie bede pisac i sie odzywac smile Zobaczymy czy sie odezwie, jak nie to trudno...

Dziekuje za wszystkie rady smile

27

Odp: bezradna....

Życzę Ci żebyś bez względu na to jak dalej rozwinie się sytuacja była szczęśliwa. pozdrawiam:)

28

Odp: bezradna....

Udało sie smile Juz wszystko dobrze smile

Jeszcze raz dziekuje za rady smile

Posty [ 29 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026