Witam,
Wczoraj pokłociłam sie z chłopakiem bo wybrał kolegów i alkohol zamiast spotkanie ze mna chociaz 2 tyg sie nie widzielismy, wiec sie zdenerwowałam i tez poszłam na piwo z kolezankami. Troszke sie upiłam i gdy wyszłam z baru to On stał z kolegami i poszedł, bo chciał porozmawiac. Ja byłam zła i powiedziałam mu ze nie mam dzis na to ochoty wiec sie wkurzył i odszedł. Dzis mi wmawia ze z nim wczoraj własnie wtedy zerwałam ;| zamieniłam z nim tylko 2 słowa i nic takiego nie powiedziałam mu. Dzwoniłam dzis do niego i mówiłam ze nie zerwałam i ze mi wkreca to nawet nie chciał mnie sluchac i wyłączył telefon. Zmienił nawet hasło na facebooku bo jak napisał " nie chce by ktos wchodził na jego konto".
Nie wiem co mam robic? Jestem załamana bo spotykalismy sie juz prawie 5 lat, zawsze mówił jak bardzo mnie kocha i teraz nawet nie wyobrazam sobie bez niego zycia
dodam jeszcze ze ja mam 22 lata a on jest 3 lata starszy.
Co o tym wszystkim myslicie?